A tak z ciekawości.
Czy spotkaliście się z punktami gastro. w których można zjeść "na miejscu"?
W sensie czy ktoś to kontroluje i czy są jakieś wyjątki.
Sama wyspa raczej wypada słabo. To jeden wielki korytarz odgrodzony klifami i skałami - wszystko trochę takie zrobione na odpierdol.
Plus za kosatke [łódź podwodną] którą można sterować i która została fajnie zaprojektowana (chociaż jest też trochę bugów z nią związanych). Kolejnym ciekawym elementem jest torreador - nowe wcielenie stromberga ale ze zwariowanym doładowaniem i piękną klasyczną linią.
Sam napad trochę rozczarowuje. Zrobiłem w pojedynkę ale bez wiekszej satysfakcji. Plus za możliwość powrotu na wyspę i zrabowania dodatkowych fantów, jeśli nie udało się nam za pierwszym razem.
Podsumowując: jak na 2020 to może być ;)
Wiarołomca - mogę polecić auta którymi jeździłem i które uważam za w miarę solidne. Osoba która ma mocno ograniczony budżet powinna raczej celować w auta bezawaryjne a nie "dobrze się prezentujące". Yariskę polecam każdemu szukającemu solidnego auta (to, że jest mała chyba każdy potrafi ocenić sam), Fabii nie polecam bo nigdy nie jeździłem.
Chętnie poleciłbym mu coś znaczenie lepszego od a4 ale go na to nie stać.
Zakładając wątek i zadając pytania trzeba się liczyć z tym, że nie wszystkie odpowiedzi będą takie jak byś tego oczekiwał - wybacz cswthomas93pl, faktem jest, że nie doczytałem o potrzebie przewiezienia 5 osób. To skreśla małą Yariskę ale corolli chyba już nie.
Trzynaście - nie patrz tak stereotypowo. Toyoty to fajne auta ale nie warto stawać się wyznawcą jednej marki. Toyota robi auta solidnie ale brak w nich tej "kropki nad i".
Za kompakty w dieslu trzeba dać ponad 80 tyś - czy to cena wygórowana nie wiem ale patrząc ile tego na drogach śmiem twierdzić, że popyt jest spory.
Nowa corolla to całkiem zgrabne autko ale nie porównuj go z Golfem GTI, co najwyżej z jakimś najtańszym dieselkiem.
Ktoś kto ma 140 tys. na auto nie spojrzy na corollę ale nie musi też patrzeć na jakiegoś hot hatch'a. Spokojnie wystarczy na auto klasy średniej z dieslem i niezłym wyposażeniem.
GT 86 naprawdę świetnie się prezentuje na żywo ale patrząc na osiąg,i to trochę przerost formy nad treścią.
Auto za 7 tyś. NIGDY nie będzie się dobrze prezentowało - nawet jeśli to będzie auto klasy premium. No ale co kto lubi.
Generalnie Audi a4 (1.9 tdi) zrobiło na mnie (swego czasu) spore wrażenie. To całkiem wygodne i fajnie wykonane autko. Ale czy warto kupować "duże" auto za te pieniądze ?
Czemu nie autko klasy b. Nie wiem czy Yariske (nazwaną pudełkiem) uda się kupić za te pieniądze, ale wersja 1.3 (a taką jeździłem) daje przyzwoite osiągi.
Faktem jest, że z tyłu miejsca brak ale jest przesuwana kanapa - fajny bajer. Bagażnika też brak ale po co młodemu bagażnik. Za to mechanicznie jest niezniszczalna. Plastiki z dupy ale stylistyka niebanalna :)
Równie brzydkie i niezniszczalne są stare corolle ale nie miałem okazji pojeździć starsza niż e12 a takiej za te pieniądze pewnie nie kupisz.
A może będziesz miał szczęście i kupisz jakieś zdrowe audi, BMW, Golfa itp. za te pieniądze, ale to raczej loteria.
Akurat porównanie GTI z GT 86 nie wypada na niekorzyść ludowozu. Co kto lubi. To zupełnie inne auta. GT 86 jest autem spartańskim, Golf może pełnić rolę auta bardziej uniwersalnego. Toyota to bardziej drugie albo trzecie auto w rodzinie, coś dla młodego ewentualnie jakiś kryzys wieku średniego (druga młodość te sprawy).
Żadnego z tych aut pewnie bym nie kupił, wolałbym zapolować na jakiegoś 370 z (w przypadku toyoty), albo jakiegoś mocnego diesla (w przypadku ludowozu)
A może Fiat Grande Punto? Fiat ma nie najlepszą opinię i "dzięki" temu szybko traci na wartości więc może w tym roczniku i cenie, coś uda się znaleźć.
Trzymanie się tak sztywno rocznika nie jest chyba najlepszym pomysłem przy Twoim budżecie. Nie lepiej kupić jakiegoś kompakcika z lepszym wyposażeniem z okolic 2008 ?
Francuskie auta też są dość tanie. Zobacz np. takiego Citroena C4 albo Renault Megane.
Eh
Przede wszystkim wypadałoby powiedzieć jaki to silnik. Oznaczenie podawane przez wszystkich (czyli np. 10w40 itd.) to tylko klasa lepkości i nie mówi nic o jakości oleju. Do temperatur w naszym kraju faktycznie jest najczęściej stosowana bo to olej na cały rok (dobry zarówno w zimie jak i latem).
Każdy producent podaje zalecaną klasę oleju (np. API SH) poniżej której nie należy schodzić. Kwestia czy jest to olej syntetyczny czy półsyntetyczny nie jest tak do końca oczywista. Innym słowy są oleje full synt. i półsynt. o klasie lepkości 10w40. Mineralnego oleju nigdy nie stosowałem ale słyszałem, że czasami ludzie leją je do silników które kończą już swój żywot.
Inna sprawa to oznaczenie dzielące oleje na te przeznaczone do silników benzynowych i te do wysokoprężnych (zwłaszcza te diesle które maj np. dpf ale w tym roczniku jaki podałeś problem ten odpada).
No wiecie, nie jestem jakimś szczególnie wymagającym klientem. Szukam czegoś solidnego ale nie mam żadnego rozeznania w rynku - dlatego postanowiłem się skupić raczej na markach które znam i z nich wybrać jakiś konkretny model. Wszystkie te telefony wyglądają dla mnie tak samo. Jak wchodzę do sklepu to dostaję oczopląsu i zaczynam skakać od jednego aparatu do drugiego.
Dlatego szukam czegoś sprawdzonego co możecie z czystym sumieniem polecić mówiąc: "będziesz pan zadowolony"
A model Sony podałem bo miałem kiedyś tanią wersję Xperii i był to dość dobry telefon.
mohenjodaro - Właśnie o to chodzi, że będę ten telefon kupował raczej w jakimś "stacjonarnym" sklepie. Chodzi o to, że muszę go najpierw "pomacać" to po pierwsze, a po drugie nie chce mi się potem zamawiać i czekać na przesyłkę.
Do tych nowych chińskich marek jakoś nie mam zaufania, jak wygląda ewentualny serwis takich urządzeń. Marki takie jak Sony czy Samsung są mi lepiej znane i z nimi raczej nie powinno być w tej kwestii problemów.
[2] Kurcze, nie wiedziałem nawet że są takie marki telefonów. Wolałbym coś czego nie będę musiał odsyłać do serwisu w jakiejś chińskiej wiosce (tak wiem, że wszystkie są stamtąd).
Co sądzicie o Sony Xperia M4 aqua ?
W temacie smartfonowym jestem obecnie całkiem zielony. Kiedyś miałem coś tam dotykowego ale obecnie od kilku lat używam "klasycznego" (takie cuś z klawiaturą) telefonu. Przyszedł czas go wymienić bo powoli odmawia posłuszeństwa ale niczego podobnego już się chyba nie produkuje, więc zdecydowałem się na tzw. smartfon.
Nie musi to być nic wypasionego. Cena to max. ok 1000 - 1200 zł. Dobrze żeby było LTE, przyzwoity aparat, nawigacja i w miarę możliwości dobra bateria (jeśli w smartfonach coś takiego istnieje). Wytrzymała obudowa też mile widziana. Fajnie jeśli byłby to telefon z którym mieliście/macie styczność i który ewentualnie możecie polecić.
Czekam na jakieś propozycje
[130] - Nie mam porównania więc nie wiem jaka dokładnie jest różnica - oczywiście chodzi o czysto fizyczne doznania a nie kwestie emocji...
Badanie prostaty jest nieprzyjemne i dość krępujące - tu dostrzegałbym pewne zbieżności z wsadzaniem czegokolwiek, przez kogokolwiek w nasze dupsko. Chyba, że ktoś czerpie z tego satysfakcję - wtedy nic mi do tego; jego hmm... cyrk jego małpy.
Możemy sobie żartować bo żyjemy w takich a nie innych okolicznościach. Co innego gdyby pytanie brzmiało inaczej np: co być zrobił w sytuacji ekstremalnej: głodu, wojny, zagrożenia życia etc. Ale odpowiedź nadal byłaby podobna, bo to nadal sytuacja dla nas abstrakcyjna. Tak samo abstrakcyjna jak wizja faceta proponującego nam grube miliony za oddanie mu swojej dupy.
Polecam np. "Inny Świat" Grudzińskego albo jakąkolwiek relacje osoby, która przeżyła pobyt w podobnych warunkach. Nie brakuje opisów zachowań ludzi, którzy walcząc o przetrwanie bardzo szybko zapominają o moralności i godności.
Co do osób dostrzegających wokół siebie samych pedałów. Czy to jakaś reakcja obronna, manewr wyprzedzający. Nie jesteście pewni swojej orientacji, że tak ostentacyjnie musicie wmawiać ją innym?
Heh Za kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt lat większość z nas zapłaci za to by jakiś starszy pan w kitlu, wsadził im głęboko w odbyt palucha i "zbadał" prostatę. Ci bardziej szczęśliwi trafią na panią doktor (nie żeby było to mniej krępujące, ale kobiety mają jednak cieńsze palce...)
Ciężko to stwierdzić jednoznacznie ze zdjęć, ale zakręt wydaje się dość ostry (i być może się zacieśnia) więc prędkość 60 km/h wcale nie musiała być "mała".
Moto to na 99% Yamaha MT 07. Uszkodzenia w polówce całkiem spore - uderzenie pewnie było konkretne. Nie zazdroszczę, raz miałem bliskie spotkanie z samochodem (moja wina) ale skończyło się na rysach i strachu. Jedno co pamiętam, to tak jak ktoś wyżej napisał - wszystko trwało ułamki sekund. Jeśli nie masz wyrobionych odruchów już po tobie; czasu na myślenie co zrobić po prostu jest za mało.
Da się podłączyć. Ale lepiej sprawdzić jakie ma wejścia. HDMI stało się standardem i w telewizorach i w kartach graficznych. Ale D-sub też jest niemal standardem. Zresztą zwsze pozostaje zastosowanie odpowiedniej przejściówki.
Niemniej do podłączenia konsoli stosuję HDMI a do podłączenia PC złącze DVI. Zwróć uwagę przy zakupie jakie złącza i w jakiej ilości ma monitor/TV który wybrałeś.
Pewnie różnica sprowadza się do tunera TV, pilota i rodzajów/ilości wejść.
Parę lat temu kupiłem taki monitor/telewizor SynMaster p27. Wtedy to było wielkie bydle - 27 cali to jak na monitor całkiem sporo. Dzisiaj nie wyobrażam sobie mniejszego monitora. Można od biedy włączyć i konsolę i PC.
Konkretnego modelu Ci nie polecę bo nie jestem w temacie, ale za te pieniądze bierz po prostu największy z Full HD i z wejściami jakie są Ci potrzebne.
Nie wiem czy ktoś się zgodzi ale trochę to smutne, że jedyną wartością współczesnej gry wideo (o którą to "wartość" ludzie są gotowi się zabijać) jest jej grafika...
Postarajcie się nie zapomnieć, że GTA 5 to przede wszystkim świetna gra a nie film animowany. Osobiście wystarczyła mi grafika na moim starym Xboxie by się grą nacieszyć, więc nawet znikające tekstury i wywalające gały na wierzch 20 klatek na sekundę, nie powinny przesądzać o tym czy gra jest lepsza czy gorsza. Moim zdaniem większy komfort grania jest fajną i wartą świeczki sprawą, ale na boga, to nie fajerwerki są najważniejsze. No ale zawsze są ludzie, którzy czekają na Sylwestra TYLKO po to by móc je odpalić.
Pozostaje czekanie na to co nigdy nie nastąpi czyli SWAT 5.
Taka gra pewnie w dzisiejszych czasach znalazłaby raczej skromne grono wielbicieli (nie oszukujmy się, nie każdy ma czas na "wsiąknięcie w grę" wymagające żmudnej i mało efektownej rozgrywki). Do tego dochodzi dość specyficzne tempo - nikt nie jest cyborgiem i nie wyda komend w ułamku sekundy, choćby nie wiem jak przemyślany system zaproponowali twórcy gry.
Multi w SWAT 4 ma do dziś spore grono wiernych fanów. Choć w tryb kooperacji grałem raczej sporadycznie to nawet z zupełnie obcymi osobami, grało się dobrze. Bo do rozgrywki przystępowali ludzie, którzy wiedzieli co czeka gościa grającego jak rambo. Wystarczy spowolnić (urealnić) prędkość poruszania, wprowadzić zależność pomiędzy obrażeniami a sprawnością postaci, strefy skutkujące śmiercią od jednego pocisku (a nie dwóch magazynków) i już wymuszamy bardziej taktyczne podejście.
"Z racji wieku oraz słusznej wagi przesiadam się na V2 [...]"
Zawsze mnie interesowało czy jest to coś takiego jak "właściwy wiek" na choppera czy cruisera ?
Zdarzyło mi się usłyszeć (z racji, że nie trawię tego typu motocykli i się z tym nie kryję :D), że kiedyś przyjdzie czas w którym i ja się zakocham w armaturze.
Pytam więc ile trzeba przeżyć wiosen by dojrzeć do takiej decyzji (ciekawi mnie ile mi jeszcze zostało czasu :D).
Fajne zdjęcia myślę, że ktoś kto szuka akurat tego modelu to doceni. Jest w Polsce coraz więcej tzw. "świadomych motocyklistów".
KacperDS - Ale sam sobie możesz odpowiedzieć na takie pytanie. Jednemu to będzie zwisało, innemu się spodoba a trzeci Cię skreśli na starcie. A skoro takie pytanie przyszło Ci do głowy to znaczy, że masz świadomość z jakimi reakcjami możesz się spotkać. Nie znam statystyk na temat podejścia pracodawców do tematu tatuażu, ale gdybym miał do wyboru dobrego pracownika wydziaranego od stóp do głów i marnego bez, to zgadnij którego bym wybrał.
Są oczywiście zawody gdzie liczy się prezencja i tu możesz być skreślony na dzień dobry. Pozostają jeszcze stereotypy związane z więziennymi przygodami itd.
''1. Jak jest z pracą w przypadku tak widocznego tatuaża? Słyszałem, że ciężko znaleźć posadę z widocznymi dziarami.''
To najpierw znajdź pracę a potem się tatuuj. Zapłacisz za kolorowy tatuaż całej łapy z kieszonkowego? Jeśli boisz się co pracodawca albo ludzie na to powiedzą, to może to nie jest dla Ciebie.
Zawsze możesz odpuścić tatuowanie dłoni.
"Wyjaśnił również, że wojsko pokrywa koszty dojazdu, choć zastrzegł, że w rozsądnych granicach, a nie np. Pendolino."
To jak mają dojechać ? Rikszą ?
To jakaś parodia. Niech lepiej wezmą się za te wspaniałe wojsko zawodowe. Nadal Tarpanami (Honkerami) jeżdżą czy już się przesiedli na prawdziwe koniki. "Ułani werbują, strzelcy maszerują, zaciągnę się".
PS Podobno w ramach szkolenia będzie kurs zakładania bagnetu. Dla młodzieży wiejskiej przewidziane są warsztaty z przekuwania kos na szabelki.
[169] - Masz rację faktycznie werbują a nie wędrują. Pisałem "z głowy" a pamięć już nie ta... Werbują nawet lepiej pasuje do kontekstu. :)
Jest tyle opinii ilu użytkowników.
W tym konkretnym przypadku pewnie najlepsza będzie jakaś umiarkowana litrażowo benzyna.
Co do LPG to pewnie trzeba by zrobić konkretną kalkulację bo przebiegi raczej niewielkie.
Diesli w ogłoszeniach jest w uj ale benzynę można wyrwać taniej, bo jest jednak mniej pożądana ( i nie będzie to z góry podejrzana "okazja"). Mamy chyba w Polsce jakąś modę na diesle?
Gdybym to ja miał kupować autko dla siebie to jednak kupiłbym diesla - jakoś bardziej mi podchodzą. To już nie jest epoka gdzie diesle klekotały i trzęsły jak radziecki traktur.
Widzący - Pewnie "po fakcie" będziemy w stanie dużo powiedzieć. Nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć gdzie wystąpi burza. Jednocześnie mamy mnóstwo prognoz - potem jedni wychodzą do pracy z parasolkami a inni nie; a jeszcze innym zrywa z chałupy dach. Kurcze zabranie ze sobą parasolki to niewielki wysiłek. Czasem przezorność popłaca (o czym chyba wiedzą kraje utrzymujące wciąż dość restrykcyjną politykę wobec GMO).
Juanhijuan - przysypiałem na laboratoriach z genetyki ale jeszcze pamiętam, że pewne zmiany w genomie zachodzą spontanicznie. Mimo wszystko, jak sam napisałeś, dostosowanie się organizmów do zmiennych warunków trwa dość długo. W przypadku GMO przeskakujemy ten czas. Tak gwałtowne i ukierunkowane zmiany dają tym organizmom pewną przewagę, która oddziałuje na wszystkie organizmy wokół nich. Pytanie jak taki "podkręcony gen" będzie oddziaływał na ekosystem. W jaki sposób "ujawni się" w innym osobniku. Stworzeni organizmów odpornych na herbicyd czy nawet pasożyta nie jest problemem. Jednak czy taki organizm (a właściwie geny które posiada) nie stanowi zagrożenia dla równowagi ekosystemu, pewnie ciężko to powiedzieć bez odpowiednich długoletnich badań.
Generalnie większość samochodów segmentu B. Na mikrusy pokroju Tico, Seicento itp. raczej bym nie patrzył.
Fiat Punto będzie tani i uda się kupić w lepszym roczniku niż konkurencje. Miałem przed laty taki samochód. Psuły się pierdółki a silnik był oszczędny i fajnie pracował (jednostka 55 KM benzyna )
Autko w swoim czasie było największe w tej klasie więc wnętrze pozytywnie potrafi zaskoczyć.
Fajnym pomysłem jest ten wymieniony Peugeot (ewentualnie bliźniaczy Citroen Saxo). Diesel wolnossący - klekot ale prosta konstrukcja. Jak to u francuzów trzeba sprawdzić skrzynie no i zawieszenie... no i wszystko w tak starych samochodach. Skup się raczej na sprawach które mogą w naprawie generować duże koszta: skrzynia, sprzęgło, układ kierowniczy, zapalanie i praca silnika (jego wygląd również - jeśli jest czyściutki i wali od niego Plakiem to raczej nie jest zaleta ;D).
Co do krótkich dystansów to jednak najlepsza będzie chyba benzyna bez gazu. Zarówno Diesel jak i prosta inst. LPG nie spełnią zadania - takie moje zdanie.
Tyle postów i tylu specjalistów z tej dziedziny a nadal nikt nie odpowiedział, czy wprowadzone rozwiązania prawne są OK czy nie.
Czy wprowadzone zniesienie kary więzienia na rzecz grzywny to polski wynalazek czy też dostosowanie do prawa unijnego? Co do zamkniętej hodowli (czy hodowli laboratoryjnej - nie wiem jak to zostało nazwane) wprowadzono jakieś obostrzenia czy liberalizacje (względem tego co było)?
Bo jak rozumiem nadal mamy zakaz otwartej uprawy GMO a największe kontrowersje budzi chyba zmniejszenia kary dla potencjalnego "rolnika-genetyka", który zechciałby u siebie na polu posiać jakąś GM kukurydzę itp?
Wydaje mi się (czytając powyższe komentarze), że próba dyskusji na ten temat pomiędzy laborantem-genetykiem a tzw. przeciętną osobą jest kompletnie bezsensowna. "Przeciętny" człowiek jest ciekaw czy nie zacznie świecić po zjedzeniu ziemniaka-mutanta. Genetyk widzi problem z całą złożonością, widzi swoje szalki z posiewami i zdaje sobie sprawę jakie osiągnięcia w medycynie i farmaceutyce są zasługą inżynierii genetycznej.
Tyle tylko, że pomiędzy zamkniętymi badaniami a uprawą rośliny GM w środowisku jest jednak spora różnica. Chyba żaden naukowiec nie jest dzisiaj w stanie powiedzieć, jakie dokładnie długofalowe następstwa dla otaczającej flory, będzie miała uprawa takiej czy innej rośliny. Przecież nie sposób zatrzymać krzyżowania się ze sobą odmian GMO i tych "tradycyjnych" w warunkach rolniczej uprawy. Nie można stwierdzić, że będzie to miało skutki wyłącznie pozytywne albo wyłącznie negatywne. I właśnie to jest może największym źródłem obaw - ta niewiedza.
[22] "Podobnie jest z żywnością, biednym byłoby łatwiej o żywność ale za to bogaci by stracili, a wiadomo ważniejsze jest to, żeby magnaci jeszcze bardziej się wzbogacili niż biedacy odbili od dna. "
Nóż mi się otwiera w kieszeni kiedy to czytam. Sam na to wpadłeś czy ktoś Ci podpowiedział.
[24] - Nie obrażaj się tak od razu. Ale nie powinieneś jednak tak bardzo ufać Mamie i powtarzać takich sloganów - to się nazywa rozsądek ;)
Bójcie się
https://www.youtube.com/watch?v=7cMPSSdzPOg#t=219
Ciekawe są opinie o tym, że GMO modyfikuje ludzki genom (to odnośnie komentarzy pod art.) ale gdy ktoś myli pojęcie GMO z selektywną hodowlą to też za dobrze o nim nie świadczy.
Argument o ratunku przed głodem jest z dupy wzięty. Zresztą Ameryka i Europa przespały swoje 5 minut. Chiny wkroczyły do Afryki z takim rozmachem, że niedługo i z głodem sobie "poradzą". Pewnie przy udziale GMO ale o tym decydują raczej względy czysto ekonomiczne a nie rozterki etyczne czy naukowe, nad bezpieczeństwem GMO i koniecznością ich stosowania.
Od lat Amerykanie faszerują swoją wspaniałą paszą swoje krówki i widzicie jaki wspaniały naród wyhodowali. Powinniśmy iść tą drogą.
PS Co do filmiku który wkleiłem to warto się zainteresować koncernem wymienionym na początku (Monsanto) oraz produkowanym przez nich Roundapem (również jest o nim wzmianka) i roślinami tzw. roundap ready.
No skoro chciała koniecznie do biura... to miała pecha. artorn - siedzimy ciągle przed komputerem a z nieba nam kapie manna. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Skoro miała problem z obsługą noża to i tak ma szczęście, że ma jakieś zajęcie (ok - taka mała złośliwość, nie mogłem się powstrzymać).
Niech się poważnie zastanowi. Czy nie lepiej trochę przecierpieć - przynajmniej nie siedzi bezczynnie w chałupie. Jeśli pracodawca faktycznie łamie prawa pracownicze to jest Państwowa Inspekcja Pracy - zgłosić. A jeśli to tylko różnica charakteru albo lenistwo (ewentualnie wygórowane oczekiwania - jak zwał tak zwał) to nic na to nie poradzi. Nie ma gwarancji, że następny pracodawca będzie wyrozumiałym aniołem.
Wstydź się Coolabor. Mówimy tu o prestiżowym stanowisku starszego operatora kasy fiskalnej (z perspektywą awansu na wykładacza towaru na pułki) a Ty wyjeżdżasz tu z jakimiś kalafiorami i innymi ziemniakami. A fuu.
Istnieje coś takiego jak zwolnienie lekarskie. To chyba powinno załatwić sprawę ?
[4] - Czyli prywaciarz i komunista w jednym ;) Może nie będzie miała tak źle.
A propos prywaciarzy i odwiecznego wyzyskiwania przez nich kwiatu polskiej młodzieży:
https://www.youtube.com/watch?v=S3DDlUHt-co
Ale te uprawnienia to raczej w ramach dozoru i eksploatacji (mowa o gazowych). Tzn. ja to tak rozumiem, że osoba która je posiada może np. podłączyć komuś kuchenkę gazową albo być tzw. "konserwatorem" ?
Bo raczej nikt tam nie idzie z ulicy z myślą: dostanę takie uprawnienia to będę mógł robić instalację gazową w bloku.
Osobiście używanego kasku bym kijem nie tknął ale co kto lubi. Kaski HJC to moim skromnym zdaniem raczej druga albo trzecia liga, więc kokosów za to nie weźmiesz tym bardziej, że kask ma braki. Postaraj się znaleźć jakieś oznaczenie (model) albo po prostu wrzuć na allegro jako licytację.
"Tak, bo łatwo złapać takiego crossowca, który albo nie ma tablic, albo ma je zabrudzone przez błoto."
To że w Polsce system egzekwowania prawa kuleje, nie może być usprawiedliwieniem samosądu.
Wydaje mi się, że argument o prywatnej własności jako świętości najwyższej jest trochę przytaczany na siłę. W lasach są ścieżki i drogi którymi można jeździć. Szkoda, że nie widziałeś jaki był efekt wycinki i wywozu drzewa z lasu w mojej okolicy. Drogi stały się nie do przejścia i nie do przejechania (chociaż akurat motorek dał radę :D).
Co do zorganizowanych miejsc do jazdy. No cóż, w mojej okolicy bida i realnie patrząc nie ma szans na takie inwestycje (chociaż na nowe siedziby władz zawsze jest kasa). Ludzi jeżdżących też niewielu więc ciężko coś zorganizować hmm.. społecznie.
"Monokultura sosnowa może mieć sobie nawet 600tyś. lat." - Nie na takich glebach. Nasadzenia były robione w PRL bez najmniejszego ładu i składu. Zero dostosowania gatunków do gleb. ;D - To z cyklu argument z dupy.
Trochę przerażające są pochlebne komentarze na temat wywieszania linek w lasach. Ale to zrozumiałe dla każdego kto dłużej pomieszka w Polsce. To kraj frustratów, którzy muszą tą frustrację jak najszybciej rozładować. Widzi się to codziennie np. na drogach.
Wynika to prawdopodobnie z zaburzeń emocjonalnych - jakaś nieumiejętność radzenia sobie ze stresem. Sąsiad ma lepszy samochód - stres, ktoś mnie wyprzedził - stres, ktoś ma pasję (np. jeżdżenie motocyklem enduro) - stres.
Tak wiem - jazda po lesie jest zakazana, ale jest za to przewidziana kara AMEN. Jeśli zaakceptujemy samosąd cofniemy się trochę w rozwoju. Albo co gorsza ktoś przyklaskujący takim akcjom dozna szoku, gdy to on sam stanie się ofiarą takiego "stróża prawości".
Inną sprawą jest realny brak zorganizowanych miejsc do jazdy quadem czy motocyklem. Jest kilka miejsc ale to kropla w morzu. Tory wszystkiego nie załatwiają bo motocross a enduro to trochę inne tematy.
Z drugiej strony patrząc jest wiele bezmózgow, którzy mają w dupie nie tylko prawo ale i zdrowy rozsądek. Niedawno czytałem o gościu, który ogromnym nakładem pracy (i pieniędzy) w porozumieniu z nadleśnictwem, zorganizował miejsce do jazdy. Oczywiście piękna sielanka się skończyła bo pojawiła się grupa, która wolała jeździć wszędzie tylko nie na wyznaczonych szlakach.
Nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora, chętnie sam bym jeździł w wyznaczonych miejscach ale ich w okolicy brak. Czym innym jest rycie parku narodowego w 20 chłopa a czym innym jazda po nasadzanej 40 lat temu monokulturze sosnowej. Mam nadzieję, że nigdy nie natknę się na linkę ale jeśli się to stanie to będzie mi lżej cierpieć wiedząc, że są ludzie którym takie zdarzenie sprawi wielką radość.
Co do Citroena C4 Picasso to mam mieszane odczucia. Kiedyś miałem okazję brać udział w jeździe próbnej. Zawieszenie pracowało dość niepokojąco, w dodatku wszystko było słychać - a auto nowe. Silnik 150 KM (Diesel) dawał radę. Autko dynamiczne i wygodne - ale tylko na przednim siedzeniu. Tylne foteliki to porażka. Krótkie i za wąskie siedzisko. Fajna kierownica i ogromna przednia szyba.
Jeśli robisz duże przebiegi to brałbym Toyotę. Jeśli lubisz dobrze prowadzące się autka to chyba jakiegoś Forda (S, C- Max)
Zwracaj uwagę na to na czym się znasz (czyli na to co można ocenić "organoleptycznie"). Czyli zużycie klocków, napędu (łańcuch i zębatki) opony, poziom wytarcia ramy i silnika w miejscu styku z butami - to może sporo powiedzieć o tym czy przebieg jest wiarygodny, praca silnika - czy nic nie dymi i czy nie słychać żadnych metalicznych dźwięków, jak pracuje sprzęgło - czy nie ciągnie i nie słychać wyraźnie innych dźwięków po jego wciśnięciu. Generalnie warto zwrócić uwagę na te wszystkie rzeczy bo wymiana na dzień dobry łańcucha, opon i klocków potrafi trochę kosztować.
Czasem bardziej opłaca się dołożyć parę złotych do motocykla niż polować na tzw. okazje. Nie ma też co zwracać uwagę na rocznik motocykla (chyba że wiesz czego szukasz i wiesz o zmianach w danym modelu jakie zostały wprowadzone w konkretnym roczniku).
Generalnie czterosuwowe motocykle 125 to niewysilone pierdziki i są dość trwałe mimo małej pojemności. Dwusuwy to inna bajka. Są podatne na tuning i często mają spore moce. Z drugiej strony remont motocykla dwusuwowego jest tani i prosty choć trzeba go robić częściej. Nie wspominając, że ustawa przewiduje dość niską granicę mocy maksymalnej.
Co do pytania o szarpanie - motorek pojemności 125 cm (nie mówimy o wyczynowym) - raczej nie zrzuci cię z siodła. Co najwyżej go zadusisz. Opanowanie zmiany biegów jest moim zdaniem dość proste. W końcu dłonie są przyzwyczajone do bardziej precyzyjnych czynności niz nasze nogi. :)
Generalnie kupowanie nowego motocykla nigdy się nie opłaca (jeśli mówimy o kwestii utraty wartości).
Wszystko jest kwestią kasy i naszych potrzeb. Jeśli chcesz motocykl na klika lat i jesteś pewien swego wyboru to kupuj nowy. Jeśli jesteś laikiem i to twoje pierwsze moto to moim zdaniem lepiej kupić moto używane w świeżym roczniku. Jeśli będzie to niewypał (i nie mam na myśli jakiejś awarii ) to motocykl sprzedaż z niewielką stratą w następnym roku. Nabierzesz doświadczenia i będziesz bardziej świadom swoich potrzeb.
Co do motocykli na prawo jazdy B to wybór jest dość duży. Nie pakowałbym się w motocykle made in china typu Romet, Junak itd.
Jakieś Yamahy YBR, WR 125 czy temu podobne. Ceny nowych motocykli zabijają ale koszty ich użytkowania są śmiesznie małe a walory (zwłaszcza w mieście) nie do przecenienia - mała masa, łatwe prowadzenie, przemykanie w korkach śmiesznie proste.
Osobiście na automaty bym nie patrzył. Skrzynia manualna to jednak większa frajda z jazdy.
"DO szkoły może i chodzę ale za to zabieram ze sobą dyslekcje" aha...
To czym dla ciebie jest ta jakość i soczystość ? Soczyste to mogą być jabłka zerwane z drzewa. :D
[7] - aha :D Bierz poprawkę na to, że wiele dźwięków jest mocno podkręcana przy pomocy tego "porządnego sprzętu" (zresztą porządny sprzęt nie jest do tego potrzebny - wystarczy PCet).
Moim skromnym zdaniem jeśli mówimy o soczystości, to bardziej pasuje do tego słowa dźwięk brzmiący naturalnie niż ten, który jest wymuskany na pincet sposobów.
Dla jednych "soczyste" będą basy napierdalające z bazarowych słuchawek więc to określenie może być różnie interpretowane.
PS http://www.youtube.com/watch?v=JE0ZQFqq77c
:D
Przychodzi mi do głowy Half-Life (Oczywiście trzeba brać poprawkę na czasy jej powstania).
Oprawa muzyczna zapada w pamięć choć nie jest jakoś bardzo rozbudowana. Dobrze buduje klimat w kilku momentach.
Odgłosy wydawane przez otoczenie i broń to moim zdaniem majstersztyk. Zresztą "dwójka" te dźwięki chyba odziedziczyła z tego co pamiętam.
Do 50 ccm ? "Enduropodobne" ?
Yamaha DT 50 (80/125 - jest wiele zarejestrowanych jako motorower)
Moto świetne, znane i lubiane. Silnik z dużym potencjałem, trwały i dobrze wykonany.
Lepsze to niż nowe Junaki, Romety czy inne chińskie badziewia.
[32]No to karollus ma kolejny dowód.
PS Chyba nawet nie trzeba latać samolotem, wystarczy stanąć nad brzegiem morza i obserwować statki wypływające z portu.
Mamy takie autko od nowości. Generalnie mogę polecić jako alternatywę dla aut kombi.
Krótko opiszę Ci żywot tego samochodu. Jedyną usterką usuwaną w czasie gwarancji była awaria tylnego zawieszenia (usunięte w ramach gwarancji) przy przebiegu poniżej 50 tys. kilometrów.
Następną awarią było pęknięcie przedniej szyby przy około 120 tys. km. W okolicy 150 tys. było wymieniane tylne zawieszenie, robiony był przegląd rozrządu i takie tam. Auto przejeździło do około 200 tys. km i awarii uległ alternator. Podobno załatwiła go sól i zbyt długi przestój (tak twierdził mechanik). Niedługo potem pękła sprężyna przedniego zawieszenia, robione było sprzęgło oraz regenerowana była skrzynia biegów. Obecny przebieg to 215 tys. km.
Auto nigdy nie odmówiło współpracy (nie licząc przygody z alternatorem). Jest bardzo praktyczne i ma dużą ładowność (750 kg). Jest bardzo miękkie i co za tym dość komfortowe ale i mało precyzyjne (układ kierowniczy i skrzynia). Mowa o wersji z niezatapialnym silnikiem wolnossącym więc trzeba brać poprawkę na większą awaryjność silników HDi. Warto sprawdzić działanie sprzęgła, skrzyni czy np. odsuwanych drzwi. Zobacz jak pracuje kierownica (awarie pompy wspomagania). No i generalnie to co w każdym innym aucie ale np. cieknącą uszczelką głowicy się nie przejmuj, u nas cieknie już od 100 tys. km :)
Zawsze byłem pod wrażeniem wnętrz Nostromo i samej postaci Obcego. Dzisiaj mogą trochę śmieszyć te migające setkami lampek komputery (zwłaszcza wszechwładna "Matka") i ich hmm "interfejsy", ale co do reszty to czapki z głów.
Kiedy się na to patrzy ciężko uwierzyć, że film jest z końca lat 70tych. Niesamowity klimat i nieśpieszna akcja.
Poziom wyeksponowania Obcego też ma znaczenie. Widzimy go raptem przez jakieś kilkadziesiąt sekund.
No i łezka się w oku kręci gdy patrzymy na młodziutką Sigourney Weaver.
Ps Przychodzi mi do głowy jeszcze jeden oldskulowy film czyli The Thing. Myślę, że wielbicielom klimatów "Obcego" może przypaść do gustu.
GS wbrew pozorom taki drogi chyba nie jest. Oczywiście jak się popatrzy na konkurencję czyli np. Multistradę czy dużego Tigera.
Ten nowy DL pewnie na ich tle będzie (względnie) "tani". Ale chyba coś w okolicy 48 - 50 tys. się szykuje :]. Jak dla mnie cena astronomiczna.
Mi się marzy KTM SMT (oczywiście używany). Fajna wyprostowana pozycja i silnik z charakterem. Ewentualnie Tiger 1050. Co sądzicie o tych sprzętach?
Nie mogłeś mi tego powiedzieć w bardziej delikatny sposób. Teraz czuję się jak Neo chwilę po tym jak Morfeusz uświadomił go o byciu bateryjką.
Czekaj czekaj... miałeś rację... Też coś widzę.. A niee , jednak jeszcze jestem najebany.
Oj tam med-pod 3000. Ja ma takie łóżko, że kładę się najebany a wstaję trzeźwy. Wot technologia.
Wygląda jak z VW Garbusa. Bokser, chłodzony powietrzem, rozmieszczenie osprzętu. Skąd pewność, że to nie silnik VW?
A może to jednostka z jakiegoś starego Porsche ?
Pytanie w tym wątku brzmi dlaczego komuna upadła a nie dlaczego była taka BE albo CACY.
Czytając niektóre wypowiedzi można mieć nadzieję, że to tylko trolling bo jeśli ludzie faktycznie mają takie poglądy i są do tego tacy tępi...
Moim zdaniem używanie terminu komuna czy socjalizm jest niewłaściwe. W Polsce mieliśmy PRL. Takie coś powstałe z połączenia polskiej mentalności (i powojennej rzeczywistości) z ZSRRowskim walcem, który dotoczył się do Berlina.
Wydaje mi się, że początkiem końca była epoka Gierka. Niby fajne czasy ale na kredyt. Rozdawnictwo za pożyczone pieniądze. Przeżeranie kasy. Potem konieczność oddania tego co się przejadło (a skoro się przejadło to siłą rzeczy g**** zostało :). Nie do przecenienia jest też wielki brat, który wysysał z nas soki wszystkimi możliwymi żyłkami (kto mieszkał w pobliżu np. linii szerokotorowej ten widział, co jechało na wschód a co jechało do "paljaków").
Gospodarka była mocno zacofana a planowanie centralne (w wykonaniu debili) gwałciło wszystkie sensowne inicjatywy. W końcu ludzie mieli dość żarcia na kartki i drożejącego chleba powszedniego. I tak oto postanowili się sprzeciwić nieomylnemu głosowi Partii. Oczywiście Solidarność nie nawojowałaby zbyt wiele gdyby, ZSRR i demoludy nie były wtedy na krawędzi gospodarczego upadku.
Nie będę ściemniał, że znam PRLowski raj z autopsji ale najwcześniejsze czasy transformacji pamiętam doskonale. Nie wiem co takiego wspaniałego było w PRL ale było tego cholernie mało, skoro początek lat 90tych został mi w pamięci jako wyjątkowo szare i biedne czasy.
InGen - w takim aucie masz takie balonówy ? :)
Ale powstaje pytanie kto je tam założył i po co ? Pewnie komfort jazdy na Polskich drogach jest odpowiedzią.
Podam Ci przykład z mojego doświadczenia. Miałem Leona 2 na felgach 17" profil 45 szerokość 215 i komfort jazdy był dramatyczny. Leon to auto z twardymi zawiechami i całkiem fajnie się prowadzące ale jazda była męczarnią.
Na zimę zostały założone 16 " (15 nie wchodziły ze względu na duże tarcze hamulcowe) o większym profilu i szerokości 205. Różnica w komforcie była wyraźnie wyczuwalna a auto nadal prowadziło się ok.
Może więc jeśli będziesz zmieniał felgi i opony to nie zakładaj 17" i zbyt niskiego profilu bo będziesz musiał zapomnieć o komforcie jazdy. Chyba, że jeździsz tylko bo dobrych drogach (są u nas takie ?).
Oczywiście, że zmiana opon na inny profil + do tego jeszcze zwiększenie szerokości, zwiększy stabilność auta. Ale jeśli to jakiś citroen (w sensie "zawieszeniowym") to i tak nie uczynisz z niego wyścigówki.
Bardzo ważny jest jeszcze układ kierowniczy. W jednym aucie (jak np w Fordach czy BMW) jest dość "bezpośredni" (czytaj daje radość z prowadzenia) w innych jak np. w większości aut koncernu PSA czy innych fiatach, precyzja prowadzenia jest mniejsza. W wielu przypadkach to nie przeszkadza ale jeśli spróbowałeś jednego i drugiego (i jeśli lubisz dynamiczną jazdę) to wiadomo, że wybierzesz auto które lepiej "czujesz" w czasie jazdy.
"Na chwilę obecną: Rover 200 BRM 1.8 VVC 99', Lancia Ypsilon 05;, Opel Astra F 97', Fiat Barchetta 97"
No nazbierałeś trochę tego złomu. Bez obrazy ale z takim zestawem "wynalazków" to powinieneś mieć stały abonament w jakimś warsztacie :D
Co do problemu mechaników - partaczy to mam wrażenie, że ostatnio namnożyło się tego jak much na gównie (tego w sensie warsztatów i warsztacików). Każdy kto ma kanał w stodole albo zestaw kluczy nasadowych z castoramy, nagle postanawia zostać mechanikiem. No ale ktoś musi "ponaprawiać" te miliony dwudziestoletnich paździerzy.
Z gier wydanych tylko na PS 3 grałem w Killzone 2 i Uncharted 2. Pierwszej nie polecam bo mocno mnie rozczarowała ale w Uncharted 2 grało się całkiem przyjemnie.
PS Zapomniałem o Infamous - gra robi pozytywne pierwsze wrażenie ale jest dość monotonna.
Ciężko (a może właśnie lekko) jest oceniać takie gry jak GTA. Takie serie mają to do siebie, że już na wstępie generalnie wiemy czego się spodziewać. Bo to nadal będzie to samo GTA tyle ,że z podkręconą grafiką, dodatkowymi atrakcjami, jakimiś tam nowinkami. Więc teoretycznie wystarczy dopisać numerek, rozreklamować to i mamy sukces.
Można się zastanawiać czy gra technicznie oferująca to samo co IV zasługuje na kolejną cyferkę. Sam się nad tym zastanawiałem ale tylko do momentu odpalenia gry. Moim zdaniem to pełnoprawna nowa odsłona serii.
Powiem więcej. Twórcy (głównie poprzez wprowadzenie trzech bohaterów) potrafili wykrzesać z tej marki jakąś nową jakość. Gra jest bardzo przyjemna i posiada swój własny klimat. Dzięki nowym opcjom takim jak przełączanie się pomiędzy bohaterami czy planowanie akcji (a właściwie "zalążki" planowania - swoją drogą mam nadzieje, że to jeszcze rozwiną) zasłużyli na kasę za swój produkt.
Widać, że mieli nowe pomysły które zawarli w starych ramach (bo chyba nikt się nie spodziewał ,że nagle GTA zacznie być strategią). Za to im chwała.
Technicznie gra przedstawia się bardzo dobrze nie licząc małych niedociągnięć, które można znaleźć w każdej produkcji.
Każdy ma prawo do swojej oceny ale to że nie odpowiada nam charakter jakiejś postaci, kolor nieba albo pewne elementy fabuły, to nie powód żeby dyskredytować grę. Czytając niektóre komentarze ma się wrażenie, że trudno się ich autorom pogodzić z wydaniem całego kieszonkowego.
Dla mnie gra zasługuje na 10 podobnie jak SA bo dała mi ładnych parę godzin porządnej rozrywki.
Mam pytanie do autora. Wspominasz o piciu mleka "prosto od krowy". Czy mleko które spożywałeś było jeszcze ciepłe (z naciskiem na "jeszcze" czyli czy posiadało naturalną temperaturę nadaną mu przez krowę) ?

Myśl pozytywnie, duże psy żyją krótko więc czeka Cię jeszcze max 5- 10 lat cierpień -->
Z tego co opisałeś wynika, że sytuacja jest beznadziejna. Pies wyprowadzany kilka razy w ciągu nocy na spacer i z jakimiś fobiami. Zastanawia mnie tylko jedno. Pies zaczął się tak zachowywać nagle, z dnia na dzień ? Może coś mu dolega. Czy od 10 lat masz w domu takiego "pupila". W tym drugim przypadku to pewnie sam jesteś sobie winien. Chociaż są zachowania których u psów nie przełamie żadna tresura. Psy które przeżyły dramatyczne (dla nich) zdarzenia zmieniają swoje zachowanie. Miałem psa który nie bał się grzmotów czy petard do czasu, gdy ktoś w niego taką petardą nie cisnął. Od tej chwili przy ledwie słyszalnej burzy (o sylwestrze nie wspominając) pies panikował i był kompletnie nie do opanowania.
Pies to nie maszynka którą można od a do z zaprogramować. Takie jest moje zdanie i uważam, że w twoim przypadku żadna "tresura" nie przyniesie raczej poprawy.
Mam małe pytanko. Czy gra wymaga dysku i instalacji ? Bo słyszałem już rozbieżne opinie na ten temat. Mam obecnie "slima" w tej uboższej wersji (4GB) i nie wiem czy zamawiać gierkę czy dodatkowo muszę zamówić dysk.
Jeśli podoba Ci się Drone to może kup sobie zwykły helikopterek RC. Za parę stówek można dostać całkiem fajne modele.
Co do wiatrówek to wszystko zależy od kasy jaką masz. Nie polecam pistoletów CO2 za sto złotych czy innych chińskich wynalazków z bazaru. Przyzwoite wiatrówki sprężynowe dla amatora to 500 - 1000 zł. Od około 2 tys. można kupić już fajny sprzęt PCP (bez sprężyny, z kartuszem na sprężony gaz). Sam posiadam sprzęt za ok 6 stów + niedroga luneta z montażem za ok 160 zł. Fajna zabawa ale konieczność każdorazowego naciągania sprężyny z czasem zaczyna wkurwiać.
Jeśli faktycznie jesteś fanatykiem futbolu to może jakiś mini stolik do gry w "piłkarzyki".
Ewentualnie tarcza do darta. Rozrywka dla kilku osób + trochę aktywności czyli oba warunki spełnione :D
Narosło tego trzysta postów więc ciężko się zmusić do przeczytania wszystkiego, ale z tego co udało mi się przyswoić wynika, że większość uczestników "dyskusji" stawia znak równości między słowem religia i słowem wiara. Efekt jest taki, że spierają się katolicy - obrońcy wiary (czytaj katolicyzmu) i ateiści - niewierzący (wrogowie katolików).
Niby to oczywiste biorąc pod uwagę specyfikę naszego kraju, ale w pewnym stopniu sprowadza to wiarę w Jezusa/Boga/Absolut/Matkę Ziemię (czy co tam kto lubi) do odprawiania jakiegoś określonego wachlarza obrządków, do przestrzegania dogmatów, kochania bozi (z bródką) i składania rączek przy paciorku itd.
Trochę to moim skromnym zdaniem smutne (ale mogę się mylić).
I tak wierzący staje się wojującym obrońcą... RELIGII a ateista jego zajadłym przeciwnikiem (z powodu tejże religii).
A miał ktoś taką ruską konsolkę (chyba nazywało się toto eljektronika) w której zbierało się jajca (myszką miki albo wilkiem) To dopiero była prostota i grywalność
ooo takie coś
http://www.youtube.com/watch?v=T0a5smvKOb0
A nie chodzi przypadkiem o globalne ocieplenie a nie żaden efekt cieplarniany. Tak z ciekawości pytam. Często ludzie jedno z drugim mylą i potem nie wiadomo co kto ma na myśli.
No i proszę Dessloch, dochodzimy powoli do konsensusu. Ty przyznajesz, że jednak kierowca auta nie jest bez winy: "dlatego zawsze trzeba trzymac odleglosc i spodziewac sie, ze komus odjebie albo cos sie stanie" a ja, że "motogita" to debil.
Pozostaje mieć nadzieję, że jeśli kiedyś wypadnie mi przed moto stado wiewiórek samobójców na saharyjskiej drodze a Ty akurat będziesz jechał za mną, to nie zrobisz mi kuku ;)
wysiak - trochę się rozmijamy w ocenie całej sytuacji. Patrząc na prędkość i kilkukrotne hamowanie motocyklisty nie sądzę aby uniknięcie zdarzenia było niemożliwe. Motocyklista nie zajechał mu drogi, gwałtownie hamował i się obejrzał ale w mojej ocenie drogi nie zajechał. I co to za tłumaczenie, że nie zdążył wyhamować ? Może świadomość posiadania kamery połączona z cudami - wiankami jakie odpierdziela motonita zrobiły swoje.
Żeby było jasne nie pochwalam tego co zrobił kierowca motocykla. Dla mnie motocykl i jazda na nim to pasja w której nie powinno być miejsca na "napinki" tego typu. Nie rozumiem tylko jak łatwo przechodzicie do rozumowania, które w skrócie można opisać: "chciał to ma". Popełnił błąd i zachował się nerwowo ale w tym układzie to kierowca samochodu był panem sytuacji i perfidnie to wykorzystał. Może się zagapił albo jest fleją bez refleksu, a może jest tak jak ja to widzę i postanowił przyjebać w mniejszego.
Dessloch ale się przyczepiłeś do tej wiewióry :) Chodzi mi tylko o to, że koleś w aucie był gotów zabić drugiego człowieka z powodu swej frustracji (takie odnoszę wrażenie, zresztą chyba mam trochę racji patrząc na to jak się zachował wysiadają z auta). Motocyklista to dupek i podobny frustrat - OK. Ale na Boga takich dupków mijam na drodze tysiące tygodniowo. Czy mam ich wszystkich rozpierdalać na miazgę ?
Dessloch - gadasz od rzeczy. " sam sie o to prosil i ma... " - wiem, że żyjemy w kraju gdzie ludzkie życie jest tanie ale bez przesady
"wiewiorke" musi byc gotowy ja rozjechac bezlitostnie - odnoszę wrażenie że nigdy nie jechałeś motocyklem. Wiewiórkę podałem oczywiście jako pierwszy lepszy przykład ale nawet ona może być powodem gleby, tak jak wszechobecny w PL sfrezowany latami asfalt, śliska farba itp.
Winę ponosi kierowca auta. Motocyklista nikomu nie zajeżdża drogi. Zwróćcie uwagę, że gwałtownie zwalnia dopiero po chwili obecności na lewym pasie. Mógł tam zauważyć wiewiórkę albo inną fatamorganę a kierowca samochodu powinien zachować odstęp niezbędny do wyhamowania. Czym inny jest zajechanie drogi a czym innym gwałtowne zwalnianie (nawet tak prowokacyjne jak na tym filmiku).
Osobna kwestia to nadużywanie lewego pasa przez polskich kierowców. Kolejna to wszechobecna chęć zaprezentowania swoich zdolności pedagogicznych: "a masz chuju, ja cię nauczę zjeżdżać na prawy" co zaprezentował nam motocyklista. Ale to nie usprawiedliwia gościa w samochodzie! To że ktoś nerwowo przed nami hamuje nie oznacza, że możemy go zabić.
Kilimakonwektor to najlepsze rozwiązanie. Oczywiście trzeba zastosować odprowadzenie skroplin. Świetne urządzenie, u siebie planuję taką instalację (co prawda dom a nie klitka w 9 piętrze), zakopanie rur w ziemi i masz świetną i tanią klimę.
W twoim przypadku nie wiem co masz na myśli mówiąc o tych miedzianych rurkach. W jaki sposób ma następować wymiana ciepła. W jaki sposób będzie chłodzona ciecz ? Jakiś parownik ? Zakopiesz je w doniczce ? :D Czy po prostu jakiś mocny wiatrak ?
Może jakaś chłodnica od Stara ? ;)
Miszczu - możesz rozwinąć swoją myśl na temat Fiatów - dobre ale zacofane o 10 lat ? że co ? :D Raczej tandetne ale w czym niby średniej klasy fiat jest zacofany w stosunku do konkurencji (francuskiej, niemieckiej czy jakiejkolwiek) ?
Za taką kasę warto kupić właśnie auto z pakietu marek tracących szybko na wartości. Fiat, peugeot, citroen. Punto 1 posiadałem. Auto ok jeśli chodzi o pierwsze autko. Tanie ale dość awaryjne. Problemem bywają raczej duperele. Charakterystyczne jest np. pękanie obudowy alternatora (sam miałem taką przygodę) nawet po wjechaniu w głębszą kałużę. Szybko wysiadał np. silnik wycieraczki, wentylator chłodnicy itp. Ale nie mogę powiedzieć aby kiedykolwiek przytrafiła się poważna awaria unieruchamiająca auto.
Dobrą opcją będzie moim zdaniem np. Uno z silnikiem "fire". Autko proste, lekkie i tanie.
O peugeotach 206, 106 itp. się nie wypowiem. Pewnie tak samo awaryjne auta ale w tak starych pojazdach drobne "awarie" są czymś z czym trzeba się liczyć.
Tak wypadło że w tym roku muszę kupić jakiś prezent komunijny. Skończyły się czasy zegarków casio, rowerów jubilat od rometa itp. Nastały czasy tabletów, laptopów i chińskich quadów.
Wpisując się w tą nową świecką (?) tradycję, postanowiłem wybrać pomiędzy laptopem a tabletem.
Problem w tym, że nigdy nie używałem tabletów, a jedyny OS jaki znam to Windows (od 95 aż po "ósemkę")
Co byłoby lepszym wyborem dla dziecka w wieku "komunijnym". Czy android jest łatwy w ogarnięciu, czy taki tablet nadaje się do czegoś więcej niż przeglądanie internetu i proste gierki ? (Nie mam złudzeń i nie twierdzę, że dziecko będzie się na nim uczyć itd. ale jakie są opcje w tym kierunku ? Są jakieś programy/aplikacje np. do nauki języków itd. - pytam jako kompletny laik tabletowy)
Kolejna sprawa to kwota. Planuje budżet w granicach 1500 zł. Co będzie najlepszym wyborem w tej cenie. Co sądzicie o samsungu galaxy tab ?
A może lepszy będzie mały laptop ?
Proszę o jakieś rady.
Kupując używany możesz domniemywać, że bateria będzie trzymała znacznie krócej. Jeśli dają gwarancję to pozostaje tylko ogólny stan obudowy. Zawsze będzie nosiła jakieś ślady użytkowania.
Jeśli potrzebujesz laptopa do tych zadań jakie opisałeś to wydajność netbooka wystarczy. Ale pamiętaj, że są to bardzo słabe sprzęty. Często procek nie wyrabia. Nawet proste czynności mogą powodować zadyszkę. Miałem kilka netbooków - od tych najtańszych po te z (teoretycznie) przyzwoitymi konfiguracjami. Zawsze irytowały braki płynności (nawet jeśli się otwarło kilka zakładek w przeglądarce).
Obecnie mam min. mały laptop z i3 na pokładzie i powiem szczerze, że różnica jest kolosalna w porównaniu do netbooków.
ganek - pierwsze słyszę, żeby uzywano terminu efekt cieplarniany/szklarniowy, zamiennie (w znaczeniu) z globalnym ociepleniem. To spory błąd. Wiekszy nawet od nazywania zielonych ekologami. Ekologia to NAUKA, bardzo ciekawa zresztą - polecam kazdemu.
Tak na marginesie, klimatu (i jego zmian) nie opisuje się w skali kilku miesięcy czy nawet lat.
Kolejna kwestia to strefa klimatyczna w jakiej się znajdujemy. Zima bez mrozu jak i zima bardzo mroźna, lato dzeszczowe i chłodne jak i lato upalne to u nas nie anomalie. To klimat umiarkowany PRZEJŚCIOWY.
hydroksyloamina - masz rację z tą wodą atmosferyczną i znikomym procentowym udziałem. Pozostaje tylko kwestia wartości granicznych. Coraz częściej widzimy, że procentowo niewielka zmiana może wywołać nieproporcjonalne następstwa.
I na koniec małe pocieszenie. Prawdę mówiąc nie ma jeszcze technologi pozwalających nawet na przewidzenie gdzie dokładnie i kiedy wystąpi burza a co dopiero mówić o zmianach klimatu (długoletnie obserwacje, brak wystarczającej siatki urządzeń pomiarowych, "efekt motyla" itd. itp.)
Za taką kasę znajdziesz pewnie lapka z i3 i kartą graficzną na poziomie Intel HD 4000 (lub inne na tym poziomie wydajności)
Sam od niedawna mam laptop z podobną konfiguracją ale służy on jako laptop mobilny - głównie do internetu.
Zainstalowałem z ciekawości kilka starych gier. I tak np. Bioshock śmigał bez zająknięcia. Ale np RainbowSix Vegas tnie się niemiłosiernie. Ograniczeniem jest niskie taktowanie procka i słaba grafa. Myślę, że lepiej mogą działać gry stare ale wpierające procesory dwurdzeniowe.
Może poszukaj czegoś używanego. Albo dozbieraj choć parę stów. Czasem niewielka różnica w cenie, daje ogromną różnicę w wydajności.
Ależ panie kapciu nie o bezprzedmiotowość dyskusji chodzi ale o przedmiotowe (trafniejsze byłoby określenie: "z góry") traktowanie rozmówcy przez Ciebie. Jeśli tego nie dostrzegasz to nie jest już mój problem. Skoro uważasz, że dyskusja jest bezprzedmiotowa - co począć. Pozostaje się podporządkować. ;)
"Ja sobie tego nie wmawiam. ja to wiem.
postaraj sie może nie wypowiadać sie za kogoś, czy to w imię całego społeczeństwa czy całej rodziny. tu reprezentujesz tylko siebie i własną opinię."
Chłopie, wygłaszasz monologi w temacie "Historia oczywistych oczywistości" i masz pretensje ?
[3]
A powiedz nam co za różnica ?
I tak silnik do rozbiórki. Rozłożysz (choć wątpię że akurat ty ale to nie istotne) i zobaczysz co zatarte.
"Ja sobie tego nie wmawiam. ja to wiem. " Nie, nie wiesz tego i próbujesz (i nie tylko ty) wmawiać mi (nam), że dwóch facetów to pełnowartościowa rodzina. Postaram się nie wypowiadać się... ale mam nadzieję, że rozumiesz o jakie "wmawianie sobie" chodziło się :) Ale obiecuję poprawę - od teraz każde zdanie będę zaczynał i kończył stwierdzeniem: To jest wyłącznie moje "zdanie".
Zwierzę nie podniesie łba i nie powie, żeby dewiant przestał je gwałcić. Tak jak niemowlak nie podniesie lamentu, że chce mamę i tatę. Że nie chce aby jakiś urzędas podejmował decyzję, czy ma iść do dwóch panów którym już ich własna miłość nie wystarcza. Osobiście przeraża mnie wizja konieczności podjęcia takiej decyzji. Ciężko się chyba podejmuje takie decyzje. A może wcale nie tak ciężko. W końcu to niczyje dzieci, nikt tego nie chce to lepiej rozdać tym co "potrzebują".
kapciu - odnoszę wrażenie, że mylisz wolność z anarchią. "Róbta (albo dupcta) co chceta" to nie jest definicja wolności na miarę XXI wieku - nie sądzisz ?. I żeby było jasne - nie obchodzi mnie jakie kto ma preferencje seksualne. Co do seksu z kozą to mam wątpliwości na ile koza ma w tym "związku" jakieś prawo hmm głosu... Gwałcenie zwierząt w imię satysfakcji seksualnej jest jednak mniej więcej na tym samym poziomie, co adoptowanie dzieci dla zaspokojenia własnych ambicji, zachcianek. Skoro celebrytom wolno kupić sobie murzynka czemu ja mam być gorszy. Tak wiem. Nic nie jest takie czarno białe. Wiem, że dwójka gejów w wielu przypadkach byłaby lepszą rodziną niż dom dziecka. Ale nie wmawiajmy sobie, że to byłaby normalna rodzina zastępcza dla tego dziecka. Nie wmawiajmy sobie, że to w ogóle można nazwać pełnowartościową rodziną. Rozwiązania w stylu - "to i tak mniejsze zło ble ble ble" jakoś mnie nie przekonują.
Niestety (stety) mamy podobno demokrację. Jest więc łatwy sposób na rozwiązanie takich "społecznych" problemów. Nazywają to referendum. Tłuszcza decyduje czy tego chce czy nie.
Po zakosztowaniu tysioncapińciusetdwudzięwięciuset marek piw, przerzuciłem się na portera. Od biedy może być nawet Okocimski.
Najgorsze jest to, że w takiej sytuacji (damski bokser atakuje dziewczynę z którą jesteś) większość zareagowałaby tak samo. I co ? Niedługo będzie można zginąć jeśli nie będzie się miało zapalniczki, gdy jakiś burak poprosi o "ogień".
Garret Rendellson - sorry ale mam wrażenie, że gadasz od rzeczy. I mało wiarygodne są twoje życiowe doświadczenia. Ponadto nic z nich nie wynika. Bo tak jak ktoś już napisał: mówimy o ludziach agresywnych, naćpanych czy z problemami psychicznymi. Na widok wyciągniętego noża wpadną w szał a nie uciekną do mamy. Nie sądzisz ?
Tak wiem, mówi się że tylko idiota atakuje nożem kogoś kto ma gnata. Pewnie w wielu sytuacjach świadomość tego, że napadana osoba może zrobić napadającemu "kuku", powstrzymuje przed napaścią. (stąd te statystyki z "Juezej")
Ale są to raczej napady na posesje, stacje benzynowe czy bary. W takim przypadku jak ten którego dotyczy post, broń palna nie uratowałaby chłopakowi życia. Nóż tym bardziej.
Co do pozostałych sytuacji uważam, że w Polsce brak tradycji posiadania broni palnej w połączeniu z genetycznie przekazywaną frustracją i zawiścią, mogłyby dać mieszankę wybuchową. A czasem lepiej dostać w ryj niż kulkę.
Mam zamiar zakupić jedno z tych urządzeń. Zastosowanie - dom, ogólna rozgrzewka.
I tu moje pytanie. Mam ograniczony budżet (max 2 tys. PLN). Odnoszę wrażenie, że ciężko znaleźć w tej cenie sensowną bieżnię. Orbitrek w okolicach 1,8 - 2 tys. sprawia już wrażenie solidnego sprzętu.
Może ktoś polecić coś sprawdzonego ?
I drugie pytanie. Czy orbitrek nadaje się do intensywnych ćwiczeń? Innymi słowy czy może działać z trochę hmmm wyższymi obrotami i wyższym obciążeniem ?
I po trzecie. Co lepiej nadaje się do ogólnej rozgrzewki całego ciała?
[6] - No i o to właśnie chyba chodzi. Czyli nie mogę sobie tak po prostu, zainstalować legalnego programu do tworzenia napędów i za jego pomocą stworzyć działający (!) napęd wirtualny danej gry ? Nawet jak mam legalną grę ?
To trochę paranoja.
PanSmok - Mam oryginały, zainstalowałem Daemon'a ale nie daje rady uruchomić gry. Pojawia się komunikat o potrzebie włożenia oryginalnego dysku :(. Tak jakby płyta miała zabezpieczenie którego Daemon nie potraf "obejść"(?).
Sprawdziłem 2 gierki (Prey i SWAT4) - obie działają z płytą w napędzie. Gdy próbuję zainstalować napęd wirtualny i uruchomić, pojawia się komunikat.
ElNinho - ale ja już MAM napęd zewnętrzny. Chodzi o to, że to laptop 12" - i ma służyć jako sprzęt mobilny. Konfiguracja nie jest porażająca, ale chciałbym sobie stare gierki móc odpalać. A zabieranie dodatkowo napędu jest mało wygodne.
Wpadł mi w ręce ostatnio laptop bez napędu DVD. Coś pomiędzy netbookiem a ultrabookiem. Starsze gry powinny śmigać no ale w większości wymagają obecności płyty w napędzie.
I tu moje pytanie. Czy taka wirtualna kopia gry nie łamie licencji/prawa ? Płyty takie są zazwyczaj zabezpieczone przed kopiowaniem. Czy są programy do tworzenia napędów wirtualnych, które to zabezpieczenie obchodzą (najlepiej darmowe) ?
karol27 - Generalnie jest tak jak napisał tygrysek. To słabe jakościowo sprzęty. Mając taką sumę kupiłbyś świetną markową "używkę" ale jeśli musi być nowy...
No cóż, poszukaj może jakieś Kymco. Tylko broń Boże nie w 4T - to chińskie silniki i są bardzo niskiej jakości.
Poszukaj czegoś z 2T silnikiem. Nie wiem w jakiej cenie są teraz najtańsze modele Kymco ale chyba 4 tys. z haczykiem.
Jeśli już musi być "chińczyk" to również model z silnikiem dwusuwowym. Silniki te są bardziej dynamiczne, proste i tanie w ewentualnej naprawie.
Belert - kiedyś na pewno. Bolało mnie to na co czasami idą te pieniądze. Od kiedy nie daję - kamień z serca!
Nie wiem ile Owsiak bierze dla siebie. Chcecie uzdrowić świat - sami zacznijcie zbierać. Ale nie bierzcie nic dla siebie.
Możecie w ramach wolontariatu, są inne akcje. No chyba, że chodzi o oburzenie dla samego oburzenia. Pieniędzy z kieszonkowego nie dam, bo Owsiak to bogacz. Gdyby był biedny to bym dał. :D
Wrzucając złotóweczkę do puszeczki miałem świadomość, że Owsiak to nie Chrystus - hipis naszych czasów. Ale świadomość tego, że jednak spora część sumy idzie na sprzęt medyczny (także taki jakiego u nas w kraju brakowało) przeważyła.
Po co się tym tak podniecać. To tak jak jak z dawaniem "na tacę". Najwięcej do powiedzenia mają ci którzy nic nie dają.
Nie chcesz ? Nie dawaj!
Serduszko od Owsika (osobiście go nie trawię) kupiłem kilka razy. Łącznie może wydałem z 3 zł. Nawet jeśli Jurek opierdolił z tego złotówkę to NA ZDROWIE. Może starczy na terapię jąkania. Ale jeśli choć złotówka poszła na coś dobrego a on (Owsiak) to współorganizuje, to chwała jemu (i mi :D) za to ! Cały fenomen polega na tym, że każdy może małą nawet sumą, "uratować" życie dziecku potrzebującemu nowoczesnej aparatury. Zupełnie inną sprawą jest to, że polska służba zdrowia to syf i urządzenia często stoją w piwnicach.
Ile wcina Owsik. Nie obchodzi mnie to. Akcja ma mocny rozgłos medialny bo bez tego nie byłoby sukcesu. Rozumiem, że nie każdemu to odpowiada, ale każdy może to przysłowiowe serduszko kupić albo olać.
Akcja jest ok, prowadzący jest be. Może i tak to wygląda ale WOŚP jest jaki jest od lat i ludzie dają te złotówki (i dawać będą).
Choć nie wiem czym się kierował admin. Portal prowadzi akcję we współpracy z WOŚP więc nie wolno WOŚP krytykować ? Trochę to żałosne.
TAK dostaniesz taką przesyłkę. Jeśli priorytetem jest dla kogoś czas to warto dopłacić do kuriera. Poczta nie działa tak szybko. Co nie znaczy, że przesyłka będzie szła miesiąc. Powinni się zmieścić w tygodniu.
[96] - Od roku bywam niemal ciągle ;)
Nie chodzi o centrum. OK buduje się Warszawskie centrum, biurowce, nowe osiedla, wszystko cycuś. Ale co tydzień wjeżdżam do tego miasta (od południa, siódemką) i to mi się nie podoba. Ta kupa posypana jarmarczną i obleśną plątaniną REKLAM. Tak nie powinno witać ludzi miasto będące stolicą dużego, cywilizowanego kraju. No i są okolice (na Pradze np. ale i na Woli), które Bóg opuści dawno temu i które wołają o ponowne zagospodarowanie.
Wiem, że we wszystkich dużych miastach można się natknąć na skrajności, ale nawet fawele w Rio mają więcej uroku niż Warszawskie "przedmieścia". ;)
Chciałem być jak Peter Fonda w Easy Riderze i wypierdoliłem swój zegarek, gdzieś na pustyni w drodze na Mardi Gras.
Wszyscy na załączonym obrazku są winni. Nawet ci którzy mają całe autka po kolizji. Polskim zwyczajem jest jazda zderzak w zderzak. Weź takiego buraka wyprzedź to jeszcze przyśpieszy żeby cię nie wpuścić. No to masz 2 dwie opcje - pojechać jak debil z pękniętą szybą, albo wlec się na końcu (pomijam to ograniczenie, prawda jest taka, że pewnie stoi tam 2 lata po zakończeniu remontu drogi i "tak już zostało" - też typowo polski zwyczaj powodujący wzrost szacunku do przepisów :/)
Zdarzyło mi się parę razy wyprzedzać kawalkadę. Wyprzedzam buraka a ten trąbi, że miałem czelność się wepchać przed niego. Przepisy mówią jasno - pojazd wyprzedzany ma umożliwić pojazdowi wyprzedzającemu wykonanie manewru. Gdyby trzymali dystans to koleś miałby opcję np. uciec na prawo. No i może nie byłby takim hurtownikiem i wyprzedzał po 1-2 samochody.
Koleś w corsie nie wyjeżdżał nawet ze skrzyżowania tylko z lasu. Mógł się pokusić o zatrzymanie i pomachać łbem w lewo i prawo. Trafiła kosa na kamień moim zdaniem. Dobrze, że prędkość była taka a nie z prefiksem :D)
Ludzie co wy chcecie od tej Łodzi. Byłem ostatnio może z 6 lat temu ale nie pamiętam żeby zapadła mi w pamięć jako coś strasznego. A trochę nawet tam pomieszkałem. Może dlatego, że pamiętam tylko centrum i Piotrkowską (to chyba taki deptak ?)
Albo Kielce. Znam to miasto bardzo dobrze i muszę powiedzieć, że to jak wygląda obecnie a jak wyglądało 10 lat temu to niebo a ziemia. (albo odwrotnie :])
Nowe budynki dydaktyczne i całkiem nowoczesny kampus UJK, Inwestycja w centrum (rynek). Powolna, ale jednak, odnowa całkiem urokliwych uliczek w starym centrum (przynajmniej takie są plany). No i samo urokliwe położenie.
Takich miast jest sporo - niczym szczególnym się nie wyróżniają ale też nie bardzo jest na co popsioczyć.
Moim zdaniem porównywanie z Bytomami itp. śląskimi zapadliskami pokopalnianymi jest nie na miejscu :)
A co do pierwszego miejsca to oczywiście Warszawa a potem cały GOP :)
Myślę, że największym wpływem będzie spadek ich wartości (mowa o działkach budowlanych oczywiście) :D
Wszystko też zależy od mocy (rozmiarów) i technologii.
Inwestycja taka pewnie powinna mieć coś w rodzaju Raportu Oddziaływania na Środowisko. Można się z nim zapoznać.
Ale tego typu elektrownie po pierwsze - w naszym kraju nie są szczególnie dużych rozmiarów, po drugie - nie są szczególnie uciążliwe dla środowiska. Większe znaczenie ma tu kwestia ingerencji w krajobraz oraz sieci przesyłowe takiej elektrowni niż sama elektrownia.
[6] Tak to już jest. Ludzie chcą mieć ładny widok za oknem a tysioncpincetdwadziwincet paneli fotowoltaicznych to NIE jest szczególnie piękny i pożądany widok.
No wiesz, jeśli twój budżet to 3 stówy a Xbox jest w pełni sprawny to tak.
Co niby za tą kasę chciałeś kupić ? Innego styranego Xboxa ?
[7] taa tylko że już teraz cena to 310 zł a do końca licytacji kilka dni. Cena końcowa będzie sporo wyźsza.
Jasne, że lepiej dołożyć. A najlepiej 1000 zł i kupić nowego... Ma tyle kasy ile ma i prawda jest taka, że czego by nie kupił to będzie loteria.
^ Ponoć kogoś trafiło :(
Z czasem przywykł do życia bez jednego jądra i ponoć ukrywa się pod nickiem ... czekaj, czekaj jak to było.... aaaa chyba Belert.
No to może trzeba zdjąć oponę i sprawdzić jakie bicie ma sama felga ?
Choć i tak 70 g to na bank wada felgi a nie opony. No chyba że opona była łatana w jakiś "fachowy" sposób.
Znowu straszycie :D
Jeśli nie ma kogo ze sobą zabrać (mowa o kimś kompetentnym) to niech zrobi jedno. Niech NIE zabiera ze sobą pieniędzy :D. Wróci do domu, przemyśli 2 razy, zdecyduje... (i to mówi ten kto "zdecydował" się na moto w 0.000002 sec. :D)
Moim zdaniem dobrze jest na początku przemyśleć czego się szuka. Skoro to masz za sobą, to warto się dowiedzieć (nawet za pośrednictwem for int.) o typowych usterkach/wadach danego modelu w danych rocznikach.
Potem standardowe oględziny. Więc wiadomo - nie tylko obalanie mitów w postaci spawanej ramy ale i bardziej prozaiczne tematy: Stan napędu (łańcuch, zębaty), opony, klocki i tarcze, płyny (ich poziom może coś powiedzieć o użytkowniku) ble ble ble. :D. No nie takie ble, ble, ble bo wymiana opon, napędu i hamulców potrafi przybić na początku sezonu :D.
Jak to wszystko jest jednak tip top to oczywiście osłuchać serduszko, pośmigać w te i wewte (to się chyba pisze rozłącznie ?) No i decyzja :D Jakie to PROSTE ;).
lo0ol - powinieneś tam trafić i trochę poczytać:
http://cb500.pl/
tygrysek - Twój ten sprzęt ? Faaaajny :D
tzn. mam na myśli moto... :D
PS zamotałem się, dziewczyna oczywiście też fajna :D
[29] - Dwa szlify w takim silniku ? To ile on musiał mieć nabite przebiegu ? Milion kilometrów ? :D
Tak na marginesie fajne moto. W sumie to już niezły klasyk. Robisz go dla siebie ?
Podgrzej zapalniczką. Aż do skutku. Ewentualnie przekłuj cyrklem, gwoździem, śrubokrętem, nożem, zębami. Przynajmniej się nie zmarnuje !
Wredny Sierściuch - Tak z ciekawości, czytałeś może tą pierwszą pozycję ? Choć fragment ? :D
Mistrz i Małgorzata - faktycznie warto poczytać.
Może "Imię róży" Eco ?
adrem - a przeczytałeś co napisał ?
To JUŻ do nas dotarło (patrz FIAT).
[4]
Nie "krajem Fiata" (cokolwiek to miało znaczyć) tylko krajem w którym Fiat inwestuje. Wycofując swoje inwestycje w zagranicznych fabrykach (np. rezygnując z rozpoczęcia produkcji nowego modelu w Polsce) stara się ulokować je we Włoszech. Ot taki swoisty patriotyzm.
Brak nowych inwestycji = cięcia zatrudnienia. Brak nowych inwestycji z zewnątrz (w kraju takim ja nasz) = prawdziwy kryzys dopiero przed nami.
Tak się zastanawiam. Po co wam wsteczna kompatybilność ? Zwłaszcza na konsole pokroju PS3 i Xbox 360. Żeby móc zagrać w jakieś kultowe tytuły z poprzedniej generacji - ok, takiej odpowiedzi się spodziewałem. Tylko że po pierwsze każda ważniejsza seria i tak będzie mieć swoją kontynuację (jak np. Killzone czy Halo) bo żyjemy w epoce "niekończących się opowieści" (bo po co zabijać kurę dającą złote jajka - lepiej ją sklonować).
Po drugie, jeśli ktoś kupi konsolę nowej generacji to albo będzie miał jej poprzedniczkę (bo przecież nie każdy sprzeda ją w dniu zakupu nowej konsoli) albo napali się na nowy wypasiony sprzęt i będzie oczekiwał nowych - wypasionych hiciorów na tenże.
Klawiatura nie, mysz (lub inne narzędzie pozwalające grać jako tako w FPSy) TAK
Program lojalnościowy - pewnie dla nałogowych graczy rzecz pożądana.
Cena - jak ze wszystkim - to co dla jednych jest sufitem, dla innych jest podłogą.
Wygląd - to dla mnie sprawa drugorzędna. Wolę jej nie słyszeć niż wzdychać patrząc na nią, więc lepiej niech się skupią nad dopracowaniem tego jak działa a nie jak wygląda.
A nie lepiej/łatwiej na Alledrogo ? W tych sklepikach to mają po parę tytułów. Zresztą pewnie i tak cała oferta jest dostępna przez internet. No i masz dostawę do chałupy (choć te parę złociszy więcej ale nie trzeba się fatygować)
No doba a gaz jeszcze ostro się wytwarza ? (czytaj fermentacja trwa w najlepsze ?).
Nie pomogę wiele ale jedno co wiem to na pewno nie jest kwestia modemu (tego się pewnie domysłiłeś)
Mam taki sam w Plusie i nie mam problemów. Choć "Plusowski" manager też nie należy do najlepszych programów.
Jedno mnie zastanawia dlaczego dali Ci taki modem. W moim przypadku to był świadomy wybór bo u mnie tylko działa HSPA+ a w twoim przypadku ? (Pytam bo zdarzają się sytuacje, że wmawiają ludziom, przynajmniej w Plusie, jakoby ten modem działał w LTE)
PS Zajrzyj na forum "bez kabli" - to skarbnica wiedzy. Niektórzy używają innego programu zamiast managera od dostawcy internetu.
Może coś pokroju "Miasto gniewu" Film już nie najnowszy ale moim zdaniem mało znany. Wciągająca historia (A właściwie kilka powiązanych ze sobą historii). Film na czasie, porusza problem trudności w dogadaniu się między sobą w czasach globalizacji (problem różnic międzykulturowych, rasowych etc.) Film daje do myślenia. Nie wiem czy to dobry pomysł na kino "familijne" (dla dzieci raczej nie polecam) ale nie podałeś precyzyjnych wymagań
Tą samą tematykę porusza film "Babel". Trochę w innym ujęciu. Film również skłaniający do myślenia. Niby świat stał się taki malutki za sprawą globalizacji ale tak wiele nas dzieli (choć w gruncie rzeczy mamy takie same problemy).
A z lżejszych klimatów to może Sherlocka Holmesa ("Gra cieni" chyba ?) Gorszy od pierwszej części ale i tak przyjemnie się ogląda.
U mnie kiedyś też PC wywalał korki. Byłem pewien, że zasilacz będzie do wymiany ale wtedy mnie olśniło. Wszystko mam wpięte do listwy (PC, monitor, konsola, drukarka) i uruchamiane pilotem. Pilot uruchamia całą listwę naraz a to jak się okazało po wymianie monitora, było zbyt wiele i jedna faza się wyłączała (a wraz z nią prąd w połowie domu). Założyłem drugie gniazdko na pilota (PC uruchamiany oddzielnym klawiszem) i było po problemie. :D
Wątpię aby w twoim przypadku powód był tak trywialny ale warto sprawdzić.
siwy346 - a możesz powiedziec jak sprawdziłeś urządzenie ? Na własną rękę czy sprawdzili Ci w salonie.
Mam pytanie do wszystkich którzy mieli doświadczenie z reklamacją usług telekomunikacyjnych itp.
Mam problem z Orange freedom Pro (WCDMA). Modem od kilku tygodni nie jest w stanie nawiazac połączenia. Sprawdziłem kartę SIM (jest OK) Udałem się do salonu a tam odmówiono mi sprawdzenia urządzenia (?). Nie wiem czy to ono jest winne czy nadajnik orange (pomoc techniczna stwierdziła, że są jakieś modernizacje - ale czy one naprawde trwają miesiąc ?) Złozyłem telefoniczą reklamację ale nie wiem czy ma ona jakąś szansę powodzenia.
Innymi słowy co muszę udowodnić żeby reklamacja miała szansę "powodzenia".
Mutant - świat nie jest zero jedynkowy anie czarno biały. Jeśli mam 20 wolnych miejsc to nikogo nie blokuję. Jeśli jest parking na 2 tys aut i tylko jedno miejsce wolne a ja czekam pod szpitalem dla ciężko chorych ludzi, to nie będę patrzył zza szyby auta jak inni szukają bezskutecznie miejsca. Chyba nie trudno to zrozumieć.
No wiesz, skoro czekałeś w samochodzie to było Ci wszystko jedno gdzie staniesz. JA w takiej sytuacji staję za zaparkowanymi samochodami (blokując je) i czekam aż któryś odjedzie. Po co blokować miejsce skoro i tak siedzisz w wozie ?
Co do istoty wątku. Najprościej jednak stosować zasadę kto pierwszy ten lepszy. Wysyłanie całej rodziny "na zwiady" i dodatkowo szukanie miejsca samemu jest trochę nie fair.
Najlepiej gupiki + akwarium. Są średnio puchate ale za to mało inwazyjne (no chyba, że ktoś stłucze akwarium).
Zastanawia mnie czemu pies odpada ? Bo jest za inteligenty i trzeba się nim zająć a chomika to można zamknąć w klatce ? :/
Gryzoniem też trzeba się zająć. Dzieciakiem będąc miałem świnkę morską i nie chcę więcej (tyle, że ja miałem trochę więcej niż 3 lata i musiałem się nią FAKTYCZNIE zająć). Tak na marginesie po co jej ten zwierzak ? Do głaskania ? Może sobie lepiej darujcie ? Chociaż daleki jestem od stwierdzenia, że dziecko na pewno zwierzaka zadusi albo zamęczy w inny sposób. Chodzi mi raczej o kwestie podejścia do zwierzęcia jak do zabawki/przedmiotu.
SULIK - na Media itp. sklepy nie liczę. Straszna tam drożyzna. Czasem w Makro mają jakąś fajną promocję ale ludziska zaraz się rzucą. Jeśli chodzi o stacjonarki to znalazłem jakąś promocję w media-expert. Tyle że to LG - jakoś nie mam zaufania do tej firmy.
PrzemoDZ - no racja na cuda nie ma co liczyć. Ale minimum dla mnie to Full HD i właśnie 40". Co do tunerów to chyba warto szukać z DVB-t bo zawsze to będzie opcja odbioru naziemnej TV.
Co do tej matrycy to właśnie warto by było obejrzeć TV w akcji (?) Ale nie ma chyba aż takiej tragedii w stosunku do droższych TV (nie mówię tu o jakimś HIendowym sprzęcie) ?
Jak w tytule. Szukam TV do pokoju. Nie mam dużych oczekiwań a budżet to 1500 zł. Przy PCecie używam monitora 27" ale do konsoli trochę za mały.
Mam TV ale chcę mieć coś tylko pod konsolę w osobnym pokoju, więc nie szukam czegoś wypasionego (dlatego chcę się zmieścić w małej kwocie). Z drugiej strony przekątna jaka wchodzi w grę to najlepiej 40".
Brać coś z "klasycznym" podświetlaniem czy LED ?
Są jakieś konkretne modele warte zakupu w tej cenie czy po prostu wybrać pierwszy lepszy ?
Ehhh No i stało się. DL poszedł do nowego pana. Było sporo żalu ale czas podjąć wiekopojmne decyzyje. I tu mała niespodzianka. Wydawało mi się, że łatwiej moto kupić niż sprzedać. A tu na odwrót... Wszystkie fajne sprzęty znikają sprzed nosa. W głowie mętlik - co tu wybrać ?!
Na ringu pozostało tak wielu zawodników, że zacząłem się zastanawiać czego tak naprawę szukam. No i tu liczę na jakąś radę (tudzież swobodne przemyślenia czyli tzw. biegunkę myśli)
Najpierw miał być DL 1000 ale coś mi w tym moto nie pasuje (chyba silnik). Szukam moto do jazdy (banalne nie? :D)
Ma być wygodnie, bezawaryjnie, z opcją "Polska droga" czyli lekki szuterek.
Do wyboru mam: TDM 900, Transalp 700, Yamaha XT 660, Kawa Versys, i Bóg wie co jeszcze :D. Najgorsze że im dłużej myślę tym dziwniejsze przychodzą mi pomysły (KTM Adventure 950 :D)
Doradźcie cuś :D
HA ! Brawo ! Wreszcie się udało. Wyjebaliśmy Rosję z turnieju. Bo chyba o to chodziło... ?
A tak poważnie. W takim momencie łatwo bluzgać i się załamywać. Ale lepiej ocenić wszystko na chłodno. Mamy naprawdę bardzo słaby ZESPÓŁ (choć potencjał jest moim zdaniem ogromny - tak mówię to poważnie !) i ten awans byłby po prostu szczęśliwym zbiegiem okoliczności (podobnie jak w wypadku Grecji). Szkoda mi tylko jednego - cała atmosfera mocno opadnie choć i ona (tak jak i nasze nadzieje) jest napompowana trochę na wyrost.
Organizujemy piękny turniej a mecze są ciekawe - z tego wciąż jeszcze możemy się cieszyć ;)
Twój komputer nie jest szczególnie wydajny a i sama gra ma ponoć marną optymalizację ( nie wiem bo nie grałem na PC), ale ponoć wyszły jakieś patche więc może warto je zainstalować (chyba, że instalują się automatycznie).
PS Jeden wątek na ten temat wystarczy.
"czas nie uplywa w ogole. Ciekawe to :) " - Co nie znaczy, że się nie zestarzeje z biologicznego punktu widzenia (niestety). Zegar biologiczny jest nieubłagany. A może się mylę... :D http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_bli%C5%BAni%C4%85t
A tak na marginesie gdzieś już słyszałem (czytałem), że prędkość światła nie jest wcale maksymalną prędkością we wszechświecie. Więc może niedługo całe podręczniki do fizyki trzeba będzie pisać od nowa.
Może Toyota Corolla 1.4 D4D (Diesel). 90 KM, pali tyle co nic i bezawaryjnością bije chyba jednak ludowozy na głowę. Jest też wersja Verso. Gabarytowo to coś na kształt Scenica.
nutkaaa, z daleka i po ciemku jest całkiem niebrzydki :P Jak dla mnie jest klasycznie piękny ( w swoim gatunku).
Fajnie by było gdyby coś (ten twój chłopak) powiedział. Oczywiście sporo w necie znalazłem ale jeszcze jedna relacja (z pierwszej ręki) nie zaszkodzi. Ogólnie interesuje mnie wszystko. Jak z awaryjnością, na co zwracać uwagę przy zakupie, czy nie za ciężki w teren, ogólne wrażenia z jazdy, ile wciągnie benzynki, czy silnik się nie przegrzewa itd. itp.
Z góry dzięki.
Ludziska, najszła mnie chęć na jakieś małe endurko (miał być quadzik, ale za drogi) do dzidowania po lasach i szuterkach.
Co sądzicie o takim Suzuki DR 350, ktoś ma może doświadczenia z soft endurakami ? Ewentualnie jakaś alternatywa. Myślałem też o 125ccm w dwusuwie ale ten dźwięk i zapaszek trochę odstrasza :D.
Kurcze sam rozmyślam nad zakupem quada ale kiedy się zacząłem zastanawiać gdzie można pojeździć to zostaje chyba tylko las. W najbliższej okolicy (w promieniu 30-40 km) jest jeden LEGALNY tor ale jak się okazuje tylko dla motocykli. Podejrzewam, że w całej Polsce jest problem z miejscówkami do legalnej jazdy. Nie mówię o jakichś potężnych obiektach ale o zwykłych torach dla amatorów, gdzie można się wyszaleć i czegoś nauczyć.
Nie żebym kogoś usprawiedliwiał bo w sumie sami zainteresowani powinni się zrzeszać i wspólnymi siłami coś organizować. Ale jest jeszcze kwestia nastawienia władz i okolicznej ludności. To tak jak ze spalarniami odpadów: fajnie, fajnie niech to robią wszędzie, byle nie w mojej wiosce.
Miałem ostatnio buty Adidas morka. Nie sprawiały wrażenia trwałych ale wytrzymały 2 sezony (co u mnie jest rzadkością). Dość prosty (neutralny) wygląd. Raczej miękka podeszwa (ja taką lubię). Tyrałem je przez lato i zimę jako buty "do wszystkiego" (czasem nawet zdarzyło mi się w nich zagrać w kosza na betonowej nawierzchni). Cena chyba w granicach 200 zł.
[8] Darencjo, miałeś kiedykolwiek w rękach (albo lepiej na sobie) kurtkę z dobrej jakości skóry ? Jeśli nie to przejdź się do dobrze zaopatrzonego sklepu z odzieżą (nie, nie używaną) i dotknij kurtki ze skóry a potem porównaj ze lśniącą ceratą zwaną "wyrobem skóropodobnym". Nie musisz kupować kurtki w takim kroju jak te wklejone. Możesz kupić kurtkę w bardziej uniwersalnym fasonie ale na Boga, jeśli masz ograniczone środki to lepiej kup kurtkę z jakiegoś innego materiału. W sklepie u pani Krysi znajdziesz coś lepszego niż cerata, nawet za 100 -150 zł. O dyskusyjnym "metroseksualnym" kroju nie wspominając bo o gustach się (podobno) nie dyskutuje. :D
A czego się spodziewałeś. Sorry ale te kurtki zrobione są z ceraty, więc nazywanie ich skórzanymi to delikatnie mówiąc nadużycie. Musisz mieć świadomość, że dobrze wyglądają raczej tylko na zdjęciu. A jeśli chodzi o krój to są tak w pizdu do siebie podobne, że możesz brać którąkolwiek. :D
[18] - Bez jaj. 3.50 na godzinę ? Czyli pracując 10h dziennie zarobisz 35 zeta? Biorąc pod uwagę, że jednak jeść coś przez te 10 godzin trzeba, to ile zostaje w kieszeni na inne wydatki ? 15 zł na dzień ? :D Nie chcę mi się wierzyć aby nie było pracy np jako pierwszy lepszy "pomocnik murarza", za większą stawkę.
Twój problem polega na tym, że to silnik 4T. Wątpię aby był na blokadach bo prędkość 65 km/h to i tak dobry rezultat jak na ten silnik. Kolega pewnie ma skuter z silnikiem dwusuwowym. Są sporo mocniejsze i łatwe w tuningu choć z drugiej strony więcej spalą.
Jeśli masz gotówkę to możesz zainwestować w zestawy do powiększania pojemności skokowej (zazwyczaj cylinder + tłok + głowica + modyfikacja gaźnika) ale to relatywnie duży wydatek. Dodatkowo tuning wariatora. Są również pewne zabezpieczenia stosowane przy chińskich silnikach 4T, ograniczające obroty maksymalne. W niektórych przypadkach wystarczy przecięcie odpowiedniego "kabelka" i ponoć jest lepiej. Poszukaj na forach poświęconych tej tematyce.
Sayyadina Av'Lee - SVka jak SVka :D. Przynajmniej właściciel nie ściemnia, że wszystko jest tip top. Przebieg też jest w miarę wiarygodny (jak na ten rocznik). Jeśli olej był wymieniany na czas i nikt nie dzidował do odcięcia na każdym biegu, to ze strony silnika nic złego Cię nie czeka (to świetna i bezawaryjna jednostka).
Podjedź na miejsce, oceń stan hamulców, łańcucha (opony wyglądają OK) itd. aby mieć pojęcie o czekających Cię ewentualnie wydatkach. Ogarnij temat - legendę czyli "spawanie ramy u pana Kazika w garażu" :D. Potem jazda próbna (nie ograniczaj się do "ósemki", zbadaj pracę skrzyni, odgłosy z silnika, praca zawieszenia, itd.). Fajnie gdyby przed pierwszym odpaleniem silnik był zimny, po jeździe będziesz mógł jeszcze sprawdzić jak pali "na ciepło".
40 km to godzina w tę i z powrotem, więc wiele nie stracisz a oględziny na podstawie zdjęcia (i to w takiej rozdzielczości) nic Ci nie dadzą.
"Wszystkie te niedoróbki są wynikiem chorej ustawy o zamówieniach publicznych i chęci, by pokazać, że się da zrobić "prawie za darmo" ..."
"Ale to nie jest "prawie za darmo". Jest bardzo drogo!"
Jest bardzo drogo bo musi wystarczyć dla armii prezesów, kierowników, inżynierów itd. Tylko co z tego skoro to nie oni wykonują te drogi, tylko podwykonawcy dla których zostają resztki (o które zresztą ci się jeszcze biją, obniżając cenę do absurdalnych poziomów). Do tego jeszcze kwestia terminowości wypłat, polskiej mentalności czy fachowości nadzory i mamy to co w całym polskim sektorze budowlanym jest od dawna normą (znaną mi z autopsji).
Nic się nie znacie. Te pęknięcia są robione celowo. Kiedy przyjadą do nas Niemcy i zobaczą takie pęknięcia pomyślą: "Ci Polacy musieli mieć autostrady już w XIX wieku skoro tak zdążyły spękać. Nie mieliśmy pojęcia, że Polska to taki rozwinięty kraj." :]
Widzę, że wszyscy powoli budzą metal ze snu zimowego. Ja w tym tygodniu ogarnąłem trochę sprzęta, wymieniłem olej i filtry, przepaliłem gadzinę. Dzisiaj miałem chęć wyjechać ale śniegiem sypło i temperatura spadła nagle do -1.
[70] - Ciekawy wygląd (nie mój styl ale fajnie dopracowane szczegóły). Przy takim spalaniu robi się z tego konkurencja dla skuterków. Ale to raczej sprzęt tylko na codzienne dojazdy do pracy/szkoły etc.
[78] Co do tej Hondy to całkiem fajne projekty mają ostatnio Japońce. Motorek ma fajny silnik (mowa tu jego charakterystyce - maks mocy przy naprawdę niskich obrotach) szkoda, że moc to tylko jakieś 48 kunia.
To chyba ta sama jednostka co w Integrze. Moto w sam raz na kryzys. Cena nie powala a i spalanie symboliczne.
Ktoś coś słyszał na temat badania wariografem ? Podobno ojciec został przebadany a matka na badanie się nie zgodziła (?).
Ogólnie szok, ciekawe co "widziały" te setki osób które dzwoniły na policję z "informacjami" o zdarzeniu ? :/
[113] - Czyli właściwie można powiedzieć, że od początku nie była w 100 % wiarygodna.
http://www.youtube.com/watch?v=Te0V71sGoxA
Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał to świetny filmik na zimę :D. U mnie wywołał chęć odprawienia modłów o wcześniejszą wiosnę.
Tantum Verde w aerozolu.
Albo Ciepła woda+3 łyżeczki soli i płuczemy gardełko 5 razy dziennie :)
Odradzam wymienione sklepy. Vobis i Media Markt - straszna drożyzna; jak w Expercie - nie wiem.
Poszukaj coś przez internet. Choćby i na Allegro. Czasem można znaleźć fajną ofertę (jest ich dużo i można łatwo znaleźć optymalną konfigurację w danej cenie). Ewentualnie jakiś X-kom czy coś w tym guście.
Nie mam w tym temacie wielkiego rozeznania (od strony praktycznej zwłaszcza) a chciałbym kupić coś do sportu i na moto jednocześnie. Chodzi mi o bieliznę: bluzę i spodnie.
Co polecacie ? Na co zwracać uwagę ? Jakie materiały ? Czy lepsze zawsze oznacza droższe ? Widzę ogromy rozrzut cen. Spokojnie można coś wybrać za 2 stówy ale są i zestawy za 5 i za tysiaka.
Na początek nie chce wiele wydawać bo nie wiem czy będzie mi to odpowiadać. Ale jeśli ktoś mógłby coś wskazać (najlepiej z własnego dośw.) to czekam też na konkretne propozycje.
"Jak ci tramwaj utnie noge to naprawde nagle problem z nieczynna od tygodnia winda nie wydaje ci sie specjalnie istotny. I tyle." - Tylko jak bez nogi wchodzić po schodach... ? :D
No nie wygląda to za dobrze. Oczywiście nie obyło się bez nowego standardu kart pamięci.
Nie jestem zwolennikiem przenośnego grania (które kojarzy mi się z rosyjską konsolą "eljektroniki" w której łapało się spadające jajka do koszyka - pamięta ktoś coś takiego ? :D. Miałem takie cudo 20 lat temu).
Ciekawi mnie natomiast obecność gier wykorzystujących potencjał tego urządzenia. Chciałbym zobaczyć dajmy na to takie "pełnoprawne" GTA na tej konsoli.
Gdzieś czytałem, że ma być wersja z 3G. Gdyby dodać do tego funkcje nawigacji (no i oczywiście konsoli) to byłby fajny gadżet.
Mając taką kwotę rozglądaj się za autami klasy B.
-Opel Corsa
-VW Polo
-Fiat Punto (o awaryjności tego samochodu krążą legendy, spadki wartości są większe od poprzedników. Swoją drogą ładnych parę lat temu jeździłem Puntem 1 generacji i psuły się raczej pierdoły - ale często :)
Do tego Peugeot 206, Seat Ibiza itd. itp.
Chyba Corsa i Polo to najrozsądniejszy wybór w tej klasie (i jeśli mówimy o takiej cenie) z tych które podałem.
PS Zapomniałem o Toyocie Yaris - też kiedyś jeździłem. Auto przejechało 210000 km bez żadnej awarii a to daje do myślenia. Silnik 1.3 VVti - wystarczająca moc jak na takie autko. Lepszy jest diesel ale nie wiem czy za takie pieniądze się coś sensownego kupi. Tak czy siak jeśli priorytetem jest bezawaryjność - bierz małą Toyotkę. Ewentualnie większą Corolle.
To, że masz platformę cyfrową nie zwalnia z płacenia ;)
Ale dobrze, że się przyznałeś. Już wysyłamy do ciebie ludzi.
Po co kupować ? Paliwo rakietowe leci z kranu. Toż to wodór i tlen. "Wystarczy" oddzielić jedno od drugiego.
A tak poważnie to mam jeszcze trochę do sprzedania w baku od Komara przerobionego na enterprise.
[4] - To oczywiste. Wystarczy odpowiednio dobrać mieszankę. (Nie żałuj mixolu a daleko zajedziesz)
No i podstawowe pytanie brzmi: ile członów ma twoja rakieta ?!?!
Ludzie po co wam te układy równań, przecież to nawet nie jest zagadka matematyczna.
[7] - właśnie, i na co on jeszcze narzekał ?
Jeśli jest na coś monopol to tak się to kończy. Władze centralne i samorządy dobrze o tym wiedzą i doją na czym mogą.
Armię ciotek, wujków i kolesi w urzędach (od gmin aż po samą górę) trzeba nakarmić.
"Czwarty grosik dla urzędu, przeca żreć coś musi"

zatrudnij tego gościa ---->
<---- Albo zainwestuj w paracetamol (i nafaszeruj nim kota)
[56] - i tu się mylisz ! W ostatnim odcinku "zaklinał" kota ! :D
potrzebujesz:
-butla z tlenem
-butla z acetylenem
-rura o średnicy 80 cm i długości 5 m
-zapałki
Wykonanie:
Rurę układasz pod delikatnym kątem, napełniasz tlenem i acetylenem, podpalasz i ... nie nieeee, nie spierdalasz, nawet nie zdążysz.
PS warto zainwestować w stopery do uszu.
spoiler start
:]
Dzisiaj walnąłem 60 kilometrową traskę. Na więcej się nie zdobyłem z powodu odmarzających koniuszków palców u rąk :D. Muszę się przyznać, że jazda teraz ma swoje zalety. Chociaż nie ma kogo pozdrowić na drodze :)
A gdyby tak nie kończyć sezonu wcale ? Jeśli tylko nie będzie zasp i -30 stopni to chyba będę śmigał :D.
Zwróć uwagę na rodzaj transmisji. Jeśli jest analogowa to sobie odpuść - koszmarne zakłócenia, szumy, etc.
Wszystko jest kwestią budżetu, Odradzam chińskie wynalazki za 39.99 ale odradzam też słuchawki bezprzewodowe za 200 zł.
Osobiście używałem Sennheiserów RS 180. Słuchawki dzisiaj kosztują około 700 zł. Bardzo fajnie grają, zero szumów, dobry zasięg, porządne wykonanie.
[81]
Faktycznie bardzo mnie to zaciekawiło. Na ile jest to kwestia niuansów (dostrzegalnych tylko dla maniaków, którzy urywają kolejne setne na torze) a na ile łatwo zauważalna (nawet dla świeżaka) różnica w prowadzeniu. Ale ciężko coś powiedzieć jak się jeździ dopiero jeden sezon ;) (przynajmniej na tych "dużych" motocyklach). Nie mówię, że się nie lubiłem grzebać w silnikach, ale raczej zawsze interesowała mnie strona "praktyczna" a nie "teoretyczna".
[78] Gotman - Kurcze, nie pomyślałem o tym od tej strony. :D
Swoją drogą ciekawe czy to da się "wyczuć" (w sensie "organoleptycznie" ocenić, a nie tylko na podstawie jakichś absurdalnie precyzyjnych wyliczeń) ? Bo zwrotność motocykla to moim (może błędnym) zdaniem, bardziej zależy od rozstawu osi, środka ciężkości itd. itp. niż od tego czy silnik waży te parę (naście) kilogramów więcej (?). Nie mówiąc o tym, że lepiej mieć pod tyłkiem więcej koników i niutonometrów niż mniej. :)
"duża pojemność silnika która zmniejsza zwrotność w porównaniu do tak samo ciężkiego motocykla o niższej pojemności"
"VFRkę która ma silnik podobny to tego z CB"
Gotman, mógłbyś rozwinąć te dwie myśli ?
Moim zdaniem zwrotność motocykla bywa wbrew pozorom całkowicie oderwana od kwestii masy. Choć nie trudno zauważyć, że piździkiem o pojemności 125 ccm i masie 100 kg lepiej manewruje się przy małych prędkościach (przy wysokich już niekoniecznie). To jednak kompletnie nie rozumiem co miałeś na myśli.
Co do drugiej kwestii to VFR' ka to jednak silnik w układzie V a nie rzędówka i choć pojemność może być podobna to char. zupełnie inna. Choćby moment hamujący silnika. Co nie zmienia faktu, że VFR to świetny motocykl sportowo-turystyczny (moim zdaniem z naciskiem na "sportowo" :D)
arthemide - urzęduje w Polsce południowej. A w milach ponieważ/gdyż motór mój z Wielkiej Brytanii był ci on przywleczon.
heh Niech żałuje ten kto zakończył już sezon. Pogoda jest zajebista na jazdę. Wczoraj zaliczona stumilowa traska. Jakieś +10 (w cieniu :D), zero wiatru a i robala nie uświadczysz. Jutro też trzeba będzie żelazo wytoczyć bo szykuje się 15 stopni na plusie. Tylko trochę za duży ruch, ale przynajmniej tirów nie będzie.
Zaczynam poważnie myśleć nad zakupem grzanych manet i jazdą do samych śniegów ;)
Za 2,5 tys. nie kupisz laptopa do gier. Spokojnie złożysz natomiast komputer do najnowszych gier. Wypasu nie będzie, ale wszystko spokojnie pójdzie od średnich detali w górę.
Jeśli dużo podróżujesz i potrzebujesz laptopa to kup coś z dolnej półki (internet , praca, filmy etc. - do tego wystarczy laptop za 1500 zł.) a za resztę możesz kupić konsolę (Xboxa bez dysku możesz dostać za około 730 zł). Trzeba tylko przyjąć na klatę, nieco wyższe koszty zakupu gier.
Książka wybitna ale z pewnością nie każdemu musi się spodobać. Jednak jej zaletą jest to, że nawet jeśli odczytujesz ją dosłownie (w każdym fragmencie) to daje dużo przyjemności. A jeśli jesteś w stanie zrozumieć drugie dno i dostrzeżesz ile jest tam podtekstów i aluzji etc. to wciągniesz książkę nosem, z bananem na ustach do ostatniej strony :D
RAved - ludzie dobrze Ci tu radzą. Simson to dobra marka i jeśli nie jest zakatowany posłuży wiele lat. Nie jest może tak atrakcyjny wizualnie jak nowe skutery/motorowery made in China, ale mimo tego bije je na głowę jeśli chodzi o bezawaryjność, kulturę pracy silnika itd.
http://allegro.pl/simson-s51-tarnow-i1865005700.html
Jeśli wolisz coś nowocześniejszego możesz kupić np Yamahę Dt 50 - moto ze świetnym silnikiem chłodzonym cieczą. No chyba, że nie trawisz "stylu" enduro. Choć i tak za 2 tys. znajdziesz tylko mocną wyjeżdżoną yamahę czy Derbi.
http://otomoto.pl/yamaha-dt-derbi-senda-M2879112.html
http://allegro.pl/yamaha-dt-80-50-lc-ii-pomorskie-i1877761674.html
Innym pomysłem może być np. Honda MBX. Ale jest znacznie mniej egzemplarzy na rynku.
http://allegro.pl/honda-mbx-80-nie-tzr-dt-simson-wsk-mz-80-50-125-i1869602166.html
Yamaha tzr:
http://allegro.pl/yamaha-tzr-i1871638982.html
PS Aukcje wybierane na chybił trafił. Byle w miarę tanio. Tak więc można poszukać coś lepszego czy z innej okolicy.
Używa ktoś jakiegoś preparatu do czyszczenia odzieży tekstylnej ? Jakoś mi się nie uśmiecha zdrapywanie tych wszystkich robali paznokciami a przed zimą trzeba zrobić małe odświeżanie garderoby :) Ale nigdy tych wynalazków nie używałem i nie wiem czy to warte zakupu (?).
Dowiedz się czy możesz założyć radiówkę.
Inne opcje to internet tzw. "mobilny". W zależności od zasięgu możesz mieć coś całkowicie bezużytecznego lub przyzwoity internet ale z limitami itd.
Jeśli zasięg to EDGE (czyli marny) to możesz zainteresować się ofertą WCDMA. Też są transfery ale działa toto całkiem przyzwoicie. Ja używam Orange freedom pro. 6 GB limitu danych na miesiąc, 49 zł abonament. Teoretycznie prędkość pobierania do 1 Mb/s. Jeśli przekroczysz internet znacznie zwalnia. Dopóki było niewielu użytkowników działał rewelacyjnie (w porównaniu z EDGE którego wcześniej używałem)
Kolejna możliwość to np internet od Polszmatu. LTE - to już internet "pełną gębą" ale jak to w polszmacie z kruczkami pisanymi małym druczkiem. Jest szybki (jeśłi masz dobry zasięg) ale relatywnie drogi. Za limit 25 GB (jedyny rozsądny przy tym necie) płacisz 99 zł na miesiąc. Ale można i 3GB i bodaj 30 zł na m miesiąc.
[12] Też miałem iPlusa i mam traumatyczne wspomnienia z tego okresu. Pamiętaj że często jest opcja wzięcia na próbę więc warto z niej skorzystać.
mikmac - napisz jak Ci się w terenie śmiga na moto. Jak dla mnie DL kompletnie się w teren nie nadaje ( i to jest jego wielka wada) Nie mówię o jakimś ekstremalnym ujeżdżaniu ale nawet małe "dziurki" to dla przedniego zawiasu zbyt wiele.
PS To szybka MRA czy osobno dokupiony deflektor ?
Boże, kiedy czyta się takie posty jak pecet'a to aż ręce opadają. Jeśli za to co teraz (i przez ostatnie dziesięciolecia) dzieje się w Korei Północnej odpowiadają jej mieszkańcy to ty odpowiadasz za to, że twoi starzy to debile po który to "debilstwo" odziedziczyłeś. Nie chodzi o żadne dorabianie ideologii tylko o znajomość historii. Mówienie o zmianach ustroju, przewrotach, emigracji itd. w Korei, w kontekście Libii czy końca czasów PRL jest mocnym nadużyciem. Totalitaryzm totalitaryzmowi nie równy. Gdyby dzisiaj w Korei doszło do jakichś aktów sprzeciwu wobec systemu (co trudno jest sobie nawet wyobrazić) to ludzie nie mieli by nawet szans spieprzyć z własnego kraju. Zresztą pewnie do takich sytuacji dochodzi/ło ale nikt nawet o tym nie wie (włączając w to 99,[9] % mieszkańców samej Korei).
Z drugiej strony można zadać pytanie czy "wypada" śmiać się z takich filmików. Moim zdaniem to modne i poniekąd wygodne. Kiedy nie można było dokopać Hitlerowi, rysowano jego karykatury. Co nie zmienia faktu, że jeśli ktoś nie dostrzega tragicznego tła jest po prostu ignorantem.
Jest tu ktoś kto ma cyfrowy polszmat ? Wszedłem na kanał 248 (RTL) i jest informacja o tym, że kanał jest zakodowany ale mimo to jest obraz (wtf?). Tylko, że ciągle widnieje ten cholerny napis :/
Wy też tak macie ? I czy walka będzie na tym kanale (no i czy można jakoś obejść te napisy?)
Jeśli interesują Cię zabytki itd. to możesz wpaść np do Sandomierza.
Jeśli wolisz walory przyrodnicze to możesz pojechać w Pieniny.
Dlaczego akurat tam? Bo w Pieninach masz niewymagające wysiłku szczyty, przepiękne widoki, spływ Dunajcem - w sam raz na dwa dni. Sandomierz to taki Kraków w pigułce - piękne stare miasto, fajne położenie i można jeszcze wyskoczyć na chwilę do Baranowa Sandomierskiego.
Musisz się chyba cofnąć i poszukać pomieszczenia z czymś co otwiera przejazd (tak wiem, że to co mówię jest zajebiście odkrywcze :D). Ciężko sobie przypomnieć po latach, chociaż grę przechodziłem od deski do deski ok 10 razy.
Coś mi świta o tych misjach w tym charakterystycznym "metrze" ale nic konkretnego. Może poszukaj jakiegoś poradnika w necie. Chociaż jeśli się trochę pokręcisz w tej lokacji to znajdziesz wyjście - a to w H-L było nieodłącznym elementem.
[73] - I w dodatku używki drastycznie stanieją. ;) Więc będzie wilk syty i... wilk syty.
Z tego co powiedzieli twórcy nie wynika przecież, że gra "okrojona" będzie jakimś niegrywalnym badziewiem. Zablokują pewnie jakieś tam poboczne misje, których i tak wielu się nie dotknie. Ceny gier używanych nie będą już tylko symbolicznie niższe od nówek (bo i popyt będzie jakby mniejszy), więc jeśli komuś nie zależy na tych paru dodatkowych misjach, będzie miał grę sporo taniej - ludzie, same pozytywy ! :D
Wstyd się przyznać (?) ale nie grałem w Mass Effect'a. I chyba będzie trzeba się tą grą zainteresować (choć RPG to nie mój świat). Pozostaje pytanie - zaczynać od jedynki czy od, ponoć dużo lepszej, dwójki ?
Przed siedzibą Samoobrony, gdzie znaleziono ciało polityka, zebrało się wieczorem kilkanaście osób - niektórzy z przybyłych zapalali znicze. Wieczorem przyniesiony został duży drewniany krzyż; są przy nim osoby, które w ubiegłym roku określały siebie jako "obrońcy krzyża" przed Pałacem Prezydenckim.
Tragedia dla rodziny i bliskich - OK - współczujemy. Ale nie oszukujmy się. Politykiem był marnym. Osiągnął szczyty populizmu i (przynajmniej mojej) sympatii nigdy nie wzbudzał. Zawsze kiedy na niego patrzyłem było mi cholernie głupio, że żyję w kraju debili, którzy są w stanie dopuścić takich buraków do władzy. Tym bardziej otwieram oczy słuchając wypowiedzi na jego temat w mediach. Nie mówię żeby wylewać na człowieka bagno po jego śmierci, ale jakoś mi to wszystko nie pasuje do obrazu Leppera z czasów, kiedy jeszcze chodził po tym świecie.
[89] tygrysek, Na początku wszystko jest dziwne ale wystarczy przejechać kilkaset kilometrów bez żadnego zmęczenia by docenić pozycję za sterami. Siedzi się wysooooko i z wyprostowanymi plecami. Skutki: super widoczność (górujesz nad większością puszek), wygoda no i właśnie pewna doza obawy czy aby można się złożyć w zakręt jeszcze mocniej. Przecinak to to nie jest, ale naprawę daje radę (porządna sztywna rama). Kupiłem DL'a bo lubię jeździć bocznymi ścieżkami a w przyszłym sezonie może uderzę w prawdziwą turystykę (ehhh, komplet kufrów i stelaży to kwestia ponad 2 tysiaków :D )
no chyba, że wygram w totka to będzie do nowy GS :) jakbyś się podzielił wygraną to możesz zamawiać dwa GS'y ;)

[58] Tygrysek, V-Strom'em Sześćsetpińdziesiontym :) Pierwsze prawdziwe moto w karierze. W sumie wyboru nie żałuję. Miała być Fazerka ale natrafiłem na Suzi i choć zakochać się w niej od pierwszego wrażenia trudno (kwestia dyskusyjnej urody (?) -->) to wystarczy się przejechać... ;)
Każdy jakoś w końcu trafi na moto, który najlepiej mu leży ale muszę powiedzieć, że mi się chyba udało za pierwszym razem. No może piecyk mógłby grzać trochę mocniej przy wyższych prędkościach ale najwyżej zmienię za dwa sezony na litra :)
Warto namówić tatę na przejażdżkę. Może się przekona do takich motocykli. Ja osobiście "chopperka" bym kijem nie dotknął bo może to i piękne ale przyjemność z jazdy (jak dla mnie - bo zależy co kto rozumie pod hasłem: przyjemność) żadna. Zwaliste w manewrowaniu na parkingu i w czasie jazdy po krętej drodze (a to w końcu największa przyjemność [?] :D) W takim GieeSie czy ER5 czujesz się komfortowo bo pozycja jest neutralna, masa całkiem niska, dynamika OK. Może na starość zmienię zdanie :D Upieraj się przy swoim.
Co do przebiegu to jak na 96 rok, 27 tys. wygląda śmiesznie. Wystarczy podzielić przebieg przez latka i wychodzi śmiesznie niska wartość (jak w dzieciństwie miałem motorower to robiłem przez wakacje większy przebieg :D). Tak mi się przynajmniej wydaje. W jedenaście wiosen młodszym sprzęcie (choć inne przeznaczenie moto) mam większy przebieg ;)
Zresztą przebiegiem nie warto się tak przejmować. Wystarczy dobrze obejrzeć np. łańcuch, hamulce, działanie skrzyni, ramę, pracę silnika, zachowanie w czasie jazdy i można już powiedzieć coś o przebiegu i "przebiegu tego przebiegu". Ale cóż w Polsce się kupuje roczniki i przebiegi zamiast ocenić realny stan moto, dlatego na potęgę cofają liczniki. Bo jak by wyglądał taki GS gdyby miał np. 65 tys. ? Ludzie myślą, że to jakaś MZtka i po 20 tys. trzeba robić generalkę :D. A tu i 100 tys. można zrobić bez generalki.
[1] Całkiem niezły dowcip.
Wczoraj przy piwie[...] - widocznie za mało wypiliście, żeby ten dowcip "zrozumieć"
[2] - na necie jest sporo zdjęć z 1410 na których widać jak to wtedy wyglądało, trzeba było takie zdjęcie wstawić. Co prawda też są czarno białe ale w całkiem niezłej rozdzielczości (chyba robione jakimś smartphonem z 12 megapikselową matrycą)
Trochę nie w temacie ale powiem wam, że te reklamy Lidla w radiu to już mnie wkurwiają.
"Nektarynki w Lidlu po 1.69. Bo w Lidlu promocja i nektarynki po 1.69. 1.69 za nektarynki. Bo w lidlu nektarynki po 1.69" I tak w kółko. Każda reklama to jakaś zasrana cenowa mantra.
- Ale ty jesteś durna !
- Ale dlaczego ty tak do mnie mówisz ?
- A co ? Nie jesteś durna ?
Nieźle wciąga i odmóżdża. Podpisy w czasie "monologów" wyglądają jak nagłówki z Faktu.
PS Który to ten legendarny odcinek o molestowaniu ?
Oba bym Ci odradzał bo to szmelc. W dodatku z czterosuwowym silnikiem.
Ale jeśli nie chcesz nic używanego (bo nic nowego i markowego za te pieniądze nie dostaniesz) to kupuj. Oba mają pewnie ten sam silnik (kolejny klon silnika z Hondy SuperCub). Różnią się chyba tylko hamulcem tarczowym (w tym tańszym jest bębnowy) i plastikami (ten droższy ma nieco "nowocześniejszy" wygląd). Ten droższy ma też nieco inną ramę.
Moim zdaniem bierz tańszego.
Sam już nie wiem. Ale skoro wszyscy mówią jednym głosem to pewnie macie rację. Tak czy siak dzięki za odpowiedzi. Chyba wstrzymam się jeszcze do przyszłego miesiąca z zakupem i przemyślę jeszcze wszystko.
netbook to netbook. Nigdy nie będzie demonem prędkości. Miałem ich kilka i zawsze problemem było nawet otwarcie kilku zakładek jednocześnie...
PS A jakiej rozdzielczości te zdjęcia ?
Real Life 2.0 - Misje w Gimnazjum. Już niebawem będziesz mógł w to zagrać. To gra przygodowa z elementami survival horroru.
PS Dostępna już od 1 września.
"Niedzielny gracz czy nie komp musi byc mocny zeby grac w wymagajace gry. Moze pomysl nad konsola :)" - nagytow, oczywiście, że myślę. Nie będę kupował wielu tytułów więc argument w postaci tańszych gier na PC średnio mnie dotyka ale... miałem już Xboxa i PS3 no i je sprzedałem ( co w sumie było błędem)
PC to PC. Kocham grać myszką i granie w FPSy za pomocą pada przyprawia mnie o drgawki
(choć nie ma rzeczy niemożliwych i do wszystkiego - podobno - można przywyknąć). FPS i klasyczne strategie to było i pewnie będzie to co mnie w grach pociąga najbardziej choć ostatnio próbuję sił w grach RPG.
Ale co do istoty wątku. Poczytałem o tych Radeonach i o ciekawej wizji ich łatwego podkręcenia. Dotarłem do opinii, że to loteria - jednym się to udaje a innym nie (?). Poszukałem testów (były nawet w nowym CD-action) i ten Radek nie wygląda jakoś zachęcająco na tle GTXa 560 Ti (mowa o Zotacu i Gigabyte).
Ale zastrzegam, że nie znam się na tym szczególnie i patrzę tylko na cyferki i wykresy :)
Dzięki za odp. Orzołek.
Ciągle zastanawiam się nad GTX 560. Jakoś nie mam zaufania do Radków. Może dlatego, że zawsze miałem grafiki GeForcey :)
Orzołek co byś powiedział na GTX 560 Ti ?
[11] - No nie wiem czy chciałbyś się zamienić, pieniądze to nie wszystko :D Ale jak na pierwszą pracę w życiu - mogło być gorzej.
Dla innych 5 tys. za kompa to mało itd. Ja wymieniam kompa raz na kilka lat i chce (chociaż przez jakiś czas) mieć komfortowe narzędzie rozrywki i nie tylko.
up
snopek9 - otóż to. Monitor mam porządny więc to odpada. Ale Windowsa i obudowy też potrzebuję. Więc granica ok 3 tys. za wszystko wydaje się rozsądna (przy cenie podzespołów w granicy 2,5 tys)
To jest dla mnie suma optymalna za komputer "na lata". Nie chcę w nim nic wymieniać przez ok 2 lata. Zresztą nie jestem jakimś maniakiem otwierania obudowy. ( W obecnym pięcioletnim kompie dołożyłem tylko kostkę RAMu i wymieniłem kartę graficzną - ale to z konieczności bo się spaliła :D)
Procek taki jak w podanych w pierwszym poście komputerach.
Po prostu chciałbym aby ktoś kto się w tym wszystkim orientuje na bieżąco, powiedział jaką płytę główną czy grafikę wybrać itd. Nie potrzebuję topowych modeli podzespołów ale chcę mieć optymalną wydajność za daną cenę.
Co powiecie na "zestaw" :D :
Intel Core i5-2500K (opcja podkręcenia w przyszłości kusi)
GeForce GTX 560
Płyta główna - nie mam pojęcia :)
RAM - ok 4 GB chyba wystarczą (?)
Dysk twardy - 500 GB spokojnie wystarczy a to zawsze parę złotych mniej niż 1 TB
Zasilacz - Też się nie orientuje ale coś ok 450 - 500 WAT (?)
No i jakiś napęd, cooler, obudowa (też fajnie jakby ktoś polecił coś niedrogiego tak za 200-250 zł) no i Winda (chyba 7 HP będzie optymalnym wyborem - obecnie mam Vistę)
Da radę się z tym zmieścić w budżecie ?
PS 3 tys. to dla mnie spora kasa tym bardziej, że nie dostałem jej na komunię - dlatego potrzebuję rady jak nie wyrzucić pieniędzy w błoto ;)
Oj tam już nie straszcie ludzi motocyklami. Czasem można się zabić zmieniając pasy, bo jakiś debil nie spojrzy w lusterko a czasem można mieć jedną małą glebę parkingową w całej "karierze".
Choć z drugiej strony nie wyobrażam sobie co przez te parę godzin może się nauczyć ktoś kto nigdy wcześniej nie jeździł (jakimkolwiek) motocyklem. Z relacji instruktora wynika, że połowę czasu zajmuje takim ludziom opanowanie zmiany biegów i poprawnego przejechania ósemki. Wniosek z tego jest prosty - prawdziwa nauka zaczyna się po zdaniu egzaminu. Dlatego rączka z gazu bo odwinąć to nawet mój 10 letni siostrzeniec potrafi. Sztuką jest zahamować :D.
Lt.Matts - To zależny co oznacza sensowny ? Są kombinezony po 2.5 - 3 tys. złotych. Do tego buty za ok 1000. Topowe kaski to wydatek 2,5 tys i więcej. rękawice ok 5 stów... itd itd.
Ale sensownie można się też ubrać taniej. Za dobrą kurteczkę ok 5 stów, spodnie 3-4 stówy. Buty dostaniesz od 300 złotych. Kasku za 3 stówy nie polecam ale sam wydałem 900 i jestem zadowolony (trzeba czasem znaleźć jakieś przeceny itp.) Do tego rękawice za ok 150 - 200. I masz sensowny i markowy ubiór za ok 2,5 tys. złociszy. Choć można i o połowę taniej :D
W najbliższym czasie (mam nadzieję) będę wymieniał PC ta. Obecny ma już swoje latka. Inwestowanie w niego mija się z celem bo trzeba by wymienić wszystkie podzespoły.
No i tu pojawia się dylemat. Nie gram tyle co kiedyś (bo brak czasu) ale chciałoby się czasem móc odpalić coś nowego a nie tylko o tym czytać :D.
Ale do grania w powiedzmy jedną nową grę na miesiąc czy dwie, nie opłaca się kupować wypasionej maszyny.
Szukam kompa który pociągnie nowości bez problemu ale ma to być komp do codziennych zastosowań.
Druga opcja to coś z lepszą kartą graficzną.
Co sądzicie o czymś takim:
http://www.esc.pl/product_info.php?cPath=369_371&products_id=2404
zależy mi na tym właśnie procku.
A może coś takiego:
http://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/zestawy_komputerowe_na_lipiec_2011?page=0,9
Różnica w cenie ogromna ale czy warto dla grania "od czasu do czasu" ?
A może ktoś podrzuci jakiś zestaw za ok 2500 złociszy ?
Przed wyjściem do szkoły załóż jeszcze kondona żebyś po lekcjach mógł wyruchać koleżanki (albo kolegów - "wszystko jedno").
spoiler start
oczywiście na głowę
spoiler stop
Plymouth Barracuda III generacji z silnikiem 440. Plymouth Hemi Cuda Convertible też mógłby być :D
Z aut produkowanych obecnie Rolls-Royce Ghost - tak do codziennej jazdy.
[4][6] - a jeśli używacie bagnetu w silniku samochodu to wkładacie go do oporu czy tylko lekko przytykacie - tak "na oko" ?
Moim zdaniem to taka sama sytuacja. Jeden wsadzi więcej, drugi mniej. Robienie "na oko" to moim zdaniem właśnie wkładanie bagnetu na zakrętce bez wkręcania. Bo jeden dociśnie, drugi tylko lekko przyłoży itd. A jeśli jest gwint to chyba trzeba go wkręcić. To proste silniki i pewnie korek wlewu jest zarazem miarką. Widywałem takie silniki (w tajwańskich skuterach - silniki made in China, czterosuwowe) i instrukcja zawierała info o konieczności wkręcenia gwintu.
"odpalilem silnik na minutke (tak mi poradzili w obi), zassalem olej i zalalem nowego." - Idiotyczna rada. Silnik należy odpalić na dłuższą chwilę aż porządnie się rozgrzeje. Potem odczekać aż olej ścieknie z ruchomych części silnika i dopiero spuszczać. Całość oleju i tak nie ścieknie ale lepsze to niż krótkotrwałe odpalenie silnika i spuszczanie oleju.
Przy wymianie oleju zawsze wlewa się go nieco mniej niż wynosi fabryczna objętość. Bo jak już pisałem, odrobina oleju zawsze pozostanie w silniku.
Olej sprawdzaj na wkręconym bagnecie, tak aby poziom był poniżej/na równi maksimum.
I nie przejmuj się tym tak bardzo. :D To prosty silnik, niezbyt wysilony i wolnoobrotowy więc nie musisz mierzyć oleju z dokładnością do 0,1 mm.
Jeśli słuchawki bezprzewodowe to szukaj czegoś z cyfrową transmisją. Nie wiem czy z wbudowanego mikrofonu możesz zrezygnować ale jeśli tak to polecam Sennheiser RS 180. Zero zakłóceń, mega wygodne, dobrze wykonane, balans. Bateria trzyma ponad 15 godzin.
Śmiem twierdzić, że każdy ludek przy zdrowych zmysłach odradzi Ci zakup laptopa. Zwłaszcza, że masz na to 1500 zł i masz zamiar na nim grać. Ładowanie pieniędzy w obecny sprzęt to też pomyłka.
Za 1500 zł kupisz stacjonarny komputer (bez OS), na którym powinieneś spokojnie pograć w gry a w przyszłości gdy będziesz miał więcej gotówki, dołożysz lepszą kartę grafiki itd.
np. http://infobit.pl/polecane/polecane-zestawy-komputerowe/3
800 - 1500 O_o
To niech kupi 27 cali. Np SyncMaster P2770HD. Początkowo sprawia wrażenie ogromnego ale z czasem nie chce się zamienić na nic mniejszego :)
[4] No masz trochę racji... początkowo jest straszne wrażenie (też przesiadłem się z 19'"). Wydaje się, że jest po prostu zbyt duży. Ale potem doceniasz takie rzeczy jak 2 strony w przeglądarce otwarte jednocześnie, super komfortowe oglądanie filmów i granie.
HETRIX - powiem Ci tak. To ma służyć, zabawie, rozrywce itd. tak ? A moim zdaniem to da Ci tylko rozczarowanie i wyląduje po kilku minutach na dnie szuflady. Lepiej dać sobie na wstrzymanie i:
a) dozbierać kasy (dozbierać to mało powiedziane ;)
b) całkowicie sobie odpuścić
Takie jest moje zdanie. Możesz kupić, ale stawiam flaszkę "Starogardzkiej" (a to wybitny trunek :D), że się rozczarujesz, wkurwisz itd.
Czy polecam coś innego ? Za tą cenę - nie.
[22] - To już lepszy pomysł
I pewnie jeszcze zaraz zapyta czy ktoś się nie orientuje dlaczego w tytule jest "nazi".
"To wyglądanie nieźle > http://www.airsoftxtreme.pl/product-pol-726-PISTOLET-Beretta-M92F-FULL-METAL.html Co wy na to?"
Musisz mieć świadomość, że to straszne badziewie. Wspaniały sposób na pozbycie się paru groszy. Zastanów się do czego Ci to potrzebne, bo takie wynalazki nie nadają się ani do strzelania (zerowa celność, beznadziejny spust itd.) ani do "podziwiania" (tylko z odległości powyżej 20 metrów jakoś to wygląda). Też kiedyś chciałem kupić tani pistolet na CO2. Dałem 3 razy tyle a i tak było do badziewie które odłożyłem w kąt po 5 minutach wątpliwej "zabawy".
Miś. Robisz tysiąc wątków na ten sam temat. Powiedz co chcesz usłyszeć ? Że te PC to demony mocy i obojętnie który wybierzesz (sorry, obojętnie który rodzice kupią) to i tak będziesz happy?
[8] - a kto jest producentem zasilacza? A kto jest producentem dysku? A kto jest producentem karty graficznej ? A kto jest producentem DVD ? :D
Nie wiem co jest obecnie większym dramatem: poczucie że partia rządząca nie zasłużyła na zwycięstwo w wyborach czy świadomość, że nie ma żadnej realnej alternatywy...
Ooo nawet transwestyci byli 1:01
PS Na większość z tych dziewczyn nie zwrócilibyście uwagi na ulicy. Ale jeśli ktoś zasugeruje wam, że na filmiku są fajne laski to już samo nastawienie robi swoje. To tak jakby patrzeć na laskę po dwóch flaszkach na trzech (z tym że jeden nie pije) :D
[32] Jeśli dla ciebie wyznacznikiem tego czy laska jest sexy, są jej odsłonięte nogi albo cycki to są dwa wyjścia:
a) jesteś w desperacji
b) jesteś naj#$any
:D
PS2 nie powiedziałem, że dziewczyny są brzydkie etc. Po prostu większość jest baaardzo przeciętna. I jak słusznie zauważyłeś tylko ich strój czasem ratuje sytuację.
Oj, piętnastoletni napinacze...
[136] - W sumie tak można by to podsumować. Dali się dymać bez mydła jakiemuś dzieciakowi, który postanowił dorobić do kieszonkowego. HA HA HA, jacy oni głupi, frajerzy etc.... Tyle tylko, że to brzmi tak jakby oni byli temu winni. "Okazja czyni złodzieja" - Gówno prawda ! Złodziej zawsze pozostanie złodziejem a uczciwy będzie uczciwym. Koleś zadeklarował wysyłkę gier po wpłaceniu określonej kwoty, więc skoro tego nie zrobił jest złodziejem i jedynym winnym. (Nawet jeśli "podstęp" był delikatnie mówiąc "grubymi nićmi szyty" i trzeba było być bardzo napalonym żeby dać się nabrać.)
Tyle, że jeśli już ktoś rzucił hasło: "POLICJAAAA!" to późniejsze wycofanie się z tego, tylko utwierdziło chłopaczka w przekonaniu, że jest bezkarny. Tu upatrywałbym totalnej porażki pokrzywdzonych (pokrzywdzonego) a nie w samej "istocie oszustwa" . Bo w tej kwestii winny jest ten który wyłudził a nie ten, który (wykazując się łatwowiernością albo jak kto woli wiarą w człowieka :D) został oszukany.
Atom to ZUO. Miałem już lapki z atomami (zarówno jedno jak i "dwurdzeniowymi") i przejście na takiego demona mocy z poczciwego C2D, było traumatycznym przeżyciem. Oczywiście do netu i podstawowych zastosowań będzie wyrabiał. Ale trzeba się przyzwyczaić, że wielozadaniowość nie jest mocną stroną tych wynalazków. Czasem nawet otwarcie więcej niż 5 zakładek w przeglądarce powodowało przycięcia...
Ale za taką cenę i do takich zastosowań można się pokusić. Na dzień dobry wywal tylko wszystkie firmowe dodatki, które dramatycznie wydłużają czas uruchamiania się.
[3] - Bądź przeklęty za przypomnienie tych słów :) Kiedy tylko to przeczytałem w głowie już wybrzmiała mi ta melodia...
Pomiędzy częścią z której wystają nogi a tą na której jest pyszczek, należy zawiązać węzełek. Drugą część sznurka należy przywiązać do kaloryfera, kotwy, słupa etc. I już masz milusińskiego na wyłączność :)
PS. Czy na twojej posesji nie rośnie czasem "dziki" rumianek ?
[10] - Na 90 % to jakiś gatunek rumianku. (Ale zielnik zaliczałem parę lat temu więc mogę się mylić :D) Kiedyś u mojej babki (niech jej ziemia lekką będzie) pełno tego rosło. Teraz nawet jeden okaz się nie zachował.
Wszystko jest kwestią energii kinetycznej pocisku. Nie wiem czy wiesz ale są wiatrówki zdolne zabić. W Polsce legalne są wiatrówki o energii 17 kJ. Ale można zdobyć pozwolenie na znacznie mocniejsze karabinki pneumatyczne. Te bardziej profesjonalne (PCP) mają często energię kilkudziesięciu kilo Dżuli. Ale są i takie grubo przekraczające 100. Dochodzi jeszcze kwestia tuningu itd.
Tak czy siak wiatrówka z bazaru nie będzie miała nawet 17 kJ. Nie mówiąc już o krótkim pistolecie na CO2. Ciężko z o porównanie tego z bronią palną ale nie życzę nikomu żeby ktoś strzelił mu tym w twarz (nie mówiąc o oczach).
PS Co do istoty pytania to moim zdaniem już sam wygląd niektórych replik może spełniać świetną funkcję odstraszającą. Bo nawet ktoś kto ma kontakt z bronią palną może mieć problem aby szybko rozpoznać, że to pistolet na CO2.
Dobrze dać coś na kształt chudego betonu. Piasek wymieszać z dodatkiem cementu. Przy większej powierzchni trzeba pamiętać o odwodnieniu ale Ciebie to nie dotyczy. Ogólnie rzecz biorąc podstawa to dobra zagęszczarka. Ubijanie ręczne to porażka. Potem posypanie drobnym piaskiem i też można przejechać (tylko z gumą założoną na stopę zagęszczarki). Piasek ładnie wypełnia szczeliny.
^ Fajna napinka. Proponuję mówić "bajk" - takie wyjście zastosowali redaktorzy w pewnym branżowym pisemku z "moto..." w nazwie. Wygląda to komicznie ale jest takie pro i kozackie... :/
Pozostaje jeszcze "motór" (to dla równowagi w drugą stronę). Ale można zostać zjedzonym przez inny odłam motocyklowego (upsss :D) światka - panów: "bezkijaniepodchodź" lub "prawdziwymotocyklistanosiskórę".
A co do tematu to możesz znaleźć starą Yamahę DT 125 lub 80. Moto bardzo popularne, trwałe i dobre na początek. Prosty i dynamiczny silniczek 2T. Nie jest to jakieś wyczynowe enduro czy cross ale można poszaleć w terenie. Alternatywą jest np. Kawasaki KMX (pojazd niemal identyczny) albo rzadziej spotykane Sachsy, Derbi itp.
3 tys. to może i mało ale można już coś znaleźć np:
http://allegro.pl/yamaha-dt-80-lc2-53v-igla-i1591174946.html
http://allegro.pl/yamaha-dt-80-50-lc-ii-96r-stan-bdb-tanio-i1579077877.html
http://allegro.pl/kawasaki-kmx-125-1997r-nie-honda-suzuki-yamaha-i1575275976.html
http://allegro.pl/kawasaki-kmx-125-mozliwa-zamiana-i1582265505.html
Kilka aukcji na chybił trafił, pierwsze z brzegu. Poszukaj a pewnie znajdziesz nawet coś w swojej okolicy.
Ludzie którzy Cię straszą wielkimi wydatkami nie muszą mieć racji. Z tego co znam ten samochód (C "piętnastką" dawno temu dane mi było jeździć) to był on wyposażany w motor 1.9 D w wersji wolnossącej a nie w wersji HDi. To dość prymitywny silnik i posiada opinie nieśmiertelnego i odpornego na kiepskie paliwo itd. Więc raczej nic wielkiego się nie stało i płukanie układu zasilania wystarczy. Chociaż słyszałem, że ludzie po prostu spuszczali paliwo z baków, zalewali olejem i w drogę (chwile poprzerywa a potem znowu chodzi normalnie).
Opinie są różne bo działanie tego typu usługi jest diametralnie różne na wsi i w mieście. Na terenach silnie zurbanizowanych nie ma problemu z przesyłaniem danych z prędkością deklarowaną jako maksymalne. Ale jeśli chodzi o peryferia dużych miast, miasteczka czy wsie, zaczynają się schody.
Problemem nie jest nawet kwestia zasięgu jako takiego. Problemem jest brak "zasięgu" np. HSDPA. W efekcie tam gdzie nowoczesna sieć jeszcze nie dociera, internet działa tragicznie (GPRS) wolno. Oczywiście sytuacja w której zasięgu nie będzie wcale, jest ograniczona tylko do białych plam czyli miejsc gdzie nie działają telefony "GSM".
Tak czy siak mobilny internet to fajna rzecz ale należy być na to przygotowanym, że nie wszędzie będzie działał tak samo. No i pingi są dość wysokie.
Działka 4 hektary, wiec ogrodzenie nie wchodzi w grę
Rozwiązanie twoich "problemów" wymyślono już wiele wieków temu i przyjęło się nazywać to kojcem. Skoro posesja jest duża i nieogrodzona, to przynajmniej możesz "ogrodzić" psy :)
Zainstaluj Serious Sama - dzieci będą miały radochę. Albo jakieś Age of empires - duuuużo grania i gra praktycznie dla każdego. Ewentualnie starsze NFSy.
Może założymy stowarzyszenie, zaczniemy zbierać "piniendze" i w 2012 roku wykupimy sobie nazwę stadionu ?! Przy małym wsparciu administracji powinno się udać :D.
Potem wielka reklama z napisem "GOL". Albo: "Jebać Lato - Zima rulez" :D
Czy problemem w Polsce jest to, że największą elektrownią jest Bełchatów? Moim zdaniem nie. Choć kto był przez chwilę w tamtejszym wyrobisku (albo przynajmniej widział w telewizji) i widział skalę (mówię o całokształcie czyli również o zmianie stosunków wodnych, ogromnej hałdzie itd.) ten wie, że elektrownie węglowe to nie tylko "dymek". (A propos dymu to pamiętajmy o obecnie stosowanych filtrach i elektrofiltrach, które skutecznie ograniczają zapylenie czy np. zasiarczenie spalin.)
Często jakość powietrza jest gorsza w dużych skupiskach o charakterze wiejskim (indywidualne paleniska) niż tuż przy takiej elektrowni. A to śmiertelne CO2 to dobry temat dla pseudo ekologów. Kiedy popatrzymy na zawartość CO2 w historii Ziemi to zauważymy, że obecnie należy do tych niższych. No ale o czym tu rozmawiać skoro większość "znafcóf" myli efekt cieplarniany z globalnym ociepleniem :D.
Moim zdaniem drakońskie normy narzucone akurat na ten sektor były pochopne.
Innym problemem jest jakość sieci przesyłowych w naszym kraju.
Spokojnie, podobno będzie o tym materiał w Sprawie dla reportera także wszystko się wyjaśni. Chodzą pogłoski, że to sprawka jakiejś neonazistowskiej bojówki, która zasłynęła dorabianiem aryjskich nosów w dobranockach.
[13] - Watki ci się pomyliły. Tu jest poważna dyskusja światopoglądowa a nie gimnazjum !!1!
To chiński syf - masz tego świadomość ?
najlepiej [7] ale musisz na wstępie wiedzieć, że to nie automat tylko czterobiegowa skrzynia. No i simson będzie z lat 80 - tych ale jeśli znajdziesz zadbany sprzęt to i tak długo pojeździsz bez kłopotów.
Popatrz na przebieg tego skutera z aukcji. Jest symboliczny a koleś już deklaruje się ile to części nie wymienił. Do tego chiński silnik czterosuwowy a to jest zwiastunem kłopotów. Jeśli już to szukaj 2T. Chińskie silniki czterosuwowe są dramatycznie słabe, awaryjne i mają skłonność do przegrzewania się.
Odkąd Jarosław "po trupach do celu" Kaczyński (człowiek z wyższych sfer co na podwórku się nie bawił) stwierdził, że Biedronka to sklep dla najbiedniejszych, 30 mln Polaków ma dylemat: iść do Biedronki i dać się przyłapać sąsiadowi na "biedowaniu" czy zacisnąć z duma zęby i nie jeść wcale.
Biedronka - sklep jak każdy. Dużo w nim tandetnych produktów (zarówno na stoiskach spożywczych jak i tych "RTV-AGD") ale nadrabiają dobrymi reklamami ("ruchy kluchy...leniwe" czy "dzisiaj wam się upiecze")
Jak się wyklują możesz przystąpić do szkolenia na gołębie pocztowe. Będą się rozmnażały w postępie geometrycznym a ty nadal szkolisz... One się mnożą a ty szkolisz... Tysiąc gołębi, zasrany balkon a ty szkolisz... ...Poczta traci monopol na listy a ty wkraczasz na rynek z milionem gołębi pocztowych.
Zobaczcie z jaką prędkością względem innych samochodów on dopierdalał. I hamulce zepsuły się akurat w tym momencie - coś mi się wierzyć nie chce. Zamiast pomieszać biegami i wyhamować silnikiem (ale nie pięć metrów przed skrzyżowaniem) to on cisnął na hamulec. Inna opcja jest taka, że się zagapił bo jeśli widział co się święci to robił by coś więcej, a nie pruł na wprost.
[2] - proporcja 1:50 nie jest wbrew pozorom uniwersalna (choć najczęściej spotykana). Stawiam, że ten sprzęt jest produkcji chińskiej i ma badziewny silnik. Proporcja może wynosić nawet od 1:25 do 1:50. (wystarczy popatrzeć na chińskie piły motorowe które w odróżnieniu od sprzętu STIHL'a czy Husqvarny mają zlecane wyższe dawki oleju niż 1:50. Najlepiej poszukać jakiejś informacji na motorku.
Co do rodzaju oleju to firmowy olej husqvarny jest całkiem niezły. Możesz ewentualnie kupić Castrol actevo 2T - dobry do średnio wysilonych silników. Tańszym wyjściem jest orlenowski następca "legendarnego" :D mixolu (nie wiem jak się obecnie nazywa ale jest tani jak barszcz)
Nie musisz płacić przed wystawieniem. Zawiadomienie o konieczności uiszczenia opłat przyśle Ci Allegro.
Ponadto po sprzedaży (jeśli dojdzie do skutku) Allegro odliczy sobie prowizję (zależną od wartości towaru).
[5] - Dokładnie Ci na to pytanie nie odpowiem ale tak czy siak zapłacisz tyle ile Ci wyliczą - proste. ;) Oczywiście wzrost prowizji w stosunku do ceny nie jest stały (bo w przypadku bardzo drogich przedmiotów doprowadziłoby to do absurdalnie wysokich prowizji)
[6] - rzeczywiście mogłeś dać po prostu "kup teraz" i darować sobie licytację. Z tego co obserwuję ludzie niechętnie kupują/licytują na aukcjach ułożonych tak jak twoja.
Pamiętaj - zapach ma się podobać tobie a nie dziewczynom :D
Jeśli w takim przedziale cenowym i jeśli chcesz nuty owocowej świeżości to obadaj Hugo Boss Pure. Ma (moim zdaniem) przyjemny, niezbyt intensywny zapach. Do kupienia we flakonie (woda toaletowa lob perfumowana) oraz w sztyfcie.
Eh, wiosny nie widać a ja w końcu zacząłem się przymierzać do zrobienia kat. A. Zaskoczyły mnie tylko rozbieżności w cenach. W jednej szkole 800 zł a w innej 1000 O_o (oczywiście w tym samym mieście). Po ile u was stoją ceny za kurs ?
Faktycznie hałdkołowe to było
To "TERAZ !" i mina Tuska po "To ja tutaj robię za idiotę" - bezcenne, za wszystko inne zapłacisz z OFE...
Do sprzedania mam PS 3 120 GB. Mało co używana. stan idealny Wystawiłem na licytacji na allegro.
http://allegro.pl/playstation-3-slim-120-gb-ps3-bcm-gwarancja-i1481891600.html
Możliwość dodania kup teraz i sprzedania z grami:
GTA 4 Complete Edition
http://allegro.pl/gta-4-complete-edition-ps3-od-zlotowki-i1481890844.html
Race driver GRID
http://allegro.pl/race-driver-grid-racedriver-ps3-jak-nowka-bcm-i1481890625.html
Killzone 2
http://allegro.pl/killzone-2-playstation-3-bez-ceny-minimalnej-i1481890149.html
inFamous
http://allegro.pl/infamous-ps3-gra-bez-ceny-minimalnej-i1481890279.html
Uncharted 2
http://allegro.pl/uncharted-2-ps3-idealna-bcm-zobacz-i1481890914.html
Najchętniej sprzedałbym to wszystko razem za jakieś 1100 (?) zł