Zgromadzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie Stop Killing Games spotkało się z tak pozytywnym odbiorem jego członków, że organizatorzy akcji spodziewają się konkretnych działań ze strony UE.
Parlament Europejski wysłuchał organizatorów Stop Killing Games i okazał ogromne wsparcie dla akcji. Politycy zasypali też przedstawicieli pytaniami na temat szczegółów inicjatywy przeciwko „uśmiercaniu” gier wideo.
Tak jak przewidywano, sukces SKG był zaledwie początkiem i organizatorzy musieli wiele wytłumaczyć w trakcie wczorajszego zgromadzenia Parlamentu Europejskiego w sprawie inicjatywy obywatelskiej, pod którą złożono ponad milion podpisów.
Na publicznym przesłuchaniu pojawił się Ross „AccursedFarm” Scott, który wraz z innymi osobami zaangażowanymi w Stop Killing Games nie tylko odpowiedział na liczne pytania polityków, ale też później udzielił wywiadów dla grup Euractiv i AFP, po czym grupa zorganizowała jeszcze konferencję na Twitchu. W jej trakcie omówiono inicjatywę także z perspektywy twórców gier oraz w kontekście „szerszych politycznych implikacji”, jak to ujął Moritz Katzner w wątku na Reddicie z podsumowaniem wczorajszych wydarzeń.
Pełny zapis transmisji możecie obejrzeć na oficjalnej stronie Parlamentu Europejskiego. W największym skrócie: Scott i reszta reprezentantów SKG chyba zyskali przychylność PE, bo „wsparcie ze strony Parlamentu, a nawet części Komisji Europejskiej, było przytłaczająco pozytywne”. Do tego stopnia, że wiele partii miało otwarcie poprzeć inicjatywę.
Już wcześniej organizatorzy mówili o pozytywnym nastawieniu i „większościowym poparciu” akcji, ale podkreślali też wtedy, że konieczne będzie wyjaśnienie wielu wątpliwości co do jej celów, komplikacji prawnych, możliwych problemów dla wydawców i deweloperów itp. Nie mówiąc o tym, że nieformalne deklarowanie poparcia (zwłaszcza za kulisami) to jedno, a faktyczne działania to drugie. Teraz jednak Scott i spółka spodziewają się „konkretnych następstw w postaci rezolucji”, co byłoby ważnym zwycięstwem SKG.
Co więcej, również poza UE akcja poczyniła postępy. Przygotowany przez polityka Chrisa Warda „Akt o Ochronie Naszych Gier” („Protect Our Games Act”) trafił do komisji Zgromadzenia Stanowego Kalifornii. Co prawda potrzebuje on dalszych szlifów, ale i tak organizatorzy uznają to za kolejny sukces.
Choć jednak Accursed Farm uznaje wczorajszy dzień za „zakończenie misji”, a Katzner nie kryje swojego entuzjazmu na jednogłośnie pozytywne reakcje członków PE, na konkretne działania Parlamentu i Komisji musimy jeszcze poczekać. Niemniej organizatorzy Stop Killing Games są dobrej myśli. I pomyśleć, że jeszcze prawie 9 miesięcy temu cała akcja wydawała się skazana na porażkę…
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).