- Oglądasz na własną odpowiedzialność. Oto najdziwniejsze filmy z Festiwalu Nowe Horyzonty
- Annette – musical z wybitną rolą Adama Drivera
- Rezydencja pod Truskawką (Strawberry Mansion) – SF fantasy z odrobiną psychodeli
- Titane – Kill Bill 3, o którym zawsze marzyliśmy
- Mandibules – komedia od twórcy Morderczej opony
- Memoria – slow cinema z Tildą Swinton
- Gorączka (Petrovy v grippe) – rosyjska jazda bez trzymanki
- Przygody Iron Pussy (Hua Jai Tor Ra Nong)
- Lux Aterna
- Niefortunny numerek lub szalone porno (Babardeală cu bucluc sau porno balamuc) – wszystkie problemy Polski w pigułce
Lux Aterna

- Co to: polowanie na wiedźmy w mocno epileptycznej scenerii
- Reżyseria: Gaspar Noé
- Kraj produkcji: Francja
- Data premiery: 23 września 2020 (data polskiej premiery kinowej nieznana)
Rzadko kiedy myślę o opuszczaniu sali kinowej przed zakończeniem danego seansu. Nawet jeśli ten kompletnie zawodzi moje oczekiwania. Zawsze staram się bowiem budować moją opinię na całość dzieła, a nie jego fragmencie. Jeżeli jednak miałbym powiedzieć, na których tworach bardzo trudno mi wysiedzieć, to są produkcje autorstwa Gaspara Noé. I to bynajmniej nie dlatego, że reprezentują one sobą kiepski poziom.
Wspomniany reżyser ma bowiem w głowie jedno – sprawić widzowi jak największy ból, wprawić go w stan całkowitego psychicznego dyskomfortu, wymęczyć zmysły do granic możliwości. Lux Aterna to jeden z najświeższych przykładów radykalnego stylu Noé. Jeżeli jesteście epileptykami, to nawet nie dotykajcie tego dzieła. To bowiem w pewnym momencie przeprowadza zamach na oczy widza mocno psychodeliczną zabawą kolorami i dźwiękami.
Lux Aterna to istne audiowizualne dziwadło również na poziomie realizacji. Gaspar zdecydował się bowiem podzielić ekran na dwie (czasem nawet i trzy) części, coś jak „split screen” w kooperacyjnych grach wideo, co uważam za zabieg intrygujący, bo próbujący rozproszyć uwagę widza pomiędzy parę równoległych obrazów. Cały wachlarz spektakularnych, choć mocno schizogennych zabiegów stylistycznych został wzbogacony o ironiczny komentarz o współczesnej branży filmowej, jak i motyw polowania na czarownice. A pomyśleć, że twór ten miał być początkowo kilkuminutową reklamą pewnej firmy modowej…
VORTEX
Na Nowych Horyzontach pokazano jeszcze jeden film Gaspara Noé, zresztą równie mocny. Tym razem jednak mowa o dziele nieco bardziej kameralnym, choć nadal jego oglądanie wiąże się z mocnym bólem serca. Vortex jest bowiem historią kilku ostatnich dni życia starszego małżeństwa. Na ekranie widzimy cierpienie związane z bezsilnością wobec przemijania, a reżyser po raz kolejny wykorzystał technikę podzielenia ekranu na dwa kadry. Co ciekawe, w roli głównej wystąpił Dario Argento – doświadczony filmowiec znany chociażby z kultowej Suspirii.
