Kuriozalne.
Gry na wyłączność nic graczom nie dają poza:
1. Potencjalnie lepszą optymalizacją (bo z myślą o jednym sprzęcie).
2. Nieuzasadnionym poczuciu wyższości wynikającym z tego, że ktoś inny czegoś nie dostanie.
Punkt 1. miał jeszcze jakiś sens w przypadku konsol o zupełnie odmiennej architekturze, ale dzisiaj? Wiadomo że jak się poświęci dodatkowe zasoby to można zawsze coś tam wyciągnąć, ale nie jest to już kwestia tworzenia fundamentów gry z myślą o sprzęcie, bo ten jest niemal identyczny. Co najwyżej późniejszej optymalizacji efektów prac.
Punkt drugi jest kuriozalny bo co zyskuję na tym, że ktoś inny gra lub nie gra w tę samą produkcję co ja?
Tak więc, zamiast wymagać od wydawcy lepszej usługi, wymaga się od niego pogorszenia oferty dla innych.
Niech wypuszczają gry, które są lepsze od konkurencji, niech oferują je w lepszej ofercie (np. W GP Day1), niech gry lepiej działają na ich konsoli, niech ich konsola będzie lepiej wspierana, niech mają lepszy interfejs, niech oferują więcej za mniej...
Ale nie...
"Oferujcie dokładnie to samo co teraz, ale za to nie sprzedawajcie tego innym".
Natomiast wsteczna kompatybilność i darmowy multiplayer to jak najbardziej słuszne postulatu.
Z ekskluzywnością to trochę zależy, od której strony patrzeć.
Jak już mam jedną platformę, to generalnie mam w trąbce, czy dana gra jest dostępna na innych. Nie wpływa to na moje życie. Chociaż może nawet wolę, by była też na innych, bo jak już gram w multi, to tylko ze znajomymi i nie potrafimy się dogadać co do kupowanych konsol, więc brak ekskluzywności i crossplay tu bardzo się przydaje.
Natomiast gdy startuje nowa generacja konsol i dopiero wybieram co kupić, to tu sytuacja jest trochę inna. Sony to zrozumiało i wraca do eksów, bo po zmarnowanej aktualnej generacji i plotkach, że nowy Xbox będzie zwykłym pecetem odpalającym wszystko, znalazło się w sytuacji, gdzie właściwie nie ma powodu kupować PS6, skoro w gry Sony można by było grać na (prawdopodobnie wydajniejszym i duuużo bardziej uniwersalnym) Xboxie. Jedyną potencjalną przewagę dawałby nowy Dualsense, a i to tylko pod warunkiem, że Microsoft nie podgoni z haptyką i adaptacyjnymi triggerami. A pewnie to zrobi. I byłaby to przewaga w może pięciu grach na krzyż.
Tak właśnie odczytuję "XBOX został zbudowany na świetnych grach ekskluzywnych. Nie sprzedacie żadnej konsoli bez powodu, dla którego ktoś miałby kupić waszą konsolę zamiast konkurencyjnej – zwłaszcza jeśli wysyłasz swoje najważniejsze gry do konkurencji.". To wcale nie jest głupie.