- Easter eggi, które uratowały nowe Mortal Kombat
- Podcinki Liu Kanga
- Kano wygrywa i wyrywa serce
- Wachlarz Kitany i inne drobiażdżki na drugim planie
- Johnny Cage
- Prawdziwy ognisty smok
- Wybebeszona Nitara
- Komendy i cytaty
- Powstanie Noob Saibota
- Sznurki, liny i śmiertelna broń Scorpiona
Johnny Cage

- Jak trudno to zauważyć: nie sposób tego przeoczyć
- Czy należy spodziewać się rozwinięcia wątku w potencjalnym sequelu: zdecydowanie!
Jedna z najbardziej wyrazistych postaci franczyzy nie znalazła się w pierwszej części nowego Mortal Kombat. Choć nie do końca. W ostatniej scenie nie sposób przegapić bowiem plakatu, na którym widzimy uwielbianego przez fanów wojownika. Czy to znaczy, że w sequelu pojawi się sam Cage? Jest to więcej niż pewne.
Mimo że w tej części prawie wszystkie sceny kradł kolegom i koleżankom z planu Kano, w kontynuacji twórcy ewidentnie szykują już miejsce dla Cage’a. W growym oryginale hollywoodzki gwiazdor z przerośniętym ego jest postacią, obok której nie da się przejść obojętnie. Kiedy jego sława przebrzmiewa, postanawia udowodnić na turnieju sztuk walki, że wciąż stać go na bardzo wiele. A przy okazji odzyskać uwielbienie. Możemy założyć, że podobnym charakterem twórcy obdarzą Cage’a w filmie.
Fani gorąco oczekiwali pojawienia się jednego ze swoich ulubionych bohaterów już w pierwszej części. Byłoby to o tyle zasadne, że później jedną z wojowniczek staje się córka Cage’a i Sonyi – Cassandra. A bez manipulacji czasem na jej wprowadzenie potrzeba by było pewnie jeszcze przynajmniej jednego filmu. Póki co jednak możemy się spodziewać, że bohaterowie wyruszą na poszukiwanie pozostałych ziemskich wojowników, szybko docierając do Cage’a. A wtedy wszystko po prostu musi zacząć kręcić się wokół niego.
Jeden z twórców filmu, Ed Boon, zasugerował w swoim twitterowym wpisie, że Cage’em zostanie nie kto inny, tylko The Miz. Czterdziestolatek jest gwiazdą WWE, pasuje do Cage’a zarówno pod względem charakteru czy aparycji, jak i nawet stylu walki. W tej chwili wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują więc, że to właśnie on wcieli się w legendę Mortal Kombat.
