Dobrze zbudowane piekło na ziemi w Cyberpunku 2077. Cyberpunk 2077 buduje wiarygodność Night City nie skalą, lecz detalami codzienności, od kanałów burzowych po małe knajpy
- Czego potrzebuje miasto w życiu i RPG?
- Dobrze zbudowane piekło na ziemi w Cyberpunku 2077
- Przyszli Europejczycy i popsuli amerykański koszm… sen
- Cyberpunkowa dusza miasta
Dobrze zbudowane piekło na ziemi w Cyberpunku 2077
Generalnie Night City poskładano dosyć logicznie od strony zabudowy, wszystko w siebie ładnie i płynnie przechodzi jako gamingowe poziomy, ale nieźle wypada też w kwestiach użytkowych – pomyślano nawet o kanałach burzowych (pewnie dlatego, że już od czasu starych amerykańskich filmów wybornie służą jako nastrojowe dekoracje do rozmaitych scen).
Naturalnie, to nie jest dokładne odwzorowanie któregokolwiek miasta – choć klimatem i pewnymi wizualiami mocno wzorowano się na choćby San Francisco z lat ’80 XX wieku – i w ogóle o wyobrażeniach z tamtej epoki. To jednak bardziej zlepek kilku różnych idei i podejść do gospodarki przestrzennej, które poskładano w jeden widowiskowy obrazek, po którym można biegać i skakać i w ograniczonym stopniu symulować życie – choć gra tego od nas raczej nie wymaga, gdyż nie musimy się za bardzo przejmować opcjami survivalowymi, jeśli nie dostaniemy łomotu na misji.
Jasne, REDzi zadbali o wiele życiowych, kameralnych scen dziejących się po mieszkaniach, w restauracjach, klubach czy na ulicach – to świetnie udaje życie i ludzkie reakcje (a przy tym rzadko się to widuje w action RPG), możemy nawet potańczyć, że o pewnym koncercie nie wspomnę (no, to akurat jest obowiązkowe, jeśli chcemy zaliczyć wszystkie misje poboczne), generalnie jednak „Cyberek” pozwala nam wybierać – czy przygodę V odgrywamy w trybie immersji, w którym uważamy na wszystko, karmimy kotka, jeździmy odpowiednim samochodem lub motocyklem „na robotę” i odpowiednio poruszamy się przestrzeni miejskiej, czy też odpinamy wrotki i robimy z Night City wybuchową piaskownicę, a potem wracamy do odhaczania misji głównych i pobocznych oraz do polowania na sekrety.

