Niezależne studio z Uzbekistanu rzuca rękawicę Ubisoftowi. Windrose, piracki survival z otwartym światem, oferuje demo i przyciąga coraz większą uwagę graczy.
Jeszcze kilka lat temu Ubisoft przekonywał, że Skull and Bones będzie produkcją inną niż wszystkie – padło nawet określenie „AAAA”. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te ambicje. Wydana w 2024 roku, po długim i burzliwym jak sztorm procesie produkcji oraz serii opóźnień, piracka gra akcji z otwartym światem zaliczyła średni start. A później wcale nie było lepiej.
Choć tytuł wciąż jest rozwijany, według danych SteamDB w szczytowym momencie każdego dnia przyciąga maksymalnie około 500 graczy jednocześnie – wynik, który w przypadku gry sieciowej trudno uznać za satysfakcjonujący.
Jeśli więc macie ochotę na piracką przygodę, ale w nieco innym wydaniu, warto zwrócić uwagę na Windrose (znane wcześniej jako Crosswind). To survivalowa gra akcji tworzona przez niezależne studio Windrose Crew, którą można obecnie sprawdzić za darmo w ramach dema na Steamie oraz w Epic Games Store.
Przy okazji udostępnienia wersji demonstracyjnej twórcy opublikowali również nowy zwiastun, prezentujący fragmenty rozgrywki.
Według podanych informacji, demo oferuje skoncentrowany wycinek początkowej zawartości Windrose, zapewniający od 4 do 6 godzin zabawy. Co istotne, wersja demonstracyjna nie ma limitu czasu – można więc przechodzić ją we własnym tempie.
Grając w demo Windrose, gracze sprawdzą:
Twórcy uprzedzają jednak o pewnych ograniczeniach. Tryb kooperacji działa w oparciu o sesje hostowane przez graczy (maksymalnie do czterech osób), a serwery dedykowane nie są dostępne w demie – pojawią się dopiero wraz z debiutem gry we wczesnym dostępie. Ponadto postępy z wersji demonstracyjnej nie zostaną przeniesione do Early Accessu.
Deweloperzy informują również o przejściowych problemach technicznych – część użytkowników może doświadczyć rozłączeń i innych trudności podczas zabawy w kooperacji. Studio pracuje nad rozwiązaniem tych kłopotów.
Na zachętę przygotowano drobną nagrodę: wystarczy uruchomić demo, by otrzymać dekoracyjną lunetę, którą będzie można wykorzystać do ozdobienia swojej pirackiej bazy po starcie Early Accessu.
Przypomnijmy, że Windrose przeszło w ostatnich miesiącach wyraźną metamorfozę. Projekt początkowo powstawał jako darmowa gra-usługa MMO, lecz twórcy zdecydowali się zmienić kierunek. Ich dzieło stanie się płatną produkcją, stawiającą na klasyczną, survivalową przygodę.
Dziękujemy za zrozumienie i cierpliwość, mimo że zmiana ta jest poważna i znacznie zawęża zakres gry. Projekt stał się czymś zupełnie innym niż pierwotnie planowaliśmy, ale nasze podekscytowanie związane z nadchodzącą podróżą pozostało niezmienne – tłumaczyli w zeszłym roku deweloperzy.
Zmiana ta oznacza mniejszą skalę projektu, ale też konkretne korzyści – serwery dedykowane, tryb offline oraz brak sezonowej presji charakterystycznej dla gier-usług.
Co ciekawe, mimo ograniczenia ambicji względem pierwotnego MMO, produkcja budzi rosnące zainteresowanie. Z danych SteamDB wynika, że Windrose śledzi już ponad 60 tysięcy użytkowników platformy Valve. Jak na niezależne studio z Uzbekistanu, to wynik, który może napawać optymizmem – zwłaszcza gdy zestawimy go z problemami, z jakimi zmaga się wysokobudżetowa konkurencja.

Akcja Windrose toczy się w realiach złotej ery piractwa wzbogaconych elementami fantastyki. W grze wcielamy się w kapitana-najemnika uwikłanego w konflikt między imperiami, pirackimi klanami i mrocznymi siłami.
Rozgrywka (prowadzona w widoku TPP) łączy eksplorację, dynamiczną walkę inspirowaną soulslike’ami, crafting oraz budowę bazy. Na morzu dowodzimy własnym statkiem (od niewielkiego kutra po potężny galeon), toczymy bitwy, dokonujemy abordaży i atakujemy forty. Pełna wersja gry pozwoli na zabawę solo lub w kooperacji przez Internet.
Windrose zaoferuje kinową lokalizację, czyli z polskimi napisami.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.