Główny projektant multiplayera w Red Dead Redemption powspominał katastrofalny start tego trybu.
Weteran studia Rockstar Games, Kris Roberts, powspominał okres pracy nad Red Dead Redemption, gdzie był głównym projektantem trybu multiplayer.
Premiera gry była dla niego nerwowym momentem, bo akurat w tym czasie musiał opuścić na krótko studio. Został bowiem wybrany jako jeden z przysięgłych w procesie karnym. Był to więc najgorszy możliwy moment na problemy techniczne. Jednak dokładnie te się pojawiły i to w zatrważającej liczbie. Jak wspomina Roberts:
Kiedy Red Dead Redemption trafiło na rynek, tryb wieloosobowy był zepsuty. Po prostu kompletnie zepsuty. W grze byli ludzie jeżdżący na kurczakach, latające starsze panie i cała masa innych zwariowanych rzeczy, których nigdy, przenigdy wcześniej nie widzieliśmy. Wręcz zastanawialiśmy się, czy ktoś nas hakuje? Czy ktoś nas trolluje?
Ten okres miał zaplanowany jako urlop, ale nie było wyboru: Kris Roberts spędzał więc noce pomiędzy rozprawami na naprawianiu tego trybu wraz z kilkoma innymi deweloperami. Ostatecznie udało się to jakoś załatać, ale do dzisiaj deweloperzy nie wiedzą dokładnie, co się popsuło.
Odkryli jedynie, że problemy powodowały worki ze złotem. Były one kluczowe do rywalizacji online, dlatego gra pochłaniała ogromne zasoby na to, aby śledzić, gdzie one zawsze są i w czyim posiadaniu. Na ten trop wpadł sam Roberts, gdy podczas jednej z rozgrywek zobaczył ciąg tych worków leżących po prostu na ziemi, co nie powinno mieć miejsca.
Wydedukowano więc, że w niektórych sytuacjach gracze opuszczając rywalizację byli w stanie zabierać ze sobą te worki i eksplorować z nimi otwarty świat. Silnik tak mocno próbował śledzić potem te zapasy złota, że brakowało miejsca i mocy obliczeniowej na fizykę oraz resztą logiki gry.
Jeden z deweloperów opracował więc skrypt, który w takich sytuacjach błyskawicznie wykasowywał te worki. Pozwoliło to rozwiązać problem pomimo tego, że twórcy nie wiedzieli dokładnie, co go powodowało.
Równie ciekawe było wprowadzenie tej poprawki do samej gry. Na konsolach patche muszą bowiem przejść certyfikację u Sony i Microsoftu, ale devkity pozwalały na wprowadzanie bez tego małych zmian. Ta opcja istniała po to, aby twórcy mogli informować graczy np. o nadchodzących turniejach. Ludzie z Rockstara wykorzystali ją jednak do wgrania skryptu kasującego worki ze złotem i multiplayer został w ten sposób uratowany.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.