Henry Cavill stworzył grę o swoim słynnym wąsie. Mustache Protocol zadebiutuje jeszcze w listopadzie, a każde uruchomienie produkcji wesprze organizację Movember.
Henry Cavill postanowił przekuć jedną z wpadek związanych z filmem Liga Sprawiedliwości w grę wideo. Zgodnie z wrześniową zapowiedzią aktor, we współpracy z Google, tworzy 16-bitową grę Mustache Protocol, w której gracze będą musieli ocalić wąsy przed zakusami niebezpiecznych grafików CGI.
Przypomnijmy, że podczas dogrywek do Ligi Sprawiedliwości aktor musiał zachować wąsy ze względu na zobowiązania wobec ekipy Mission: Impossible – Fallout. Warner Bros. zdecydowało się więc usunąć zarost Supermana cyfrowo. Efekt końcowy okazał się jednak na tyle niefortunny, że szybko stał się przedmiotem żartów wśród widzów. Cała historia zyskała nazwę „mustachegate”, a teraz Cavill postanowił wykorzystać ją jako inspirację do własnej gry.
Do stworzenia Mustache Protocol wykorzystał on narzędzia oparte na sztucznej inteligencji dostępne w nowym laptopie Googlebook. Mowa m.in. o Antigravity, które pozwala przekształcać polecenia zapisane w naturalnym języku w działające mechaniki gry, oraz Rambler, służący do zmiany mowy na tekst.
Google opublikowało już pierwszy odcinek serii materiałów pokazujących kulisy powstawania Mustache Protocol. W kolejnych zobaczymy, jak Cavill zajmował się projektowaniem innych elementów gry. Produkcja nie została jeszcze udostępniona, ale ma trafić do graczy w dalszej części listopada.
Na tym jednak nie kończy się cała inicjatywa. Google nawiązało współpracę z organizacją Movember i zadeklarowało przekazanie 11 dolarów za każde uruchomienie gry w listopadzie. Łączna kwota darowizny może wynieść maksymalnie 500 tysięcy dolarów. Pieniądze zostaną przeznaczone na wsparcie zdrowia psychicznego mężczyzn, zapobieganie samobójstwom oraz zwiększanie świadomości na temat raka prostaty i jąder.

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).