No skoro ludzie łykają ten chiński ejajslop jak pelikany, to pewnie rynek będzie tym zalewany
No i spoko, zobaczymy co na to wydawcy. Lepiej mieć takie opcje niż tylko jeden przelicznik jak do tej pory.
Tak, te słynne exy Sony w tej generacji: remastery i remak'i co wychodzą na PC po roku. Lub tytuły wychodzące jednocześnie na PS4 i PS5. Zdecydowanie Sony wychodzi w tej generacji...
Czyli najpierw Sony straciło From Software bo nie wierzyło w ich sukces. Później FS zrobiło dla nich jeden z najlepszych ekskluzywów poprzedniej generacji, ale nawet tym IP Sony nie potrafiło mądrze zarządzić...
Ta generacja Sony to jakiś żart... Niby mówi się że Xbox umiera, a tak naprawdę to Sony nie potrafi obecnie stworzyć nic co by usprawiedliwiało zakup ich konsoli w tej generacji
W przypadku Steam Machine o wszystkim zadecyduje cena. Jeśli będzie ona na poziomie obecnych konsol przy zbliżonej wydajności to spokojnie można się pozbywać xboxa, niezależnie od tego kto będzie tam szefem.
W sumie to whatever. Jeśli Steam Machine okaże się zamiennikiem konsoli z dostępem do swojej biblioteki steam z xboxa można śmiało rezygnować. Tak samo jak i z PS.
KCD 2 mało odkrywcza? A jaka inna gra w ostatnich latach próbowała zrobić tyle co KCD pod względem immersji świata oraz związanych z tym nechanik?
I co niby odkrywczego pod tym względem robi Clair Obscur, która garściami małpuje pomysły z innych jrpgów?
Clair Obscure nie powinno dostać RPG roku, pod względem rpgowości KCD2 bije frańcuską grę na głowę
Dobrze powiedziane. Niestety KCD jest za duże i zbyt skomplikowane dla masowego odbiorcy.
Czyli HBO stanie się takim samym gniotem pod względem jakości jak większość Netflixowych produkcji... Szkoda gadać.
I cyk, podwyżka abonamentu...
Steam Machine wygląda bardzo interesująco! Zobaczymy czy Valve zdoła namieszać na rynku, wszystko będzie zależało od ceny ostatecznie.
Brak lokalnego coopa w grze która jest wręcz do niego stworzona... Myślałem nad zakupem, ale skoro nie będziemy mogli razem zagrać z drugą połówką to podziękuję. Pozostaje czekać na Reanimal.
Niestety AI w Total War zawsze było kulawe. Aczkolwiek przypominając sobie co komputer potrafił odwalać w takim Rome 1, to mam wrażenie że i tak jest teraz 'lepiej'...
Druga sprawa że kod źródłowy jest bardzo stary i niektóre błędy się ciagną od lat. Jakby CA chciała to zrobić porządnie to dla kolejnego Total War musieliby przepisać silnik na czysto od zera. Ale to jest CA, więc pewnie tego nie zrobią...
Zaskakująco niska cena, praktycznie za darmo jak na dzisiejsze warunki rynkowe. Ciekawie jak im się to spina budżetowo?
No i super, koncept mi się podoba. Fajnie że ktoś próbuje dalej rozwijać serię. Może w końcu uda się godny następca legendarnej trójki. Przynajmniej nie kolejna pixeloza...
Śmieszy mnie ta wzmianka na końcu artykułu o studiu znanym z hitowych gier. Przecież oni już od dawna żadnych hitów nie robią.
To że EA ich jeszcze nie zaorało to cud. A nawet jeśli się tak stanie to żadna strata, bo Bioware od dawna nic wybitnego nie robi.
Tu nawet nie chodzi o format - Sony praktycznie nie ma gier w tej generacji i to jest porażka.
Lepiej gdyby w ogóle nie wydawali CP2077 na stare konsole, pozostałe wersje byłyby bardziej dopracowane. Dziwnie oczekiwać żeby współczesna gra śmigała na sprzęcie sprzed 10 lat.
Bosz jakim dnem jest Sony w tej generacji aż trudno uwierzyć... Microsoftowi będzie ciężko zrobić słabszy pokaz niż ten
Ta zakopcie już to Bioware, ile można znęcać się nad trupem. I tak starego Bioware dawno nie ma.
Pewnie kolejny symulator chodzenia, ale jeśli historia będzie dobra to czemu nie? W zeszłym roku np. takie Still Wakes the Deep okazało się być całkiem fajną niespodzianką.
Jak nieprzyjemnie to nie czytaj. To nie mój problem że ci się nie podoba. Lub zgłoś moderatorom jak ci tak uwiera.
I tak, możesz skończyć dyskusje bo podajesz przykłady jakichś zupełnie niszowych produkcji które poza swoją niszą nikogo nie obchodzą, co tylko potwierdza co o tym pisałem. Np. takie Songs of Conquest to idealny przykład gdzie deweloperzy sami zmniejszyli grono potencjalnych odbiorców przez swoją decyzję artystyczną. To samo tyczy Blasphemous: też wyglądało ciekawie na zapowiedziach, ale jak tylko zrozumiałem że to pixeloza to gra wyleciała z obserwowanych. I w jednym i w drugim przypadku spokojnie można byłoby obejść bez pixelowych obrazów, więc absolutnie nie zgadzam się z tezą że pixelart rzekomo może dać jakieś tam "specjalne" doświadczenie którego nie da się osiągnąć innym sposobem, że są jakieś specjalne tematyki do których ten styl wyjątkowo pasuje - to zwyczajnie bzdura.
Więc oczywiście twórcy mogą robić co chcą, ale też muszą się liczyć z tym że sobie sami na własne życzenie zmniejszają ilość potencjalnych odbiorców. Więc jest to hipsterska poza i nic więcej.
Super jeśli okaże się to prawdą. Walka w Hellblade choć wygląda dość efekciarsko i ładnie jeśli chodzi o animacje, ale sprawiała bardziej wrażenie surowego prototypu niż pełnowartościowej mechaniki. Przyda jej się więcej rozmaitości oraz rozbudowania.
Nie rozumiem co próbujesz mi tu udowodnić? Że twórcy mają prawo robić takie gry? Owszem, mają. Tak samo jak ja mam prawo takie podejście krytykować na publicznym forum. Że mam nie kupować jak mi się nie podoba? Oczywiście że nie kupię, bo w 99,9% przypadków jak widzę hasło pixelart gra automatycznie wylatuje z listy śledzonych przeze mnie tytułów. W swojej bibliotece na Steam mam tylko jedną grę pixelartową którą kupiłem żeby wesprzeć twórców.
I nie zamierzam się do niczego przekonywać. Minecraft mnie znudził po 30 minutach kiedyś, i to pomijając grafikę - po prostu nie rozumiem fenomenu tej gry. No ale kto co lubi. Przykład z muzyką nietrafiony, bo muzyka nie starzeję się pod względem technologicznym.
I druga rzecz, w większości przypadków pixelowe tytuły nie mają żadnych oryginalnych pomysłów. Jeśli ktoś utkwił mentalnie w XX wieku, to i mechaniki będzie tak samo kopiował ze starych tytułów. Po czym te wszystkie tytuły spoczną w odmętach Steamu, gdzie zresztą jest ich miejsce. Wyjątki się zdarzają, jak np. Minecraft wspomniany, ale to wyjątki.
Tak że nie zamierzam doszukiwać się jakiegoś głębszego sensu w tym że ktoś stosuje pixelart który rzekomo mam mi dać unikalne "wrażenia" z gry. Widzę indie devów którzy starają się być tak hipsterscy że zamykają się na rozwój technologiczny.
Jako osoba która gra na laptopie dość dużo twierdzę że pixelart wszędzie wygląda tak samo - jak rozmazane pixele. Przekątna ekranu tu prawie nic nie zmienia.
Dzisiejsze technologie pozwalają na tworzenie ładnych gier nawet bez wielkiego budżetu. To fani pixeli po prostu umknęli mentalnie w końcu XX wieku i nie chcą się rozwijać.
Kolejna indie pixeloza... Bo przecież w 2025 roku kupuje się sprzęt do grania aby ogladać rozmazane pixele na monitorze.
Zastanawam się czasami jak ludzie pracujące w tego typu organizacjach egzystują na codzień: robią zakupy, chodzą do sklepu. Skoro ich wszystko trigeruje to muszą mieć bardzo męczące życie...
A potem zdziwienie skąd Trump ma takie poparcie.
Można DLC w częściach kupować, więc jaki problem? Dobrze że CA wzięło się porządnie za rozwój i naprawę TW. Z drugiej strony nie mieli wyjścia bo to jedyna ich duża gra która obecnie może generować zyski.
Jeśli się nie sprzeda to bardzo szybko wleci na Gamepassa. Na razie chcą zobaczyć jak pójdzie.
Absolutnie na nic nie liczę, bo uważam że Bioware od wielu lat jest już cieniem dawnej siebie. O kondycji tego studia świadczy fakt że jedną z najlepszych RPG ostatnich lat będącą przy okazji kontynuacją ich własnego IP które kiedyś przyniosło im sławę i uznanie na całym świecie, zrobili nie oni, tylko inne studio i to mniejsze (mowa o BG3). Dziwi mnie że EA ich jeszcze nie zamknęli.
Oczywiście że nie pójdzie w ślady BG3. Bethesda nic oprócz Skyrima robić nie umie, a i ten trzeba przez lata poprawiać modami.
A te wszystkie warningi to po co są? Sceny z narkotykami kogoś triggeruje na tyle że nie może grać czy co? Serio pytam bo zrozumieć chce.
Czyli Ghost of Yotei to jedyny nadchodzący duży ex od Sony? Po co oni to PS5 PRO robią ja dalej nie rozumiem...
Kontynuacja Sekiro lub jakakolwiek gra która by rozwijała pomysły z Sekiro byłaby super! Nowy Bloodborne lub port Bloodborne na PC też chętnie przygarnę, chociaż na to są mniejsze szanse bo prawa do marki są u Sony. Ewentualnie kolejne Armored Core.
Dark Souls i im podobne setingi, jak np. Elden Ring już mi się przyjadły.
No i po co to komu i na co? Gier jak nie było wartych uwagi w tej generacji tak i dalej nie ma. Przy okazji Sony zaczęli oduczać swoich konsumentów od pudełek. Przy PS6 wersje bez napędu będą już standardem, za napęd trzeba będzie dopłacać. Tym samym będzie stopniowo zmniejszać się udział pudełek w sprzedaży detalicznej.
Że nie zamierzam sponsorować swoimi pieniędzmi zespół co płaci podatki w rosji. Mimo tego że gra wydaje się być naprawdę dobra.
Szkoda tylko że grę ruscy zrobili, jeszcze sprytnie próbowali to ukryć przez cały czas developmentu
Khorne jest bardzo ok. Wystarczy tylko nowe jednostki dać.
Ogrowie potrzebują nie tylko nowych jednostek, ale też update mechanik, po prostu są zbyt nijacy na tle innych frakcji, zwłaszcza to w IE widać.
Orkowie - dawno nie grałem, ale wydawało mi się że z nimi jest raczej ok. Chociaż nowych jednostek nigdy za wiele.
Pytanie do tych co grają na H/VH poziomach. Czy wam się zdarza że AI na mapie kompanii po prostu nie robi prawie nic? Np. Archaon nie prowadzi żadnych wojen (sic!). Mam wrażenie że na mapie kampanii inne frakcje są mega pasywne. Czy tylko ja tak mam?
Może i nic wybitnego, ale będzie w gamrpassie więc nic nie stoi na przeszkodzie aby spróbować. Za to go lubię że można ograć gry za które nie dałbym pełnej ceny na premierę.
Xbox pozamiatał, choć z taką konkurencją nie było to zbyt ciężkie.
Różne gry na różne gusta, sporo w gamepass. Jako posiadacz xbox jestem zadowolony.
Nie żebym miał jakieś wysokie oczekiwania wobec nowego Dragon Age biorąc pod uwagę obecny stan Bioware... Tylko nie spodziewałem się że będzie aż tak źle. Mam wrażenie że głównym targrtem tytułu mają być fani Fortnite w wieku 16-22. W tym trailerze wszystko jest do bani. Niech już EA zamknie Bioware i oszczędzi wstydu.
Hej ludzie, ile wam zajęło przejście jedynki? Mnie swojego czasu ominęła i zastanawiam się czy nie nadrobić przed dwójką.
Tak, przebudowa trzech wymienionych frakcji jest częścią Thrones of Decay i trafi do gry razem z dodatkiem. To jest lepsza wiadomość niż wszystkie nowe jednostki i lordy razem wzięte.
Super wiadomość! Jedna z niewielu gier Sony którą naprawdę chcę mieć na PC w końcu wyjdzie! Wcześniej nie ograłem DLC to teraz nadrobię.
Już tylko Bloodborne brakuje.
Gra mnie interesowała, ale już przy demie zniechęcił mnie ten absolutnie prymitywny system walki. Myślałem że może poprawią na premierę. Ominę ten tytuł.
Mnie w takich newsach zawsze zastanawia jedno: jakich konkretnie działów dotyczą te zwolnienia? Bo w takich wielkich studiach oprócz programistów-deweloperów czy różnej maści grafików jest też mnóstwo osób którzy pracują w działach około branżowych, zaczynając od marketingu czy community aż po księgowych i różny office stuff. Z ciekawością bym zobaczył z których działów są te 1900 osób.
Po tegorocznym kryzysie wygląda na to że CA idzie po rozum do głowy.
Więcej zawartości dla Shadow of Changes - super, w końcu DLC może stanie się warte swojej ceny. Zobaczymy co dadzą, może zakupię w 2024.
Obniżenie ceny Pharaona - super, pod względem zawartości ta gra to typowa Saga i powinna być wyceniona odpowiednio. Jeszcze dorzucą zawartości i można rozważyć zakup.
Co ciekawe, nowa cena DLC 25 euro zostaje z nami i to się nie zmieni. Dla mnie ok pod warunkiem że zawartość będzie adekwatna. Zobaczymy czy dadzą radę naprawić Shadow od Change.
Kolejny rok może być bardzo dobrym dla Total War, a może też nie być. Wszystko zależy od tego czy CA potrafią dotrzymać złożonych obietnic. Na niekorzyść graczy seria Total War dalej pozostaje bez konkurencji.
Jakikolwiek by nie był kolejny Total War mam nadzieję że CA zrobią nowy silnik. Inaczej kolejny Total War będzie miał te same problemy co i wszystkie ostatnie części.
No i najważniejsze - głosowanie portfelem. Nie wspierać złe praktyki wydawnicze, wspierać te gry które wam się podobają, zwłaszcza jeśli są to małe indie studia i tytuły.
A z jakiej racji on mówi "jesteśmy dumni"? Przecież Disney nie brał żadnego udziału w tworzeniu KotOR. Do tego wyrzucili do kosza cały kanon starej republiki.
Oczywiście że nie będzie konkurencją, bo Starfield dla żadnej gry sci-fi z budżetem powyżej średniej nie może być konkurencją.
Dobrze i nie dobrze zarazem.
Fajnie że CA skupi się na rozwoju swojej flagowej serii, zwłaszcza że Total War potrzebuje teraz dużo uwagi.
Nie dobrze, bo wypowiedź brzmi jak damage control. Wspominają o "reorganizacji", z czego niewiele wynika, ale nie potwierdzają np. czy następna gra serii dostanie nowy silnik. A to przecież jest kluczowe dla rozwoju. Jeśli kolejny duży Total War będzie robiony na starym silniku to będzie miał te same bolączki co nękają teraz Warhammera i Pharaona.
Dalej nie przekonuje. U jakich "narodów Europy" kupi się więcej gier niż wcześniej? Narodów w Europie jest sporo, warunki są różne. Chyba nie warto do jednego wora w tym zestawieniu wrzucać Portugalię, Niemcy i Bułgarię. Poza tym w zachodnich Internetach narzekają na ceny gier tak samo jak w polskim, jeśli nie bardziej. W tym roku np była ogromna drama jak Creative Assembly podnieśli cenę za DLC na horrendalną kwotę 5 EUR.
Nigdzie nie twierdzę że ceny nie poszły w górę - oczywiście że poszły. Wskazuję tylko że jeśli jakaś gra kosztowała 10 lat temu 150 zł a dziś kosztuje 350 to twierdzenie że jej cena wzrosła o 200 zł jest błędne. W rzeczywistości wzrost jest mniejszy.
Nie uważam że ceny gier są absurdalne. Mamy ceny zbliżone do tych standardowych 60/70 EUR, co ma reszta wysokorozwiniętych krajów. No i przelicznik często jest niekorzystny, to akurat prawda. Cena 60 EUR za nową grę trzymała się bez zmian przez dwie generacje i wzrosła dopiero wraz z nowymi konsolami - ale ten wzrost i tak musiałby nastąpić prędzej czy później, zważywszy inflację.
Inna kwestia taka, że 60 EUR dla przeciętnego Niemca to nie to samo co dla Polaka, ale to już nie jest problem wydawców gier tak naprawdę. Zresztą średnie i mediane zarobków też rosną na przestrzeni lat.
Jeśli chodzi o rozrywkę absurdalnie drogą to zobacz np. ceny biletów do kin lub obiadów w knajpach, przelicz to przez ilość godzin którą Ci taka rozrywka zapewnia i zobaczysz że gry wcale nie są aż tak drogie. Tylko jakoś nie zauważyłem żeby na ceny kin ludzie psioczyły lub knajpy stały puste.
Skąd stwierdzenie że ceny przy obecnych płacach powinny być tańsze? Obecnie wszystko jest droższe przez inflacje. Nie zauważy tego tylko ktoś komu zakupy dalej robi mama.
Te tabelki z latami i cenami są mocno z czapy. 139,99 zł w 2011 to nie to samo co 139,99 zł w 2023. Nie uwzględniacie inflacji i t.d.
Do tego ceny gier w Polsce są mocno przywiązane do cen unijnych i kursów walut. To również nie jest uwzględnione w artykule.
Uważam że gry obecnie są dostępne jak nigdy dotąd.
Wiadomo że z Creative Assembly i Total Warem jest ostatnio źle, ale akurat Volound jest bardzo niepewnym źródłem wiedzy. Ten gość to jakiś megatoksyczny męczybuła.
Bosz, skąd ta moda ostatnich lat w premierowych zwiastunach dawać muzykę która kompletnie nie pasuje do obrazu? Słaby trailer, piosenka w tle zniszczyła klimat.
Czyli typowa Bethesda. Mają mechaniki które w założeniu mogą być ciekawe lub fajne. Tylko realizowane są tsk płytko że praktycznie nie mają żadnego wpływu na rozgrywkę, są płytkie i nijakie.
Odbiłem się od Starfielda szybciej niż od jakiejkolwiek innej ich gry.
Jakoś ciężko się w to wierzy. Nowa generacja jużma 3 lata, a jest dalej prawie całkowity brak nowych IP od Sony.
Wie ktoś ja wyłączyć podpowiedzi sterowania na ekranie podczas gry? W demo tego nie było.
Mi demo się bardzo podobało. Widać było potencjał. Tak, jest mocna i inspiracja grami FS, ale nie tylko Bloodborne. Chyba jeden z nielicznych soulslike'ów twórcy którego naprawdę rozumieją o co w tym gatunku chodzi. Podobała mi się eksploracja, podobał mi się klimat, system walki był całkiem przyjemny i widać że w pełnej wersji gry będzie oferować wiele możliwości. Aż chciałem demo zacząć drugi raz, ale stwierdziłem że poczekam na pełną wersję.
Tak, jest to soulslike pełną parą, ale zrobiony naprawdę dobrze.
To uczucie gdy z całej listy widziałeś tylko jeden film i nie uważasz go za wybitny.
Co do Odysei Kosmicznej w pełni się zgadzam. Dla historii kina to kamień milowy, ale ten film okropnie się zestarzał i dzisiaj jest ordynarnie nijaki i nudny...
Fajnie że robicie Q&A, ale nie dlatego czytam recenzje żeby później dopytywać o różne rzeczy o pewnej określonej godzinie. Prawda taka że ta recenzja to "woda" która za bardzo niczego nie opisuje za bardzo.
Czy Bethia w końcu ogarnęła jak się robi porządny interfejs czy znowu będzie trzeba mody wgrywać?
Meh... Po świetnym RDR2 chętnie bym ograł jedynkę gdyby ją porządnie zremasteryzowali i wypuścili na aktualne platformy. Ale Rockstar ewidentnie nie chce moich pieniędzy...
A po co właściwie gameplay? Przecież już na Direct było widać że to Skyrim w kosmosie będzie. Wraz ze wszystkimi bolączksmi Bethi, bo oni koncepcyjnie nic w swoim grach nie zmieniają. Fallout był Skyrimem w postapo, teraz będzie na obcych planetach.
Dobrze że jest w gamepassie, bo za żadną ich grę nie dałbym pełnej ceny. A tak można będzie pograć przez kilka wieczorów.
Na tle nowey trylogii Disneya prequely Lucasa i tak wyglądają jak arcydzieło.
Niech robią jeśli będą stabilne 4k 60 fps w nowych grach. Do tego może w końcu jakieś sensowne exclusiwy wyjdą dla których warto kupić konsolę bo na razie na PS bida.
Nie do końca rozumiem w czym problem? Jeśli cena nie pasuje to zawsze można kupić klucz w innym sklepie/poczekać na promocje.
A co za różnica w którym roku wyjdzie skoro i tak trafi do Gamepassa w dniu premiery? Jak w przyszłym to w przyszłym. Niech tylko pokażą prawdziwy gameplay i dadzą datę, tego wystarczy.
STALKER 2, Hellblade 2, Starfield
Jeśli pokażą gameplay i podadzą daty premiery to pokaz już będzie lepszy niż niedawny pokaz Sony
To o czym piszesz zupełnie nie wynika z mojej wypowiedzi.
Soulslike mają w sobie mechaniki które pozwalają ułatwić rozgrywkę graczom (fantomy, magia i t.d.) Wbrew obiegowej opinii te gry nagradzają myślenie i uwagę.
Po komentarzach widać że ci którzy domagają się łatwego poziomu trudności tak naprawdę chcą opcji "Press X to win", bo ogarnięcie nawet podstawowych mechanik ich przerasta... xD
Mają ciekawe tytuły w zanadrzu którymi potencjalnie mogą "pozamiatać". Czy tak się stanie przekonamy się niedługo.
W artykule są pomieszane dwa odrębne zagadnienia przez co widać nieporozumienie w temacie:
1) Nie ma nic złego w różnych poziomach trudności w grach przygodowych/fabularnych. Nie ma nic złego w tym aby przejść grę na łatwym, nikt nie musi się z tego tłumaczyc.
2) W grach typu soulslike nie powinno być możliwości zmiany poziomu trudności.
Fallen Order i Survivor to nie soulslike. Koniec tematu.
Rozumiem opinię autora, ale nie uważam że jest to problem nie do przejścia.
Tak, historyczne odsłony Total Wara nigdy nie bedą drównywać warhammerowi pod względem różnorodności, bo nie mają bohaterów, potworów, magii i t.d. Natomiast odsłony hostoryczne muszą się skupiać na czymś innym zarówno na mapie kampanii, jak i w bitwach. Surowce, zarządzanie rodziną królewską, rozbudowana dyplomacja, mechaniki związane z kulturą/religią oraz populacją i żywnością mogą dać głębie strategiczną której warhammer nie ma.
Na polu walki natomiast starcia muszą być mniej arkadowe a bardziej taktyczne. Niech oddziały mają możliwość tworzenia różnych formacji, jakieś aktywne umiejętności, różne typy pocisków dla łuczników i t.d. Głębia taktyczna pozwoli zniwelować brak różnorodności jefnostek.
Mnie Pharaoh zaciekawił po tym jak uśłyszałem że wracają do starych sprawdzonych mechanik oblężenia takich jak podpalanie budynków, drabin oblężniczych, a zejść z murów można będzie tylko w określonych miejscach. I to jest super! Również ciekawie wygląda pomysł z dynamiczną pogodą.
Te dwa podejścia, gdzie fantastyczne odsłony serii mają bardziej szybki, arkadowy styl rozgrywki, a historyczne wolniejszy, ale bardziej taktyczny, mogą istnieć jednocześnie bo zapewnią różny gameplay. Wtedy każdy będzie miał coś dla siebie.
Po kilkuset godzin w Warhammerze ja chętnie wrócę do bardziej historycznego Total Wara, niech tylko dadzą tam odpowiednią ilość mechanik wpływających na rozgrywkę, nawet jeśli poszczególne frakcje będą mało się różnić od siebie. Wszak taki Szogun 2 dalej jest uznawany za jedną z najlepszych odsłon, a różnorodności w nim jak na lekarstwo.
No i słusznie narzekają. Nowej generacji leci już trzeci rok a dalej jest dosłownie zero powodów aby kupić PS5
Sprzedaż PS4 była dobrą decyzją. Już trzeci rok nowej generacji a Sony dalej nie daje ani jednego powodu do zakupu PS5
Nie można "zaorać" czegoś co było zaorane już na starcie. Jedynym pozytywem tego widowiska był Henry Cavill który obecnie odszedł.
Brakuje Warhammer40k Space Marine II.
Czy można wybrać pięć gier zamiast trzech? 3 nie wystarcza :P
Bosz, ja nawet nie wiem jak reagować na taką reklamę... Japonia to jednak stan umysłu. Co oni tam ćpają?
Nie jestem fanem Tarantino i nigdy nie byłem, ale też czekam aż kino superbohaterskie wyginie.
O jakim podnoszeniu cen Xboxa mówisz? Wydaję mi się że cena sugerowana Xboxa cały czas jest ta sama, chyba że coś przeoczyłem...
Piarowa zagrywka. Microsoft ma takie zaplecze finansowe że może sobie pozwolić nie podnosić cen na konsole.
Z drugiej strony oznacza to że Microsoft traktuje swój udział w rynku gamingowym priorytetowo, skoro "pomaga" mu w ten sposób.
Nie rozumiem narzekania. Gra od twórców Dead Space wygląda jak kontynuacja Dead Space, gdyby EA nie mieszało. Czego chcieć więcej?
Skoro twórcy mówią o reboocie, a akcja osadzona tysiąc lat po wydarzeniach z pierwszej części, to chcą odciąć się od jedynki całkowicie. I dobrze, bo jedynka ani dobrym soulslikiem nie była, ani dobrym rpgiem akcji. Zmiany w koncepcji są potrzebne.
Do mnie Danzig w zwiastunie totalnie nie przemówił, muzyka wepchnięta na siłę i nie pasująca do tego co się na ekranie dzieje.
Super to wygląda, gra na setki godzin. Pod koniec sierpnia wracam do Total Wara. Plus w końcu poprawili warunki zwycięstwa dla wszystkich ras, w końcu mają one sens.
Z jednej strony trailer fajny i gra wygląda jak coś co może mi się spodobać. Z drugiej strony ich poprzednia gra Sinking City była średniakiem, więc mam wątpliwości co do tego remake.
A może kupię tylko aby wesprzeć studio w tych ciężkich czasach...
Jakbym miał opisać jednym zdaniem to powiedziałbym że gra to taki budżetowy The Last of Us. Gameplay prosty, acz trochę powtarzalny. Do tego gra przez większość czasu prowadzi za rękę, niby daje graczu sporo różnych narzędzi, ale najczęściej i tak musimy przechodzić grę tak jak sobie wymyślili twórcy.
Fabularnie jest średnio. Niby jest jakaś intryga, ale logika opowieści momentami mocno kuleje. Postacie wszystkie są bardzo jednowymiarowe.
Jak na grę z Gamepassa to w sumie ok. Dwójka jak wyjdzie, to pewnie zagram skoro też będzie w subskrypcji.
A ktoś myślał że oni grę od zera na nowo zrobią? Przecież to było jasne że głównie ulepszą grafikę pod nową generację i tyle.
Jako że lubię koty to gra automatycznie idzie na listę do ogrania. Jako że jest krótka i prosta, to poczekam na wyprzedaż lub pojawienie się gry w Gamepassie
Gratulować twórcom, grało mi się w to bardzo przyjemnie. Jeden z dwóch ekskluzywów Sony które chętnie bym widział na PC.
Jeśli ktoś lubuje się w wybijaniu platyn to tak, dla reszty graczy to tylko kolejny zabieg mający ich zatrzymać w grze na dłużej. Jak i każdy program lojalnościowy, pracuje przede wszystkim na korzyść właściciela marki, dopiero potem na korzyść konsumenta.
Czyli czekam do 23 sierpnia na powrót do gry
Spędzajcie więcej czasu przed konsolą i platynujcie gry które was nie interesują w zamian za różne popierdółki...
Skok czy nie, ale ten remake na pewno nie jest warty płacenia za niego ponad 300 złotych. Nawet jeśli się wcześniej nie grało w tlou.
Owszem, tak też bywa. Ale fabularnie ekranizacja Cubricka mocno przegrywa przy porównaniu z książkowym pierwowzorem, bo ma uproszczoną fabułę. Sukces tego filmu opiera się na znanym nazwisku reżysera i świetnej, jak zawsze zresztą, grze aktorskiej Jacka Nicolsona.
Kij z grafiką, tu największym problemem jest gameplay. Stealth w wysokiej trawie tuż przed oczami głupich jak but NPCów... Do tego wszyscy i tak wiemy co się stanie z główną postacią...
Dziwna ta lista. Wymieniony Lighthouse, ale tylko krótko jest wspomniana The Witch Eggersa, który jest lepszym horrorem niż Lighthouse. Jest pretensjonalny Midsommar, ale brak wzmianki o Hereditary, które znowuż jako horror sprawdza się lepiej.
Lśnienie Cubricka przy porównaniu z pierwowzorem okazuje się być bardzo marną ekranizacją.
Domęczyłem na Netflixie i cieszę się że to skończyli...
Widać już totalny brak pomysłów. Mało akcji. Wątki historyczno-polityczne, jak ten z Mosleyem, są dolepione aby czas zapychać i nie wnoszą nic, a mogliby być naprawdę ciekawie zrobione. Brak lub bardzo mało naprawdę ciekawych postaci, jak Poly lub Alfie Solomons.
Darmowy pomysł dla twórców: niech zrobią spin-offa z Alfim, coś jak zrobili spinn-off z Saulem do Breaking Bad. Oglądałbym jak szalony. A Peaky Blinders niech już idą na emeryturę.
Bez rewelacji, ale grało się przyjemnie.
Fabuła prosta, niezobowiązująca, takie uczciwe PG13. Oczywiście do KotORa daleko, ale jak na grę akcji jest po prostu ok, jeśli trzymać z tyłu głowy że pisana była ewidentnie pod nastolatków.
System walki, chociaż wzorowany na Sekiro, ale zdecydowanie bardziej arcadowy. Jak już odblokujemy więcej zdolności to robi się ciekawiej. Zrzucanie przeciwników z różnych urwisk bawi za każdym razem do samego końca.
Widać że gra nie miała zbyt dużego budżetu i to widać np. po małej ilości zawartości. Po tym jak przejdziemy główny wątek fabularny w grze praktycznie nie ma co robić, Brak zwartości dodatkowej twórcy starali się rekompensować ogromną ilością różnych znajdek, ale to jest rozwiązanie bardzo tanie i, powiedziałbym, leniwe. Większość znajdek to elementy kosmetyczne lub króciutkie kawałki lore, które nic do gry nie wnoszą, tylko sztucznie wydłużają czas rozgrywki. Jak się nie jest typem gracza który lubi mieć 100% achivementów odblokowanych to można to śmiało olać.
Drugim dużym minusem dla mnie jest level design. Nie mam nic przeciwko temu aby poszczególne lokacje odblokowywali się stopniowo (pod warunkiem że naprawdę mamy po co do nich wracać). Ale tutaj zabrakło jednej rzeczy typowej dla uniwersum Star Wars: miast. Gwiezdne wojny to nie tylko jaskinie i lasy, ale też różne osady lub zamieszkałe bazy. I tego właśnie zabrakło (KotOR znowu się kłania).
Mimo wszystko uważam że fani odległej galaktyki nie powinni przechodzić obok tej gry. Przede wszystkim dlatego że ostatnio innych singlowych gier sygnownaych marką Star Wars po prostu nie ma. Dla wszystkich innych nie jest to jakiś growy must have. Po prostu poprawnie zrobiony tytuł który może zapewnić kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin zabawy. Ja ograłem w Gamepassie i bawiłem się całkiem dobrze. Natomiast nie jestem pewien czy kupiłbym tę grę za jej pełną cenę.
Drugą część, jeśli będzie w gamepassie, na pewno sprawdzę.
Swojego czasu nie ukończyłem jedynki, mimo że mi się podobała, bo zacząłem kiedy była we wczesnym dostępie, a cały czas wychodziły nowe wersje i trzeba było zaczynać od nowa...
Tym razem spokojnie poczekam aż wyjdzie wersja 1.0 i sobie ogram na normalnej platformie.
Czyli takie sobie gamepass od Sony. Dla nowych użytkowników Sony może mieć sens. Jeśli jednak nowe exy Sony nie będą tam trafiać w dniu premiery to dalej jest w tyle za GP.
Khuresz i Ind prawie pewne, te kawałki mapy na bank są robione na potrzebę przyszłych DLC. Dla Nipponu też widzę miejsce.
Dokładnie, ludzie narzekają więcej niż warto. Ja przeszedłem kampanię Kisleva na wersji 1.0 i dobrze się bawiłem. Największą bolączką nowego Warhammera są źle przemyślane mechaniki wyścigu o dusze, ale tego problemu nie będzie w Immortal Empires. Resztę technicznych niedociągnięć da się poprawić z czasem.
Dwójka też jak wyszła to nie wyglądała i działała tak jak obecnie, to wszystko przyszło z czasem.
1. Jeśli chodzi o kampanie fabularne (np. kampanię Wichru z dwójki) to mocno wątpię że będą robić update. Za dużo pracy jak na część gry na którą obecnie nikt specjalnie nie czeka.
2. Powiedz znajomemu że to nie ma sensu. Total War nigdy nie był grą fabularną. Niech idzie w Immortal Empires od razu. Może najpierw zrobić wprowadzącą kampanię z trójki, bo to całkiem dobry tutorial.
Kurde, nie da się połączyć w jedną całość "rasowe RPG" i tysiąc generowanych proceduralnie światów. To się po prostu nie uda.
Żeby zrozumieć czym jest Trek to Yomi wystarczy wyobrazić sobie czym była by Ghost of Tsushima gdyby wyciąć z tej drugiej 90% mechanik, przerobić widok na 2D i zaimplementować na stałe tryb Kurosawy z GoT.
W założeniu ma to być klimatyczna 2D przygoda osadzona w japońskim średniowieczu. W praktyce jest to bardzo powtarzalna gra której jedyną cechą wyróżniającą jest wspomniany wyżej czarno-biały filtr aka "tryb Kurosawy" z GoT. Owszem, gra wygląda stylowo, ale zdarzają się momenty kiedy trudno jest zrozumieć co się dzieje na ekranie właśnie przez czarno-białą paletę.
Fabuła typowa dla gier o Japonii historia o długu i zemście. Niby w grze są różne postacie, trochę dialogów, ale historia bardzo szybko gubi się gdzieś wśród czarno-białych ekranów które przymierzamy. Gubi się, bo jest do bólu nijaka, brakuje ciekawszych wątków lub kogokolwiek wśród postaci kto mógłby zapaść w pamięć dłużej niż na kilka minut.
System walki niby pozwala na łączenia ciosów w kombinacje, ale większość gry da się przejść używając tylko podstawowego ataku i bloku. Dla trudniejszych przeciwników mamy broń dystansową. Gra absolutnie nie wymaga uczenia się zaawansowanych kombosów, wystarczy iść do przodu używając dwóch przycisków. Prócz tego momentami w walce przyciski są mało responsywne, przez co jest jeszcze trudniej owe kombinacje wystukiwać (jakbyśmy raptem chcieli z jakiegoś powodu). Animacje też nie zawsze działają jak powinne, np. nierzadko po udanym parowaniu moja postać robiła krok do tyłu zamiast wyprowadzać płynny kontratak.
Za plus mogę uznać muzykę: bardzo pasuje do tego co się dzieje na ekranie. Tworzy uczucie jakbyśmy oglądali kino samurajskie wspomnianego reżysera.
Grę porzuciłem gdzieś na piątym rozdziale, bo zacząłem się zwyczajnie nudzić. Istnieje wiele ciekawszych platformówek, a jeśli chodzi o system walki to oczywiście gra nie ma startu do takich tytułów jak GoT, Nioh lub Sekiro.
Polecić grę mogę tylko wielkim fanom japońszczyzny wszelakiej. Ja natomiast cieszę się że miałem okazję wypróbować grę w ramach Gamepassa. Gdybym miał zapłacić za nią pełną cenę to bym się srogo rozczarował.
Było nawet spoko do momentu jak usłyszałem o 1000 planet. Wtedy od razu przypomniałem sobie jakie gry Bethesdy są generyczne. W życiu bym nie dał za żadną grę Bethesdy full price na premierę. Ale skoro będzie w gamepassie to się sprawdzi.
Poza tym Bethesda to Bethesda, nie mam żadnych większych oczekiwań wobec tego tytułu.
Może i nie będzie to jakaś super rewelacyjna gierka, ale skoro będzie w Gamepassie to chętnie wypróbuję.
Ktoś wie czy ta wycięta zawartość to oficjalna od twórców czy po prostu dodali to co zrobili fani w Restoration Mod?
Z jednej strony trzymam kciuki za tę grę. Z drugiej strony patrząc ile czasu już grę robią, boję się że twórców przerosną ich własne ambicje i okaże się że oprócz oprawy audiowizualnej gra nie ma nic do zaoferowania.
Staram się ograniczać optymizm.
Gra na podstawie serii książek które są napisane jakby same były nowelizacją gry video. Taki swoisty Uroboros.
Jeśli nie ma nowych gier na premierę, jak to ma Game Pass to cały ten PS Plus jest niewiele wart, niezależnie od ceny
Ale przecież gry Bethesdy są super, bo można w nich wgrywać mnóstwo modów, nie to co w te wszystkie wiedźminy i inne tym podobne... Tak mi tłumaczono na tym forum xD
Aż tak dokładnie poczynań Muska nie śledzę. Co nie zmienia faktu że historia wypłynęła dziwnym trafem właśnie w wygodnym dla przeciwników Muska momencie
I oczywiście szczęśliwym trafem ta historia wyszła na jaw właśnie wtedy gdy Musk finalizuje zakup twitterka, co budzi spore kontrowersje wśród zarządu i pracowników spółki... Wcześniej koleżanka stewardessy milczała, ale nie mogła tego zdzierżyć akurat teraz...
Ciekawie czy ma jakieś realne dowody na swoje słowa. I czy była stewardessa teraz będzie musiała zwrócić 250 tysięcy (zakładając że ta umowa między nią a Space X faktycznie miała miejsce).
Sorry, ale pod względem mechanik i ogólnych QoL jedynka nie ma już starta nawet do trójki, o dwójcę nie wspominając. Wiekszość frakcji z jedynki później dostała w dwójce duże szlifowania. Jedynka sama z siebie teraz wygląda jak alfa, nawet nie beta, całej trylogii
Ja doświadczyłem H3 jeszcze za dzieciaka, kiedy na większość wymienionych przez Ciebie mankamentów po prostu nie zwracało się uwagę. Jak ktoś jeszcze nie miał wtedy większego doświadczenia z grami to H3 robiło wrażenie.
I tak, H5 też bardzo lubię!
Jeśli nie widzicie różnicy w ostrości obrazu (zwłaszcza przy zbliżeniach) i płynności animacji to serio polecam wizytę u okulisty...
Graficznie Heroes 3 jest lepsze bo ma bardziej czytelny i ostry obraz - wystarczy chociażby screenshoty porównać. W ruchu też Heroes 3 wyglądają lepiej, to widać.
23 lata temu rozumiem czemu gry były pixelowe, wynikało to wprost z ograniczeń technologicznych tamtych lat. Ale mamy raptem 2022 rok. I trzeba się naprawdę postarać aby zrobić obecnie grę która jest brzydsza od ponad dwudziestoletniej poprzedniczki. Wszedłem na Twitcha, przecież HoMM3 wygląda o niebo lepiej nadal: ma lepsze animacje, obraz nie wygląda jak rozmazana kupa...
Obecnie przecież jest mnóstwo gier 2D które mają ładną, schludną grafikę. I nawet małe indie zespoły potrafią obecnie stworzyć ładny obraz. Robienie gier pixelowych w 2022 to nic innego jak fanaberia twórców, nie da się tego wytłumaczyć budżetem czy ograniczeniami technologicznymi.
I wielka szkoda, bo twórcy sami tylko ograniczają sobie grono potencjalnych odbiorców. Mając nie najgorszą kartę graficzną nie mam ochoty patrzeć na rozmazane pixele w rozdzielczości 1080p.
No jakby nie idiotyczna decyzja twórców iść w pixel art to pewnie bym wypróbował...
No gusty gustami, ale żeby zrobić grę brzydszą od 23-letniej poprzedniczki trzeba się naprawdę postarać...
Ta gra potrzebowała tak jeszcze co najmniej z pół roku szlifu przed premierą. Teraz ostatecznie widać że za wcześniej to wypuścili. Mimo tego że grało mi się całkiem przyjemnie od premiery, widać że gra potrzebuje dopracowania.
Z drugiej strony nie maja zamiaru porzucić gry mimo tego co niektórzy spekulowali - i bardzo dobrze.
Spokojnie czekam na kolejne poprawki aby zacząć nową kampanię. Na razie można sobie zrobić przerwę.
Hej, jestem nowy w tej serii.
Czy gra ma jakiś tryb gdzie po prostu wybierasz samochód, trasę i ścigasz się z AI? Zacząłem grać w gamepassie i na razie nie widzę nic takiego. A średnio mnie kręci jeżdżenie po otwartym świecie z pseudo fabułą w tle i wykonywanie misji.
No zero zdziwienia oczywiście. Znowu trzeba będzie czekać aż społeczność połata. Chociaż można będzie w ramach gamepassa sprawdzić, też plus.
Robbert Eggers to jeden z moich ulubionych współczesnych reżyserów. Na pewno wybiorę się do kina, zwłaszcza że recenzje zachęcają. To chyba jedyny film w tym roku na który naprawdę chcę do kina iść.
Homeworld 3, Wartales, Dune: Spice Wars - to są gry z listy które chciałbym sprawdzić.
Do tego jeszcze mogą wyjść w najbliższych latach Manor Lords, CoH3 i Zephon.
Czy ktoś mógłby wytłumaczyć w prosty sposób na czym to polega? (tak, nie chcę mi się tego googlować)
A grałeś w ogolę czy tak tylko słyszałeś coś gdzieś? Trójka ma kilka słabszych momentów, ale obecnie je naprawiają i będą dalej naprawiać, a wiele rzeczy już usprawniono w porównaniu do dwójki.
Better Camera i Building Progression są potrzebne. Korzystam z czasów drugiej części i są bardzo pomocne.
Ja tymczasem ukończyłem swoją kampanię jako Kislev i muszę szczerze powiedzieć że na ten moment odtsaiwam i będę czekał na patch 1.1.
Docieniam że CA próbowało zrobić kampanię która się różni od standardowych rozgrywek Total War. Doceniam że włożyli wysiłek w to aby każda frakcja faktycznie odczuwała się inaczej, w odróżnieniu od starszych historycznych tytułów gdzie różnice były faktycznie minimalne. Jednak realizacja tego pomysłu w wyścigu o dusze jest po prostu kulawa. Pierwsze dwa królestwa chaosu jeszcze jakoś było ciekawie przechodzić. Przy ostatnich dwóch po prostu czekałem aż rozłamy pojawią się znowu (i wolałbym aby była możliwość jakoś to przyśpieszyć), wskakiwałem jak najszybciej i pędziłem do finalnej bitwy. A to co się dzieje po zdobyciu wszystkich 4 dusz przechodzi wszelakie pijęcie: rozłamy po prostu się pojawiają raz na 2-3 tury w tych samych miejscach, więc wszystkie armie i bohaterowie non stop latają od jednego rozłamu do drugiego próbując je zamknąć. Jest to kompletnie nieciekawe i mega nużące.
Jak już pisałem wyżej, AI sobie bardzo źle radzi z rozłamami. Nie jest w stanie efektywnie zamykać rozłamy w swoich prowincjach, przez co jest non stop zalewany przez siły chaosu. Przez to dyplomacja nie na wiele się przydaje, bo zamiast dostać pomóc od sojuszników musisz pilnować aby nie zostały wyeliminowane.
Jeszcze autopodsumowanie bitw jest skopane obecnie. Często udawało mi się wygrać bitwy gdzie autopodsumowanie twierdziło że będzie to porażka. To jest tym bardziej dziwne, że w finalnych buildach Warhammer 2 autopodsumowanie było już blisko perfekcji.
Tak że czekam na 1.1. Jeśli nie dadzą rady poprawić kampanii w sensowny sposób to będę czekał na Mortla Empires.
A byli ci co twierdzili że gry From Software potrzebują niższego poziomu trudności.
Git Gut, jak to się mówi...
Ja już odbiłem się po 4 odcinku i nie planuję wracać. Jest to serial po prostu nijaki pod wieloma względami. Ani ciekawych i oryginalnych pomysłów, ani wyrazistych postaci, ani efektownych scen akcji. Wieje taniością za kilometr, widać że netflix dużego budżetu nie dał (pewnie cały poszedł na wiedźmina). 6/10 to zdecydowanie za wysoka ocena jak dla mnie.
Generalnie nie polecam, można śmiało skrolować dalej Netflix jak szukacie czegoś do obejrzenia.
Znowu logika z czapy. To że CDProjekt lub Ubi coś robią lub czego nie robią w żaden sposób Bethesdy nie tłumaczy. To jest logika na poziomie przedszkola: kolega zrobił coś kijowego, to ja też mogę...
Przypominam że gry od Ubi mają bardzo dobrą sprzedaż, mimo całej opinii jaką Ubi ma. Tak samo jest mnóstwo ludzi którzy zagrywają się w FIFA mimo opinii jaką ma w branży EA. Jedną z najlepiej sprzedającej się gier wszech czasów jest raptem Minecraft. To w kontekście tego że pojęcie "wymarzonej gry" jest bardzo subiektywne.
Przypomnę że dyskusja zaczęła się od tego że stwierdziłem że nie wierzę w obietnicy Bethesdy biorąc pod uwagę w jaki sposób podchodzą do tworzenia swoich tytułów.
Serio, nie ma sensu bronić Beci jak niepodległości. Nikt nikomu nie zabrania grać w Starfielda jeśli ma się na to ochotę.
Mylisz przyczynę i skutek.
To że gry Bethesdy potrzebują tyle modów nie świadczy o tym że są dobrze zrobione, a wręcz przeciwnie.
To że Bethesda chętnie udostępnia narzędzia moderskie nie świadczy o tym że tak wspierają społeczność zrzeszoną wokół ich gier, tylko świadomie przerzucają na fanów swoją własną robotę. Bo wiedzą że mogą sobie pozwolić na wypuszczenie niedorobionego produktu - fani i tak to łykną.
To że miliony ludzi korzystają z jakiegoś produktu zazwyczaj ma bardzo mało wspólnego z jego poziomem jakości (to dotyczy nie tylko gier btw).
Ok, widzę że dalej nie rozumiesz o co tu chodzi. To się robi nudne, więc EOT.
P.S. GIT GUT xD
Problemy pierwszego świata...
Dowód w postaci skreena gdzie wypowiedzi autorów totalnie są pozbawione kontekstu. Na miejscu oskarżonych pokazał bym na drzwi takim pracownikom gdyby jeszcze pracowali.
Tym czasem Ukraińcy nawet w trakcie wojny potrafią wybornie żartować z ruskich okupantów, a w Zachodniej firmie płatki śniegu jęczą.
Wiedziałem że prędzej czy później to nastąpi, ale nie wiedziałem że tak szybko.
Szkoda jeśli przy tym porzucą Cyberpunk.
Ale modami nie naprawisz ani słabego wątku głównego, ani drętwych dialogów, ani mega nudnych kwestów "podaj-przynieś". Gry Beti pod tym względem to ewenement - tam wręcz trzeba modować prawie wszystko żeby wyprowadzić to na dobry poziom. Żadne inne studio tak nie ma.
I mamy niby popierać taką politykę swoim portfelem? W życiu! Najwyżej w gamnepassie się sprawdzi co tam nawymyślali tym razem.
I tak, gry od Ubi są lepsze niż gry od Bethesdy już chociażby dlatego że w nich nie trzeba wgrywać mod na interfejs aby się dobrze grało xD
Tylko jak to tak naprawdę świadczy grach Bethesdy? Jest to chyba jedyne współczesne studio gry którego wręcz trzeba modować aby prezentowały sobą dobry poziom. Jednym z pierwszych modów na Skyrim który kiedyś zainstalowałem był mod na interfejs, a wcale nie na dodatkową zawartość.
Model biznesowy Bethesdy już od dłuższego czasu wypuszczanie właśnie surowych podstawek i zostawianie dalszy rozwój marki w rękach moderów. Jak kolega wyżej słusznie zauważył, sprzedają to za pełną cenę gry AAA. Po czym trzeba poczekać jakiś rok czy dwa aby scena moderska grę doprowadziła do dobrego poziomu.
Jasne, może być tak że Bethesda pójdzie po rozum do głowy, zmieni podejście i zacznie bardziej się przykładać do pracy. Ale na razie nic na to nie wskazuje.
I tak, pełna cena jest za wysoka dla gier Bethesdy. 50% od full price 60 euro to max.
Tak, wiem Dla Syrimu sam modów używałem.
Ale wkurza mnie to podejście Bethesdy że wypuszczają pół surowy produkt i trzeba czekać aż scena moderska za nich poprawi grę i dopracuje ich własne pomysły. Przy takim Skyrimie nie potrafili nawet dobrego interfejsu użytkownika zrobić przecież.
Leniwa, partacka robota i tyle, na zasadzie macie tu silnik i sami go sobie dopracujcie.
I to właśnie świetnie pokazuje czego jest warta "pomóc" Chin. Oni ofc pomogą, ale po swojemu, czyli wydoją klienta do sucha. Każdy kto kiedykolwiek robił interes z chińczykami wie że są bardzo trudni w negocjacjach i zawsze próbują urwać dla siebie jak najwięcej się da - taka mentalność.
Plus sam Kreml w pewnym momencie może stwierdzić że nie chce pomocy chińskiej, bo to będzie go za dużo kosztowało politycznie.
Co do kursu - też zero zdziwienia. Wiadomo że kurs rosyjskiego banku centralnego nie będzie odzwierciedlał rzeczywistości, więc de facto będą istnieć dwa kursy w tym samy czasie. Jeden to oficjalny, który będzie występować na papierze i w telewizji, i drugi, "czarnorynkowy", według którego będą faktycznie liczone transakcje w realnym życiu. Kraje byłego ZSRR już przechodziły to w latach 90ch.
Powrót do komuny jeszcze nigdy nie wydawał się tak szybki...
Haha, uwierzę jak zobaczę. Gry Bethesdy pod wieloma względami już są bardzo przestarzałe. Będą musieli naprawdę mocno się przyłożyć aby nie wyszedł z tego kolejny Skyrim w którym prawie wszystko trzeba modami poprawiać.
Ponad 40 godzin na liczniku, pierwsza kampania za Katarinę z Kisleva w drugiej połowie, plus pierwsze rundy dla większości pozostałych frakcji rozegrane, więc można podzielić się pierwszymi wrażeniami.
Plusy:
- jeszcze chyba nigdy w całej serii Total War poszczególne frakcje nie były na tyle różnorodne. Widać że CA postarali się aby frakcje różniły się nie tylko jednostkami, ale i mechanikami na mapie globalnej. Duży plus za to.
- dyplomacja na plus, w końcu sojusze wojskowe mają sens. Podoba mi się możliwość budowania swoich poselstw u sojuszników, wykonania dla nich zadań oraz rekrutacja jednostek sojuszniczych. W końcu jest możliwość handlować regionami - tego gra potrzebowała od bardzo dawna!
- sporo pomniejszych usprawnień jak to możliwość sprzedawać lub przerabiać niepotrzebny ekwipunek albo opcja szybkiego dealu w dyplomacji
- nowa kampania odeszła od tradycyjnej dla serii rozgrywki "podbij 10x prowincji". Grając jako Kislev przez pierwsze około 6 tur miałem tylko 3 prowincji i nie czułem potrzeby robić ekspansję dalej, bo cały czas miałem coś do roboty na własnym terenie. Inwazję chaosu czuć tu o wiele lepiej niż w 1 czy 2 części gdzie sprowadzała się ona generalnie do łażenia hord chaosu gdzieś tam na północy mapy. Pod tym względem kampania daje nowe doświadczenie niż inne kampanie z Total War (może za wyjątkiem kampanii wichury z Warhammer 2). Jednak jest tu duże ALE...
Minusy:
- no właśnie co do kampanii. Czytałem już o tym w internecie i zgadzam się że sama mechanika bram i wszystko co jest z tym związane jest po prostu niedopracowane. Ten element gry jest powtarzalny, nie wynagradza gracza za dobrą grę, rozumiem też ludzi którzy chcą grać inaczej i im to po prostu przeszkadza. Już teraz wiem po rozegraniu kilka bitew za duszy chaosu że prawdopodobnie przy kolejnych kampaniach po prostu użyję automatycznej bitwy bo nie będę miał ochoty tracić na nie czas. CA na szczęście już odniosło się do tego i obiecają zmiany w łatce 1.1. Pożyjemy, zobaczymy, jak się to mówi.
-AI na mapie globalnej też często rznie głupa, niestety. Mając multum szczelin chodzą koło nich wojskiem i agentami i nie zamykają. Jets to mega irytujące, zwłaszcza jak widzisz że twoi sojusznicy wolą się zagłodzić na śmierć przez wysoki poziom spaczenia niż zamknąć portal.
- stan techniczny na razie kuleje. Tam gdzie bez problemu miałem stabilne 60 fps w rodzielczości 1080p w dwójce, w trójce mam skoki wydajności. Co najdziwniejsze, największe spadki są na mapie globalnej (!). Niby udało mi się pokombinować z ustawieniami tak żeby w miarę sprawnie i ładnie gra chodziła, ale ewidentnie coś tu muszą jeszcze deweloperzy poprawić.
Generalnie wiem już jedno na pewno: tak samo jak po zagraniu w drugą część nigdy już nie wróciłem do jedynki, to po trójce już nie wrócę do dwójki. Wiem też że to dopiero początek i czeka na nas wiele zawartości łącznie z kolejną odsłoną Mortal Empires.
Do tych co jeszcze nie mają a się zastanawiają: możecie spokojnie poczekać do najbliższej wyprzedaży. Gra ma potencjał na dobrego Total Wara, ale jest jeszcze w niektórych miejscach w stanie dość surowym i trzeba to brać pod uwagę. Ci co mają poprzednie części w bibliotece mogą spokojnie zaczekać aż wyjdzie dodatek z Mortal Empires.
Teraz bym ocenił grę jako 7/10, ale wiem że to nie jest ocena finalna i liczę że z czasem ocena wzrośnie.
A pamiętam czasy kiedy ruscy się cieszyli ze STALKERA 1 że to "ich" gra. Może to im pomoże uświadomić że Ukraina to jednak niepodległe państwo.
Czyli zrobili to co powinno było być zrobione jeszcze w 2014 roku co najmniej. Lepiej późno niż wcale...
Ruscy w swoim stylu: udają że nie wiedzą co się dzieje na Ukrainie, ale na wypadek wszelki instalują VPN i ustawiają się w kolejkach po ostatnie sztuki towaru w IKEI i Macdonaldzie
W sumie to nic ciekawego nie pokazali. Trek to Yomi może być interesujące, bo wygląda jak Ghost of Tsushima w wersji 2D, ale nie jest to system seller. Reszta nie interesuje absolutnie.
Zgadzam się, w pełni zasłużone wyróżnienie. Kojima stworzył naprawdę unikatowy projekt.
Takie trochę przyznanie się do własnej bezradności wobec sankcji. Państwo rosyjskie nie potrafi sobie z tym poradzić więc de facto legalizuje kradzież własności intelektualnej na państwowym poziomie. Kolejne dno przebite.
Co do rutrackera, to chociaż był on od lat zablokowany w Rosji, można było bez problemu z niego korzystać za pomocą vpn. Swoją drogą w Europie rutracker jest swobodnie dostępny bez żadnych ograniczeń.
Że zaczną częściej wychodzić na ulicę zamiast grać? Doceniam żart, no ale bądźmy poważni. Przy szerzącym się kryzysie ekonomicznym brak dostępu do gier wkrótce stanie się naprawdę marginalnym problemem w porównaniu do innych.
Ojej, jak mi przykro z tego powodu... (sarkazm)
Widać że Virtus.pro jest jeszcze na etapie wyparcia.
Rosja to stan umysłu niestety. Ale spoko, przy stopie procentowej 20%, jak to niedawno ustawił ich bank centralny, za niedługo przestaną się przejmować grami...
Po pierwsze, ci co ściągają z torrentów i tak to zrobią, niezależnie od niczego.
Po drugie, za niedługo gry przestaną być głównym zmartwieniem rosyjskich graczy.
Po trzecie, nie chodzi o pieniądze, tylko o to aby wysłać sygnał do rosyjskiego społeczeństwa że z ich krajem coś jest bardzo nie tak. Najwyższa pora aby tam ludzi zaczęli się budzić i odczuli na sobie bezpośrednie skutki polityki którą ich rząd prowadzi. Za długo społeczeństwo rosyjskie spało.
Bo, niestety, żyjemy w czasach kiedy wśród graczy jest ogromna masa ludzi, którzy sami nie grają, gry oglądają tylko na stremach/youtubie i dla nich gównoburze internetowe są ważniejsze niż dobra zabawa.
Steam dalej jest najbardziej miarodajnym serwisem, jeśli chodzi o recenzje użytkowników. Jest o wiele lepszy pod tym względem niż chociażby Metacritics
Zamówione, teraz czekam na steelbooka. Jedna z najważniejszych premier roku i gra na lata!
Dla twórcy tak, ma to sens, ale jaki ma sens granie w takie demaki dla graczy dalej zagadką pozostaje...
Co do nie istnienia Japan studio to żadna przeszkoda, Sony ma prawa do marki i może zlecić porta komuś innemu, tak samo jak zleciło zrobienie Demon Souls remake na PS5
Rozumiem że ktoś włożył w to ogrom pracy, tylko jaki to ma sens? Serio, w naszych czasach mając "normalnego" bloodborna ktoś potrzebuje takich projektów? Ja tam czekam na Bloodborne na PC.
Niech już nie wygłupiają się, tylko robią porta na PC. I tak wiadomo że dwójka powstaje dla PS5.
Na razie wygląda że gra oferuję świetne parkur i eksploracje, walka jest po prostu ok, fabuła i postacie raczej poniżej średniej. Spokojnie poczekam z zakupem, zwłaszcza że sporo ciekawych premier w lutym.
Wszystkim co będą już grali wkrótce życzę udanej zabawy :)
Rework dyplomacji i oblężeń to już wystarczający powód by się zainteresować grą. Chociaż nawet bez tego bym kupił, w końcu 1 i 2 mam na koncie razem z większością DLC.
Coś mi się zdaję że to raczej nie dobra wola EA, tylko Lucasfilm ich grzecznie "poprosili" o to. Teraz mogą, bo licencja na gry w tym uniwersum już nie jest na wyłączność u EA.
Przecież to dobra wiadomość jeśli okaże się prawdą. Obecne Bioware nie byłoby w stanie udźwignąć kolejnego KOTORa.
A wie ktoś na jakim sprzęcie to było nagrywane? Może to bida-wersje dla bazowych PS czy Xboxa poprzedniej generacji.
Nie ma jak oceniać jakości grafiki po skompresowanym filmiku na youtubie...
Wezmę jednak po czasie, poczekam aż trochę połatają. Plus Elden Ring idzie jako pierwszy w lutym.
Mimo to jedna z gier w tym roku która jest obowiązkowa dla mnie. Już widzę że po trójce nie wrócę do poprzedniej części, tak samo jako po przesiadce na dwójkę ani razu nie odpaliłem jedynki.
Z czasem wyjdą mody, można będzie dostosować wszystkie parametry gry według własnych upodobań.
Ale w niemodowanej wersji zawsze tak było na początku, oddziały z małym doświadczeniem szybko panikowały. Na późniejszym etapie gry gdy ścierały się doświadczone oddziały z wysokich tierów walki trwają znacznie dłużej.
Pewnie będą, przynajmniej przez jakiś czas jeszcze. Ale chodzi o to że Microsoft ze swoim Gamepassem staje się coraz ciekawszą opcją.
Ale z całej tej listy raptem tylko 3 (słownie TRZY) gry to prawdziwe tytuły ekskluzywne dostępne tylko na PS. Z tych trzech tytułów dwa zapewnie wyjdą na PC za parę lat.
Tymczasem Microsoft kupuje Activision/Blizzard...
Przesiadka z PS4 na PS5 ma coraz mniej sensu. Sprawdzam cenę Gamepassa w międzyczasie...
Ja się wstrzymuję z oglądaniem takich filmików - nie chcę sobie psuć zabawy jak gra wyjdzie już.
Dobra uwaga. Z tym "już" chodziło o to, że temat mitologii słowiańskiej był przez Legendy Polskie poruszany przed Netflixem. Oczywiście Legendy Polskie uważam za bardzo udany projekt.
Na bank coś z systemem walki muszą zrobić, bo on nie ma już dziś racji bytu. Czekam aby zobaczyć jak to będzie wyglądać.
Już Allegro to lepiej robiło... Mogliby tamtym ludziom dać kasę i wyszłoby coś fajnego. Po obejrzeniu tych zdjęć spodziewam się najgorszego.
Tak samo, nie będę oglądał to co jest na wspomnianym kanale. Już widziałem wystarczająco aby zrozumieć że będę w to grał. Teraz po prostu czekam na premierę.
Taaa, doświadczeni developerzy... Wszyscy tacy odeszli z Bioware dawno temu.
Jedno nie wyklucza drugiego - wizjonerstwo i ambicje zawsze wymagają odwagi. Poza tym na swoje nazwisko musiał zapracować i to pewnie dość mocno. Mając taką renomę w branży mógł też zrobić bezpieczny finansowo projekt, ale z jakiegoś powodu w to nie poszedł.
Ja spróbuję. Od razu powiem że nie grałem w jego Metal Gear. Do Death Stranding podchodziłem z ciekawością, ale bez żadnych większych oczekiwań.
Kojima jest twórcą z wizją który ma swoje autorskie pomysły i stara się je realizować. Naturalnie nie każdemu to może się podobać, ale przynajmniej potrafi dostarczyć unikatowych doznań. A to już jest całkiem sporo w naszych czasach.
Tak że nie mam zachwytów nad jego osobą (uważam że ma całkiem spore ego btw), ale po ograniu Death Stranding wiem że na pewno będę się interesował jego kolejnym projektem. Bo potrafi zaskoczyć i zrobić coś naprawdę niezwykłego.
I bardzo dobrze jeśli tak. Kojima jako jeden z nielicznych w branży ma odwagę wychodzić poza schematy i próbować tworzyć coś unikatowego.
Może lepiej niech Netflix nic nie robi w Polsce, a da kasę Koreańczykom? Im ostatnio lepiej produkcje wychodzą.
Specjalnego nic być nie musi, ale na razie nie widzę żadnego powodu dlaczego miałbym iść do kina na film o takim tytule. Przy tym że samą grę oceniam dobrze.
Brzmisz jak osoba która zna się na rzeczy więc uwierzę Ci na słowo że tak właśnie jest. Ja tymczasem spokojnie poczekam na Elden Ring. Jestem pewien że będzie mi się dobrze w niego grało i bez polewania się zimną wodą na mrozie.
Jaki jest sens tej ekranizacji? Ghost of Tsushima to dobra gra, ale pod względem fabularnym i narracyjnym nic specjalnego.
A ja autora rozumiem. Sam miałem podobnie przez pewien czas odkąd odkryłem DS. Na szczęście już mi przeszło i obecnie bez problemu gram w inne gry (w oczekiwaniu na Elden Ring). Tylko coś w tym jest, że jak już wsiąknie się w soulslajki, to zaczyna się inaczej postrzegać inne gry. Bo mało która gra AAA obecnie daje tak intensywne i unikatowe doznania jak gry From Software.
A ja uważam że CD Project powinni Sasko zabronić wypowiadać się publicznie, ze względów chociażby stricto PRowych. Czasami milczenie jest faktycznie złotem...
Od samego początku zapowiadali że będą 3 części, tak że robią to co obiecali. Po drodze zrobili jeszcze Troy i Three Kingdoms.
Jedna z najważniejszych premier 2022 roku dla mnie. Wiem że spędzę w grze setki godzin, tak jak w poprzednich odsłonach. Połączenie Total War z Warhammerem to najlepsze co mogło tą serię spotkać, bo dało nieporównywalnie większą różnorodność i regrywalność niż w historycznych częściach. Aczkolwiek kolejną historyczną odsłoną też nie pogardzę.
Tak, recenzje gier są potrzebne.
Recenzja ma na celu opowiedzieć czego można się spodziewać po tej grze, jakie ma zalety i wady. Np. taka recenzja Far Cry 6 dla mnie idealnie spełniła swoje zadanie: dzięki niej zrozumiałem że ta gra nie jest dla mnie i mogę ją śmiało pominąć. A czy recenzent wystawił grze 7 czy 10 czy 5 punktów już jest sprawą drugorzędną. Ocena to zawsze kwestia subiektywna.
LOL, widzę że Argentina już zadążył wyłapać bana xD Jednak moderacja działa na tej stronie
Dokładnie, niech już zapowiedzą normalnie i nie bawią się w te podchody. Serio, nudne się to robi...
Ja po pierwszym sezonie podziękuję. Nie mam zaufania do Netflixa i Hissrich że potrafią zrobić z materiału źródłowego coś sensownego. Szkoda czasu na to po prostu.
Argentina, zabawny jesteś.
Mi na nowej konsoli nie zależy w ogóle, w tym roku komputer kupiłem. Mogę spokojnie poczekać jeszcze z rok aż sytuacja się unormuje na rynku, na razie i tak za mało tytułów ciekawych aby się rzucać na ten sprzęt.
Tylko skalpowanie nie ma nic wspólnego z przedsiębiorczością. Najpierw proponuję zastanowić się dlaczego chcą tych praktyk zabronić w takim rynkowym kraju jak UK ;)
LOL, a gdzie ja coś takiego niby powiedziałem? Coś ci się pomyliło, kolego.
Z kapitalizmem w tym wątku walczył inny forumowicz.
Tak że ukończy szkolę, odrób lekcje, naucz się czytać ze zrozumieniem a dopiero wtedy się wypowiadaj publicznie.
System nie jest zły. Skalpowanie za pomocą botów powinno być prawnie zakazane, bo to oszustwo w czystej postaci. Żadne demagogiczne wywody tego typa z artkułu tego nie obronią.
Jeśli chcesz kupować od skalperów przepłacając to Twoja sprawa i Twoje pieniądze, spoko, nikomu nic do tego. Ale ściąganie towaru za pomocą botów to nie jest kwestia "ścigania się z dzieciakami", tylko tworzenia sztucznego deficytu i naruszanie zasady uczciwej konkurencji. I tutaj państwo powinno wkroczyć z regulacjami.
Tak tak, standardowa śpiewka wszystkich oszustów, złodziei i krętaczy: to nie ja, to "system" jest zły...
Nowe, nie znałem
Abstrachując od klikbajtowości artykułu, autor trochę racji ma. W LoU fabuła wiedzie prym. Historia nie jest oryginalna, ale jest na tyle dobrze napisana że ciekawie się ją śledzi. Plus dwójka głównych bohaterów jest na tyle "żywa" że wywołuje sympatię i przywiązanie gracza.
Pod względem rozgrywki Last of Us jest co najwyżej przeciętne. AI przeciwników słabe, lokacje bardzo proste i korytarzowe, walka powtarzalna, zagadki do rozwiązania prymitywne. Jakby nie chęć poznania historii Joela i Ellie pewnie porzuciłbym tą grę w połowie.
Last of Us to po prostu całkiem dobra gra fabularna, gdzie sprawnie stworzona historia maskuje przeciętną rozgrywkę. Do wybitności jej daleko.
Dla mnie kluczową tutaj będzie kwestia ceny. W tym samy kwartale co Elex2 wychodzą takie tytuły jak Elden Ring, Dying Light 2 czy Warhammer III: Total War. Na pewno nie zapłacę full price za tytuł który wygląda jak gra sprzed kilkunastu lat mając jako alternatywę powyżej wymienione tytuły. Na Elex 2 mogę się skusić jak cena spadnie do 100 zł lub niżej, chociaż prawdopodobnie do tej pory zapomnę o tej grze, tak samo jak było z jedynką.
"Grudzień bez fajerwerków" - cały ten rok bez fajerwerków niestety... Ekstremalnie mało ciekawych premier w tym roku.
Jedno wiem na pewno - gry Bethesdy nie kupuje się na premierę. Każda ich gra to tak naprawdę wersja beta którą potem przez lata moderzy będą przerabiać w coś co będzie miało ręce i nogi.
Tim chyba otworzył puszkę Pandory... Teraz przez lata nie wyjdą z sądów. Czekać tylko aż jeszcze Valve jakiś pozew wystawi.
Już zainstalowane, na pewno ogram to. Tylko trzeba pamiętać że to de facto nie jest gra, bardziej interaktywne opowiadanie. No i przy okazji można się trochę dowiedzieć o Lovecrafcie.
Projekt prosty, ale jeśli lubicie tego autora warto spróbować.
Mam wrażenie że twórcy pewnie sami do końca nie wiedzą co chcą stworzyć i zmieniali koncepcję przez te lata.
Nie mam problemu z opóźnieniami, tylko chcę aby dali radę stworzyć coś naprawdę ciekawego, a nie kolejny symulator chodzenia z teksturami gigerowskimi.
No jeśliu samemu się nie przeszło ani jednej gry z serii, a tylko oglądało się je na różnych streamach, to można odnieść wrażenie że "reskin" i że "jedno i to samo".
No i świetnie się to zapowiada. Będzie grane na premierę!
P.S. widzę że nawet po tych informacjach niektórzy dalej marudzą że "jedno i to samo", pewne rzeczy się naprawdę nie zmieniają xD
Fajnie by było żeby wśród tych 30 gier było coś ciekawego, a nie kolejna porcja 2D indyków i pixelart projektów.
Podstawka mi na tyle przypadła do gustu, że wbiłem platynę. Miałem ochotę na więcej, ale dosłownie nie było już czego w grze robić. Dla mnie ten dodatek to idealna okazja aby wrócić do gry, podejście "więcej tego samego" w tym przypadku dla mnie się sprawdza. Tylko najpierw muszę dorwać to PS5...
O ile pierwsza strona arykułu napawała mnie jakimś optymizmem, tak samo druga strona mnie zniechęciła. Disciples zawsze było bliżej do RPG niż do strategii, tak że sam pomysł na prowadzenie kampaii jest spoko. Mechaniki gry są przestarzałe i wymagają odnowienia (chociażby walka).
Tylko seria Disciples zawsze wyróżniała się oprawą graficzną. Bez niej staje się kolejnym nudnym generycznym fantasy. I tego stylu graficznego na razie zupełnie nie widać. A bez niego ta gra mnie raczej nie zainteresuje - może kiedyś spróbuję o ile faktycznie fabularnie dadzą radę.
Tak, to najlepszy openworld wśród tych co dziś są na rynku. Jeszcze bardzo długo nie będzie gry która RDR2 przebije pod względem kreacji świata.