We. The Revolution – ukaraj zdrajców rewolucji i nie strać głowy. Od wielkich konfliktów po drobne detale życia codziennego: oto gry, które traktują historię poważnie
- Kingdom Come: Deliverance 1 i 2 – najbardziej wierny historii średniowieczny RPG
- Brothers in Arms: Road to Hill 30 – inne strzelanki drugowojenne przy niej to Disneyland
- Age of Empires 4 – film dokumentalny przed każdą kampanią
- We. The Revolution – ukaraj zdrajców rewolucji i nie strać głowy
- Verdun – brutalnie realistyczna walka w okopach bez upiększeń
- Valiant Hearts: The Great War – gorzka prawda o wojnie z perspektywy zwykłych ludzi
- Total War: Attila- jeden z najbardziej pomijanych przełomowych momentów w historii świata
- Pentiment – gdy wierne historii jest nawet to, jak postacie chodzą
- Europa Universalis 4 – jedyny taki symulator procesów historycznych
- Master of Command – gdy próbujesz wygrać wojnę siedmioletnią, ale twoje rozkazy zaginęły po drodze
We. The Revolution – ukaraj zdrajców rewolucji i nie strać głowy
- Platformy: PC, Xbox One, PlayStation 4, Nintendo Switch
- Co to: przygodówka z elementami strategii
- Twórca: Polyslash
- Data premiery: 21 marca 2019
We. The Revolution to chyba najbardziej oryginalna gra w tym zestawieniu. Twórcy z polskiego studia Polyslash dostarczyli nam wyjątkowe doświadczenie, bo rozgrywka przenosiła nas wprost na salę sądową i osadzała w roli sędziego wydającego wyroki na mieszkańców Paryża – i to w szczególnym okresie historycznym, bo w czasie rewolucji francuskiej u schyłku XVIII wieku. Zapoznajemy się z aktami, decydujemy o losach nie tylko ludzi obcych czy wysoko postawionych, ale również mamy wpływ na życie członków swojej rodziny oraz swoją karierę.
Do mieszanki różnych mechanik rozgrywki całkiem sprawnie przemycono sporo informacji o ówczesnych wydarzeniach we Francji, napięciach między Jakobinami i Żyrondystami, są historyczne postacie, jak Maximilien de Robespierre. O tym, że polscy twórcy dobrze sobie poradzili z tym tematem może choćby świadczyć fakt dobrego przyjęcia gry przez francuskie media, z pewnością o wiele bardziej wyczulone na ewentualne błędy i nieprawidłowości w przedstawianiu historii swojego kraju.

