Carmageddon: Rogue Shift. Gry lutego 2026. Powrót legendarnych serii i mnóstwo nowych tytułów do odkrycia
- Dragon Quest VII Reimagined
- Menace (wczesny dostęp)
- NiOh 3
- Carmageddon: Rogue Shift
- Mewgenics
- Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
- Disciples: Domination
- High on Life 2
- Reanimal
- Norse: Oath of Blood
- Styx: Blades of Greed
- Resident Evil Requiem
- Najciekawsze premiery lutego, czyli kącik samochodówek i potężny Suda51
Carmageddon: Rogue Shift
Data premiery: 6 lutego 2026
INFORMACJE
- Gatunek: wyścigi
- Platformy: PC, PS5, XSX, Switch 2
- Przybliżona cena: nie znamy
Szalona jazda bez trzymanki wraca!
Pierwszy Carmageddon zadebiutował w 1997 roku. W 2026 roku witamy szóstą główną odsłonę, Carmageddon: Rogue Shift, która postara się przypomnieć, że „kiedyś to były gry i teraz też są gry”. Ja z kolei jestem ciekaw, czy brutalna wyścigówka ma jeszcze rację bytu! Chociaż z drugiej strony, za tę odsłonę odpowiadają twórcy serii Redout, więc o dziką jazdę się nie martwię. Z kolei walkę samochodów (taką dosłowną) urozmaicić mają elementy roguelite, bez których przecież współczesna gra się nie obędzie (to wierutne kłamstwo, ale wszędzie teraz mamy rogaliki).
Ciekawe, czy dzisiaj Carmageddon odniesie sukces
Carmageddon: Rogue Shift w swoim trzonie pozostaje bez zmian. Bierzemy więc udział w wyścigu na śmierć i życie, w ramach którego walczymy nie tylko z innymi kierowcami, ale także policją oraz hordami zombie. To wszystko odbywa się na zamkniętych trasach – te sprawdzimy 15 maszynami o różnych statystykach. Pojazdy będzie można ulepszać, a także wykorzystać rozmaite narzędzia mordu. Kampania single player z kolei ma wykorzystywać wspomniane elementy roguelite, aby porażka była zachętą do dalszych starań.
Komentuje Krzysztof „Draug” Mysiak

Mam „fleszbeki” z FlatOuta 4. Znowu zasłużona seria gier wyścigowych powraca w nowej formule, która odrywa się od korzeni i budzi niepokój. W przypadku Carmageddona oderwanie jest brutalniejsze (w przenośni i dosłownie), bo otwarte mapki zmieniono w „normalne”, zamknięte trasy wyścigów, a zamiast radosnego taranowania rywali z pomocą głupkowatych power-upów z beczek mamy konwencjonalny arsenał karabinów, wyrzutni rakiet etc. Do tego bardziej arcade'owy model jazdy i kampania skonstruowana według reguł roguelite. Nie wiem, co o tym myśleć. Ale na pewno zagram, żeby wyrobić sobie opinię.

