Justin Wack and the Big Time Hack. Gatunek wymarły? Nie sądzę... Czyli 10 przykładów, że przygodówki point-and-click wciąż żyją i mają się dobrze
Katarzyna Michałowska
4
- Irony Curtain: From Matryoshka with Love
- Zniw Adventure
- Justin Wack and the Big Time Hack
- BROK the InvestiGator
- PRIM
- Old Skies
- Kathy Rain 2: Soothsayer
- The Drifter
- Simon the Sorcerer Origins
- Foolish Mortals
- Honorowe wzmianki, czyli drugie tyle polecajek
Justin Wack and the Big Time Hack
Rok wydania: 2022
Producent: Warm Kitten
Polska wersja językowa: napisy
Przybity po rozstaniu z dziewczyną Justin Wack zupełnie przypadkowo przenosi się w mocno odległą przeszłość (a potem już jak najbardziej celowo również w mocno odległą przyszłość) i tam szuka rozwiązania swoich miłosnych problemów. Oraz oczywiście sposobu na powrót do współczesności.
Gra wykorzystuje sprawdzony patent podróżowania w czasie i wpływania na przebieg przyszłych wydarzeń poprzez konkretne czynności wykonane w przeszłości (wyraźne inspiracje Day of The Tentacle). Sterujemy trzema grywalnymi postaciami – poza wspomnianym Justinem również jego ukochaną Julią oraz jaskiniowcem Klootem. Osoby przebywające w różnych liniach czasowych mogą się ze sobą kontaktować i przekazywać sobie przedmioty. Perypetie całej trójki są zabawne, momentami zaskakujące i zapewniają sporo głowienia się nad kolejnymi zagwozdkami oraz usuwania kłód rzucanych bohaterom pod nogi.
W grze występuje mnóstwo humoru, jeszcze więcej robotów (w roli bardzo formalnych tajnych agentów) oraz cały jeden przedstawiciel obcej cywilizacji. Nie brakuje też dinozaurów, psów, kotów, a nawet tygrysa i ptaka dodo. Kolorowa, rysunkowa oprawa koresponduje z relaksującą rozgrywką. Obserwowanie, jak teraźniejszość zmienia się pod wpływem naszych poczynań w przeszłości, sprawia dużą frajdę. Poza tym mamy okazję zabawić się w poetę, zostać wymiataczem na gitarze powietrznej i stworzyć nową rasę kotów. Prawdopodobnie przyczynimy się też do wymarcia pewnego gatunku, ale przecież to było tak dawno i nieprawda...
