Wiele wskazuje na to, że Tomb Raider: Legacy of Atlantis może zadebiutować bez budzącego mnóstwo kontrowersji zabezpieczenia Denuvo.
Gdybyśmy mieli stworzyć listę tematów, które najmocniej elektryzują społeczność graczy PC, Denuvo bez wątpienia znalazłoby się w ścisłej czołówce. Okryty złą sławą system zabezpieczeń od lat wzbudza kontrowersje, a gracze regularnie zarzucają mu negatywny wpływ na wydajność gier. Dlatego też wiadomości o rezygnacji z tego rozwiązania zazwyczaj spotykają się z bardzo ciepłym przyjęciem.
Co ciekawe, w przypadku Tomb Raider: Legacy of Atlantis, które – przypomnijmy – miało korzystać z owego zabezpieczenia DRM, taka informacja może nadejść jeszcze przed premierą. Gracze śledzący zmiany w bazie danych Steama zauważyli bowiem, że 30 września z karty gry na platformie firmy Valve zniknęła wzmianka o Denuvo.

Trzeba przyznać, że to dość nieoczekiwany obrót spraw. Producenci często rezygnują z tego rodzaju ochrony dopiero po kilku miesiącach lub nawet latach od debiutu danej produkcji. Tymczasem Crystal Dynamics i współpracujące z nim studia mogą zrobić to, zanim Tomb Raider: Legacy of Atlantis w ogóle trafi w ręce graczy.
Na razie warto jednak zachować ostrożność. Amazon Games, Crystal Dynamics ani Flying Wild Hog nie poinformowały oficjalnie o tej zmianie. Modyfikacja odnotowana w bazie Steama jest wyraźnym sygnałem, ale do dnia premiery sytuacja może jeszcze ulec zmianie. Jeśli jednak obecny stan zostanie utrzymany, pecetowi gracze otrzymają miłą niespodziankę.
Tomb Raider: Legacy of Atlantis zadebiutuje 12 lutego 2027 roku na PC, PlayStation 5, Xboxach Series X/S oraz Nintendo Switch 2. Gracze, którzy zdecydują się na zakup Edycji Deluxe gry, rozpoczną zabawę dwa dni wcześniej.

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.