Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 3 stycznia 2022, 19:10

Były pracownik Infinity Ward krytycznie o Call of Duty: potrzebne są zmiany

Gracze, influencerzy i współtwórcy Call of Duty krytykują obecną kondycję serii. Tych ostatnich reprezentuje były pracownik Infinity Ward ze studia Dr. Disrespecta.

W SKRÓCIE:
  1. Robert Bowling, były strateg kreatywny w studiu Infinity Ward, krytycznie wypowiedział się na temat obecnego kierunku rozwoju serii Call of Duty;
  2. deweloper uważa, że Activision i studia odpowiedzialne za markę powinny wziąć się za zmiany w „rdzeniu rozgrywki” i traktowaniu graczy jako społeczności, a nie „klientów”;
  3. w międzyczasie Tom Henderson podsumował dotychczasowe informacje na temat tegorocznej odsłony, mającej nosić tytuł Call of Duty: Modern Warfare 2.

Tegoroczne odsłony Call of Duty i Battlefielda nie zachwyciły fanów strzelanek. Dość rzucić okiem na oceny internautów w serwisie Metacritic. Najwyraźniej ich zdanie podziela jeden z byłych pracowników Infinity Ward.

Robert Bowling był zatrudniony w tym studiu w latach 2006–2012 na pozycji stratega kreatywnego, a teraz jest częścią zespołu Midnight Society (tak, tego samego, który założył Guy „Dr Disrespect” Beahm). Skomentował ostatnie kłopoty Call of Duty, de facto wytykając obecny kierunek rozwoju serii.

Komentarz Bowlinga pojawił się pod tweetem youtubera ModernWarzone, który specjalizuje się w doniesieniach na temat cyklu CoD. Najwyraźniej na koniec roku wolał napisać o opłakanym stanie marki, nie tylko ostatnich odsłon serii, ale też sceny e-sportowej w ramach Call of Duty League. Profesjonaliści narzekają m.in. na brak turniejów w najbliższym czasie, a część z nich porzuciła serię. Wszyscy gracze mają też wiele do powiedzenia na temat istnej armii błędów w najnowszej części cyklu.

Według Bowlinga Call of Duty potrzebuje „rewitalizacji”, a nie „iteracji”, skupienia się na rdzeniu rozgrywki zamiast „furtek zawartości” i „budowania od podstaw”. Innymi słowy, seria wymaga gruntownego odświeżenia i zmian w bazowych elementach gry. Ponadto twórcy powinni, jak dawniej, traktować graczy jako społeczność, a nie konsumentów, których pyta się o opinie o „rynku” zamiast o mapach.

Twórca w zasadzie powtarza to, co fani CoD-a (i nie tylko) powtarzają od wielu, wielu lat. Tyle że utyskiwania losowych internautów można zignorować w obliczu sukcesów komercyjnych i krytycznych kolejnych części cyklu (choćby na zasadzie „głośnej mniejszości”). Gorzej, gdy głos zabiera jeden z byłych producentów serii, i to przy wtórze niezadowolonych influencerów w kontekście fatalnych ocen i opinii szeregowych graczy odnośnie ostatnich gier sygnowanych logo Call of Duty i kontrowersji wokół wydawcy.

Oczywiście można wątpić, czy ktokolwiek w Activision lub studiach powiązanych z marką weźmie sobie „porady” Bowlinga do serca (a tym bardziej zastosuje je w praktyce). Tymczasem prace nad nowym Call of Dutyrzekomo o podtytule Modern Warfare 2 – przebiegają ponoć sprawniej niż w przypadku poprzednich części serii z ostatnich lat. Taką informację przekazał insider Tom Henderson, który w kolejnym filmiku podsumował nowe i stare informacje na temat tegorocznej odsłony.

Dla przypomnienia: w tym roku CoD ma zabrać nas do Ameryki Łacińskiej i świata tamtejszych karteli narkotykowych, a gra zaoferuje tryb DMZ (podobny do Strefy zagrożenia z Battlefielda 2042, a tym samym do Escape from Tarkov). Henderson podaje, że tytuł nadal jest na bardzo wczesnym etapie produkcji, ale materiały z wersji prealfa mają prezentować się lepiej, niż miało to miejsce w przypadku Vanguarda etc.

Ponadto insider wspomniał m.in. o możliwych elementach free-to-play i znacznych poprawkach sztucznej inteligencji (zwłaszcza pod kątem kampanii dla jednego gracza oraz wspomnianego DMZ). Oczywiście to wszystko są nieoficjalne doniesienia, do których zalecamy podchodzić nieufnie. Henderson jest stanowczo jednym z bardziej wiarygodnych informatorów, ale i takim zdarzają się potknięcia, a do tego wiele może się zmienić w nowym Call of Duty do czasu jego formalnej zapowiedzi.