Marathon szybko stał się obiektem „analiz” wieszczących porażkę nowego FPS-s studia Bungie, ale konkurencyjni deweloperzy dali do zrozumienia, co sądzą o takich wieszczach.
Twórcy Warframe oraz Overwatcha stanęli po stronie Marathonu i przeciwko krytyce „bezrobotnych bez dziewczyny”.
Pierwszy weekend po premierze nie był przełomem dla nowej strzelanki studia Bungie. W skali dnia Marathon pozostaje wśród najpopularniejszych produkcji na Steamie, wyprzedzając Warframe, Battlefielda 6 i wiele innych tytułów, a gracze wciąż wypowiadają się o grze pozytywnie, mimo pewnej krytyki z ich strony. Niemniej gra jest daleko w tyle za konkurencją pokroju ARC Raiders pod względem dziennych „peaków”, a momentami zdarza się jej spaść w okolice 20 tys. użytkowników jednocześnie.
Te słabsze wyniki nie umknęły uwadze graczy. Zwłaszcza tych, którzy traktują takie statystyki jak wyrocznię i/lub nie są fanami Bungie po ostatnich latach rozwoju Destiny 2. Część z tych osób zaczęła mówić o „stracie 50% graczy”, czym zyskali niechęć twórców dwóch innych popularnych sieciowych strzelanek: Rebekki „rebb ford” Ford ze studia Digital Extremes oraz Dylana Snydera z Blizzard Entertainment.
Starszy projektant pracujący przy Overwatchu skwitował te twierdzenia krótko: nazywając takie opinie graczy wróżących z danych SteamDB „bardzo bezrobotnym i „bezdziewczyńskim” zachowaniem” (w oryg. „maidenless”; słowo zaczerpnięto z Elden Ringa i szybko zyskało ono popularność w sieci). Dodał też, że śmieszą go takie „analizy” w kontekście faktycznej liczby graczy Overwatcha – gry dostępnej nie tylko na Steamie, ale też na konsolach (i w sklepie Battle.net).
Czy ten spadek graczy o 50% jest teraz z nami w pokoju?
Możesz nie lubić i pomijać każdą grę, twoja wola, ale to jest bardzo bezrobotne, bezdziewczyńskie zachowanie”.[…]
Jako ktoś, kto zna faktyczną liczbę graczy OW, zwykle po prostu śmieję się, gdy ktoś używa SteamDB jako argumentu.
W podobnym tonie wypowiedziała się dyrektor kreatywna Warframe’a, która wpierw zażartowała, że następny projekt z serii studio Digital Extremes powinno nazwać „Liczba graczy” („Player Count”), by „zanieczyścić wyszukiwanie” oraz uniknąć podobnego dyskursu. Na ten wpis pewien internauta odpowiedział, że twórcy mogliby zwyczajnie zrobić „to samo”, co DE: stworzyć „dobrą / niezłą” grę, która utrzyma przy sobie graczy.
Użytkownik X bynajmniej nie zyskał poklasku tym stwierdzeniem, a już na pewno nie ze strony Ford. Dyrektor kreatywna i inni gracze szybko wskazali, że Warframe bynajmniej nie był „dobrą / niezłą grą” na premierę – za to miał o wiele mniej rywali, bo w całym 2013 roku na Steamie wydano 436 gier.
Dla kontekstu: w 2025 roku na platformie Valve ukazało się ponad 20 tysięcy tytułów, a w 2026 r. zadebiutowało już więcej niż 3,6 tys. pozycji. Co oznacza też, że gracze zdążyli zobaczyć ponad 80 tys. gier, które rzutują zarówno na ich postrzeganie nowych projektów, jak i ich ocenę. Dlatego Ford przyznaje: Warframe miało sporo szczęścia.
Kult „peaków” na Steamie nie jest nowym zjawiskiem, tak samo jak jego krytyka. W ostatnich latach coraz więcej deweloperów wypowiadało się krytycznie o modzie na ocenianie popularności gry, zwłaszcza obwieszczaniu danej pozycji „martwą” po „stracie” graczy, nawet jeśli oznaczało to spadek do kilkudziesięciu użytkowników w grze jednocześnie. Nie mówmy nawet o tym, że niejedna gra mogła wypadać słabo pod tym względem – tylko po to, by wystrzelić w górę po kilku miesiącach czy nawet latach, czy to dzięki aktualizacji lub DLC, czy też pomocy streamerów. Ba, nawet faktyczne hity odnotowują takie skoki.
Podkreślmy: liczba użytkowników w grze jednocześnie niewątpliwie jest przydatną statystyką, ale nie należy jej traktować jako ostatecznego miernika sukcesu i nawet sami gracze od dawna mają dość „uśmiercania” gry przez takich „analityków” (włącznie z fanami Marathonu). Czas pokaże, czy taki „słabszy” wynik (nadal w pierwszej trzydziestce gier na Steamie) faktycznie źle wróży Marathonowi, mimo wciąż „bardzo pozytywnych” opinii.
Oczywiście sporo będzie zależeć od wsparcia gry przez Bungie. Studio wypuściło nową aktualizację o numerze 1.0.0.4, a w niej nieco zmodyfikowano „gospodarkę” Marathonu. Wprowadzono też garść przydatnych usprawnień, m.in. zwiększając zasięg wyświetlania się ikon celów zadań, a także usunięto sporo błędów (poza tym na mapie Outpost, na której tymczasowo zamknięto jedną ze ścieżek z uwagi na zbyt łatwe wejście do pewnej lokacji).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
GRYOnline
Gracze
Steam
Gracze
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).