Brothers in Arms: Road to Hill 30 – inne strzelanki drugowojenne przy niej to Disneyland. Od wielkich konfliktów po drobne detale życia codziennego: oto gry, które traktują historię poważnie
- Kingdom Come: Deliverance 1 i 2 – najbardziej wierny historii średniowieczny RPG
- Brothers in Arms: Road to Hill 30 – inne strzelanki drugowojenne przy niej to Disneyland
- Age of Empires 4 – film dokumentalny przed każdą kampanią
- We. The Revolution – ukaraj zdrajców rewolucji i nie strać głowy
- Verdun – brutalnie realistyczna walka w okopach bez upiększeń
- Valiant Hearts: The Great War – gorzka prawda o wojnie z perspektywy zwykłych ludzi
- Total War: Attila- jeden z najbardziej pomijanych przełomowych momentów w historii świata
- Pentiment – gdy wierne historii jest nawet to, jak postacie chodzą
- Europa Universalis 4 – jedyny taki symulator procesów historycznych
- Master of Command – gdy próbujesz wygrać wojnę siedmioletnią, ale twoje rozkazy zaginęły po drodze
Brothers in Arms: Road to Hill 30 – inne strzelanki drugowojenne przy niej to Disneyland
- Platformy: PC, Xbox, PlayStation 2
- Co to: singleplayerowy FPS
- Twórca: Gearbox Software
- Data premiery: 1 marca 2005
Brothers in Arms: Hell's Highway pojawiło się gdzieś w drugiej połowie szczytu popularności strzelanek osadzonych w realiach II wojny światowej, zapoczątkowanej przez fenomen filmu Szeregowiec Ryan, serialu Kompania braci oraz gry Medal of Honor. Nasycony różnymi głośnymi tytułami rynek nie przeszkodził jednak zdobyć tej grze największego uznania graczy i krytyków, właśnie dzięki temu, jak twórcy podeszli do realiów historycznych. Chociaż w wielu innych strzelankach tego typu walczyliśmy w historycznych bitwach, w rzeczywistych lokacjach, z równie autentycznym wyposażeniem i uzbrojeniem, twórcy Brothers in Arms poszli o krok dalej.
Skupili się na skrupulatnym odtworzeniu małego fragmentu dokonań 502. Pułku Piechoty słynnej 101. Dywizji Powietrzno-Desantowej podczas pierwszych dni inwazji na Normandię, czyli zdobycia tytułowego „wzgórza 30”, które było strategicznym punktem niedaleko miasta Carentan. Wykorzystali w tym celu historyczne raporty wojskowe, mapy, relacje weteranów oraz pomoc fachowych konsultantów. Odtworzyli budynki dokładnie tak, jak wyglądały w 1944 roku wraz z terenami wokół nich. Zupełnie inne było też tempo rozgrywki, bardziej taktyczne, akcentujące konieczność flankowania wroga, a bohaterowie nie byli anonimowi, tylko mieli swoje osobowości, tak by gracz przejmował się ich losami.
Według reżysera gry, Randy’ego Pitchforda, inne strzelanki drugowojenne przy Brothers in Arms przypominały klimatem zabawę w Disneylandzie. Ubisoft jako wydawca podejmował duże ryzyko, pozwalając twórcom na taką swobodę i odejście od standardów, jednak w pełni się to opłaciło. Gra nie tylko zdobyła duże uznanie graczy i krytyków, ale została także wykorzystana przez renomowany kanał History Channel do ilustracji filmu dokumentalnego Brothers in Arms o żołnierzach 502. Pułku.

