Warhorse Studios celowo odeszło nieco od realizmu projektując system przestępstw w Kingdom Come. W przeciwnym wypadku na Henryka czekałyby znacznie ostrzejsze kary.
Seria Kingdom Come: Deliverance jest często określana jako hardkorowa i wymagająca, więc nie byłoby zaskoczeniem, gdyby u części graczy momentami wywoływała frustrację. Okazuje się jednak, że mogło być znacznie gorzej, gdyby tylko Warhorse Studios zdecydowało się zachować większą wierność historyczną.
Obydwie części Kingdom Come: Deliverance zawierają system przestępstw, który sprawia, że Henryk jest poszukiwany przez strażników, gdy popełni karalny czyn. Choć można grać całkowicie ich unikając, w praktyce nie zawsze się to udaje – niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie przespał się na stogu siana w czyjejś stodole.
Na szczęście takie przewinienie nie jest zbyt surowo karane w grze. Wynika to z decyzji Warhorse Studios, które postanowiło nieco odpuścić Henrykowi i w przypadku przestępstw nie trzymać się przesadnie wierności historycznej. Główny projektant KCD, Prokop Jirsa, przyznał w rozmowie z magazynem Edge, że w przeciwnym razie czekałaby go znacznie ostrzejsza kara ze względu na niski status społeczny.
Uczynienie systemu przestępczości zbyt realistycznym byłoby zbyt surowe, zwłaszcza w przypadku Henryka. To tylko chłop, więc każde przestępstwo byłoby karane bardzo ostro.
Nie jest to pierwszy raz, gdy Warhorse Studios postanowiło odejść od realizmu na rzecz uprzyjemnienia rozgrywki. W zeszłym roku Ondrej Bittner przyznał, że średniowieczni rycerze siedzieli na koniach inaczej, niż widzimy to w KCD. Zmieniono to, ponieważ wierna historycznie pozycja wyglądała zbyt absurdalnie.
Niedawno natomiast Martin Klima ujawnił, że początkowo Henryk miał tyć i chudnąć w zależności od tego, jak dużo je. Planowano powiązać ten system z rozmiarami pancerza, ale ostatecznie uznano, że dłuższą będzie to zbyt frustrujące rozwiązanie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).