Crimson Desert daje sporo swobody graczom. Także w walkach z bossami, na których skuteczny okazał się sposób na bartnika.
Crimson Desert nie przestaje zaskakiwać graczy, którzy odkryli kolejny, tym razem bzyczący sposób na uporanie się z bossami.
Co by nie mówić o jednoosobowym RPG studia Pearl Abyss, to gra, która daje graczom dużo swobody. Jak się okazało po premierze, CD oferuje naprawdę sporo, nawet dla mniej uczciwych graczy, a choć ma być to produkcja dla cierpliwych osób, najwyraźniej tytuł pozwala im się popisać inwencją. Na przykład w omijaniu bodajże najmniej lubianego elementu Crimson Desert: bossów.
Jeszcze przed premierą jeden z twórców gry mówił na wpół żartobliwie, że w przypadku utknięcia na co trudniejszych przeciwnikach z pomocą może przyjść „99 ziemniaków”. Co, jak okazało się po premierze, jest o tyle istotne, że akurat starcia z bossami w Crimson Desert nie cieszą się uznaniem nabywców. Nie dziwi więc, że gracze szybko zaczęli nie tylko dzielić się wskazówkami, ale też szukać dróg na skróty z wykorzystaniem bogatych mechanik gry.
Część z tych sposobów to znany standard, jak wykorzystanie „magii” grawitacji (czasem z pomocą systemu destrukcji otoczenia) i elementów środowiskowych, ale sukces graczom przyniosły też chwyty zapaśnicze (tak, część z nich działa nawet na bossów) oraz, tak to nazwijmy, pionowe strategie. Oczywiście próbowano też, ekhm, zachęcić do walki faunę zamieszkującą kontynent Pywel. Jak się okazuje, wyjątkowo skuteczni są jedni z najmniejszych mieszkańców świata CD.
Jak pokazał Zephryss, youtuber z grupy The Ones Who Came Before, pogromcami bossów okazały się trzmiele. Gracze mogą je złapać, a następnie wypuścić na co potężniejszych wrogów, a te szybko rozprawią się z niemilcami.
Jest tylko jedno „ale”: nie ma potrzeby osobno zbierać pojedynczych trzmieli, bo w grze da się zdobyć specjalną „rojną” pałkę, która wypuszcza rozeźlony rój przy każdym trafieniu (która to broń zresztą została osłabiona po premierze). Niemniej chyba bardziej zabawnie jest samodzielnie (i z bezpiecznej odległości) wypuścić małych pomocników jednego po drugim. Zwłaszcza jeśli jesteśmy fanami jednej postaci pewnego anime lub głównego bohatera pszczelej serii dla dorosłych.
Poza tym, jak to ujął Paul Tassi z Forbesa, to kolejny mały detal w CD, w którym gracze jeszcze przez długie lata będą odkrywać podobne drobiazgi. Takie jak kameleony zmieniające ubarwienie w zależności od tła.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).