Jeden z niezależnych twórców boleśnie przekonał się, że targi gamescom nie zawsze są miejscem świetnej zabawy. Na szczęście w trudnej chwili pomocną dłoń wyciągnęło do niego polskie studio CD Projekt Red.
O tym, jak wiele prawdy kryje się w powiedzeniu „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”, doskonale przekonał się jeden z niezależnych deweloperów obecnych na tegorocznym gamescomie. Ryan Laley, samotnie pracujący nad horrorem Mimic, przeżył w Kolonii prawdziwy koszmar, który nie miał jednak nic wspólnego z tworzoną przez niego grą.
Laley pojawił się w Kolonii, aby w biznesowej części targów zaprezentować odwiedzającym swoje dzieło. Niestety, w nocy z czwartku na piątek jego stoisko zostało okradzione. Łupem złodziei padły laptopy, a poszkodowany nie był jedynym wystawcą, którego spotkała taka sytuacja. Według informacji Insider Gaming łącznie skradziono co najmniej osiem komputerów.
Deweloper opisał całe zdarzenie w mediach społecznościowych. Poinformował, że sprawa została zgłoszona policji, ale jednocześnie przyznał, że nie wie, co dalej robić. Kradzież oznaczała bowiem dla niego nagły i wyjątkowo gorzki koniec pobytu na gamescomie.
Jako niezależny deweloper działający w pojedynkę wiem, że ten sprzęt jest drogi i trudno sobie poradzić samemu. A to, co się stało, jest więcej niż frustrujące. To łamie serce – powiedział na nagraniu Laley.
Na szczęście na tym ta przykra historia się kończy. Wpis Laleya szybko zaczął przyciągać uwagę internautów, a wśród osób i firm, które go dostrzegły, znalazł się również oficjalny profil Cyberpunka 2077. Jego przedstawiciele postanowili dać deweloperowi do zrozumienia, że w tej trudnej sytuacji nie został sam.
Bardzo nam przykro, że to cię spotkało. Mamy nadzieję, że wiesz, iż nie jesteś w tym sam. I choć w tej chwili to nie pomoże, przejrzymy archiwa sprzętu Arasaki i zobaczymy, czy uda nam się wysłać ci kilka rzeczy. Nikt nie powinien zaczynać od zera – napisali deweloperzy.
Laley oczywiście podziękował polskiemu studiu za ten gest, ale na tym reakcje się nie skończyły. Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy chwalących CD Projekt Red. Jeden z internautów przyznał nawet, że to właśnie polscy twórcy zainspirowali go do zajęcia się tworzeniem gier.
Firma zajmująca się grami, która wielokrotnie wykazuje dobrą wolę, to prawdziwy dar niebios w dzisiejszej branży. To jest świat, którego wszyscy powinniśmy pragnąć – stwierdził jeden z użytkowników.
Tak postąpiłaby Jackie. Wielkie dzięki, CDPR, za okazanie człowieczeństwa w tych trudnych czasach. Kochamy was – dodał kolejny.
Nie zabrakło również żartów nawiązujących bezpośrednio do Cyberpunka 2077.
Tylko upewnijcie się, żeby nie zrobili temu biedakowi engramu – już i tak wystarczająco dużo przeszedł.
Pozostaje mieć nadzieję, że sprzęt od CD Projektu Red pozwoli Laleyowi szybko wrócić do pracy. Jego Mimic to asymetryczny sieciowy survival horror przeznaczony dla maksymalnie 10 graczy. Uczestnicy zabawy będą musieli wykonywać zadania i przetrwać polowanie zabójczego androida, podczas gdy tytułowy Mimic potrafi zmieniać kształt i ukrywać się wśród pozostałych postaci. Premiera gry zaplanowana została na 27 października tego roku.
Więcej:Obcy: Izolacja 2 diametralnie odmieni rozgrywkę. Otwarte przestrzenie będą niosły własne ryzyko
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
2

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.