Cyberleek zamilkł, ale Take-Two Interacitve wciąż działa. Wydawca GTA 6 kontynuuje poszukiwania osób odpowiedzialnych za wyciek, a jego śledztwo „szybko się rozwija”.
Choć Cyberleek przestał publikować materiały z GTA 6 po rozszerzonej prezentacji gry, dla Take-Two Interactive sprawa najwyraźniej wcale się nie zakończyła. Wydawca w dalszym ciągu próbuje dotrzeć do osoby lub osób odpowiedzialnych za wycieki, a najnowsze dokumenty sądowe sugerują, że prowadzone dochodzenie weszło w kolejny etap.
Jak informuje TorrentFreak, Take-Two Interactive złożyło w federalnym sądzie w Nowym Jorku nowy wniosek dotyczący wezwania DMCA skierowanego do Discorda. Z dokumentów wynika, że wydawca zidentyfikował jednego dodatkowego użytkownika platformy, który może być powiązany ze sprawą. Jednocześnie Take-Two zdobyło nowe dane identyfikacyjne dotyczące innej, wcześniej namierzonej osoby oraz dodatkowe informacje na temat serwerów społecznościowych wymienionych w poprzednim wezwaniu.
Co istotne, Take-Two zwróciło się do sądu o utajnienie nowego wniosku. To zmiana względem pierwszego wezwania skierowanego do Discorda, którego treść była publicznie dostępna. Tym razem nie wiadomo więc, o jakie dokładnie konta i informacje chodzi.
Firma tłumaczy, że zachowanie poufności jest konieczne ze względu na dobro trwającego dochodzenia. Upublicznienie szczegółów mogłoby bowiem ostrzec osoby znajdujące się na celowniku Take-Two i ujawnić im, jak dużo wydawca już o nich wie.
Publiczne ujawnienie tych informacji mogłoby zagrozić toczącemu się dochodzeniu Take-Two, a nawet ostrzec domniemanych sprawców naruszeń co do charakteru i postępów dochodzenia Take-Two oraz informacji zebranych przez Take-Two na temat naruszenia – przekazano we wniosku.
W najgorszym przypadku zainteresowane osoby mogłyby wówczas usunąć lub ukryć potencjalne dowody, a także podjąć działania mające utrudnić ich dalszą identyfikację. Wydawca podkreślił przy tym, że jego dochodzenie „szybko się rozwija”, a wraz z pojawianiem się nowych informacji zmienia się również zakres poszukiwanych danych.
Na razie sąd nie rozpatrzył wniosku o utrzymanie dokumentów w tajemnicy, a nowe wezwanie nie zostało jeszcze wydane.
O tym, jak dynamiczna jest sytuacja, świadczy również zmiana podejścia Take-Two do YouTube'a. Wydawca wcześniej wystąpił o dane dotyczące trzech kont – CyberLeeks, Surfer24k oraz CyberLeek_ar_io – które miały być związane z jednym z opublikowanych materiałów.
Sędzia John P. Cronan poprosił firmę o przedstawienie dodatkowych informacji wykazujących związek wskazanych kont z nagraniem. Take-Two ostatecznie jednak zrezygnowało z dalszego zabiegania o te dane i 28 sierpnia wycofało swój wniosek.
Nie oznacza to jednak, że wydawca zrezygnował z prób ustalenia tożsamości sprawców. Wręcz przeciwnie – rezygnacja z jednego tropu przy jednoczesnym zawężeniu żądań wobec Discorda może wskazywać, że Take-Two zdobyło informacje pozwalające skoncentrować działania na bardziej obiecującym kierunku. Firma zastrzegła przy tym możliwość ponownego zwrócenia się do Google, gdyby okazało się to potrzebne.
Odchodząc na koniec od tematu wycieków, wspomnę, że Rockstar Games zaktualizowało oficjalną stronę GTA 6. Baza screenów z gry została wzbogacona o nowe materiały, dzięki czemu zainteresowani mogą przyjrzeć się kolejnym ujęciom nadchodzącej produkcji.
Więcej:Szefowa Xboxa o „najtańszym sposobie na granie w GTA 6”, kryzysie ze sprzętem i ekskluzywnych hitach

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.