Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 2 listopada 2019, 12:30

autor: Entelarmer

BlizzCon 2019 z protestami w sprawie Hongkongu w tle

BlizzCon 2019 trwa w najlepsze, ale nie wszyscy świętują wraz z Blizzardem. Pod wejściem do budynku, w którym trwa impreza, zebrała się grupa osób demonstrujących swoje poparcie dla protestów w Hongkongu oraz niezadowolenie z ostatnich poczynań amerykańskiego wydawcy.

„Overwatch staje w obronie uciśnionych. Czy ty też, Blizzardzie?” (źródło: Kotaku). - BlizzCon 2019 z protestami w sprawie Hongkongu w tle - wiadomość - 2019-11-02
„Overwatch staje w obronie uciśnionych. Czy ty też, Blizzardzie?” (źródło: Kotaku).

Chyba nikt się nie łudził, że przeprosiny Blizzarda za zamieszanie z Hongkongiem w tle wystarczą, by zupełnie wyciszyć sprawę. Z pewnością nie przejęła się tym społeczność skupiona wokół grupy ProtestBlizzcon w serwisie Reddit, której członkowie od tygodni zapowiadali pojawienie się przed Anaheim Convention Center, co potwierdzili tuż przed imprezą. I rzeczywiście, osoby mijające budynek, w którym zorganizowano BlizzCon 2019, mogły zobaczyć grupę protestujących dobitnie pokazujących, co myślą o podejściu Blizzarda do sprawy gracza z Hongkongu. Wśród obecnych można było znaleźć zarówno fanów gier wideo, jak i osoby niezainteresowane nimi, ale oburzone zachowaniem wydawcy. Wielu uczestników podkreśliło swoje niezadowolenie cosplayami, czy to jako jeden z bohaterów Overwatch, czy też jako Kubuś Puchatek z twarzą prezydenta Chin Xi Jinpinga. Pojawiła się też ciężarówka z ekranem LED wyświetlającym demokratyczne hasła.

Jak podaje serwis PC Gamer, protest nie ominął też samego BlizzConu. Jeszcze po przeprosinach J. Allena Bracka około 50 uczestników opuściło swoje miejsca po rozpoczęciu panelu poświęconego karciance Hearthstone. Niemniej zarówno sama impreza, jak i demonstracja przebiegają spokojnie, a policja – choć na miejscu – nie przejawia większego zainteresowania bądź co bądź skromną grupą protestujących (dotychczasowe doniesienia mówią o obecności maksymalnie 50 osób). Po części wynika to z postawy Blizzarda, który pozwolił swoim pracownikom otwarcie mówić o sprawie Hongkongu. Jeden z przedstawicieli posunął się wręcz do stwierdzenia, że zatrudnieni w firmie twórcy mogą dołączyć do demonstrantów. Dziennikarz serwisu Kotaku wypatrzył też kilku osobników z zespołu Blizzarda, bynajmniej nie po kryjomu dostarczających protestującym przekąski i napoje.

Jak łatwo zgadnąć, głównym powodem protestów jest afera wokół zawieszenia Chunga „blitzchunga” Ng Waia, który w finale turnieju Hearthstone’a nawoływał do wyzwolenia Hongkongu. Wielu demonstrantów podkreśliło, że dotychczas nie interesowało się przesadnie sytuacją w Chinach, ale zamieszanie z blitzchungiem zwróciło ich uwagę na tę sprawę. Szkoda tylko, że przyciągnęło też grupy pseudoaktywistów bardziej zainteresowanych memami lub szerzeniem kultury nienawiści niż prawami człowieka, którzy – jak stwierdził jeden z protestujących przed Anaheim Convention Center (via Kotaku) – byli bardzo zaskoczeni, gdy ich podejście nie spotkało się z aprobatą społeczności skupionej wokół r/Protest Blizzcon oraz na Discordzie grupy Fight for the Future (jednego z organizatorów protestów). Nie zabrakło też osób, które rozszerzyły swoje niezadowolenie na inne posunięcia Blizzarda, na przykład zapowiedź mobilnego Diablo Immortal zamiast wyczekiwanego Diablo IV rok temu oraz niedawną cenzurę ośmiu starych kart w Hearthstone.

Niektórzy wciąż nie mogą wybaczyć Blizzardowi zeszłorocznego BlizzConu. - BlizzCon 2019 z protestami w sprawie Hongkongu w tle - wiadomość - 2019-11-02
Niektórzy wciąż nie mogą wybaczyć Blizzardowi zeszłorocznego BlizzConu.

Sytuacja Hongkongu nie jest niczym nowym. Po powrocie w granice Chińskiej Republiki Ludowej miasto miało zachować autonomię do 2047 roku. Jednakże już w 2012 roku Xi Jinping zaczął coraz mocniej ingerować w sprawy metropolii, co wywołało ostre protesty mieszkańców. Ci stali się szczególnie aktywni na początku 2019 roku, kiedy to zapowiedziano ustawę umożliwiającą ekstradycję obywateli Hongkongu przez chińskie władze. Doszło do tego, że na początku czerwca na ulice wyszły dwa z siedmiu milionów ludzi zamieszkujących miasto. Nie pomogło anulowanie projektu ustawy i jeszcze na początku października odbyły się pokojowe marsze, które jednak szybko przemieniły się w starcia z policją.