„To właśnie dzięki temu DOOM dotarł do każdego na świecie.” John Romero nie zgadza się, że piractwo zabijało branżę gier i zwraca uwagę na ważny szczegół

Jak jest w końcu z tym wpływem piractwa na Dooma i szerzej id Software oraz całą branżę? John Romero nie zgadza się pod tym względem z Sandym Petersenem.

cooldown.pl

Przemysław Dygas

1
„To właśnie dzięki temu DOOM dotarł do każdego na świecie.” John Romero nie zgadza się, że piractwo zabijało branżę gier i zwraca uwagę na ważny szczegół, źródło grafiki: id Software.
„To właśnie dzięki temu DOOM dotarł do każdego na świecie.” John Romero nie zgadza się, że piractwo zabijało branżę gier i zwraca uwagę na ważny szczegół Źródło: id Software.

Jeszcze wczoraj mogliśmy przeczytać ostre słowa o piractwie napisane przez Sandy’ego Petersena. Ten weteran branży gier nie gryzł się w język oceniając całe zjawisko jako jeden z najbardziej destrukcyjnych czynników prowadzących do upadku wielkich firm. Jako przykład podał id Software, które miało ucierpieć z tego powodu w szczególnym stopniu ze względu na powszechne piracenie Dooma.

Deweloper spotkał się szybko z dużą krytyką graczy, którzy przypominali mu, że w owych czasach w wielu miejscach na świecie zwyczajnie nie dało się kupić oficjalnej kopii gry ze względu na brak lokalnej dystrybucji. Później Petersenowi odpowiedział zaś inny weteran kojarzony właśnie przede wszystkim z Doomem - John Romero.

„Nie zgadzam się z twoim podejściem”

Romero na wypowiedź swojego dawnego współpracownika zareagował dość szybko, ponieważ odpowiedź zamieścił zaledwie dwa dni później, gdy post Petersena stał się viralem. Zaczynając od swojego klasycznego „I hope you’re well” rozpoczął dość zwięzły wywód, w którym wytłumaczył na czym polega błędne postrzeganie piractwa w przypadku Dooma.

Nie zgadzam się z twoim podejściem. Jeśli chodzi o piractwo, DOOM jest skomplikowanym przykładem, ponieważ korzystał z modelu shareware. Pierwszy epizod DOOM-a został zaprojektowany tak, aby można go było swobodnie kopiować, rozpowszechniać, przesyłać, instalować i ogrywać. Ta ogromna, niepłacąca publika nie była tożsama z piractwem. To właśnie dzięki temu DOOM dotarł do każdego na świecie.

W połowie lat 90. DOOM zaliczył około 20 milionów instalacji shareware i ponad 2 miliony sprzedanych kopii. Te 20 milionów osób nie było domyślnie „piratami”. Ogromna liczba z nich grała w darmowy epizod dokładnie tak, jak było to zamierzone.

To nie usprawiedliwia piractwa zarejestrowanej gry. Ważne jest jednak, aby nie łączyć legalnej dystrybucji shareware, bezpłatnego rozprzestrzeniania i rzeczywistego piractwa w jedną liczbę.

Nie sądzę też, aby piractwo było tym, co „wypatroszyło” id – id wciąż istnieje i wciąż tworzy gry. Piractwo mogło oznaczać stratę pieniędzy, ale nie było powodem, dla którego Quake był tak wymagający ani dla którego ludzie ostatecznie rozeszli się w różne strony.

Więc tak: płaćcie twórcom. Kupujcie gry, które kochacie. Wspierajcie ludzi, którzy je tworzą.

Ale historia jest bardziej poplątana niż stwierdzenie „piraci zabili firmy”. Czasami ta sama darmowa dystrybucja, która wyglądała na straconą sprzedaż, była jednocześnie tym, co sprawiało, że nie dało się zignorować tej gry.

- John Romero

Romero w kulturalny, acz zdecydowany sposób wyjaśnił więc na czym polega jeden z błędów w rozumowaniu Petersena. Rozprowadzanie okrojonych kopii Dooma we wszelkich zakątkach świata nie tylko było działaniem zamierzonym, ale także doprowadziło do tego, że gra stała się tak rozpoznawalna. To zresztą coś, o czym wcześniej w odpowiedziach na post Sandy’ego pisali sami gracze.

Co ciekawe nie jest to pierwszy raz, gdy Romero musi korygować wypowiedzi swojego dawnego współpracownika. Zaledwie kilka miesięcy temu tonował nieco zbyt duże zasługi Petersena dotyczące tworzenia fabuły Dooma, które deweloper sam sobie przypisywał. Najnowsza wymiana zdań między oboma weteranami branży nie będzie więc pewnie ostatnią.

Doom (1993)

Doom (1993)

PC PlayStation Xbox Mobile Nintendo
Data wydania: 10 grudnia 1993
Doom (1993) - Encyklopedia Gier
8.9

GRYOnline

8.4

Gracze

8.7

OpenCritic

Oceń Grę

Przemysław Dygas

Autor: Przemysław Dygas

Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.

Gracz zdobył GTA 6 Ultimate Edition „za darmo”. Potrzebował tylko 8 miesięcy cierpliwości i cyrografu

Następny
Gracz zdobył GTA 6 Ultimate Edition „za darmo”. Potrzebował tylko 8 miesięcy cierpliwości i cyrografu

Gracze chcą stracić pamięć, by na nowo odkrywać Cyberpunka 2077. Wszystko przez sceny, które CD Projekt Red dopieszczał bez końca

Poprzedni
Gracze chcą stracić pamięć, by na nowo odkrywać Cyberpunka 2077. Wszystko przez sceny, które CD Projekt Red dopieszczał bez końca

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl