Od początku ciekawi mnie ten tytuł, ale odrzuciła mnie od niego optymalizacja. Podobno był problem w utrzymaniu 40 fps na PS5. Nadal tak jest, czy polepszyli coś łatkami od momentu premiery?
W sumie, jeżeli faktycznie premiera ma mieć miejsce w maju, to mogliby powoli zmierzać od odpalenia pre-orderów.
Przecież samo życie w Meksyku powoduje wzrost agresji. Ja bym obłożył dodatkowymi opłatami wszystkich żyjących w Meksyku.
To, że fabuła nie będzie mroczna, nie znaczy od razu, że jest pisana pod ośmioletnie dzieci. Może zwyczajnie studio uznało, że nie pasuje do klubowego, neonowego klimatu Vice City. Z resztą po tych dwóch trailerach można mniej więcej już jakieś wnioski wyciągnąć, w którą stronę skręca klimat. A to, że w GTA grają ośmiolatki, to raczej wina rodziców, którzy mają w dupie w co grają ich dzieci. Możliwość rozwalenia komuś głowy młotkiem czy zaliczenie dziwki dość średnio wpływa na tak młodego człowieka.
Zamiast nic niewnoszących wycieczek osobistych, pokaż, w którym miejscu się mylę. Póki co pierdzisz coś o jakimś niepopartym niczym niekończeniu starych GTA, jakby to miało być jakimkolwiek wyznacznikiem jakości produkcji R*.
Opowiadasz bzdury. To że tobie coś się nie podoba czy cię nudzi, nie znaczy, że jest słabe. Rockstar jest prekursorem gier gangsterskich z otwartym światem i robi gry wybitne w swoim gatunku. Mimo dość już przestarzałego i liniowego sposobu opowiadania historii, tworzy światy nieosiągalne dla innych devów. Ilość detali, pomysły na eksplorację, mechaniki, klimat, fabuła czy grafika stoją na najwyższym poziomie. Choćby RDR2, które ma już na karku 7 lat i wyszło na PS4, a nadal niewiele jest gier, które wyglądają lepiej. Tak samo nie potrzebuje masy znaków zapytania na mapie, żeby zachęcić gracza, aby zajrzał do jakiejś pustej szopy czy jaskini, a każda misja poboczna to osobna, ciekawa historia. Co do kończenia gier, nie znam nikogo, kto by grał w któreś części GTA i ich nie skończył. Poza tym dane jasno pokazują, że masa ludzi i w dzisiejszych czasach nie kończy gier i jest to argument wyciągnięty z dupy. Pewne jest jedno - GTA VI rozbije bank i na wielu płaszczyznach podniesie poprzeczkę tak wysoko, że inne studia będą próbowały latami osiągnąć taki poziom. Często nieskutecznie.
Nie przekonało mnie to. Wygląda praktycznie jak jedynka. Chyba nawet Spider Man 2 był mniej zachowawczy. Najlepsze w tym filmie są te wersje PS5. Śliczne są.
No bo nie jest gorzej. Ci, którzy dobrze się bawili w poprzednich RPGowych odsłonach, będą się dobrze bawić także tutaj. A może i lepiej, bo jest dużo asasyna w asasynie. A ci, którzy się bawili kiepsko, no to i tutaj się nie odnajdą.
Tak, Mirage był mały. Z założenia miał być tylko DLC do Valhalli i widać to na każdym kroku. W dodatku, mimo niby lepszego skompensowania z racji powrotu do settingu starych części, był gorszy w praktycznie każdej kwestii od Origins/Odyssey/Valhalli, które też wybitne nie były i cierpiały dokładnie na te same problemy, o których mowa jest w tej recenzji. Brakuje tutaj jakiejkolwiek konsekwencji, bo taki Avowed dostał u was 8/10. Tego też zamierzacie bronić?
Ta recenzja opisuje praktycznie każdą ostatnią dużą część AC, a tylko ta dostała 6/10. Dodatkowo przez cały tekst czuć ogólną niechęć autora do tej gry w tym settingu i ocena taka, a nie inna, wydaje się być wystawiona dla świętego spokoju. Pozostaje poczekać na paczkę i sprawdzić samemu. Ja się dobrze bawiłem w poprzednich częściach i pewnie tutaj będzie tak samo. Podobno jest dużo fan serwisu i nawiązań do starych części.
Jeszcze dwa dni.
Szczerze mówiąc, to ten patch był potrzebny jak k****e majtki. To samo co przedmówcy - statyczny ogień, woda (np. fontanna w Kuttenbergu). Te żółte plamki w inwentarzu też po kilku minutach przestają się ruszać. Jest to chyba ogólny błąd efektów cząsteczkowych. Zamiast nazw niektórych przedmiotów czy opcji dialogowych mam linijki kodu, a za każdym razem po zmianie mapy muszę ubierać od nowa konia i Henryka w itemy. Czytałem gdzieś, że to problem zapisów z poprzednich wersji gry i po rozpoczęciu nowej przygody błędy te znikają. Trochę głupio, że deweloperzy nie umieli tego ogarnąć, zwłaszcza, że poprzednie wersje działały dobrze...
Ja to muszę kupić season passa, bo nie przewidziałem, że dwójka mnie tak wciągnie i nie kupiłem złotej edycji. Ale to może dopiero po skończeniu AC Shadows. A co do aktualizacji, to piękna sprawa. Z przyjemnością przejdę Henryczka jeszcze raz, bo jednak bugi nie raz się zdarzały. Zwłaszcza na drugiej mapie.
Teraz to wygląda jak Debbie Harry, a nie jak Ciri.
Patrząc na gameplaye i opinie ludzi, którzy nie mają żadnych korzyści z grania w ten tytuł, można odnieść wrażenie, że ta gra nie byłaby dobra nawet, gdyby została wydana z 15 lat temu. Nie rozumiem - czy obecnie standardy "recenzentów" odnośnie gier są tak niskie, czy po prostu dają się dymać we wszystkie dziury dla profitów i przy okazji próbują dymać ludzi, którzy takie teksty mają ochotę i czas czytać? No i druga sprawa, że opinia to nie recenzja, a coraz szersze grono "recenzentów" zdaje się nie widzieć różnicy. Masakra...
Wygląda jak kolejna ubigra, z jaskrawymi kolorkami i animacjami Force Archera z Cabal Online...
spoiler start
Khotun Khana, i (w zależności od wyboru) Shimurę
spoiler stop
. Opowieść jest zakończona. Pozostaje jedynie czyszczenie mapy z pozostałych mongolskich obozów. Poza tym sama fabuła jest do bólu powtarzalna i nie wiem jak komu, ale mnie by się nawet nie chciało dalej klepać Mongołów. Chyba, że mówimy o nowej przygodzie Jina, poprowadzonej w ciekawszy sposób niż gonienie antagonisty od zamku do zamku. Co do drugiej części, to trochę głupio oceniać ją kiedy jeszcze nic tak na prawdę o niej nie wiadomo, ale fakt, że z każdym kolejnym newsem wbijane są w ten tytuł kolejne czerwone flagi.
Ja tam w żadne podchody nie będę się bawił. Całą jedynkę przeszedłem na pełnej k****e, ze spoconą dupą zakutą w zbroję płytową i w dwójce zamierzam zrobić dokładnie to samo. Tylko zapach prawdziwego mężczyzny!
Ja po przejściu Valhalli czuję się zmęczony samym patrzeniem na gameplaye z Shadow, ale pewnie i tak kupię jak potanieje, a mając na uwadze ostatnie sukcesy ubi, to nastąpi to całkiem szybko.
To prezes teraz musi zrobić dziesięć pompek. Może to skłoni go do refleksji dlaczego tak się stało.
Gra AAAA i muszą dawać darmowe tygodnie, bo nikt nie chce w to grać? Ludzie to się nie znają jednak.
Kolejna nudna i powtarzalna kolubryna na 200h, do tego murzyn samuraj i battle passy. Podziękuję.
Biedna. Trzeba ją ojojać - ojojoj ;(
Aaaa. I nie twórca, tylko twórczyni, szowinisto.
Cieszy człowieka. W końcu ludzie zagłosowali portfelem. Oby trend się utrzymał.
W czasach PSX zawsze wolałem Bloody Roar. Szkoda, że nikt nie chce wskrzesić tej marki.
Pamiętamy też o GTA IV, Red Dead Redemption, GTA V i Red Dead Redemption 2. Wiemy, że R* zawsze dowozi i nie widzimy powodu, dla którego tym razem miałoby być inaczej. I nie, nie mam 12 lat.
Jaram się jak małe dziecko! Ta seria towarzyszy mi już dobrych ponad 20 lat i wygląda na to, że nic się w tym temacie nie zmieni. Dawać preorder!
News dotyczy słuchawek Jabra w Media Expert, a w zielonym polu jest iPhone 14 Pro na Allegro.
A co do słuchawek Jabra, polecam tę recenzję:
https://youtube.com/shorts/PfbQbFmDVs4?si=8euZKbh0qLDAb9di
Wolę setny raz obejrzeć pierwszego Batmana niż jego śmiesznych Strażników...
Z całym szacunkiem do tej gry, bo to jeden z najlepszych tytułów w jakie grałem, ale wołanie za takiego leciwego kotleta 50 dolarów, to trzeba mieć coś z głową, a tym bardziej, żeby to kupić. Nawet nie wiadomo czy to będzie mieć 60fps, pewnie nie. Jedyny plus jest taki, że nie s*******ą tego jak trylogii GTA. Zachłanność T2 przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. Chyba najbardziej patologiczny wydawca na rynku gejmingowym.
Przeszedłem kilka razy, 100% i platyna. Ukryte zakończenie jeszcze bardziej podpaliło mnie na drugą część. Boli, że prawdopodobnie nigdy jej nie będzie...
To chyba już wiadomo dlaczego założyciele studia się z nim pożegnali. Obstawiam, że mieli inną wizję i pomysł na ten tytuł...
Czy oni w ogóle są w stanie jeszcze zrobić coś, czego nie trzeba będzie poprawiać przez następne dwa lata?
Oficjalny raport MZ ze stycznia jasno pokazuje, że na 14 zgonów osób z covid, 10 z nich było zaszczepionych. Z resztą trudno się spodziewać skuteczności od specyfiku, który nie miał nawet przeprowadzonych badań pod względem wpływu na emisję wirusa. Nikt nawet tego nie wymagał, więc resztę można dopowiedzieć sobie samemu...
Najlepszy przykład zidiocenia współczesnego społeczeństwa. Płakać w internecie, bo jedna gierka dostała jakąś gównonagrodę, a druga nie. Szkoda strzępić ryja nawet...
Przed chwilą skończyłem CP. Cóż, gdyby nie bugi i niektóre upośledzone mechaniki, to spokojnie 8/10. Niestety, pomniejsze nadal się zdarzają, w tym kilkukrotnie wywaliło mnie do pulpitu bez checkpointa. Widać, że w grę włożono masę pracy i serca, ale wszystko sprawia wrażenie jakby trzymało się na drucik i sprężynkę. Gra daje frajdę, ale brakuje też jakiegoś dodatkowe kontentu. Poza misjami praktycznie nie ma co robić. Czy ten tytuł to owoc miłości? No nie wiem. Patchowanie takiego technicznego gniota jest raczej obowiązkiem deweloperów, a nie przywilejem. Zwłaszcza patrząc przez pryzmat obietnic i pokładanych w nim nadziei graczy. Co do pozostałych gier się nie wypowiadam, ponieważ nie grałem.
W takim razie polecam naukę języka angielskiego, ewentualnie polskiego. Może się przydać.
To oni tam w ogóle mają jeszcze nastrój i czas na granie w gierki? O prądzie nie wspomnę...
Poza pięknem świata i wersją 3D, która wtedy zmiażdżyła konkurencję, to w zasadzie wszystko inne. Kiepskie dialogi, przeciętna gra aktorska, miałka, oklepana fabuła. Na niektóre rzeczy można przymknąć oko, bo to jednak kino rozrywkowe, może nawet familijne, ale sposób przestawienia słabej historii, pełen patosu, przez pozbawione charyzmy postaci zrobił z tego filmu nudnego kolosa. Nawet soundtrack nie wyróżniał się kompletnie niczym. Grał w tle i tyle. Jak na tak wychwalany film, to według mnie zdecydowanie za mało.
Pierwsza część to też gówno w papierku po cukierku, więc można się było spodziewać tego samego w przypadku drugiej części. Filmy rozrywkowe też mogą być dobre i niedobre, a Avatar nie jest dobrym filmem rozrywkowym. Piękna wydmuszka i nic więcej.
To tak średnio. A jak z bugami w misjach, które uniemożliwiają skończenie zadania, albo nawet pchnięcie fabuły do przodu? Czytałem po premierze, że takie rzeczy się zdarzały i ludzie musieli zaczynać grę od nowa.
Sorki za offtop, ale pytanko. Warto to w końcu kupić na PC? Połatali to w miarę, czy nadal bugfest? Byłoby co robić przez święta.
Mogła powiedzieć, że jest ze społeczności LGBT. Wtedy na stówę by ją wpisali i jeszcze by się tym chwalili.
Bicep akurat spoko. Reszty nie znam, a tych polskich wysrywów nie da się słuchać. Ale i tak nie zamierzam w to grać, więc tbw. Dziękuję za wypowiedź.
Przeszedłem niedawno i świetnie się bawiłem. Nie rozumiem stękania, ale może jestem stary...
Jaram się! Dla mnie najlepsza część.
Porażka, to są tacy ludzie jak ty, którzy włażą buciorami uwalonymi gównem w czyjąś egzystencję i jeszcze obrzucają inwektywami. Co cię to obchodzi co gość robi ze swoim życiem? Przeżyjesz je za niego? Płacisz za jego rozrywki? Nie? No to zamknij ryj i idź żyć swoim życiem.
I oczywiście jak zwykle po dupie dostaną zwykli ludzie, a miliarderzy nadal będą latać na szczyty klimatyczne prywatnymi jetami xD
Ja bym dodał jeszcze Death Stranding. Mimo całego wysiłku włożonego w grę, na końcu i tak okazuje się, że
spoiler start
Bridget/Amelie, to czynnik zagłady, która jest nieunikniona i w końcu musi nadejść. Można ją tylko na chwilę opóźnić.
spoiler stop
No i ostatnie zlecenie, w którym
spoiler start
samemu trzeba zanieść martwą Lou do spalarni zwłok, w międzyczasie doświadczając przebłysków z ostatnich chwil Cliffa Ungera - ojca Sama.
spoiler stop
Jak duży ze mnie chłop, tak płakałem jak dziecko. No i jeszcze RDR2, ale to już ktoś wcześniej napisał.
Jako heteroseksualny, biały mężczyzna jestem zażenowany. Nie wolno się śmiać z murzynów, kobiet, żydów, pedziów, transów i całej reszty towarzystwa LPGTR+, natomiast nikt nie widzi niczego złego w śmianiu się z białych, normalnych facetów. Domagam się od R* usunięcia ze swoich gier wizerunku białego mężczyzny, ponieważ są oni ofiarami niestosownych żartów. Ponadto można do nich strzelać, jeździć po nich samochodem i dokonywać na nich innych brutalnych czynności. To jest skandal!
Ja z Batmanami Nolana mam taki problem, że są - nie wiem jak to nazwać - zbyt czyste? Sterylne? Tak jakby każda ilość iskier lub cząstek brudu na ekranie była policzona matematycznie, że właśnie tyle ma być i ani grama więcej. Burton to Burton - zupełnie inny, baśniowo-gotycki klimat. Schumachera pominę ciszą. Tutaj, u Reevesa, czuć ten komiksowy brud, mrok. Batman w końcu jest detektywem, a nie tylko maszyną do lania po mordzie. W każdym filmie to praktycznie on wszystkich ratował, tutaj sam potrzebuje pomocy, zdarza mu się popełniać błędy. Do tego świetne zdjęcia, scenografia, kolory. Genialna muzyka potęgująca odczucie mroku, przygnębienia, momentami zrezygnowania głównej postaci. Mnie - fanowi komiksów i uniwersum - bardzo się podobał. Na początku trochę się wlecze, ale ogólnie nie odczułem tych prawie trzech godzin. Bawiłem się świetnie i możliwe, że wybiorę się jeszcze raz. Dla mnie 9+/10.
Czyli będzie mocno przypominał Aflreda z serialu Gotham, co osobiście bardzo mi odpowiada, gdyż bardzo polubiłem tamtą wersję.
Susan wygląda jak Stefan, Marchewka wyłożył 14 milionów złotych na weksel na zakup działki od żony Pinokia, a Iwiński wydymał cały świat swoim Cybercrapem. Elita spod gołębnika.
Myślę, że nikt poza uzależnionymi od pokazywania się w internecie i otrzymywania lajków płakać nie będzie. Jednym to wyjdzie na dobre, a drudzy będą korzystać z jakiejś alternatywy, która na sto procent powstanie, także żadna strata.
Nawet spoko. Ja żałuję, że nikt nie pokusił się o zdrobnienie remastera Brütal Legend. Świetna jest ta gra, chętnie bym pograł na nowej generacji.
Za niekompetencję się płaci.
Zgadzam się. Nudna i ckliwa historyjka okraszona nudnym i liniowym gameplayem.
Ja bym chciał Doom Patrol. Ale taki na wzór komiksu - mocny, surrealistyczny i pokręcony, a nie bajeczka dla dzieci.
Nie spodziewałem się niczego wielkiego, ale chociaż miałem nadzieję, że zostanie to zrobione ze smakiem i starannością. To wygląda tak, jak powiedział Persecuted - nic do siebie nie pasuje, zrobiła się z tego kupa w lesie. To nie wygląda jak porządny remaster, tylko jak paczka tekstur i shaderów, w dodatku kiepskiej jakości, stworzona przez jakiegoś początkującego moddera. Ale w sumie po tym studio już raczej niczego dobrego spodziewać się nie można. Od kiedy odeszli Benzies, Houser, Lazlow i pewnie wiele innych nazwisk, to ze starym R* nie mają wiele wspólnego. To byli ludzie, którzy wiedzieli co robią, czuli to. A teraz została tylko wydmuszka służąca do robienia pieniędzy na graczach z piszczącymi głosikami. W całości połknięta, strawiona i wys*ana przez Take-Two.
Im szybciej ludzie zrozumieją, że tej gry nie da się naprawić, tym lepiej dla nich...
A ja tam nadal czekam na remake pierwszego Red Dead Redemption na silniku "dwójki". Mam nadzieję, że kiedyś...
Dla mnie, jako dla fana Blade Runnera, taka gra byłaby spełnieniem marzeń. Poczekamy, zobaczymy.
No, błyskotliwy jesteś jak mój 90 letni dziadek. Jeszcze masz coś zabawnego do powiedzenia?
Ciekawe kiedy do ludzi w końcu dotrze, że brak jakiejś lokalizacji, z obiektywnego punktu widzenia, nie jest żadnym minusem xD
Dokładnie tak! Kto ceni i zna komiksy, ten takim widokiem się nie zawiedzie. Jaram się tym filmem strasznie i mam nadzieję, że będzie warto :D
"Jest to spowodowane tym, że dosłowne usuwanie niechcianej zawartości mogłoby uszkodzić już i tak delikatną strukturę gry i sprawić więcej złego niż dobrego."
To dało się ją uszkodzić jeszcze bardziej?
Akurat fabuła Tenetu, to jest bełkot i nadaje się na telenowelę brazylijską, ale pan autor pomylił fabułę z założeniami naukowymi (które to akurat są bardzo zgrabnie i sensownie zrealizowane i wytłumaczone) na których ten film się opiera. No ale wtrącenie na temat Interstellar skutecznie przygasza chęć dalszego czytania tego artykułu. O Matrixie nie wspomnę.
Ja to bym chciał, żeby ktoś w końcu zaczął celować w dobre, dopracowane tytuły single player, a nie zabugowane, multiplatformowe, generyczne gnioty. Dobrze, że chociaż jest Sony ze swoimi studiami...
Specjalnie i z pełną świadomością tego, że wydają techniczny bubel, wyznaczyli termin premiery na okres przedświąteczny, bo jakiś jajogłowy im obliczył, że mimo wszystko im się to opłaci, a ludzie przymkną oko. Jak się okazało, jednak nie przymkną oczu, a firma nie przejdzie przez to tak gładko, jak im się wydawało. I jeszcze to całe pierdololo przed premierą jaka to będzie dopracowana produkcja. Nawet im powieka nie drgnęła. Dla mnie są skończeni.
Napisałbym, że nie mam pojęcia kto to jest, ale zaraz zostanę zjechany za popisywanie się ignorancją. Dlatego napiszę tylko, że nie mam pojęcia kto to jest.
Sam pomysł na film i jego realizacja są świetne. Momentami jest bardziej pokręcony niż Incepcja, ale nie frustruje, a cieszy. Natomiast fabuła i jej założenia mogłyby posłużyć na scenariusz telenoweli wenezuelskiej :P
Borat używał też polskich zwrotów "dzień dobry" i "jak się masz?". Może podrzućmy to żoliborskiemu karakanowi, niech też mu wytoczy jakiś soczysty pozew.
Ten "nowy" Rockstar, to wydmuszka, maszynka Take-Two do zarabiania pieniędzy. Już odejścia Benziesa i Housera dały sporo do myślenia. Pewnie goście nie mogli patrzeć na to, co wydawca robi z ich studiem. Skończą tak jak Blizzard - z poważnego, szanowanego dewelopera zamienią się w firmę produkującą durne gry - usługi do trzepania kasy na burzliwej młodzieży szkolnej.
Pewnie. Po co robić nowe gry, skoro można sprzedać dwa (trzy, cztery?) razy to samo za za takie same, albo nawet większe pieniądze xD
Jak dla mnie to Ghost of Tsushima jest Assassin's Creedem, na którego czekałem od dawna. Do AC nie wrócę dopóki nie przestaną klepać w kółko takiego samego nudnego badziewia z technologią i assetami sprzed kilku lat.
Pomijając grind, to dla mnie levelowanie profesji, to była kara za niepopełnione grzechy, a nie przyjemny gameplay. Wymaksowałem tylko handlarza i bimbrownika. Znikający obóz, nieładujące się misje zaopatrzenia, zbugowana bimbrownia... do tej pory mi się śnią po nocach. Założę się, że w tym przypadku będzie podobnie.
Po tylu miesiącach oczekiwań ludzi na naprawdę duży dodatek, oni wydają... to xD
Okładka jak okładka. Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś układał pudełka frontem na widoku, więc co za różnica? Ważne, żeby produkt był dobry.
Ja tylko czekam na urlop w sierpniu i nawet się nie będę długo zastanawiał :D
Ja to w ogóle nie rozumiem tego wielkiego aj waj związanego z ocenami tej gry. Ludzie - mający chyba mózg o strukturze gąbki - wylewają na siebie nawzajem wiadra pełne gówna, bo tamci oceniają tak, a nie inaczej. A to tylko wizja artystów, których światopogląd jest powszechnie znany i wizji takiej, a nie innej, można się było spodziewać na długo przed premierą. Druga sprawa, to to, że wśród tych wszystkich zer i jedynek na MC pojawią się recenzje merytoryczne napisane przez osoby, które grę przeszły i konkretnie wyrażają swoją opinię. I lwia część graczy mówi dokładnie o tym samym. O fabule, która miała być przełomem i mesjaszem wśród historii w grach, a wyszła nie najwyższych lotów gra na emocjach fanów części pierwszej, pełna dziur i z durnym, niesatysfakcjonującym zakończeniem. Do tego dochodzi przestarzały, nudnawy gameplay i manipulacje marketingu typu podmiana modeli postaci w trailerach, które dawały ludziom nadzieję na zupełnie inny ciąg wydarzeń. A skoro masa ludzi podziela to zdanie, to ogólnoświatowy spust największych branżowych serwisów nad tą grą wydaje się być co najmniej dziwny. A na miejscu pana Druckmanna wyciągnąłbym głowę z tyłka i przynajmniej szczątkowe wnioski z zachowania ludzi, bo dobra passa kiedyś się skończy.
No jedynka od połowy do końca niezmiernie mnie wynudziła. Skończyłem, bo byłem za daleko, żeby nie skończyć. Ckliwa historyjka przeplatana monotonnym gameplayem ze spłyconymi do granic możliwości mechanikami. Dwójkę może kiedyś, jak mocno potanieje, a będę miał jeszcze PS4. A co do recenzji, to też spoko - "nie mogę wam nic powiedzieć, ale dam jej 10/10, bo jest fajna i musicie mi wierzyć na słowo".
Moim zdaniem Arkham Knight zjada Pająka na śniadanie, ale fakt - całkiem przyjemna gra, a na pewno najlepsza z Pająkiem w roli głównej.
Istnieje też taka praktyka, jak odkładanie. Jeden kupi codziennie paczkę fajek, drugi odłoży to 15 złotych "na coś" i w rok ma ponad 5 tysięcy. Ale kupowanie konsoli w premierę, to dla mnie głupota. Pomijając brak gier, to mogą wystąpić różne problemy techniczne, które z czasem zostaną wyeliminowane.
Nie bardzo rozumiem skąd takie rozczarowania. Sucker Punch nigdy Ameryki swoimi grami nie odkryło. Produkują niezłe/dobre gry, takie oscylujące wokół 7/10 i tak właśnie, póki co, wygląda GoT. Mnie się podoba i czekam bardziej niż na kolejnego, takiego samego Assassin's Creeda.
Nie znam się na korporacjach i ich metodach działania, więc pozwól, że się nie wypowiem. Natomiast gram w gry, w tym w gry Ubisfotu i to pozwoliło wyrobić mi taką, a nie inną opinię na temat ich produktów. I to taki sam argument na poparcie mojej tezy, jak każdy inny, a gość cały czas próbuje mi wcisnąć, że nie używam żadnych argumentów, tylko tak dla zabicia nudy pluję i hejtuję w internecie. Z tego co widzę, to nawet nie zna definicji hejtowania, a nijak ma się ona do moich wcześniejszych wypowiedzi.
Jeeeeju, uwielbiam takie przepychanki. Otóż moja opinia jest jak najbardziej merytoryczna. Jest poparta doświadczeniem, jakie dało mi granie w inne gry Ubisoftu, w tym pozostałe (wszystkie) części tej serii. Jak najbardziej obiektywnym jest stwierdzenie, że gry tego dewelopera, to kopiuj/wklej poprzedniej części + kilka dodanych/rozbudowanych - raz lepiej, raz gorzej - mechanik. Tak było na przykład z serią Far Gry. Trójka była znakomitą grą, a każda kolejna była trochę zmienioną kopią, aż do piątki, w której spłycone elementy, które podobały mi się w trójce i wszechobecna durnota, nie pozwoliły mi spędzić z tą grą więcej niż trzy godziny. Z serią AC jest dokładnie tak samo. W starszych odsłonach najbardziej podobały mi się te najwcześniejsze, z wyjątkiem Black Flag, który był świetną grą o tematyce pirackiej, ale był kiepskim Assassin's Creedem. Origins wprowadziło powiew świeżości, który w pewnych kwestiach podobały mi się bardziej od starszych odsłon, w innych mniej, a zagrałem w nią tylko dlatego, bo chciałem sobie uzupełnić fabułę o historię jak według producentów wyglądał początek Bractwa. Odyssey jest gorszą - rozbudowaną w sposób, który mi się nie podoba - kopią Origins. I to pozwala mi wyrobić sobie zdanie, że Valhalla również nie przypadnie mi do gustu z wyżej wymienionych powodów. Powtarzam, jest to opinia oparta o moje doświadczenia nabyte dzięki obcowaniu z produktami Ubisoftu. I interesuję się nią choćby dlatego, że być może nadchodzące zapowiedzi pozwolą mi to zdanie zmienić. Może mnie zaciekawi i dam jej szansę. Jak napisałem wcześniej "zapowiada się", a nie "będzie", czyli nie powiedziałem, że to na pewno będzie zła gra. Poza tym dla każdego "zła" gra oznacza coś innego. Dla innych złą, rozwleczoną i nudną grą jest Red Dead Redemption 2, a dla mnie jest grą generacji, najlepszy możliwy prequel świetnej gry, zrobiłem 100% i niedużo mi brakuje do platyny. Nie bardzo rozumiem porównanie głupoty i bezmyślności do swobody wypowiedzi na forum publicznym. Chyba, że to jakieś osobiste wycieczki, to nie czuję się ani głupi, ani bezmyślny. I nie - moje subiektywne wnioski wyciągnięte na temat tej gry, na podstawie mojego chociażby widzimisię, czy one są pozytywne czy negatywne, nie są hejtem. Polecam zapoznać się z definicją tego słowa.
Nie przyjacielu. To Ty ewidentnie odczuwasz pieczenie okolic okołogenitalnych na myśl, że ktoś może mieć opinię skrajnie inną od Twojej. I tu dochodzimy do kwestii mojego się wypowiadania tutaj. Robię to, bo mam do tego prawo. Interesuję się grami, między innymi tą. Przy okazji staram się to robić kulturalnie i jestem zdania, że wiele osób zgodziłoby się z tym, co powiedziałem o Odyssey i z tym, czego można oczekiwać po Valhalli patrząc przez pryzmat polityki Ubi i wydawania kontynuacji swoich gier. Grałem w Origins i grałem w Odyssey. Origins przeszedłem, chociaż pod koniec robiła się męcząca. Ale podobała mi się historia Bayeka, sposób jej przedstawienia i jednak ta ilość misji pobocznych koniecznych do zrobienia poziomu i pchnięcia fabuły do przodu była zdecydowanie mniejsza. Od Odyssey się odbiłem, bo gameplayowo była podobna, ale patologicznie rozwleczona i nie było w niej nic, co by mnie do niej przyciągnęło na dłużej. Dlatego uważam, że Valhalla też jakoś specjalnie się nie zmieni w stosunku do poprzedniczki i dla mnie będzie dużą, nudną i powtarzalną grą. Kwestia maksymalnie subiektywna, ale Ty zdajesz się tego nie rozumieć i mylisz pojęcia. Nigdzie nie napisałem, że ta gra będzie na pewno zła, ani tym bardziej nie sieję hejtu. Jeszcze coś mam Ci wytłumaczyć, czy wyraziłem się wystarczająco jasno?
Na podstawie tego, co Ubi zaserwowało w dwóch poprzednich częściach i jak traktuje kolejne części swoich czołowych serii. Trailer też pokazuje jakieś podbijanie ziem, podróże statkiem, więc mapa raczej mniejsza nie będzie. Na pewno będą jakieś nowe mechaniki, ale to nie wykluczy nużącej, rozwleczonej formuły. Nie trzeba mieć licencji detektywa, żeby to wydedukować.
Czyli zapowiada się powtórka z Odyssey. Wielka, rozległa mapa z masą kiepskich, nic nie wnoszących misji pobocznych, które trzeba zrobić, żeby pchnąć progres postaci i główny wątek. Nie, dzięki.
@robert357 nadal nie widzę sensu, żeby ją zwracać. Chyba tylko dla zasady. A dla zasady, to trzeba było jej w ogóle nie kupować w premierę.
Czemu nagle wszyscy chcą ją zwrócić? Przecież gra jest świetna, a lada moment ją połatają.
Dlatego ja, mimo mocnego komputera, przesiadłem się na konsolę. Nie przeszkadza mi to, że mam mniej fpsów, że grafika gorsza, że konsole są dla dzieci czy inne tego typu banialuki. Przeszedłem tę grę już jakiś czas temu na konsoli, wbijam 100% i niczego nie żałuję. I nie muszę walczyć z DRMami, błędami w premierę (tak, wiem, że na konsoli też się zdążają, ale na pewno nie na taką skalę). Nie muszę mieć pięciu różnych launcherów, sklepów, steamów, originów etc. Wkładam płytę i gram, i o to właśnie chodzi.
W porównaniu do niektórych mocno limitowanych pozycji na AliensGroup, to 1900zł to i tak tanio.
Przecież facet wyraźnie pisze, że było ciężko przez zaawansowany wiek, a nie przez fpsy. Naucz się czytać ze zrozumieniem "typie".
Można kupić nowe stritłerowe adidaski i koszulkę Thrashera i różowe skarpetki. Hehe, fajnie fajnie.
To jest jakieś bezeceństwo, a nie Contra. Wolałbym odpalić pegazusa i pograć w starą Contrę niż w tę wydmuszkę z misiami i różowymi laserami.
Według mnie ma ostrą zajawkę na ciężki undergroundowy witch house, nic więcej...
Wszyscy się zachowują tak, jakby Hellboye od Del toro były nie wiadomo jakim osiągnięciem w kinematografii. I to po jednym trailerze. No rzeczywiście xD
Silna, niezależna kobieta, Żydówka - lesbijka, Japończyk i Murzyn - przynajmniej jest kolorowo i wpisuje się w dzisiejsze standardy xD Co do samej gry, to "jedynka" nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Była ładna, to fakt, ale przeszedłem ją stosunkowo niedawno i nawet nie pamiętam jak się kończy. "Dwójka" też wygląda świetnie, ale czuję powtórkę z rozrywki.
Jak na razie, to ta gra prezentuje się tak absurdalnie surrealistycznie , jakby sam Kojima nie miał pojęcia o czym ma ona traktować. Poza tym zrywanie paznokcia - bardzo spoko!
II wojna światowa, brak kampanii single, battle royale i masa wartych penisa dodatków DLC.
Jezu, jak to wspaniale brzmi i wygląda. Jeszcze jakby do ścieżki dźwiękowej zatrudnili prawdziwych fachowców od retrowave, takich jak Kavinsky, Lazerhawk, Dance with the Dead czy Perturbator - jak dla mnie audiowizualny orgazm!
Kolejne, po Watch_Dogs i Murdered: Soul Suspect, rozczarowanie w tym roku :)
[4] Jak już wcześniej powiedziałem "jak dla mnie". Nie oceniam gry przez Arkham Origins, a przez pryzmat części pierwszej, która jak już wcześniej wspomniałem była genialna. Dwójka klimatem nie dorastała jedynce do pięt. Nie czułem tej charakterystycznej psychodelii z Arkham Asylum i w ogóle jakaś taka nie teges była i nawet nie skończyłem, bo mnie znudziła. Do Arkham Origins po przeczytaniu opinii nawet nie podchodziłem. I ta część póki co też średnio mi się widzi. Głównie z powodu cyber-stalowego Batmana i jego pojazdu, które to kompletnie mijają się z moją wizją tego uniwersum.
Jak dla mnie za bardzo przebajerzony. Jedynka była najlepsza, a im dalej tym gorzej.
@AlienShooter, ale gra wydawała mi się dłuższa od dwójki. Być może dlatego, że jedynką się delektowałem, a to chciałem skończyć jak najszybciej i zapomnieć. Z tym, że nie wiadomo o co chodzi, to może faktycznie przesadziłem. Nie zmienia to jednak faktu, że jak dla mnie fabuła jest poprowadzona chaotycznie. Jeden wątek dobrze się nie kończy, a już kolejny się zaczyna. Być może też to ja za wolno myślę i zwyczajnie nie ogarniam. Nie wykluczam takiej opcji. Nie mniej, pierwsza część moim zdaniem była poprowadzona fabularnie po stokroć lepiej. Co do bossów, to najlepiej zrealizowanym jak dla mnie jest Kraven i jego kryjówka. Strasznie klimatyczne wykonanie, do tego ta rosyjska opera ze starego gramofonu. Coś pięknego. Niestety to za mało jak dla mnie. Twórcy zapewne nigdy nie aspirowali do poziomu gier od Rocksteady, ale i tak ta część do pierwszej nawet się nie umywa.
O ile w jedynkę grało mi się świetnie i uważam ją za grę bardzo dobrą, tak ta część niestety jest jak dla mnie słaba. Fabuła bardzo krótka (tylko 14 misji) i poprowadzona chaotycznie. Co chwilę boss, nie wiadomo co jak ani dlaczego. W dodatku sztucznie wydłużana przez drastyczne podnoszenie poziomu trudności z biegiem gry, co mnie osobiście niemiłosiernie frustrowało. Co do optymalizacji, to ta też kuleje. Jedynka śmigała elegancko na najwyższych ustawieniach. Tutaj ustawienia high/medium, a w niektórych częściach miasta spadki FPS były bardzo odczuwalne. Kolejna rzecz to niewykorzystany potencjał kostiumów. Niby każdy ma jakieś swoje bonusy i statystyki, ale tak naprawdę w trakcie gry nie odczuwa się różnicy. Ponadto w części pierwszej było ich mniej, ale moim zdaniem były wykonane lepiej. Z drugiej strony gra jest napełniona różnymi smaczkami jak np. Comic Stand i jego właściciel, czy wszelkiego rodzaju suchary i szyderstwa rzucane w stronę przeciwników. Poprawiono też śmiganie na pajęczynie. Teraz Peter nie łapie się chmur jak w jedynce, a budynków. Szczerze mówiąc liczyłem na sequela godnego pierwszej części, ale bardzo się zawiodłem. Zakończenie jednoznacznie sugeruje kolejną część, którą chyba sobie odpuszczę. Jak dla mnie 5/10.
A ja mam pytanie z innej beki. Mianowicie, czy po zakończeniu głównego wątku fabularnego można robić misje poboczne i swobodnie zwiedzać miasto? Z góry dzięki za odpowiedź :)
Zemsta chińskich studentów za wykorzystywanie we Foxconnie xD Czułem że tak będzie, teraz tylko czekać na Xboxa i pierwsze RRoD'y czy inne tego typu gówna.
@TheMacias - szczerze Ci powiem, że nie masz czego żałować. Jak dla mnie średnia gra, nawet jak na swoją tematykę. A od jakieś czasu mam takie lagi, że nie mogę nawet jednego meczu zagrać od początku do końca.
@Verminus - mów do dupy to cię osra.
@Mustar - a Ty kolego jakbyś tak wnikliwie czytał komentarze ja mówisz, to byś wiedział, że redakcja ma narzucone z góry w jaki sposób ma rozdać klucze. No ale cóż, taki naród. Ból dupy bo inni mieli szczęście a ja nie, to trzeba postrzelać ogniem.
"Projekt powstaje z myślą o pecetach oraz konsolach Xbox One, Xbox 360, PlayStation 4, PlayStation 4..." chyba Playstation 3, Playstation 4 miało być. Co do newsa, to ja się cieszę, pierwsza część bardzo mi się podobała.
O ile fani rapu mogą czuć się zadowoleni, tak dla mnie kupa. Soundtrack najgorszy ze wszystkich GTA.
@Aqsin, PortalGta - To znaczy, że GTA musi się podobać, bo inaczej jest się debilem albo ma się ból dupy? Nie można mieć własnego zdania, bo od razu lincz. Wracając do tematu, czuć powiew świeżości, oby ta część była lepsza od nieszczęsnej "trójki".
Cóż, gra nie powala. Oczekiwałem przynajmniej dobrego sandboxa w klimacie gangów motocyklowych, dostałem crapa. Lokacje są zamknięte, a etapy z jazdą na motocyklu w roli głównej to śmiech na sali. Nie warto się rozwodzić na temat fizyki, modelu jazdy czy grafiki. Ba! Ta gra nie ma nawet ustawień graficznych. Generalnie nie ma w tej grze nic, co by ją w jakikolwiek sposób ratowało. Ode mnie? 3/10.
A mnie się nie podoba. Od początku podchodzę do tej gry z dużym dystansem i im bliżej premiery, tym bardziej jakoś tak nie tego xP Być może zamuliłem się "czwórką". Być może przez miasto, którego nie lubię od czasu San Andreas. Szczerze mówiąc wolałbym kolejną grę z serii Red Dead niż GTA.
@mikus94 volt, protagonistą*
Wygląda słabo i świeci się jak psu jajca. Oby poprawili, bo już dwójka wystarczająco waliła po gałach.
Mnie na tej liście brakuje Red Dead Redemption. Szkoda, że nikt jej nie zauważył.
@kaszana16, do mnie też nic nie przyszło jeszcze, pisałem dwa maile w tej sprawie do GOL'a, ale odpowiedzi nie otrzymałem. Zaczynam powątpiewać, że w ogóle ta gra od mnie trafi xP
Ja mam pytanie co do zakończonego tydzień temu konkursu. Mianowicie, dostał już ktoś ze zwycięzców paczkę? Albo może czy wiadomo kiedy CDP wyśle nagrody? Dzięki za odpowiedź!
A ja grałem sporo w betę i doczekać się nie mogę, w końcu powiew świeżości :)
Witam. Posiadam 3 klucze do bety. Jeśli ktoś jeszcze nie zdobył swojego, a chce wziąć udział w evencie, to zapraszam na gadu: 9732157.
Jeżeli ktoś ma klucz i nie ma zamiaru grać, to bardzo proszę, gg 9732157. Z góry wielkie dzięki!
Mi się udało wbić i pograć 30 minut mnichem, ale teraz znowu nie mogę wejść dalej jak do wyboru postaci, cały czas error 300008 :/
Ja już miałem error 37 i ten z licencją. Teraz mam cały czas disconnect z Battlenetu i lipa xP
W okresie świątecznym w Polsce to sobie można pocztą rolki zamówić, może na wakacje już dojdą...
Najlepiej by było jakby WoW przeszedł na model Free 2 Play razem z premierą tego dodatku. Co raz więcej ludzi odchodzi od WoW'a, a wtedy dużo ludzi by wróciło. Ba, nawet bardzo dużo nowych graczy zaczęłoby w to grać i mogliby mieć lepsze obroty niż teraz. Ale szczerze mówiąc, to sam nie wierzę w to co mówię, bo przecież Blizzard jest twardy jeśli chodzi o trzepanie kasiory ;p Co do samego dodatku to mnie się bardzo podoba, a ci co mówią, że kung-fu panda to chyba nigdy w Warcrafta nie grali :/
@Econochrist, kolejny nadużywający "sica" -.-' Polecam najpierw zapoznać się ze znaczeniem tego słowa i jego użyciem, a dopiero później stosować ;/
Najpierw Red Dead Redemption GOTY, później Saint's Row The Third, a na końcu może LAN...
[27] Hahahah, grubo xD Ja osobiście wolę mocno zarysowane i charyzmatyczne postacie z uniwersum Batmana niż patetycznych ceglaków ze Spider-Mana. Sam Batman jako postać też przemawia na plus. Jakoś nigdy nie jarał mnie super-chłopczyk ubrany w kostium a'la pokrak z Pulp Fiction, który swoje moce zawdzięczna upierdoleniu pająka.
BF3 mi chodzi na high bez zacinki, więc jak nie zbabrają optymalizacji to się nie boję ;) Z resztą jak coś to to najwyżej zamotam na PS3
Nic tylko współczuć napaleńcom, którzy już kupili a teraz dostają apopleksji ;p