Były artysta Bethesdy porównał Cyberpunka 2077 z serią GTA, twierdząc, że tylko w jednej z tych gier czuć „prawdziwe miasto”.
Otwarty świat otwartemu światu nierówny – nie od dziś wiemy, że stworzenie ciekawych, żywych lokacji nie należy do najłatwiejszych zadań. Głos w tej sprawie zabrał Nate Purkeypile, zdaniem którego Cyberpunk 2077 przegrywa w tym aspekcie z grami z serii GTA. Według byłego artysty studia Bethesda Night City daleko do prawdziwego miasta.
Nate Purkeypile w wywiadzie dla serwisu Esports Insider został zapytany o granice tworzenia żywego miasta, zanim symulacja stanie się zbyt widoczna. Kontekstem rozmowy było stosowanie rozbudowanej sztucznej inteligencji bohaterów niezależnych w grach Bethesdy oraz nadchodzącym GTA VI. Artysta postanowił porównać cykl Rockstar Games z produkcją studia CD Projekt Red.
Trzeba testować rzeczy bardziej dramatycznie, ale to właśnie sprawia, że robi się to dużo ciekawsze. Grając w GTA i Cyberpunka, w pierwszym czujesz prawdziwe miasto, w drugim nie. Uwielbiam Cyberpunka i świetnie się przy nim bawiłem, ale ten element nie trafia do ciebie na tym samym poziomie [jak w GTA – dop. red.]. Naprawdę, to nie wygląda jak prawdziwe miejsce. – odpowiedział Purkeypile.
Artysta został także zapytany o problematyczny debiut Cyberpunka 2077, który uznał za „wątpliwą strategię biznesową”. Zdecydowanie odradza podążanie tą drogą, ale rozumie, że decyzja była podyktowana marketingowymi powodami.
Nate Purkeypile do 2021 roku odpowiadał za warstwę artystyczną cyklu Fallout. W rozmowie odniósł się także do potencjalnych miejsc, w których można osadzić akcję piątej odsłony postapokaliptycznej serii czy presji, jaką nałożyła na siebie Bethesda wraz z wczesną zapowiedzią The Elder Scrolls VI.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
Gracze

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.