Obserwowałem wczoraj ten wykres na SteamDB i nie mogłem wyjść z podziwu. Zastanawiałem się, czy chociaż do 20k dobije, a tu takie coś. Pewnie 3/4 tego to Polacy :D
Sam gram na Legion Go S i przynajmniej optymalizacja pozwala na granie na średnich (w przeciwieństwie do takiej ostatniej Mafii, w której nie da się tak zejść z detalami, by uzyskać choć 20 klatek). I jest zaskakująco przyjemnie, klimatycznie zdecydowanie dali radę odtworzyć oryginał. Obóz na bagnie jest tak gęsty i duszny, że musiałem klimę włączyć. Wrzód wkurzający jak trzeba. A z bugów to na razie trafiłem tylko na gościa robiącego nogi siedząc w powietrzu. Więc wstępnie uważam, że Alkimia dowiozła i liczę na zielone światło dla remake'ów kolejnych części.
Z minusów to mogę wymieć chyba tylko Mikołajczaka, którego bezduszne i ŚLAMAZARNE czytanie tekstów mocno ćwiczy cierpliwość.
Tylko z jakiegoś powodu później gracze narzekają, że te wszystkie szybko, sprawnie i tanio zrobione gry wyglądają tak samo i obwiniają o to użyty silnik, a nie metodę produkcji.
A żeby zachować mocno stylizowany i duuużo bardziej przestarzały styl graficzny Gothica dzisiejszy remake musiałby być jakimś remakem retro. A za takie coś to ja dziękuję, od grania w retro to mam oryginał, od grania w przypudrowane retro mam mody. A jak wydawca sypie kasą na pełnoprawny remake, to niech odświeżają po całości.
Tak, z perspektywy wydawcy. I właśnie tak interpretuję ten tekst, jako "lepiej dla was by było".
Ja z kolei bym wolał, by producenci rywalizowali unikalnymi technologiami. Coś jak ten wspomniany przeze mnie DualSense, który i tak na PS5 nie jest specjalnie wykorzystywany. Żeby dana platforma rzeczywiście dawała sprzętowo coś, czego na innych nie da się odtworzyć. Co by to miało być? A tego to ja nie wiem :P
I jakby wyszło tak, że na Xboxa są super ekskluzywne gry, których nie da się bez wyraźnych cięć przeportować na PS, a na PS są tak samo super eksy, których nie da się przeportować na Xboxa, to bym kupił obie konsole. Nie mam jakiegoś ideologicznego przywiązania do którejś z nich.
Z ekskluzywnością to trochę zależy, od której strony patrzeć.
Jak już mam jedną platformę, to generalnie mam w trąbce, czy dana gra jest dostępna na innych. Nie wpływa to na moje życie. Chociaż może nawet wolę, by była też na innych, bo jak już gram w multi, to tylko ze znajomymi i nie potrafimy się dogadać co do kupowanych konsol, więc brak ekskluzywności i crossplay tu bardzo się przydaje.
Natomiast gdy startuje nowa generacja konsol i dopiero wybieram co kupić, to tu sytuacja jest trochę inna. Sony to zrozumiało i wraca do eksów, bo po zmarnowanej aktualnej generacji i plotkach, że nowy Xbox będzie zwykłym pecetem odpalającym wszystko, znalazło się w sytuacji, gdzie właściwie nie ma powodu kupować PS6, skoro w gry Sony można by było grać na (prawdopodobnie wydajniejszym i duuużo bardziej uniwersalnym) Xboxie. Jedyną potencjalną przewagę dawałby nowy Dualsense, a i to tylko pod warunkiem, że Microsoft nie podgoni z haptyką i adaptacyjnymi triggerami. A pewnie to zrobi. I byłaby to przewaga w może pięciu grach na krzyż.
Tak właśnie odczytuję "XBOX został zbudowany na świetnych grach ekskluzywnych. Nie sprzedacie żadnej konsoli bez powodu, dla którego ktoś miałby kupić waszą konsolę zamiast konkurencyjnej – zwłaszcza jeśli wysyłasz swoje najważniejsze gry do konkurencji.". To wcale nie jest głupie.
Dokładnie tego się spodziewałem od pierwszej zapowiedzi - nadal Hitman, ale z akcją, pościgami i wybuchami. Po trzeciej części szóstej części Hitmana już bardzo mocno było czuć, że cisną ich sztywne ramy tej marki. Fajnie, że w to poszli i ciekawe, co z tego wyjdzie. O część hitmanową zupełnie się nie martwię - tu nie mają żadnej konkurencji.
Też pograłem parę godzin i ogólnie spoko. Tylko co do tej narracji, to nie jestem zbytnio przekonany. Według mnie bardzo po niej widać cięcia - wszystko dzieje się jakoś tak szybko, że się zastanawiam, czy nie mrugnąłem i nie przegapiłem jakiegoś przerywnika filmowego. Coś tak jakby między tymi misjami miało być miejsce na oddech w stylu GTA, bieganie po mapie, wykonywanie innych aktywności, ale wszystko to wyleciało z braku czasu i budżetu. Wyobrażam sobie, że gdyby z GTA IV czy V wywalić wszystko oprócz głównego wątku i wrzucić gracza w wir wykonywania tych misji po kolei, to tak by to właśnie wyglądało.
Dokładnie. Sam ograłem ją dopiero w Plusie i aż mi głupio było, że nie dałem jej szansy przy premierze. Świetna singlowa strzelanka w oryginalnym settingu, coś czego dziś się w tym budżecie już w ogóle nie robi. No i nie będzie, bo jednak rynek zweryfikował, że gracze nie chcą niczego odstępującego choć na krok od normy.
I jeszcze nazywanie jej "generyczną", ludzie kochani :D
Tak właśnie obstawiałem, że aktualny brak gier od Sony spowodowany jest tym, że Jim skierował wszystkie siły na usługi. Teraz już większość z nich anulowana, a studia zmarnowały kilka lat. Zmarnowana generacja.
Przynajmniej Microsoft w końcu zacznie sypać tytułami, bo przy tylu studiach, ile oni posiadają, to nawet przy najgorszym zarządzaniu jakieś gry z tego muszą być.
Kiedyś trafiłem na news "Wznowienia płyt Judas Priest z Owensem?! Muzyk odpowiada!". A w treści:
Nie wiem. Nie ode mnie to zależy.
Cenię sobie wartościowe informacje :D
Okaże się w praniu, kogo zwolnili. Jeśli to rzeczywiście stanowiska związane głównie z zarządzaniem, to jest to naturalne po przejęciu jednego korpo przez drugie.
To masz teraz na wszystkich właściwie serwisach. Ludzie z obsesjami, którzy całą dobę myślą o gejach, woke, Sweet Baby i innych cudach, zalewają dyskurs swoimi zainteresowaniami, a reszta widząc to bagno odpuszcza sobie całkiem komentowanie.
A jak jakiś moderator weźmie się za robotę, to zaraz ryk "odbierają mi wolność". Cóż.
Szkoda, że tak słabo się sprzedała. Zaszkodził jej ten przygłupi marketing z grą AAAA, a dobił nadspodziewanie dobry remake Dead Space. A to po prostu solidna, niewybitna gra. Chętnie przytuliłbym kontynuację.
Ten serial nie próbuje być ani Spartacusem ani Grą o tron, a nowym Rzymem od HBO. I choć jest o kilka klas gorszy, to jednak całkiem przyjemnie się ogląda. Taki średniak na lato. Obejrzeć w weekend i zapomnieć.
Inwestor z Arabii Saudyjskiej miał włożyć w Embracera dwa miliardy dolarów. Przygotowując się do tego dealu Embracer nakupował studiów i marek, plany były wielkie, narobił nadziei na powroty wielkich tytułów, a inwestor... rozmyślił się.
Stąd to "kupowanie, by anulować projekty i pozamykać studia".
Meh, dwa lata temu można było mieć nadzieję. Teraz Crystal Dynamics pod okiem Embracera będzie siekał Tomb Raidery do końca świata i jeden dzień dłużej.
Nawet próbowałem, ale strasznie się męczyłem. Problem z czeskim jest taki, że o ile po paru piwach z Czechem się dogadasz, to w grze nagle jednak wszystko trzeba czytać. Każdą najmniejszą wypowiedź.
Jest też info, że w tekście są reflinki. Artykuł jest oczywistą reklamą, nawet dość obrzydliwą, gdy się wezmę pod uwagę to "to są moje przemyślenia, tekst nie jest sponsorowany".
Taniej można mieć absolutnego killera S90C niż tego qleda z tego sklepu :D
Właśnie, wiele osób zdaję się nie pamiętać, że w ostatniej części postać Sparrowa została sprowadzona do nieśmiesznego żartu, a cała fabuła mogłaby potoczyć się bez niego. Doniesienia z planu mówiły, że sceny że Sparrowem kręcono, gdy akurat jaśniepanu Deppowi zachciało się ruszyć dupę z krzesła.
Ciekawi mnie, czy teraz podszedłby do tej roli z większym szacunkiem. Wtedy był zmęczony tym, że jako gwiazda kina uwiązał się do jednej postaci i nie udało się wystartować innej franczyzy (tej z tym Indianinem). Ale teraz zdecydowanie pomogłoby mu się to odbić i wrócić do czołówki.
Jeśli nie lubisz ubigier, to otwarty świat dwójki jeszcze bardziej Cię odrzuci.
Mnie jedynka bardzo się podobała, m.in. dlatego, że ten otwarty świat nie był zasypany śmieciem. Była to jednak dość skondensowana gra w swojej otwartości. Dwójka to już zupełnie co innego, ma wszystko co najgorsze z gier Ubi. Od premiery męczę ją raz na kilka miesięcy przez parę godzin i pewnie nigdy nie przejdę.
Ależ takie pisanie o niczym musi być wyczerpujące. Podobnie jak u YouTuberów, którzy muszą te dwa czy trzy filmy wrzucić tygodniowo, a że nie ma o czym nagrywać, to idą w "kupiłem obieraczkę do ziemniaków i obrałem ziemniaki". Najbardziej bezużyteczna praca ever.
Lies of P jest od dnia premiery w gamepassie, więc to, ile osób gra w tę grę na Steam nie mówi absolutnie nic o niczym. Z kolei Jedi i Lords Of The Fallen na premierę były kompletnie spieprzone technicznie, być może nadal są.
Dobrych soulsów nie ma na rynku zbyt wiele, więc czym tu być przesyconym. Zaraz zresztą dodatek do Elden Ring podbije wszystkie platformy.
Za to action rpgów w otwartym świecie jest bez liku. To wręcz default genre.
Dobry pomysł z tym soulslikiem. Nie jest to materiał na dużego rpga w otwartym świecie, jak już to ewentualnie coś w stylu pierwszego Horizona, czyli silny główny wątek + kilka zadań pobocznych. Żeby to się trzymało kupy jako gra w stylu Wiedźmina 3, musiałaby być o czymś innym niż książka, może z innym bohaterem. Trochę bez sensu.
A do soulsów ten świat i opowieść wydają się wręcz stworzone.
Piranha kilkanaście lat temu podjęła decyzję, że będzie studiem, które się nie rozwija. Ktoś kiedyś pisał, ze Pankratz w wywiadzie tłumaczył, dlaczego siedzą na starym silniku - bo mają do niego napisane narzędzia do tworzenia skryptów, fabuły i tak dalej, a przejście na nowy wymagałoby pisania masy rzeczy od nowa. I że niby brzmiało to sensownie.
A myślę, że każdy programista, który miał przyjemność rozwijać długożyjące projekty, czuje, co tu śmierdzi w tym tłumaczeniu. Gdy bazujesz swój biznes na kodzie, którego aktualności nie pilnujesz, po paru latach wpadasz w spiralę, z której nie ma już ucieczki. Twój kod jest na tyle stary, że implementowanie nowych zewnętrznych technologii staje się bardzo pracochłonne albo nawet niemożliwe. Zamiast korzystać z masy gotowców (na tym polega programowanie :D), musisz ciągle wymyślać koło od nowa i pisać po swojemu rzeczy, które inni dawno napisali dużo lepiej. Twoi programiści uświadamiają sobie, że branża im ucieka i jakby stracili pracę, to są w dupie, bo ciężko będzie znaleźć nową ze swoją przestarzałą wiedzą, więc albo się wypalają, albo więcej kombinują na boku. Nowych właściwie nie da się zatrudnić. Senior nie przyjdzie grzebać w takim kodzie, junior ucieknie, jak zrozumie, w co się wpakował i jakie będzie miał perspektywy. Chyba, że jest na tyle słaby, że będzie się cieszył, że w ogóle robota jest.
Tak kończy właściwie każdy źle rozwijany długożyjący projekt. Jeśli są pieniądze, to można tak ciągnąć bardzo długo. Ale Piranha to nie Bethesda, tu pieniędzy nie ma. Jak zlekceważyło się powolny, ale stały rozwój, to w pewnym momencie dochodzi się do ściany. Albo zwijasz interes, albo robisz rewolucję - poświęcasz wiele miesięcy (i pieniędzy) na napisanie wszystkiego od nowa, z nowymi ludźmi. I takie wywalenie większości ludzi z Piranhy i zastąpienie ich nowym teamem mogłoby to studio uratować. Ale wtedy zostałaby z nich tylko nazwa.
No w sumie ten Game Pass czy w ogóle wyłączność na Xboxa nie jest tu taka oczywista. To nie jest marka Microsoftu, tu Disney ma decydujące zdanie. Może do nich przyszli i powiedzieli, że chcą grę o Blade i jak najwięcej hajsu z tego ma być, więc wydajecie na wszystko i żadnych abonamentów albo szukamy innego partnera. Propozycja ciężka do odrzucenia.
Ze Spidermanem jest trochę inna sytuacja. W kontrakty im nie zaglądałem, ale skoro prawa do filmowych adaptacji ma Sony, to i w grach o nim może ma więcej do gadania.
Myślę, że do premiery GTA VI 30 fps na konsolach stanie się już smutnym standardem.
Jest potrzebna, ale Epic już na samym początku nastawił konsumentów przeciw sobie. Cała ich argumentacja i wszystkie korzyści były kierowane w stronę developerów. Gracz nie ma żadnych powodów, by wybrać Epica, wręcz przeciwnie - nie dostanie tej całej masy pierdół, które oferuje Steam. To, że wydawca zaplaci mniejszą prowizję sklepowi, to raczej mało kogo rusza.
I teraz ten rynek mobilny. Z punktu widzenia użytkownika telefonu, monopol sklepu Google jest po prostu wygodny. Jak Epic wywalczy to, że na telefony dotrze zaraza z PC, czyli pierdyliard instalatorów, to kto będzie z tego zadowolony?
No ale to nie zmienia nic w aspekcie porażki finansowej pierwszej części. Ona jest faktem.
Ale nie znaczy to, że w marce nie ma potencjału i nie można sprobować ponownie, podejść do tematu od innej strony. Mogli przemyśleć, co spowodowało klapę jedynki, zmienić koncepcję, postawić na lepszy scenariusz albo nawet skupić się na rynku chińskim i zatrudnić azjatyckich aktorów. Kto wie. Nikt, bo jednak olali temat :P
433 miliony to nie zarobek, a wpływy z biletów. Dla rynku USA liczy się, że 60% kwoty trafia do wytwórni, dla większości świata 40%, a dla Chin - 25%.
A teraz zobacz, gdzie ten film wygenerował połowę przychodu: https://www.boxofficemojo.com/release/rl2820965377/weekend/
Wtopa finansowa była spektakularna.
I dlatego właśnie był kompletną klapą. Jak ktoś nie siedzi w lore, to nie miał pojęcia, co tam się dzieje i co to za postacie, co było wytykane w recenzjach. Film jednak powinien ludzi w to wprowadzić. A tu wyskakuje nagle jakiś czarodziej cholera wie skąd (o ile pamiętam, raz tylko oglądałem).
Z kolei fani olali film, bo przez lata marzyli o pełnometrażowym cinematiku CGI od Blizzarda, a dostali takie cholera wie co z Ragnarem. I jeszcze się pluli, że im orków przemalowali na czarnych, bo poprawność polityczna (zbyt głęboko ich fanbojstwo nie sięgało).
Można sobie po latach dorabiać teorie, że to wspaniały niedoceniony film, ale fakty są jakie są.
Konsole powinny się od siebie jak najbardziej różnić, a wtedy exclusive'ów powinno być jak najwięcej.
W sytuacji, gdy różnica miedzy Xboxem a PS sprowadza się do nazwy, gry na wyłączność są jedynie decyzją biznesową i nie dziwne, że sporo ludzi ma z nimi problem. A gdyby konsole naprawdę oferowały unikalne rozwiązania (nie wiem jakie, to już działka producentów, by coś wymyślić) i dana gra po prostu fizycznie nie mogłaby powstać na konsolę konkurencji, to wyglądałoby to całkiem inaczej.
Oni dawno temu podjęli decyzję, że będą małym, nierozwijącym się studiem. Utknęli w starych technologiach, starych metodach pracy. Nie tak łatwo z tego wyjść, nawet jakby chcieli.
To chyba przyleciało tu z konkurencyjnego serwisu. Tam masa newsów jest pisana w konwencji "gracze to, gracze tamto".
To wygląda tak, jakby newsa pisał ktoś z zewnątrz, który się do tej grupy "gracze" nie zalicza, a tylko ją obserwuje i opisuje.
Ta, tylko co tu wynika z czego. Może gracze, którzy kupują dużo gier kupują też gamepass, bo ich po prostu na to stać i się opłaca?
To tak jak z tym "właściciele koni żyją dłużej". Jedni powiedzą, że konie leczą właścicieli, a drudzy, że jak kogoś stać na konia, to i pewnie stać go na lekarza.
Anakin nie był synem Imperatora.
Ale w każdym razie chodzi o to, że z potrzeby "posypała nam się narracja, wyciągnijmy kolejny element starej trylogii, by zagrać fanserwisem" pogrzebano całkowicie przesłanie tej postaci. Jednak nie możesz być nikim, znajdą bez przeszłości. Jeśli Moc ma się w tobie obudzić i masz dokonać wielkich czynów, to musisz mieć mocne nazwisko i być księżniczką Disneya.
A samo wyciągnięcie Imperatora z grobu sprawiło, że wielki sukces Luke'a z oryginalnej trylogii stał się kanonicznie wielką porażką. Jeśli ktoś bardzo lubi to uniwersum, to rozumiem, że może go to boleć.
Nie jest spóźniony. Wpływu nie można ocenić na przyszłość. Na to trzeba spojrzeć z perspektywy czasu.
Niektórzy się bawią w takie rzeczy i nazywają przełomowymi tytuły w momencie premiery, a po roku się okazuje, że nikt o nich nie pamięta i nie miały wpływu na nic. Wtedy takie opinie są bezwartościowe.
Cóż, Netflix już dawno pokazał, z czym się wiążą abonamenty. Ładujesz dużą kasę w pojedyncze flagowce, a reszta badziewia ma tylko zapełniać bibliotekę. Jakość nie jest specjalnie ważna, bo pojedynczo te tytuły i tak na siebie nie zarabiają.
Mhm. Rosyjski oddział firmy, w którym pracują Rosjanie, zutylizował sprzęt, by nie wpadł w ręce Rosjan. Tak.
Wszystko rozeszło się na lewo jak zapasy z ruskich składów broni.
Tak naprawdę z punktu widzenia developera nie ma tu dobrego rozwiązania. Jakby go nie wywalili, go w każdym newsie o grze redaktorzyny nabijałyby sobie kliki akapitem "Przypomnijmy, że Dying Light 2 ma problemy związane z oskarżeniami o gwałt".
Też uważam, że nie powinni go wywalać po samych oskarżeniach, a całe to metoo spektakularnie wywaliło się na pysk. Ale media i inwestorzy mogą mieć inne zdanie.
Już w Hitman 3 było czuć zmęczenie tą marką, więc taka wolta klimatyczna absolutnie mnie nie dziwi.
No ale online... Ja rozumiem, że Anthem, Avengers czy Suicide Squad zaczęły powstawać w czasach, gdy każdy wydawca chciał mieć swoje GTA Online czy Destiny. Rynek zweryfikował. Więc pakować się w to teraz?
Chyba, że to rzeczywiście szmelc robiony za cudzą kasę prosto do Game Passa. To by wiele wyjaśniało.
nie chciałbym w grach móc
Ouuuua. Niezła konstrukcja językowa. W praktyce oznacza "nie chciałbym, by inni mogli robić coś, co mi się nie podoba". Rak dzisiejszych czasów od prawa do lewa sceny politycznej.
Sugerujesz, że to gra skierowana do dzieci? Nic z tych rzeczy. To gra dla trzydziestolatków, którzy chcą znów poczuć się jak dzieci. Dzisiejszych dziesięciolatków to jeszcze w planach nie było, gdy wychodziła ostatnia książka z serii. Jeden wielki nostalgia bait, a że przy okazji naprawdę solidnie wykonany, to chwycił.
W ostatnim czepiasz się dziecka, że się głupio zachowało. Bez przesady.
Ale za każdą scenę z gatunku "goni mnie samochód, uciekam prosto przed siebie" scenarzyści powinni być batożeni, fakt.
Jak ktoś się zastanawiał, po co komuś taki kod. Otóż dla większości ludzi po nic, z punktu widzenia uczciwego biznesu jest on bezwartościowy. Nie ma tam cudownych rozwiązań technologicznych, które konkurencja mogłaby podpatrzeć i wykorzystać. A nawet jakby były, to co z tego. Kod całego Unreal Engine można sobie legalnie pobrać i świat się Epicowi nie zawalił.
Potencjalnymi kupcami takiego wycieku są tylko ci, którzy zarabiają na tworzeniu exploitów do danej gry. Dla nich to ma wartość.
Wśród nich znalazły się między innymi ulepszone miasto oraz maszyny łatające.
Idealnie, to jest to, czego Redzi potrzebują :D
A moim zdaniem otwarty świat w Elden Ring to nieudany eksperyment. Rozumiem, że po dotychczasowych korytarzowych Soulsach to oczywisty kierunek ewolucji, ale gra straciła na tym dużo. Bardzo brakowało mi tego uczucia, gdy po kilku godzinach mozolnego przebijania się przez labirynty otwierasz jakieś drzwi i okazuje się, że w końcu odblokowałeś skrót i jesteś w znajomym miejscu. Możliwość teleportacji w dowolnym momencie też dorzuciła cegiełkę do wyrzucenia tego klimatu zaszczucia.
O ile książki o Mordimerze można traktować jako takie guilty pleasure, to Achaja jest absolutnie koszmarna. Po przebrnięciu przez to w wyniku refleksji na temat "co ja robię ze swoim wolnym czasem" nabrałem wstrętu do fantasy na kilka lat, a do polskiego fantasy nadal nie wróciłem.
W Cyklu Inkwizytorskim przynajmniej jest ciekawy koncept świata, z którego scenarzyści gry mogą coś wycisnąć.
Jeśli chodzi o klasyki EA, to ja bym sobie w Black & White pograł (w obie części). Skandal, że nigdzie tego nie ma.
Wszedłem myśląc, że przeczytam tu rzeczywiście jakąś ciekawostkę o mechanice w Elden Ring, a tu news o tym, że w grze są zbroje i warto je zakładać. Redakcjo, naprawdę?
Saber ma rosyjski oddział i to on ponoć zajmował się tym remasterem. Oficjalnie nic nie wiadomo
Zapowiedź dla inwestorów. Za 10 lat powiedzą, że jednak błędem było tak wczesne ujawnienie projektu.
Nie będzie nic takiego. To już jest zintegrowane ze sobą. Jak masz wszystkie trzy części na jednej platformie, to w trójce masz dostęp do wszystkich map i misji. Zresztą tak samo było z dwójką przed wydaniem trójki.
A kwestia języka polskiego jest rzeczywiście ciekawa. Jak trójka nie dostanie spolszczenia, to w jakiej wersji językowej będą w niej odpalane misje z 1 i 2.
Mam wrażenie, że serialowy Wiedźmin ze swoimi zmianami bardzo nawiązuje do czasów najgorszych ekranizacji gier, gdy robiło się to na zasadzie "ok, bierzemy tytuł i ogólny koncept, ale te wszystkie głupoty to wywalamy i robimy po swojemu".
Pamiętacie takiego DOOMa z 2005? No panie, jakie demony, jakie piekło. Co to za wymysły, kto to widział. Eksperymenty genetyczne, to jest to. Kamera, akcja!
Mnie po zakupie pierwszej konsoli po latach grania na PC największy problem sprawiało to, że co gra, to inne sterowanie. Na PC zawsze chodzimy WASD, skaczemy spacją, dodatkowo można jeszcze dostosować konkrety. A na konsoli - do tej pory mam problemy, gdy ogrywam naraz dwie lub więcej gier. Chcę przycelować, to walę z piąchy albo rzucam granat. Zamiast skoczyć łykam miksturkę. Jak ktoś siedzi na konsoli od 20 lat, to może już tego nie zauważać, ale dla rdzennego pecetowca to bardzo mocne utrudnienie.
No OK, jeśli to jest napisane zgryźliwie na zasadzie "To dziady z EA, więc wiadomo, że nie można liczyć na wiele", to rozumiem. Bo argumentacja, że w remasterach się takich rzeczy nie dodaje jest mocno komediowa. Tak jakby gdzieś na kamieniu były spisane zasady tworzenia remasterów.
Przypomnijmy, że dwa dodatki do ME2 – Kryjówka Handlarza Cieni oraz Przybycie – nigdy nie doczekały się polskiego tłumaczenia. Rzecz jasna, EA nie zmieniła tego w edycji legendarnej, czemu zresztą trudno się dziwić.
Dlaczego to jest takie oczywiste? Prosiłbym o wyjaśnienie, bo jak na razie, to ja się dziwię.
Jak to trafi kiedyś do EA Play, to sobie zagram. Ale pod warunkiem, że w plikach będzie dało się podstawić polskie napisy do angielskiego dubbingu (bo wątpię, by sami to poprawili).
Ona tylko reżyserowała dwa odcinki. Gdyby chodziło o showrunnerkę (Lauren Hissrich), to należałoby się martwić.
W dodatku jeszcze w horrorze. Zamiast chłonąć klimat i lękliwie spoglądać za każdy róg, to zapieprzam jak oszalały, żeby jak najwięcej zobaczyć w te pół godziny.
Gra wspaniała, ale marketingowcy głupi ;)
Na pewno wiedziałeś, ale one powstają już tyle lat, że zdążyłeś trzy razy zapomnieć ;)
Neeson jest za stary do takich ról. Słynna scena skoku przez płot w dwudziestu pięciu cięciach w Taken 3 mówi sama za siebie.
Rozmiar łatki nie mówi absolutnie nic o niczym. Poprawa tysięcy błędów w zadaniach może zajmować kilka megabajtów, bo skrypty same w sobie wiele nie ważą. Z kolei np. zmiana formatu tekstur na inny to już będzie kilkadziesiąt gigabajtów, bo trzeba te nowe tekstury dostarczyć. I nawet poprawki tych zadań finalnie mogą wymagać pobrania ogromnej łatki, jeśli tak będzie wynikać ze struktury plików gry (czyli co z tego, że podmieniamy dwie linijki w kodzie, jak jest to zaszyte w archiwum zajmującym 5 giga - wrzucamy całe archiwum do łatki).
Pamiętam, jak kiedyś się patchowało Operation Flashpoint. Żeby zainstalować poprawkę o rozmiarze powiedzmy 15 mega trzeba było wydłubać z gigabajt wolnego miejsca na dysku i zostawić kompa na pół godziny, bo on na tym jednordzeniowym procku musiał rozpakować całą grę, podmienić co trzeba i spakować z powrotem. Dziś już się tak na szczęście nie robi.
Myślę, że akurat Deadpool 3 nie będzie kandydatem do Oscara, więc te wytyczne mogą mieć gdzieś.
Ale wtedy nie masz w ogóle kontaktu z widzami, a chyba nie o to chodzi w streamach.
Trochę tak, trochę nie. Dziś rozmaitej maści influencerzy właściwie zastąpili recenzentów. Już bez wnikania w ich poziom merytoryczny czy niezależność - recenzje i opinie dostępne przed premierą są bardzo pożyteczne.
Jak mu oglądający psują rozgrywkę, to powinien zainwestować w moderatora, który będzie mu odsiewał takie komentarze.
Tytuł akurat jest sensowny (a byłby jeszcze bardziej, gdyby mówił o graczach, a nie od razu całym rynku). Ważniejszy od bezwzględnych wartości jest trend - a ten jest wyraźnie wzrostowy dla AMD i spadkowy dla Intela. Te 75% to procesory już sprzedane, pieniędzy to nie przynosi. Co innego gdyby mowa była o usługach abonamentowych, które zarabiają cały czas.
AMD w tej chwili sprzedaje dużo więcej procesorów (ponownie - wśród graczy) i zapewniam, że nikt w Intelu się nie pociesza słowami, że i tak mamy 75%.
E, nie. Jest wielu dobrych i lubianych czarnoskórych aktorów, którzy dostają pierwszoplanowe role, więc ciężko będzie jakiemuś Boyedze utrzymywać, że jego akurat nie zatrudniają, bo rasizm. Choć na pewno będzie próbował.
Jeśli nadal marzy mu się kariera w Hollywood, to ma problem, bo właśnie pozamykał sobie sporo drzwi.
Oczywiście, że się zestarzał. Ta gra ma już prawie trzynaście lat. Na kimś, kto przechodził ją wtedy i do dziś sobie odświeża nie robi to wrażenia, ale dla młodszych jest to retro pełną gębą. To tak jakbyśmy wtedy grali w pierwszego Quake'a i twierdzili, że się nie zestarzał.
Na szczęście fake news.
"Není to pravda. Tencent nás nekupuje. Bohemia Interactive nadále zůstává nezávislým studiem. Nevíme, kde se tato informace vzala," řekl HN ve středu ráno Poláček. Jeho firma podle něj chystá upřesňující vyjádření. Tencent se k věci dosud nevyjádřil. Odborný web The Information zprávu o údajném prodeji přinesl v úterý."
Nic się jej nie zagotowało. Aktor publicznie krytykujący produkcje, w których występował załatwia sobie wilczy bilet. Zwłaszcza, gdy za produkcją stały wielkie pieniądze, a sam aktor nie jest jakąś gwiazdą, która mogłaby sobie pozwolić na więcej.
Po prostu ona pieprzy bzdury, my wiemy, że pieprzy bzdury, a ona wie, że my wiemy, że pieprzy bzdury. A media mają o czym pisać, tylko nie warto tego czytać. I tyle.
O, ktoś w Epicu chyba w końcu załapał, że by zdobyć klientów, właśnie klientom trzeba zaoferować coś, czego nie mają inni. A nie wydawcom i liczyć, że gracze sami przyjdą, jak nie da się im innego wyboru. Plus dla nich.
Poprzedni DOOM był promowany koszmarną betą multiplayera. Sam zupełnie przez nią olałem tę grę. Dopiero miesiąc po premierze opublikowali demo trybu singlowego i chwyciło.
Inna sprawa, że ci, którzy nie przenieśli premier swoich gier z lutego czy marca na dalsze terminy aktualnie wygrali życie ;)
To w sumie fajnie pokazuje jak poważnym sportem jest esport. Firma będąca tak naprawdę właścicielem danej dyscypliny może cię zbanować, bo tak, a ty ich możesz co najwyżej cmoknąć w pompkę.
Też miałem spytać. Jak wczoraj czytałem komentarze, to pierwszy post miał 15 plusów.
Ten problem jest bardziej złożony i akurat nie w "marvelizacji" upatrywałbym przyczyn. Raczej jest ona skutkiem czegoś innego.
Przede wszystkim - absurdalna cena biletów + pół godziny reklam przed filmem. Gdyby nie abonament w Cinema City, to już dawno albo przestałbym całkiem chodzić do kina, albo ograniczył się do tego, co moi znajomi i masa innych ludzi. Czyli filmów, które są na tyle efekciarskie, by rzeczywiście coś się traciło oglądając je w domu na ekranie telewizora.
Takie filmy w kinach dominują, bo po prostu ludzie na nie chodzą, a mniej nastawione na wodotryski produkcje wolą oglądać w domu. To nie wina Marvela.
Skąd wiemy? Bo ja pierwsze słyszę. Sprawdziłem w sieci, tam też nic specjalnie o tym nie ma, a tu już "pan Reeves jest bardzo aktywnym działaczem".
O, bardzo dobry przykład, bo tam też się okazało, że to nie EA jest tym złym :D

Prawdopodobnie dłubią nad tą grą od pięciu lat (potwierdzi się bądź nie na E3). Sam też uważam, że to pewnie nie będzie nic ciekawego, ale to nie MS będzie tu tym złym.
Ale się Microsoftowi oberwie za zmuszenie kupionego w sierpniu 2018 Ninja Theory do rozpoczęcia w 2014 roku pracy nad multiplayerową grą. Mogli lepiej wykorzystać wehikuł czasu :>
Tutaj koleś remasteruje DOOM-a podbijając rozdzielczość tekstur za pomocą AI: https://www.hardocp.com/news/2018/12/19/doom_modder_uses_artificial_intelligence_to_enhance_textures_cult_classic
Jeśli Sony pracuje nad czymś takim, to jest to naprawdę coś ciekawego.
Ale oni napisali jasno, że RDR2 nie będzie na PC. A że nikt w to nie wierzy, to już inna sprawa.
Nie dali ciała, tylko są ośmioosobowym studiem. Nie wszystko da się zlecić na zewnątrz.
Ale przecież samo BCS jest takim łącznikiem i powoli bo powoli ale zbliża się do sytuacji z BB, a serial nadal kręcą. No i z artykułu wychodzi raczej że będzie to kontynuacja historii Pinkmana.
Ale to nic oficjalnego, nie wiadomo jak będzie (i czy w ogóle). Po prostu teoria, że między ostatnim odcinkiem BCS a pierwszym BB będzie półtoragodzinny film telewizyjny, który w spektakularny sposób zepnie wszystkie wątki, wydaje się mięć ręce i nogi. Ale to tylko taka tam moja teoria niepodparta niczym ;)
Chodzi mi o to, że gdyby nie robił tego BioWare, to niezainteresowani tym gatunkiem fani RPG po prostu by machnęli ręką na całe to Anthem. Negatywnych reakcji byłoby znacznie mniej.
Tak sobie myślę, że największym problemem Anthem jest to, że tę grę robi BioWare. Gdyby odpowiedzialne za nią było np. Respawn Entertainment, to cała ta niechęć nie miałaby miejsca - ci, których ta gra nie obchodzi nie byliby niczym zawiedzeni i nie byliby tak widoczni wszędzie. Zakładam, że w ramach gatunku, czyli multiplayerowych strzelanek mikropłatnościowych, ta gra będzie naprawdę dobra. Ale od BioWare oczekuje się czegoś innego.
Jeszcze jakby EA podeszło marketingowo od innej strony i pisało, że tak, to nie ma nic wspólnego z gatunkiem RPG, że BioWare chce sobie zrobić jednorazową odskocznię, że później wrócą do Dragon Age i Mass Effecta i nie ma co się obawiać o te marki. Wtedy może by to wszystko lepiej wyglądało. Zamiast tego EA wszelkie te nowości typu idiotyczny system dialogów czy brak fabuły albo epickie burze przedstawia jako krok milowy w gatunku. Nie ma się co dziwić, że fani ME i DA plują jadem, bo dobrze wiedzą, że później te nowatorskie rozwiązania zagoszczą w ich ulubionych seriach.
O ile EA nie zamknie BioWare.

Jak dla mnie, to do roli Jaskra pasuje tylko jeden człowiek ;)
Co innego hejt, a co innego uczenie się na błędach i posiadanie pamięci dłuższej niż kilka miesięcy. AMD strasznie puszyło piórka z Vegami, wystarczy przypomnieć sobie to "poor Volta". A co wyszło? Jedno wielkie nic. A wielki magik Raja Koduri uciekł do Intela :P Nie ma co się dziwić, że kolejne tego typu zapowiedzi powodują niesmak.
Procesory za to wyszły im wyśmienicie. Życzę im takiego samego sukcesu z grafikami, bo rynek potrzebuje tego jak nigdy wcześniej. Ale do premiery jedynym sensownym podejściem jest "nie uwierzę, póki nie zobaczę".
Nie chcę wyjść na tego, co tylko przylazł się czepiać, ale po prostu muszę to z siebie wyrzucić. Zwłaszcza, że bierzecie się za edukowanie tworząc ten "słowniczek".
Teraflops to jasnej ciasnej. S na końcu to nie jest liczba mnoga. Całość to skrót od floating point operations per second. Bez S na końcu to całkowicie traci sens. Jeden teraflops, dwa teraflopsy, sto teraflopsów.
Zgrzytam zębami gdy słyszę to u praktycznie każdego polskiego YouTubera. I to, że wszyscy mówią źle nie jest żadnym argumentem na obronę tego potworka. Dziękuję za uwagę.
wwad [ 16 ]
O, silnikowy hipster. Czego to dziś nie można spotkać w internetach o.O
Olaboga, kilkugodzinne opóźnienie, świat się wali.
Właśnie wysyłają pliki na serwery Steama.
Na Pixel Heaven Adrian Chmielarz zaprezentował całkiem sporawy fragment rozgrywki (akurat właśnie z tym dziadkiem i jego ofiarą). Zapowiada się arcyciekawa gra.
Nadal mi się nie podoba fakt, że Cenega zdecydowała się na dubbing, ale przynajmniej mają u mnie plusa za kogoś innego niż Mikołajczak w roli głównego bohatera. Całe szczęście, że nie wpakowali się w tego partacza. Oby tego Carlosa zbyt wiele w grze nie było :>
A jeszcze wczoraj podniecałem się dubbingiem w anglojęzycznym trailerze :/
Trzeba będzie kombinować z plikami z angielskiej wersji. Super.
W komentarzach pod newsach o nowym Hitmanie są płacze, że autorzy upraszczają rozgrywkę i sugestie, że powinni zrobić osobny tryb dla starych fanów, który nie miałby tych uproszczeń.
Tu zrobili coś w ten deseń, a płacze i tak są. Co za świat.
Przecież mówili, że ten filmik przedstawia coś w rodzaju Unreala 3.9, a Unreal 4 to całkowicie inny silnik.
[28]
Aha. Takiej możliwości nie brałem w ogóle pod uwagę, bo Piranha trąbiła długo przed pemierą, że trójka będzie ostatnią częścią serii.
Co do tłumaczenia - wyszukaj sobie w Google "Sprostowanie w sprawie praw do serii Gothic". Dałbym linka, ale pojęcia zielonego nie mam, jak na gothic.phx.pl podlinkować konkretny news.
[17] "Gdyby Piranha Bytes NIE STRACIŁA praw do marki Gothic, to nie grałbyś w Arcania: Gothic 4, tylko w Gothic 4 :P"
Możesz to jakoś wyjaśnić? Czyżbyś myślał, że Arcanię stworzyła Piranha?
Cytując gothic.phx.pl:
- Piranha Bytes pracuje tylko nad Risen 2
- JoWooD nie miał i nie ma praw do marki - ma podpisaną tylko tajną umowę z PB, która pozwala mu na wydawanie gier z serii Gothic
- prawa zawsze należały i ciągle należą do Piranha Bytes
- PB nie ma żadnego sporu z JWD, ani nie miała, wszystko jest już dawno rozegrane
[17] - Dwójeczka pięknie śmiga na Win7. Tu masz dobrze opisane: http://vogons.zetafleet.com/viewtopic.php?t=20780
Muzyka genialna.
Grafika średnia, choć są fajne bajery typu pary z ust. Walka ze smokami taka, jak się obawiałem - z Bogurodzicą na ustach i mieczem w dłoni na kilkukrotnie większego, latającego gada.
Ogólnie nie nastraja pozytywnie.
[53] - Pamiętaj, że w TES III nie chodziło się po całej prowincji Morrowind, a po wyspie Vvardenfell.
Tak coś czuję, że najsilniejszą stroną gry będzie muzyka. Todd Howard na stanowisku producenta gwarantuje dalsze upraszczanie rozgrywki. Czasy Morrowinda już nie wrócą.
[4],[5] - Nie zauważyliście trwającej od trzech lat stagnacji pod względem grafiki w grach? Zazdroszczę.
Taka niestety prawda, że teraz wszystko musi być multiplatformowe, a to oznacza równanie w dół. I potem efekt taki, że od trzech lat nic nie może pobić graficznie Crysisa. CryEngine 3 raczej wiele nie zmieni, prawdziwy skok będzie przy kolejnej generacji konsol i tworzonym od dawna z myślą o nich Unreal Engine 4. Plus jest taki, że teraz większość portów z konsol (pomijając takie buble techniczne jak GTA IV) ma śmieszne wymagania na PC.
[8] - Na angielskiej wikipedii jest lista, ale czy zawarli tam wszystko, to nie wiem.
No jeśli wydadzą sen w postaci DLC, to ja się popłaczę ze śmiechu. Ale zdziwiony nie będę.
Przełączanie palety barw jak najbardziej działa. W amerykańskiej wersji zieleń jest soczysta aż do przesady. Choć tak naprawdę jakichś bardziej spektakularnych różnic nie ma.
Przeszedłem demo. Godzinę mi to zajęło.
Jest kiepsko :(
Grałem na normalnym poziomie trudności (bo oczywiście wyższe są zablokowane...). Walki to jakieś Diablo, a nie Gothic. Zaczynamy jako pastuszek z taką tam pasterską laseczką. Przez całe demo nie przyszło mi do głowy, żeby zmienić broń. Na początku zniesmaczyło mnie, że bez żadnego problemu pokonałem watahę czterech wilków. Nawet bez leczenia. Ale jak tą samą bronią pokonałem czterech Upadłych Paladynów, pięciu Upadłych Magów i Kamiennego Golema, to uznałem, że nic mnie już nie zdziwi... Leczenie jest bardzo diablowate. W Gothicach trzeba było odbiec na parę(naście) metrów, żeby zdążyć łyknąć miksturkę czy zjeść chlebek. A tu nic, pac pac pac w klawisz z miksturą i zdrowie wraca natychmiast. Nie przerywając walki.
Grafika jest nawet ładna, ale optymalizacja kuleje. O ile na zewnątrz gra chodzi w miarę ok, to potrafi nieźle zwolnić we wnętrzach. Zwłaszcza, gdy występują tam jakieś źródła światła. Przy magach rzucających fireballami gra mi tak zwolniła, że czułem się, jakbym grał w Max Payne. Przy okazji zabawne spostrzeżenie - mag cofający się przede mną poruszał się szybciej, niż ja biegnąc w jego stronę. Jakby się nie zatrzymał, to by mi skubany uciekł.
Śmieszne jest też to, że liście z drzew i krzaków znikają w odległości ~2 metrów od bohatera. Najfajniej to wygląda, jak przebiegniemy przez jakąś grządkę :D
Położyłem się w łóżku. Głowa wtopiła się w poduszkę. Walczyłem z jakimś pająkiem. Wpadłem po kolana w kamień. On był niższy, więc wpadł cały.
Fabularnie jest "ciekawie". Kręcimy z jakąś panną, ale jej ojciec jest z tego niezadowolony. Mówimy mu zatem, że zamierzamy się z nią ożenić. On na to, że musimy przejść test (bo w jego rodzinie jest taka tradycja). I wysyła nas, żebyśmy pozbyli się przemytnika z wyspy. I tak dalej. No, ale to tylko wstęp, więc nie ma co osądzać. Gothic 3 w ogóle nie miał fabuły, więc nawet można powiedzieć, że jest lepiej pod tym względem :P
No cóż. Skoro z ArmĄ nie są w stanie nawiązać walki, lecą w całkowicie inną stronę. Jak najbardziej zrozumiałe.
"Tomb Raider z możliwością gry wieloosobowej? Najprawdopodobniej tak, gdyż studio CD jest kojarzone wyłącznie z tą serią."
A Legacy of Kain to pewnie tylko dla zmyłki zrobili...
Skuteczność internetowych petycji jest wręcz śmieszna, ale skoro każą, to podpisałem...
Jestem przeciw.
Ja się cieszę. Denerwowały mnie te drętwe, recytowane z kartki dialogi w Gothicach. Kinówka to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie. Tylko ta cena...
@Storm93
Ja tam nic nie mam do dobrej grafiki, zawsze to fajniej popatrzeć na ładne widoczki niż kanty i rozmazane tekstury. Pomaga to w jakimś stopniu stworzyć iluzję świata.
Szkoda tylko, że ostatnie doniesienia sprawiają wrażenie, jakby grafika była priorytetem w pracach nad tą grą. Po GC dowiedzieliśmy się dużo o grafice i prawie nic o mechanice, fabule. Że będzie Lester wiemy się z prezentacji modeli. Wydaje mi się, że nie tędy droga przy tworzeniu RPG. Niewiele chyba przesadzę stwierdzając, że Spellbound może nam szykować drugiego Crysisa.
Krzyżyka na grze nie stawiam, ale podchodzę do niej zdecydownie chłodniej niż parę dni temu. Bardziej mnie ciekawi nowy projekt Piranii.
@realsolo
"logiczne, ze opowiadaja o mechanizmach zwiazanych z grafika, skoro o fabule/mechanice gry jeszcze nie moga, nie majac gotowego do pokazania? eh."
Tym gorzej. Robiąc RPG zaczynają od grafiki? Jeszcze do wczoraj w miarę optymistycznie patrzyłem na G4, ale GC zafundowało mi reality check. Najbardziej mnie te Morrowindowe umiejętności uwierają. Ciekawe, ile jeszcze najbardziej charakterystycznych elementów z serii wywalą.
Poza tym, jakś czas temu, na forum worldofgothic.de, twórcy napisali, że nawet nie ma co się napalać na wymagania niższe niz te z G3 - rzecz w sumie całkowicie logiczna. Widać, na prezentacjach PR górą :]
Te stare screeny z Gothic 3 to nie rendery. Twórcy przyznali w wywiadzie, że przegięli ze szczegółowością modeli i większość świata musieli modelować od nowa. Parę staroci się zachowało, np. studnie (z tego, co pamiętam, przy chatce myśliwych koło Silden jest jedna), paleta z deskami (a to jest np. w zamku Faring) czy też kładka przy kopalniach w Ben Erai. Od razu widać, jak te elementy odstają szczegółowością od reszty.
A co do Arcanii, coraz mniej mi się podoba. Mało konkretów, rozpływanie się nad grafiką, skręcanie w stronę The Elder Scrolls (umiejętności). To nie jest gra dla fanów Gothica, tylko dla całkiem nowej grupy. A 'Gothic' w nazwie znajduje się chyba tylko dlatego, że zawsze to jakaś w miarę znana marka.
SpeedTree to nie tylko w Oblivionie, ale i w Gothic 3 był.
Czekam na Risen.
Coście się tak uparli na tę Piranię? Poczynając od Worldofgothic.de wszędzie piszą, że dodatek robi Trine Games.