Liga niezwykłych dżentelmenów (The League of Extraordinary Gentlemen). 9 głośnych filmów, które potrzebują remake’u
- 9 głośnych filmów, które potrzebują remake’u
- E.T. (E.T. the Extra-Terrestrial)
- Liga niezwykłych dżentelmenów (The League of Extraordinary Gentlemen)
- Hancock
- Piąty element (The Fifth Element)
- Zapach kobiety (Scent of a Woman)
- Ucieczka z Nowego Jorku (Escape from the New York)
- Urodzeni mordercy (Natural Born Killers)
- Atlantyda – zaginiony ląd (Atlantis: The Lost Empire)
Liga niezwykłych dżentelmenów (The League of Extraordinary Gentlemen)

- Co to: ekranizacja niecodziennego komiksu superbohaterskiego o dziwacznej ekipie herosów
- Rok premiery: 2003
- Gdzie obejrzeć: Chili, vod.pl, iTunes Store, Rakuten
Na początku XXI wieku kino superbohaterskie nie zdążyło jeszcze zdominować światowego rynku, i tak naprawdę dopiero trylogia Spider-Mana Sama Raimiego wskazała temu nurtowi odpowiedni kierunek. W tych samych czasach – bo w 2003 roku – swoich sił spróbowała Liga niezwykłych dżentelmenów, czyli komiksowa ekranizacja, która specyficzną historią i nietuzinkowym konceptem zawstydziłaby niektóre najnowsze dzieła Marvela. Ta „dziwność” całego tworu w połączeniu z dość przeciętną realizacją i średnim scenariuszem sprawiły, że dziś mówimy o dziele Norringtona jedynie w kategoriach ciekawostki i w kontekście tego, że był to ostatni film z udziałem Seana Connery’ego. A szkoda.
Materiał źródłowy w postaci komiksów Moore’a kryje w sobie bowiem wiele potencjału na wspaniały serial bądź film. Po pierwsze: zwróćmy uwagę na czas i miejsce akcji, czyli Wielką Brytanię ery wiktoriańskiej – zaledwie moment przed poważnym przełomem nazywanym globalną industrializacją. Po drugie: mamy tu szereg fascynujących postaci o bogatej popkulturowej przeszłości, jak na przykład Jekyll i Hyde, Niewidzialny Człowiek czy Kapitan Nemo. No halo! To brzmi naprawdę wspaniale – przynajmniej na papierze.
Apeluję więc do aspirujących twórców chcących zaistnieć w Hollywood. Dogadajcie się, z kim trzeba, i nakręćcie porządny remake, a on się bez większych problemów sprzeda. Pomoże w tym chociażby nazwisko Moore, które jest marką samą w sobie. Na bazie jego dzieł nakręcono przecież Constantine’a, V jak Vendetta czy Watchmen (zarówno film, jak i serial). To wszystko intrygujące fikcyjne historie z ciekawymi obserwacjami na temat naszego pokręconego społeczeństwa. Liga niezwykłych dżentelmenów nie jest pod tym względem gorsza.
