Dlaczego te superbohaterskie z palca wyssane wymysły są nazywane science-fiction? Przecież to zwykłe bajki, które nie mają nic wspólnego z żadną nauką.
Obecnie przeglądarka Brave cały czas wygrywa. Reklam nie ma ani na komputerze, ani na telefonie.
Jeszcze sterowania wzrokiem za pomocą eye trackera nie ogarnęli. Ciekawe, czy ktoś to kiedyś zrobi.
Jedna czarnoskóra postać i opcja romansu gejowskiego - no faktycznie, przed pojawieniem się woke i DEI czegoś takiego nigdy nigdzie nie było. Na pewno też w prawdziwym średniowieczu żaden czarnoskóry człowiek nie znalazł się wśród najeźdźców spoza Europy. Tym bardziej nie było żadnych gejów, ponieważ homoseksualizm, jak wiadomo, wymyślili w XX w.
Można było wymyślić coś lepszego. Dla mnie to zwyczajnie infantylne i leniwe podejście. Może niech w 3 części wyskoczy tyranozaur. W końcu to tylko fikcja.
Przecież pierwsza część dostała od widzów 20 punktów więcej niż od recenzentów, więc sugestia, że widzowie będą bardziej niezadowoleni jest pozbawiona podstaw.
Nie uważam, że trzeba jak najlepiej odwzorować książkę. Chodzi mi natomiast o to, że tam było maksymalizacja emocji i klimatu kosztem treści. Zresztą, podobnie było w Blade Runner 2049. Fabuła miała kilka takich idiotyzmów, że ledwo dotrwałem do końca. Kilka lat później obejrzałem ten film jeszcze raz i nadal uważam, że emocje były w nim na pierwszym planie, a treść, sens i logika spuszczone w kiblu. W porównaniu z częścią pierwszą szczególne główny antagonista wyszedł jak upośledzony emocjonalnie przygłup.
Dla mnie ostatnia Diuna była infantylna. Na pierwszym miejscu emocje, na drugim kwestie wizualne, a potem długo długo nic i dopiero na samym końcu fabuła.
Ja też nie lubię pirackich klimatów i tylko w PoE 2 zacząłem grać niedawno. Ale świetnie spędzam czas i myślę, że dwójka jest dużo lepsza od jedynki. Pirackich motywów wcale nie ma aż tyle, ale za to wrażenie eksploracji jest nieporównywalnie bogatsze. A brak tego poczucia odrzucił mnie np. od BG3.
O czym jest ta wiadomość? O tym, że po pół roku nie mają porozumienia, na które przeznaczyli rok?
Myślę, że dotyczy to wszystkich gier w ogólności. Tylko naciskasz klawisze. A szachy? Przesuwasz figury w te i z powrotem. Bez sensu.
Po polsku nie używa się takich określeń wobec ludzi jak "czarny" albo "kolorowy" . Ten tytuł wygląda tragicznie. Poniżej minimum kultury.
Amerykańska forma zapisu dat jest właśnie taka, że najpierw podaje się miesiąc, a potem dzień. Pierwszy lepszy artykuł z CNN:
January 20, 2024
https://edition.cnn.com/2024/01/20/travel/artificial-snowmaking-technology-climate-intl/index.html
Ja rozumiem, że narzekanie na bezpłatne gry nie ma sensu i sam tego nigdy nie robiłem, ale w tym wypadku po prostu trudno było mi uwierzyć w to, co widzę...
Odłożyłem PoE2 na później wyłącznie z powodu settingu, ale zacząłem grać niedawno i wciągnęło mnie jak diabli. Osobiście nie przepadam już za aktywną pauzą, chociaż kiedyś lubiłem takie gry. Niestety widać, że będzie ich coraz mniej. Może w PoE3, które wg mnie musi powstać po sukcesie BG3, zdecydują się na oba tryby. Najlepiej byłoby z możliwością wyboru w trakcie gry, aby łatwe walki szły szybciej.
Mam zupełnie inne wrażenia. Świetnie się bawiłem przy obu, choć dwójka znacznie lepsza. Myślę, że słabo się sprzedawała na początku ze względu na pirackie klimaty, które nie są popularne. Osobiście odłożyłem grę na kilka lat wyłącznie z tego powodu. Właśnie zbliżam się do końca. I to nie jest tylko moja opinia, ponieważ gra na Steam ma bardzo dobre opinie. Sprzedaż też w końcu przekroczyła milion egzemplarzy, tylko zajęło to dużo czasu. To jednak wielka rzadkość, aby gra sprzedawała się po tak długim czasie. No i dziś ludzie wolą gry w turach. Ja też tak gram.
Skoro każdy obraz jest czymś, czego wcześniej nie było, to z definicji jest to coś nowego. Zwróciłbym też uwagę, że AI tworzy obrazy na podstawie tekstu, czyli na wyjściu otrzymujemy coś znacznie odmiennego. A przecież człowiek też nie wymyśli samochodu znając tylko dorożki. Sieć neuronowa zawsze tworzy coś, czego wcześniej nie wiedziała na podstawie danych wejściowych. Poza tym jest różnica między generatorem obrazu lub tekstu, a generatorem koncepcji technologicznych - który z czasem też powstanie, tylko jeszcze nie dziś. Obecnie w rozwoju nawet w rozwoju motoryzacji jest bardzo dużo matematyki, więc tym bardziej AI sobie poradzi. Ludzie będą głównie wykonywać testy opracowane przez AI. Zresztą, nie wiem też, czy człowiek w tworzeniu obrazów jest w stanie wymyślić coś zupełnie nowego. Może jeszcze tworzyć na podstawie wiedzy z innych dziedzin, ale to nadal tylko zbiór danych uczących. AI też można podać więcej informacji. Poza tym może popatrz malowidła naskalne. Trudno w nich zauważyć jakąś nieosiągalną dla AI wyższość ludzkiego umysłu. Wielce oryginalne też nie są. Poza tym Al bez większych trudności może przeczytać milion książek. Dlatego np. jest lepsza od lekarzy w diagnostyce.
Równie dobrze można powiedzieć, że do sieci neuronowej człowieka też przez całe życie ładujesz obrazy, a potem wychodzi efekt stworzony nie na podstawie własnych prac. Ale to nie do końca prawda - i też nie jest prawdą, że AI nic nie wymyśla. Są przecież niezliczone ilości obrazów, których nigdy wcześniej nie było. Podobnie człowiek łączy posiadaną wiedzę i wychodzi mu coś, czego wcześniej nie wiedział. Po prostu sieć neuronowa działa zawsze tak samo i nie ma żadnych, które działałyby na innych zasadach (istnieją sposoby uczenia się organizmów bez mózgu, jak choćby w przypadku układu odpornościowego, ale to nie jest tutaj istotne). Różnica może polegać na wielkości, ale poza tym sieć neuronowa działa zawsze tak samo. Oczywiście człowiek ma jeszcze emocje i sygnały sensoryczne, ale one służą tylko do kontrolowania tej sieci na zasadzie feedbacku. A informacja zwrotna jest oczywiście niezbędna do wytrenowania każdej sieci, obojętnie, czy to człowiek, dżdżownica, czy AI.
Rany, co za histeria. Wykorzystanie AI do czego się tylko da jest nieuniknione i nie da się tego zatrzymać. Tak jak nie dało się zatrzymać samochodów, które wyparły dorożki, książek, które wyparły skrybów, czy też żarówek, które wyparły lampy naftowe ani lamp naftowych, które wyparły świeczki.
Natomiast zmniejszenie czasu i kosztów produkcji gier, które są niebotyczne leży w interesie konsumentów oraz mniejszych studiów deweloperskich.
To tak jakbyś uważał, że rozdawanie gier za darmo jest jakimś obowiązkiem. A ten sklep przynosi wiele milionów strat w nadziei, że w przyszłości zacznie przynosić zyski. Rozdawanie gier, gdy często są wśród nich tytuły AAA, to bardzo duże ryzyko.
No widzisz, a mnie się podobała fabuła, a postacie polubiłem i nie mogłem się oderwać. Kwestia gustu, jak widać.
Wiem, że na Androidzie można oglądać z przeglądarki Brave, która ma wbudowane blokowanie reklam i nie trzeba nawet nic konfigurować. Spróbuj może jak działa na iOS:
https://apps.apple.com/pl/app/brave-private-web-browser-vpn/id1052879175
Oczywiście fundacja Billa Gatesa podejmuje ogromną ilość różnych działań, więc muszą zdarzać się błędy. Nie ma jednak żadnego powodu, aby przekreślać wszystkie pozytywne skutki ich działalności i wykluczać dobre intencje.
Mnie ten dzieciak całkowicie zniechęcił do obejrzenia filmu. Identycznie jak w przypadku ostatniego Batmana (wiem, że wcale nie jest taki młody, ale na tyle młodo wygląda, że nie byłem w stanie na to patrzeć).
Oczywiście istnieją artykuły sponsorowane (przy czym prawo nakazuje to oznaczać) i sponsorowane wyjazdy na pokazy gier lub filmów, ale to można robić okazjonalnie, a nie bez przerwy po całym świecie (poza tym ewentualna opłata artykułu w gamepreassure na pewno nie gwarantuje publikacji na innych stronach; przecież tak to nie działa). I to jeszcze przez firmę, która od dłuższego czasu ma same straty.
A ten artykuł pojawił się w serwisie Screen Rant i ciężko go znaleźć gdzie indziej. Akurat tam mogliby coś wykupić (oczywiście nie musieli, bo ten serwis o takich rzeczach po prostu pisze), ale na pewno nie na wszystkich niszowych stronach włącznie z jakimś gamepreassure i gry-online.pl, które nawet nie są o filmach, tylko o grach.
Tutaj po prostu opublikowali to, bo widocznie dobrze się klika.
A recenzje Starfield to po prostu kolejna gra Bethesdy, więc ich autorzy chcieli podłączyć się pod hype train lub mu ulegli, choć ostatecznie jednak się wykoleił.
Pomijając pierwszy raz, gdy nieznane były skutki promieniowania, nikt nigdy nie zaatakował nikogo atomem. Nawet przez całą Zimną Wojnę nie było ani jednego ataku nuklearnego. To po prostu nie leży w niczyim interesie. Dlatego też Chiny kazały Putinowi przestać straszyć atomem, bo nawet samo gadanie o tym to już za dużo - gdyby ktoś zaczął atakować bronią nuklearną, wtedy nagle każdy kraj na świecie chciałby mieć broń atomową, a to byłoby niebezpieczne dla wszystkich.
Chińska gospodarka w dużej mierze opiera się na wymianie handlowej z państwami zachodnimi. Ogólnie handel zagraniczny to 37% PKB Chin, a ich głównym partnerem handlowym są USA. Wojna handlowa byłaby dla nich katastrofą. Dlatego w ogóle nie zareagowali na sankcje USA. I tym razem też nie będą mogli nic zrobić.
Autor newsa tylko sieje panikę.
Płacą nawet portalom o grach w Polsce?! To chyba muszą większość portali i czasopism na świecie opłacać. Tylko wtedy na pewno ktoś by to ujawnił, bo temat byłby bardzo medialny.
Na razie brzmi to jak produkcja dedykowana dla dzieci. Ale może w praktyce wyjdzie bardziej uniwersalnie i będzie coś dla wszystkich.
Jak dla mnie, zombie w Star Wars to jeden z najbardziej idiotycznych pomysłów, jaki do tej pory wymyślili.
Przecież Robocop nie nadaje się do gry komputerowej. Wszystko się tak powoli wlecze, że gra przypomina statyczne strzelanki, w których strzela się jak do kaczek.
Tylko, że Luke wcale nie miał za sobą wielu lat treningu.
Czyli schrzanili przypisując deszcz do gracza zamiast do kamery. Widocznie to ich pierwsza gra, skoro popełniają takie amatorskie błędy...
Art. 286. [Oszustwo]
§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Nic godnego uwagi w tej planecie nie widzę. Może trochę więcej wody niż zwykle, ale generalnie nadal różnorodność biomów wydaje się bardzo mała.
AI to zbawienie dla małych studiów, które wreszcie mogą wprowadzić do swoich gier głosowe dialogi.
Widzę, że omijanie ruskich troli w komentarzach, którzy próbują skłócić Polaków z Ukraińcami to istny slalom.
Skąd wiesz, że nie wyciągają konsekwencji? Ja bym obstawiał, że już nie będą z nimi współpracować. Poza tym żadnych innych konsekwencji być nie może, ponieważ nikt nie złamał prawa. Ewentualnie mogli złamać zasady umowy, ale nie wiadomo, czy obejmowała coś takiego.
Faktycznie jest to jakiś tam przytyk wobec Starfield, ale można sobie tylko wyobrazić jaka byłaby krytyka, gdyby ładowanie na planecie w Starfield trwało kilka minut lotu przez atmosferę. Zdecydowana większość grupy docelowej pewnie nie dotrwałaby do końca pierwszego ładowania. Ja bym proponował najwyżej większą różnorodność animacji samego ładowania na danej planecie i ujęć skoku grawitacyjnego, które aktywowałyby się za każdym razem. Ale i tak koniecznie z możliwością pominięcia kliknięciem.
Jeśli oglądałeś, to można było zauważyć, że separatyści byli tylko narzędziem w rękach Palpatine'a. Głównym celem było przejęcie kontroli nad Republiką i armią klonów.
Już któryś raz cudem nie umiera. Ta jej nieśmiertelność to wyjątkowo idiotyczny pomysł.
Owlcat Games twierdzi, że zawsze ich firma była na Cyprze, choć do niedawna wielu pracowników było z Moskwy. Ale rok temu mówili, że są w trakcie przenoszenia ich do innych państw.
https://www.reddit.com/r/Pathfinder_Kingmaker/comments/ubmo1m/comment/i65mozh/
Co za ceny. Za niewiele więcej można kupić najlepiej oceniany na świecie wentylator smart (czyli sterowany przez aplikację lub asystenta głosowego) amerykańskiej marki Dreo Cruiser Pro T1 Tower Fan:
https://www.amazon.pl/Dreo-Control-wentylator-zdalnego-sterowania/dp/B09JP62T59
Albo najlepszy pod względem funkcjonalności Xiaomi Smart Tower Fan, który ma kąt obrotu 150° i możliwość regulacji prędkości w zakresie 1-100. Aplikacja pozwala też na dowolne obracanie wentylatorem (w innych można tylko włączyć oscylację i w odpowiednim momencie wyłączyć). Sam posiadam i polecam:
https://www.ceneo.pl/138161803
Ewentualnie inne wentylatory smart Xiaomi, które są najtańsze wśród takich wentylatorów na rynku. Ceny zaczynają się już 230 zł:
https://mi-store.pl/product-pol-927-Wentylator-Xiaomi-Mi-Smart-Standing-Fan-2-Lite-1C.html
Jest też np. wentylator smart Hama, ale jeden mi się popsuł, a drugi był za głośny, więc go oddałem. Jest jednak najwyższy ze wszystkich, bo ma 120 cm.
https://pl.hama.com/001765950000/hama-inteligentny-wentylator-wolnostoj-cy-termometr-3-poziomy-pr-dko-ci-117cm
Brzmiało to jak wywody satanisty z podstawówki. Mgliście porównał Boga do kogoś "szurniętego". Ciśnienie skacze, serce wali, pot na czole, koledzy mdleją.
Aby stać się prawdziwym mężczyzną zabrakło tylko obrażenia Matki Boskiej.
To pomieszanie stylistyki sprawia, że całość wygląda dla mnie po prostu idiotycznie. Chyba, że ktoś lubi różne pastisze.
Właśnie gram w Diablo 3 po raz pierwszy. Jestem w Akcie 5 na ekspercie (niżej w ogóle nie ma gry).
Używam programu ReShade do zmiany kolorystyki. Głównie zdjąłem saturację, ale zostawiłem czerwień. No i fiolet do zera. Wreszcie mogę powiedzieć, że nie ma tragedii. Do tej pory nie zagrałem właśnie dlatego, bo nie mogłem patrzeć na te kreskówki.
Ja grałem we wszystkie części tą samą postacią. Przynajmniej w sensie "duchowym", a nie tej samej klasy.
Czy ktoś wie, co dokładnie mam na myśli? Taka drobna zagadka na wieczór.
W ostatnich latach był niejeden hit z archaiczną rozgrywką, więc tak samo może być w tym przypadku. Dlatego czekam na opinie graczy po premierze.
Oczywiście masz rację, że brak ruchu jest bardzo istotny. Ewolucja przystosowała nas do dużo większej ilości ruchu. Plemiona łowców-zbieraczy przemierzania kilometrów dziennie. I nie przystosowała nas do spożywania dużych ilości cukru. Tylko cukru w całych surowych owocach (soki już nie są tak zdrowe, ponieważ brak miąższu zawierającego błonnik sprawia, że cukier za szybko się wchłania).
W każdym razie do niedawna uważano, że tylko czynniki psychologiczne stoją za objadaniem się. Teraz jednak wiadomo już, że jest cały szereg innych czynników, które mogą być tego przyczyną.
Terapia psychologiczna (psychoterapia, terapia grupowa) mogą być jednak niezbędne. Znam wiele osób, które z takiej pomocy korzystały z powodu różnych zaburzeń odżywiania i bardzo dużo im to dało. Człowiek na terapii uczy się lepiej radzić sobie z własnymi emocjami (najczęściej trudności w tej kwestii powstają w dzieciństwie) oraz lepiej radzić sobie w kontaktach z ludźmi w swoim otoczeniu. Dzięki temu przestaje się być tak często wkurwionym, zdołowanym albo ch... wie co.
Przy czym w przypadku zaburzeń odżywiania o przyczynach psychologicznych nigdy nie wystarczyła jedna seria sesji terapeutycznych na całe życie. Ale jest wiele osób, którym nie pomogło to na problemy z jedzeniem. Teraz już wiadomo, że często może nie zadziałać, skoro przyczyny mogą być fizjologiczne, czyli poza jakąkolwiek własną kontrolą.
Oczywiście prawda jest taka, że osiągnąłeś niesamowicie dużo robiąc wszystko sam. Jak widać wszędzie dookoła, wielu się to nie udaje. Choć trzeba koniecznie pamiętać, że często nie da się nic zrobić bez fachowej pomocy. Dlatego nie można zawsze mówić, że trzeba było bardziej się przyłożyć i wziąć w garść. Bo to nie zawsze działa.
Warto wiedzieć, że istnieją różne metody leczenia otyłości. Według statystyk, największą skuteczność ma połączenie różnych metod.
Tu jest film o florze bakteryjnej w kontekście nadwagi i otyłości. I generalnie dobry kanał o zdrowiu. To partnerka gościa od kanału Astrofaza, który też schudł już bardzo dużo m.in. dzięki jej poradom.
https://www.youtube.com/watch?v=CxvqAtQZKGs
Przede wszystkim, powinno się promować zdrowie. A schorzenia spowodowane nadwagą i otyłością są główną przyczyną śmierci w cywilizacji zachodniej. Dlatego zdrowa sylwetka postaci w grach i innych mediach na pewno nie jest czymś, z czym trzeba walczyć. Oczywiście czym innym jest pokazywanie nienaturalnie szczupłych osób i to może być szkodliwe, szczególnie dla młodych kobiet.
Poza tym otyłość jest obecnie uznawana za chorobę jak każda inna i wymaga leczenia. Dziś już wiadomo, że w powstawaniu otyłości biorą udział takie czynniki jak hormony i flora bakteryjna, które utrudniają utrzymanie jakiejkolwiek diety. Są jednak na to różne metody leczenia.
Akceptowanie uleczalnych chorób do niczego dobrego nie prowadzi.
Znowu jakaś zbiorowa histeria? Dlaczego nie płaczą, że istnieją prywatne samochody, a taksówkarze nie mają pracy? Albo tragarze stracili pracę. I gońcy. I wielu tłumaczy. I telefonistki, które ręcznie przełączały kable. Pracownicy linii montażowych. Pracownicy na roli (chędożone kombajny!).
Dlaczego nie rozpaczają nad tragedią psów, które zostały zastąpione przez dzwonki do drzwi?!
To prawda, że tamten klasyk już nie wróci. A to jedna z może trzech moich ulubionych gier młodości. Obok UFO Enemy Unknown i Mortal Kombat. Jednak nie zmienia to faktu, że bardzo chciałbym zobaczyć kontynuację albo współczesny remake - czyli grę z perspektywy trzeciej osoby, bo inna nie miałaby dziś racji bytu. Oczywiście wiem o Fade To Black, ale od tego tytułu kompletnie odrzuciła mnie grafika. W pierwowzorze grafika była jakimś cholernym objawieniem. Nigdy nie zapomnę tego wrażenia, gdy pierwszy raz zobaczyłem Flashback na Amidze 500 u kolegi. Pamiętam, że nawet mój tata, który po dziś dzień nie grał w żadne gry na komputerze oprócz pasjansa stwierdził, że sposób poruszania się bohatera wygląda niesamowicie. Tymczasem Fade To Black może i przełomowy, bo w 3D, ale wyglądał po prostu żałośnie.
Jednak zawsze moim marzeniem było zobaczyć kontynuację. Oczywiście z grafiką na wysokim poziomie. Ale współczesny świat gier jest zupełnie inny i żadne gry 2,5D nie będą już nigdy na szczycie grafiki komputerowej. Dlatego w moim odczuciu nie miałyby tego ducha oryginału.
Diablo 3 też ma opcję solo. Natomiast w Diablo 4 ci wszyscy ludzie biegający dookoła tylko psują klimat. Nie rozumiem, zresztą, jak można tworzyć klimat jakiejkolwiek grozy w grupie ludzi. To jak horror w kinie, gdzie najlepiej sprawdzają się elementy komediowe.
Są jednak tylko dwie opcje. Albo level scaling, albo liniowość, czyli idziesz jak po sznurku. Osobiście wolę ograniczony level scaling.
Balans jest jednak bardzo ważny. Inaczej jedna klasa i build może stać się najsilniejsza w całej grze. To dopiero psuje.
W Diablo 2 balansowanie trwało wiele miesięcy, a to jeszcze nie był koniec. Tak samo jak w StarCraft i WarCraft. Właściwie nigdy nie dochodzi do ostatecznego końca.
A ja zawsze najwięcej w Diablo grałem tą postacią lub jej odpowiednikiem (kolejno Rogue, Assassin, Demon hunter). Inne postacie nigdy mnie tak nie zainteresowały.
Za czasów starej trylogii po prostu nie było możliwości technologicznych ani budżetu, aby zrobić Coruscant.
Ale dlaczego ta liczba przeczy temu, że gra jest najbardziej znienawidzona? Dla mnie to straszny śmieć. Do bólu naciągana fabuła jadąca na prostackich kontrowersjach. Ale przeszedłem do końca. Jakoś jedno drugiemu nie przeszkadzało.
A celność była też bardzo istotną kwestią np. w Diablo 2 na wyższym poziomie trudności. Po kilkudziesięciu godzinach człowiek dochodził do wniosku, że większość punktów powinien ładować w zręczność i wszystko trzeba zaczynać od nowa :-) W Diablo 3, podobnie jak w 4, temat ten już nie istnieje.
Nie istnieje tutaj żaden problem. Automatyzacja i robotyzacja gospodarki nawet w bardzo wysokim stopniu nie sprawi, że ludzie będą pozbawieni środków do życia. Po prostu wszyscy dostaną tzw. gwarantowany dwóch minimalny (universal basic income). Programy pilotażowe i badania są prowadzone w wielu krajach włącznie z Polską.
Pierwszy raz wprowadzono coś takiego już w Cesarstwie Rzymskim - jak wiadomo, z gospodarką opartą na pracy niewolniczej. Tym razem po prostu pracować będą roboty i AI. To one będą zajmować się produkcją, świadczeniem usług oraz wyrabianiem PKB, które pozwoli utrzymać państwo i jego mieszkańców.
Więcej informacji nawet tutaj:
https://en.wikipedia.org/wiki/Universal_basic_income
Zatem problemy związane z utratą pracy przez część społeczeństwa mogą być wyłącznie przejściowe.
Już kilkanaście lat temu grałem w WoW na prywatnym serwerze. Wszystko jednak zależy od tego, jak wiele rzeczy w grze dzieje się po stronie serwera, a ile lokalnie. Obecnie jest w sieci wersja Diablo 2 Resurrected, gdzie logujesz w jakimś serwisie po utworzeniu tam konta i wszystko działa bez problemu. Zupełnie inaczej było w WoW, gdzie trzeba było po stronie serwera zaimplementować każdy czar i umiejętność. Bardzo wiele rzeczy nie działało i miesiącami trwało doprowadzanie tego do użytku. A ostatecznie i tak połowa umiejętności była nie do użytku. Po prostu klikałeś i nic się nie działo. Wszystko więc zależy od konstrukcji danej gry. Sam jestem ciekaw jak będzie w przypadku Diablo 4. Fakt, że przypomina to grę MMO nie wygląda optymistycznie. Z drugiej jednak strony, gdy atakujesz przeciwników, nie musisz czekać na odpowiedź serwera, aby wykonać uderzenie lub oddać strzał - tak jak ma to miejsce w WoW. Czasem jednak przeciwnicy się blokują i trzeba czekać aż serwer zareaguje, aby w ogóle się ruszyli. Ostatecznie więc trudno powiedzieć, jak wyjdzie w tym przypadku.
Gdyby się udało, przynajmniej byłaby możliwość gry solo, bez tej całej hołoty biegającej w te i z powrotem. Obecnie mam poważne wątpliwości, czy warto byłoby to kupić choćby za 100 zł.
Serio. Lejesz sobie mobki, a tu nagle ktoś wpada Ci w ekran i też je leje. Klimat jak w mordę strzelił.
Żartowałem sobie, że w Diablo 3 przynajmniej muzyka daje radę. No to tutaj, kuźwa, nie daje. Nawet to spieprzyli.
Przez tą całą hołotę innych graczy biegającą w te i z powrotem w ogóle nie ma żadnego klimatu. Generalnie nie mam poczucia tego horroru, w którego tworzenie byli zaangażowani do bólu.
Bardzo przypomina mi to początek Path Of Exile. Mrok jest jak cholera, ale samo to nie wystarczy, aby stworzyć klimat.
W kwestii krytycznych uwag, to jest takie zjawisko w psychologii, że im ktoś więcej poświęcił - np. pieniędzy - tym mniej krytycznie podchodzi do tego, co otrzymał. Zatem ci, którzy kupili w pre-orderze są generalnie bardziej pozytywnie nastawieni niż reszta. Teraz powinno być zatem więcej krytycznych głosów.
Dobry balans? Kiedyś dużo grałem w Diablo 2. Od trójki początku odrzuciła mnie grafika. Zagrałem dopiero w zeszłym tygodniu (na marginesie, kolorystykę zmieniłem za pomocą programu ReShade). Przeszedłem całość ani razu nie ginąc. Nawet pomimo przestawiania poziomu trudności na hard. Co za nuda.
Ja chciałem po prostu oglądać The Last Of Us. Ale cały czas muszą w tym jakoś przeszkadzać.
Natomiast z tej historii powinni zrobić osobny film, a nie wcisnąć ją w 50-minutowy odcinek serialu, który jest o czym innym.
Świetnie. To w końcu muszę spróbować zagrać w SpellForce. Mam nadzieję, że dobrze się uda i dobrze się sprzeda.
Po prostu trzeba uważnie podchodzić do wymieniania twórców w napisach i nie będzie problemów. Tymczasem korporacje często i celowo ignorują tych, którzy odeszli z pracy przed premierą.
A w tym wypadku chodzi o kogoś, kto był aktywnie i bezpośrednio zaangażowany w proces twórczy. Jak widzimy, sam Druckmann zawsze jakąś część odbiorców musi doprowadzić do szału. A uwaga skupia się bardziej na kontrowersjach niż na treści.
Niedawno ktoś robił nowe Gwiezdne Wojny. Nazywało się to "Jupiter coś tam". Nikt już o tym nie pamięta.
Aha, czyli poprzednią grę porzucili zanim wyszła z Early Access. To ten zakup będzie świetnym pomysłem.
"Neil tak pięknie cię skrzywdził przez to, co kochasz".
Wszystko jasne. To po prostu banda psychopatów.
To jest rzemieślnictwo, a nie sztuka. Przy czym nie ma w tym nic złego. Po prostu stwierdzam jak to nazwać. I nie mogę się zgodzić, że mimo wszystko będzie to sztuką nazywane. Można używać innych słów i myślę, że prędzej tak to się utrwali w słownictwie. Chociaż, oczywiście, może być różnie, ponieważ takich rzeczy nie da się przewidzieć z pewnością.
A mnie to w ogóle nie przeszkadza. Ani to, że Joel jest Latynosem. Zmiana natomiast ma sens z perspektywy grupy docelowej, którą głównie stanowią Amerykanie, a "biała Ameryka" znana z filmów już nie istnieje. Teraz jest tam 40 mln Afro-Amerykanów i 66 mln Latynosów.
Moim zdaniem też dobrze zagrała. Uwierzyłem w nią i zdążyłem ją polubić. Ellie mi jednak zupełnie nie pasuje. W Grze o Tron była dobra, ale do tej roli zupełnie mi nie pasuje.
Może wreszcie zaczną robić po prostu XCOM zamiast wciskać wszędzie te wymysły z infantylnymi superbohaterskimi motywami. Szczególnie antagoniści z dodatku do XCOM 2 gadali takie brednie, że w końcu zacząłem wyłączać dźwięk, aby nie musieć tego słuchać.
Co to w ogóle za pomysł, aby łączyć superbohaterów z turowymi strategiami? Oni w tych filmach i komiksach w szachy grali?
W każdym razie, obecnie na Steam ma prawie 10-krotnie mniej graczy w peaku niż XCOM 2. Jest nawet gorzej niż w przypadku XCOM Chimera Squad, którego nie tknąłem nawet palcem. Ewidentnie ktoś tam forsował swoje bezsensowne pomysły.
Ja mogę wiele zrozumieć. Ale niewątpliwym faktem jest, że kiedyś i tak będą musieli przesiąść się na nowy silnik. Gracze nie będą kupować gry, która wygląda niewiele lepiej niż mody go GTA 3. A nie ma równie dobrego i łatwego w obsłudze silnika jak UE. Ewentualnie może Unity. Tylko na UE5 już powstaje jakaś gra wyścigowa, więc na pewno się nadaje. Poza tym UE5 bardzo daleko uciekł konkurencji i Unity nie ma obecnie szans. Tempo pracy też jest w UE5 wyjątkowo szybkie.
A swojego własnego silnika nie mogą usprawniać bez końca, ponieważ wymaga to tak wielkiej wiedzy i ogromnych funduszy, że nawet CDPR nie dał rady.
Gdyby dałoby się tak zrobić, mogą to nazwać aktualizacją, jeśli dzięki temu będą mogli wykorzystać posiadane licencje. Zresztą, jak wspominałem, ostatecznie nie będzie innego wyjścia.
Ciekawe, co z tego wyjdzie, skoro wszystko, czego się Druckmann tknie, to spieprzy.
Mogliby przestać zawracać głowę i zrobić kolejną część na UE5. Nie mogę już patrzeć na tę grafikę z poprzedniej epoki.
Jak dla mnie, jest beznadziejny. Lepiej samemu znaleźć dobry screenshot z gry i wydrukować gdzieś w dużym rozmiarze.
Balon akcji Tesli był za bardzo napompowany, więc w końcu musiał pęknąć.
Ale ten robot może przynieść tylko straty, ponieważ to jest jeszcze technologia przyszłości. Ewentualnie może wzrosnąć hype, a potem nadejść wielkie rozczarowanie, że to jeszcze nie to, co na filmach.
Można też porobić zdjęcia figurek i na wierzchu trzymać same zdjęcia, a figurki w pudełku...
To są śmieszne pieniądze. Ale realnie to jest kara prestiżowa, a nie finansowa. Może spowodować zmniejszenie chęci inwestowania, czyli w konsekwencji spadek cen akcji lub po prostu ich mniejszy wzrost.
Wszystkie większe firmy mają zarejestrowaną działalność na największych rynkach. Dlatego w ogóle można było podać ich do sądu w USA.
Podejrzewam, że kolejny Avatar będzie finansową katastrofą. W tym filmie nie ma nic oprócz efektów, a gdy na te się napatrzyło, nie ma powodu oglądać ponownie. Ile razy można oglądać demo technologiczne?
Prędzej będzie po rosyjsku i ewentualnie dodatkowo po ukraińsku. Gdybyś może chciał wiedzieć, wynika to z faktu, że więcej Ukraińców zna rosyjski niż ukraiński. To nie jest tak, jak z językiem polskim, że wszyscy Polacy go znają, nawet na Śląsku i Kaszubach. Na Ukrainie jest to bardziej jak lokalny dialekt, który nigdy nie rozpowszechnił się na tych terenach. Nawet Zelenski nauczył się ukraińskiego kilka lat temu. Dopiero teraz wszyscy Ukraińcy chcą znać ukraiński z przyczyn oczywistych. Chociaż z czasem to i tak się zmieniało, szczególnie na Zachodzie. Mój znajomy Ukrainiec mówi, że jego nastoletnie dzieci rozumieją język rosyjski, ale same już nie mówią. Na Wschodzie jednak dużo mniej osób zna ukraiński. Oczywiście za kilka lat może już dużo się zmienić.
Tym niemniej, konkurencja nawet tylko pomiędzy gigantami może zasadniczo zmieniać sytuację dla klienta.
Poza tym życie w XXI wieku będzie opierało się na komunikacji z AI. I zastępowania człowieka w większości dziedzin.
To brzmi, jakby mógł po prostu odejść i zapomnieć. Tymczasem on znalazł inwestorów i sam zainwestował grube miliardy, a do tej pory Twitter tylko stracił na wartości. To jest też totalna porażka wizerunkowa.
Nie widziałeś Ukraińców, którzy są wdzięczni Polakom za okazaną Pomoc? Ja widziałem. A Ty komu pomogłeś?
Poza tym to tak jakbyś powiedział, że iluś Polaków w Anglii źle się zachowało, to najlepiej niech wszystkich wywalą z kraju, bo to niewdzięczne dranie.
A Tobie nie przeszkadza, że piszesz dokładnie to samo, co ruskie trolle?
Słabe. Najlepsze filmy o Wiedźminie robił Bagiński (wszystkie cinematiki w całej serii z wyjątkiem ostatniego do Krew i Wino). Niestety stracił rozum, a wszystko, co zostało jest beznadziejne.
Ja zawsze oglądam stream po już zakończeniu i przewijam to, co mnie nie interesuje.
Oprócz głównej bohaterki, wszyscy wyglądają wystarczająco wiarygodnie w swoich rolach. Może Tess średnio, ale to nie jest najważniejsze.
InXile kiedyś zarezerwował prawa do marki Van Buren (to była nazwa projektu Fallout 3, który ostatecznie nie powstał). Może więc tym razem to wykorzystają. Dla MS mógłby to być atrakcyjny pomysł. "Prawdziwy Fallout powraca".
Z drugiej strony, mogą też chcieć pracować nad odzyskaniem reputacji, a w takim przypadku powinni zrobić coś w jak najlepszym stylu.
Trudno mi uwierzyć, że porzucili stare konsole, aby poprawić policję i jakieś drobiazgi. Przecież mogli rzucić to wszystko w cholerę na tym etapie i odpuścić modernizację silnika. A jednak ciężko nad tym pracowali przez całe dwa lata.
Dlatego ja obstawiam, że najprawdopodobniej dodatek ten będzie na pełnym wypasie i będzie wyglądał jak dwa lata ciężkiej pracy. Zobaczymy.
A mnie najbardziej zależy na tym, aby była konkurencja. Tymczasem GOG częściej przynosi straty niż zyski.
Dlatego ja bym wolał, aby zrezygnowali z polityki no-DRM w przypadkach, w których nie da się dogadać z developerem lub wydawcą. Lepsze to niż by mieli być pozbawieni znaczenia na rynku. Albo całkiem upaść.
Screenshot faktycznie urywa d...
Kilka wysoko rozwiniętych państw ma podobny deficyt jak USA i nie upadają. Kanada, Belgia, Francja i nie tylko. A Japonia dług ma nawet dwa razy większy niż USA i też nic się nie dzieje, a do tego poziomu zadłużenia USA brakuje jeszcze wiele lat. Naprawdę nie mam pojęcia, jak w ogóle można mówić o niewypłacalności państwa, które ma największą gospodarkę na świecie, podczas gdy dług ma o połowę niższy od największego wśród krajów rozwiniętych.
Natomiast kryzysy gospodarcze na przestrzeni dekad są coraz krótsze i łagodniejsze. Od czasu Wielkiego Kryzysu w latach 29-33 ubiegłego wieku nie było niczego porównywalnego.
Nie wiem, dlaczego uważasz, że jest coraz gorzej. Ubóstwa coraz mniej, dobrobyt wzrasta, średnia wieku coraz wyższa, przestępczość coraz niższa. Robiono na ten temat badania i pisano książki. Jest tego tyle, że nawet nie mam ochoty szukać.
A największy problem USA to inflacja, która jest niższa niż w UE. Dopóki gospodarka się trzyma, to nic nie upada. Poza tym przybywa tam ponad milion mieszkańców rocznie, głównie na skutek imigracji.
Jedyna rzecz, jaka zrobiła na mnie wrażenie, to bas. Chyba mam za mocny subwoofer (Edifier C3X), bo aż czułem w kręgosłupie... Dziwne, bo w żadnym innym przypadku tego nie było. Musiały to być wyjątkowo niskie tony.
A sama gra, jak dla mnie, to na śmietnik. Taka plastikowa świecąca zabawka.
Wcale Blizzard się nie skończył. Przecież Diablo 2 Resurrected jest dobre.
A nie, czekaj...
Polscy gracze na pewno nie znieśliby dobrze wieści o przejęciu firmy przez Tencent.
Zresztą, Arabia Saudyjska i Chiny w świetle rozkręcającej się wojny handlowej z USA, to są kraje, które pod względem ekonomicznym nie mają przed sobą perspektyw.
Jeśli wydaje Ci się, że to głównie w Polsce narzekają, niniejszym wyprowadzam Cię z błędu. Poza tym ciągle narzekanie na Polskę i Polaków wzięło się z komunizmu, gdzie wszystko jest beznadziejne i nic nie działa tak jak powinno. To wchodzi w nawyk i choćby 30 lat minęło, a wszystko było nieporównywalnie lepiej, to i tak się narzeka bardziej niż mieszkańcy jakieś Sudanu, którym brakuje wody, jedzenia i podstawowej pomocy medycznej, o takich rzeczach jak kanalizacja nie wspominając (ok. 6. przyczyna śmierci na świecie to biegunka). No i jeszcze brak ciągłych wojen by się przydał.
Tymczasem, w perspektywie globalnej, Polska jest jednym z najbogatszych i najlepiej funkcjonujących państw świata. I choć tutaj jest jeszcze wiele do zrobienia, to istnieje kilka miliardów ludzi, dla których taki kraj jak Polska to raj na Ziemi.
Dlatego warto skończyć z ciągłym narzekaniem. Realnie rzecz biorąc, jest to nadal życie pod dyktatem Lenina.
Tak. Było podane we wstępie. Zresztą, imię jej - zmarłego (!) - męża też było podane. Jak wiadomo, kobieta wyzwolona nie może mieć męża i dzieci, bo wtedy jest stracona dla współczesnej myśli feministycznej.
A gdybyś chciał wiedzieć, to w tamtych czasach Sauron chciał zwodzić wszystkie ludy, więc przybrał taką postać. Jest to screenshot z gry Shadow Of Mordor, gdzie jego postać jest wierna opisowi Tolkiena. Był wyższy niż ludzie i elfy, a jego spojrzenia niewielu mogło znieść.
[link]
Mają rację. Wiadomo przecież, że bez CODa wszyscy posiadacze PS wyrzucą konsolę na śmietnik, Sony zbankrutuje, a Ryan zostanie menelem.
Z tego wynika, że nawet nie zagrali w grę przed premierą. Dostali informację od QA, że jest git i od razu wysłali do tłoczni, a o wszystkim dowiedzieli się później z reddita...
Szokujące wieści.
Może chodzi o to - jak sami mówili - że najpierw robili grę na PC i dopiero do niej robili port konsolowy. A teraz będą od początku robić to jednocześnie.
To studio już dowiozło niejeden projekt, więc na razie nie widzę powodu wątpić, czy w ogóle ten wreszcie też uda im się dokończyć.
Nie ma problemu. Mogę poczekać. Przecież nic mnie nie goni. Oby tylko efekt był solidny.
Zgadzam się, że stary Doom jest bardzo fajny. Miałem szczęście zagrać w roku premiery na potężnym komputerze z procesorem Intel 486 DX2 66 MHz, 16 MB RAM i kartą SVGA. Wyglądał tak nieziemsko, że zwalał z krzesła :-)
A na czym polega to odświeżenie? Obsłudze myszy?
No co Wy?? Przecież to jest prze-mega-hiper-zajebiste. Będzie można pokazać wszystkim madafakas, gdzie ich miejsce.
A po co robić grę dla szerszego grona? Wiedźmin 3 słabo się sprzedał? Bieda ciśnie? Czy idą drogą Rockstara, który rozwój wybitnego RDR spuszcza w kiblu, bo liczy się dla nich tylko infantylne i głupkowate GTA Online, które zarabia setki milionów na dzieciach bogatych rodziców?
Nie mogę patrzeć na taką grafikę. Nawet na PS4 pokazywałem czasem znajomym, aby się pośmiać z tego jak wygląda jedna z najlepiej zarabiających gier na świecie.
Myślałem, że na PS5 może ruszą tyłki i w końcu poprawią tę grafikę. A tu się okazuje, że nadal wygląda na poziomie obraźliwym dla poprzedniej generacji.
Tak to jest, gdy ma się wywalone na fanów. Fale hejtu. Ale kolejni nie poddają się i też chcą największe hity zmieniać tak jak im się podoba, chociaż sami żadnego hitu nigdy nie stworzyli.
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że dziewczyna przeżyje, gdy zajrzy do Internetu po premierze. Bo to wcale nie jest oczywiste.
Ciekawe, czy ta kobieta będzie się czymkolwiek, oprócz wyglądu, różniła od faceta. Zwykle od dawna nie różni się niczym i tak naprawdę to bohaterem jest kolejny facet, tyle że w spódnicy (ale w spodniach).
No tak, w Blizzardzie jest lepiej pod każdym względem. Ten szacunek dla pracowników, ta wolność twórcza...
Najbardziej potrzebny będzie realistyczny syntezator mowy. To naprawdę będzie świetną sprawą dla twórców indie.
Aktorów głosowych zapewne można będzie w niedalekiej przyszłości zastąpić. Ale aktorów grających w systemie performance capture zastąpić będzie znacznie trudniej. Zanim AI stworzy możliwość naturalnego poruszania się i mimiki twarzy może minąć jeszcze dużo czasu.
Osobiście jednak odradzam studia aktorskie, jeśli miałoby to być czyimś jedynym planem na życie.
W kwestii treści newsa, sprostuję tylko jedną rzecz. Otóż oddzielna karta graficzna w PC była od początku. A potem pojawiły się akceleratory 3D i to one były montowane obok karty graficznej. Podłączało się je na zewnątrz obudowy przez przewód, który szedł do wyjścia na monitor w karcie graficznej, a monitor podłączało się wtedy do akceleratora. Pierwszym (a przynajmniej pierwszym popularnym) akceleratorem 3D był Voodoo firmy 3Dfx Interactive. Jego następca, Voodoo 2, mógł nawet współpracować z drugim w trybie SLI. NVidia wykorzystała później sam skrót, ponieważ starszym graczom z tamtego czasu był on znany.
Egzoszkielety istnieją nie od dziś. Już kilka lat temu widziałem pracownika stoczni w egzoszkielecie, który nosił metalowe elementy konstrukcyjne okrętu, jakich żaden człowiek na pewno by nie podniósł. Zatem obecność bardziej rozbudowanych egzoszkieletów na polu bitwy do 2077 roku nie będzie niczym niezwykłym.
Nie zrozumiałem, od czego Ci się zrobiło niedobrze. Od ilości przemocy?
Dobrze by jeszcze było, gdyby pozwolili podłączyć zewnętrzny napęd płyt do Series S.
A tworzenie jednym kliknięciem na pewno będzie słabsze niż tworzenie świadome i przemyślane. W dodatku z pasją.
To było nieuniknione. Ja tylko czekam aż technologia rozwinie się na tyle, że jedna osoba albo kilka będzie w stanie stworzyć dokładnie taką grę, jaką chcą w jakości AAA i nie będą musieli użerać się z wydawcą, który finansuje cały projekt i zatrudnia setki pracowników oraz dyktuje, jak ma wyglądać ostateczny efekt.
Jeśli pojawią się setki śmieciowych gier, to w Steam będą musieli wreszcie ruszyć tyłki i wprowadzić jakąś weryfikację.
Te jej napady szału ani trochę nie robią wrażenia dziecinnych. Dlatego odbierałem tę postać jako po prostu przerysowaną, ale nie infantylną.
Jego emocjonalne zaangażowanie budzi pewne obawy przed osobistą znajomością...
Swoją drogą, dzisiejszy odcinek jakimś cudem przebił głupotą poprzednie.

Nie ma żadnego sporu. Już dawno temu ktoś wyliczył, że smoki na Ziemi nie mogłyby latać. Oczywiście, jeśli odpowiednio zmieni się parametry grawitacji, gęstości powietrza, czy jeszcze jakieś inne, to sytuacja może się zmienić (przy pewnej gęstości powietrza to już się nazywa pływanie - może więc mamy odpowiedź na pytanie, czy smoki mogą pływać). Pytanie jednak jeszcze może być, czy ciało smoka ma takie właściwości fizyczne, czyli przede wszystkim proporcje ciała, które pozwalałyby mu latać. Nie wiem, jak dokładnie to się oblicza, ale z tego, co widzę, proporcje ciała smoka nie są jakoś szczególnie podobne do żadna ptaka, nietoperza, czy raczej - co byłoby chyba najlepszym porównaniem - pterozaura, które miały rozpiętość skrzydeł do 10 m. No i smok pterozaura przypomina raczej średnio.