„Żadnego piep*go AI”. Wydawca Manor Lords nazywa sztuczną inteligencję „rakiem” i zakazuje jej w kontraktach

Tim Bender z Hooded Horse stawia sprawę jasno: jego firma nie chce absolutnie żadnych assetów AI, nawet jako placeholderów.

Jakub Błażewicz

15
„Żadnego piep*go AI”. Wydawca Manor Lords nazywa sztuczną inteligencję „rakiem” i zakazuje jej w kontraktach, źródło grafiki: Eremite Games / Hooded Horse..
„Żadnego piep*go AI”. Wydawca Manor Lords nazywa sztuczną inteligencję „rakiem” i zakazuje jej w kontraktach Źródło: Eremite Games / Hooded Horse..

Znany wydawca (niekoniecznie) małych strategii nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska wobec „kreatywnego” AI w grach.

Firma Hooded Horse ma za sobą bardzo udany czas, a choć to głównie zasługa sukcesu Manor Lords, który rozsławił spółkę, inne gry wydawcy również radzą sobie całkiem dobrze. Po części może to wynikać również z podejścia Hooded Horse, które prezes Tim Bender prezentował w wielu głośnych wypowiedziach. Takich jak ta z wywiadu dla serwisu Kotaku.

Chrzanić wszystko z AI

Sprawa wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji to głośny temat w branży gier. Większość graczy niemal alergicznie reaguje na choćby sugestię zaprzęgnięcia do pracy „kreatywnej” AI (z rzadka nawet chyba nieco przesadzając z reakcją). To samo można powiedzieć o wielu szeregowych twórcach. Co innego mówią wielcy wydawcy: ci bowiem są wyraźnie zainteresowani wykorzystaniem „twórczej” SI - w mniejszym lub w większym stopniu.

Jaką postawę przyjęło więc Hooded Horse, które wielokrotnie dawało do zrozumienia, co myśli o dyskusyjnych praktykach innych wydawców gier? Tim Bender nie krył swojej frustracji, bo generatywna AI jedynie utrudnia firmie pracę i dlatego nowe umowy zawierają prosty dopisek: „żadnych pieprzonych assetów AI”.

Cholernie nienawidzę sztucznej inteligencji i sprawiła ona, że moje życie stało się pod wieloma względami trudniejsze… Nagle zaczęła ona pojawiać się w niepożądanych miejscach. Obecnie w naszych umowach dotyczących publikacji gier znajduje się zapis: „żadnych pieprzonych assetów AI”.

Jednakże egzekwowanie tego zakazu nie jest łatwe. „Twórczość” SI nie zawsze jest oczywista, a w wielu przypadkach można liczyć tylko na uczciwość samych deweloperów. Zresztą nawet oni nie zawsze są świadomi obecności „assetów AI” – tzw. outscourcing nie jest rzadkim zjawiskiem, a kto może mieć pewność, że dani pomocnicy z zewnątrz nie posiłkują się algorytmami „kreatywnej” sztucznej inteligencji?

Stąd właśnie nowy zapis w umowie: formalne zobowiązanie ma zniechęcić twórców do ryzykowania choćby potencjalnego wykorzystania „assetów AI”.

„AI jest rakotwórcze”

Co ciekawe, Bender bynajmniej nie daje taryfy ulgowej nawet dla tymczasowego wykorzystania „assetów AI”. Taki przypadek miał miejsce w Clair Obscur: Expedition 33 – do gry przypadkiem trafił tzw. placeholder „autorstwa” SI. Co prawda szybko go usunięto, ale sprawa miał swoje konsekwencje dla Sandfall Interactive. I tego właśnie obawia się szef Hooded Horse, który uważa, że korzystanie z „kreatywnego” AI jest „rakotwórcze”.

Doszliśmy do tego, że rozmawiamy również z programistami i zalecamy im, aby nie używali sztucznej inteligencji generatywnej w żadnym etapie produkcji, ponieważ niektórzy z nich mogliby pomyśleć: „No dobrze, może zrobię to [placeholder AI – przyp. red.] w tym miejscu, umieszczę to jako tymczasowy symbol”, prawda? Niektórzy ludzie mają takie podejście, że nigdy nie chcieliby tego umieścić w grze, ale myślą: „Może to być placeholder w tej prototypowej wersji”. Ale oczywiście istnieje ryzyko, że to umknie uwadze, a wystarczy, iż jedno z nich prześlizgnie się w jakiejś wersji i nie zostanie zastąpione lub coś w tym rodzaju.

Bender podkreślił, że firma zatrudnia dwóch artystów na pełen etat, którzy odpowiadają za niemal wszystkie materiały promocyjne. Zezwolenie na korzystanie z generatywnego AI byłoby niczym „zdradzenie” ich i z etycznego punktu widzenia szef HH nie widzi opcji na pozwolenie na taką „innowację”

Stanowisko Amerykanina jest wyjątkowo skrajne. Nawet studia znane z artyzmu i niepodlegające wielkim wydawcom, które absolutnie nie chcą widzieć „twórczości” SI w swoich grach, nie są zupełnie przeciwne sięgnięciu po nie w celu opracowania „placeholderów” na wczesnych etapach produkcji.

Zapewne Bender obawia się, że choćby cień podejrzenia o wykorzystanie generatywnego AI po przeoczeniu jednego jej „dzieła” byłby katastrofą dla wizerunku firmy. Jednakże to nie kwestia PR-u, lecz zwykła „etyka” jest głównym powodem, dla którego Hooded Horse zajmuje tak nieugięte stanowisko wobec sztucznej inteligencji.

Jeśli chodzi o generatywną sztuczną inteligencję, nie jest to kwestia PR, lecz kwestia etyki. „W rzeczywistości zdarza się to tak często [wykorzystanie AI – przyp. red.], że trzeba po prostu zobowiązać się, że nie dopuści się tego do pojawienia się w grze, a jeśli kiedykolwiek zostanie to odkryte, ponieważ artysta zatrudniony przez osobę z zewnątrz coś wtrącił, należy to usunąć i zastąpić. Takie musi być zobowiązanie. Szkoda, że jest to w ogóle konieczne i bardzo frustrujące, że trzeba się tym martwić.

Manor Lords

Manor Lords

PC Xbox
Data wydania: 26 kwietnia 2024 Wczesny dostęp
Manor Lords - Encyklopedia Gier
8.2

GRYOnline

7.1

Gracze

8.5

Steam

7.2

OpenCritic

Wszystkie Oceny
Oceń

3

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Sprzedaż RAM-u mogłaby sfinansować mieszkanie w Chinach, bo jeden moduł potrafi kosztować prawie 26 000 zł

Następny
Sprzedaż RAM-u mogłaby sfinansować mieszkanie w Chinach, bo jeden moduł potrafi kosztować prawie 26 000 zł

Cyberpunk spotyka Dziki Zachód w latach 70. Polski ExeKiller chce udowodnić, że wolność w grach FPS to nie tylko puste hasło

Poprzedni
Cyberpunk spotyka Dziki Zachód w latach 70. Polski ExeKiller chce udowodnić, że wolność w grach FPS to nie tylko puste hasło

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl