- Easter eggi, które uratowały nowe Mortal Kombat
- Podcinki Liu Kanga
- Kano wygrywa i wyrywa serce
- Wachlarz Kitany i inne drobiażdżki na drugim planie
- Johnny Cage
- Prawdziwy ognisty smok
- Wybebeszona Nitara
- Komendy i cytaty
- Powstanie Noob Saibota
- Sznurki, liny i śmiertelna broń Scorpiona
Komendy i cytaty

- Jak trudno to zauważyć: nie można przegapić, jeśli grało się w gry
- Czy należy spodziewać się rozwinięcia wątku w potencjalnym sequelu: tak
„Get over here” Scorpiona to jedyny tekst, który wygłasza on w filmie po angielsku. Poza tym posługuje się wyłącznie swoją rodzimą mową, czyli japońskim. Dodaje to grze chociaż trochę realizmu – Bi-Han w końcu mógł nauczyć się dobrze co najmniej kilku różnych języków, Hanzo nie miał zaś takiej możliwości. Kultowych kwestii z gier jest tu jednak znacznie więcej.
Po wyrwaniu serca przeciwnikowi Kano rzuca radosnym: „Kano wygrywa”, Kung Lao rozpoczyna pojedynek towarzyszy słowami: „Walczcie!”, potem można usłyszeć też między innymi: „Falality” i „Flawless victory”. Kiedy komendy te padają co jakiś czas, stanowią tylko smaczek – neutralny dla nowych widzów i jakże przyjemny dla fanów serii.
Gorzej, gdy bohaterowie zaczynają spamować pompatycznymi tekstami. Najgorzej wychodzi to w momencie przedstawiania się, kiedy bez wyraźnego powodu naprężają się niczym na szkolnym przedstawieniu i recytują notkę biograficzną. Niezręczności, z jaką to czynią, nie równoważy nawet generalnie udany humor Kano. W tej kwestii pozostało twórcom dużo do naprawienia. Nie znaczy to jednak, że w sequelu nie oczekiwalibyśmy pojawiania się kultowych cytatów. Mogłoby być ich nawet więcej – byle tylko zwyczajnie nie wytrącały z rytmu. Chyba że „dwójka” poszłaby bardziej w stronę samoświadomej parodii. To jednak wymagałoby znacznej zmiany koncepcji całego przedsięwzięcia.
