Szczerze mówiąc wygląda o wiele lepiej niż się spodziewałem, choć nadal jestem zdania, że pierwsze 4 części Asasyna bardziej zasługują na remake.
Jako, że oryginał należy do moich ulubionych gier to życzę sobie, żeby było to po prostu dobre.
nowy sezon swojego najlepszego serialu fantasy
Czy ten najlepszy serial fantasy jest wśród nas? Przecież to jest niesamowity badziew i nie wiem czy jest w nim choć jedna rzecz, która by mi się spodobała. Zmienione postacie (charaktery, wygląd), zmienione wydarzenia - wszystko jest gorsze względem książek, do których mam duży sentyment.
Jednak najgorsze jest to ogólne "ugrzecznienie" wszystkiego, gdzie przecież to już była opowieść typu Young Adult, a nagle stała się serią dla dzieci przed etapem dojrzewania.
Ale w jakim sensie Arc Raiders jest rywalem BF6? Bo to dwie kompletnie różne gry. Łączy je chyba tylko i wyłącznie strzelanie
Tak jak bardzo podobał mi się pierwszy sezon, tak uważam drugi sezon za lekkie rozczarowanie. Na każdym kroku widać większy budżet, ale nie widać tego po samych dialogach i żartach. Zabrakło tutaj tej błyskotliwości.
Gra przymusowo zamykała się w wielu sytuacjach (na przykład przy graniu Yasuke).
Nawet samej grze nie podoba się ta postać :D
W zestawieniu uwzględniono jedynie sprzedaż fizycznych kopii gry
No to jak w końcu z tą sprzedażą - Shadows najlepiej sprzedającą się grą 2025 czy najwięcej sprzedanych pudełek 2025? Pytam z racji tego, iż jest to spora różnica.
A co do Shadows to zawsze mnie bawi brak konkretnych liczb jeśli chodzi o ten tytuł. "Zagrało x milionów graczy", "Zabito x miliardów wrogów", "Łącznie zagrano x godzin", ale brak tej najważniejszej informacji.
Przecież pierwsza część tego nowego Mortala to paździerz. Kano i Scorpion jeszcze dawali radę, ale cała reszta już nie. Szczególnie ten cały Cole. Beznadziejna postać.
A druga część zapowiada się (chociaż to tylko zwiastun) kiczowato, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Przecież ogólnie Mortal to dość kiczowata seria z durnymi fabułami, które są tylko pretekstem do nawalanek pomiędzy charakterystycznymi bohaterami.
I ja wiem, że nostalgia to bardzo mocne okulary, ale MK z '95 zestarzał się okrutnie. Nie tak źle jak pozostałe części, ale nadal.
Pogadamy może z Panią w 2027 gdy wyjdzie nowy Xbox oparty na Windowsie, obsługujący wszystkie popularne platformy gamingowe, Steam, Epic, Blizzard itp.
I mieliby tym samym pozbawić się dochodów od kupowania gier w ich własnym sklepie? Prędzej świnie zaczną latać niż Xbox zrobi taką konsole
Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia co sądzić o tej grze. Nie czuć na tych zwiastunach klimatu oryginalnego Painkillera, którego to poziomy pamiętam po dziś dzień. Ogólnie wygląda to jak połączenie Witchfire i Vailguarda (z tymi pseudostrasznymi mobkami). Do tego ta paskudna okładka...
Za to cena jest pryma sort!
2 tysiące osób przy premierze FPSa nastawionego na multiplayer to jest tragedia. No, ale nikt chyba nie spodziewał się, że będzie inaczej. Remedy robi dość specyficzne i charakterystyczne gry, jednak tutaj nie czuć żadnego charakteru od pierwszej zapowiedzi.
^Przecież masz jak wół napisane, że ten projekt przez 4 lata był w fazie preprodukcji. Oni przez 4 lata tylko i wyłącznie wymyślali sobie grę
Wow ludzie po serialu Andor rzucili sie na wszystkie gry Star Wars, ale EA nie widzi pola do zarobku
I gdzie tutaj EA się myli? Hype po filmie/serialu jest chwilowy, w przeciwieństwie do produkcji tego typu gry, gdzie trzeba teraz kilka lat na to poświęcić. Minie miesiąc, ludzie zapomną o sprawie i ruszą dalej.
I tak na dobrą sprawę - czy Battlefront 3 jest naprawdę potrzebny przy obecnym Battlefroncie 2? Z tego co słyszałem jest tam multum map i postaci. EA jakby miało głowę na karku to mogłoby z tego zrobić naprawdę dobrą grę-usługę, ale rozwój chyba już porzucili.
Ponieważ cały gatunek opiera się na dosyć wyśrubowanym poziomie trudności? W tego rodzaju grach fabuła nie gra aż tak istotnej roli, żeby grać tylko dla niej a rozwój postaci jest bardzo prosty.
Te gry tracą większość swojego uroku gdy nie jest trudno. I nie mówi tego psychofan soulsów.
PS: Porównanie do Andora nie do końca jest w tej chwili na miejscu. TLoU będzie składał się z co najmniej 3 sezonów i znowu... dopiero pełna historia posiada odpowiedni ładunek emocjonalny który wyzwala się na koniec tej fabuły.
Zgadzam się, że porównanie do Andora jest nie na miejscu, bo serial TLoU to może co najwyżej buty mu czyścić. Najlepiej oceniane odcinki jednego serialu są na poziomie tych najgorzej ocenianych w drugim. Andor ma rewelacyjnie napisane postacie i poszczególne wątki (szczególnie więzienie!), gdzie osobiście nie mogłem uwierzyć że coś takiego wyszło spod rąk Disneya.
Howard zaznaczył jednak, że na razie komunikacja studia skoncentrowana jest na The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered.
XD Co przepraszam? Jaka komunikacja? Gra została wydana podczas swojej zapowiedzi. Do tego na wszystkie platformy. I to by było na tyle. Finito. Co tutaj jeszcze można komunikować?
Jestem naprawdę ciekaw tego czy oni rozwiążą bolączkę swoich otwartych światów w nowym TES - ekrany ładowania. Oblivion remaster zwróciłem, ponieważ za bardzo przywykłem do tej wygody jaką jest brak wiecznego wczytywania lochów, domów itp.
Bardziej generycznej gry to już się chyba nie dało zrobić. Nie sądzę, żeby był to wielki hit sprzedażowy (delikatnie mówiąc)
Bungie jest na dobrej drodze, żeby zrobić bardzo śmieszną rzecz i zbliżyć się do wyniku Concorda.
Mój ulubiony moment ze streama to jak prowadzący powiedział, żeby zadawać pytania na chacie Twitcha i postarają się odpowiedzieć na jak najwięcej z nich. Szkoda tylko, że można było używać tylko emotek :D

Ze wszystkich magazynów i serwisów jedynie PCGamer dał grze słabą ocenę, głównie z powodu tego, że redaktorowi nie spodobała się fabuła tej produkcji.
podkreślam słowo "graczy", a nie pseudo graczy
Tak z ciekawości - co masz na myśli przez te określenia? Jaka jest różnica między graczem a pseudo graczem? Czy chodzi o sprzęt, czas spędzany na graniu, dyskutowanie na forum o swoim hobby itp?
No bo chyba nie chodzi tylko o różnice w światopoglądzie, prawda?
Gdy pierwszy raz zapowiedziano Rainbow Six Siege X, sądziłem, że szykuje się kompletnie nowa gra.
To tak samo jak ja. Zapowiadali tę aktualizację niczym drugie nadejście Chrystusa i wskoczyłem do tego pociągu. Ale gdy tylko zobaczyłem ~pierwszą godzinę tej prezentacji to wysiadłem na najbliższej stacji.
No bo czym tak naprawdę się tutaj ekscytować? Dodanymi cieniami? Lepszym dźwiękiem, z którym ponoć są i tak problemy? Czy może światełkami? A podniecania się tym nowym trybem to już w ogóle nie rozumiem, ale no cóż. Pewnie niektórym się on spodoba.
W R6:Siege mam ponad 1k godzin i jego główną wadą jest to, że w pewnym momencie stracił cały swój charakter. Zaczęli dodawać dziwnych operatorów rodem z sci-fi i zupełnie mijające się z militarnym charakterem gry skórki. Nie mówiąc już o częstych rozłączeniach ludzi w trakcie gry. To nie jest nowa gra. To jest przypudrowany trup.
inZOI – wysokie wymagania sprzętowe na PC
Procesor: Intel i7 14700K / AMD Ryzen 7 9800X3D
Karta graficzna: Nvidia RTX 4080 16 GB VRAM / AMD Radeon RX 7800 XTX 24 GB VRAM
Co to są za rozbieżności pomiędzy Nvidią a AMD?
Co więcej, aktor sugeruje, że Parker odegra w fabule nadchodzącego Spider-Mana kluczową rolę.
Peter Parker będzie kluczową postacią w grze, gdzie głównym wrogiem będzie Green Goblin? Jestem w szoku.
Chociaż w sumie patrząc jak Insomniac próbuje forsować Milesa to w sumie bym się nie zdziwił
To chyba jedna z najbardziej kuriozalnych decyzji o jakich słyszałem w branży gier w ostatnich latach. Jestem bardzo ciekaw co tam się wydarzyło za kulisami, bo gra była jednym z większych sukcesów zeszłego roku.
PlayStation Showcase może zetrzeć niesmak po przeciętnym State of Play.
Tak w sumie to skąd ta opinia? Oglądam zdecydowaną większość pokazów wszystkich twórców i jak dla mnie ostatnie State of Play było naprawdę okej. Gadanie ograniczone do minimum, pokazano kilka nowych gierek, kilka dostało datę premiery i tyle.
A to, że szykują jeszcze jakieś większe pokazy to chyba nie powinno nikogo dziwić. Nie wspomnieli nic o wymienionych w artykule Ghost of Yotei, Marathon, Wolverinie.
Przecież jak ta gra ma wyjść na tą generację konsol, to albo Rockstar poczyni cuda z optymalizacją (w co wątpię), albo na konsolach będzie 30 FPS w 1080p
Ostatnie 2 gry Rockstara były na premierę naprawdę porządnymi kawałkami kodu na leciwych już konsolach. GTA V śmigało na ps3 (niekoniecznie wyglądało) a RDR2 zarówno ładnie chodziło jak i bardzo ładnie wyglądało na ps4. Akurat słaba optymalizacja na konsolach to jest ostatnie, czego się powinniśmy się bać.
To jak to ludzie zobaczą, to będą woleli kupić PC pod ten tytuł niż grać w ten sposób.
Czy w ostatnim czasie w ogóle wyszła jakaś gra, która na PC wyglądała jakoś znacząco lepiej niż na konsolach? Ten etap to już raczej dawno za nami.
Rockstar zawsze wydaje swoje gry najpierw na konsole i za każdym razem łamie nowe rekordy. Nie inaczej będzie tym razem. Nikt im płacić nie musi. Doskonale wiedzą co robią
Kolejna odsłona serii God of War może pokazać relacje wojownika ze Sparty z jego ojcem – tak sądzi źródło Toma Hendersona.
Że niby nowa odsłona God of Wara miałaby ten sam motyw co Gow 2018 i GoW Ragnarok dodatkowo w settingu, gdzie Kratos zarżnął każdego możliwego przeciwnika w poprzednich 6 częściach? To nawet nie byłoby strzelenie sobie w kolano a rzucenie granatu pod siebie.
Space Marine 2, który wciąga tę małpę nosem.
Nie no, proszę Cię. Wukong mimo tego, iż nie ma niesamowicie rozbudowanej rozgrywki to nie nudzi. Ciągle nowi przeciwnicy, ciekawie zaprojektowane poziomy i dobrze poukrywane sekrety. Space Marine 2 jest bardzo ładną grą, ma przyjemną fabułę osadzoną w znanym i lubianym uniwersum ALE rozgrywka jest nudna jak flaki z olejem. Ja zwyczajnie się męczyłem grając w tę grę.
I jak dla mnie Wukong ma dodatkową zaletę jaką jest nieznana dla mnie mitologia chińska, z którą zapoznawałem się na bieżąco czytając przeróżne artykuły aby zrozumieć kontekst.

Bardzo podobało mi się określenie, które pojawiło się na czacie - "Concord killer".
I czy tylko mi ta babeczka przypomina te postacie?
Czy oprócz Alan Wake 2 "udała się" jakakolwiek gra w której maczało swoje brudne łapy tęczowe NKWD? (sweet shit inc)?
Chyba głównie gry Sony - Spider-man 2 i God of War Ragnarok. Tylko tak - w Ragnaroku dużo do powiedzenia pewnie nie mieli. Dodali Angrbodę, kilka linijek dialogu czy coś. To ogólnie porządna gra była (choć niestety nie tak dobra jak poprzedniczka).
Ale case Spider-mana 2 jest bardzo ciekawy. Gra kosztująca ponad 300mln sprzedała się jak na razie 3x gorzej od części pierwszej. Ta gra sprawia świetne pierwsze wrażenie, ale im więcej czasu mija tym więcej tych niedoskonałości się widzi. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Każdy aspekt jest gorszy od poprzedniczek (oprócz bujania się) - walka, fabuła, postacie, modele(!), tempo opowieści i wątek Moralesa. Tutaj było baardzo mocno czuć, że Insomniac nie słucha fanów i zbyt się rozwadnia. Za dużo tych projektów na raz.
Popularność w tych 90 krajach tylko dla tego, bo na ATV+ nic nie wychodzi, raz na ruski rok coś wrzucą i tyle.
Popularność wynika z tego, że to po prostu bardzo dobry serial oparty na dobrej trylogii książek. I który dodatkowo szanuje (jak na razie) materiał źródłowy.
A AppleTV nie idzie w ilość, ale w jakość. Na przykład ich "Severance" to jeden z najlepszych i najlepiej przemyślanych seriali ostatnich lat (no, przynajmniej ta część która wyszła)
Niestety u nas dostępny tylko z napisami. Sprawę ratują piraci z AI lektorem który brzmi fenomenalnie.
Aż szkoda to komentować
Jak bardzo udany był ten rok pod względem premier? Na to pytanie każdy pewnie odpowiedziałby inaczej.
No nie powiedziałbym. Obiektywnie rzecz biorąc to 2024 to bardzo dobry rok dla gamingu. Sporo solidnych gierek, każdy coś dla siebie na pewno znalazł.
A fakt tego, iż było sporo kontrowersji to już zupełnie inna sprawa. Dodatkowo chodzą ploty, że sporo serwisów nie chce by główną nagrodę zdobył Wukong (a moim zdaniem to jest bardzo solidny pretendent). A czy to prawda czy nie - może się dowiemy a może nie.
A tak z innej beczki - czy tylko mi niezbyt siadł Space Marine 2 pod względem rozgrywki? Przez bardzo monotonną (aczkolwiek bardzo przyjemną wizualnie!) rozgrywkę odpadłem po zaledwie kilku misjach.
Tak, wiem że jedynka również ma 67% od krytyków. Tylko przez te wszystkie lata zmieniła się branża a jedynka obrosła wręcz kultem.
Gladiator był przede wszystkim bardzo solidnym filmem ze znakomitymi głównymi postaciami. Wszystko tam ze sobą świetnie współdziałało. No i nie oszukujmy się, Scott ma już swoje lata i to niestety widać w jego najnowszych filmach

Ja bym nie był taki pochopny z rzucaniem tekstów typu "najwspanialsze widowisko roku"
Rozumiem, że te wszystkie mikrotransakcje nie przeszkadzają i nie są w ogole inwazyjne? Szczególnie to premium audio za 20 dolców ;)
narazie NIC o niej nie wiemy
Ale właśnie problemem jest to, ze wiemy o tej grze praktycznie wszystko. Cukierkowa grafika, bardzo uproszczony system walki, brak sterowania naszymi kompanami, potwory wyglądają jakby się urwały rodem z gry PG-7. Praktycznie zero statystyk w RPG (atak i obrona, serio?), iluzoryczne wybory, przeciwnicy na wyższym poziomie trudności to po prostu gąbki na obrażenia. A wszelkie interakcje z postaciami...to jest poziom Świnki Peppy. I to nawet nie jest żart.
Ten Alan Wake w tytule to chyba tylko dla zmyłki jest
Zapewniam was, że nie – bo ludzie wszystkich ras stanowią duży procent nabywców.
Jeśli nie oglądają ich kosmici, to stanowią nawet 100% nabywców.
czy najlepiej jest wylać soczewkę na dłoń razem płynem? Wtedy nie dotyka się wewnętrznej powierzchni i nie przewróci się soczewki niechcący samemu.
Jak Ci wygodniej. W końcu o to chodzi w noszeniu soczewek :D Praktyka czyni mistrza
Jako, że soczewki noszę na co dzień od ponad 10 lat to myślę, że jestem odpowiednio wykwalifikowany by odpowiedzieć Ci na twoje pytania :D
Zaczynając od najważniejszego:
4. Obawiam się, że nie ma tutaj łatwej odpowiedzi. Trzeba samemu dojść do wprawy by rozpoznawać czy soczewka jest na dobrej stronie. Zdecydowana większość soczewek jest mniej elastyczna po tej "złej" stronie i jest bardziej płaska. Na samym początku to była dla mnie prawdziwa mordęga - stanie przy lustrze kilkanaście minut jak ten debil i próba ułożenia soczewki na palcu. Mój protip jest taki, żeby po każdej nieudanej próbie soczewkę nawilżyć w pojemniku i delikatnie dotknąć ją opuszkiem palca. Jeśli jest na dobrej stronie to powinna się przyczepić do niego.
1. Nie, nigdy nie używałem kropel nawilżających do oczu/nigdy nie miałem problemów z suchym okiem. Pamiętaj, że na początku oko też się musi przyzwyczaić do noszenia soczewek. Pamiętaj tylko by nigdy nie przekraczać terminu soczewek. Jeśli są na miesiąc - noś miesiąc. Jak na 2 tygodnie - noś 2 tygodnie.
2. Coś w tym może być. Jednak moim zdaniem zawsze lepiej jest spróbować kilka różnych opcji.
3. Tak jak wyżej, ale jeśli optometrysta tak Ci doradził to bym się trzymał tego co powiedział. A jeśli kiedyś będziesz chciał zaszaleć, to też nic się nie powinno stać. To czy dane soczewki Ci pasują to dowiesz się kilka sekund po ich załozeniu :)
Podczas kupowania komputera liczy się każdy grosz, więc zamiast przepłacać za topowe podzespoły warto rozejrzeć się za tymi, które oferują najlepszy stosunek ceny do wydajności, bez schodzenia z najwyższych ustawień graficznych.
Nasz sensowny komputer w akcji
Wybrana przez nas konfiguracja
Materiał powstał we współpracy z firmą MSI.
XD
No lepszego momentu do zapowiedzi tej gry wybrać nie mogli. Trzymam kciuki, żeby całość wypadła co najmniej na poziomie poprzedniczki. Szkoda trochę Jina, ale dam szansę nowej bohaterce. Niebieskooki Samuraj dał radę, więc tutaj może być podobnie!
Część społeczności sugeruje nawet, że firma podjęła taką decyzję głównie ze względu na to, jak odebrana zostanie owa gra przez japońską widownię, zważywszy na niedawne zamieszanie w kwestii wierności historycznej i kulturowej w tytule.
Nieee, to na pewno nie to! Gdzie tam! Publiczność tam czekała z wypiekami na twarzy i wszyscy jak jeden mąż czują się zawiedzeni
mimo że komentarz z YouTube’a wydaje się nieco kontrowersyjny w tonie jak na wypowiedź szefa studia.
Zbyt kontrowersyjne? Jak na szefa studia, które dopiero co wypuściło grę o uniwersalnej męskiej fantazji - czyli byciem ultrarozpierdalaczem w kosmosie i walczenie z kosmitami to komentarz jest zdecydowanie w punkt. On przynajmniej doskonale zdaje sobie sprawę z tego kto jest grupą docelową jego gry :]
Poświęciłem te kilka minut swojego czasu, żeby zobaczyć tych "recenzentów". Oczywiście, ze większość ma w opisie albo tęczową flagę albo zaimki. I wcale nie wyglądają te posty jak sponsorowane.
A co do sponsorowanych postów - coś nie widziałem żebyście na stronie wspomnieli o niedawnym małym skandalu Ubisoftu, gdzie nagle pod trailerem AC Shadows był wysyp pozytywnych komentarzy. Niby nic dziwnego, ale wszystkie miały albo 5 tysięcy lajków albo 4.9. Dodatkowo wszystkie konta nazywały się podobnie i były założone w podobnym czasie. Patrząc na to jak uczuleni jesteście na krytykę Ubisoftu na tej stronie to wyczuwam solidne 8.5/10 na GoLu dla tej gierki.

Takie minusy i ocena od razu 3 oczka w dół. W takim razie kopia recenzencka SW Outlaws musiała się chyba znacznie różnić od tego co dostali gracze, bo tam całej grze brakuje głębi, większość zadań prosi nas o jedno i to samo. O niedoróbkach technicznych nie wspominając.
Waszą największą wadą (w moim mniemaniu) jest brak odpowiednich ludzi. Jedyny recenzent i facet, który zna się na rzeczy to Krzysztof Mysiak od "samochodówek". Nawet jak się nie jest fanem tego typu gierek to fajnie jest poczytać coś od kogoś, kto się na czymś zna i pasjonuje. A nie kolejne artykuły spod znaku chatu GPT.
Dlatego według mnie jeśli ktoś lubi sugerować się recenzjami to najlepiej znaleźć sobie jednego recenzenta gier, którego gust jest zbliżony do naszego i zobaczyć co ten ktoś ma do powiedzenia. Mnie jak na razie AngryJoe i Quaz nie zawiedli
Jestem bardzo zaskoczony tym, iż pomimo swoich początkowo zerowych wręcz oczekiwań względem tego tytułu, twórcom udaje się je ciągle obniżać. No nie mogę uwierzyć, że po tylu latach udało im się zrobić tak bezpłciowo wyglądającego potworka.
Walcząc z bossami, nie czułem, żebym miał ku temu jakiś powód; może powodem jest to, jak wielu ich jest i jak często ich spotykamy. Niemniej jednak tło fabularne bossów pozostawiało wiele do życzenia. Bez dziennika, w którym dowiadujemy się więcej o przeciwnikach, w ogóle bym nie rozumiał, dlaczego z nimi walczę.
Mam chociaż nadzieję, że ten sam zarzut miałeś do Elden Ringa i Dark Soulsów :]
Podejdą inaczej i Tom będzie Morgothem, Jagoda będzie Ungoliantą
Tylko, że akurat tak zapewne będzie :D Od dłuższego czasu krążą takie plotki, że twórcy z Bombadila zrobili obdartego z mocy Morgotha
Ten system infinite scrolla to tragedia. Kolejny raz komentarz mi się dodał pod nie tym "artykułem"
Szkoda. Był świetnym Kangiem i Marvel spieprzył sprawę wywalając go.
Chodzi o tego Kanga, którego pokonali Loki i człowiek mrówka? Super wielki zły, nie ma co xD
To ta gra gdzie przy wyborze postaci są napisane ich zaimki? No ciekawe dlaczego gracze nie chcą mieć nic wspólnego z czymś takim :P
^ To wyjątkowo głupia teoria. Bran nie zmieniał niczego w historii. Hodor był Hodorem zanim Bran był w ogóle w planach. To po prostu pętla czasowa. Paradoks.
Niektóre wątki nie pasują do tych z książki ponieważ showrunner tak chciał. Czy to dobre wybory? I tak i nie. Podoba mi się nadanie postaciom głębi (np. Viserys i Otto), ale jednocześnie nienawidzę tych idiotycznych pomysłów jak
spoiler start
Wycieczka Rhaenyry do Kings Landing, Meleys rozwalająca koronację Aegona i uśmiercająca mały tłum
spoiler stop
.
A co do tematu jaj - smoki Daenerys pochodzą od Dreamfyre, smoka Helaeny.
Dlatego uważam że coś tu jest nie halo z tym newsem.
No bo tak jest. Przyjmijmy, że film kosztował te 50mln$. Koszty marketingu filmu zazwyczaj nie przekraczają 50% budżetu filmu, ale tutaj dla uwidocznienia głupoty artykułu możemy przyjąć, że wynosiły one drugie 50mln$. Daje to łącznie 100mln$.
Aby film wyszedł na swoje przyjmuje się, że musi zarobić drugie tyle. W samych Stanach zarobił 250mln$ a globalnie 411mln$. Daje to zyski na poziomie ~100mln$ dla studia. Odejmując gażę Nicholsona daje nam 20mln$ zysku (z absurdalnym kosztem marketingu).
Autorka zapomniała tylko o jednym fakcie - hype na ten film w USA w tamtym czasie był przepotężny. Miesiąc przed premierą (!) sprzedano gadżety o wartości ponad 750mln$. Więc ciężko tutaj mówić o jakiejkolwiek stracie.

Tyle hejtu pod adresem serialu i ani jednego merytorycznego zarzutu, dotyczącego aspektów stricte z zakresu sztuki filmowej.
Główne zarzuty są do scenariusza, który chyba zalicza się do sztuki filmowej. Od czego zacząć? Od pierwszej sceny, gdzie główna zła bohaterka ma zabić mistrzynie Jedi bez broni, ale zabija ją nożem do rzucania? Czy może od tego, że Jedi osobiście polecieli po siostrę zabójczyni, ale już nie pofatygowali się by ją ze sobą zabrać tylko wpakowali ją do innego statku z...jakichś tam powodów? Oczywiście jako jedyna przeżyła kraksę statku na planecie. Potem mistrz Jedi w przeciągu minuty zmienia zdanie na temat rzekomo martwej siostry głównej dobrej bohaterki ponieważ...c*uj wie co. A to tylko część 1 odcinka. Każdy kolejny jest gorszy. A odcinek 3 to już jakaś prawdziwa kumulacja głupoty.
Aktorstwo też jest bardzo nijakie. Szczególnie głównych bohaterek i ich młodszych odpowiedników. No nie da się na to patrzeć.
Dialogi tak jak aktorstwo - drętwe i bezpłciowe.
Ten serial jest po prostu głupi. I tak, brzmisz jak wojownik korpo. Ja rozumiem, że każdy ma swoje guilty pleasure i nie ma w tym nic złego. Ale bronienie takiego kału jak The Acolyte to już jest po prostu brak gustu i godności.
Jak wspomniałem wyżej, w Veilguard nasza aktywna w boju drużyna będzie składała się z trzech postaci
Patrząc na tych nowych towarzyszy to robią graczom przysługę tą decyzją o zmniejszeniu drużyny xD
Poza tym ludzie powinni sami sprawdzić Shadows, nim wydadzą osąd
Nie trzeba spróbować gówna, żeby wiedzieć że to gówno
Ja obstawiam, że będzie jak zwykle - głośna mniejszość pokrzyczy, reszta kupi i będzie dobrze się bawić. Tak było np. z Baldur's Gate 3, Alan Wake 2 czy The Last of Us II i pewnie podobnie będzie tutaj.
XD Po pierwsze to nikt na Baldura nie narzekał. Każdy go wychwala pod niebiosa i słusznie. Po drugie to Alan Wake 2 bodajże nadal się nie zwrócił. A The Last of Us II również nie zostało bestsellerem, sprzedaż tej gry kompletnie siadła tuż po premierze. Więc te pieski jednak przeszkadzają tej karawanie ;)
Nienawidzę waszej odświeżonej strony. Komentarz mi się dodał pod zupełnie innym artykułem.
Po Odysei jestem trochę uprzedzony do studia Ubisoft Quebec, ale po tej prezentacji dostaje ono ode mnie tymczasowo kredyt zaufania.
Przepraszam, ale który konkretnie moment/część tej prezentacji zaskarbił sobie ten kredyt zaufania? Drewniane animacje? Sztuczne dialogii bez emocji? Walka jak w poprzednich częściach? Grafika, gdzie nie widać praktycznie żadnego progresu mimo porzucenia starej generacji konsol? Ale no tak, brutalność. W serii gier, które od samego początku miały rating 18+. Faktycznie, gamechanger co się zowie!
Jedyne co mi się jakkolwiek spodobało w tej grze to Naoe. Trochę przyspieszone animacje zabijania po cichu, ciekawa broń i parkour wygląda na trochę usprawiony względem Valhalli (co nie jest wielkim osiągnięciem).
Szczerze mówiąc to zawiodłem się tym co zobaczyłem. Mając w pamięci jak gigantycznym przeskokiem jakości było porzucenie PS3/XBOX360 i wydane wtedy Unity. Gra niepozbawiona wad, ale tak cholernie ładna i "asasynowa", że można nawet dzisiaj być pod wrażeniem. Cóż, szkoda.
A no i jeszcze jedno:
Yasuke, czyli samuraj z krwi i kości
XD
Jeśli ona jest dla ciebie brzydka...to już rozumiem czasem kobiety, które ładują tonę makijażu. Gusta są różne, ale powiedzieć że ona nie jest ładna, to trzeba być ślepym
Aktorka robiąca motion capture tej postaci jest bardzo ładna, ale jej postać w grze to już nieśmieszny żart :D
Pokaz bardzo dobry, zdecydowanie najlepszy do tej pory. Choć nie czarujmy się, konkurencja w tym roku to był jakiś żart.
Tylko ten Dragon Age wygląda jak jakaś wypaczona, mobilna odsłona. Tragedia.
To ludzie właśnie się dokopali dlaczego. Otóż Bloober jest klientem firmy zwanej Hit Detection, która zajmuje się tym samym co Sweet Baby inc.

Japoński gigant pochwalił się również sprzedażą Marvel’s Spider-Man 2. Przypomnijmy, że produkcja ta potrzebowała zaledwie 11 dni, aby znaleźć 5 milionów nabywców. Do tej pory rozeszła się zaś już w ponad 11 mln egzemplarzy. Firma z pewnością będzie chciała pójść za ciosem i, podobnie jak w przypadku pierwszej części, wydać dodatek.

Ba, są nawet poważne przesłanki przemawiające za tym, że faktycznie był on uznawany za samuraja (pierwszego urodzonego poza Japonią), choć nawet opinie historyków nie przekonują części graczy do tej tezy.
Czy te opinie historyków są z nami w tym pokoju?
A czy przypadkiem w 2019 nie dostaliśmy zapowiedzi tej gry? I to nie był trailer CGI tylko filmik na silniku gry.
Zdaniem twórców Yasuke ma służyć zarówno jako ostrzeżenie przed zagrożeniem kolonizacyjnym
Jakie to zagrożenie? Gdyby nie kolonializm to taki Yasuke by biegał na golasa z dzidą i mieszkał w chatkach z g*wna
Brak polskiej lokalizacji w grach sprawił, że nauczyłem się języka angielskiego. Żeby człowiek coś rozumiał z fabuły za dzieciaka to musiałem szperać po różnego rodzaju słownikach. Bardzo fajnie to wspominam i nie wyobrażam sobie obecnie grać w gry z dubbingiem (w 99% przypadków).
Jasne, takiego Gothica czy Wiedźmina przeszedłem z polskimi głosami postaci i były one świetne. Tylko to są jedne z tych fenomenów takich jak "Shrek" czy "Asterix i Obelix: Misja Kleopatra", gdzie nasze rodzime dubbingi są pełne odniesień do naszej popkultury i lepiej nam siadają niż oryginały. Jednak to są wyjątki. W większość gier czy też filmów gdzie mamy zamianę głosów bohaterów (albo wgranego lektora) mierzi mnie strasznie każde słowo. Szczególnie jeśli znam oryginał. Aktor nie tylko gra swoim ciałem, ale również głosem. W takim wypadku połowa jego pracy zostaje wyrzucona i podmieniona. Raz mnie znajomi wyciągnęli na jakiś film Marvela z polskim dubbingiem. Uszy mi tam krwawiły jak Antman mówił głosem Adamczyka.
Idealnym kompromisem dla mnie są polskie napisy. Mimo tego, iż zazwyczaj mam je albo wyłączone albo gram w całości po angielsku, to są bardzo przydatne podczas ogrywania RPG typu Baldurs Gate, Disco Elysium czy Divinity. Nierzadko mamy tam całe ściany tekstu do szybkiego przeczytania i łatwiej po prostu człowiekowi robić to w jego natywnym języku :P
Przecież to już w książkach bylo od lat
Koncepcja "bicza świetlnego" pojawiła się w komiksach z uniwersum jeszcze w latach 80.
Czy jeśli coś się kiedyś pojawiło w książkach/komiksach to automatycznie jest dobrym pomysłem?
Panowie, ale komu wy odpisujecie? Przecież to jest typowy troll, po co dawać atencję komuś takiemu?
Czemu wy reklamujecie takie, za przeproszeniem, gówno? Jedyne informacje o tym komputerze to to, ze ma 4060, i5, ssd i ram. Nic o zasilaczu, płycie głównej, producentach, konkretnych modelach. Nic. To jest jak kupowanie kota w worku.
Tak z czystej ciekawości - nie wstydzicie się takich artykułów? Jesteście w końcu stroną typowo dla graczy.
Nie czytałem wcześniej aby fanatykom Steam przeszkadzały lanczery Ubi i spółki aby grać w ich gry w zasadzie „od zawsze”. Teraz przeszkadza. Co za zryw.
To bardzo słabo czytałeś. Osobiście nie znam nikogo kto lubi używać Ubisoft Connect, Origina czy Battle.net (to już jest w ogóle ewenement). Sam uważam je za kompletnie zbyteczne i jedyny powód ich istnienia to by w jakiejś chociaż części nie płacić Steamowi marży. Choć koniec końców i tak wracają tam na kolanach :]

To, że będzie mieć maskę to już wiadomo od dawna. Podejrzewam, że w zwiastunie wycięli ją w paru momentach, Marvelowi zdarzały już się takie przeróbki.
Wątek główny nie jest niesamowicie porywający, to fakt. Jednak ma on swoje bardzo mocne momenty, które zapadają w pamięć.
tytul nie wprowadza praktycznie niczego nowego w pozniejszych fazach
Z tym się też nie do końca mogę zgodzić, bo rozwój bohatera polega przede wszystkim na odblokowywaniu nowych poz walki i zdolności do nich.
A sam tytuł jest mega klimatyczny z bardzo przyjemną rozgrywką. Śmiało polecam, jeśli ktoś jeszcze nie miał możliwości.

XD XD XD XD
Przecież to jakaś parodia. Każdy z nominowanych zjada Moralesa na śniadanie swoimi występami.
Przypominam, że główny problem tej postaci w grze to napisanie listu na studia.

Studio Warhorse wrzuciło taki oto obrazek, który dość mocno sugeruje jaką grę zapowiedzą za tydzień.
W sumie to się nawet jaram, bo pierwsza część mimo swoich niedoskonałości była świetnym RPG. Tylko te mechaniki survivalowe bym trochę przemodelował, bo były dość męczące i odbierały część frajdy z grania.
W USA podział wynosi ~60:40, w Europie 50:50 a w Azji 40:60
A przynajmniej tak było kilka lat temu, mogło się coś zmienić :P
Marvel 1943: Rise of Hydra zaoferuje cztery grywalne postacie, w tym dwójkę superbohaterów z uniwersum Marvela, tj. Czarną Panterę i Kapitana Amerykę.
Oprócz nich gracze będą mieli możliwość wcielenia się w amerykańskiego żołnierza Gabriela Jonesa oraz szpiega z Wakandy, kobietę o imieniu Nanalii.
Ale po co? Kto będzie chciał grać zwykłymi ludźmi gdy do wyboru mamy jednych z najbardziej popularnych postaci Marvela? To tak jakby w grze o Spider-manie wsadzić obowiązkowe sekcje z Mary Jane albo głuchoniemą, czarną artystką. Oh, wait...
Sytuacji tej na pewno nie poprawiła premiera Apple Vision Pro. Choć jest to sprzęt zdecydowanie droższy i z wyższej półki, zapewnia wrażenia na tyle bogatsze, że wiele osób decyduje się na zakup
Co ma sprzedaż Apple Vision Pro do sprzedaży PSVR2? Pierwsze to sprzęt AR a drugie VR. Dwa zupełnie różne przeznaczenia.
A co do wstrzymania produkcji to zero zaskoczenia. Sony milczało przez cały rok, więc dobrze to się na pewno nie sprzedało. Niczego ich nie nauczyła historia z Vitą...
Czy ktoś jeszcze w ogóle odczuwa jakikolwiek hype co do tej gry? Pierwsza część wyszła 7 lat temu, sequel ogłosili pod koniec 2019 i od tamtej pory dostaliśmy 2 gameplaye. Coś cienko tam ta produkcja idzie zważając na to, że gra ma mieć niecałe 10h(!) długości.
A o takim The Wolf Among Us 2 już nawet nie chce mi się wspominać, bo mnie krew zalewa :P
Ja bym w plusach dodał jeszcze te drobne szczegóły, takie jak widok innych statków na orbicie, które wysyłają wsparcie innym oddziałom walczącym na tej samej planecie co my. Jak dla mnie robi to niesamowity wręcz klimat.
Mimo, że gierka jest naprawdę bardzo przyjemna i ma to "coś", to twórcy muszą trochę ogarnąć serwery i przeliczne bugi. Wczoraj podczas zaliczania nowej misji samolot wsiąkł pod mapę i musieliśmy resetować całą sekwencję powrotu.
A na brak kasy w tym momencie nie mogą narzekać.
Serial typowo kierowany pod konkretną grupę zwolenników danej strony politycznej
Bzdura. Serial oglądałem z grupą przyjaciół, gdzie każdy ma inne preferencje polityczne i zaśmiewaliśmy się z tych samych żarcików. Fakt faktem - żaden z nas nie jest radykałem. Można śmiało oglądać i nie przejmować się obecnymi podziałami politycznymi, bo w przeciwnym razie człowiek oszaleje :]

Zamiast wypuszczać jedną, skończoną grę na konsole, możemy opracować tytuł zbliżony do Hogwarts Legacy czy [z uniwersum – dop. red.] Harry’ego Pottera, będący grą-usługą, w której gracze bawią się cały czas – powiedział J.B. Perrette, szef gamingowego oddziału Warner Bros.
Aż tak są zadowoleni z liczb, które wykręca ich nowa gra? XD
Tak swoją drogą to ostatnio jest dość duża drama na temat pewnej firmy outsourcingowej, która poprawia scenariusze/dialogi/postacie w nowych grach. Na golu coś cicho o tym (a kliki by się zgadzały).
Ridley Scott to powinien już dawno pójść na emeryturę. Kino zawdzięcza mu wiele klasyków, ale jego czas już niestety minął. Oj, boję się o tego Gladiatora 2...
Z tymi świetnymi grami to bym nie przesadzał w ostatnim czasie.
Ostatnia duża gra Naughty Dog to The Last of Us 2, które nie sprzedało się jakoś rewelacyjnie mimo sprzedanych 4mln sztuk w kilka pierwszych dni.
Insomniac wydał ostatnio tego Spiderka, ale odbiór jest bardzo mieszany. Nawet na reddicie ludzie krytykują dziwne rozwiązania fabularne i ogólne działanie studia. Ostatnio ogłosili współpracę z jakąś organizacją promującą "underrepresented youth" i ogólne diversity, która zaprojektowała stroje dla dwóch bohaterów gry. Możecie sami rzucić okiem, bo to już jest jakiś inny wymiar :D
A co do Guerrilla Games to ten sam zarzut co poprzednicy, czyli średnie rozwiązania fabularne. Choć jeśli mam być szczery to mało co z tej gry pamiętam. Jedynka miała świetnie zrobioną eksplorację i odkrywanie tej całej tajemnicy świata w grze i utknęło mi to jakoś mocno w pamięci.
W sumie to te gry mają ze sobą naprawdę sporo wspólnego - bardzo dobry gameplay, strona audiowizualna jest dopieszczona wręcz do granic możliwości. Jedyne co w nich zawodzi to scenariusz. Tylko tyle i aż tyle :]
Nie będę podawała tytułów, ale znacie gry, które otrzymały sequele i po prostu całkowicie spuściły z tonu, ponieważ twórcy musieli przerobić każdą rzecz z pierwszej części – kontynuowała Karpazis, negując sens wydania kontynuacji Rainbow Six: Siege.
Przecież sam R6 już dawno stracił swój charakter. Nowi operatorzy urywają się chyba z filmów sci-fi. Kod sieciowy nadal jest tragiczny. Zespół od balansu to robi sobie tam co chce.
Swego czasu byłem fanem tej gierki i świetnie się w niej bawiłem. Niestety w pewnym momencie coś w tej grze całkowicie siadło. Choć mogło to też być moje znudzenie tym tutułem.
o nigdy nie miało być jak Black Flag, to gra dla określonej grupy graczy co lubią mechaniki gier mmo.
Co? Ta gra była zapowiadana jako Black Flag bez asasynów. To miał być bardzo prosty skok na kasę w postaci wykorzystania gotowych obiektów i mechanik. Tylko koniec końców skończyło w tzw. development hell. No i nie zapominajmy o braku takich mechanik jak:
-walka wręcz
-chodzenie po własnym staku
-abordaż
-cumować statek można tylko w odgórnie ustalonych miejscach
Byłoby mi autentycznie wstyd gdybym użył słowa "petarda" w stosunku do tego tworu.
Nie możecie dawać już dopisku "Aktualizacja" w tytule newsa? Za dużo roboty jak rozumiem.

To tak na serio? Najbardziej bezpłciowa część tej gry dostała nagrodę na najlepiej zrealizowaną postać xD
To nawet nie jest śmieszne
Te ploty latają po internecie od dobrych kilku miesięcy. Szybcy jesteście z tymi newsami
No i tym bardziej uwierze, ze wpierdziel moze mi spuscic niedzwiedz czy kangur niz fruwajaca-roboto-lolita-z-pilami-zamiast-rąk lub demon-z-laserowym-wzrokiem.
Ja tylko przypomnę, że Bandai Namco to jest japońska firma i czepianie się ich o mechaniczne dziewczynki prosto z anime jest co najmniej dziwne. Jak kolega chce realistyczne bijatyki to podobno w poznańskich galeriach potrenować :D
Po zamkniętych i otwartych testach można śmiało stwierdzić, że ocena jest adekwatna do produktu. Mam nadzieję, że Tekken 8 sprzeda się dobrze, bo król bijatyk na to zasługuje.
I z tego miejsca chciałbym też przeprosić Kacpra za kąśliwe uwagi co do recki MK1, ponieważ koniec końców miał rację. Im dłużej w to grałem tym bardziej czułem, że coś w tej odsłonie nie gra.
Szczerze mówiąc jak na 7 lat produkcji + budżet Microsoftu to straszna bieda jeśli chodzi o samą długość gry. Narracyjnie pewnie będzie na podobnym poziomie co część pierwsza co jest wielkim plusem, ale nadal. Wstrzymam się z zakupem i poczekam na opinie graczy. Jeśli będą dobre to kupię za pełną cenę, bo abonamentami w grach gardzę.
Swoją drogą to swego czasu były plotki o tym, że Microsoft chce wycofać się z robienia konsol i skupić się na wydawaniu gier third party.
Obejrzałem pierwszy odcinek i no nie porwał mnie zbytnio. Sceneria jest naprawdę prześliczna, wszędzie czuć budżet HBO. Ale coś w scenariuszu i postaciach sprawia, że ciężko się to ogląda.
Pierwszy sezon to to nie jest.
Bardzo mi się spodobał komentarz, który mignął mi gdzieś na YT - "Ah yes, Captain Boomerang shooting enemies with his iconic weapon, shotgun".
Do tego bardzo nie lubię jak gra stara się być zbyt moralizatorska.
Wydaje mi się, że sam fakt istnienia żeńskiej protagonistki w GTA VI nikomu zbytnio nie przeszkadza. Po prostu seria przyzwyczaiła graczy do naśmiewania się ze wszystkiego jak leci bez patrzenia na to kto obrywa. A patrząc na obecny stan popkultury jest praktycznie pewnikiem, że nowa część będzie bardziej stonowana a żarty będą przeciwko wiadomej grupie społecznej.
Ale chciałbym być miło zaskoczony. I mam szczerą nadzieję, że tak właśnie będzie. Wszystkim po równo!
Jeśli coś nie sprawia już frajdy - zrób sobie przerwę. Gry to rozrywka, mają one sprawiać radość człowiekowi. Sam kiedyś coś takiego przechodziłem i było mi z tym faktem bardzo ciężko, ponieważ gry cały czas kochałem i chciałem by znowu chciało mi się grać. Każdy kto przez to przechodzi powinien znaleźć swój sposób na pokonanie tego. U jednego będzie to przerwa, u drugiego wizyta u specjalisty (zanim się ktoś zacznie śmiać - nie chodziło tylko o gry, ale ogólnie o samopoczucie) a u jeszcze innego będzie to coś zupełnie innego.
Serca graczy to pękły przy premierze TLOU2. Powodzenia z wciskaniem tego kitu ludziom raz jeszcze.
Akurat mitologia nordycka jest w nowych odsłonach świetnie zaadaptowana, pod tym względem nie słyszałem jeszcze żadnych zarzutów. A co do "parentingu" - co to w ogóle jest za zarzut? Już nie można robić gier w których główny bohater jest rodzicem?
Jesteście bezczelni z tymi artykułami premium. Naprawdę myślicie że wszyscy nagle wyciągniemy nasze portfele mimo zniżkowego poziomu tego portalu?
A potem jeszcze cringe’owy dialog z gwiazdką Hollywood i playback piosenki.
Absolutnie się zgadzam z tym pierwszym i kompletnie się nie zgadzam z tym drugim :P Występ Mackiego był najgorszą częścią tych nagród, bardzo nieswojo czułem się oglądając jak próbuje być "cool". Taki Matthew McConaughey przyszedł normalnie na scenę, rzucił jakimś żarcikiem, opowiedział o jakiejś kosmicznej grze i tyle. I była to bardzo fajna niespodzianka!
A występy muzyczne to dla mnie były najlepsze momenty TGA. Motywy przewodnie gier walczących o główną nagrodę, zespół z Alana Wake'a i Hellblade'a - wszystko to wyglądało naprawdę profesjonalnie. No i oczywiście legendarny już Flute guy
Przy premierze filmu? Przecież oni nawet scenariusza nie mają gotowego, sam Mahershala Ali chciał odejść jak mu pokazali koncept filmu gdzie Blade miałby być 4 planową postacią.
TGA jako event był bardzo fajny, ale pokazane gry to w większości generyczna tragedia.
I w sumie co się nie zgadza? Wątek Harry'ego jako Venoma jest skończony, ale nie znaczy to, że symbiot nie będzie miał innych nosicieli.
A jeśli się mylę to cóż, Insomniac i tak straciło w moich oczach przy tej grze. Im dłużej od premiery tym gorsza się ona wydaje
Nawał gównotreści na GoLu, "góra" nieinteresująca się pracownikami, brak zdolnych pisarzy (poza kilkoma wyjątkami), ogólny spadek poziomu i utrata własnej tożsamości portalu.
Strasznie mi szkoda chłopa było jak tak o tym mówił o tym wszystkim, szczególnie jak mu zarząd kazał wprowadzać więcej nijakich treści i jak ludzie oskarżali jego osobę o te wszystkie decyzje. Widać było, że go to trochę jednak boli. No i w sumie dlaczego by miało nie boleć
No powiedział to co wszyscy na tym forum mówili od dawna. Mam nadzieję, że jego kanał zdobędzie trochę większe zasięgi, bo UV'a się świetnie słucha i nadal czuć jakąś radość gdy mówi o grach.
Nie rozumiem połowy rzeczy które napisałeś. A jeśli chodzi o te które zrozumiałem to:
- W każdym trybie multiplayer z jakim się spotkałem ludzie zazwyczaj byli mocno sfrustrowani jeśli trafiali na graczy spoza swojej ligi. Czy to fpsy, bijatyki, moby etc. I trudno im się dziwić. Takie doświadczenia potrafią skutecznie obrzydzić dany tytuł nowej osobie.
- Nie mam zielonego pojęcia o serii Halo oprócz faktu, że główny bohater nazywa się MasterChief. Dla mnie to seria gier, która sprzedaje się głównie w USA i tyle. Może to i ignoranckie z mojej strony, ale trudno. W każdym razie w temacie gier siedzę od wielu lat i bardzo rzadko słyszę żeby ktokolwiek o tych grach mówił.
Na resztę nie odpowiem bo nie wiem co autor miał na myśli:)
Deweloperzy powinni dążyć do znalezienia sposobu, w jaki gracze na wszystkich poziomach umiejętności mogą dobrze się bawić.
No ale przecież znaleźli. Najlepszym rozwiązaniem jest właśnie przypisanie graczowi rangi i wyszukiwanie przeciwników na podobnym poziomie.
W innym przypadku dostajemy absolutnie jednostronne mecze, po których człowiek nie czuje żadnej satysfakcji. No bo jaka zabawa jest w dokopaniu temu słabszemu? Osobiście gardzę zjawiskiem "smurfowania". Po to świadomie odpalam tytuł multiplayerowy by mieć jakieś wyzwanie.
Szkoda mi trochę Rocksteady. Metropolis wygląda bardzo ładnie i szczegółowo, widać że chcieli zrobić grę o Supermanie.
Jak przyznał Hamaguchi we wrześniowym wywiadzie dla PlayStation, świat w Rebirth ma być bardzo rozległy i nie będzie w nim brakować zawartości.
Uwierzę w to dopiero jak zobaczę. Finale to wyjątkowe gry, ale ich światy to zazwyczaj ich najgorsza strona (oczywiście nie mówię tutaj o stylistyce czy grafice). Nigdy nie zapomnę im tej XV.
Oho, nie nauczyli się po Gotham Knights i po krytyce Suicide Squad.
Mnie osobiście nudzą te wszystkie gry-usługi. Spłycone mechaniki względem starszych singlowych odsłon, grind, zazwyczaj beznadziejna i rozwleczona fabuła.
Jestem ciekaw kto miałby być głównym bohaterem w DLC. Bo jeśli Miles to z miejsca dziękuję i postoję. Był najsłabszą częścią tej części i wszystko co z nim związane było bardzo na siłę.
spoiler start
Szczególnie wątek jego dziewczyny, wszystkie te misje z jego szkołą i generalnie cały charakter. Nie wspomnę już nawet o zakończeniu, bo Peter robiący sobie przerwę od Spider-mana to zaprzeczenie całej jego postaci i słynnego "With great power comes great responsibility"
spoiler stop
Co jest złego w dodawaniu na siłę POC czy wątków LGBt+? No nie wiem, ja na przykład przy ogrywaniu nowego pajączka nie miałem za nic chęci robić misji dla Milesa, bo wszędzie tam były powciskane tego typu rzeczy. A wisienką na torcie była misja, gdzie chodziłeś jego głuchoniemą, czarną dziewczyną i malowałeś ściany. Okropnie tego typu rzeczy wybijają z rytmu.
Ja chcę grać w gierki a nie być w nich uświadamiany o problemach współczesnego świata. A przynajmniej nie w taki sposób.
Otóż ja do niedawna w ogóle nie miałem pojęcia że istnieje coś takiego. Ale po małym researchu na ich stronie okazało się, że to firma zajmująca się pisaniem inkluzywnych scenariuszy do gier (bądź ich części).
Sama firma działa od 2018 roku i jej klientami są takie firmy jak 2K, Square Enix, Rocksteady, Remedy, People Can Fly czy Insomniac Games.
Co sądzicie o czymś takim? Czy jest to w ogóle potrzebne w branży? Moim zdaniem absolutnie nie.
Kiedy o nich myślę, mam tylko wspomnienia tego, że moja własność intelektualna została skradziona, a kiedy na to narzekam, uznaje się mnie za wściekłego szaleńca.
Tak, to na pewno z tego powodu ludzie uważają go za szajbusa. Nie z powodu jego odklejonych odpowiedzi w stylu "Superbohaterowie są wstępem do faszyzmu" czy też rezygnowania z potencjalnych przyszłych zysków na rzecz BLM (xD).
Chłop stworzył klasyki, ale na stare lata coś mu zdecydowanie siadło na łeb.
Dla mnie było to jedno z fajniejszych doświadczeń w growym życiu. Edward był świetnym bohaterem
Akurat Netflix to leci trochę w kulki z tymi statystykami. Podali liczbę nowych użytkowników a nie subskrybentów. Ludzi na pewno im trochę przybyło, ale nie tyle ile sądzili :P
Wypowiadasz się chyba tylko po to, żeby do kogoś otworzyć mordę. Wątek Venoma skończył się bardzo solidnie i bez niedopowiedzeń. Jeśli zrobią grę o tej postaci to będzie to prawdopodobniej inna.
spoiler start
Czyli bez Harry'ego. Najpewniej z Brockiem
spoiler stop
Wziąłem sobie specjalnie wolne w piątek, żeby móc zagrać w pajączka. A że jestem fanem postaci to grę przeszedłem praktycznie na jednym posiedzeniu. Dawno już się tak w coś nie wkręciłem. No, ale po kolei.
Czy w ogóle różni się od poprzedniczki? Cóż, każdy rodzaj gameplayu został mocno usprawniony i rozbudowany:
- Mamy teraz większą swobodę i kontrolę nad bujaniem się siecią. Dodano możliwość robienia pętli, gwałtownych zakrętów, "Slingshoty" (czyli wystrzeliwaniem się niczym z procy, co można zrobić wszędzie) oraz wingsuit. Mimo, że nie tryskałem entuzjazmem na wieść o tym ostatnim to jednak muszę przyznać, że bardzo fajnie to wszystko ze sobą współgra. System poruszania się w SP2 jest jak dla mnie idealny i ciężko mi wyobrazić powrót do starszych części.
-Walka. Tutaj największą zmianą jest poziom trudności. Grałem na "Spectacular" i pewne etapy oraz bossowie potrafiły dać mocno w kość. I tak - bossowie. Nareszcie mamy walki z prawdziwego zdarzenia. Widowiskowe, wymagające i długie. Mamy mniej gadżetów względem poprzedniczki, ale za to zyskujemy zdolności (jak w Miles Morales). Każda postać ma ich 2 zestawy, więc trochę ich jest.
Fabuła jest znakomita. Jest to najlepsza historia o Spider-manie jak sięgam pamięcią te 20 lat wstecz. Ma tylko jeden problem - Milesa. Nigdy nie przepadałem za postacią (choć Into/Across the Spider-verse były naprawdę przednie) i nie ma ona dla mnie nic do zaoferowania w tej grze a jest mi wpychana do gardła. Ratują ją tylko postacie wokół niej. Całe szczęścię, że Miles to tylko kawałek tej gry - głównym daniem jest Peter, Venom i Kraven. A dosyć ciekawą niespodzianką jest Norman.
spoiler start
Którzy zostali tutaj zinterpretowani na nowo. A przynajmniej dwójka z nich. Kraven to umierający człowiek, który chce mieć śmierć zgodną ze swoimi przekonaniami. Venom to skrzywdzona, odrzucona postać, która kocha Spider-mana i wręcz do samego końca próbująca przekonać go do przejścia na jego stronę.
spoiler stop
A i jak coś to gra jest brutalna jeśli wymaga tego dany moment. Czyli mówiąc krótko - Venom ludzi je, urywa głowy itp. A przy tym jest najlepszą i najsmutniejszą interpretacją tej postaci.
Jakoś nie mogę brać na poważnie osoby, która w 2023 próbuje robić kolejną grę-usługę ze strzelaniem i napadami i poprawnością polityczną wychodzącą na każdym rogu trailera tej gry.
Ale w sumie z czego się tutaj śmiać? Nintendo nie jest popularne w naszym kraju i nigdy nie było. A przynajmniej nie tak jak PC/Sony/Microsoft.
Od dzieciaka grało się w gry po angielsku na takim ps1/ps2. Nie miałem z tym nigdy problemu nawet jeśli nie wszystko się rozumiało. Zawsze to jakaś nauka.
Patrząc na dorobek Arkane to spokojnie można założyć, że efekt końcowy Redfall to nie była ich wizja :]
^ Nie zgodzę się. Jest wielu ludzi, którzy wolą posiedzieć w swoim zaciszu niż wychodzić do klubów, na domówki bądź innego typu eventy. Dla nich poznanie kogoś przez internet jest jedną z niewielu opcji. I nie ma w tym nic złego.
Sam poznałem swoich najbliższych przyjaciół poznałem dzięki grom. Przynajmniej masz wtedy pewność, że macie podobne zainteresowania :)

Tylko ludziom już się przejada obecna formuła. Nikt nie chce znowu oglądać tego samego filmu z lekko zmienionym głównym bohaterem i żarcikami.
Mają dużo postaci - zgadza się. Tylko co z tego, skoro sami narzucają na siebie ograniczenia. Nadal tworzą filmy pod nastolatków mimo iż ich "oryginalna" widownia już zdecydowanie się zestarzała (tak jak na przykład ja). Od Ironmana minęło już 15 lat. Najwyższy czas na zwiększenie różnorodności w swoich filmach, ale nie w takim sensie jak chce to Disney :]
świat tej gry mógłby zostać stworzony przez Ubisoft i nie zauważyłbym różnicy.
Co jak co, ale Ubisoft w tworzeniu światów jest lata świetlne przed Bethesdą.
Recenzja bardzo fajna. Jak zresztą zazwyczaj u tego Pana.
Tylko czy screen na drugiej stronie nie spoileruje pobocznego bossa
spoiler start
z akwarium na głowie
spoiler stop
?
I jaki sens by miał rating gry np. M? Peter nagle by zaczął rzucać fakami a Miles co drugie słowo by wplatał magiczne słówko na "n"? Zaczęliby nagle łamać kręgosłupy przeciwnikom?
No na plus to:
- gameplay, który jest nastawiony na skradanie i tylko skradanie
- wpadająca w ucho ścieżka dźwiękowa
- bardzo przyjemny i klimatyczny świat. Bagdad naprawdę daje rade
- brak tego uczucia przytłoczenia, które towarzyszyło mi podczas patrzenia na mapę w poprzednich częściach
- wbrew temu co mówią wszyscy to mi osobiście przypadło do gustu zakończenie (i tylko ono!)
- mimo, że wykastrowane względem Unity, to i tak nadal satysfakcjonujące poruszanie się po świecie
Na minus:
- fabuły jako takiej to tu w sumie nie ma
- brak płynności animacji
- postaci pobocznych równie dobrze mogłoby nie być
- dialogi są okropne. Po kilku minutach przełączyłem język mówiony z angielskiego na arabski, bo nie dało się tego słuchać.
Bohater to ani minus ani plus. Basim wcale nie jest podróbką Ezio, Arno i Jacoba (jak to ktoś w pewnej recenzji napisał). Jest po prostu okej. Nie odpycha od grania w grę jak to było na przykład w Forspoken, ale też nie zachwyca.
A walka jest.
Szczerze mówiąc to kupiłem na premierę, przeszedłem i ani trochę nie żałuję zakupu. Jeśli dołożę cegiełkę do tego, aby Ubi przestał wydawać tak ogromne, miałkie gry jak Valhalla czy Oddysey i zamiast tego wydawał bardziej skompresowane i klimatyczne opowieści - będę to robić częściej. Może w końcu dostaniemy tego Raymana czy Sama Fishera...
Kolejne pierdoły z tym całym Woke, Ludzie znudzili się już poprawnością polityczną, więc używają zwrotu, którego nawet nie rozumieją
A co takiego nie rozumieją w tym "Woke"? Jest to zwrot, który oznacza wyczulenie na uprzedzenia rasowe, dyskryminację, seksizm, prawa LGBT i sprawiedliwości rasowe. I teraz pytanie - czy w filmach disneya od pewnego czasu nie pojawia się więcej postaci LGBT, nie rzucają hasełek o tym jak to źle jest czarnym, nie ma żadnego "blackwashingu", czyli po polsku zawłaszczania przez czarnych postaci, które oryginalnie były białe? Bo jeśli tak faktycznie jest, to ludzie używają tego słowa jak najbardziej poprawnie.
Mi EA kojarzy się głównie z grami sportowymi, Disney powinien zainteresować się bardziej współpracą z Sony bo to Oni robią dobre gry w uniwersum Marvela ( Spider Man i niedługo Wolverine, choć w przypadku Pająka to Sony ma prawa do postaci )
Sony ma prawa do wykorzystywania postaci do filmów, niczego więcej. Nie może robić z nim gier ani niczego innego bez pozwolenia Marvela.
Czuję do siebie pewne obrzydzenie, ale Mirage podobał mi się o wiele bardziej niż powinien. Mówię to jako spory fan "oryginalnych" Asasynów i dość spory krytyk Odyssey i Valhalli.
Wizualnie nie jest źle, gra ma bardzo ładne widoczki i potrafi gdzieniegdzie przykuć oko. Czuć jednak, że silnik ma swoje lata i najbardziej widać to po twarzach i ich mimice.
Fabuła jest bardzo prosta, ale nie przeszkadzało mi to na żadnym etapie gry. Robimy to co powinien robić Asasyn - zabijamy, szpiegujemy, infiltrujemy, podsłuchujemy. Nic mniej i nic więcej.
Mechaniki jakie w Asasynach są to każdy wie - w tej odsłonie nie ma żadnej rewolucji. Znaczy się jest ta magiczna teleportacja do kilku celi naraz, ale użyłem tego może 3 razy w ciągu gry. Jedyne co mi w warstwie gejmplejowej przeszkadzało to animacje. A konkretnie to ten dziwny brak płynności między nimi. Nie jest to drewno, ale jednocześnie nie jest to jakiś Spider-man :P Obawiam się, że Unity to będzie niedościgniona jakość w serii (o ironio) jeśli chodzi o animacje.
Dostałem w 100% to czego oczekiwałem - prostotę, brak elementów RPG, jedno wspaniale zrobione miasto (i fakt faktem Bagdad jest świetnie zrobiony i ma dosyć unikatowy klimat) i jego okolice. Nie jest to moja ulubiona gra z serii i nie jest nawet w top 5, ale idealnie wstrzeliła się w moje potrzeby jako gracza i człowieka w danym momencie.
A jak wygląda opinia pana Naczelnego? Zazwyczaj się zgadzałem co do jego recenzji gier z tej serii (może oprócz Valhalli) a tutaj dostałem tekst napisany przez nie mam pojęcia kogo (bez urazy).
Marvel’s Spider-Man: Miles Morales – potrzeba było średnio około 18 godzin, aby skompletować wszystkie osiągnięcia.
Nie no, na pewno nie tyle. Największą bolączką było tam ponowne przejście gry, ale całość mi się zamknęła w ~11 godzinach. Do tej pory mam niesmak jeśli chodzi o ten samodzielny dodatek...
Brakuje mi tu przede wszystkim płynności, gracji i finezji. Nie kupuję tłumaczenia, że to świadoma decyzja stylistyczna mająca przełożyć się na lepszą czytelność rozgrywki. Sterowanie nie sprawia mi w tej grze radości, a poruszanie się postacią po arenie jest tak samo ekscytujące jak próba wejścia w ostry zakręt, kierując wozem węgla.
Nie rozumiem trochę tego akapitu. Drewniane animacje w porównaniu do czego? Poprzedniej części, Street Fightera, Tekkena?
Dla mnie ta gra stoi przede wszystkim formą, która niesłusznie przysłania bijatykowy rdzeń i stąd też moje bardziej krytyczne oraz surowsze spojrzenie.
To jak krytykowanie Army 3 za zbyt realistyczne podejście, bo wcześniej grało się w Battlefielda/Medal of Honor i gra nagle kładzie nacisk na zupełnie inne rzeczy.
Eh, liczyłem na recenzję Czarnego Wilka, bo chłop znał się na bijatykach wszelkiej maści i fajnie się czytało jego teksty.
mieszanka Fortnite, Watch Dogs Legion i ostatniego Saints Row
Popatrz na te beznadziejne dodatkowe stroje i idiotyczne zabawki przecież to jest żywcem wyjęte z gier które powychodziło w ostatnich latach i widać, że twórcy celują w 8-12 latków
Przecież to wcale nie wygląda lepiej niż to https://www.gry-online.pl/gry/suicide-squad/zd5ca4#pc ale tego nie wydaje Sony więc można po tym jechać.
Każda kolejna wypowiedź głupsza od poprzedniej. Albo troll albo po prostu debil. Ale zważając na niektóre wypowiedzi to śmiało można uznać, że to drugie :]
Wkurza mnie, że zdjęcia wyciekły do sieci
No tylko, że pierwsze zdjęcie do sieci wrzucił sam Reynolds xD
Ja z kolei obawiam się czy ta gra nie będzie regresem. Nie względem Valhalli, która była męczącą grą, ale względem tego, co udało się osiągnąć w Odysei i - zwłaszcza -Origins.
Jednocześnie i się zgadzam i nie. Origins wspominam baardzo ciepło, świetnie się w to grało i fabuła mnie też jako tako wciągnęła. Miała ona na pewno swoje świetnie napisane momenty i wręcz idealnie pokazywała początek zakonu.
Tylko ten system ekwipunku rodu z diablo, gigantyczny i pusty świat (ale bardzo ładny i różnorodny, Ubi zawsze potrafiło dowieźć w tym temacie), drewniane animacje walki która ewidentnie chciała być jak Soulsy - to mi koniec końców psuło trochę rozgrywkę, choć doceniałem to jak bardzo różni się ten tytuł od poprzedników. A później zaczęli to coraz bardziej rozwadniać. I nawet jakby mi ktoś przystawił pistolet do głowy to nie przypomniałbym sobie żadnego ciekawego momentu w fabule dwóch ostatnich części :D
Ale wracając - nie wyobrażam sobie, żeby można było zrobić gorszą i bardziej męczącą grę niż Valhalla i Odyseja.
Przemodelowanie systemu walki? Jestem na tak, przeciwnicy może nie będą już takimi gąbkami na obrażenia.
Mniejszy świat i większy nacisk na parkour? Biorę z zamkniętymi oczami, najeździłem się ostatnimi laty wystarczająco na tych koniach po wielkich mapach :P
Może się też zdarzyć tak, że Mirage będzie bardzo dobrą grą skradankową (jakiej dotąd w historii serii nigdy nie było!), ale bardzo rozczaruje fanbase zbudowany przez ostatnie odsłony
W sumie to Unity było dość wymagającą skradanką. Pamiętam, że było tam kilka misji wymagających od nas cierpliwości. A przechodzenie misji co-opowych samemu to już czysty masochizm był.
Sama walka – bo tę również przyszło mi sprawdzić – różni się od tej z Valhalli czy Odyssey. Ponownie do łask powraca nieustanne ripostowanie
No dobra, ale na jakiej zasadzie działa to całe ripostowanie? Po udanej kontrze od razu mamy animację zabijania czy przeciwnik po prostu odsłania się na ciosy?
Możesz może powiedzieć czy w ogóle jest obecny (a jeśli tak to jak wygląda) rozwój ekwipunku naszego protagonisty? To coś czego seria nie potrafiła nigdy dobrze zrobić. No, może w trylogii Ezio jeszcze jako tako to działało, ale w całej reszcie wypadało to nędznie.
A co do systemu parkour - czuć ten "flow" podczas przemieszczania się tak jak w Unity bądź też AC2 czy raczej drewno takie jak w ostatnich częściach?

Biorąc pod uwagę powyższe punkty, można powiedzieć, że zapewnienia Todda Howarda o dobrej optymalizacji stały się mało wiarygodne
No patrzcie Państwo. Nikt się tego nie spodziewał.
Pomijając już oczywistą kwestię rzekomego protagonisty to AC Red ma być pierwszą częścią cyklu wydaną tylko na konsole nowej generacji.
Jestem bardzo ciekaw jak to będzie wyglądać, szczególnie mając w pamięci ostatni skok generacyjny, czyli Unity. Gra, która mimo wielu wad i w beznadziejnym stanie na premierę, spowodowała u mnie kompletny opad szczęki. Animacje, parkour, wygląd i rozmiar Paryża, tłumy na ulicach - było czuć ten wzrost jakości. I według mnie jest to nadal najlepiej wyglądająca gra w serii. Szkoda, że była tak bardzo bezpłciowa i niedopracowana.
Nieco zatem dziwi, że Bethesda nie zaimplementowała go jako jednej z dostępnych opcji, gdyż wielu graczy mogłoby docenić takie rozwiązanie.
Niby kogo dziwi takie zachowanie Bethesdy? I to w 2023 roku. Kiedykolwiek wypuścili coś dobrze zoptymalizowanego? Zawsze byli kiepscy w te klocki. I żadne dodatkowe teraflopy w konsolach tego nie zmienią.
Czyli w sumie żadne zaskoczenie - gra Bethesdy to gra Bethesdy. Na dobre i na złe. Bardzo przyjemna eksploracja, ale nic rewolucyjnego i zapadającego w pamięć
Niesamowite, film fantastyczno-przygodowy mija się z prawdą. Będziecie teraz pisać artykuł na podstawie filmików z Yt?

I to właśnie brak udźwiękowionego protagonisty pozwolił nam stworzyć tak duży świat.

Prawdopodobnie poznaliśmy pierwszą z trzech gier, które będzie można odebrać we wrześniu w ramach abonamentu PS Plus Essential. Ma to być reboot Saints Row z 2022 roku.
Ogólne tempo prezentacji siadło przez tego CODa. Prawie 10 minut tego samego co w poprzednich kilkunastu częściach.
I swoją drogą to prychłem jak zobaczyłem, że gameplay był nagrany na Playstation xD
Zaczyna to wyglądać bardzo ciekawie. No i ta muzyka. Wielkim fanem Gothica nigdy nie byłem i raczej nigdy nie będę, ale wyjątkowego klimatu tej serii zarzucić nie można.
Harley Quinn i brak złego sezonu XD Od emisji 3 sezonu nie da się już tego oglądać bez uczucia zażenowania/"cringe'u".
Tak swoją drogą to Nicolas Cage jest wielkim fanem Supermana. Swojego syna nawet nazwał Kal-El.
Widzisz przed sobą gościa? Lecisz w niego na pełnej i walisz dosłownie wszystkim, co masz. W przeciwnika wchodzisz jak dzik w żołędzie. Odpalasz się niczym bomba i zadajesz obrażenia wręcz nuklearne, bo tu niemal wszystko potrafi zabić, zanim zdążysz mrugnąć i zareagować. To gra, w której do ostatniej sekundy nie wiadomo, kto zwycięży – wystarczy, że wejdzie jedna „głupia akcja z d**y” i przebieg starcia zostaje wywrócony do góry nogami.
Chyba graliśmy w 2 różne gry. Owszem, Tekken 8 promuje agresywny styl grania, ale to nadal Tekken. Czyli nie możesz walić gościa wszystkim, bo sporo ciosów po zablokowaniu wystawia nas na kontratak. Trzeba wiedzieć co się robi.
System Heat jest dosyć ciekawy, ale czy aż tak zmienia grę? Nie powiedziałbym. Ot, po prostu dużo dmg jak odpalisz go w dobrym czasie (czyli w trakcie combo).
Płynność i "flow" samej rozgrywki jest dość satysfakcjonująca, ale nie mogłem się pozbyć wrażenia, że gra się odrobinę wolniej w porównaniu do poprzedniczki.
jednym przyciskiem można w locie zmienić schemat sterowania i wykonywać proste juggle za pomocą pojedynczego przycisku.
Według mnie to najgorsze rozwiązanie na jakie trafiłem podczas CNT. Podczas mojego pierwszego meczu nie rozumiałem co się dzieje, bo mój Hwoarang w ogóle nie chciał mnie słuchać i wykonywał kilka ciosów na krzyż.
A kontynuację Wilka kiedykolwiek dostaniemy? Ileż można robić taką gierkę? Najwidoczniej minimum 10 lat.
^ Też się kiedyś zmuszałem do grania w różne gierki i przypłaciłem to mocną niechęcią do gier przez długi czas. Czasem lepiej odpuścić i zrobić coś co sprawia przyjemność.
Granie nigdy nie powinno stawać się obowiązkiem.
Ghost Rider niby pojawił się już w MCU, a konkretnie w Agentach Tarczy i był ważną postacią w 4 sezonie, ale jednak nie do końca :P Serial bodajże nie uchodzi za "kanoniczny".
A szkoda, bo postać Robby'ego była bardzo fajnie napisana i zagrana.
A co do postaci w stricte filmowym MCU to Keanu Reeves i Norman Reedus są zainteresowani zagraniem Ghost Ridera.
Todd Howard już wcześniej zapowiadał, że Bethesda wolałaby poświęcić jakość grafiki i większą liczbę klatek na rzecz „większej swobody rozgrywki”.
szef Bethesdy zaznaczył, że nie ma nic przeciwko 30 fps-om, jeśli zapewniają one bardzo dobre wrażenia.
Dlatego, według Howarda, lepiej zrezygnować z większej liczby klatek na sekundę i zapewnić graczom większe możliwość w poznawaniu snutej historii
A no to jak Todd coś powiedział to faktycznie musi tak być xD Przecież ten gościu to najbardziej znany kłamca w całej branży gier.
A bo to ona jedna nie była lubiana na początku? Chris Evans jako Kapitan też miał pod górkę, dopiero bracia Russo sprawili, że widzom zaczęło zależeć na tej postaci.
Tak w sumie to po co Blizzard osłabia wszystkie klasy i buildy w D4? Zamiast dać ludziom radochę z siekania potworów to tutaj bez właściwego buildu i rozdania punktów na wyższych poziomach świata można dostać k*rwicy.
Przy poprzednich odsłonach naprawdę dało się zrelaksować, jednak D4 to już bardziej praca niż rozrywka
Jeśli chodzi o poziom seriali to Sukcesja w tym roku zdominowała wszystko i wszystkich. TLoU zasłużenie może zgarnąć jedynie nagrody za bardzo dobrą scenografię, efekty i charakteryzację, naprawdę im się to udało. Cała reszta niestety jest taka sobie.
Zależy na co wpływa poziom trudności. Jeśli ma on wpływ na rzeczy takie jak agresywność wrogów, krótszy czas na unik/parowanie itp. to z chęcią wybiorę tego "harda", bo lubię takie wyzwania i pokonywanie wrogów sprawia wtedy większą przyjemność.
Jeśli jednak najbardziej zauważalną zmianą jest po prostu zwiększenie pasków zdrowia oponentów to ustawiam ten "normal" i tyle. Nie ma nic ciekawego w powolnym zdrapywaniu HP nawet tych najsłabszych przeciwników. Dlatego mam taki problem z FFXVI, bo wszystko mi się tam podoba, ale walki trwają zdecydowanie, zdecydowanie zbyt długo. Nawet mimo swojej widowiskowości.
A multiplayer dla mnie to tylko FPS'y i ewentualnie MOBA. I kończę w tej pierwszej części tabeli niż w tej drugiej :D
Skąd wam się wzięła ta "prawdziwa natura wszechświata" w tłumaczeniu? Przecież rzeczywistość a wszechświat to dwie różne rzeczy, to nie są synonimy.
Po pierwsze - to dosyć zabawne, że głupia książka kucharska ma przesuwaną datę premiery xD
Po drugie - o czym w końcu jest ta strona? Bo oprócz wiadomości o grach mamy: promocje, newsy o chatGPT, pierdółkowe newsy o filmach i teraz książki kucharskie.
Zwykle udział w zamkniętych testach wymaga zapłacenia twórcom w taki lub inny sposób. Inaczej jest w przypadku nowej gry polskiego 11 bit studios, które zapewnia „napoje i pizzę oraz wynagrodzenie w wysokości 188 PLN brutto” za przetestowanie The Alters.
Słucham? Przecież testy to jest normalna część produkcji. 11 bit nie robi tutaj łaski, że zapłacą komuś za przetestowanie niedokończonego produktu. To jest normalna praca.
Już nie wspomnę o absurdalnej stawce 188zł brutto + pizza i napoje. Januszerka lv 100. A wy to jeszcze promujecie i przyklaskujecie
Oho, narzekanie na opcjonalne aktywności w grach. Nikt Cię do nich nie zmusza, więc jak Ci się nie chce - to nie robisz. No, ale czego oczekiwać od naczelnej baiterki GoLa.
Od drugiego sezonu Altered Carbon nie mogę zdzierżyć tego aktora. Zero charyzmy i zero umiejętności. Nie mam pojęcia jak po tym wytworze serialopodobnym pt. Falcon and the Winter Soldier ktoś stwierdził, że świetnym pomysłem zrobienie filmu z taką osobowością w roli głównej.

Microsoft chciałby skończyć z exclusive'ami, ale nie może przez Sony
Standardy rynku narzucone przez Sony nie pozwalają jednak, by z nich zrezygnować.
Taaaak, Sony w końcu wypuszcza najwięcej exów rok w rok
Mówię to od zawsze i będę powtarzać do znudzenia - walić wszystkie growe abonamenty. Szczególnie jak branża tak usilnie stara się nam wciskać na każdym kroku gry-usługi.
Ponadto uważa, że filmowcy nie zrozumieli materiału źródłowego
A bo to pierwszy raz? Producenci i scenarzyści zrobili to co zazwyczaj robią w tych czasach, czyli biorą jakąś znaną markę i przerabiają ją wedle swoich poglądów.
Boże, Waller-Bridge pisze scenariusz do filmu o Larze? No to tyle jeśli chodzi o przyjemną ekranizację. Ta Pani może i fajnie zagrała we Fleabag, ale to w sumie tyle. Zrujnowała scenariusz ostatniego Bonda z Craigiem, według opinii widzów jest też jednym z głównych powodów beznadziejnych ocen ostatniego Indiany Jonesa.
Rujnowania klasycznych franczyz ciąg dalszy. Nienawidzę wpychania mi na siłę światopoglądu przez wszystkie możliwe media.
Na Spotify można pobrać swoje piosenki właśnie na taką ewentualność. Akurat to jest bardzo dobra i tania platforma, szkoda by mi było czasu na szukanie tych wszystkich piosenek w przyzwoitych jakościach.
^Tak szczerze mówiąc to od jakiegoś czasu na tym forum widzę więcej komentarzy takich jak twój niż tego mitycznego zawodzenia posiadaczy playstation :P Tak jakby sam GoL niewystarczająco starał się zniechęcić użytkowników do zaglądania tutaj to jeszcze te idiotyczne wojenki i wyzywanie w komentarzach.
W sumie to zazdroszczę, że wam się tak chce.