
ja w sprawie kota ..
Witam . Od kilku dni nachodzi mnie pewien kot . Jest dosc chudy,ale wyglada na zadbanego bez chorobsk . (raczej .)
Podkarmialem go m.in. mlekiem i whiskas'em . Od tamtej pory odwiedza mnie dosc czesto :) Nie przeszkadza mi jak gram sobie na konsoli,a nagle slysze jakis halas,patrze przez okno,a tam doniczka na ziemii,a glupek siedzi na parapecie i sie patrzy jak ciele na malowane wrota :p
Chcialbym miec chociaz jakiegos futrzaka,bo odkad pies mi zdechl,mama nie chce nic wziasc .. A kotek,jak to kotek . Zawsze sie przyblaka,pobleczy,ze az zal nie nakarmic :p
Zdaje sobie sprawe,ze moze sie najesc i juz nie wrocic . Teraz moje pytanie . Co moglbym zrobic,zeby zostal ? prosze o sugestie :)
tutaj zdjecie dla ciekawskich ^^ ->
[3] - spodziewalem sie Ciebie i jakiejs Twojej durnej riposty w moim watku,ale coz .. Trudno .
Nie przywiaze go za ogon do zyrandola,nie ugotuje go na obiad,nie zrobie z nim nic zlego ! :)
Co moglbym zrobic,zeby zostal ? prosze o sugestie :)
właśnie to robisz. ja bym mu nie ograniczał wolności i nie adoptował w znaczeniu uwięzienia w domu. Zadowolił bym sie częstymi odwiedzinami.
Pomiędzy częścią z której wystają nogi a tą na której jest pyszczek, należy zawiązać węzełek. Drugą część sznurka należy przywiązać do kaloryfera, kotwy, słupa etc. I już masz milusińskiego na wyłączność :)
PS. Czy na twojej posesji nie rośnie czasem "dziki" rumianek ?
[10] - Na 90 % to jakiś gatunek rumianku. (Ale zielnik zaliczałem parę lat temu więc mogę się mylić :D) Kiedyś u mojej babki (niech jej ziemia lekką będzie) pełno tego rosło. Teraz nawet jeden okaz się nie zachował.
Myślę, że kotka możesz przygarnąć, ale kota domowego z niego nie zrobić. Taki kot zawsze będzie chodził swoimi ścieżkami.
[6] - very funny .
alez ja mu nie ograniczam wolnosci,ani troche . Przychodzi,odchodzi,jak mu tam czapa stoi ;) Nie mam zamiaru brac go do domu,tylko tak poprostu,zeby poogladac go od czasu do czasu . Myslicie,ze jak bede go tak dokarmiac i dokarmiac,to bedzie u mnie czestszym gosciem ? :]
Edit.
[8] to na zdjeciu u dolu to nie jest rumianek ;)
a dlaczego pytasz ?
[12] - nie martw sie,jesli o jedzenie sie nie prosi,to go nie dostaje ;)
[13] - o_O
Możesz go tylko zachęcać regularnymi posiłkami. Nie ma innego skutecznego sposobu, a pewności, że zostanie nie ma nigdy.
[10]
myślę, że bezdomny kot mający szamkę kiedy tylko przyjdzie pomyśli sobie : ee on chce mnie utuczyć więcej do niego nie przyjdę, bo po co mi więcej tego jedzenia ....
tak poprostu,zeby poogladac go od czasu do czasu
Przecież już zrobiłeś zdjęcie, więc o co chodzi? :P
<---[6]
[10]
Nie rób oczu takich, tylko jeśli zależy ci na dobru tego kota to daj mu wolną wolę (a raczej mu jej nie odbieraj, bo ma ją) i pozwól mu do ciebie przychodzić, a jak poprosi to daj mu coś do jedzenia i pogłaszcz. Z czasem może sam się bardziej zadomowi. ;)
[14]
A czy ja napisałem abyś to robił? :P
[15]
:D
[16]
Podobno smaczny, lecz nie próbowałem (jeszcze). ;)
alez ja mu nie ograniczam wolnosci,ani troche . Przychodzi,odchodzi,jak mu tam czapa stoi ;)
przeczytales ? Nie mam zamiaru go wiezic ;)
przeczytales ? Nie mam zamiaru go wiezic ;)
tak ? a zdjęciami kradniesz mu dusze
Mnie zadziwia tylko jedna rzecz, nie masz w domu żadnego zwierzęcia to z jakiego grzyba miałeś whiskasa na chacie? Podjadasz wieczorkami czy co?
[16]
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sklep
Do autora-->nie rozumiem o co ci chodzi. Dostaje u ciebie żreć, przyłazi a ty się pytasz jak go zatrzymać...Jak mu będziesz dawać żarcie to będzie u ciebie siedział...Jak się nażre to sobie pójdzie, co chcesz zrobić? Uwiązać do nogi od stołu? Kot to kot...
co sie dziwisz ja tez na wszelki wypadek trzymam i dokarmiam koty. niestety ostatnio jakby trochę za słony robią
[15] - a Twoj tata chrapie .
[16] - kilka krokow od domu mam sklep spozywczy . ;)
kilka krokow od domu mam sklep spozywczy
Czyli wiadome co robi z "łiskasem"
Hm, na moje oko kot jest zadbany, wcale nie wychudzony- latem niektóre koty drastycznie tracą tłuszczyk- to naturalne. Do tego młodziak nie jest. Jeżeli kot został porzucony, bo latem to się zdarza masowo, to możesz go przygarnąć, jeżeli mu się spodoba, sam zostanie, a przywyknie tylko żarciem i cierpliwością- koty takie są. Jednak nie nastawiaj się tak bardzo pro, bo możliwe, że kot ma pana i Cię tylko wykorzystuje heheh, to są koty. Musiałbyś przyczaić skąd przyłazi, choć to nie jest łatwe.
Po pierwsze odstaw mu mleko, bo będzie miał biegunkę dalej, niż widzi.
Po drugie jak bardzo chcesz go pogłaskać /a chyba o to tu chodzi/, to trzeba czekać. Z czasem nabierze ufności, ale w kociej naturze nie ma żadnego zapisu, by się przytulać na żądanie. Zrobi co chce. :)
[21] moze jakbys zobaczyl tak na zywo,to sam bys stwierdzil . Uwierz mi,naprawde jest wychudzony ..
Jednak nie nastawiaj się tak bardzo pro, bo możliwe, że kot ma pana i Cię tylko wykorzystuje heheh, to są koty
taka opcje tez bralem pod uwage ;) Jednak jest juz u mnie z 5,6 dni . Zawsze przychodzi o takich porach,o ktorych najmniej bym sie go spodziewal . :p
Musiałbyś przyczaić skąd przyłazi, choć to nie jest łatwe.
to zadanie jest raczej niemozliwe ;)
[23] Po pierwsze odstaw mu mleko, bo będzie miał biegunkę dalej, niż widzi.
dobrze .
Po drugie jak bardzo chcesz go pogłaskać /a chyba o to tu chodzi/, to trzeba czekać. Z czasem nabierze ufności, ale w kociej naturze nie ma żadnego zapisu, by się przytulać na żądanie. Zrobi co chce. :)
i tutaj sie mozesz zdziwic . Ledwo co otworze drzwi,to kocur juz jest przy nodze,lasi sie,lazi w ta i z powrotem,czasem sie zdarzy,ze wskoczy mi lapkami na nogi i dziwnie obserwuje :p
[16] -> Może kupił.
Też kiedyś na wsi(fdzie jeżdżę na wakacje) przychodziła do nas biała kotka przez kilka lat, zawsze szwędała się po naszej działce(50Ar), przychodziła jeść, wałęsała się pod nogami itp., tak w dziś i w noc. Kot tak nas polubił, że zadbał o nasze brzuch przynosząc nam cztery polne myszy(no dobra, sam je zjadł)
Gdy byliśmy jesienią(albo zimą, nie pamiętam), raz wstałem rano, otworzyłem drzwi, żeby sie odlać i z prędkością światła kot wbiegł do domu, po nocce spędzonej pod samochodem. Radość kota nie z tej ziemi, bo ciepełko i żarełko było. Tego samego dnia około godziny 20 "zaprosiliśmy"(sam sie zaprosił) kota do domu i ten spał pod piecem(kaflowym) od 21 do 00:30, chrapiąc strasznie i p[rzyjmując dziwne pozycje. Lecz mimo tych wszystkich wygód kot po przebudzeniu poszedł do drzwi, otworzyłem je, popatrzył się na zewnątrz i poszedł sobie(oczywiście nazajutrz rano już był). Nie wiem czemu wam to opowiadam, chyba po to, aby cos sensownego napisać, mianowicie, że kot będzie przychodził i odchodził(jak w piosence), wykorzysta cię na wszystkie sposoby, a potem pójdzie sie wałęsać po wsi/osiedlu/itp.
"Zdaje sobie sprawe,ze moze sie najesc i juz nie wrocic ."
Tylko ze względu na czynniki zewnętrzne ...
Koty to okropne lenie i "dziady" ... jeżeli nie podniesiesz na niego głosu czy nogi to zawsze przyjdzie : >
25
weteryniorzem nie jestem, kłócić się nie będę, całej postury nie widać, mimo to, biorę na to poprawkę, bo mam kocura, jest tak chudy, że wygląda jak zombie, ale żre za trzech. to taki kot ze szreka- ma metamorfozy, zimą osiąga rozmiary arbuza hehe A latem- anoreksja.
Ty, może mój kot też chodzi do sąsiada jak go nie ma? hehe I zażera tam whiskas hehe
A tak serio, no wykonalne, tylko trzeba się nagimnastykować. Poza tym regularne pory są niepokojące :) A czy on się dokuje u Cb na chacie/podwórku, czy spada jak się naje?
i tutaj sie mozesz zdziwic . Ledwo co otworze drzwi,to kocur juz jest przy nodze,lasi sie,lazi w ta i z powrotem,czasem sie zdarzy,ze wskoczy mi lapkami na nogi i dziwnie obserwuje :p
bezpański kot tego nie robi, jest nieufny, etc.
Kup mu smycz i ,,łiskasa" i będzie twój. Jak przyjdzie Ci do domu to weź go na kolana, pogłaskaj i niech pomruczy. Koty to lubią. ;]
Może to nie jest kocur, tylko kotka w rui? :)
jeżeli nie podniesiesz na niego głosu czy nogi to zawsze przyjdzie : >
Miałeś w życiu jakiegoś kota?
Podziwiam wszystkich, którzy potrafią ocenić kondycję kota po jednym zdjęciu. Fenomenalne.
Na prawdę nie widzę problemu, i sensu zakładania wątku. Może Cię zwyczajnie wykorzystuje? Nie śpieszyłbym się z przygarnianiem zwierzaka - daj jeść, pić - może zostanie, ale spać powinien na zewnątrz. Może jednak jest czyjś, jeśli tak to poczekaj, a może ktoś się zgłosi po zgubę.
Kotom nie daje się mleka :)
Myślałem, że ten mit został już obalony...Bzdura, mój kto pił mleko i nie miał sraczki...Dziwne nie? Może to był kot mutant...Taki koci wiedźmin. Nawet oczy miał jak wiedźmin...
Koty jak ludzie. Jedne mają skaze białkową inne nie. Jak kot ma skaze to nie toleruje mleka i faktycznie nie wolno mu go podawać...Ale większość kotów jednak nie ma tej skazy...
Connor_
Nie wiesz - nie pisz. Nie chodzi o białko, tylko o cukier-laktozę. I nie, koty nie powinny pić mleka - powie to każdy szanujący się weterynarz.
[39] Miałem kilka kotów...Wpierdzielały mleko i dożywały zdrowe późnej starości, no jeden zginął bohaterską śmiercią na asfalcie pod Jelczem. Żaden, powtarzam ŻADEN nie miał nigdy sraczki. Więc o co kaman?
[40]+1
Kot to kot, bez kuli u nogi zawsze będzie gdzieś łaził. Latami mieliśmy u siebie parę kotów gejów ; ) które wiecznie trzymały się razem i 3/4 czasu spędzały u nas ale czasem przepadały na dobrych parę dni.Grunt to żeby uznał twój dom za główną bazę, z której od czasu do czasu robi wycieczki
A czy on się dokuje u Cb na chacie/podwórku, czy spada jak się naje?
wczoraj sie najadl,pochodzil troche,polozyl sie i wygrzewal na sloncu . Dzisiaj rano obudzil mnie mialczeniem (mam lozko przy oknie) . Oczywiscie znowu go podkarmilem . Ubralem sie,zjadlem sniadanie itd. itp. wychodze po rower na dwor,a kotek juz przy nodze :p pobawilem sie z nim troche,usiadlem na schodkach,zeby zawiazac buty,a kot wskoczyl mi na nogi i sie polozyl . Szczerze mowiac bylem lekko zdziwiony :p
bezpański kot tego nie robi, jest nieufny, etc.
jak widac nie jest nieufny .
wygląda na zadbanego...na pewno nie jest od kogoś?
pytalem sasiadki,czy rowniez u niej byl kocur,ale ona odpowiedziala,ze nie . Za to byl dwa domy dalej u innej sasiadki . A,ze ona go nie chciala to zaszedl do mnie :p
Jak przyjdzie Ci do domu to weź go na kolana, pogłaskaj i niech pomruczy. Koty to lubią. ;]
juz go glaskalem itd,ale do domu sam nie chce wejsc,a na sile zaprowadzac go tam nie mam zamiaru :p
Megera, każdy szanujący się weterynarz na słowa "Podkarmialem go m.in. mlekiem i whiskas'em" przywaliłby się do whiskasa, nie do mleka. Moje koty to widocznie mutanty, bo sraczkę mają po śmieciach typu whiskas (znaczy miały raz, więcej już tego nie dostały), a nie po mleku.
Jakiś czas temu słyszałam, że dorośli też nie powinni pić mleka krowiego, a jednak tylu ludzi pije i nic...
cswthomas93pl - jeżeli już chcesz czymś dokarmiać kota, to lepiej kup garść wątróbki drobiowej albo serduszek - cenowo wyjdzie nawet taniej, a kotu bardziej posłuży. Na whiskasa koty się rzucają, bo tam jest mnóstwo środków zapachowych (kot kieruje się głównie węchem, nie smakiem), natomiast wartości odżywczych nie za dużo.
Znajdź kilku metali i zorganizuj czarną msza, na którą twój kot będzie oddany szatanowi..
Nie dawaj kotu mleka... bo nie trawi jakiś tam substancji i najczęściej ma dzieki temu srake.
Wodę podawaj, mięska trochę itp.
Meghan-> tak, tylko młode dzieci, niemowlaki w zasadzie mogą pić mleko, bo zobacz przez jaki okres czasu kobieta daje to mleko ;] Tak samo inne zwierzęta, a że ludzie wyhodowali sobie mleczne krowy to już inna historia. Porozmawiaj sobie z ludźmi, którzy studiowali bądź wykładali zootechnikę itp. oni dokładniej to wytłumaczą.
Meghan
To, co napisałam, to nie są jakieś moje wymyślone dyrdymały, tylko normalna, ponoć rzetelna wiedza przekazywana mi na wykładach.
Co do whiskasa, to faktycznie są to śmieci - ale /i znowu odwołuję się tu do wiedzy mi przekazywanej, a nie swoich wymysłów/ mimo wszystko jest to podobno lepsze, niż karmienie kota byle czym w stylu resztki ze stołu.
Co do ludzi - jeśli ktoś ma ciągły kontakt z mlekiem ponoć, to spokojnie może to mleko trawić do późnej starości. U zwierząt tego mechanizmu jak dotychczas nie wykazano /co nie znaczy, że go nie ma :)/
jak tam neko/kot?
A czy on się dokuje u Cb na chacie/podwórku, czy spada jak się naje?
wczoraj sie najadl,pochodzil troche,polozyl sie i wygrzewal na sloncu . Dzisiaj rano obudzil mnie mialczeniem (mam lozko przy oknie) . Oczywiscie znowu go podkarmilem . Ubralem sie,zjadlem sniadanie itd. itp. wychodze po rower na dwor,a kotek juz przy nodze :p pobawilem sie z nim troche,usiadlem na schodkach,zeby zawiazac buty,a kot wskoczyl mi na nogi i sie polozyl . Szczerze mowiac bylem lekko zdziwiony :p
bezpański kot tego nie robi, jest nieufny, etc.
jak widac nie jest nieufny .
Być może się obłaskawił i masz już wymarzonego kota heh
no niezly dzikus z niego musze przyznac .. Dzisiaj sobie spie,nagle cos mnie sztura . Myslalem,ze mama mnie budzi do pracy (5 rano,wstaje o 6,dlatego cos mi sie nie zgadzalo :p) ja sie budze,patrze na nogi,a on siedzi kolo mnie i sztura mnie nozka,bylem niezle zdziwiony jak on sie dostal do domu :p podchodze do okna,patrze,a tam siatka odchylona :P siedzi u mnie praktycznie caly dzien,kiedy tylko bym nie wyszedl na dwor juz jest przy nodze ;) robi co raz wieksze postepy . Wystarczy,ze usiade,a on juz sie karuje doslownie "na mnie" :p oblazi z kazdej strony i sie lasi :p
Dzisiaj przyjezdzam z pracy,patrze a na dachu od domu wystaja tylko uszy :D tego u kotow jeszcze nie widzialem :D
do pracy mojej mamy przychodził pies ,ona go dokarmiała i zaczął przychodzić codziennie (...) teraz mieszka u mnie w domu i nie ucieka , jest wdzięczny.Weź kotka do siebie zanieś do weterynarza niech go przebada i miej zwierzątko i jeden dobry uczynek
poczekam jeszcze troszke,zobaczymy czy nie nawieje . Potem ewentualnie zrobie tak jak napisales .
Api15 [ gry online level: 51 - dziwny człowiek... ]
cswthomas93pl - Stary, znajdź sobie babę, bo to się robi dziwne
Na GOLu mam jus ponad pienc latek ^^
03.06.2011
22:30
[52]
cswthomas93pl [ gry online level: 6 - Pretorianin ]
mam dziewczyne kolego,nie martw sie o mnie . -.-
>>przyjmij życzliwą rade a nie "odwracasz kota ogonem "
cswthomas93pl -> Niezależnie od tego czy zostanie weź go do weterynarza, szczepienia i sterylizacja mu nie zaszkodzą ;).
[59] no tak, ciekawe jak Ty bys sie czul, jakby Cie nagle wzieli z ulicy i wykastrowali "bo nie zaszkodzi"
Stary bierz go póki możesz , widać że kociak nabrał zaufania do ciebie , jeżeli jego wizyty są aż tak częste , a w dodatku już nawet wszedł na następny poziom waszej znajomości ( tak wiem jak to brzmi ;) i wtargnął do domu...
Według mnie już na dobre się u ciebie zadomowił , uznał cię za doskonałe źródło pożywienia i schronienia , więc o to , że odejdzie raczej martwić się nie musisz....
Chociaż to kot jak kot - mój ś.p. mruczysław często nawet na kilka dni bez śladu znikał , a potem się sąsiadki dziwiły , że ich kotki z taaakimi brzuchami chodziły. Niezły kleptoman z niego był, nie ma co :) Ale pewnego dnia znalazłem go sztywnego na ogrodzie, ehh.... niemiły widok , brat się nawet rozpłakał. Mówi się że to tylko zwierzak ,ale jednak człek się przywiązuje do niego i przez to to właśnie jego strata boli najbardziej.
Tak więc widać że cię polubił , ty jego również, to też na pewno tak szybko w siną dal nie pójdzie...
Z drugiej strony to jednak tylko zwierzę - przygotuj się , że może ślad po nim zaginąć.
[61] Sugerując się Twoim postem ja muszę przygarnąć tego ptake pod swe "skrzydła"? Bo sie udomowiło i nie odlatuje przez pare godzin? :D
http://i55.tinypic.com/6iv8yd.jpg