Australia produkuje tak dużo prądu z fotowoltaiki, że w słoneczne dni podaż przewyższa popyt. Dlatego zaczęto oferować prąd za darmo, choć w ograniczonym przedziale godzinowym.
Rząd Australii uruchomił program, który pozwala skorzystać z kilku godzin darmowego prądu w ciągu dnia. Celem jest zachęcenie obywateli do korzystania z energochłonnych urządzeń w czasie, gdy podaż jest wysoka, a popyt niski i tym samym zmniejszenie obciążenia sieci w popołudniowych godzinach szczytu. W Polsce działa podobny system, ale prąd nie jest darmowy.
Jeśli chodzi o produkcję prądu z paneli słonecznych w przeliczeniu na jednego mieszkańca, to Australia jest światowym liderem. Już w 2022 roku dysponowała mocą fotowoltaiczną wynoszącą 990 watów energii na jednego mieszkańca i wydajność systemu prawdopodobnie od tego czasu rosła, co doprowadziło do obecnej sytuacji. Jej efektem jest oferta o nazwie Solar Sharer, która pozwala na skorzystanie z bezpłatnego prądu.
Obecnie oferta jest skierowana do gospodarstw domowych w Nowej Południowej Walii, Australii Południowej i południowo-wschodnim Queensland, gdzie w godzinach od 11:00 do 14:00 lub od 12:00 do 15:00 można korzystać z bezpłatnego prądu. Co istotne, do programu mogą zapisać się także osoby, które nie posiadają instalacji fotowoltaicznej ani własnego domu. Wymagane są jedynie inteligentny licznik oraz umowa z dostawcą energii.
W ten sposób rząd próbuje przesunąć największe zużycie energii na określony przedział godzinowy. Urządzenia takie jak pralki lub zmywarki ludzie mają uruchamiać w godzinach, gdy produkcja prądu jest najwyższa, ale jego zużycie najniższe. W teorii pozwoli to na odciążenie sieci przesyłowych w godzinach wieczornych.
Jest oczywiście haczyk, czyli dzienny limit zużycia wynoszący około 24 kWh, po którego przekroczeniu wracamy do standardowych stawek za prąd. W Polsce podobny system działa w ramach tak zwanych „taryf nocnych”, gdy prąd jest tańszy od 13:00 do 15:00 i od 22:00 do 6:00 oraz w weekendy, ale droższy w pozostałych godzinach i dniach tygodnia.
Jeśli program okaże się sukcesem, prawdopodobnie zostanie wprowadzony w pozostałych regionach Australii, a godziny obowiązywania darmowej energii mogą zostać wydłużone. Solar Sharer Offer pokazuje, jak dużym problemem jest magazynowanie energii. Brakuje odpowiedniej liczby specjalnych baterii do przechowywania wytworzonego prądu, więc w słoneczne dni produkowany jest nadmiar, którego nie da się wykorzystać wieczorem.
Rozwiązanie tego problemu znaleźli między innymi naukowcy z Niemiec, tworząc betonowe podwodne baterie, których działanie opiera się na różnicy ciśnień.
Więcej:Bateria to największa słabość dronów, więc chińscy naukowcy chcą ładować je laserem prosto z ziemi

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.