Nie rozumiem jego popularności. Przeczytałem cztery tomy (po jednym z róznych serii): Skyward, The Final Empire, The Way of Kings i Tress of the Emerald Sea. Typowa słabizna YA, postacie cieńkie jak kartka papieru, a styl pisania na poziomie nie wyrobionego literacko nastolatka. Nie tylko z klasyką fantasy nawet bym jego książek nie postawił na jednej półce, ale w ogóle wstydziłbym się je trzymać w biblioteczce. Zastanawiam się, czy wymagania literackie upadły tak nisko, czy może mamy współcześnie aż tak oczytane dzieciaki, że to one wytyczają trendy.
"Podobne incydenty od lat mają miejsce w społeczności War Thunder, gdzie gracze regularnie pojawiają się niejawne specyfikacje czołgów i myśliwców."
O AI nie mówi to prawie nic, ale za to mówi całą tonę jakości współczesnych anime i japońskich nowelek.
"Przynajmniej nie skończyło się jak Gra o tron". To kwestia perspektywy, Gra o tron w swoim najlepszym okresie była na naprawdę bardzo wysokim poziomie i dlatego upadek na samo dno był aż tak odczuwalny. Stranger Things - a podkreślam, że lubiłem większość poprzednich sezonów - nigdy aż takiego poziomu nie osiągnęło, więc i zjazd na koniec nie był aż tak bolesny. Nie zagrało prawie nic, od zmiany wyglądu Vecny, przez nonsensowne i niepotrzebne sceny, po utrzymywanie na siłę obsady, która zupełnie się nie nadawała. Jak dla mine oba ostatnie sezony były tak bezbarwne i nieudolne, że zabiły franczyzy.
Tak po trailerze i uzasadnieniu patrząc to decyzja Valve zdaje się być jak najbardziej właściwa, trzymam kciuki, żeby pozostała. Nie mówiąc już o tym, że, nawet pomijając treść, Valve powinno masowo blokować takie produkty ze względu na ich niską jakość, mogliby utrzymywać chociaż minimalny standard sprzedawanych gier.
"Jest to o tyle istotne, że niektóre sekwencje, w których trzeba było jej bronić, okazywały się na tyle frustrujące, iż nastręczały graczom sporo trudności i zmuszały ich do kombinowania."
I to źle, tak?
A ty próbujesz tym komentarzem sprawić, że argument będzie mniej sensowny? Gra ma zalecenie 18+, bez np. angielskiego to nawet liceum nie da się skończyć - a przynajmniej tak powinno być, skoro i przedmiot i matura są obowiązkowe. Więc jakim cudem dorosły człowiek nie zna ani jednego z kilkunastu języków, w jakich dostępna jest gra? Może czas zadbać trochę o własną edukację i zdrowie mózgu zamiast tracić czas na gry? Osobiście jestem zdania, że im mniej gier jest dostępnych po polsku tym lepiej, przynajmniej motywuje do nauki. (Co innego gry dla małych dzieci, oczywiście.)
Zabawne jest, jak działa ludzki umysł. Dowiedziono, że nie ma znaczenia, co piszesz, jak posadzisz jakiegoś oczywistego ortografa, większość wykształconych ludzi i tak zignoruje Twoją wypowiedź.
Czy ktokolwiek lubi słuchać Eliasa Toufexisa? Serio pytam, jak dla mnie to jeden z najbardziej drętwych aktorów głosowych, psuje mi dosłownie każdą produkcję, w której wystąpi.
1. Jak zwykle gratulujemy gry-online rzetelnych analiz technicznych, testów sprawdzających poruszany w artykule problem oraz powołania się na wartościowe artykuły, opracowane przez zagraniczne zespoły. Solidna dziennikarska robota.
2. Odpowiedzi w przytoczonym wątku są szczerze dołujące, bo pokazują kwintesencję współczesnego stosunku większości do otoczenia. Czyli: "Póki mnie to nic nie kosztuje lub jest bardzo tanie, jaki jest powód, żeby w ogóle myśleć o środowisku i skutkach globalnych?". Gdyby dało się to naprawdę sprawdzić, tacy ludzie powinni dostać stawkę za prąd dwadzieścia razy większą - skoro naprawdę potrzebują tego typu motywacji.
No wygląda, jakby mentalnie Collective Shout nigdy z lat 90 nie wyszło.
Ale bardzie mnie porusza co innego. Przecież w tej grze steruje się m.in. kobietą i bronienie dziecka jest ważnym elementem fabuły. Od biedy bym zrozumiał, gdyby gra propagowała przemoc względem kobiet lub dzieci, ale w tym kontekście to jest jeszcze bardziej bez sensu, bo gość, który się tej przemocy dopuszcza w grze to obleśny zwyrodnialec.
Gdyby kogoś ciekawiło. Detroit: Become Human - "contained themes of child abuse and violence against women".
No to w następnym kroku zabrońmy "Listy Schindlera" i "Pianisty", bo poruszają temat holokaustu.
Mam nadzieję, że jesteś jeszcze nieletni, bo jeżeli jakimś cudem skończyłeś szkołę średnią bez znajomości któregoś z podstawowych języków europejskich, jest mi naprawdę przykro. Tak czy inaczej może lepiej nie marnuj czasu na gry i się doucz?
Mnie za każdym razem trafia, jak widzę czarnobiały tryb określany jako tryb Kurosawy. Według mnie twórcy gry wykazują się tutaj ignorancją. Wiem, że wiele filmów Kurosawy było czarnobiałych, ale akurat barwami to on potrafił operować jak mało który reżyser (Ran, Yume, Kagemusha).
Bardzo lubię Marsjanina, ale jeżeli chodzi o książki Weira, zdecydowanie wolę Project Hail Mary. Film wygląda obiecująco. Ale uważam, że to naprawdę przykre, że dożyliśmy czasów, w których dystrybutorzy boją się zaskoczyć czymś widza. Wszystko musi być już pooklejane ostrzeżeniami i spojlerami, żeby tylko widz dostał dokładnie to, czego się spodziewał.
W 100% prawda, ale zanim ktokolwiek coś z tym zrobi lub chociaż będzie można wiarygodnie zwrócić na to uwagę rodziców współczesnych dzieci, konieczne jest zgromadzenie jak największej liczby dowodów naukowych, właśnie pod postacią tego typu artykułów.
No i skutki widać. Streszczenia, internet, popularność komórek, ChatGPT - każda z tych cezur doprowadziła do znacznego pogorszenia krytycznego myślenia, słownictwa, umiejętności czytania. Nie tylko potwierdzają to statystyki, ale też moje osobiste doświadczenia - akurat ten temat jest bezpośrednio związany z moją pracą zawodową.
Brzmi jak RE8. Jak dla mnie to najlepsza możliwa opcja, ale gdzie ta rewolucja?
Ale gra jest 16+. We współczesnych czasach znajomość drugiego języka spośród podstawowych europejskich jest wymagana nawet do ukończenia szkoły średniej. Jak ktoś nie dał rady, sam jest sobie winien.
Dwie godziny ciągłego wyświetlania trailerów nowych gier - niby super, ale wszystko wydało mi się tak bardzo nijakie, ciągłe odcinanie kuponów od popularności Soulsów i wiele gier, które nie wyróżniają się dosłownie niczym. Mam wrażenie jakbym przez dwie godziny nie zobaczył nic nowego, a już na pewno nic, na co bym czekał. Właściwie dla mnie tylko RE9, bo lubię serię, ale to nie neguje wcześniejszej tezy.
Powodem do zakupu na premierę są gry, których nie będzie na premierę? Przecież i Donkey i Metroid wyjdą później. Spokojnie można poczekać.
Ja się akurat zgadzam z jego zdaniem. Jeżeli traktujemy jRPG jako RPG z Japonii to ta definicja nie mówi zupełnie nic o grze poza miejscem powstania. Jeżeli jednak potraktujemy to jako zespół cech, charakterystycznych dla klasyki gatunku, takiej jak na przykład FF, Tales of, TLoH, Atelier, trudno się z tym nie zgodzić. Clair Obscur wybrało z jRPG to, co było w nich najlepszego, wycinając największe bolączki gatunku. Oczywiście to tylko moja opinia, ale po tej grze rozgrywka w klasycznych jRPGach wydaje się, że będzie jeszcze bardziej raziła swoją topornością, więc albo Japończycy zignorują i zostaną z drewnianymi produkcjami dla zatwardziałych fanów (pewnie tak), albo spróbują czegoś się nauczyć i pchnąć gatunek do przodu (ta, jasne...). Porównanie do wpływu Baldur's Gate na gatunek cRPGów wydaje się być jak najbardziej trafione.
Ale jemo chodziło o ortografa (kutowego) a nie o podważenie faktu kultowości gry. A tak poza tym to bardzo bym chciał tego remake'u, jak dla mnie tylko FF6 był lepszy od FF9.
Co ty możesz wiedzieć o moim obchodzeniu się pieniędzmi? Aktualnie kupuję może dwie lub trzy gry na rok. Nie dlatego, że mi szkoda pieniędzy, ale dlatego, że mi szkoda czasu na granie. Tak, z wiekiem stałem się niedzielnym graczem. AC to po prostu dokładnie to, czego teraz potrzebuję od gier. Następna gra, którą kupię to South of Midnight, a potem nie widzę dosłownie nic na horyzoncie aż do następnej gry Naughty Dog. Aż tak trudno zaakceptować, że ktoś inny może mieć inne priorytety?
W sumie przykre, bo gra jest dosłownie pod każdym względem lepsza niż GoT, ale hejtowanie Ubi stało się po prostu modne i widzę, że wielu recenzentów wyolbrzymia jej wady, żeby tylko przypodobać się publice.
Potwierdzam. Kupiłem, bawię się świetnie. Jak skończę na pewno wyjdzie coś nowego i o AC zapomnę aż do następnej części. I piszę to całkiem serio, jak dla mnie to zdrowe i naturalne podejście.
Bo tylko Japonia ma patent na s**nie na własną kulturę. Najgorsze bezczeszczenie japońskiej historii i ich świętości widziałem jak dotąd właśnie w japońskich anime.
W sumie bawi mnie dosyć, że bardziej oburza was to, że ktoś nie ogarnął jako całości dwóch akapitów, niż to, że nikt już nie wierzy w jakąkolwiek bardziej ambitną dziennikarską pracę ze strony gola.
"Co to za nowatorska dziwna technologia że do 40 FPS trzeba 120Hz ekranu. Jako gracz PC ja czegoś takiego po prostu nie znam." A jakie inne odświeżanie Twoim zdaniem nadaje się do 40 FPSów? Też siedzę na PC i zawsze ustawiam tak, żeby gra chodziła w 60, ale akurat w granie w 40 FPS, jeżeli ktoś ma ograniczony sprzęt jest zdecydowanie lepsze niż 30, o ile tylko Hz monitora jest wielokrotnością tej 40. Dla konsolowców to bardzo dobra opcja.
Ale co do upscalowania się zgodzę. Bez informacji z jakiej rozdzielczości to zupełnie pusta informacja.
"zarówno sama gra, jak i Hot Cofee pomogły branży udowodnić swoją wartość oraz pokazały, że staje się coraz bardziej dojrzała" - wprost przeciwnie, można seksualne tematy traktować w sposób dojrzały, można też w sposób infantylny. Większość tego typu zawartości z tego okresu rozwoju gier (GTA nie jest tu wyjątkiem) wchodzi w tę drugą kategorię.
AC:V mi się nie podobał, Mirage sobie odpuściłem, ale tutaj jak dotąd wszystko wygląda, jakby granie Naoe dawało szansę na wprost idealną odsłonę serii. Nie rozumiem tego hejtu. Sam kupiłem preorder na Steamie, jeżeli będzie bardzo źle, mam dwa tygodnie (lub dwie godziny gry) na zwrot.
"eksploracja we współczesnych grach już praktycznie nie istnieje" - I całe szczęście. Nic nie jest tak irytujące jak bieganie po całej mapie w poszukiwaniu tego jednego tunelu, który popchnie grę do przodu. Stare TR przeszedłem wszystkie, ale błądzenie było dla mnie tak nieprzyjemnym doświadczeniem, że cały czas grałem z przewodnikiem drukowanym w jakimś piśmie o grach.
Bo taka już jest tradycja, że to święto się obchodzi, nawet jak się nie wierzy. Sam nie jestem ani trochę chrześcijaninem i trzymam się od religii tak daleko, jak tylko można, ale choinka w domu stoi, a pod nią czekają prezenty. Jak ktoś mi życzy "Szczęśliwego Bożego Narodzenia" albo jeszcze gorzej "Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia", wewnętrznie szlag mnie trafia. Zdecydowanie preferuję życzenia typu Spokojnych Świąt! No a inna sprawa, że święto równie chrześcijańskie jak wszystkie inne - kościół przez lata nie umiał się go pozbyć to zaczął udawać, że to jego.
Gdyby każdą część garderoby musiał najpierw przenieść do innego pokoju i tam ubierać (np. spodnie do sypialni, skarpetki do salonu a koszulkę do kuchni), pytanie po co mu jedna szafa dalej byłoby zasadne.
Dokładnie. Nie rzucają się z bezmyślną krytyką jak pierwszy lepszy baran a dokładnie i bezstronnie analizują materiał. Nawet jeżeli sami uważają, że remaster jest niepotrzebny, można liczyć, że przynajmniej od strony technicznej uczciwie go opiszą. Więc tak, to właśnie pokazuje poziom fachowości DF.
No ale przecież wszystko co zacytowałeś widać filmikach z remastera, więc gdzie jest problem? Animacje w oryginale były tragiczne, w remasterze wyglądają bliżej dwójki - jak można z tym dyskutować, skoro dokładnie to widać? Wielokątów nie liczyłem, ale to raczej ich sposób powiedzenie, że remaster nie dotknął w pierwszej kolejności samych modeli postaci a skóry, włosów i ubrań - no i to tez widać. Wyglądają jak z tej samej generacji, ale jednak znacznie ładniej.
Remakiem osobiście bym tego nie nazwał, ale pod względem technicznym (rozbudowywanie lokacji, nowe tekstury itd.) to, że to jest remake też jest faktem (nawet jeżeli wygląda jak remaster).
Niby wszyscy to rozumiemy, ale doszło do tego, że newsy szybciej wpadają nawet na łowcygier niż u was. No i u was coraz trudniej się dokopać do właściwych newsów, bo część wpisów to puste zapychacze i clickbaity, a część to kwiatki typu "Obraz, za który można umrzeć" itd. Tutaj właściwie wchodzę już tylko z przyzwyczajenia, bo nie pamiętam, kiedy ostatnio mieliście jakiekolwiek wartościowe info, które nie byłoby publikowane gdzieś wcześniej lub nie było zaledwie streszczeniem jakiegoś starszego materiału zagranicznego. Też się czasem zastanawiam, jaka jest rzeczywista przyczyna tego, że wam w ogóle nie zależy. No chyba ze to kwestia braku budżetu.
O właśnie to. Cały czas wszędzie: jakie gry są drogie, gdzie tanio kupić klucze, płacze nad likwidacją nielegalnych emulatorów i drugiego obiegu płyt itd. Najlepiej wszystko za darmo lub za grosze. Tylko że przy aktualnych kosztach i wielkości firm to przy takim podejściu niektóre studia od razu powinni zamknąć, bo nie ma szans, żeby się zwróciły chociaż koszty zatrudnienia pracowników.
Tymczasem na PPC "Sid Meier's Civilization VII z oficjalnymi wymaganiami sprzętowymi. Są zaskakująco wysokie jak na grę strategiczną"... Fakty faktami, ale interpretacje jak widać każdy ma swoją.
Akurat trójka to jedyny film z serii (poza znakomitą jedynką), który w ogóle dałem radę obejrzeć bez ciągłego zażenowania. Jak już się z czegoś tłumaczą, chciałbym, żeby mi ktoś wyjaśnił, jak mogło dojść do powstania tak żałosnej części czwartej.
A gdzie problem anulować, jeżeli recenzje będą słabe? Albo zwrócić, jeżeli nie podejdzie w ciągu dwóch pierwszych godzin? Coś się traci, gdy się preorderuje w porównaniu z zakupem od razu po premierze? Musisz wyzywać innych od debili, żeby poczuć się lepiej, czy o co chodzi?
No właśnie też mi się wydaje, że ta decyzja była logiczna i w pełni uzasadniona. Przynamniej patrząc po samych grach. No ale wiadomo - teraz korpo będzie złe, bo nie chciało ponosić strat, a zwolnieni będą postrzegani jak męczennicy branży, bo powinno im się pozwolić żyć i tworzyć w bańce poza potrzebami rynku.
Racja, ale - mimo że akurat za IGN nie przepadam - trzeba jednak przyznać, że IGN jest pod każdym względem parę poziomów wyżej od GOLa. Nie sądzisz chyba, że w GOLu mierzą siebie tą samą miarą? Prawda, wydawca powinien zadbać o promocję gry, ale serwis też powinien zadbać o użytkowników. No i pytanie pozostaje otwarte. Czy jeżeli wydawca nie wyśle klucza, GOL kupuje grę po premierze, czy zlewa grę?
Jeżeli tak zrozumiałeś moje pytanie, ja rozumiem agresywny ton Twojej wypowiedzi. Zastanawiało mnie jednak, czy recenzja w ogóle będzie. To znaczy: czy kupią klucz po premierze, żeby zrecenzować, czy może jeżeli wydawca nie dośle, naprawdę nie mają w zwyczaju tego robić.
"Gdyby Miyazaki był Włochem" - no tak, bo Soulsy są wprost przesiąknięte japońskim klimatem...
Ja się nie znam w ogóle. Z tych, których Tasdeadman wypisał, znałem tylko Schumachera, ale i tak musiałem się upewnić, jakim sportem się zajmował. No ale wpisanie w Google i trafienie na Lewisa Hamiltona zajęło mi dwie sekundy.
Ja tam gry Ubi lubię i zwykle świetnie się przy nich bawię, ale przez grafikę i tak śmiechłem. Teraz nie potrafię tego odwidzieć, ich logo już nigdy nie będzie takie samo.
No tak, bo jak Japończycy robią "historyczne" gry albo anime pełne mutantów, potworów i kosmitów, wszystko jest dobrze.
No ale tak na serio, po obejrzeniu "Top supporter voices" widzę, że część "wspierających" to zwykłe trollowanie dla beki, natomiast ci, którzy na poważnie podchodzą do problemu... No cóż, powiedzmy tyle, że filmując się nieświadomie bardziej tej petycji szkodzą.
Wiem, że teraz modne jest hejtowanie Ubi - i przyznaję, że w większości absolutnie zasłużone za realne przewinienia. Ale jeżeli chodzi o Tsushimę - próbowałem w to grać kilka godzin i przez cały czas wydawało mi sie tylko niedorobionym, znacznie słabszym klonem AC.
Bociek69, taka interpretacja nie ma w tym przypadku sensu, bo między 2 a 5 tę samą postać grało czterech lub pięciu innych aktorów.
Jeżeli jakiejś firmie wystarczy przetłumaczenie przez translator i mają dość oleju w głowach, żeby takie tłumaczenia sprawdzić i poprawić to osobiście nie widzę problemu. Widać przy dzisiejszej technologii tłumacze są coraz mniej potrzebni.
Jako fan klocków Lego w pełni podpisują się pod tym komentarzem. Jak dla mnie to przydałaby się maszynka, która będzie je automatycznie rozkładać, żeby od razu po złożeniu można było schować z powrotem do kartonu i wrócić po jakimś czasie. Bo tak, po złożeniu w ogóle nie wiadomo, co z tym zrobić, a rozkładanie paru tysięcy potrafi być nudne i męczące.
No tak, bo równie dobrze można przecież wypuścić niedopracowaną grę i udawać, że to skończony produkt, łatać, poprawiać przez ponad dwa lata i potem cieszyć się sukcesem dodatku. No ale biorąc pod uwagę, jak krótkotrwała jest pamięć graczy i jak łatwo przyszło im przynajmniej zatarcie wrażenia po C2077, rozumiem, że z ich perspektywy wczesny dostęp nie ma sensu. Choć może warto spojrzeć na opinię, jaką cieszy się po premierze swojej gry Larian, a jak mieszany odbiór ma mimo upływu lat CDPR.
Ja rozumiem reklamy, artykuły sponsorowane itd. Myślę, że większość użytkowników nie ma z tym problemu. Ale czy naprawdę nie możecie pisać ich tak, żeby aż tak jawnie nie ubliżać inteligencji czytelników? Wiecie, dodać parę faktów, testów a mniej "tak jak ja", "jak dla mnie", "czułam, że". No i te tytuły są nieco żenujące.
Przyznaję, że nie rozumiem. Przecież twarze, które są oznaczone jako AI w ogóle nie wyglądają fotorealistycznie. Wprost przeciwnie, jak dla mnie są bardziej sztuczne i plastikowe niż oryginalne. Im nowsza gra tym gorzej, w TR i Horizon te wygenerowane wyglądają jakbyśmy się cofnęli o generację. W Uncharted w oryginale widzę artystyczną decyzję, która w kontekście wygląda realistycznie, w Uncharted AI widzę nieudonie wstawionego kena. Chyba tylko w grach Bethesdy rzeczywiście jest jakaś poprawa. Ktoś jeszcze tak ma? Czy po prostu zwracam uwagę nie na to, co trzeba?
EDIT: Ok, teraz doczytałem, że materiał na YT sponsorowany. Dlatego rozpływają się w pochwałach nad czymś, co wygląda gorzej niż oryginał.
Wcale nie aż tak ciężko, wystarczy nie robić zbędnej spacji i na pewno kiedyś Ci się uda.
Poprzednia generacja miała Last Of Us Part 2, Final Fantasy 7 Remake, Red Dead Redemption 2, Cyberpunk 2077, Mass Effect LE, więc trochę zaskakuje, że teraz 2 BR robią na kimkolwiek wrażenie.
Dla fanów Sony to najlepszy możliwy news.
Choć zaskoczenie zerowe, bo już od dawna się o tym mówiło w związku z niedanym blokowaniem MS/Acti.
Dokładnie. Nie wiem, po co robić tak bezsensowne ankiety. Nieważne, do której grupy się zaliczam, ale ta platforma to nawet nie wiem, co to jest.
Przypomina mi się równie bezmózga ankieta sprzed kilku lat (przeprowadzana przez jakiś portal internetowy), z której wynikało, że prawie 100% graczy ma dostęp do internetu (reszta to chyba za pośrednictwem fal mózgowych miała wysłać swój głos). Dla każdego, kto ma choć śladową inteligencję to nie wymaga komentarza, ale różne serwisy podawały to tak, jakby ankietę wypełniło 50% społeczeństwa.
A gdzie:
Polska
Japonia
Niemcy
?
"potrafił pobierać prawie 1900W mocy"... Autora, zanim będzie pisał na takie tematy, powinno się odesłać do 7 klasy szkoły podstawowej, żeby sobie przypomniał, czym jest wat, czym dżul, co oznacza moc itd., bo to zdanie aż w oczy kłuje.
A to jest artykuł, czy reklama? Cudze prace, analizy i filmiki to bezczelnie tłumaczycie, streszczacie i zamieszczacie we własnym serwisie, a do swoich materiałów to tylko link? Dodatkowych klików na pewno wam tam nie będę nabijał, tak dla zasady.
"gracz spędził w jednej grze na Steamie więcej czasu niż inni przez całe życie"
Nawet nie wiem, czy mam siłę rozbrajać to zdanie pod sensem logicznym. Ale zachowam je sobie gdzieś zapisane na przyszłość, bo takie kwiatki mało kiedy się widuje.
"Co ciekawe film amerykańskiego youtubera znajduje się w źródłach, z których korzystała osoba opracowująca scenariusz do „Dlaczego Gothic jest w Polsce fenomenem?”."
No to w sumie sytuacja jak z "artykułami" na gry-online, no nie?
A mnie boli tylko to, że przez bandę rasistów spychane na dalszy plan są prawdziwe problemy tego serialu, takie jak miałka fabuła. Twórcy mają podaną na tacy wymówkę - wystarczy powtarzać w zaparte, że oceny są słabe, bo rasiści.
Jak czytam recenzje widzów to jakoś większość krytykuje historię a nie kolor obsady - poza Polską oczywiście, bo u nas to wiadomo, taki ciemnogród, że temat kolorowej obsady to obok lgbt jeden z najlepszych lepów na (osoby o intelekcje wiedźminowych) trolli.
Osobiście uważam, że pomysł z kolorową obsadą jest świetny, ale i tak szkoda mi czasu na następne odcinki.
Ludzie w przypadku braku rozbudowanego słownictwa często uzupełniają braki za pomocą wulgaryzmów. Norma stara jak mowa ludzka. Jedyna nowość dzisiejszych czasów jest taka, że kiedyś takie osoby nie były dopuszczane do publikowania swoich wypocin lub przynajmniej czuwał nad nimi redaktor, który dbał o poziom języka. Kolejny raz myślałem, że GOL nie zniżyć swojego poziomu jeszcze bardziej i kolejny raz GOL pokazał, że pod tym względem nie ma ograniczeń.
Wtedy kiedy znasz wszystkie słowa a i tak nie rozumiesz, co autor powiedział...
Dokładnie, marketingowe bredzenie. Poza tym osobiście wolę dać te trzy dni innym na przetestowanie, może nawet jakiś patch wypuszczą przez ten czas.
Klasyka dziennikarstwa growego GOLA - tłumaczenie informacji sprzed trzech dni (do sprawdzenia na steamie i np. dsogaming). Może lepiej byście wyszli, gdyby jakiś bot po prostu tłumaczył teksty za was? Jakość byłaby ta sama a przynajmniej bardziej na czasie.
Wciąż nie mogę pojąć, jakim cudem taką popularnością cieszy się serwis, który nie ma dosłownie nic do zaoferowania od siebie.
Akurat poziom waszych artykułów i wasz wkład pracy jest na poziomie słabego A.I., więc naprawdę jak was podmienią nikt się nie zorientuje. Ja od lat nie mogę się nadziwić, że ten serwis jeszcze istnieje.
A może zamiast się bać czas zacząć samodzielnie pisać wartościowe teksty?
Poważne pytanie - nie troluję, naprawdę jestem ciekaw. Dlaczego gol tworzy hipotezy w oparciu o cudzą pracę i linkuje youtuberów zamiast samodzielnie przeprowadzić testy i podać wyniki własnych badań? Rozumiałbym, gdyby to był portal o jakichś bardzo zaawansowanych i drogich technologiach, które tylko specjaliści ogarniają, ale grę na Steamdecku chyba potrafiliby sami sprawdzić.
Jakie tu oburzenie w komentarzach! A jak Polacy tak samo reagowali na brak polskiego to wszystko było cacy.
Jak dla mnie i jedna i druga grupa to nieuki i powinni zamilknąć, ale przynajmniej jestem konsekwentny.
"Gratulację! Twój komentarz jak przykład głupoty i niewiedzy"
To akurat pasuje bardziej do Twojego komentarza, Larne. Przeczytaj jeszcze raz, ze zrozumieniem, co napisał Karollo. Gry-online zamieszcza cudze filmiki nie na swojej stronie a na swoim kanale YT, i to jeszcze w słabszej jakości. Na swojej stronie to zamieszczają co najwyżej tłumaczenia i streszczenia cudzych materiałów, ale ten ich kanał jest całkowicie zbędny i do tego szkodliwy, bo oglądalność jest nabijana nie tam, gdzie powinna.
W sumie tak. Jeżeli lubię jakąś serię gier, kupuję na premierę właśnie po to, żeby pokazać swoje wsparcie. Wiele gier biorę w preorderach i chyba tylko raz tego żałowałem. Ale to zawsze są świadomy i przemyślane wybory - Cyberpunk już przed premierą był sygnały, że się sypie. Natomiast każda część AC, Crash 4, RDR2 czy Persona 5 spełniły moje oczekiwania.
Jak daleko sięgam pamięcią gry nigdy nie były tak tanie (w porównaniu do zarobków), więc nie wiem, czemu ludzie mają z tym taki problem.
Days Gone nie wyglądało jak coś, na co poświęciłbym czas nawet gdyby było za darmo (w sumie właśnie jest i dalej nie zagrałem). Widocznie większość graczy pomyślała podobnie.
A może najwyższy czas nauczyć się angielskiego? RE:VIII jest od 18 lat, a język używany w większości gier jest na dosyć podstawowym poziomie, więc gdzie jest problem?
Trochę racji w tym jest, ale podsumowując całą sytuację łatwo dojść do najbardziej oczywistego wniosku - cena konsoli, proponowana przez Sony jest za niska. Firma widocznie nie dostosowała jej do zapotrzebowania rynku, skoro wiele osób jest w stanie zapłacić drożej.
Ja swoją dostałem na premierę z oficjalnego sklepu, ale prawda jest taka, że sam przed zapowiedzią byłem przygotowany na zapłacenie kilkaset złotych więcej. Cena dana przez Sony, w porównaniu z aktualnymi zarobkami (nie tylko w kraju, ale ogólnie na świecie), jest dość niska, jeśli przeanalizujemy ten sam stosunek w poprzednich generacjach.
Jako zwolennik wolnego rynku przyznaję, że skalperzy nie są dla mnie aż tak źli, jak ich internet maluje. Po prostu wykorzystują dysproporcję na rynku. Co innego, gdyby to był towar pierwszej potrzeby. Szkoda tylko, że Sony lepiej nie rozeznało sytuacji, bo przynajmniej pieniądze wielu kupujących trafiłyby tam, gdzie powinny.
Jeżeli lubisz bardzo otwarte, duże światy to Odyssey. Jeżeli chcesz lepszej fabuły i głównego bohatera z jakimkolwiek charakterem, to Origin. Choć osobiście najbardziej poleciłbym ci coś ze starszych, ale przemilczę, bo pytasz tylko o te trzy. Valhalla to jak dla mnie całkowite dno. Jedyna część, od której się zupełnie odbiłem, bo seria straciła już wszystko, co w niej ceniłem.
Szczerze chyba najlepiej będzie jeżeli obejrzysz fragment gameplayu i wybierzesz po prostu tę część, która najbardziej do Ciebie przemawia klimatem. Fabularnie możesz "zacząć" od którejkolwiek.
Cóż, gratuluję poziomu newsów. Naprawdę wartościowa informacja, nie tylko dla graczy ale dla ludzkości w ogóle. Dobrze też wiedzieć, że Amerykanin. W Europie chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło się nic podobnego.
Ja nie mogę się doczekać aż redakcja gry-online wreszcie zrobi coś sama. Do tej pory tylko "w sieci pojawiło się" i tłumaczenia z zagranicznych serwisów lub YT. Ale wiecie, nie jakąś topkę, ale np. własne porównania graficzne, wywiady, sensowne analizy techniczne itd. Teraz to w zasadzie głównie taki bezwartościowy serwis zbierający streszczenia.
Praca kamery mi nie przeszkadza ani trochę, ale patrzenie na te animacje boli. Strasznie sztywne ruchy, zwłaszcza animacja rąk leży. Chciałem kupić, ale jednak poczekam ewentualnie na bundle'a.
A to nie jest właśnie taka opcja? Płynne 60 fps, RT a rozdzielczość pewnie zejdzie do 1080.
"Z opisu wynika bowiem, że gra dopasowuje rozdzielczość"
Wiem, że nie jest to bezpośrednio związane z tematem, ale może ktoś jeszcze czeka na informacje z polskich sklepów. Neonet zaczął realizować zamówienia na PS5, właśnie dostałem potwierdzenie, że jutro wysyłka.
1. Tak to jest jak się nie kupuje u oficjalnego dystrybutora. Wieści o problemach z dostępnością krążyły na długo przed preorderami, więc nie wiem, czego się spodziewaliście.
2. Autor chyba powinien sobie założyć prywatny pamiętniczek, żeby wylewać swoje żale, bo nie jestem nawet w stanie zgadywać, dalczego powyższy artykuł miałby mieć dla czytelników serwisu jakąkolwiek wartość.
"Konsolę podłącza się do TV."
Rozumiem ruch ze strony Sony, mimo że osobiście gram na monitorze. No trudno. Natomiast tak głupich komentarzy jak twój nie jestem w stanie pojąć. To jest jakieś prawo, że konsole podłącza się do TV? Niby dlaczego? Rozumiem w czasach zanim konsole używały HDMI ale teraz taka "zasada" jest bez sensu.
Twój komentarz odnośnie artykułu - masz w pełni rację. Nie wiem, czemu niektórzy próbują bronić autora artykułu, skoro z jego wpisu wprost wynika, że nie wie, o co była afera... Chyba że była jeszcze druga, o której nie wiem.
Natomiast odnośnie braku "murzyna w ich realistycznej grze osadzonej w średniowiecznej europie" - zdecydowanie powinieneś poczytać o historii zanim zaczniesz się o niej wypowiadać. Czarnoskórych w Europie było wtedy sporo, ludzie o wyraźnie czarnym kolorze skóry trafiali się zwłaszcza pośród posłów, kupców i artystów, ale pojedyncze przypadki były nawet wśród duchownych. Mulatów znajdziesz nawet wśród wysoko urodzonych. To że czarni w Europie pojawili się dopiero później (ciekawe niby kiedy?) to wynik paru wieków fałszowania (wybielania) europejskiej historii.
Och rety, pardon, zostawimy samo "lampę", aby ciśnienie Ci już nie skakało.
Ale serio, zawsze jak myślę, że "redaktorzy" na GOLu osiągnęli już szczyt nieprofesjonalizmu (pod wieloma względami), wciąż udaje im się mnie zaskoczyć. Są chyba jakieś granice ignorancji, no nie?
Tak jak Pan Dzikus pisał, też nie wiem, czy w tym wypadku to Asobo dało plamę, czy autor tekstu, ale najbardziej boli mnie, że w internecie roi się od osób takich, jak ty, którzy zamiast przyznać się do błędu lub chociaż uzupełnić tekst dopiskiem w stylu [sic!], żeby pokazać, że to nie błąd lub ignorancja "redaktora", jeszcze bronią głupoty i naśmiewają się z człowieka, który zwraca uwagę, że coś tu nie jest w porządku (dlaczego?).