Piąty element (The Fifth Element). 9 głośnych filmów, które potrzebują remake’u
- 9 głośnych filmów, które potrzebują remake’u
- E.T. (E.T. the Extra-Terrestrial)
- Liga niezwykłych dżentelmenów (The League of Extraordinary Gentlemen)
- Hancock
- Piąty element (The Fifth Element)
- Zapach kobiety (Scent of a Woman)
- Ucieczka z Nowego Jorku (Escape from the New York)
- Urodzeni mordercy (Natural Born Killers)
- Atlantyda – zaginiony ląd (Atlantis: The Lost Empire)
Piąty element (The Fifth Element)

- Co to: kipiące kiczem SF z Bruce’em Willisem w roli głównej
- Rok premiery: 1997
- Gdzie obejrzeć: DVD lub Blu-ray
Bruce Willis przyzwyczaił nas głównie do tego, że widzimy go w dość schematycznych filmach akcji o silnych, honorowych mężczyznach próbujących postawić się mężczyznom gburowatym i niebezpiecznym. Zdarzało mu się jednak zagrać w dziełach o nieco innej charakterystyce – między innymi w bardzo specyficznych tworach science fiction pokroju 12 małp oraz Piątego elementu. Na tym pierwszym dziele nie zamierzam się skupiać, bowiem ono zdążyło już otrzymać remake, i to w postaci kilkusezonowego serialu. To drugie jednak pozostało nieruszone od 1997 roku, a ja mocno nad tym ubolewam.
Z jednej strony – jasne – jest to historia zamknięta, w której sfinalizowany został zarówno wątek ratowania wszechświata przed złowrogim Jeanem-Baptistem Emanuelem Zorgiem, jak i ten miłosny, opowiadający o relacji głównego bohatera z enigmatyczną kosmitką Leeloo, odgrywaną przez Milę Jovovich. Sama aktorka przyznała jednak jakiś czas temu, że bardzo chętnie wystąpiła w potencjalnym reboocie Piątego elementu.
Dlaczego tak bardzo mi na nim zależy? Bo to naprawdę oryginalna opowieść SF z wyrazistymi postaciami, miłymi dla oka wizualiami i pełnym potencjału uniwersum. Mówiło się nawet kiedyś o sequelu, który miałby rozwinąć wątki wycięte z oryginału. Czy lepszym wyborem nie byłoby po prostu wzięcie się za nieco dłuższy reboot, który przedstawiłby znaną już historię, lecz wzbogaciłby ją o nigdy wcześniej nieopublikowany materiał? Co prawda Bruce Willis raczej nie stanie się młodszy, ale inny casting czy też wykorzystanie technologii odmładzających to dość kuszące alternatywy.
