Po tym, jak Google zaprezentowało eksperymentalny model Genie 3, umożliwiający tworzenie interaktywnych światów 3D, akcje największych firm związanych z branżą gier wyraźnie spadły.
Google po raz kolejny wstrząsnęło branżą nowych technologii i gier. Zaprezentowanie eksperymentalnego modelu Genie 3 (dostęp do narzędzia posiadają wyłącznie subskrybenci planu Gemini AI Ultra), umożliwiającego tworzenie interaktywnych światów 3D w czasie rzeczywistym, wywołało nie tylko entuzjazm wśród obserwatorów rynku, ale też wyraźny niepokój inwestorów. Efektem były gwałtowne spadki notowań największych firm związanych z tworzeniem i dystrybucją gier.
Po ogłoszeniu przez Google nowego narzędzia – znanego jako Project Genie – akcje Unity Software spadły aż o 12%, Take-Two Interactive straciło 7%, a Roblox Corporation zanotowało około 8-procentowy ubytek. Widać więc jak na dłoni, że inwestorzy obawiają się, iż wejście Google w obszar generowania interaktywnych światów może w dłuższej perspektywie zagrozić dotychczasowym liderom rynku silników i platform do tworzenia gier.
Przypomnijmy, że Project Genie, oparte na modelu Genie 3, umożliwia generowanie dynamicznych światów 3D na podstawie promptów tekstowych i obrazów. Narzędzie pozwala nie tylko tworzyć środowiska, ale też je eksplorować i modyfikować w czasie rzeczywistym.
Genie 3 określane jest przez Google jako model świata ogólnego przeznaczenia, zdolny do symulowania fizyki i interakcji na wirtualnych mapach 3D. Funkcjonalność podzielono na trzy główne obszary:
Google otwarcie przyznaje, że prototyp ma liczne ograniczenia – m.in. niedoskonałą oprawę wizualną, problemy z kontrolą postaci czy limit generacji do 60 sekund. Choć model potrafi momentami zadziwić kreatywnością, jego obecne możliwości są dalekie od kompleksowych narzędzi wykorzystywanych przy profesjonalnej produkcji gier.
Możliwości Genie 3 postanowił osobiście sprawdzić Tim Sweeney, założyciel i szef Epic Games – firmy stojącej za technologią Unreal Engine i Fortnite’em.
Na platformie X Sweeney napisał wprost, że „Genie 3 jest niesamowity”, po czym opisał kilka testów, które przeprowadził. Jednym z nich było polecenie przerobienia klasycznej gry Jill of the Jungle z 1992 roku na wersję 3D. Jak przyznał, AI poradziło sobie z tym zadaniem „całkiem nieźle”, generując przestrzenny świat inspirowany oryginałem.
Jednocześnie Sweeney zwrócił uwagę na ograniczenia modelu. Przy bardziej niszowych lub nietypowych poleceniach Genie 3 ma tendencję do „powracania do rzeczy, które zna”. Jako przykład podał próbę odtworzenia gry ZZT z 1991 roku – zamiast wiernej adaptacji powstał futurystyczny świat 3D w stylistyce przypominającej tę Blade Runnera.
W kolejnym wpisie szef Epic Games zaprezentował screen z produkcji wygenerowanej za pomocą promptu: „Genie, stwórz grę polegającą na zaganianiu kotów, w której gracz wciela się w meduzę”. Efekt – choć wyraźnie eksperymentalny – pokazał, jak niski staje się próg wejścia do tworzenia grywalnych prototypów i jak dużą rolę może w przyszłości odegrać AI w tym obszarze.
Do tematu generowania gier i filmów za pomocą AI odniósł się również Elon Musk. Na platformie X napisał on:
W przyszłym roku będą dostępne wysokiej jakości programy i gry wideo w czasie rzeczywistym, dostosowane do indywidualnych potrzeb.
Według Muska kluczowym kierunkiem rozwoju będą gry i filmy reagujące na preferencje użytkownika w czasie rzeczywistym. Jednocześnie miliarder zaznaczył, że choć „wideo w czasie rzeczywistym w średniej i wysokiej rozdzielczości będzie technicznie możliwe”, to koszt takiej technologii przez dłuższy czas pozostanie zbyt wysoki dla rynku masowego.
Entuzjazm gigantów technologicznych kontrastuje z nastrojami wśród samych twórców. Z najnowszej ankiety przeprowadzonej podczas Game Developers Conference wynika, że znaczna część deweloperów uważa, iż AI ma negatywny wpływ na branżę gier.
Więcej:Xbox rozdarty między platformą a wydawcą. Analitycy nie mają wątpliwości co do skali kryzysu
2

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.