Czy CD Projekt Red odkupił winy po fatalnej premierze Cyberpunka 2077? Jeden z szefów polskiej firmy twierdzi, że nie do końca, lecz Wiedźmin 4 może odmienić ten stan rzeczy.
W wywiadzie dla newslettera Edge's Knowledge Joint CEO CD Projektu, Michał Nowakowski, wyraził nadzieję, że Wiedźmin 4 pomoże studiu CD Projekt Red odzyskać graczy, których straciło przez katastrofalną premierę Cyberpunka 2077 – zwłaszcza na PS4 i XOne – którą określił jako „rozdzierającą serce”.
Nie jestem w stu procentach przekonany, że w pełni odkupiliśmy winy. Mam przeświadczenie, iż na zawsze straciliśmy zaufanie niektórych ludzi, i jest to sprawiedliwe. Wierzę jednak, że uda nam się ich odzyskać – jeśli nie dzięki Wiedźminowi 4, to dzięki temu, co nadejdzie później – powiedział Nowakowski.
Miejmy nadzieję, że CD Projektowi Red rzeczywiście przyświeca taka myśl, choć trzeba przyznać, iż słowa Nowakowskiego równie dobrze można postrzegać jako próbę przypodobania się fanom. W końcu Cyberpunk 2077 ma na Steamie 95% pozytywnych recenzji z ponad 950 tys. wszystkich wystawionych i znakomicie się sprzedał – „podstawka” w nakładzie 35 milionów egzemplarzy, a dodatek Phantom Liberty 10 milionów, co pozwala z czystym sumieniem powiedzieć, że polskie studio odkupiło winy.
Biorąc jednak pod uwagę fakt, że Wiedźmina 3 nabyto 65 milionów razy, a Wiedźmin 4 może ten wynik pobić, „Redom” niewątpliwie potrzebny jest dobry PR. Niewykluczone, iż trzecie rozszerzenie do Dzikiego Gonu również pomoże go zachować.
Więcej:RPG The Blood of Dawnwalker otrzyma nowy tryb, o który fani prosili od momentu premiery
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
2

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.