Google miało rzekomo wyciąć około 300 hektarów lasów pod centra danych, zanim lokalne władze ukończyły wszystkie procedury. Korporacja broni się, twierdząc, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
Na początku września tego roku Google ogłosiło realizację inwestycji w Finlandii o wartości 13 miliardów euro. Korporacja planuje zbudować centrum danych oraz kupować energię wytwarzaną przez elektrownie jądrowe. Według doniesień firma nie czekała jednak na zakończenie wszystkich procedur, ponieważ już wiosną i latem 2026 roku doszło do masowego karczowania lasów.
Działania Google zostały zgłoszone przez Suomen luonnonsuojeluliitto (Fińskie Stowarzyszenie Ochrony Przyrody). Prezes Hanna Halmeenpää przekazała, że według zdjęć satelitarnych zostały zniszczone zostały cztery obszary oznaczone jako cenne przyrodniczo. Działania korporacji mogły w ten sposób naruszyć korytarze ekologiczne lokalnych zwierząt i zaszkodzić gatunkom ptaków.
Google miało działać zbyt szybko, ponieważ analiza środowiskowa wymagana prawem nie została ukończona, gdy korporacja rozpoczęła karczowanie lasów. Sytuacji przygląda się teraz LVV (Urząd ds. Zezwoleń i Nadzoru). Odpowiada on za wydawanie zezwoleń związanych z ingerencją w lokalne środowisko, a także sprawuje kontrolę oraz nadzór nad projektami podobnymi do inwestycji Google'a.
Korporacja uważa, że karczowanie lasu zostało przeprowadzone zgodnie z wymogami fińskiej ustawy o lasach. Przed wycinką przeprowadzono badania ekologiczne, a obszary o wysokiej wartości środowiskowej miały zostać zabezpieczone. Fińskie Stowarzyszenie Ochrony Przyrody nie zgadza się z tym stanowiskiem i żąda natychmiastowego wstrzymania prac budowlanych.
Na ten moment nie zapadło jeszcze żadne rozstrzygnięcie w sprawie. Dla Google sprawa jest istotna, ponieważ budowa centrum danych w Finlandii, to największe przedsięwzięcie firmy w Europie. Projekt obejmuje cztery miasta, a ostateczna decyzja fińskich regulatorów może stanowić precedens przy rozstrzyganiu podobnych incydentów w krajach Unii Europejskiej.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.