Według branżowego informatora Sony może być przekonane, że gracze wkrótce zaakceptują porzucenie płyt. Masowe rezygnacje z PS Plusa nie uderzą w firmę.
Wraz z początkiem lipca Sony wywołało niemałą burzę w sieci, a teraz najwyrażniej chce przeczekać oburzenie graczy, którzy bojkotują porzucenie fizycznych nośników. Według branżowego informatora Jasona Schreiera firma wierzy, że fani prędzej czy później zaakceptują cyfrową przyszłość dystrybucji gier wideo.
Dziennikarz w materiale opublikowanym w serwisie YouTube podzielił się swoimi przemyśleniami odnośnie do uśmiercenia płyt z grami na PlayStation (co ma wejść w życie w 2028 roku) i tego, dlaczego Sony zdecydowało się na taki krok.
Na podstawie kilkuletniego raportu analityka Serkana Toto, Jason Schreier przedstawił kilka wniosków, a główny z nich dotyczy opłacalności porzucenia pudełek. Jako że ok. 30% zysku z ich sprzedaży przysługuje sprzedawcom detalicznym (sklepom internetowym i fizycznym oferującym płyty z grami konsolowymi), po przejściu na całkowitą cyfryzację Sony nie będzie się musiało dzielić. Strategia ma się opłacać przede wszystkim w przypadku sprzedaży gier typu first-party firmy.
Ponadto według informatora:
W komentarzu do film Schreiera analityk Mat Piscatella stwierdził:
Tak czy inaczej, możesz kochać swój ulubiony ekosystem gier wideo, serię czy cokolwiek innego, tak bardzo, jak tylko chcesz. Możesz uważać, że twoja wieloletnia lojalność jako klienta powinna zostać/zostanie odwzajemniona. Ale te firmy nie odwzajemniają twojej miłości. To samo dotyczy twojej pracy, jeśli to ma jakieś znaczenie. Jesteś tylko numerem w arkuszu kalkulacyjnym.
Sprzeciw fanów może więc nic nie zdziałać, mimo że wielu graczy ostro bojkotuje decyzję Sony. W końcu już ponad 240 tys. osób podpisało petycję dotyczącą dalszego produkowania gier na płytach, a część fanów, w ramach akcji wymierzonej w japońską korporację, anulowało subskrypcję PS Plus.
Według Serkana Toto (via IGN) druga z tych form protestu nie ma mieć absolutnie żadnego znaczenia. Jak bowiem twierdzi analityk, strata z anulowanych abonamentów może wynieść jakieś 1%:
Przy około 50 milionach subskrybentów PlayStation Plus, nawet jeśli 500 tysięcy osób anulowało [abonament - dop. Red.] w ramach protestu, to stanowi to zaledwie 1% całości, co raczej nie skłoni Sony do zmiany decyzji. Cyfryzacja jest po prostu zbyt opłacalna.
Sony może więc spodziewać się znacznego wzrostu marży zysku ze względu na brak konieczności dzielenia się z zewnętrznymi podmiotami. Teraz najwyraźniej czeka na przejście graczy do porządku dziennego ze zmianami i nie podsyca atmosfery niepotrzebnymi tłumaczeniami.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Zuzanna Domeradzka
Introwertyczka od urodzenia, która grami wideo interesuje się praktycznie od zawsze. Do Gry-Online.pl dołączyła w 2022 roku, pisząc najpierw w newsroomie growym – później zaczęła pomagać przy poradnikach. Jest entuzjastką FPS-ów i RPG-ów oraz wielką fanką serii Dragon Age, Five Nights at Freddy’s i Assassin’s Creed. Lubi również oglądać filmy, najchętniej wraca do Gwiezdnych wojen i Piratów z Karaibów. Wolny czas stara się spędzać aktywnie, jeżdżąc na rowerze lub deskorolce (ewentualnie platynując kolejne części cyklu Just Dance).