- Najlepsze (lecz wciąż dziwne) podróby Batmana
- Moon Knight (Marvel)
- Midnighter (DC: Wildstorm)
- Rorschach (Watchmen – Strażnicy)
- Big Daddy (Kick-Ass)
- Black Noir (The Boys)
- Green Hornet (Green Hornet Universe)
- Daredevil (Marvel)
- Nighthawk (Marvel)
- Nemesis (Nemesis)
- Cassandra Cain (DC)
- Mothman (USA)
Moon Knight (Marvel)

- Kto tam robił za Batka: Marc Spector
- Medium: komiks, gra video, seriale
- Twórcy: Doug Moench, Don Perlin
- Od czego zacząć: serial Marvela lub komiks (Marc Spector: Moon Knight, Moon Knight: Black, White, and Blood)
- Gdzie obejrzeć/przeczytać: Disney+
Marvel chciał zrobić odważną alternatywną kopię Batmana, od razu umieszczając go w głównej linii czasowej. Zabieg to może śmiały, ale dzięki temu w najbliżej przyszłości postać ta stanie się być może członkiem Avengersów. Świetna gra aktorska Oscara Isaaca powinna zachęcić producentów, by dać mu taką szansę. Tym bardziej że na tle pozostałych, wykorzystujących z reguły technologiczne wzmocnienie bohaterów prezentuje się on inaczej. W końcu moce zdobył od pradawnych egipskich bóstw.
Również jego problemy życiowe, zmaganie się z nieśmiałością i podwójną (a może potrójną) osobowością czynią z niego postać jeszcze bliższą widzom niż wprawdzie pozbawiony mocy nadnaturalnych, ale obrzydliwie bogaty Bruce Wayne. Moon Knight szczególnie w swoich ludzkich wcieleniach wydaje się bardziej nasz, bardziej zwyczajny. A jednocześnie mroczna część jego osobowości nie pozwala nam ani na moment odetchnąć.
Czy Moon Knight ma szansę odebrać czytelników Batmana DC? Nie sądzę. Wiele jednak wskazuje na to, że wcale nie będzie to musiało być jego celem. Serial został dobrze przyjęty, a większość zeszytów komiksowych (z naprawdę nielicznymi wpadkami) ma fanów na całym świecie. Jeżeli Marvel będzie rozwijał tego bohatera tak jak wcześniej, nie zdziwię się, jeśli najmłodsi określą w końcu Batmana Moon Knightem, ale bez nadnaturalnych mocy.
