Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 19 października 2015, 14:47

autor: Luc

Życie po bombie - wszystko, co musisz wiedzieć o uniwersum Fallouta - część I

23 października 2077 roku na całym świecie zawyły syreny alarmowe zwiastujące nadciągającą nuklearną apokalipsę. Z okazji tej szczęśliwie fikcyjnej rocznicy przyglądamy się bliżej uniwersum Fallouta, szykując się na nadchodzącą premierę nowej odsłony.

Uniwersum Fallouta to prawdopodobnie jedno z najbardziej wciągających, intrygujących i obszernych, jakie kiedykolwiek powstały na potrzeby gier wideo. Tym, co poza głębią zdaje się nieustannie przyciągać miliony graczy na całym świecie, jest także jego niepodważalna unikatowość oraz katastroficzność, wbrew pozorom trudna do uświadczenia w innych tytułach. Bez względu na to, którą odsłonę cyklu uruchomimy, postapokaliptyczne pustkowia mają w sobie „to coś”, co pochłania bez reszty i wręcz zmusza do zajrzenia do kolejnego budynku, za kolejne drzwi, do kolejnych podziemi i kolejnej lokacji. A do tego dochodzi przecież jeszcze całe mnóstwo unikalnych postaci, frakcji, kreatur oraz bestii, na które natkniemy się jedynie w tym świecie – ghoule, supermutanci, Szpony Śmierci, Bractwo Stali, mieszkańcy krypt... Wymieniać można by praktycznie w nieskończoność, ale wszystko sprowadza się do jednego – uniwersum Fallouta to prawdziwy majstersztyk, który wciąż ewoluuje. Aby lepiej je zrozumieć, przygotowaliśmy dla Was drobne (no, może nie takie drobne) kompendium objaśniające jego najistotniejsze elementy, historię oraz przybliżające najważniejszych bohaterów, jakich spotkaliśmy dotychczas na pustkowiach. Z racji tego, że artykuł jest niezwykle obszerny, postanowiliśmy podzielić go na dwie części. Kontynuacja zostanie opublikowana jeszcze w tym tygodniu.

Wybuch bomby jądrowej widziany w grze Fallout 3.

Jak to wszystko się zaczęło?

Już na wstępie trzeba wyjaśnić, że historia rzeczywista oraz ta przedstawiona w Falloucie są identyczne aż do momentu zakończenia II wojny światowej. Wszystkie wydarzenia, jakie miały miejsce przed rokiem 1945, w obu przypadkach są takie same i dopiero w późniejszym okresie te dwie wersje zaczęły się od siebie oddalać. Lekcję dotyczącą współczesności oczywiście sobie podarujemy i skupimy się na tym, co działo się przed falloutową apokalipsą. Poza tym postaramy się wyjaśnić dlaczego – mimo że wydarzenia w większości gier z serii mają miejsce w drugiej połowie XXII wieku lub już wręcz w kolejnym stuleciu – wszystko wokół przypomina archaiczne czasy. Zanim jednak do tego przejdziemy, cofnijmy się do wspomnianej wojny. Największym zwycięzcą globalnego konfliktu okazały się oczywiście Stany Zjednoczone – atomowa potęga, którą zamanifestowano, zrzucając bomby na Hiroszimę i Nagasaki, wywróciła rzeczywistość do góry nogami i absolutnie nikt nie odważył się wszczynać kolejnych zbrojnych międzynarodowych awantur. Nie oznacza to wcale, że na linii między poszczególnymi państwami nie istniało napięcie – okres zimnej wojny należał w końcu do najbardziej nerwowych i nie potrzeba było do tego ani jednego wystrzału. Mimo wszystko życie w Ameryce kwitło – gospodarka rozwijała się w zabójczym tempie, a ekstremalny konsumpcjonizm społeczeństwa pozwalał na bogacenie się praktycznie wszystkich.

Choć akcja gier z serii Fallout toczy się w dalekiej przyszłości, sprzęt widziany w poszczególnych odsłonach cyklu wydaje się być z zupełnie innej epoki. Zdjęcie pochodzi z gry Fallout 4.

W oczywisty sposób musiało to wpłynąć na przyspieszenie rozwoju technologicznego. I to właśnie w tym miejscu historia zaczyna lekko skręcać w alternatywnym kierunku. W rzeczywistości ludzkość po II wojnie światowej zdecydowała się oprzeć swoją przyszłość na komputerach oraz układach krzemowych, jednak w świecie Fallouta wybrano coś całkowicie innego. Fascynacja energią jądrową i ropą sięgnęła zenitu i to właśnie na nich postanowiono się skupić. Stany Zjednoczone, jako światowy lider obierając taką, a nie inną ścieżkę, pociągnęły za sobą pozostałe nacje, a to oczywiście odbiło się tak na ówczesnej, jak i przyszłej technologii. Komputery i elektronika również się rozwijały, jednak potrzeby ludzi były zgoła inne – i to na tym swoją potęgę zbudowały między innymi korporacje takie jak RobCo. W tym miejscu wypada również jasno zaznaczyć, że położenie nacisku na stylizację rodem z lat 50. i 60. XX wieku to świadomy zabieg ze strony twórców. Akcja wszystkich gier z serii Fallout toczy się w odległej przyszłości, nie zapominajmy jednak, że od początku stanowiły one pewną satyrę – prezentowana w nich wizja świata wiernie oddaje to, jak ludzie okresu powojennego wyobrażali sobie życie za kilkaset lat. Stąd całe mnóstwo motywów kompletnie niepasujących do tego, co my sami myślimy o nadchodzących czasach.

Fallout 4

Fallout 4

Fallout: New Vegas

Fallout: New Vegas

Fallout 3

Fallout 3

Fallout Shelter

Fallout Shelter

Fallout 2

Fallout 2

Fallout

Fallout

Fallout Tactics: Brotherhood of Steel

Fallout Tactics: Brotherhood of Steel

Fallout: New Vegas - Smutki Starego Świata

Fallout: New Vegas - Smutki Starego Świata

Fallout: New Vegas - Droga Przez Pustkowia

Fallout: New Vegas - Droga Przez Pustkowia

Fallout: New Vegas - Krwawa Forsa

Fallout: New Vegas - Krwawa Forsa

Fallout: New Vegas - Honest Hearts

Fallout: New Vegas - Honest Hearts

Fallout 3: Broken Steel

Fallout 3: Broken Steel

Fallout 3: Mothership Zeta

Fallout 3: Mothership Zeta

Fallout 3: Dzióra

Fallout 3: Dzióra

Fallout 3: Point Lookout

Fallout 3: Point Lookout

Fallout 3: Operacja Anchorage

Fallout 3: Operacja Anchorage

Życie po bombie - wszystko, co musisz wiedzieć o uniwersum Fallouta - część II
Życie po bombie - wszystko, co musisz wiedzieć o uniwersum Fallouta - część II

Druga część naszego artykułu poświęconego uniwersum serii Fallout, w którym przybliżamy zainteresowanym wydarzenia z kanonicznych odsłon tego cyklu. Dziś skupimy się na wybranych Kryptach oraz przybliżymy sylwetki najciekawszych bohaterów niezależnych.

Komentarze Czytelników (36)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.10.2015 17:50
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
23
Generał

Apropo NV, czy ten caly Legion Cezara (i ten drugi, Khanow) byl juz wspominany w poprzednich czesciach, czy to wymysl Obsidianu dla tej czesci? Bo strasznie to slabe, niby swiat po apokalipsie, a ci sie w Rzymian przebieraja.

19.10.2015 17:53
odpowiedz
usul22
24
Chorąży

Mówiąc o Fallout 3 i FNV nie można zapomnieć od DLC, które dodatkowo wzbogacały rozgrywkę. Dlatego ocena nowej części będzie racjonalna dopiero po tym jak pojawią się wszystkie DLC i dopiero wszystko razem przedstawi nam ostatecznie efekt pracy Bethesdy.

19.10.2015 17:57
odpowiedz
elathir
31
Generał

Chanowie byli już w F1, sam zresztą ich rozbijałeś.
Legion cezara to nówka pomysł.

19.10.2015 18:17
odpowiedz
Luc.Golabiowski
27
Luc

O poszczególnych frakcjach będzie odrobinę bardziej szczegółowo w części II ;)

19.10.2015 18:44
😃
odpowiedz
Flyby
168
Outsider

[4]
kęsik, jak chodzi o te Twoje zdanie:" No sorry, ale Betehsda jeszcze nigdy nie zrobiła gry z dobrą fabułą"

..to najlepiej będzie jak uznam że Cię "nie czytałem" ;) Nie ciekaw też jestem Twoich "wzorców fabularnych"..

19.10.2015 18:50
odpowiedz
claudespeed18
135
error

Sorry ale jeśli tytuł tekstu sugeruje 'WSZYSTKO' to musi być wszystko. Kanoniczne czy nie ale Tactics jest Falloutem i należy się choćby wzmianka, inaczej tekst jest bezwartościowy.

Jeśli ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem to napiszę to: FNV nie jest najsłabszy, bo jest ogółem lepszy od F3 ale ma najsłabszy główny wątek z całej serii. To podobnie jak z Mass Effect 2 - najlepsza część a fabuła najsłabsza i mniej istotna niż pozostałych.

Zaraz się zacznie ;)

19.10.2015 18:57
odpowiedz
Luc.Golabiowski
27
Luc

@claudespeed18 - Naprawdę chciałbym pójść tym tokiem myślenia, ale wtedy musielibyśmy brać pod uwagę także F: BOTS, BOTS 2, Fallout Online i masę innych projektów, które dla niektórych są bardzo wartościowe, ale nijak mają się do kanonu. Gdybyśmy opisali historię przedstawioną w FT, zbyt mocno namieszałoby to w historii uznawanej za "jedyną słuszną" i nie dla wszystkich byłoby zrozumiałe.

tl;dr - trzymamy się kanonu, aby uniknąć chaosu.

19.10.2015 19:22
😊
odpowiedz
Flyby
168
Outsider

Czekam na następne części i uzupełnienia ..też przecież mogą być, nie?

..Fallout Tactics też lubiłem i wiele mu zawdzięczam jak o system walki chodzi.

19.10.2015 19:40
odpowiedz
GimbusomNIE
75
Pogromca Gimbusów

FNV najsłabszy - buahahahahaha - ok dalej nie czytam tych komentarzy :D

19.10.2015 20:51
odpowiedz
Jakubmaster
26
Centurion

Fallout, seria którą pokochałem, a potem strasznie została mi obrzydzona. 1,2 i Tactics przeszedłem późno bo, w okolicach 2006r. i pokochałem. Były wyjątkowe, urocze na swój sposób, zaopatrzone w postaci które dawały mi dodatkowy ładunek WOW! kiedy słyszę ich kwestie dialogowe. Nie przeszkadzały mi, ani tury, ani piksele, ani brak dialogów. Poznałem wszystko co mogłem o tym świecie, i teraz mi go szkoda.

F3 dostałem od znajomego, jako prezent od gracza dla fana. Nie zniechęciła mnie ani perspektywa, ani screeny z pudełka w stylu horroru/akcji. Zainstalowałem, grałem 30godz., przeszedłem, odinstalowałem i wróciłem do grania w Rise of Legends. NIE CZUŁEM ABSOLUTNIE NICZEGO! Nie angażujące strzelanie w brudnym otoczeniu, z dobrą muzyką w tle. Nie otrzymałem postaci które bym polubił, historii za którą bym gonił, finału który by mnie nagrodził lub satysfakcjonował.

Najgorsze jest to, że F3 NIE JEST złą grą. Jest przyjemną, stosunkowo dobrze zrobioną strzelanką z elementami RPG w otwartym świecie z dwoma bardzo dobrymi DLC (The Pitt i Point Lookout), które sprawiły mi jako, samodzielny kontent, więcej frajdy niż podstawka.

Problem leży w tym, iż to paskudny Fallout. Tu zaczyna się mój problem z "fanami" i Bethesdą. Chciano zrobić F3 tak bardzo post-apo, zapominając o tym, że to nie tylko zniszczone Stany lat 50-60, ale i frakcje i kultury które powstały po wojnie. Miasto z bombą, w lotniskowcu czy w wieżowcu to fajne motywy post-apo, ale jeżeli ktoś mi powie, że to jedyne duże skupiska ludności PO 200 LATACH, to ja odpowiem "Uzasadnij, bo nie wierzę". Nie powiem już o Enklawie, która za pomocą Boga z Maszyny odbudowała swój ("bardzo nadwyrężony") potencjał militarny bez zmian w polityce postępowania i doktryn. To nieścisłości, złe podejście do świata przedstawionego oraz brak szacunku do lore, sprawiły, że odbiłem się od serii o 180 stopni.

19.10.2015 21:02
odpowiedz
Jakubmaster
26
Centurion

PS do autora: Artykuł jest przyzwoity, dobrze spełnia swoją rolę i chciałbym zobaczyć co będzie w cz.2, ale jedno nie dawało mi spokoju. Skąd ten kawałek o blefie starego Franka? Cytat z końcówki znam na pamięć, przed śmiercią kpił z naszych prób zniszczenia Enklawy, a po śmierci powiedział legendarne: "You and your mutie-bastard friends are gonna join me in a big ol' mushroom cloud sendoff." Potem ta formułka o śmierci i łacina.

19.10.2015 22:48
odpowiedz
Matihias
25
Chorąży

Główną różnicą między naszą rzeczywistością a falloutowską jest koncepcja rozwoju technologi na lampach elektronowych. My stworzyliśmy wydajniejsze tranzystory, świat Fallouta rozwijał się drogą lamp elektronowych i pierwotnych komputerów analogowych.

19.10.2015 22:56
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Też to przeczytałem w ostatnim CDA. Nie zmienia to faktu, że chyba to prawda. O tych lampach elektronowych.

19.10.2015 23:25
odpowiedz
GedShot
1
Junior

Szkoda, że autor nic nie wspomniał o zarazie, która trawiła Amerykę. Mam nadzieję, że wątek F:NV będzie bardziej rozpisany. Fajnie by było gdyby wspominiane były dodatki do ww. Fallouta. A może jednak nie jest to potrzebne dla artykułu? Nie wiem, nie wiem.

20.10.2015 00:34
odpowiedz
strelnikov
80
Senator

"...w świetle artykułu i opisu treści Fallouta 3 - uwaga inicjatora wątku, niejakiego Mieszkopola: "Bethesda nie potrafiła stworzyć dobrej fabuły w Falloucie 3", jest kiepskim "dowcipem", w żaden sposób nie podtrzymującym jego "obaw", co do fabuły "Fallouta 4"..."

co Ty Flyby:) w świetle artykułu i opisu treści Fallout 3 być może wypada znakomicie a nawet "lśniąco", natomiast w świetle realnej fabuły w grze przedstawionej to gniot jakich mało, przejąłem się mniej całą historią niż kolorem włosów mojej postaci w GW2 gdy taką tworzyłem :) 5h nudy na watek główny, 20h gry total - owszem - czasem przyjemnej strzelaniny :) oczywiście to moje zdanie, wiem ze Ty masz inne w temacie tej produkcji.

20.10.2015 09:29
odpowiedz
Luc.Golabiowski
27
Luc

@Jakubmaster - zawiodła mnie pamięć, za chwilę to zmienimy ;) Dzięki!

20.10.2015 13:25
😊
odpowiedz
Flyby
168
Outsider

No to pozwolę sobie, strelnikov, nie zgodzić się z Tobą.. Zakładam że chodzi Ci przede wszystkim w fabule Fallouta 3 o wątek główny
..Jakieś tam uczucia między parą uczonych, bohater/ bohaterka, poczynający od pieluch, śmieszna szkoła w mroku Krypty, wraz z równie śmiesznymi problemami startującego tam pokolenia - przywiązanie/zrozumienie poczynań ojca na start - nietypowe, głupie, czyli nudne, co? Nie znam Cię na tyle, aby ryzykować stwierdzenie że zrobiłbyś ten wątek lepiej, wiem że pewnie bardziej by Ci pasował początek Fallouta NV - bo kula w łeb Kuriera, wraz z jego pogrzebem, to mocne i bardziej obiecujące ;) Lecz i dalej, też Ci w Falloucie 3, "gniocie" - było nie lepiej - jakieś tam 20 godzin "czasem przyjemnej strzelaniny" ;) Nic Ci nie mówiły wątki poboczne, świat gry wraz z dodatkami, nawiązujący znakomicie do ogólnego obrazu i postaci serii Fallout :)
Można i tak, choć to bardzo niesprawiedliwe wobec twórców Fallouta 3 i graczy, którym ta gra podobała się i podoba. Potraktuj ten mój post jako luźną uwagę - nie będę dalej ciągnął tej dyskusji..

20.10.2015 15:15
odpowiedz
szczypiorofixpw
54
Pretorianin

Sęk w tym, że bardzo trudno (o ile jest to możliwe) zrobić grę sandboxową w wielkim, otwartym świecie ze świetną fabułą trzymającą w napięciu. Z reguły dobrą fabułę mają gry liniowe, które trzymają wszystko w ryzach i nie pozwalają na łażenie wszędzie przez kilka godzin. Człowiek się nie rozprasza i leci jak po sznurku po wątku głównym. Uważam, że za duża swoboda działa niekorzystnie na utrzymanie napięcia i zwięzłości fabuły.

20.10.2015 15:20
odpowiedz
wata_PL
152
Ogniomistrz

Jej juz nie mogę doczekac sie F4:)

20.10.2015 15:36
👍
odpowiedz
strelnikov
80
Senator

Flyby -->

a tak - miałem na myśli li tylko wątek główny - to fakt. Oczywiście FNV zdecydowanie bardziej mi odpowiadało, Tobie pewnie tez:) Spoko, wiesz, że nie krytykuję czegoś jeśli jestem zadowolony. Realnie podchodząc do tej produkcji zawiodłem się na niej, sadzilem ze dostane cos w stylu F2 tyle, ze w 3D, niestety wyszlo - jak dla mnie - kiepsko, innymi slowy oczekiwania jakie miałem lub wymagania jakie stawiałem przed F3 były tak rożne od ostatecznej produkcji, że trudno mi być zadowolonym - to moja ocena. Realnie natomiast muszę przyznać rację, iż tytuł nie był wcale najgorszy a świat wykreowano (poza treścią gry) całkiem nieźle a spójnie w powiązaniu z F i F2.

jednak jak porównam swoje zaangażowanie w świat, w którym miałem się odnaleźć w F3 z np. Skyrim (specjalnie odnoszę się do 2 gier tego samego producenta) to coż ... nie ma co porównywać, do dzisiaj pamiętam atak pierwszego smoka w chłodny deszczowo-śnieżny dzień przed wejściem do zimowej twierdzy ... z F3 nawet nie pamiętam czy gralem facetem czy kobieta:)

20.10.2015 18:05
😊
odpowiedz
Flyby
168
Outsider

W porządku, strelnikov - nasze gusta i oczekiwania względem fabuł gier, na ogół pokrywają się z różnorodnością lektur i życiowego doświadczenia. Tam gdzie jeden z nas, zawsze coś dla siebie ciekawego znajdzie, drugi może być zdegustowany ;)
Poza tym, istnieją (także w każdym z nas) specjalne, zakodowane wręcz, oczekiwania wobec takiej czy innej gry
(sam o tym piszesz ;)) Jeżeli one się nie sprawdzą, bywamy z lekka sfrustrowani.
Wtedy sporym osiągnięciem jest, jeżeli mimo rozczarowania, potrafimy grę docenić i dobrze się bawić..
Czasami bardzo się starałem z taką czy inną grą ale teraz tyle ich jest.. ;) Grymaśny się zrobiłem ;)

20.10.2015 20:20
odpowiedz
Cobrasss
129
Senator

Mwa Haha Ha ha

Legion miał być w Van Buren tak więc Black Isle za tym stał

21.10.2015 16:08
odpowiedz
Dopamina12
1
Junior

Kawał dobrej roboty, czekam na drugą część :)

21.10.2015 21:40
odpowiedz
shenker67
10
Legionista

Dlaczego w świecie Fallouta walutą są kapsle?

21.10.2015 22:10
odpowiedz
Luc.Golabiowski
27
Luc

@shenker67 - powodów jest kilka, postaram się wszystkie z grubsza nakreślić.

1. Po Wielkiej Wojnie nikt nie jest w stanie produkować już kapsli. Ich liczba w Ameryce jest więc ograniczona - decydując się na wybór takiej waluty, ludzie robili to z myślą o zminimalizowaniu ryzyka "inflacji". Ponadto, nie było ich w jak podrobić!
2. Stosunkowo niewielka ilość kapsli sprawiła także, że handlarze działający w Republice Nowej Kalifornii (to oni zapoczątkowali korzystanie z tej waluty) uznali ją za coś wartościowego. Choć wybitnym specem od ekonomii nie jestem, zdaje się, że zasada "im czegoś mniej, tym jest bardziej wartościowe" działała, działa i będzie jeszcze długo działać ;)
3. Kapsle są wytrzymałe, dobrze znoszą próbę czasu - w przeciwieństwie do papieru, który w postapoliptycznych warunkach (promieniowanie, suchość) byłby bardzo podatny na zniszczenia
4. W końcu - za "pochodzeniem" kapsli stoi butelka, kojarząca się z wodą, czyli prawdopodobnie najbardziej pożądanym "surowcem" na całych pustkowiach. Symbolika też odgrywała pewną rolę podczas wyboru takiej a nie innej waluty.

Mam nadzieję, że z grubsza to jakoś nakreśliłem i sprawa wydaje się nieco jaśniejsza ;)

21.10.2015 23:59
odpowiedz
Flyby
168
Outsider

[31]
"Ponadto, nie było ich jak podrobić!"
W późniejszej fazie "uniwersum Fallouta" (FalloutNV) już próbowano podrabiać kapsle ze sporym powodzeniem ;) Fałszerze (tak jak dzisiaj) byli zwalczani, maszyny niszczone.. To jeden z naszych pobocznych questów.
W Falloucie NV, kapsle są zresztą szczególnie wyeksponowane (kapsle z gwiazdką) a legendarny quest z nimi związany, można ciągnąć przez dwie trzecie gry.. ;)

22.10.2015 10:35
odpowiedz
Andre Linoge
38
Generał

Wysmienicie sie czytalo,dzieki:)

22.10.2015 13:27
odpowiedz
Ksanth
96
Lord Sith

Swietny tekst .. zwlaszcza przed 4 czescia.

Ja jednak mam male zastrzezenie... "Ponownie wcielaliśmy się w mieszkańca schronu, któremu w Krypcie 101 przyszło się wychować (choć nie urodzić!)" czy aby na pewno ?? Przeciez pokazane jest jak sie rodzimy (nastepuje wtedy wybor plci).

22.10.2015 23:41
odpowiedz
Luc.Golabiowski
27
Luc

@Ksanth - postać urodziła się poza kryptą. Nasz ojciec - James - został wpuszczony do Krypty 101 tylko i wyłącznie dlatego, że potrzebowano lekarza. Planował nas tam zostawić, abyśmy wiedli spokojne dorosłe życie, a sam chciał poświęcić się kontynuacji Projektu Oczyszczenia.

23.10.2015 14:43
odpowiedz
szczypiorofixpw
54
Pretorianin

Do autora: znalazłem błąd - Talius (jeden z dwóch, którzy opuścili kryptę 13 przed Vault Dwellerem) nie został wystawiony na działanie promieniowania i nie zmienił się w ghula!
Został porwany przez Mrocznych z Necropolis i przetransportowany do Bazy Mariposa gdzie wystawiono go na działanie wirusa FEV ale nie przekształcił się on w Supermutanta (tak jak powinien) a jego organizm zareagował zupełnie inaczej. Przypomina ghula ale nim do końca nie jest! Podobnie jak Harold.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze