GTA 6 wprowadzi sporo nowych systemów, ale twórcy zapewniają, że będą to tylko dodatkowe opcje.
Grand Theft Auto 6 da sporo radości fanom personalizacji, sądząc po najnowszych screenach, a do tego pozwoli graczom wybrać, jak bardzo chcą korzystać z wielu nowych systemów, w tym romansów (czy też profesjonalnej współpracy).
To już oficjalne: Rockstar Games i Take-Two Interactive nie zmuszą fanów do powrotu do informacyjnej głodówki. Po części dzięki dziennikarzom i influencerom, którzy mieli okazję porozmawiać z twórcami. Zwłaszcza TGG, który to internauta miał okazję odwiedzić siedzibę studia i dowiedział się sporo na temat GTA VI.
Youtuber wrócił do tematu „profilu kryminalisty”, o którym wspominaliśmy już w poprzedniej wiadomości, i wyjaśnił kilka kwestii. Rob Nelson potwierdził choćby, że ów system nie narzuca de facto „słusznego” stylu rozgrywki ani nagłego wymuszenia odzyskania „honoru”. Tak, profil będzie mógł wpłynąć na narrację w zależności od działań gracza, a w skrajnym przypadku system zostanie de facto rozbity, ale to tylko dodatkowy smaczek, nie wymóg. Jeśli ktoś grał w poprzednie GTA dla moralnie wątpliwej rozróby, „szóstka” nadal pozwoli mu na taką „zabawę”.
Ta filozofia ma być jednym z kluczowych założeń Rockstara. Na pytanie TGG o to, co najbardziej go cieszy z rzeczy, które gracze mogą nie dostrzec w dniu premiery, Nelson bez wahania wskazał na połączenie skomplikowanych i wzajemnie powiązanych systemów w taki sposób, by pozwolić graczowi samemu zdecydować, jak odegrają swoją rolę , i by były one tylko i wyłącznie opcją, a nie wymogiem:
Sposób, w jaki to wszystko ze sobą współdziała. Mamy tu wiele bardzo skomplikowanych systemów, które działają w sposób wzajemnie powiązany – sprawia, że można zapomnieć, iż jest to gra zaprojektowana tak, by właśnie w ten sposób funkcjonować. Myślę, że pozwala to na odgrywanie roli w stopniu tak intensywnym lub tak swobodnym, jak tylko chcesz.
Chodzi o to, że masz teraz spory wybór w kwestii podejście do różnych sytuacji. Nadal możesz siać tyle spustoszenia, ile tylko sobie wyobrazisz – ale jak się z tym czujesz, jeśli ma to wpływ na pewne rzeczy? Czy nadal chcesz to robić? Czy chcesz to robić częściej? A może rzadziej? Czy w ogóle ci na tym zależy? To zależy od ciebie i od tego, co jest dla ciebie ważne.
Warto wspomnieć, że profil kryminalisty będzie osobny dla obojga bohaterów. To oznacza, że przy jednym podejściu możemy grać w pełni profesjonalnym duetem, a przy kolejnym pobawić się w „dobrego i złego glinę”, z Lucią jako psychopatką i Jasonem jako profesjonalnym głosem rozsądku (albo odwrotnie).
Nacisk na dawanie opcji bez wymogu korzystania z nich widać także w innej nowince z „szóstki”: relacjach. Zwłaszcza między Jasonem i Lucią, którzy mogą być zarówno w intymnym, jak i w pełni profesjonalnym związku. Nelson wspominał o tym w rozmowie z serwisem IGN, ale w trakcie wizyty TGG twórca napomknął także, że zamiast oskryptowanych randek w przypadku romansu bohaterów otrzymamy „dynamiczny system”, w którym stosunki zacieśnimy nie przez (sam) wybór opcji dialogowych, lecz – jak w życiu – przez spędzanie razem czasu:
System [randek – przyp. red.] jest dynamiczny, więc sami układacie sobie własne randki. Możecie spędzać czas tak, jak tylko chcecie. Niektórzy chcą pójść do zoo i obejrzeć zwierzęta, popływać kajakiem albo pospacerować razem po plaży. Wszystkie te rzeczy można robić spontanicznie, po prostu spędzając razem czas.
Nie znaczy to, że będzie można doprowadzić do rozłamu związku Jasona i Lucii: oboje pozostaną obecni w kampanii. Niemniej gra nie wymusi „migdalenia” między nimi, jeśli gracz zdecyduje się nie inwestować czasu w ich związek. Doniesienia youtubera niejako potwierdził też pokaz Extended Look. Jak zwrócili uwagę gracze, na materiale widać Lucię i Jasona wchodzących w interakcje nie tylko w trakcie misji, ale też w trakcie swobodnej eksploracji.
W temacie opcji nie można też nie wspomnieć o personalizacji. TGG jeszcze się o tym nie rozwodził (choć zapewne zmieni się to wkrótce), ale nowe screeny opublikowane na oficjalnej stronie Grand Theft Auto VI pokazują to dobitnie. Oczywiście gracze zwrócili uwagę na widoki i jedną lokację bardzo podobną do rzeczywistego miejsca, ale sporą ciekawość wywołało też ujęcie z Lucią, tyle że bardzo odmienną nawet od licznych „przebrań” z oficjalnej prezentacji gry w mocno „gotycki” sposób. Część graczy zaczęła nawet spekulować o pójściu o krok dalej, na przykład by – jak to ujął jeden z internautów – grać jako Gomez i Morticia Addamsowie.
To ma pokazywać, że gracze będą mieli spore pole do popisu w temacie zmiany wyglądu bohaterów. A zapewne nie tylko ich, bo gracze są niemal pewnie, że również uzbrojenie i pojazdy pozwolą na spędzenie wielu godzin na personalizacji tychże.
To wszystko sprawia, że GTA 6 jawi się jako produkcja, przy której gracze spędzą ogromną ilość czasu, nawet bez wciąż niepotwierdzonego trybu sieciowego. W końcu Strauss Zelnick zapewniał że cena „szóstki – bynajmniej nie niska – to „niesamowita okazja” w kontekście „najbardziej spektakularnego dzieła w historii ludzkości”.
Grand Theft Auto VI ukaże się 19 listopada na PS5 i XSX/S.
3

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).