GTA 6 może i nie kosztuje 100 dolarów, ale najwyraźniej gracze i tak chętnie wydają tyle lub nawet więcej za specjalne edycje gier w przedsprzedaży.
Gracze mają wykazywać silną tolerancję wobec rosnących cen. Do tego stopnia, że wolą zamawiać przed premierą droższe edycje wyczekiwanych gier.
Do premiery GTA 6 pozostało jeszcze kilka miesięcy, ale przynajmniej wiemy już, że nikt nie będzie musiał zapłacić 100 dolarów za najnowszy hit studia Rockstar Games, tak jak wieszczyli to niektórzy analitycy. Dzięki temu gracze mogą… wydać dokładnie taką kwotę z własnej woli?
Brzmi to jak nieśmieszny żart, ale taki wniosek nasuwa się w kontekście danych PlayStation Store, na które zwrócił uwagę serwis Tweak Town. Redakcja sprawdziła listy sprzedaży bestsellerów w sklepie Sony w dziewięciu regionach. We wszystkich regionalnych wariantach PS Store Grand Theft Auto VI: Ultimate Edition wyprzedza standardowe wydanie gry w przedsprzedaży, w niektórych sklepach nawet o kilkanaście pozycji. To samo można zauważyć w polskim PlayStation Store.
To bynajmniej nie jedyny taki przypadek. Marvel’s Wolverine, Halo: Campaign Evolved, Marvel Tokon: Fighting Souls, Call of Duty: Modern Warfare 4 – to tylko niektóre z nadchodzących tytułów, których specjalne, droższe edycje cyfrowe wyprzedzają swoje podstawowe wydania. Tak, zdarzają się wyjątki, jak choćby polskie The Blood of Dawnwalker czy Beast of Reincarnation, które w niektórych regionach lepiej sprzedają się w tańszych wydaniach. Niemniej to właśnie wyjątki, a nie reguła: ogólny trend zdaje się wskazywać na większą popularność edycji deluxe, premium etc., mimo że te potrafią być droższe o 20 dolarów (ok. 75 zł) lub więcej.
Jest to tyle znaczące, że przecież nawet obecne „standardowe” ceny budziły opory graczy. GTA 6 wyceniono na 80 dolarów (349 zł). Czyli tyle samo, co swego czasu nowsze hity Nintendo oraz The Outer Worlds 2, co spotkało się z gwałtowną reakcją internautów. Tymczasem wygląda na to, że gracze bez problemu dopłacają 25% tej ceny w przedsprzedaży.
Można argumentować, że przedsprzedaż to głównie domena największych fanów, którzy z oczywistych przyczyn często są skłonni wesprzeć wyczekiwane produkcje pokaźniejszą kwotą. Zwłaszcza jeśli droższa edycja gry oferuje tzw. dostęp z wyprzedzeniem, co pozwoli rozpocząć zabawą co najmniej kilka dni wcześniej.
Niemniej to wciąż pokazuje, gracze są skłonni wydać spore pieniądze na pojedynczą produkcję. Wydawcy nie muszą nawet podnosić cen standardowych edycji: wystarczy, że zaoferują edycję specjalną.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).