Nawet były szef PlayStation nie rozumie, dlaczego Sony zwleka z wydaniem Bloodborne na PS5. Nie żałuje również, że ostatecznie firma nie została wydawcą serii Souls.
Sony lubi wypuszczać remastery gier, które nie do końca ich potrzebują, jak chociażby takie Horizon: Zero Dawn Remastered, ale z jakiegoś powodu nie robi absolutnie nic z Bloodborne, któremu nowe wydanie przydałoby się zdecydowanie bardziej. Nawet były prezes SIE Worldwide Studios, Shuhei Yoshida, nie rozumie, dlaczego tak się dzieje.
Yoshida pojawił się niedawno na wydarzeniu Computer Entertainment Developers Conference. Podczas swojego przemówienia omówił wiele tytułów, a jednym z nich był Bloodborne. Były prezes wyraził niedowierzanie wobec decyzji firmy o pozostawieniu wysoko ocenianego soulslike’a jako tytułu ekskluzywnego dla konsoli PlayStation 4.
Ta gra ma mnóstwo fanów na całym świecie, a wciąż nie doczekała się wersji na PS5. Zespół PlayStation regularnie wydaje remastery swoich gier, więc dlaczego nie wypuści także tego? Nie ma też wersji na PC. Często jestem pytany, dlaczego te edycje jeszcze się nie ukazały, ale to dla mnie kompletna zagadka. Może pojawią się w przyszłości. A może nie. Być może dostaniemy edycję specjalną. A być może nie. Jako wielki fan mam nadzieję, że w końcu się ukaże.
Bloodborne wydany został w 2015 roku jako tytuł ekskluzywny dla konsoli PS4 i taki pozostał do dnia dzisiejszego. Co prawda grę można uruchomić na PS5, ale nie otrzymała ona żadnej aktualizacji pod nowszy sprzęt. Jest to o tyle przykre, że produkcja miewa problemy z wydajnością, więc mogłaby wiele zyskać z większej mocy PS5.
Podczas konferencji Yoshida pochwalił się także swoją platyną w Bloodborne, choć narzekał na niektórych bossów. Pokonanie Nadzorcy Dawnych Władców określił nawet żartobliwie jako „najważniejszy moment w jego karierze”.
Yoshida kilka słów poświęcił także Demon’s Souls, która zapoczątkowała całą serię, choć dopiero Dark Souls dało radę przykuć większą uwagę graczy. Były prezes SIE Worldwide Studios przyznał, że nie był w stanie przewidzieć, jakim hitem stanie się ten tytuł. Gdy Demon’s Souls powstawało, nie miał pojęcia, jakiego rodzaju grą było. Kiedy natomiast dostał ją do sprawdzenia, okazała się dla niego za trudna.
Spędziłem całe dwie godziny, robiąc w kółko dokładnie to samo. Pamiętam, jak pomyślałem: „Kurde, ta gra jest naprawdę trudna” i „Ta gra jest niesamowicie bezlitosna”. Pamiętam też, że powiedziałem wtedy zespołowi QA coś w stylu: „To naprawdę jest bardzo trudne, prawda?”
Początkowo Demon’s Souls nie cieszyło się dużym zainteresowaniem – gra sprzedała się w Japonii w niewielkiej liczbie egzemplarzy, więc Sony zrezygnowało z wydania jej za granicą. Dopiero po czasie tytuł nabrał rozpędu, co poskutkowało nawiązaniem współpracy FromSoftware z Atlusem i Bandai Namco, które wypuściły tytuł w Ameryce i Europie.
Widząc rozwój sytuacji Yoshida spróbował nawiązać współpracę z FromSoftware w sprawie kontynuacji, ale wówczas było już za późno. Japońskie studio działało wspólnie z Bandai Namco, które odpowiadało za wydanie następnych odsłon serii Souls, a później również Elden Ring. Yoshida wspomniał, że niektórzy dalej mu to wypominają, ale przyznał też, że być może dobrze się stało, iż Sony nie dorwało się do marki.
Ludzie często mi dokuczają, mówiąc: „A, to ty jesteś tym Yoshidą, który nie dostrzegł potencjału Demon's Souls?”. I cóż, mają do tego prawo. Ale z perspektywy czasu wyciągnąłem z tego ważną lekcję.
Wywodziłem się z tworzenia platformówek akcji, dlatego zawsze wychodziłem z założenia, że grę należy stopniowo objaśniać graczowi – pokazywać mu, „tak właśnie działają gry akcji”, aby zapewnić mu płynne i przyjemne doświadczenie. Zrozumiałem jednak, że muszę zmienić sposób myślenia. Tworząc gry, trzeba naprawdę zrozumieć, jakie doświadczenie twórca chce zaoferować graczowi. To była dla mnie bardzo ważna lekcja.
Patrząc jednak na ogromny sukces i imponującą drogę, jaką przeszli Miyazaki i FromSoftware – od Dark Souls aż po Elden Ring – czasami myślę, że dobrze się stało, że się nie upieraliśmy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
OpenCritic
GRYOnline
Gracze

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).