Obi-Wan Kenobi (tytuł roboczy). 20 nowych seriali, które podbiją TV w 2020 roku
- 20 nowych seriali, które podbiją nasze TV w 2020 roku
- Spin-off The 100
- Penny Dreadful: City of Angels
- The New Pope
- Monsters at Work
- Jurassic World: Camp Cretaceous
- The Lord of the Rings
- House of the Dragon
- Hunters
- Obi-Wan Kenobi (tytuł roboczy)
Obi-Wan Kenobi (tytuł roboczy)

W SKRÓCIE
- Z czym to się je: fantasy, science fiction
- Co nam zasmakuje: Gwiezdne wojny!
- Co może zgrzytać między zębami: nieangażująca historia
- Gdzie to zaserwują: Disney+
- Kiedy skosztujemy: może już w 2020?
Gwiezdne wojny to marka, która wyprodukowała bodaj największą liczbę rozpoznawalnych na całym świecie postaci. Każdy zna Dartha Vadera, Yodę, Palpatine’a, Luke’a Skywalkera, Leię, C3-PO, R2-D2, Jabbę, Hana Solo, Rey, Poe... Można by tak wymieniać godzinami. Do tej grupy z pewnością zalicza się Obi-Wan Kenobi. Po umiarkowanym boxoffice’owym sukcesie filmu Skywalker. Odrodzenie i nieprzychylnych reakcjach krytyków Disney może próbować postawić markę na nogi dzięki serialom. Tym bardziej że Mandalorianin okazał się strzałem w dziesiątkę.
O realizacji serialu mówiło się od dawna, jednak termin rozpoczęcia produkcji wciąż był przekładany. Teraz jednak jest na to idealny moment. Jeżeli Disney nie opublikuje spin-offu w tym roku, może się okazać, że dobrej sposobności nie będzie już nigdy. Ze skąpych doniesień da się wywnioskować, iż akcja serialu rozpocznie się kilka lat po Zemście Sithów. Jeśli zdobędzie on wysoką oglądalność, może zakończyć się po kilku sezonach tuż przed Nową nadzieją.
Fani Gwiezdnych wojen uwielbiają powroty starych postaci. Evan McGregor – Obi-Wan z trylogii prequeli –zadeklarował, że chętnie zagrałby w serialu. I niedawno jego udział został potwierdzony. To może okazać się największym plusem tej produkcji z tego względu, że fandom Gwiezdnych wojen niezbyt dobrze reaguje na nowe interpretacje starych ról. Alden Ehrenreich został znienawidzony jedynie za to, że odważył się zagrać w jednym ze spin-offów ikonicznego Hana Solo (swoją drogą zrobił to naprawdę dobrze). Nie wiem, czy uda się wymyślić odpowiednio angażującą historię – tak naprawdę w uniwersum nie ma już zbyt wiele miejsca na nowe postacie czy wątki. Mimo to na serial warto zwrócić uwagę choćby ze względu na samego Obi-Wana.
Przewidywany poziom: Mandalorianin

Obi-Wan Kenobi to jedna z najważniejszych postaci gwiezdnej sagi. Potężny mistrz Jedi najpierw był padawanem Qui-Gon Jinna. Po jego śmierci sam stał się mistrzem dla młodego Anakina Skywalkera. Kiedy Skywalker przeszedł na ciemną stronę Mocy i przyjął miano Dartha Vadera, Kenobi zmierzył się z nim w śmiertelnym pojedynku. Uczeń przegrał, tracąc obie ręce i nogi. Potem zgorzkniały Kenobi był zmuszony kryć się przed Imperium. Udało mu się jednak rozpocząć trening młodego Luke’a Skywalkera i stoczyć jeszcze jedną bitwę z Darthem Vaderem.
Brave New World

W SKRÓCIE
- Z czym to się je: science fiction, dramat
- Co nam zasmakuje: to jedna z najsłynniejszych literackich utopii na małym ekranie
- Co może zgrzytać między zębami: od tamtego czasu temat zdążył się przejeść
- Gdzie to zaserwują: Peacock
- Kiedy skosztujemy: w 2020
Kiedy Aldous Huxley opublikował Nowy wspaniały świat, co bardziej spostrzegawczy krytycy uważali, że wyprzedził epokę. I ciężko się z nimi nie zgodzić – literacki Brave New World to jedna z tych powieści, jakie przetarły szlak gatunkowi science fiction. Trudno myśleć jednak, by podobny los spotkał serial na podstawie książki – ten z kolei powstał co najmniej dekadę za późno.
Bernard Marx (zagra go Harry Lloyd) należy do najwyższej kasty. Nie musi martwić się o pieniądze, a czas może – podobnie jak inni ludzie w XXVI wieku – spędzać na najprostszych rozrywkach, seksie i zażywaniu somy, narkotyku, który pozwala pozbyć się negatywnych emocji. Mimo to mężczyzna nie potrafi odnaleźć się w uporządkowanym świecie i nie jest tak pozytywnie nastawiony do rzeczywistości jak inni. Któregoś dnia umawia się w Rezerwacie – miejscu, gdzie żyje najniższa klasa społeczna, z Leniną (Jessica Brown Findlay). Tam oboje poznają Dzikusa Johna (w tej roli wystąpi znany jako młody Han Solo Alden Ehrenreich). Po krótkim namyśle postanawiają zabrać go do miasta najwyższej kasty.
Pod względem technicznym serial może prezentować się dobrze, ale po niezliczonej ilości filmów science fiction wałkujących temat podziałów klasowych w dystopicznym społeczeństwie ciężko będzie twórcom pokazać coś nowego w warstwie fabularnej. Można mieć tylko nadzieję, że chociaż warstwa muzyczna i zdjęciowa zatrzyma nas przy tej produkcji odrobinę dłużej niż kultowy, acz mocno archaiczny już literacki pierwowzór.
Przewidywany poziom: Another Life
O AUTORZE
Oczekując na premierę Cyberpunka i Vampire: Masquerade – Bloodlines 2, chciałbym umilić sobie czas interesującymi serialami. Przyznaję się bez bicia – wszystko spod znaku MCU pożeram bez mrugnięcia okiem. Dlatego Falcon & Winter Soldier to jedna z tych propozycji na rok 2020, na które czekam najbardziej. Nie obraziłbym się też, gdyby Netflixowi lub HBO udało się mnie wystraszyć bardziej niż kinowej Godzilli (najbardziej przerażający był tam scenariusz – głównie dlatego, że najmocniej boimy się rzeczy, których istnienia nawet nie jesteśmy pewni). Jako jawny nieprzyjaciel nostalgii, retro i „kiedyś-to-było” we wszelakich formach i konsystencjach, cieszę się, że rok 2020 przyniesie więcej seriali w klimatach postapo i klasycznego science fiction. Lata 80. i 90. chyba się już trochę przejadły (nie żebym narzekał).
