Charlize Theron ma wiadomość dla Timothee Chalameta. Odpowiedziała na jego słowa sprzed miesiąca, które wzburzyły wiele osób w społeczności artystów.
Szerokim echem odbiły się słowa Timothee Chalameta o balecie i operze, które wzburzyły wielu ludzi. Aktor mówił o tym, że nie chce, żeby kino skończyło jak balet czy opera, które artyści mają chcieć utrzymać przy życiu, mimo że „nikogo to nie obchodzi”.
Podziwiam ludzi – i sam też to robiłem – którzy idą do talk-show i mówią: „Hej, musimy utrzymać kina przy życiu. Wiecie, musimy podtrzymać ten gatunek”. A z drugiej strony czuję, że jeśli ludzie chcą to zobaczyć, jak Barbie czy Oppenheimera, to pójdą na to do kina, zrobią wszystko, żeby to zobaczyć, i będą o tym głośno i z dumą mówić.
I nie chcę pracować w balecie czy operze albo w dziedzinach, gdzie trzeba mówić: „Hej, podtrzymujmy to przy życiu”, mimo że tak naprawdę nikogo to już nie obchodzi. Z całym szacunkiem dla ludzi baletu i opery.
Od jego wypowiedzi minął już miesiąc i od tamtego czasu pojawiło się już wiele różnych komentarzy na ten temat, ale teraz coś od siebie postanowiła dorzucić jeszcze Charlize Theron, która nie przebierała w słowach, krytykując aktora za jego podejście do wspomnianych form sztuki.
O rany, mam nadzieję, że kiedyś go spotkam. To był bardzo lekkomyślny komentarz na temat jednej formy sztuki – właściwie dwóch form sztuki – które musimy nieustannie wspierać, bo tak, mają one trudno. Ale za 10 lat AI będzie w stanie wykonywać pracę Timothee’ego, natomiast nie będzie w stanie zastąpić człowieka na scenie tańczącego na żywo.
Nawiązując do tego, jak w przeszłości sama uczyła się baletu, Theron wyjaśniła również, jak ważne dla wszystkich artystów, nawet aktorów filmowych, są inne formy sztuki i uczenie się ich, ponieważ mogą pomóc w opanowaniu umiejętności, które okażą się niezbędne podczas pracy przed kamerą.
I nie powinniśmy p******ć innych form sztuki. Taniec nauczył mnie dyscypliny. Nauczył mnie struktury. Nauczył mnie ciężkiej pracy. Nauczył mnie twardości. To ociera się o coś wręcz przemocowego. Było kilka razy, kiedy miałam zakażenia krwi przez pęcherze, które po prostu nigdy się nie goiły. I nie masz dnia wolnego. Dosłownie mówię o krwawieniu do butów. A to jest coś, co musisz ćwiczyć każdego dnia – to nastawienie, że się nie poddajesz, nie ma innej opcji, po prostu idziesz dalej.
A Wy co myślicie na ten temat?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
2

Autor: Edyta Jastrzębska
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz kulturoznawstwa. W GRYOnline.pl zaczynała jako jeden z newsmanów w dziale filmowym, obecnie dogląda newsroomu filmowego, gdzie zajmuje się również korektą. Świetnie odnajduje się w tematyce filmowo-serialowej zarówno tej osadzonej w rzeczywistości, jak i w fantastyce. Na bieżąco śledzi branżowe trendy, jednak w wolnym czasie najchętniej sięga po tytuły mniej znane. Z popularnymi zaś ma skomplikowaną relację, przez co do wielu przekonuje się dopiero, gdy szum wokół nich ucichnie. Wieczory uwielbia spędzać nie tylko przy filmach, serialach, książkach oraz grach wideo, ale też przy RPG-ach tekstowych, w których siedzi od kilkunastu lat.