Bradzo fajne didaskalia, tłumaczące dlaczego Trump nie robi tego co w pierwszej kadencji, co Chiny teraz mogą zrobić, jak to wpływa na konflikt na Ukrainie itd.
https://www.youtube.com/watch?v=8qx_t7PD7lk
Z ciekawości, czy ktoś tu ma jakiegoś topowego mini leda?
W Polsce te najlepsze średnio dostępne, dlatego pytam.
Sam właśnie wymieniam TV i już w sumie padło - OLED od Panasa, ale korciła mnie Bravia 9.
Wiem, że ten rok ma być rokiem mini ledów (SQD od TCL i RGB mini led od innych), ale w sumie już Bravia 9 (XR90) czy nawet chińskie wynalazki TCL QM8K (w Polsce chyba pod nazwą C8K), czy jego młodszy brat na sterydach QM9K (C9K) oraz Hisense U8QG podobno jakoś już mogły konkurować z OLEDami. Nie piszę o Samsungach, bo Samsung poprzedni rok odpuścił miniledy, a i tak w 2024 mocno odstawał od XR90 (nomem omen najlepszego non OLED od 2 lat).
Czy ktoś miał któryś z tych TV? Jak wrażenia?
Jak już transformacja systemu (która już się rozpoczęła), dobiegnie za kilkanaście lat końca - jak myślcie - co będzie? Poda dwa potencjalne scenariusze, chociaż jest ich dużo więcej, wiec dopisujcie.
1. "Płuca świata"
Wg mnie marne szanse na równowagę - koncepcja "płuc świata", gdzie Europa oraz Azja (z Chinami na czele) odpowiadają za 80% światowego handlu (jak kiedyś już było), jest niezwykle pociągająca oraz geopolitycznie naturalna, ale Europa jest zbyt słaba - na ten moment pozbawiona podmiotowości przez swoje rozbicie oraz nadal panującego hegemona.
2. Hegemonia Chin
Wydaje się dość oczywiste, przy ich rozwoju kluczowych dziedzin nadchodzących dekad - AI oraz produkcji dual use. Pytanie jak będą radził sobie z trudnościami, jakie na pewno powstaną. USA w tym scenariuszu staje się wyspą (która, geopolitycznie, jest), a Europa tym czym jest dziś - nie do końca spójnym tworem, który jest rynkiem zbytu.
Jeszcze ciekawsze jest jak Chiny do tego wszystkie dochodzą, demontując stare - ład utworzony przez Amerykanów (zmiany waluty handlowej, alternatywa dla swift i przede wszystkim oparcie na splątaniu handlowym, a nie walucie). Ale taka kolej rzeczy - każdy system dociera do swojego kresu (ma cykl życia), gdy koszta (system bankowy, prowadzenie konfliktów itd.) długofalowo przewyższają przychody.
Historia też trochę zatacza koło. Pierw to USA wykonała te wszystkie kroki:
1. Po (czy też dzięki) wojnie secesyjnej utworzyli niesamowite zdolności produkcyjne, lecz nadal byli mocno ograniczeni/zależni od poprzedniego hegemona (Wielkiej Brytanii) i ich waluty (funta, w którym dokonywano większość transakcji). Poprzedni system, pozostał jeszcze po wielkich odkryciach oraz dominacji morskiej GB, miał też już trochę dość (chaos w Europie, nierównowaga przepływu dóbr oraz poczucie brak marży po stronie USA);
2. W 1913 dokonali finalnego kroku, który pozwolił im na odcięcie się od kotwicy finansowej Funta - utworzyli FED, co pozwoliło im dużo prężniej finansować modernizację, logistykę oraz wojskowość - a przez to nadchodzący czas zmiany, który miał zmienić hegemona (i zniszczyć Europę przy okazji).
3. Czas zmiany systemowej (wielka wojna systemowa 1914-1944). ?Zniszczenie starych potęg - Europa wykrwawiła się i zbankrutowała. ?Przejęcie kapitału - złoto świata zaczęło płynąć do USA (płacono nim za amerykańską broń i pomoc). Gdy to się na chwilę zatrzymało w latach 20 (wielki kryzys), Europa jeszcze bardziej się pogrążyła (zatrzymanie strumienia pieniędzy i dóbr z USA), umożliwiła przepływy ku skrajności - radykalizacja społeczeństwa. Traktat Wersalski i reparacje wojenne nałożone na Niemcy były tak skonstruowane, że bez płynności dostarczanej przez amerykańskie banki (pod nadzorem Fedu), system nie wytrzymał - i mieliśmy dogrywkę.
Bretton Woods w roku 1944 to był moment, w którym USA oficjalnie przejęły światową walutę. Dolar stał się twardym pieniądzem zastępującym funta, a system rozliczeniowy został zakotwiczony w Waszyngtonie.
4. Zmiana zasad gry (1971: Koniec standardu złota)
?Kiedy w latach 60 inne kraje (np. Francja) zaczęły domagać się wymiany swoich dolarów na fizyczne złoto z amerykańskich rezerw, USA stanęły przed wyborem: albo zbankrutować, albo zmienić zasady. Dolar stał się FIAT. Od tego momentu siła dolara przestała wynikać ze złota, a zaczęła wynikać z przymusu kupowania ropy za dolary (petrodolar) i militarnej zdolności USA do obrony tego systemu (morska i lotniskowa potęga). Był to też gwóźdź do trumny ZSRR i początek końca zimnej wojny - USA zaczęło grać w inna grę - ZSRR był gigantem surowcowym, ale karłem finansowym. Nie byli przygotowani na świat, w którym potęga płynie z kontroli nad globalnym długiem i przepływem cyfrowego pieniądza, a nie z liczby posiadanych czołgów czy ton wydobytego kruszcu*
5. Dyscyplinowanie konkurencji (Lata 80 – dziś)
?Od 1971 roku każda próba nadmiernego wzrostu przez konkurenta, który mógłby zagrozić pozycji dolara, jest neutralizowana:
- ?Japonia (lata 80./90.) Została zduszona poprzez wymuszony aprecjację jena (Plaza Accord) i bańkę nieruchomościową, która utopiła ich banki w długach.
- ?Irak i Libia (lata 2000.) Próba rozliczania ropy w euro czy złotym dinarze została rozwiązana interwencją militarną. USA nie mogło dopuścić do precedensu w tamtym regionie świata. Natomaist trzeba przyznać, że po Iraku Stany nabrały finezji w takich działaniach.
?- Chiny (dziś) To jedyny przeciwnik, który jest zbyt duży na otwartą wojnę, więc toczy się z nim wojna pośrednia (też zastępcza - proxy) – ograniczanie dostępu do technologii, blokady handlowe i próba zniszczenia ich wewnętrznej dynamiki wzrostu, by nie stali się „nową Ameryką” sprzed 1913 roku. Do tego osłabianie sojuszników pośrednio.
*Oczywiście już sam fakt, że choćby Rosja nie jest zajechana finansowo przez rynki finansowe (podczas konfliktu z Ukrainą) zachodu świadczy o potędze Chin i rozwiązań systemowych, które kreują.
W skrócie - piękny system hegemonii USA, który mamy od Bretton Woods 1944, powoli nie wytrzymuje naporu. Koszty (czasowe, militarne, finansowe - marżowe) stają się większe i większe. Chiny naturalnie domagają się swojego - marży, która im się należy; i przy okazji mówią - nie będziemy płacili podatku USA za wszystko. System, który obowiązuje od dziesięcioleci, przyniósł nam wolność, następnie pokój i dał szansę na spokojny, lecz dynamiczny, rozwój. Nie każdy może tak spojrzeć na dolara, płacenie nim za wszystko, dodruki pieniądza (Japonia, Irak, Wenezuela, Iran itd. na pewno nie, nie pisząc o upadłych ZSRR, Kubie itd.). Stany mogą coraz mniej, a do tego wchodzą w politykę izolacji - stają się wyspą. Chiny tworzą CIPS, rozliczają ropę inaczej, tworzą AI, dual use itd. Oczywiście, gra dalej toczy się w wpływy, osłabienie wroga, i tu USA są bardzo aktywne, ale w końcu mamy konflikt systemowy - dziwne jakby stary hegemon wziął i po prostu zamknął się w domu. Na tym etapie mało realne, by USA broniło Taiwanu za rok czy dwa. We will see, ale ta zmiana systemowa może być dziwna, co dla Polski i tak raczej nie będzie korzystne (w stosunku do złotych czasów rozwoju oraz tego, że gdy trzeba twardo zagrać - czasy niepokoju - my radzimy sobie średnio).
Z tego wszystkiego wynikałoby, że trzeba walczyć ze złotymi klatkami i patologiami systemowymi, które prowadzą do ich powstawania.
Ktoś tam wyżej pisał o "jakości" dzieci - nie ilości, i jest to niestety pułapka demograficzna.
Czynników jest tu sporo, ale tak ogólnie:
- dziecko (często jedynak), które otrzymuje wysoki standard życia bez wysiłku, rzadziej odczuwa potrzebę zakładania własnej rodziny, bo wiązałoby się to z obniżeniem komfortu i ogromną odpowiedzialnością;
- studia i to jak dziś wygładają, i czy w ogóle są potrzebne społecznie - przedłużona edukacja często służy jako bezpieczny azyl przed dorosłością. A sami stworzyliśmy społeczeństwo, w którym każdy powinien mieć studia, bo nie wypada inaczej;
- do tego promowany model rodziny 2+1, ew. 2+2.
Ogólnie można dalej się odnieść do teo, że to kwestia czasów i dobrobytu (ale oczywiście zrozumiałe jest to, że ostatnie lata nie były tak łaskwe, jak poorzednie, tym cieższa dla osób, które "miały dobrze" była decyzja o powiększeniu rodziny - i nie odnoszę się do osób, które tu pisały, a do trednu społecznego)
O szurach, racja - tak czy siak raczej wspomniałem o nim w konkretnym kontekście oraz bardziej dla zainteresowania :)
Także wolałbym odniesienia do socjologicznych argumentów/tez, które tu wysnułem ;)
Chyba, że chciałeś napisać tylko, że stopień rozwoju jest skorelowany z odpowiedzialnością (strachem przed posiadaniem dzieci) i wpływa na dzietność
Czyli czeka nas ludzkość z WALL-E ;)
A tak serio, nie do końca jestem przekonany, czy to wyłącznie kwestia kryzysu demograficznego, czy bardziej kryzysu społecznego/kulturowego, gdzie tracimy masę wartości na rzecz szybkiej gratyfikacji itd., ale tu też można by pisać i pisać
Młode kobiety wyjeżdżają do miast mężczyźni zostają na wsi
Niewystarczające warunki mieszkaniowe, ciężko mieć rodzinę 2+2 czy 2+3 na 40m2.
To są kolejne cegiełki, które bym pewnie wymieniał, ale też są coraz bardziej "regionalne", gdyż nie dotykają wszystkich krajów rozwiniętych (może poza pierwszym, ale kwestiach migracji, czy po prostu życia w mieści, też były kiedyś mocno poruszane tu, i to temat rzeka z masą czynników).
Więc jakby to nie medal, a układanka, i to dość złożona
Oczywiście, 800+ to najlepszy program społeczny, który realnie wyciągnął masę ludzi z kryzysu ubóstwa. (nie chcę tego analizować, ale trzeba to doceniać).
Ale ani 800+, ani inne program nie poprawią sytuacji dzietności.
Fakty niestety są takie, że bogate społeczeństwo nie chce mieć dzieci. To trochę jak w eksperymencie z myszami (Eksperyment Calhouna * ) – łatwa dostępność wszystkiego eliminuje cel oraz rolę z podstawowej jednostki budowy społeczeństwa, jaką jest rodzina. Młody mężczyzna, młoda kobieta mogą dziś żyć samotnie, mieć kredyt – mieszkanie, podróżować itd. (mieć wszystko co spełnia ich potrzeby życiowe), z uwagi na co tworzenie rodziny stało się wyborem, a nie koniecznością.
Dotyka to wszystkich rozwiniętych krajów i prawda jest taka, że bez społecznego przymusu nie będzie znaczących skoków dzietności.
Sytuację pogarsza możliwość zaspokajania wielu intymnych potrzeb (czy to tych leżących u podstaw piramidy, jak przyjaźń, czy tych u szczytu, jak stosunki seksualne) za pośrednictwem apek itd. Pewnie i na tym forum znalazłby się ktoś, kto jechał z tinderka oglądać netlixa ;) Tak samo masa samotnych osób realizuje potrzeby przyjaźni, nie wchodzą z nikim w związek lub utrzymując situationship – sam mam wielu takich znajomych.
Kiedyś powyższe potrzeby mogliśmy zaspokoić tworzą realny związek, oparty na mocnych filarach (który poniekąd wymuszał deklaracje i, w końcu, założenie rodziny). Bez zdefiniowanych potrzeb ludzie mają „opcje” (a, b, …, z; bez znaczenia, kiedyś opcja „a” stanie się opcją „z”; wejście w związek stanie się ma chwilę opcją B, potem C itd., a podróżowanie czy kariera pójdą wyżej), a nie priorytet, które potrafiłby wyznaczać im jasną, jedyną drogę realizacji celu (priorytet).
Kolejną cegiełką układanki jest równanie indywidualizmu (indywidualizm = 100% - kolektywizm), które dość mocno bije po wszystkich kolektywnych formach społecznych (rodzinie, wyznaniach religijnych itd.), zmniejszając rangę ich norm i wartości; a sprzyjając personalnym formom sukcesu (instagramowi idole, tiktokerzy, wieczni podróżnicy itd.), a bez poświecenia pewnych wersji „ja” na rzecz partnerstwa (z obu stron) nie ma mowy o czymś więcej – stąd przybywa masa związków bez dzieci (bo to za duże poświęcenia „ja”). Tu oczywiście u podstaw problemu leży zupełna zmiana stylu życia społecznego, jaką przyniósł Internet oraz media społecznościowe (np. kwestię natychmiastowego wynagradzania dopaminą ;)
Można by zmapować jeszcze masę problemów, ale myślę że powyższe są wspólne dla krajów rozwiniętych oraz pokazują, czemu różne programy w nich stosowane nie przynoszą efektów, a dzietność nadal spada.
*Eksperyment Calhouna
https://www.national-geographic.pl/historia/eksperyment-calhouna-i-przerazajace-wyniki-mysiej-utopii/
short https://www.youtube.com/shorts/8OzK-Zdyd-4
To wszystko to tylko kolejny etap wojny regionalnej, która za parę lat będzie rozpatrywana jako część "wojny światowej" (czy jakąkolwiek nazwę otrzyma kolejny globalny konflikt - systemowy; chociaż i ta nazwa będzie zależna o punktu widzenia - np. dla kogoś druga wojna, jest wojną ojczyźnianą itd.) .
USA oraz Izrael realizują swoją geopolitykę - interes, którym raczej nie jest doprowadzenie do zupełnego upadku reżimu. Izrael na pewno nie chce mieć w tym miejscu świata tak dużego i tak licznego kraju, który dobrze by prosperował w regionie. Celem ewidentnie chaos, osłabienie - w końcu to sojusznik Chin oraz Rosji.
W tle mamy pośrednią wojnę Arabii Saudyjskiej (+Pakistan, Turcja, Sudan, Egipt, Somalia) z Emiratami (+ separatyści i bojówki/nieoficjalne rządy Egiptu, Jemenu, Puntlandu, Somalilandu, przy wsparciu Izrael i gdzieś dalej nawet USA). To co dzieje się w rogu Afryki lub działo sie w Jemenie u nas rzeczej mało komentowane, ale były/są to pełnoskalowe wojny, realizowane pośrednio przez Saudów oraz ZEA, o to, kto będzie najważniejszym graczem regionu/świata Islamskiego, gdy Iran przestaje nim być (Turcja oraz Izrael nie toczą o to gry).
To nie koniec - zmiana światowego porządku potrwa jeszcze parę ładnych lat i wywoła jeszcze masę konfliktów (i fakt, że Trump jest prezydentem raczej dużo tu nie zmienia - może trochę przyspiesza pewne zajścia - ale ja jestem przekonamy, że prędzej czy później USA poszłoby w izolacjonizm oraz doktrynę Monroe, niezależnie od władzy).
Może jeszcze lekko o 3 i 4, bo są powiązane.
Umowa petrodolarowa pomiędzy USA a Arabami z lat 70 (transakcje w dolarach w zamian za militaria, obronę itd., co też doprowadziło do wielu wojen w regionie - w tym tej, w której Polska brała udział) po cichu wygasa i nawet te bilionowe umowy Trumpa tego nie zmienią. https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wielki-deal-na-Bliskim-Wschodzie-Trump-zakonczyl-wizyte-w-krajach-arabskich-8943435.html
Co gorsza masa ludzi w Pentagonie wokół petrodolara, bliskiego wschodu itd. zbudowała swoje kariery i lobby tam jest potężne - nawet Trump się przed nim ugiął, chociaż dość sprytnie (z tymi atakami na Iran) - na tyle, że bardzo przyblokowało wiele ważnych decyzji (np. pomóc tu, zamiast na Ukrainie - opóźnienia).
Z drugiej strony Chiny już handlują coraz mocniej poza system, do tego są liderem w rozwoju atomu, elektryków itd. (vide, mniej potrzebują ropy, chociaż energii, jako kraj rozwijający się dość szybko, więcej i więcej).
Tak samo mają przewagę w dronach i AI.
Jedyne pole gdzie to Zachód (czyli kraje mniej lub bardziej zdominowane przez USA) ma daleką przewagę, to niska orbita (Starlink i to co robi choćby na Ukrainie jest niesamowite), ale gdy chinole ogarną rakiety wielokrotnego użytku (bo to kluczowa przewaga), to i to w jakaś dekadę się zmieni.
Niezależnie czy tego chcemy, czy nie, trwa właśnie kolejna wojna systemowa. Możemy się spierać co do daty jej rozpoczęcia:
- jedni specjaliści mówią o 2018 (tych jest najwięcej) i początku wojen celnych USA vs. Chiny;
- inni wskazują bezpośrednio wojnę na Ukrainie w 2022;
- trzeci twierdzą (tych jest najmniej), że już w 2014 i Krymie.
Fakty są takie, że (wciąż) obecny system (stworzony i kontrolowany przez USA) nie wytrzymał i załamuje się pod wpływem nierównych przepływów gospodarczych (głównie naciski Chin na dolara i swoje miejsce w szeregu - marże) oraz zbyt rozbudowanego systemu bankowego (coraz bardziej odrealniony, niemający pokrycia w rzeczywistości - od 2008 itd.). Jest to normalne - wręcz cykliczne i chyba każdy czuje gdzieś ten cykl (że w tamtych latach było siak, potem lepiej, potem trochę gorzej, a teraz to się załamuje; chociaż Polska nie zawsze była częścią tego cyklu i to rodzi trochę problem w zrozumieniu tego, co się dzieje).
Wojny systemowe wybuchają przynajmniej raz za (średniego) życia każdego z nas. Poprzednia trwała bardzo długo i oczywiście obejmowała konflikty gospodarcze, polityczne, narodowościowe, wojskowe itd., przy czym te ostatnie są najbardziej dotkliwe i, poza jednym wyjątkiem, towarzyszą zawsze wojnom systemowym, chociaż nie zawsze je kończą (patrz I wojna światowa, która nie zakończyła poprzedniej wojny systemowej i mieliśmy bardzo dotkliwą dogrywkę, po drodze z dziesiątkami konfliktów gospodarczych, politycznych i zbrojnych, jak prohibicja, wojny w Chinach, przetasowania granic w Europie itd.).
No ale jesteśmy w 2025 i już wiadomo mniej więcej, jak aktualna wojna systemowa zmieni świat w 4 kluczowych kwestiach:
1. Koniec polityki globalizacji "bez granic"
Po tej wojnie systemowej, Zachód najprawdopodobniej odejdzie od idei globalizacji za wszelką cenę. Zamiast tego, priorytetem stanie się bezpieczeństwo łańcuchów dostaw i niezależność w kluczowych sektorach. Może to przybrać formę:
"Friendshoring": Przenoszenie produkcji do krajów sojuszniczych.
"Reshoring": Przywracanie produkcji do własnego kraju.
Dywersyfikacja: Znalezienie wielu alternatywnych źródeł dostaw, nawet kosztem wyższych cen.
"Komfort" jest kluczowym warunkiem do tego, żeby polityka "bez granic" mogła w ogóle działać. Kiedy ludzie czują się bezpiecznie, pewnie i nie są zagrożeni, są bardziej skłonni do akceptowania otwartych granic, globalizacji i współpracy międzynarodowej.
Jednak, jak pokazała historia i obecne wydarzenia, wystarczy kryzys (ekonomiczny, migracyjny, pandemiczny), by ten komfort zniknął. Wtedy pojawia się lęk, a ludzie wracają do podstawowych wartości: bezpieczeństwa, ochrony własnych interesów i tożsamości narodowej.
W tej sytuacji, powrót do polityki bez granic, którą znaliśmy, jest mało prawdopodobny. Raczej będziemy świadkami prób znalezienia nowego balansu, który łączy korzyści z globalnej wymiany, ale jednocześnie zapewnia bezpieczeństwo i stabilność na poziomie państwa.
2. Rewaloryzacja przemysłu zbrojeniowego
Zachód zrozumiał, że zwycięstwo na polu bitwy zależy od przemysłu, a nie tylko od technologii. Odbudowa zdolności produkcyjnych i logistycznych stanie się priorytetem strategicznym. Koniec wojny na Ukrainie nie będzie oznaczał końca wydatków na obronność. Wręcz przeciwnie, państwa będą inwestować w to, by móc prowadzić wojnę na dużą skalę, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Technologie dual-use staną się najważniejszym elementem tej zmiany.
Dawniej, przemysł zbrojeniowy był często osobnym, zamkniętym ekosystemem, gdzie innowacje powstawały głównie w ramach programów wojskowych. Dziś, najszybszy postęp technologiczny dzieje się w sektorze cywilnym – w sztucznej inteligencji, robotyce, dronach i telekomunikacji (jak Starlink).
Wojna w Ukrainie pokazała, że to właśnie te cywilne technologie, które można łatwo zaadaptować do celów wojskowych, mają ogromny wpływ na pole bitwy. Stąd wniosek: zamiast budować dwie osobne fabryki (jedna dla dronów cywilnych, druga dla wojskowych), lepiej jest zintegrować procesy i stworzyć jeden, elastyczny system.
Nowy model przemysłu obronnego.
Z tego powodu, zamiast po prostu zwiększać produkcję tradycyjnej broni, Zachód będzie dążył do stworzenia hybrydowego modelu przemysłu zbrojeniowego. Wpłynie to na szybkie pozyskiwanie technologii cywilnych: Wojsko będzie nawiązywać bliższą współpracę z firmami technologicznymi, aby szybko adaptować ich innowacje.
Wsparcie dla małych i średnich firm - drony czy oprogramowanie są często tworzone przez małe, innowacyjne start-upy, a nie przez wielkie korporacje zbrojeniowe. Rządy będą musiały stworzyć mechanizmy, które umożliwią im wejście na rynek wojskowy.
Elastyczna produkcja - nowoczesne fabryki, zamiast wytwarzać tylko jeden typ broni, będą mogły szybko przestawiać się na produkcję sprzętu wojskowego w przypadku konfliktu.
3. Zmiana roli pieniądza
Uwolnienie pieniądza od złota w 1971 roku i stworzenie dolara jako globalnej waluty rezerwowej (tzw. petrodolar) było kluczowe dla dominacji USA. Po obecnej rywalizacji możemy zobaczyć próby odejścia od tego systemu. Wiele krajów (m.in. Chiny, Rosja) pracuje nad alternatywnymi systemami finansowymi i płatnościami w walutach innych niż dolar. System SWIFT może tego nie przetrwać.
4. AI oraz energetyka
Sztuczna inteligencja, robotyka i wojna informacyjna będą kluczowymi polami przyszłych konfliktów. Natomaist rusza też nowy wyścig zbrojeń - energetycznych, jak np. powrót do atomu (stawianie na małe reaktory itd.), który jest skorelowany z rozwojem AI, centr danych itd.
Świat ponownie "płonie", a w Polsce nie widzi się wad i zalet czy zagrożeń oraz szans. Szkoda.
Jakby w jednym ze sklepów użytku codziennego, co ma takie niebiesko żółte logo, są crafty, do 10 zł, do tego częste promki 2 za 1 ;)
Coś fajnego tam da się znaleźć
ciekawe w takim wypadku, kto na Ukrainie walczy ;)
A tak serio, to trzeba obowiązkowego poboru selektywnego, integracji z oświatą (a wszystko poprzedzone reformą WP)
Wojny może nie być - ostatnio, chociaż niewspółmiernym kosztem, NATO odpowiedziało dobrze na zaczepkę Rosji z dronami u nas, natomaist na wojnę gotowi nie jesteśmy (i lepiej, żeby nie było).
Żeby nie było - piszę tu o samej reakcji na wtargnięcie tych dronów. Miejmy nadzieję, że była też adekwatna odpowiedź militarna rękami Ukrainy, bo jak nie, to gorzej.
O pilny potrzebach - już od fragmentu, w którym o tym mowa:
https://youtu.be/ctfEyNcoFxA?si=DtcRIq4MepNQTEkf&t=3047
Oczywiście jest to odrealnione w stosunku do funkcjonowania Państwa (to, co padło wcześniej w tym wywiadzie - https://youtu.be/ctfEyNcoFxA?si=zANcf4h__gdSZaYX&t=2667 ) Najwidoczniej nic się nie da zrobić :P roolf ;)
Jedyny sposób w jaki chciałbym się zreinkarnować, to nie być spalonym, a trafić do ponownego obiegu atomowego (czyli jak każde inne zwierzę, połączyć się z ziemią i zostać wrypanym przez innych).
Też wrzucę parę historyjek :P
https://www.youtube.com/shorts/j-bRmOydNg8
https://www.youtube.com/shorts/kbXLRtr03c0
https://www.youtube.com/shorts/48NFN7-wORE
Gra jest nadal taka sama i jak na każdej wojnie Państwo zaczepiane ma 3 opcje odpowiedzi:
- asymetryczną- słabą (lub brak) - uznajemy przewagę agresora i oddajemy mu polę na przyszłość;
- symetryczną (oko za oko) - prowadząca do okrągłego stołu (równowaga sił) i deesklacji;
- asymetrczną - silną - eskalujemy odpowiadając z wielkrotnością ran zadanych.
Oczywiście Polska bez zgody Brukseli czy Waszyngtonu nic nie zrobi, czyli mamy pierwszy wariant, gdyż brak nam podmiotowości.
Większy komentarz chyba tu:
https://youtu.be/vdelkxihWXg?si=kVyDpZhu3skMRlkH
Jakby to co ja piszę i mówię też dookoła siebie, tak jak generałowie, thinktanki itd., nie ma na celu podnosić paniki, a powinno wywołać oddolne naciski na rząd, który robi może z 10% tego co powinnien (vide. 15-20% tego co rzeczywiście jest w stanie).
Podstawowe 2 błedne założenia, na których opieramy swoją politykę bezpieczeństwa (czy to PiS czy PO), a o których pisałem wyżej, a które nas zatapiają:
- NATO to jakiś mistyczny, niezwyciężony twór, który zawsze nas uratuje (w rzeczywistości to jedynie suma potencjału militarnego członków, z naszego punktu widzenia - przede wszystkim tych w regionie)
- USA nas ochroni (myślenie jakby wszystkie cele USA były spójne z naszymi... oraz jakby, w przypadku konfliktu na Tajwanie, USA było w stanie tu zadziałać) czy UE nas ochroni (tak, ochroni swoje interesy, a tych nie przyby w PL...)
Te dwa założenia wynikają z błędów poznawczych naszej klasy polityczej (braku jakieś bazy geopolitycznej) oraz błędnego podejścia do wojska, gdzie generała, który mówi jak jest, wymienia się na takiego, który mówi, co chcemy słyszeć i później już każdy tak mówi (to oczywiście celowe uproszczenie).
Wyżej [29] chyba napisałem wszystko co trzeba było zrobić, by być w lepszym położeniu i im później to zaczniemy robić, tym gorzej będzie.
jeżeli moje słowa, z jakiegoś powodu, powodują takie emocje ;) to mogę wypowiadać się ustami innych, bo np. zgadzam się z tym Panem (Jacek Bartosiak), w jakiś 80-90%:
https://youtu.be/9W6POO6rQbU?si=fD95a7ruZLRYE-cn
Tezy z powyższego:
a) 4 wojna trwa;
b) Polska jest zupełnie niegotowa, a nasza klasa polityczna doprowadzi kraj do możliwego upadku (z uwagi na bycie w geopolitycznym zagłębiu międzymorskim, a nam brak podmiotowości - decyzyjności, sprawczości itd.)
c) jesteśmy dużym beneficjentem aktualnego stanu (mamy ręce do pracy, podatki i budowlanka funkcjonuje - dzięki Ukrainie), ale on nie będzie trwał wiecznie;
d) itd. wystarczy posłuchać i nawet ktoś bez jakiejś specjalnej wiedzy powinien ogarnąć
Interpretacja Raidena
Nie wysyłają nowych pomimo dość mozolnych postępów na froncie bo zbierają czołgi do walki z NATO a Ukrainę chcą przeczekać.
Zapominasz dodać, chyba celowo, by dyskredytować, że przeczekanie jest logiczne i o tym pisałem (braku ludzi, atakach dronowych itd.)
Pomijany fakt:
Gospodarka Rosji się sypie i szybki koniec wojny jest dla nich koniecznością.
To dobry tekst na pokrzepienie, szkoda, że daleki od stanu faktycznego, chyba, że masz datę załamania się tej gospodarki?
Rosjanie nie wysyłają nowych czołgów bo nie produkują ich bardzo wiele i wysyłanie pojedynczych batalionów to wysyłanie ich na pewną zagładę na co sobie pozwolić nie mogą. Nowoczesne pole walki z umocnionym przeciwnikiem gotowym do obrony to dzisiaj śmiertelna pułapka na czołgi i ich wysyłanie nie ma sensu operacyjnego w zaistniałej sytuacji. Byłoby to zwykłe marnowanie sprzętu, którego Rosja nie ma już aż tak wiele.
Piszesz tak, jakby zdolności militarne Rosji, pomimo przestawienia gospodarki i wydawania setek miliardów $, malały...
Jest tak wiele analiz, z Pentagonu, thinktanków czy uniwersytetów, które mówią o latach 2027-2030, że może w sumie sami to wywołujemy ;)
https://www.oxan.com/insights/russia-will-rebuild-its-military-by-2030
https://www.theguardian.com/world/2025/jun/09/nato-chief-russia-quantum-leap-defence
Czy raczej jak plolak stawiasz Taroty lub wrozysz z fusow?
Pierwsze pytanie jest dobre, jeżeli sami nie analizujemy, nie myślimy i nie znamy źródeł, ale drugie chyba lepiej powie o pierwszym i mym wróżeniu.
Bo załóżmy, że nie mam żadnego tytułu ;) i jestem Kowalskim czy Nowakiem, bywalcem takiego forum o grach, ale potrafię np. wyszukiwać informacje, analizować i na podstawie modeli naiwnych, a przy lepszych danych bardziej zaawanasowanych, zakładać jakieś prawdo. co do przyszłość, a skuteczność tych analiz byłaby duża.
powaznie myslisz, ze po Ukrainie kolejna bylaby Polska? Co w takim razie z Litwa? Estonia? Finlandia? Co z innymi granicami? Co z Gruzja? Co z Azerbejdzanem? Co ze wszystkimi republikami nalezacymi do Rosji, a majacymi zapedy wolnosciowo-niepodleglosciowe?
Oczywiście, że tak. Litwa, Estonia czy nawet Finlandia (chociaż ta ma wyższe od baltic states) mają małe znaczenie strategiczne (swoją drogą byłby bardzo ciężkie do obrony, a dość łatwe do zdobycia - co by mocno podniosło alert w Polsce i raczej utrudniało Rosjanom).
Zapytam inaczej - czy raczej wyjdę z prośbą. Przemyśl to, co napiszę poniżej:
Są dwa warunki ataku Rosji na Polskę:
a) koniec walk na Ukrainie (przez kapitulację, brudne zawieszenie broni czy cokolwiek innego - Ukrainie na dziś brakuje masę ludzi do walki i to się od samego początku wyłącznie pogarsza - przez co ich pozycja przy stole słabnie i prawdopodobne jest oddanie Donbasu w 2026 z brudnym zawieszaniem, jak przy okazji 2014);
b) Chiny wychodzą po Taiwan.
Spełnienie obu powoduje, że Rosja, z odbudowanymi armiami 1, 2, 3 (których uzupełnienia trwają już od wielu miesięcy - nowy sprzęt naprawdę nie pojawia się na froncie z Ukrainą, gospodarka dalej leci w ostrym trybie wojennym, to trzeba będzie po prostu gdzieś zagospodarować), atakuje ten kraj NATO, na który atak przyniesie korzyści strategiczne, polityczne itd. Celem będzie zagwarantowanie NATO roboty w tym regionie.
We wszystkich symulacjach tej wojny jesteśmy tu (ten region Europy) bez wsparcia USA, które z trudem (przy pomocy Korei, Japonii, Australii) walczy o Taiwan wszystkim co ma i raczej przegrywa. Rosji oczywiście będzie faktycznie zależało na odcięciu baltic states, czyli blokadzie przesmyku suwalskiego; oraz związaniu na terytorium Polski jak największej liczby sił NATO, przy czym zajęcie trenów wschodnich nie ma dla nich większego znaczenia długofalowego, bo i tak mieliby kłopot z ludnością, natomaist już zajęcie Warszawy czy Krakowa byłoby totalnym sukcesem propagandowym.
Przesłanki:
- rosyjska maszyna gospodarcza leci totalnie w wojsko i większości produkowanych nie wykorzystuje w wojnie z Ukrainą, chociaż właśnie teraz był "dobry" czas;
- Chiny są już prawie gotowe (co nie oznacza, że zaatakują) do inwazji na Taiwan. Już więcej jak połowa liczących się geopolitycznych think tanków, byłych generałów krajów NATO, czy obecnej administracji Pentagonu to potwierdza. np. https://www.youtube.com/watch?v=NkdwVoLfUGE
Jest też masa przesłanek naiwnych (np. historycznych), czy choćby stopień naszego przygotowania i krajów NATO z regionu, co ma dla wszystkich znaczenie i powinno działać odstraszająco (a tak raczej nie jest).
Czy amerykanom bardziej chodzi o to, by kraje NATO kupowały od nich? Hymm, kto wie, ale Chiny to aktualnie gigant i jeżeli chodzi o gospodarkę, nic ich nie zatrzyma (mają tyle przewag na UE czy US, że szok).
Uważam, że Polska chcąc lepiej się przygotować, powinna była od paru lat robić to, co pisałem powyżej.
Sytuacja coraz bardziej przypomina lata 30 XX wieku - w 1938 czy nawet 1939 ponad połowa Polaków uważała, że wojny nie będzie, a rząd miał gwarancje bezpieczeństwa... tak samo jak Ukraina gwarancje nuklearne (Memorandum Budapesztańskie), a dziś ponad 100k ludzi za nie zapłaciło już życiem...
Może to dla niektórych straszne, ale wszystko co powyżej jest też trochę częścią cyklu społecznego (i jesteśmy teraz blisko wojny).
W idealnym świecie, albo np. takiej Szwajcarii świadomość geopolityczna obywateli popchnęłaby władze do działania oraz zmian. W naszej rzeczywistości - wiem co zrobię :) i chyba faktycznie nie powinno się tracić czasu na np. forum o grach :)
Bardzo nierzeczowa odpowiedź ;) ale co zrobisz
Rosja nie wali wszystkim co ma, gdyż od miesięcy panuje nad ukraińskim niebem (w linii frontu i dalej) i wali głównie dronami. Od prawie 2 lat na linii frontu nie pojawił się nowy czołg (z datą produkcji 2023+), a jak sam pisałeś (i ja wcześniej) - Rosja ma rozkręconą gospodarkę wojenną
Jasne jest, bo to nie jakaś wielka tajemnica, że odbudowywany jest potencjał 1, 2 oraz 3 armii rosyjskiej, tylko czemu Rosja nie atakuje teraz - w taki konwencjonalny sposób Ukrainy (czołgami, po suchej ziemi - latem, jak doktryna przykazuje?). Biorą Ukrainę na przeczekanie, mając władzę nad niebem, drony światłowodowe itd., powoli wyczerpując Ukrainę, której przede wszystkim brakuje ludzi (tam jest naprawdę źle). Daje to oczywiste przewagi przy stole do negocjacji itd., ale też nic nie zapowiada, by Rosja rzuciła nowe zasoby na Ukrainę.
W jakim uniwersum Ty widzisz pełnoskalowy atak na NATO? No chyba że założymy, że Putin kompletnie postrada zmysły.
W takim, w którym USA będzie z trudem walczyło o Taiwan (i takim, w którym NATO to jakiś wybujały twór, a nie suma potencjału wojskowego poszczególnych krajów, w tym PL... czego, zdaje się, wiele osób nie rozumie).
Prawdą jest tylko to, że Rosja nie otworzy frontu z nami, mając front na Ukrainie.
Miesiąc później jeszcze jaśniejsze staje się, że atak na Polskę może rozpocząć się na dobre w latach 2027-2030.
Trzeba się bardzo starać, by ignorować przesłanki, albo trzeba być politykiem... i uważać, że przecież Stany lub UE nas uratują (albo, co lepsze, w magiczny sposób zapobiegną konfliktowi)...
Jedyna nadzieja w rozsądniejszych kongresmenach ze Stanów, którzy już rozumieją lub zrozumieją, że Chiny są daleko przed nimi i Tajwan można oddać - tak jak i Pacyfik. Wątpliwe, żeby ogarnęli, bo zbyt dużo grup, które będą chciały wojować, ma na to wpływ.
Ukraina jest w fatalnym położeniu (na dziś), a gdy ona padnie, to już tylko od decyzji Pekinu (i oporu w Waszyngtonie) będzie zależała przyszłość Polski.
Gdy taka decyzja zapadnie, nikt nie przyjdzie nas ratować. Otrzymamy wsparcie zasobowe (bez ludzi), dokładnie tak samo jak Ukraina i tak jak ona będziemy "wykrwawiali" kraj, którego wykrwawiać takimi zasobami się nie da.
Nikt w Europie nie jest gotowy na wojnę, nikt w Polsce nie cofnie czasu, wracając do 2022, czy początków 2023, by zacząć pompować miliardy w przemysł dronowy, łączyć do z polskim mocnym IT, uwolnić przepisy (by rynek mógł się rozwijać oraz łączyć z wojskiem, a operatorzy z licencją byli w rezerwach).
Nikt nie cofnie debilnych kontraktów i płacenia haraczu USA (5% PKB) za jednorazową armie (czołgi i inne technologie, które nie mają tu serwisu, są outsorsowane, a ich przydatność vs. dron jest znikoma).
Nikt nie zacznie programu regularnych ćwiczeń rezerw w połączeniu z bazą cywilną i oświatową.
Nikt nie wejdzie w głęboki sojusz ze Szwecją, Ukrainą oraz Turcją (kolejność nieprzypadkowa), powiązany z wymianą technologii (rozwoju, szkoleń, w oparcie o doświadczenie ukraińskich operatorów itd.), wspólnych manewrów (czyli projekcji rzeczywistej siły do np. odcięcia - vide - przejęcia całego Królewca), stacjonowania tych wojsk na przesmyku suwalskim (szwedzkich przede wszystkim), a naszych na wyspach szwedzkich.
Nikt nie zbuduje dobrej tarczy przeciwlotniczej (Wisła, Narew, Pilica to mało i, jak widać, trzeba lepiej).
Na to wszystko jest zbyt późno, bo nasi politycy, tak jak większość ludzi tu, myśli, że NATO czy UE to jakiś jeden spójny organizm, który nas nie zostawi i każdy zareaguje, tak, jakby to on był atakowany...
Otóż nie bardzo.
Ze zwykłych, rodzinnych aut:
Chyba przyznam rację
Mocy było dość jak na autko rodzinne, miejsca sporo (chociaż bagażnik nie był aż taki olbrzymi), spalanie bardzo niskie. Tylko te bolączki D4D (wtryski, skrzynia manualna z psującym się 6 biegiem, czy w końcu głowica silnika, a do tego oczywiście korozja - a niby Toyoty niezawodne :P).
Bardzo dobrze jeździło mi się Hondą Civic X w sedanie (mega prowadzenie, czucie, dość mocy), spalanie też ok, tylko tu już było mniej miejsca i do tego w kabinie głośno (na tylnych siedzeniach przy powyżej 90k/h ciężko się siedziało).
Mazda 6 gen 3 z kolei to krążownik (trochę próbujący być ala limo) - niby dużo miejsca, ale nie czuć. Tym po prostu płynęło się po drodze.
Outlander III - SUV, ze swoimi zaletami i bolączkami. Prowadzi się ok/średnio, ale nic więcej (nie jest aż tak wysoki, ale, bliskość osi, która z drugiej strony daje super skrętność, oraz ta wysokość, sprawiają, że nie czuć tak prowadzenia). Miejsca jest dużo, a na tym mi zawsze zależy. Spalanie spore jak na inline 4 (ale to też kwestia wtrysku wielopunktowego, braku turbo, co daje długowieczność silnikowi). No i nagłośnienie Rockford Fosgate (takiego fabrycznego punch chyba nikt inny nie ma, a Mazda miała Bose na pokładzie).
Każde z powyższych japońskich aut nie miało jakiegoś wybitnego zasięgu.
Z innych, dobrze objechanych, mam autka z najbliższej rodziny. Nissanem Juke to nawet po bułki mi się nie chciało jeździć (fatalna widoczność, nietypowe wymiary, mało miejsca, mocy, wygląda jak kij wie co); Skoda Octavia oraz Seat Leon, czyli w sumie to samo, tylko pierwsze z Dieslem, drugie benzyna - auta ok, ale dla mnie nic specjalnego (w dieslu też wtryski były do roboty).
Będąc szczerym, to chyba z takich casual cars najlepiej użytkowało mi się Toyotą Carollę Verso (2009), a najlepsza w prowadzeniu była Honda Civic X sedan.
Bardzo życzeniowe myślenie... albo celowe działanie...
Chcesz pokoju? Szykuj się do wojny!
Rosja potrzebuje 1,5 roku -2 lat, by otworzyć drugi front, a to atak na Polskę, a nie kraje bałtyckie, daje realne korzyści.
Rosja parę tygodni temu przeprowadziła najintensywniejsze działania od ataku zero (dronowe i lotnicze). BTW, nie angażują aktualnie nic poza dronami na maksa, a powinni - jest sucho, jest czas na atak. Czemu, czemu nowy sprzęt nie leci na front? Odtwarzają potencjał, a po co, to kto wie...
A co ma Nato? Ile fabryk amunicji w regionie zbudowaliśmy? O ile poprawiła się zdolność bojowa?
Serio, należy skończyć życzeniowe myślenie, zdać sobie sprawę, że trwa już miękka III WW i trochę wyjść ze strefy komfortu. Albo się będziemy szykowali, będziemy dzięki temu bezpieczni.
Zwiększenie pomocy Ukrainie (to nam kupuje czas), zacząć budować fabryki, mobilizować wojsko, ćwiczyć, budować strategię, rozmawiać ze Szwedami o Bałtyku i wspólnie już działać (ćwiczenia, wymiana wojsk itd.), rozmawiać z Turkami, po kryjomu wymieniać dane oraz doświadczenie wojsk dronowych z Ukraińcami.
Rosja nie rzuci się na nas wszystkim dopóki Ukraina stoi... ale tam nie jest kolorowo, a my od 3 lat zrobiliśmy może 10% tego co powinniśmy.
Nie byli frajerami i nie wzieli 30 letnich kredytow, ani nie maja bachorow to chyba logiczne ze latwiej jest kupic bilet za 200zl do hiszpani i odleciec niz byc zmasakrowanym na wojnie.
Z rodziną też można uciekać. Raczej pisałem o psychologicznej/socjologicznej stronie (tym co buduje przywiązanie do miejsc oraz ludzi) niż ekonomicznej. Od strony ekonomiczne to raczej narzekałem na działania rządu i fakt, że wygląda to jak wygląda. Sam kredytu mieszkaniowego nie mam, a jedyne czego mógłbym zazdrościć, to wieku :) więc nie wiem, czy w twoim mniemaniu jestem frajerem... hihihi
Anyway, ja pewnie będę wyprzedzał działania, niż czekał na obudzenie się tego dnia, gdy moje miasto będzie już bombardowane. Może być tak, że 2026 będzie ostatnim rokiem na coś takiego (w postrzeganiu rzeczywistości, rynku nieruchomości itd. jako normalnego).
A jeżeli, będzie tak, że wojna nie wybuchnie, to tylko się cieszyć.
Wojna 2027 jest wysoce prawdopodobna (cokolwiek dla kogo to oznacza - brak możliwości podania procentowego prawdo.).
Rosja nie za bardzo ma wybór - rezerwy topnieją, blokada trwa i jest uszczelniana, gospodarka leci już na militrace i trzeba to aktywować.
Martwi, że jak ostatnio rozmawiałem z wieloma młodymi osobami (18-25), to oni tu na wojnę nie zostaną. Nie mają kotwicy (nie czują przywiązania) - mieszkań, rodzin (żony/męża, dzieci), nie są częściami społeczności (indywidualizm w końcu góruje nad kolektywizmem jak nigdy) itd. Gratulacje dla wszystkich, którzy promowali tę politykę oraz poczucie życia bez odpowiedzialności. Bo na tej samej zasadzie nic się u nas nie zmieni - bo kto miałby chcieć zmiany i wpłynąć oddolnie na coś (ci ludzie bez kotwicy?)
Martwi jeszcze bardziej brak decyzji, które powinny być podjęte już rok-dwa lata temu. Budowa infrastruktury militarnej (amunicja), wojska szwedzkie na przesmyku, tureckiej zaangażowanie w regionie itd. (ale do tego potrzebna podmiotowość i dobrzy politycy...).
"Czy dało zrobić się więcej?..."
Właśnie
Far Cry, Half-Life 2 oraz Doom demolowały w 2004 orku graficznie (i może, nieco mniej, Pacific Assault). Pamiętam, jak to był argument w wojnach z konsolowcami :P
Program przypadkowych instalacji aktualizacji, chociaż użytkownik zaznaczał już wiele razy, że chce zostać na W10, działa.
Swoją drogą, ciekawe, czy już naprawili kodek audio w W11? hymmm
Dzięki,
trochę rozkminiam jaki co ma sens, czy dałbym radę z podłączeniem do PC w zamiana za lepszą jakość obrazu (Pimax Crystal Light).
Dodatkowo w co bym grał i czy używał jakkolwiek częściej od Questów 2 :)
Miałem Questy 2, ograłem na nich Residenty (4, mod do remaku 2 na pc), Walking Dead, Star Warsy, HL Alyx i parę innych topowych z VR shopu oculusa. Teraz mnie bardziej interesuje sama technologia :) pewnie wróciłbym do paru tytułów, pojeździł w Le Mans Ultimate (hymmm Automobilista 2 w VR nie próbowałem, więc może też).
ale quest działa bezprzewodowo z PC :) już z Questa 2 praktycznie tylko tak korzystałem + ogrywanie niektórych tytułów inside - na tym snapie XR
Quest 3 stoją jakoś za ok. 2500zł
Pimax Crystal Light to koszt ok. 3200 zł + 1000 zł za abo.
Cześć,
piszę, bo powoli na rynku zaczynają się pojawiać gogle next gen - czyli, po prostu, zauważalny upgrade w stosunku do standardów poprzedniej gen. (oczywiście są to generacje umowne, bo gdzieś widziałem zestawienie, że to bedą już gogle 10-tej generacji...).
Pierwsza gen to np.: PS VR 1, Oculus Rift, HTC Vive; Pimax 4K;
Gen 1,5 (przejściowa): Valve Index, Quest 1.
Druga gen: to Quest 2, HP Reverb G2, HTC Vive Pro 2; (przy czym celem generacji była jakość obrazu Varjo VR-2 i najbliżej z konsumenckich były chyba Reverb G2);
Gen, 2,5 (przejściowa): Bigscreen Beyond czy Pimax Crystal Light (topowa jakość gen. 2/2,5 dla obu VR), PS VR2.
Quest 3 - trochę w zawieszeniu, bo dla części tu zaczyna się gen 3.
Powoli wchodzą okulary gen. 3, gdzie celem jest obraz jak Varjo VR-3 lub chociaż Areo oraz dalsze usprawnienia w śledzeniu, komunikacji czy sterowaniu. Oczywiście mamy już Varjo VR-4, ale zostając na ziemie - cel jest jak wyżej i powoli na rynku pojawiają się chociaż te nieco droższe pozycje, które są blisko osiągnięcia tej jakości. Bigscreen Beyond 2 oraz Pimax Crystal Super.
Z mojej perspektywy, robi się ciekawie. Miałem przez ponad 2 lata Questy 2. Bawiłem się Reverb G2. Myślałem nad Quest 3 (do których, tak jak przy 2, przekonuje mnie bezprzewodowość - łączność też z PC bez kabli), ale chciałbym dużo lepszej jakości obrazu (co najmniej jak na HP Reverb G2). Inaczej pisząc, jako użytkownik Quest 2 oraz Reverb G2 w końcu widzę jakiś sens potencjalnej wymiany - wzrost jakości obrazu.
Ciekawi mnie wasze zdanie, jeżeli używaliście już VR - czy nowa gen. was przekonuje do zakupu/przesiadki?
https://youtu.be/CYYNv25OX0s?si=ACAv79B7xyeanqAs
https://youtu.be/MsudARM5AOw?si=7z7wC0Jwl6_byz8I
Jakbym miał sam coś teraz kupować, to:
- jako następcę Quest 2 - Quest 3;
- jako następcę Reverb G2 - Pimax Crystal Light.
I coraz mocniej korci mnie ta druga opcja :)
To nie do końca tak. Jakby chcieć spojrzeć geopolitycznie oraz od strony pieniądza to:
- uwikłanie USA w walkę w okolicach Zatoki Perskiej osłabia ich możliwości bojowe na Ukrainie czy właśnie Tajwanie (czyli wszystkim to trochę na rękę - Chinom oraz Rosji też - mniej USA, ale oni mają tam swoje cele; no ewidentnie najgorzej dla Iranu);
- 20% handlowanej ropy świata idzie przez Zatokę Perska i teoretycznie Iran mógłby spróbować blokady (mało prawdopodobne, bo mają swoje umowy na nią - choćby z Chinami - a sAudi mają rurociągi);
- USA bardziej chciało pokazać/udowodnić - to my nadal jesteśmy liderem technologii wojskowej (i żeby było śmieszniej - odwlekanie konfliktu Chinom na rękę - więc pokaz dla pokazu i to w mediach amerykańskich);
- kluczem było raczej zabezpieczenie umów (z Saudi, Katarem i Omanem na parę bilionów $$$ - i to licząc normalny bilion, a nie amerykański) i jasny znak, że USA tam panuje i nic nie zagraża biznesowi (żaden konflikt Izrael vs. Iran) - czy efekt będzie taki jak zamierzony? We will see, ale USA po działaniach Izraela musiało zareagować, a swoich nie "zbombardują", więc...
Jeżeli Iran będzie skakał, a nie wygaszał, będą kolejne działania ze strony USA. Gdyby nie stanowczość USA (chociaż atak był opóźniony o jakieś 48h, może dlatego, że Trump też chce wygaszać) byłyby prawdopodobnie jakieś działania Rosji lub nawet Chin. Teraz ta dwójka potępi działania USA, ale oficjalnymi kanałami nie będzie wspierać Iranu
Uważacie że USA odda dominację bez walki?
A nie toczą tej walki od paru lat? Choćby na Ukrainie, czy w paru innych miejscach.
Pierwsze przesłanki były raczej izolacjonistyczne - USA jest wyspą i może na to sobie pozwolić.
Teraz sam mam pewne wątpliwości, czy jednak USA się wycofa.
Jeżeli III wojna się zacznie, to ewidentnie od Tajwanu (bezpośredni konflikt 2 głównych graczy), ale to jest wiadome od lat. Konflikty zastępcze to trochę szarpanie tej liny.
Gorzej wygląda Polska w obecnej sytuacji.
bla bla bla, dzieci jak chcą się bić to niech się biją.
A tankowce to sobie tak przyleciały, spalić paliwo...
Uderzenie USA to kwestia 24h :)

Mamy tyle pięknych miejsc, że ciężko wybrać.
Robotę zawszę robią jakieś wschody/zachody słońca, otwarte przestrzenie, ogrom czegoś itd.
Pamiętam, jak kilka lat temu podróżowaliśmy rodzinnie po byłej Republice Weneckiej - Triest, czy Rovinj robią robotę (moje klimaty), ale najpiękniejszy widok był, jak się zatrzymaliśmy na Jagodje Viewpoint (Słowenia), gdyż akurat zachodziło słońce (golden hour i te sprawy).
Z innych miejsc - Tatry zimą i ten ogrom - polecam każdemu wybrać się na Łomnicę (jest wjazd- foto z marca tego roku).
Kapadocja o zachodzie też.
Dalej, Madera jest przepiękna.
Z mniej bliskich miejsc - Salto Angel (my god).
Z jeszcze mniej przyziemnych - widok na wschód słońca nad chmurami, w samolocie.
Jakby mógłbym wymieniać i wymieniać, ale w wielu jeszcze nie byłem, a chciałbym (np. na Sycylii, w kontynentalnej Hiszpanii, Chinach itd.).
Co na to np. Mentzen, Bosak albo Braun?
Mnie dziwią wypowiedzi wielu osób, bardzo często wyborców prawicy u nas. Przecież izraelskie skrajnie prawicowe partie (u władzy w Izraelu) posługiwały się podobną narracją jak np. Braun wobec żydów, tylko oni wobec Palestyńczyków. A teraz wyborcy Brauna oraz Mentzena najbardziej oburzeni na poczynania Izraela. Brak logiki, dostrzegania analogi oraz lekka hipokryzja, wynikająca niestety z niewiedzy oraz, też, jakości naszych mediów.
Jakby od dawien dawna jest wiadome, że to kolacja antyPiS a nie taka, która sprawnie rządziłaby Polską. Z drugiej strony to też część demokracji - że są różne głosy.
Ja bym jednak skupił się na sprawach ważniejszych, potem dopiero ważny a na końcu takich, jak ta, ale to moja krótkowzroczność.
Oooo, i jest.
Odcinek o jednym z 3 kluczowych sojuszników Polski (o czym pisałem i dalej będę pisał - Ukraina, Szwecja, Turcja).
https://www.youtube.com/watch?v=PRj812clweE
ooo to, to - warto posłuchać, wyciągnąć wnioski.
https://www.youtube.com/watch?v=NX1V_3vb-KU
Nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję
Trochę mi się to nie spina. Wyborcy Mentzena i Brauna to są skrajni prawicowcy, wątpię że to bezpośredni przepływ elektoratu od Hołowni. A już tym bardziej nie wierzę w przepływ elektoratu od mentzena i Brauna do Razem.
To akurat wyniki badań cbos na temat wyborców Polski 2050 (m.in. tu https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2023/K_032_23.PDF ) - więc albo ludzie kłamali, albo faktycznie Hołownia w 2023 (jak poprzednio Palikot, Kukiz itp.) zagospodarował spory elektorat "antysytemowy" (przeciwny popis), a teraz zrobił to Mentzen - (i trochę Braun, po tym, jak ten drugi zabrał najtwardszy - skrajny tradycjonalizm, skrajny nacjonalizm i początkowy faszyzmy - elektorat Konfie) - bo jakby ci ludzie nie wyparowali.
Więc załóżmy, że mamy te 7-12% wyborców, którzy zagłosują po prostu przeciwko popis, i może to zagospodarować Kukiz, Hołownia albo taki Mentzen. To naprawdę sporo w kontekście wyborów parlamentarnych i jak Razem nie weźmie się do roboty, to albo popis wykreuje kolejnego Palikota / Petru, albo bierze to Mentzen (który swoją drogą, dzięki tym % miał za dużo do powiedzenia... w drugiej turze)
Dlaczego ci wyborcy nie przeszli do Razem? Dużą blokadę stanowi kwestia aborcji i kilku innych spraw poglądowych. Razem będzie musiało się ostro nagimnastykować, żeby przebić 5% jakoś znacząco.
Też bym nie hiperbolizował. PiS rządził zupełnie, gdy wybuchła woja, i naprawdę współpraca z Ukrainą nie wyglądała źle, co pokazuje jak istotna jest zależność PL>>> Waszyngton >>> Ukraina. Także bez przesady, że teraz to już koniec... bo tak nie jest.
Wiosną 2026 lub na wyborach 2027 się przekonamy, jak będzie.
Mentzen/Braun zagospodarowali ok. 7% wolnych głosów antysystemu (w tym przypadku Hołowni z 2023). To są procenty do wzięcia/podziału. PO czy PiS nie mogą. Więc wpadnie to ponownie do Konfy lub do Razem/Lewicy. Ale żeby tak było, Razem/Lewica musieliby zbliżyć się poglądowo (nie ekonomicznie) do centrum, a to jest mało prawdopodobne.
Ukraina więc odpada.
To jakieś przekłamanie - jakbyś patrzył na to zerojedynkowo. Relacje z Ukrainą mogą się osłabić, a powinny być mocne jak nigdy, przynajmniej w sferze współpracy militarnej, strategicznej - obronościowej. Myślę, że tu było lepiej, gdy w Waszyngtonie siedział ktoś inny, a my pokornie działaliśmy. Nawet coś takiego, było lepsze. Tymczasem czas na mocniejsze własne inicjatywy, skoro na Trumpa średnio można liczyć. Optymalne byłoby własne działania prowadzące/wspomagające do jakiegoś też dobrego dealu USA>>> Ukraina.
Szwecja musiałaby się nie powiem z czym zamienić na głowy, bo jedyny biznes jaki chcą robić to jest Unia Europejska i nigdy nie dadzą się wciągnąć w jakieś antyunijne przepychanki, dla urojonego zysku.
To też zakrzywianie rzeczywistości. Szwedzi robią interesy i to całkiem dobrze, tam gdzie im sią to opłaca a nie "UE i basta". Przede wszystkim współpracują z poszczególnymi krajami UE... dopiero później całą unią jako podmiotem (ale tam, gdzie jest interes).
A dla Turcji jesteśmy zbyt słabym partnerem.
Wybór Trzaska tego by nie zmienił, a partnerem nie jesteśmy tak małym, tylko głupim i bez podmiotowości :)
Jakby nie rozstrzygam, który z kandydatów byłby lepszy w kontaktach z tymi państwami (bo do wyborów byłby to raczej Trzask, jako też przedstawiciel rządu). Jakby każda z nacji i tak będzie musiała rozmawiać z Nawrockim (niezależnie, od tego, czy jest "skrajnie prawicowy nacjonalistą", innym fobem itd.) i kluczem tu byłoby przestawienie kompasu politycznego duopolu, gdyż wydaje mnie się, że Nawrocki nie będzie za dużo naciskał na kontakty z tymi krajami.
Każdy z tych krajów mógłby mieć nas mniej w dupie. To jakby obopólna korzyść.
Prawda - są inne wątki.
Czy chcemy być z Niemcami i Francją, czy z Węgrami, pod granicą Rosji.
Raczej z Niemcami czy Francją nie chcemy być, a już na pewno nie na tej wojnie. Ich interesy są odrębne od naszych (niekoniecznie sprzeczne, chociaż zbiór interesów wspólnych jest mały) i póki mamy z nim mocne powiązania, to są obok, ale niekoniecznie grają na nas.
Z USA zbiór jest trochę większy, ale wielka szkoda, że to był wybór:
a) Niemcy/Francja + USA (póki co na drugim miejscu, bo Trump, ale może kiedyś...),
b) USA, USA + trochę Niemcy/Francja (póki co lekko z konieczności, ale kiedyś może bardziej).
Bo tak naprawdę aktualnie, patrząc od strony interesów geopolitycznych, mamy 3 kluczowe państwa, z którymi mamy dużo większe pokrycie interesów: Szwecja, Ukraina, Turcja. Jakby tworzenie własnej podmiotowości jest trudne, ale kiedyś trzeba...
Brak zrozumienia dla wydarzeń oraz rzeczywistości można tłumaczyć sobie różnie, ale to jest raczej głupie tłumaczenie... (czyt. takie, które niczego nie tłumaczy, a autora zatapia w błędzie/nie rozwija)
Szereg czynników, chyba, że pytasz o termin. To jest po prostu najlepszy (jesień zbyt szybko, a a innego nie ma, jakby to się miało rozpaść - alternatywną nie jest inny termin, tylko wybory zgodnie z kalendarzem) i przy aktualnym stanie koalicji całkiem prawdopodobny.
Koalicja jest od początku dość słaba, PO wewnętrznie się trzyma, ale PSL i 2050 już mniej. Lewica nawet teraz Czarzastego na marszałka nie chce, bo mają nowe twarze, mocniejsze (jedyną osobą w Polsce, która tego chce, jest sam Czarzasty).
W obliczu przegranej kandydata, którego jednak wszyscy poparli, i może nawet więcej - wyników pierwszej tury, raczej spodziewam się przepływów partyjnych i jakiegoś rozpadu - jakby ich mandat polityczny osłabł, a niektórzy napisaliby, że wygasł.
EDIT.
Dodam jeszcze tylko, że można by pogdybać, czy 2026 lepszy dla PO w kontekście wzrostów prawicy (a może raczej odpływów z centrum, bo lewicę, chociaż w mniejszym stopniu, to też dotyka). Ale tu mogą się dostosowywać jako partia centralna (kiedyś libre). Gorzej z koalicjantami z lewicy.
Za trzy godziny będzie 51% do 49% jak spłyną pierwsze miasta, tez będzie spaming?
Jakby normalne i wyżej ci pisali, że tak jest.
Czy Trzask ma w takim wypadku szanse? Bardzo, bardzo małe.
Na miejscu każdego, kto oddał głos w tych wyborach... wstyd. Obowiązkowy, ale wstyd i smutne jest, że w ogóle taka sytuacja ma miejsca. Niezależnie od tego, kto rzeczywiście wygrał:
- debaty organizowane przez TVP, godziny spotów, powinny być zbadane przez sąd lub inną instytucję (ale do tych brak zaufania);
- afera NASK zostanie pewnie jeszcze podniesiona, ale to należy wyprostować, zbadać i wyjaśnić;
- należy rozpatrzyć wszystkie zarzuty wobec Nawrockiego (niech odpowie, zaskarży Onet lub poniesie karę - polityczną oraz, jeżeli zasadne, prawną).
Mam wrażenie, że demokracja nie była na tak niskim poziomie w Polsce od kiedy wróciły powszechne wybory - i smutne, że zawodzi Państwo, władza oraz klasa polityczna, bo wyborcy chyba dali radę (frekwencja chyba ok).
Nawrocki (bo modele tak mówią, ale jedynie te najprostsze, bo naiwne i trendu), ale i tak Polska przegrywa, więc co za różnica.
Ogólnie, to chyba nigdy wcześniej nie miałem tak głębokiego poczucia, że jest źle, ale jedyne co to ratuje, to, że to będą długopisy (i tu patrząc, Trzask chociaż odrobinę lepiej by się prezentował na fotkach...).
To ja chyba będę pytał dalej...
czy któryś z tych kandydatów odnosił się do kwestii rozwoju Polski? Żeby nie iść za daleko - pierwszy krok.
Jak obaj planują zmodernizować energetykę (oczywiście, to trochę poza kompetencjami prezydenta, ale co nie jest)?
Bez szybkiej atomizacji nie mamy szans na rozwój (bazy danych, processing, AI), wiem co mówił Trzask, wiem co mówił Nawrocki (obaj straszliwie bredzą), więc piszę wyłącznie, po to, by zwrócić uwagę na coś, o czy się nie mówi, a jest istotne.
Tusk przesuwający daty na "po 2040", Trzask w odpowiedzi "są pewne opóźnienia";
Nawrocki to chyba powinien sobie założyć afro i mówić "aliens", bo ten to już w ogóle o węglu gada, gdzie elektrownie, ich remonty, modernizacje oraz rosnący koszt wydobycia/zakupu, chyba trochę zabija "fedrowanie"...
Anyway, chyba PiS szybciej by postawił Atom - tak mnie się zdaje, bo coś w temacie robili, a jak pamięcią sięgam, to Tusk zawsze kręcił i przesuwał.
chyba o czymś innym pisałem, ale ten temat jest tu tak niewygodny...
Chyba nie było:
https://www.youtube.com/watch?v=KBtVGKi6u-o
Wracam do tego, o czym pisałem (bo raczej wnioski sam już dawno wyciągnąłem, gdy pisałem o NASK) - wybór pomiędzy dżumą a cholerą. Super
Ja chyba wracam trochę z komentarzem [210], którym wszedłem do tej dyskusji - kampania i pisanie tu o niczym ważnym.
Zamiast gadać o tym, który z prezydentów pozwoli w ogóle budować jakąkolwiek podmiotowość Polski, to pisanie o dziewczynkach (najprawdopodobniej typowa zagrywka polityczna, ale oczywiście do wyjaśnienia) oraz wpływach zachodnich mediów na kampanię (to drugie proporcjonalnie mniej, bo dot. Trzaska).
Trzeba chyba naprawdę mieć obszary totalnej niewiedzy, żeby głosować na jednego lub drugiego w pierwszej turze.
Teraz znów mniejsze zło.
To ja pytam wszystkich z mniejszymi obszarami niewiedzy niż moje (czyli mądrzejszych):
- co z ZUS;
- co ze służbą zdrowia;
- co z dzietnością;
- co ze stosunkami z UE oraz USA (kiedy tu będziemy mieli podmiotowość i zaczniemy działać sami, byśmy byli partnerami, a nie idiotami);
- co z produkcją amunicji (chyba tylko Mentzen i Zandberg, ten drugi nawet dość szczegółowo, o tym mówili w kampanii);
- co z wojskami dronowymi;
- kiedy wizyta w Kijowie oraz Sztokholmie (dwa najważniejsze kierunki)?
Jak do tego wszystkiego odnosi się:
a) wybór na prezydenta człowieka, który jedynie wzmocni legitymacje aktualnej władzy (która z powyższym nie robi prawie nic), jest mocny w samorządach (w kontekście powyższego chyba średnio potrzebne), znany międzynarodowo, ale patrzy w zupełnie złych kierunkach, a geopolitycznie mówi o rzeczach, które miały sens w 2015...;
b) wybór na prezydenta człowieka, który w najlepszym przypadku będzie jak Duda, a najgorszym dużo słabszy i znów (o zgrozo) trzeba będzie liczyć na szybsze wybory parlamentarne, bo pewnie koalicja pisana na kolanie tego nie przetrwa.
3 metry mułu i z 10 nawozu. Takie mamy "elity" polityczne, które tu są godnie "dzwięko-naśladowane".
1. Uważam, że demontaż systemu działając wyłącznie poza nim jest niemożliwy w perspektywie kilku/kilkunastu lat.
Dobrze, to może lekko zhiperbolizuję (używając aktualnych systemów, by było jasne), by przejść o te kilkanaście lat do przodu.
Czy nie jest tak, że Polska, niezależnie trochę od władzy, jest częścią większego systemu i nie da się odejść od systemowości?
Bo jaka jest alternatywa?
a) tu, gdzie jesteśmy - UE (już bez względu, w którą stronę idziemy, czy to też model skandynawski, jak Razme proponuje, to nadal ten system);
b) Węgry (łoj);
c) Korea Północna (a na kij mi ten system...).
Jakby pytam, czy wywrócenie stołu, jak już do niego zasiądzie Mentzen, jest możliwe, pomimo, że ten jest przytwierdzony do podłogo w sali, w której jesteśmy, a pozostałe sale (czyli wyprowadzenie Polski z sali do innej i innego stołu), są takie seeeee
Mnie się zdaje, że Mentzen widzi co się dzieje; sam też mówił, że musi przechodzić z wyborców poglądowych (tych, którzy szukają potwierdzenia poglądów - głównie młodzi) na tych sprawczych (szukających politycznej sprawczości. nieco starszych).
Wyrośnie może z niego polityk, a KO takich lubi.
ad2. Lejb by pewnie przyznał rację, ale dorzucił z 10 zdań, że to jest niebywały sukces. Ja posiedzę cicho ;)
Achh, żeby nie było, system faktycznie upadają - po rewolucjach lub wojnach.
To inne pytanie.
Czy w takim razie uważasz, że:
a) Mentzen nie jest częścią systemu (np. nie został ukształtowany przez Korwina czy Wiplera; nie otrzymał finansowania od tych samych lobby, nie zmienia zdania co wybory, jak każdy polityk)?
b) ktoś inny, niż "ten stolik", zarządzałby lepiej. Doprowadził Polskę do 20 miejsca itd. (oczywiście nie ma rządów idealnych i łatwo jest oceniać; więc pewnie dałoby się lepiej)?
Wy tak serio? Jakiś brak zrozumienia dla faktycznych realiów i przynależności obozów?
To coś z cyklu: kto odpowiada za lata 90...
Jakby nie patrzeć, na pewno nie wszyscy siedzieli przecież przy tym stole...
"Polska prawica spod znaku PiS nadaje się do zaorania. Kontrowersyjna przeszłość Nawrockiego i perturbacje podczas tej kampanii uwypuklają problemy narodowego socjalizmu od lat firmowanego przez tę partię szkodników. Ta prawica, zamiast opierać się na prawdzie i logice, opiera się na najniższych instynktach i złych emocjach"
Może dlatego, że narodowy socjalizmy i prawica to oksymoron - to raczej na lewo ;) a jak sobie ktoś dał wmówić, że polityka to wina idei i poglądów, to już trudno
Ale byłby kwas, jakby okazało się, że Nawrocki, czy kampania PiS były finansowane przez kogoś trafionego, prowadząc do dezinformacji (#NASK). Dobrze, że temat dotyczy Trzaska i KO, to idzie to jakoś przeżyć... ;) xd

Do dzietności już się odnosiłem w odpowiedzi do 419.1
Saldo migracji jest wysokie od "początku" (po 1945... - obrazek) i ma spory wpływ na dzietność. Mam wrażenie, że styl życia i choćby dzietność miasto vs. wieś. (gdzie 1990: wieś 2,6, miasto 1,7; 2024: wieś 1,2, miasto 1,1) dostarczy ciekawszych wniosków.
Myślę, że tu należy wykonać przede wszystkim pracę społeczną.
Z tą karierą to też "znak czasów". Zdecydowana większość społeczeństwa za PRL pracowała "parami", od najmłodszych lat, często nawet chłop miał przerwy od stałej pracy (przede wszystkim dot. lat 90, czyli już post PRL), mieszkało się po 6-8 osób w mieszkaniu 60-80m2, a dzieci się rodziły.
Chyba lepiej nie pytać dlaczego kobiety bez stałych partnerów, jak zakładam od dłuższego czasu, pozostają na antykoncepcji hormonalnej?
No lepiej nie pytać, ale ja jak z armaty zapytałem. Odpowiedź raczej mniej oczywista, bo założenie o chłopie też błędne:
spoiler start
"Co gdybym miała zaraz do niej wrócić, a czytałam, że to niezdrowo odstawić po 12 latach i wrócić po paru miesiącach". Dodam, że nowy chłop pojawia się co parę miesięcy i równie szybko znika.
spoiler stop
Ciekawostka - A propos partii Razem i wolności słowa.
Zostałem zbanowany od komentarzy pod ich filmikami, gdy pod jednym z shortów i w odpowiedzi do jakiejś widzki napisałem:
Możemy ładować w mieszkania oraz ekonomię i być za 20-40lat tam gdzie zachód będzie, czyli gdzie my dziś... to naprawdę niewiele poprawi sytuację (żeby nie było, kwestia mieszkalnictwa jest konieczna do rozwiązania, m.in. przez wprowadzenie podatku katastralnego)
500/800+ było jedną z 2 lub 3 rzeczy, które pis zrobiło dobrze (prawie obiektywnie). Wyciągnęło wielu ludzi z biedy. Natomiast tu trzeba się zastanowić, czy chcemy zmieniać ten program na program wspierający dzietność, czy zostaje jak jest (bo na oba nas nie stać).
Nie chcę zakazywać antykoncepcji, chcę ograniczać wszystkie czynniki wpływające na dzietność. Mam 2 bliskie koleżanki w wieku 30+, bez chlopa, bez dzieci, obie od ponad 5 lat na antykoncepcji hormonalnej (zaczynały w związkach), z libido tak rozwalonym, że szok.
Możemy się łudzić, że kolektywizm przyjdzie bez utraty indywidualizmu, ale to jest jednak proste działanie Kolektywizm = 100% - indywidualizm (i można to przekształcać). I nikt nie chce być w sytuacji gdzie mamy 80%+ jednego lub drugiego... ale skoro dziś jest już 80% indywidualizmu (swoją drogą prowadzące do krzywych kolektywów, opartych na ludziach czujących się wykluczonymi i szukających wspólności m.in. w antysytemowości, bo to system ich wyklucza, w mowie nienawiści, jak wyborcy Brana, trochę Mentzena itd.), to widać, jak ciężko ludziom jest zrezygnować ze swojego (niech inni rezygnują, ja przecież mam rację).
Komentarz usunięto (czy tam ukryto). edit wycofano itd.

No nieźle - wygląda jak dalsza próba polaryzacji i duoplonizacji
Pierwszy raz od dawana napisze coś na forum na serio... więc proszę się trzymać xd
Proponuję przenalizować i zastanowić się czym są wybory, co kieruje wyborcami. Mogę nawet trochę pomóc.
Obrazek przedstawia poglądy polityczne wyborców (gdy patrzeć od dołu, bo od góry to ideologie/kierunki polityczne) - każdy ma jakieś i tak głosuje.
Zrozumieć skąd się biorą = wygrać.
Np. konfa zrozumiała, że Braun startujący osobno przyciągnie osoby o poglądach skrajnie nacjonalistycznych, faszystowskich. Dlatego Mentzen zmienił nieco narrację, podryfował bliżej środka (co się nie podobało części tradycyjnych wyborców konfy i sporo oddało głos na Brauna zamiast niego).
Inna sprawa, to skąd tyle % wyborców jest za skrajnym nacjonalizmem/faszyzmem. No otóż to znak czasów - chaotycznych, niepewnych oraz marginalizacji tych grup (co jest też doskonale widoczne tu, na forum). Zazwyczaj dalsze wzrosty oznaczają czas przed wojną i gdyby nie teoria odstraszenia, byłby to pewnik (który swoją drogą znów zresetowałby wykres "indywidualizm vs. kolektywizm").
Kolejnym aspektem jest wiek wyborców, czy raczej ich polityczna dojrzałość.
Wyborcy młodzi skupiają się przede wszystkim na odzwierciedleniu swoich poglądów, nie patrząc zbytnio na sprawczość, zdolności decyzyjne czy konsekwentność w działaniu (a raczej bytność memiczną). Głosują więc na partie, które najgłośniej komunikują poglądy (bo poglądy bliższe skrajom też łatwiej przedstawiać - kontrastować), ale niekoniecznie mają jakąkolwiek sprawczość (o bytności już nie pisząc) - czyt. Konfa, Braun, Razem.
Wyborcy średni skupiają się na sprawczości, popartej poglądami. KO, PiS
U nas, w PL, brak wyborców "przejrzałych", skupionych na bytności memicznej, bo jeszcze się nie wykształciła, ale przykładem tak dojrzałej demokracji będą Stany.
Mam wrażenie, że Pis oraz KO zostawiło eksponowanie poglądów (może nie rozumieją, jak dział net i jak trafić do młodych?).
Nie za bardzo więc wiem, na kogo ten nerw powyżej. Na wyborców Konfy, że pójdą za swoimi poglądami, a bliżej im do Nawrockiego?
Żeby było jak chcesz, potrzeba czasu oraz czasów stabilniejszych niż są. Przydałoby się, żeby KO samo się odnalazło na obrazku obok, bo póki co nie rozumieją, że to norma sinusoidalna - czyt. cykl - % odpływ wyborców z centrum obrazka na skraje, z uwagi na te czasy.
Dzisiejsza "kropka nad i" i prof. Dudek, który jak wiadomo nie jest miłośnikiem Tuska i Trzaskowskiego.
Chyba błędny konteksty wypowiedzi. Prof. Dudek to przede wszystkim był recenzentem pracy doktorskiej Nawrockiego, panowie dość dobrze się znają i słusznie czy nie, bardzo mocno ciśnie na Nawrockiego (gdyż Panowie się mocno poróżnili).
Jeżeli tylko pomoże z dzietnością - why not (btw - homary byłyby lepsze i ucieszyłby pewnego odklejonego doktora ze stanów, hymm w sumie nawet paru - be like a lobster). Możemy wprowadzać inne programy i za 20-40 lat być tam gdzie większość zachodniego świata będzie (czyli tu, gdzie my jesteśmy dziś...).
Alternatywnie możemy uznać któryś z afrykańskich krajów za terytorium RP - z miejsca dzietność w górę.
Ale tak serio, mogłem napisać z 10 głupot powyżej i jedną dobrą rzecz, i nie mam z tym problemu - poziom forum wychodzi w wątkach jak ten, a ja nie potrzebuję boosterów ego.
Co do rzeczy, które jeszcze mi się nasuwają do poprawy - obligatoryjne przepisywanie witaminy D oraz kreatyny seniorom (to drugie tylko dla osób z wydolnymi nerkami - na bazie badań krwi wstępnie). Długofalowo ograniczy wydatki NFZ o parę procent (a farmaceutyka i tak znajdzie sposób, byśmy dalej byli czołowym krajem w spożyciu ich środków i wydatków na nie).
ale ja to wiem. Wystarczy popatrzeć na wydatki i lecieć od góry.
1. ZUS i emerytura. Ktoś musiałby wprowadzić podwyższony wiek emerytalny i równocześnie tworzyć system typu POWER (u nas takie se ikze - do przebudowy) zastępujący ZUS, wykorzystując kupiony czas i środki. To jest polityczne samobójstwo. A do tego trzeba to powiązać z nr 3
2. System publicznej opieki zdrowotnej - reforma wymagająca jeszcze większych jaj niż powyższa. Chwilowe zamrożenie kontraktowania, przebudowa kolejek, przymusowa refundacja nadwykonań później (z uwagi na zamrożenie), zmiany wymagające dekad i podpisu wszystkich ugrupowań - ponad podziałami - kształcenia specjalistów i utrzymywania ich w Polsce. To zawsze będzie wysoki koszt i trzeba tu też sporych nakładów oddolnych, by przeciwdziałać jak np. Japonia (ograniczenia cukrowe, kampanie prospołeczne - promujące fit; zmiany lekcji wf - obowiązkowy, ale z systemem progresji; itd.).
3. Dzietność - zmiany na dziesięciolecia w przód. Problem świata zachodniego- ahhh - a u nas największy...
- Zakaz antykoncepcji hormonalnej (największego zabójcy libido u kobiet)
- Poważne badania teścia w populacji, czynników go redukujących oraz przeciwdziałania;
- Zakazy smartphone w szkołach oraz ograniczenia (za Australią) aplikacji społecznościowych;
- Działania oddolne, tworzące społeczny przymus (nie bykowe; ale kiedyś taki przymus tworzyły lekcje małżeńskie w ostatnich klasach szkół średnich - idea jest taka, by brak dzieci w wieku 25+ był postrzegany jako coś nieakceptowalnego społecznie);
- Powyższe zmiany z pkt. 2 (ograniczenia cukrowe, wf);
- Tworzenie modelu rodzinnego, jeżeli tylko to przemawia do ludzi - to od strony finansowej też (np. zmiany we własnościach gruntów); ale też kampanie prorodzinne;
- Zmiany podatkowe w ulgach oraz ukrócenie/zmiany 800 plus (kolejny strzał w polityczne kolano);
- i gdzieś dopiero dalej kwestia mieszkań - walka z lobby, marżami (nikt tego nie zrobi); oraz poprawa prawa budowalnego; zniesienie WIBOR i zmiany w kredytach;
Uważam, że finanse i mieszkalnictwo nie odgrywają tu kluczowej roli, lecz kwestie socjologiczne, ale może się mylę.
Na to wszystko nie mamy przede wszystkim środków, ani na tyle sprawnego Państwa (najbardziej zawodzi środkowy aparat wykonawczy władzy), a każda władza, która to odwleka jak poprzednie, coraz bardziej nas zakopuje.
Przez takich ludzi to forum umiera.
Ale to też pokazuje, że daliśmy się spolaryzować, więc nie wiem do której z trzech powyższych kategorii podludzi zaklasyfikować Drackulę (bo przecież istniej wyższość jednych nad drugimi i jakby liczyć to po IQ -np. powyżej 130, to ciekawe kto by miał możliwość pisania... hymm)
Ale gnój, natomiast nic dziwnego. Aktualny rząd, który zamiast być polski, jest rządem rozliczania PiS, traci na popularności (ile mieli razem? 30+4+4?)... kto by się spodziewał.
Razi wynik Brauna (o zgrozo), ale w sumie podobny do Zandberga (idealizmy, utopia, recenzja).
Żeby z tego wyjść i rozwiązać najbardziej palące problemy, trzeba chyba boskiej interwencji... i Mentzen nią nie jest
Jako, że ostatnio prawie w nic nie gram (jestem na growej emeryturze - od dobrze ponad roku - z HoM&M 3 Hota na dysku tylko :P ),
ale trochę się grało i metroidvanie, chociaż u mnie to bardziej Metroidy (2d oraz, nawet bardziej, 3d). Poza nimi:
- Ender Lilies: Quietus of the Knights (bardzo spoko);
- Record of Lodoss War Deedlit in Wonder Labyrinth (całkiem spoko);
- Yoku’s Island Express (dość unikalne i bardzo spoko).
Reszta co grałem chyba wymieniona wyżej. Nie wiem jak Ender Magnolia i chyba jakoś nie mam weny dalej na granie, więc się szybko nie dowiem.
Nie wiem, czy to jakaś chęć potwierdzenia przypuszczeń z twojej strony, ale tak: "poza jednym gościem, który ma tu program wyborów parlamentarnych, a nie prezydenckich, to dramat"; to moje zdanie na temat Zandberga i partii Razem.
Zupełnie nie widzę wyższości Biejat nad Zandbergiem, a raczej widzę większe zrozumienie sytuacji, konkretny plan działania (dość szczegółowy) po stronie Zandberga.
Jest to najbardziej rzeczowy kandydat tych wyborów, chociaż moje poglądy są w wielu sprawach inne. Ale ja nie kandyduje, ja o niczym nie decyduje, a on tak i jest najlepszy z przedstawionych.
Jakubiaka czy Biejat oglądałem x2, bo mnie najmniej interesują.
Przesłuchałem właśnie wszystkie wywiady prof. Dudka dla teleekspresu.
Ja dziękuję
Trzaskowski https://www.youtube.com/watch?v=-NfsTmD_kZE
Hołownia https://www.youtube.com/watch?v=rbHs7beyHtM
BIEJAT https://www.youtube.com/watch?v=eEZ1usI6za0
MENTZEN https://www.youtube.com/watch?v=QgKKNgF8alE
ZANDBERG https://www.youtube.com/watch?v=ltPrJk6i5ng
BARTOSZEWICZ https://www.youtube.com/watch?v=6LHLydtBvhU
JAKUBIAK https://www.youtube.com/watch?v=FWAfMWWNIWw
Przyznaje, że niektórych x2, jak Jakubiaka czy Biejat. Reszta... poza jednym gościem, który ma tu program wyborów parlamentarnych, a nie prezydenckich, to dramat.
Ale polecam obejrzeć, można sporo się dowiedzieć, kto faktycznie i do czego się nadaje.
Dziwne, żeby nie... patrząc na innych kandydatów, wiedzę, program (w tym detale, których nikt inny nie ma)
Wystarczy przesłuchać np. to:
https://www.youtube.com/watch?v=ltPrJk6i5ng
Jeśli chodzi o czerń, kolory i brak nierównomiernego podświetlenia to tylko OLED i Mini LED. Wszystko inne wygląda jak z innej epoki. Niestety technologia LCD/LED z wyjątkiem Mini LED ustępowała jakością w porównaniu do ekranów CRT czy Plazm. Wtedy tamte technologie nad nimi górowały. Teraz górują Mini LEDy i OLEDy.
To nie do końca tak - jakby pod względem multimediów, ok, dziś mini led oraz OLED królują, gdyż od lat są rozwijane i w sumie one pozostały na placu boju.
Co do zastosowań profesjonalnych/oczekiwań dobrej jakości obrazu, to sam mam "zwykłego" LCD, czyli podświetlony LED a nie miniLED (tylko z trochę innym rodzajem podświetlenia niż wLED, bo na red fosforze - PFS) od EIZO i nie zrezygnowałem z niego mając obok Samsung G8 (qd-OLED), chociaż powody były nieco inne (raz, że nie był tak dobry pod obróbkę jak EIZO, chociaż HDR miał świetny i lepszy, to dwa - chciałem mieć maszynkę multimedialną - 2w1; i tu okazuje się, że do serwisów stremingowych dalej TV dużo lepszy od monitora, nawet z przystawką apple TV).
Wszystko zależy od kontekstu. Najlepszy monitor referencyjny ostatnich lat to CG-3146 (następca CG-3145) na dual layer LCD (na tej samej matrycy od panasa, co Sony BVM-HX310) i tam mini led nie dali (mamy za to 2 matryce LCD na sobie - jedna monochrom, druga zwykła)
Jakby nie kłócę się, bo qdOLED/wOLED to świetna sprawa, ale dalej są dobre LCD, tylko ludzie zazwyczaj ich nie kupują, kierując się cyferkami typu HZ (a kij, że taki monitor EIZO 60hz 15 lat temu i tak miał zazwyczaj lepszy czas reakcji piksela od jakiegoś "gamingowego" 144hz, tylko był też nieco droższy).
A to co się jeszcze na pewno zmieniło - dzięki OLED i mini led oraz HDR, udało się ludziom sprzedać lepszą jakość obrazu (kiedyś na monitory ludzie wydawali mniej i nie obchodziła ich za bardzo jakość).
-czy RTX 5080 w wersji desktopowej uciągnie spokojnie gry pod 4k bez większych kompromisów jeżeli chodzi o ustawienia graficzne? Obecnie mam rozdzielczość 2560x1440px na swoim starym monitorze IPS
Wróżenie z fusów (np. z GTA 6 może być problem...) Zależy od tytuł, ustawień (często wysokie już dają radę), DLSS, FG, ew. bottlenecka CPU, a przede wszystkim tego, w jaki FPS celujemy (czytaj - ile hz ma monitor)
Ogólnie DLSS + FG dadzą bardzo dużo, a od strony monitora odpalisz sobie g-sync i powinno być ok.
Co do samego monitora oled, to taniej np. Samsung Odyssey Neo G8 S32BG85; drożej MSI MPG 321URX QD-OLED.
Albo coś 21:9 i tu wybierałbym pomiędzy wspomniany MSI (QD OLED), LG (wOLED) albo samsungie, którego miałem - g8 (qd oled) https://www.rtings.com/monitor/tools/compare/msi-mpg-341cqpx-qd-oled-vs-lg-34gs95qe-b/64783/56054
Aż tak trudno w tym roku o GOTY to nie jest - nie ma takich totalnych wyjadaczy.
Kingdom Come: Deliverance 2 oraz Clair Obscur: Expedition 33 to dobre gry; Doom pewnie też, ale w takim 2017 lub, 2019, czy nawet 2023 to zdecydowanie mniej osób by mówiło o nich w kontekście GOTY. Np. w 2023 taki Jedi: Survivor zebrał podobne opinie, jak teraz Doom (okolice 85 na open critic i ponad 90% recomedów), ale nikt go nawet nie stawiał w wyścigu (tam zagrali: Zelda; Alan Wake; Mario Wonder; Baldur 3; RE4; Spider Man 2).
Expedition 33 przypomina mi case Nier: Automata z 2017 - czarny koń wyścigu, tylko w 2017 do rywalizacji były Zelda, Mario Odyssey, Persona 5, Hellblade, RE7 oraz Doom tamtego roku (Wolfenstein II).
Trochę przez przypadek zaktualizowałem Windowsa do 11... (nie dało się tego zatrzymać, chociaż chciałem instalacji tylko poprawki zabezpieczeń...)
Anyway, jak już się stało, to dałem mu szansę i w sumie spoko - wszystko całkiem sprawnie działało (nawet ustawienia kolorystyczne poprzenosiło), dalej była opcja zarządzania usługami (co mnie trochę zdziwiło - że dalej można faktycznie spersonalizować prywatność), tylko...
dżwięk
Z miejsca usłyszałem różnicę - bardziej płaski dźwięk, jakby ktoś ustawił zwrotnicę na wcześniejsze odcinanie basu. Szybka zabawa ustawieniami i miałem winnego (teoretycznie):
a) ustawienia dźwięku przestrzennego były aktywne by deafult;
b) we właściwościach audio głośników ulepszenie sygnału też było aktywne.
O ile wyłączenie dźwięku przestrzennego spoko- zadziałało, tak ulepszenie sygnału działa już zupełnie inaczej niż na Windows 10 i mamy albo dźwięk stonowany (z aktywną zwrotnicą), albo jakieś krzywe ulepszenie automatyczne. Pewnie to idzie wyprostować jakoś mikserem od dźwiękówki, czy czymś, ale nie chce mi się bawić, gdy na W10 jest wszystko ok (albo to po prostu przyzwyczajenie do danych ustawień zwrotnicy).
Anyway - coś ktoś ostro namieszał w W11 z tym dźwiękiem i pytanie, czy zauważyliście oraz jakoś rozwiązaliście?
Jak się czyta bzdury tu, ogląda TV, śledzi te durne debaty, to aż nóż się w kieszeni otwiera... (na czym wszyscy są skupieni itp.)
Wasza niewiedza i ignorancja jest straszna. Ukraina (której tak potrzebujemy i której być jest naszym być), nas wyprzedza i za 10 lat będzie istotniejsza, jeżeli przetrwa...
Tymczasem w PL:
Z jednej strony pieprzenie o KPO (czyli kwadraturze politycznej obłudy), opóźnienie od dobrych 10 lat co do geopolityki (Trzask myśli, ze jesteśmy w 2015... przynajmniej tak mówi on i jego doradcy, co do EU, wojny i wszystkiego);
Z drugiej jakieś idiotyczne decyzje, wspieranie Trumpa, ja pier.... (może Szatkowski tylko tak pozoruje, że coś wie, a nic nie wie lub nie może...)
A przy tym wszystkim jeszcze konfa i Sławomir zyskuje.
My god ;) jest dobrze... To może z miejsca Korwina na króla mianujmy :P
PS
chyba mam za dużo czasu, że to wszystko prześledziłem ;)
Tak, wybrałbym ASUSa
ew. jeżeli nie potrzebujesz BFI, a taniej będzie Samsung S27DG602S z matową powłoką i gorszą kompatybilnością z konsolami (jeżeli ma znaczenie), ale też lepsze koloru z pudła.
lub
Dell Alienware AW2725DF (podobnie jak u samsunga, brak BFI, gorzej z konsolami, lepsze kolory z pudła niż ASUS).
Monitory na tej samej matrycy, o bardzo zbliżonej ergonomii i złączach, z pewnymi różnicami na korzyść ASUSa:
- mało ważne - troszkę lepsza jakość kolorów z pudła (już nie piszę o jednorodności szarości, bo to sporo zależy od tego, jaki panel się trafi);
- mało ważne - niższa jasność minimalna - oba mają dość niską, więc i tak spoko (Asus 13, MSI 27, przy obu spokojnie po ciemku wysiedzimy)
- ważniejsze - BFI, ASUS ma, MSI nie ma. Dla mnie to by dyskwalifikowało MSI, ale nie każdy potrzebuje upłynniania obrazu, tym bardziej przy 360hz odświeżania panelu. Natomiast rtings zaznacza, że BFI w ASUSsie zostało trochę źle wdrożone... może kwestia aktualizacji.
Chyba tyle w temacie.
Z mniej znanych FPS o Zombie to swojego czasu przeszedłem ZombiU na WiiU, a później wyszło na PC i konsole pt. Zombi. https://www.gry-online.pl/gry/zombi/z74379
State of Decay 2 pewnie ograne.
Może, po prostu, mody do Stalkera - np. Oblivion lost https://www.gry-online.pl/download/stalker-cien-czarnobyla-oblivion-lost-v31-definitive-edition-mod/zdfadb
A z gier systemowych RPG - zwanych szeroko imersive sim "RPG" (czyli jak Stalker, Gothic itp.) - totalna topką jest Pathologic 2 o zarazie. Ale to inna para kaloszy o przetrwaniu hihihi :)
Pomijając FPS ale zostajać przy podobnym doświadczeniu
Może Overwatch...
jak lubisz gry hordy i masz z kim grać/masz discorda, to może Helldivers 2, GTFO, Back 4 Blood, No More Room in Hell 2, Warhammer: Vermintide 2.
Świetny był Lemnis Gate (wolniejszy, taktyczny, z fazami), ale temat chyba już martwy.
Zostaje jeszcze Rainbow Six Siege.
Reszta będzie chyba bardziej hard (Hell Let Loose, Six Days in Fallujah, Ready or Not).
Doom: The Dark Ages (chociaż to nie taki hit 5xA czy coś);
Mario Kart World (no to jest totalny hit, ale dla fanów Nintendo i tych, którzy kupią Switcha 2);
Death Stranding 2 (co kto lubi, ale dobre raczej będzie)
Metal Gear Solid Delta: Snake Eater (remake jednej z najlepszych gier w historii, chociaż marka dziś raczej lekko zapomniana)
Borderlands 4 (kiedyś by było turbo wydarzenie, dziś tak sobie)
Poza Mario Kart raczej nic, co by maiło szybko sprzedać 10mln+
Dwa różne światy, DEll U3425WE to LED, Alienware AW3423DWF na matrycy qd oled od Samsa
Co do monitorów na tej matrycy, kiedyś robiłem ich porównanie (sam maiłem Samsa odyssey g8), ważne przy nich, żebyś miał kartę Nvidii:
1. MSI MEG 342C QD – oferował najlepsze podłączenia (zwykłe DP 1.4, HDMI 2.1 - 48gb, USB hub, jak i usb-c hub, c alt mode); ładowarkę PD65W, nie dawał natomiast opcji dostosowania gammy (czyli brak pełnej kalibracji, jedynie częściowa przez 1 point balance; zostaje profilowanie); PIP; wyjście audio, brak głośników.
2. Dell Alienware AW3423DW oraz AW3423DWF – oferowały najgorsze podłączenia (DP 1.4 i HDMI 2.0 – a nie ukrywam, że kiedyś może podepnę konsolę), miał najlepsze kolory z pudła, usb hub, brak ładowarki i podobnie jak MSI oferował częściową kalibrację. PIP; wyjście audio, brak głośników. Model z „F” różni się brakiem g-sync oraz 165hz zamiast 175hz, ale karty Nvidii działają z normalnym VRR, więc bez różnicy, tyle, że taniej.
3. Philips Evnia 34M2C8600 – bardzo zbliżona charakterystyka do Della (HDMI 2.0, b. dobry tryb z pudła), lecz praktycznie bez opcji kalibracji (nawet balansu bieli), PIP; wyjście audio, brak głośników.
4. Samsung G8 OLED (min DP 1.4, micro HDMI 2.1 - 40gb, c alt mode), ładowarka PD65W, brak usb huba, pełna opcja kalibracji. Brak PIP, głośniki 5W, brak wyjścia audio, 175hz pod HDMI oraz DP, lekki problem z usypianiem/wybudzaniem.
Różniły się też ergonomią (nóżkami, zakresem podnoszenia itd.
OLED da radę w grach super, w obrabianiu obraz, po profilowaniu i ew. kalibracji też (oczywiście poza HDR - tam trzeba mieć monitor do Davinci Resolve - czyt. urządzenie/kartę przetwarzające obraz dla wyświetlacza).
Ogólnie byłbym za Oledem - będziesz raczej zadowolony.
TV oled byłby lepszy pod multimedia (netflixy, amzony prime, apple tv), no i dawałby wyższą rozdzielczość.
ale tam właśnie piszą, że włączenie opcji "gra hdr" powoduje blokadę na 400 nitów - coś, czego ja nie zalecałem.
Z moich zaleceń (tu czy wyżej https://www.gry-online.pl/forum/samsung-odyssey-g8-hdr-ustawienia/z3fba4b4#post0-16493460 ):
Gdy jesteśmy w trybie gry na monitorze - odpalamy ustawienia, zakładka gra >>>> mapowanie tonów HDR:
- HDR10+ gaming podstawowy;
- Gra HDR wyłączone (włączenie zmieni odpowiedź mocy - wszystko w półtonach stanie się jaśniejsze, niż twórca zaplanował - niektórym to się podoba);
Także nie włączać opcji gra HDR
To co podałeś z reddita, jeden z użytkowników pisał o całkiem poprawnych opcjach:
"GameHDR is off, HDR10+ Gaming set to Basic/Advanced, Peak brightness high. Then I'm getting the 1000 clip on windows HDR calibration and everything looks fine."
Ja profilowałem i wgrywałem kolorystykę po kalibracji z kolorymetrem - nie używałem Windows HDR Calibration. Natomiast logika podpowiada, że powinieneś mieć opcje ustawienia wyżej jasności - pytanie, która opcja to blokuje (z tych co ja podałem).
Jakby opcje, które podawałem, nie powinny wpływać na szczytową jasność (podczas HDR calibration), czy ograniczać samego HDR.
Do czyszczenia polecam czystą mikrofibrę i parę (chuchać) lub lekko ją nawilżyć. Przy ciężkich zabrudzeniach izopropyl.
Co do ustawień - tu podawałem
https://www.gry-online.pl/forum/samsung-odyssey-g8-hdr-ustawienia/z3fba4b4#post0-16493460
trochę taniej od ASUS masz chyba na tej samej matrycy
MSI MPG 321URX
Do porównania złącza, ergonomia oraz system.
Taaa, miałem przez 0,5 roku Samsunga G8 34".
Świetna sprawa, chociaż nie mogłem się pozbyć EIZO, więc setup się trochę pozmieniał i OLED monitor wyskoczył na rzecz TV w nieco innym miejscu.
Oczy? - jak z prawie każdy innym monitorem - jak poustawiasz jasność, to nie bolą (monitory/TV OLED nie mają podświetlenia za matrycą, które by miało swoją częstotliwość i migotało, jak w przypadku LCD bez przetwornicy; natomiast mogą migotać - w nieco inny sposób - przy używaniu VRR i tak jest z tym Asusaem).
Kolory bajka (G8 to też qd-oeld jak ten ASUS), jak do gier, to też mega, w szczególności tam, gdzie bazowa gamma była robiona pod HDR (np. Metro Exodus EE - w grach się trochę zatrzymałem, ale pewnie parę się jeszcze nowszych znajdzie :P
Z minusów - byłem mocno niezadowolony z systemu multimedialnego tego G8 - słabo sprawdzał się jako TV, do odtwarzania bezpośrednio appek Prime, Apple TV, HBO itd. (ale to chyba ciebie nie dotyczy)
https://www.gry-online.pl/forum/jaki-monitor-gamingowy/z8fa750e#post0-16414916
czy tu
https://www.gry-online.pl/forum/misja-zlozyc-pc-przeszkody-ignorancja-wsparcie-poszukiwane/z7fa22ff#post0-16403152
Pisałem sporo o swoich doświadczeniach
Koszty serwisu również będą większe
prawda, że ASO kasuje, a nie każde ASO dobrze robi...
Natomiast koszt serwisu "zero" (zakupowego) przy używce, o którym nie pisałem wyżej, też może być spory - wszystko zależy jak utrzymany egzemplarz kupujemy :)
Możemy na start mieć np. opony, klocki, tarcze do wymiany.
to przecież nie weźmiesz samochodu od właściciela na warsztat, żeby sprawdzić stan techniczny
wręcz przeciwnie - każdą używkę przed zakupem trzeba wziąć na przegląd do zaufanego warsztatu. Raczej ludzie nie mają z tym problemu, jeżeli piszemy o autach wartych 30k+.
Ja swoje przed zakupem objeżdżałem 2 razy (raz krótko, raz długo), zabrałem do znajomego mechanika na konkretny przegląd i przewertowałem całą historię serwisową (wszystko było robione w ASO). Nie zamroziłbym takiej kasy w ciemno z potencjalną stratą.
Są oczywiście rzeczy, które ciężej sprawdzić i właściciel się raczej nie zgodzi - np. ściągnięcie miski olejowej silnika lub sprawdzenie oleju ze skrzyni automatycznej. A one mogą powiedzieć bardzo dużo o aucie.
Tak samo, przy zakupie auta używanego, starszego jak 5 lat, na przeglądzie "zero" zamiast tylko wymienić olej, wymieniłbym też miskę (jeżeli używany olej byłby jakkolwiek brudny na bagnecie). To parę stówek, a daje bardzo dużo.
debunking
Tylko tankujesz i jedziesz.
po czym
Zdechł mi czujnik/kamera przednia. Pojechałem do ASO, naprawili i dalej jeżdżę.
Nowe nawet jak się zje... to po 1. przyjedzie po ciebie laweta za free po 2. dostaniesz auto zastępcze po 3. auto masz naprawiane za friko.
To chyba kwestia obowiązkowego ube, a nie tego, że auto ejst nowe... z salon. Jakby mam AC z assitancem i też tak mam
Kupisz używane to różnie bywa ale jak ktoś olewał nawet wymianę oleju to z czasem będziesz miał gwarantowany remont silnika.
Tymczasem każdy użytkownych "nowego" auta z silnikiem puretech 1.2, w którym był pasek (failure rate bliski 100%).
Przykładów silników, które są źle zaprojektowane, lub ze złych materiałów jest masa (np. każdy silnik Jaguara w ostatnim dziesięcioleciu; te puretechy od Peugota; teraz zaczyna się afera z masowymi pozwami do Kia/Hyundai za silniki GDI - czyli właśnie bezpośrednim wtryskiem - sprzed paru lat).
I w drugą stronę, jest masa silników, które wytrzymują "złe" użytkowanie. Olej wymieniany co 25 tys. a wszystko robione w mieście, bez przepalania. Będą to np. wolnossaki z MPI od Mitsu (Mivec) czy hybrydy toyoty i trochę skyactive benzynki od Mazdy.
Jakby wszystko zależy, przede wszystkim od:
1. najważniejsze, silnika - jaki rodzaj wtrysku, czy jest turbo (ew. kompresor), rozrządu, spasowania, użytych materiałów i dziesiątek innych czynników;
2. układu chłodzenia
3. tu dopiero jest użytkownik i dbanie (oczywiście o niektóre silniki trzeba mocniej dbać, ale to wynika z powyższego).
Nowe auta mają często wtrysk bezpośredni, powysilane małe silnik na turbo, coraz gorszej jakości skrzynie biegów, zazwyczaj mniej ocynku, już nie pisząc o wygłuszeniu, którego w sumie brak (dziś, zęby auto było wygłuszone jak np. twoja toyota, to musi być chyba klasy premium).
Tak jak
jak bedziemy mieć stłuczkę wypadek nie z naszej winy idziemy do salonu a oni się zajmą całą procedurą, a my dostajemy auto zastępcze na czas sprawy i dopóki nie oddadzą nam naprawionego auta.
To akurat nie kwestia zakupu nowego auta.
Możesz mieć 10-letnie autko, być ósmym jego właścicielem, to gdy korzystamy z OC sprawcy, a ASO posiada umowę z tym ubezpieczycielem lub ma sprawny dział likwidacji szkód, to i tak to robimy w tym ASO, bezgotówkowo i też dostaniemy auto zastępcze (w kwocie określonej OC sprawcy, ale i na to sprawne ASO poradzi).
1. Co do kosztów i wkładów.
Zakup samochodu w kwocie 100, 200 tys. to twój wkład (zamrożenie pieniędzy);
Reszta, to koszt i ekonomicznie 95% przypadków jest lepiej naprawiać stare, niż kupować nowe (używane czy z salonu);
Koszt to:
- spadek wartości auta z wiekiem oraz przebiegiem (covid i inne zawirowania tu namieszał, kiedyś był to spadek o 1/3 co 3 lata średnio - ale tu mocne odchylenia zależne od marki); tu zakup nowego z salonu jest nieopłacalny
- naprawy;
- utrzymanie i opłaty wymagane (OC + ew. AC; przeglądy, paliwo w korelacji ze spalaniem);
- potencjalnie - odsetki kredytu, jeżeli bierzemy kredyt.
Załóżmy, że masz 15--letnią Toyotę, której pełna naprawa kosztowałaby 15 tys. zł i pojeździsz nią te 3lata jeszcze. Twój koszt to 15 tys + 3-4 tys utrata wartości + reszta (utrzymanie itd.)
Jak kupisz nową kie, skodę, czy seata (które dość szybko tracą na wartości), to po 3 latach twój koszt to ok. 35+40 tys. zł (utrata wartości z czasem) + reszta (utrzymanie itd.) + odsetki kredytu
Z uwagi na powyższe, jeżeli nie kupujesz na firmę, leasing czy coś, wybrałbym auto używane, z jak najlepiej znaną historią i marki/modelu, które wolniej tracą na wartości, rzadziej się psują (często są to auta japońskie)
Najważniejsze to silnik z układem chłodzenia, skrzynia i podwozie (ruda + zawieszenie) - dokładnie sprawdzić i kupować używkę można :)
Już pomijam wygodę, komfort nowego auta i ew. straty związane z tym, że stare auto stoi u mechanika. Pytanie, czy to jest dla ciebie warte 2,3 x tyle (bo o tyle rośnie koszt, gdy kupisz nową Kię, względem twojego obecnego auta lub zakupu rozsądnej używki).
Vsync czy jego odmiany (gsync) odpalone?
Jeżeli nie, to koniecznie odpalić.
Bez włączonego gsync, jeżeli procesor w danym momencie nie ogranicza karty, ta będzie dawała tyle klatek ile fabryka dała i zużywała maxa energii W, co przełoży się na temp.
Po włączeniu gsync, karta będzie pracowała tylko na tyle, by dostarczyć zadaną liczbę klatek, co przełoży się na mnie W i mniej temp (=cichszą pracę).
Także jeszcze inna opcja - np. ograniczyć liczbę klatek w sterowniku karty :) - da to samo co vsync, tylko my decydujemy o liczbie klatek
Kolejna opcja uV przez zabawę krzywą mocy czy pbo procka. Mniej energii, na taką samą wydajność, da niższe temp.
Patrząc na moje 100+ gier tego wieku i biorąc pod uwagę okres post Wiedźmin 3 (kij wie czemu ten), to, +/- chronologicznie:
- Splatoon (2015);
- Oxenfree (2016);
- Overwatch (2016);
- Zelda BotW (2017);
- Nier Automata (2017);
- Super Mario Odyssey (2017);
- RDR 2 (2018);
- Gris (2018);
- Pathologic 2 (2019);
- RE 2 Remake (2019);
- Disco Elysium (2019);
Miało być 10, jest 11 (jakby miał wywalić to RDR 2 lub Overwatcha), w do tego tylko 5 lat a nie dekada, ale w sumie mniej już gram i niewiele tytułów by się załapało.
Ciekawie, ogólnie chyba zmiana w dobrą stronę - oleje 0w-30 mają zazwyczaj lepszą bazę niż 5w-30 (PAO u źródła to właśnie 0w-30, dopiero dodatki i dolewki to modyfikują).
Tu też tak jest Motul SPECIFIC 2312 0W30 ma w bazie PAO, jak główny składnik (25-50% + 2,5-10%) oraz hydrokraking (12,5-35%). Wygląda na bardzo dobry olej :)
Motul 8100 X-CESS 5W-40 jest na bazie hydrokrakingowej. I dodatkowo to olej bardziej rozciągnięty, co sprzyja rwaniu filmu.
Kolejna tendencja wśród olejów, to że te celowane w Disela C2 też mają lepszą bazę od tych energooszczędnych na benzynkę jak A5
Myślę, że Castrol sporo sobie namieszał w ciągu tych lat, gdzie faktycznie coś było nie tak z określnymi partiami. Jakby to z nimi trochę zostało i tyle.
Dziś pewnie nie różni się zbytnio od innych hydrokrakingów.
5W30 najpopularniejszy, ale nie bez powodu - trochę złoty środek. I na lato i na zimę dobry w naszym klimacie.
BTW, oleje o większej rozpiętości lepkości niekoniecznie są lepsze - np. 0w-40 wg badań dużo częściej tracą film olejowy w trudnych warunkach niż właśnie 5w30 czy 10w-40, dlatego, że przez rozpiętość lepkości są bardziej nienewtonowskie.
Także czasami lepiej, jak się nie kombinuje, a najlepiej pewnie byłoby wrócić do używania innego oleju latem i zimą, chociaż teraz zimy nie ma więc 5w30 lub 0w-30 wydają się optymalne.
Ciekawe, że te nowe hybrydki nieraz zalecają 0w-8 lub 0w-16.
Swoją drogą, bo teraz wymieniam i bardziej się wczoraj wczytałem:
- oleje z hydrocracingu (grupa III) oraz GTL (gaz do cieczy - grupa III+) nie są olejami syntetycznymi, ale poza Niemcami, w prawie całej Europie mogą być oznaczane jako syntetyczne lub wykonane w technologii syntetycznej i niestety producenci nagminnie to wykorzystują.
Dla przykładu mój olej Mitasu Gold PAO - mogłoby się wydawać, że będzie to olej PAO (grupa IV), tymczasem PAO w nim jest do 2%. Co prawda na stronie jest informacja, i to w główmy opisie, że jest to mieszania PAO z hydrokrakingiem.
Nawet wyższa seria Mitasu - Platinum PAO - zawiera "tylko" od 15 do 20% PAO (nie jest zalecana do mojego silnia - gdzie wchodzi niby Gold Pao wg dobierarki ze strony).
Nadal - są to lepsze oleje od i tak już przyzwoitego Eneosa, którym był całkowicie z grupy III, a i tak był opisywany jako syntetyk.
Kolejny przykład to też bardzo dobry olej - Shell Helix Ultra. Wszędzie opisany jako pełny syntetyk, tymczasem w 100% wykonany w technologii GTL (grupa III+).
"Faktyczne" syntetyki (z przewagą syntetyka w bazie olejowej), które znalazłem i są potwierdzone (badaniami lub kartami charakterystyki), na bazie kart charakterystyki i/lub danych dla 0w-30:
- Millers CFS NT+ (Estry + PAO; badania i zapewnienia - nie znalazłem charakterystyki);
- Millers EE PERFORMANCE (Estry + PAO; tylko badania i zapewnienia - nie znalazłem charakterystyki);
- SELENIA DIGITEK PURE ENERGY i dedykowane serie (30-40% PAO; 20-30% hydrokraking, reszta dodatki pozabazowe);
- RAVENOL SSV (30-50% PAO);
- AMSOIL Signature Series (PAO - jest CAS w karcie, ale brak szczegółów bo US; badania i zapewnienia);
Oprócz tych na pewno jeszcze Mobil 1 oraz Valvoline mają jakieś serie syntetyczne. Ponadto Xado i Q8, ale to chyba jakieś wschodnie wytwory, więc nawet się nie zagłębiałem (ale może też dobre? Jak ktoś używał Xado, to może coś napisze).
Konkluzja jest taka - że chyba nie ma co się fiksować na słowie "syntetyczny". Sam jeździłem (Eneso) i nadal jeżdżę (Mitasu) na grupie III , ew. z dodatkiem PAO i to dobre produkty. Tak samo, jak oleje Orlenu, ELFa, czy Liquid Moly, gdzie też raczej mamy grupę III, a to dobre produkt. Trochę tylko boli, że tak producenci mogą wprowadzać w błąd.
nie no, jak diesel mu już tyle zrobił, to ładny wynik. Ciekawe czy dymi czy coś. Mój diesel po 330 tys. km, się rozleciał, ale był rodzinny, i ja nim, dbając bardziej od poprzednich zrobił jedynie końcówkę. :)
Jak reguralna wymiana i bez przeciągania, to na logikę - mniejsze znaczenie, co się leje. Natomiast sam Castrol nie musi być zły
Bo z tym braniem oleju, to może być masa czynników. Niektóre biorą coś stale (np. 0,5L na 1000km) i wytrzymują tak lata. Inne mniej reguralnie i to gorzej. Zmiana lepkość mogła pomóc, ale pytanie co było przyczyną.
Dwóch moich mechaników mówiło podobnie - lać markowy olej, byle nie Castrola, ale sam nie używałem.
No właśnie przestawienie się na wymianę samemu było dla mnie game changerem.
Ja przeszedłem niby z 5w-30 na 0w-30, ale lepkość się poprawiła :) No i bardziej teraz przykładam uwagę do tego, by olej był syntetyczny nie tylko z nazwy.
No właśnie z płukankami to ja mam takie podejście, że olej powinien czyścić i używam lekkiej płukanki tylko gdy zmieniam bazę lub właściwości oleju. Używam wtedy Mitasu flush fluid, która jest bardziej jak czyszczący olej (nie dolewa się jej do oleju, a zalewa jak olej). Innej pewnie bym używał, gdybym wiedział, że trzeba - np. kupił używany samochód i po pierwszej wymianie wyszłoby bagno (już z nowego oleju - użytego przeze mnie).
No i jeszcze jeden przypadek, gdzie bym używał - jakbym wiedział, że sam silnik ma tendencje do brudzenia.
Inna sprawa to dobór płukanek, bo o tych też sporo się naczytałem i naoglądałem :) temat rzeka
Jakiego oleju używacie w swoim autku?
Czy stosujecie dodatki?
Czy stosujecie się do instrukcji i przedziałów z niej (0w-8; 0w-16; 5w-30 itd.), a jak tak, to czy oleje wyższej, czy mniejszej lepkość?
Co ile wymieniacie?
Ja teorię znam, trochę też wiem jak działa marketing (np. testy ściernia się powierzchni), ale przez lata byłem ignorantem i pozwalałem lać to, co mechanik zalecił - Eneosa 5w-30 z bazą "syntetyczną", ale bardziej hydrocrackingową (przyzwoity olej, jak się regularnie wymienia, ale można lepiej).
Aktualnie Mitasu MJ-103 0w-30 z bazą olejową PAO, bez dodatków oczywiście;
Wymieniam na podstawie użytkowania - w zależności o tego, ile km, szacunkowy czas pracy, oraz czy dawałem mu popalić, czy nie; no i oczywiście chociaż raz do roku.

Żeby człowiek musiał wracać na stare śmieci po... ale nie ważne :P tylko żartuję.
Masz zasilacz z dwoma szynami 12V (40A i 36A). Odpowiedniejszy będzie ten drugi kabel (2 wtyczki po stronie zasilacz, jedna po stronie karty). Za obrazkiem z instrukcji :) używamy obu portów przy mocniejszych kartach
Co do mocy, to i markowe 650W, z solidna pojedynczą szyną 12V by łyknęło tę kartę, ale nie ważne - mocy masz zapas, nawet jak masz jakiś prądożęrny CPU i masę dysków.
o to to, jakbym miał kupować, to też gaggia classic jak
Kawosze ją cenią
U mnie kawiarka lub areopress tylko, ale, ale dość często piję kawkę z prawie topowej jury (Z10 chyba) i ja wiem... dalej preferuję swoją lub z kawiarni, z kolbowego, gdzie to dalej smakuje inaczej.
BTW, zazwyczaj piję czarną (long black, bo nie lubię czystego espre), czasami do towarzystwa jakiś cappuccino lub latte.
1.Nokia 3310
2.Nokia 3530
3. Samsung c100
4. Samsung c300
5. Samsung Soul (u900)
6. HTC HD2
7. BlackBerry Passport
8. BlackBerry KeyOne BE
9. Samsung Fold 3
10. Samsung Flip 5
11. Samsung Fold 4
12. Samsung Fold 6
Najdłużej miałem HTC HD2 oraz BlackBerry Passporta (chyba mój najlepszy tel. ever), najkrócej Folda 4. Testowałem też iphone 8, ale nie mój świat.
bardziej bym spróbował HP Reverb G2, bo chociaż Quest 3 się bardzo do nich zbliżyły, to dalej nie to (oczywiście co do optyki, bo pozostałe przewagi Qustów- jak kamerki, bezprzewodowość itd. - mówią za Questami).
Koledze chyba chodzi o "okulary" (okulary), czyli np. XREAL One AR lub LENOVO Legion Go GY21; a nie gogle (headest), czyli np. Quest 3, PS VR itd.
Odpowiadając, chyba gogle będą lepsze, bo np. lepiej odcinają i mogą mieć lepszą optykę (ale to kwestia modelu). Co do jakości obrazu, to testowałeś HP REverb G2? Najlepsza jakość obraz z tych tańszy powiedzmy to drugiej gen (czyli porównując do Quest 2, vive pro 2 itd.)
Jak nie to, to oczywiście z droższych Varjo będą topowe.
Raczej pewniaczek co do silnika, tylko jak ma być na lata, to bym pomyślał nad dobrą antykorozją na podwozie.
Też oddam głos na Mazdę.
Nie tak dawno sam wymieniałem autko i objeżdżałem dwie mazdy. "6" i Suva.
Skyactive to bardzo dobre silniki, do tego mało palą, a Skyacitve to chyba nie tyczy się wyłączania cylindrów (co w przypadku mazdy odbywa się przez cykl atkinsona). BTW - nie jest to odczuwalne, więc bez obaw - mocy w mieście nie braknie.
Jedyne co przy maździe trzeba zrobić, to antykorozja.
Toyotę CHR też testowałem i małe to g... jak dla mnie za małe na 2+2.
Kolejne niezawodny wolnossak to Mivec, jak np. w Outlanderach III. Ale to duży SUV i trochę pali. Chyba, że plug in, czyli Outlander PHEV. Też bardzo dobra. I tu masa miejsca na rodzinkę - jakby wiem z doświadczenia, bo mam wersję 7 osobową (nie hybrydę, zwykłego wolnossaka). Jak u każdego Japońca, warto walnąć antykorozję na podwozie.

Jakby ktoś zastanawiał się, co wydarzyło się z zaporą w Stroniu Śląskim (powód pływających domu i zniszczonego budynku):
https://www.tvsudecka.pl/artykul/25376,woda-wdarla-sie-do-stronia-slaskiego-runal-posterunek-policji-tama-zostala-przerwana
Kotlina Kłodzka cała płynie,
z gór płynie masa wody (29mx108m zapora w Międzygórzu przelewa się górą - https://youtu.be/VIDViIX9ej8?si=DXdB9qLQvuKDUOYP
https://youtube.com/shorts/w1mImK6z7tI?si=RusTdeu24Z-Xu1CQ
Wrocław jeszcze bezpieczny, ale co będzie, jak ta cała woda dopłynie?
eee tam, kiedyś granie w tym wieku w D&D było dość popularne. Sam jakoś tak zaczynałem.
Propozycja ode mnie - świeczki (10 świeczek - Ten Candles) zaadoptowane pod coś mniej mrocznego. W świeczkach grałem masę settingów i wszystko działa (obcego, SW, oryginał). Będzie mniej nudny niż przy D&D itp., a potem można myśleć o czymś innym.
Role z filmów Snatch (bardzo pasował i dobrze odegrał) i Ad astra (nie zj*ba* tego, bo scenariusz sam się grał i aktor tu jedynie mógł popsuć - główna postać nieco mono, ale nie to jest clue filmu)
Ustawienie dość proste i jedyne pod "master setting - referencję"
Odpalamy hdr na windows - skrót windows + alt + b (niektóre gry robią to automatycznie, po włączeniu w nich opcji hdr).
Gdy jesteśmy w trybie gry na monitorze - odpalamy ustawienia, zakładka gra >>>> mapowanie tonów HDR:
- HDR10+ gaming podstawowy;
- Gra HDR wyłączone (włączenie zmieni odpowiedź mocy - wszystko w półtonach stanie się jaśniejsze, niż twórca zaplanował - niektórym to się podoba);
2 rzecz to ustawienia >>> obraz >>>> eksperckie:
- gamma powinna sama wskoczyć na BT 2084;
- przestrzeń kolorów dajemy na oryginalną (rec 2020) lub użytkownika i wybieramy rec 2020, dlatego, że windows HDR korzysta z rec 2100, który bazuje na rec 2020;
- szczytowa jasność na wysoko.
Chyba tyle.
Zaznaczę, że to inaczej, niż w SDR, bo tam przestrzeń kolorów dajemy na auto i on wykrywa sRGB. Przy przełączaniu Windowsa w tryb hdr mój G8 sam zmienia sobie przestrzeń kolorów z auto (SDR) na użytkownika - rec 2020 (HDR) - czyli zapamiętuje ustawienia dla danego urządzenia.
Tak społecznie, to rola nadaje sens życiu.
Najczęściej w tej najbliższej grupie społecznej - rodzinie. Bycie ojcem/matką, bratem/siostrą itd.
To tej roli większość podporządkowuje swoje życie.
Gdy jesteśmy po 30, utraciliśmy już dawno rolę syna/córki, brata/siostry, a nie mamy roli ojca/matki, to zaczynają się problemy i szukanie ucieczki lub zastępstwa (bycie "tym" dobrym wujkiem lub jakieś matkowanie kotom/psom).
W sumie podchodzę podobnie, ale mam też drugi wyjątek co do oleju - zakup nowego auta i "dotarcie" silnika.
W nowym zmiana po 2tys. km powinna być obowiązkowa. Dla spokoju po kolejnych 2-3 też bym zmienił i dopiero dalej interwały.
Dość sensowne badania prowadzi właśnie podlinkowane R2D - Laboratorium dla kierowców
Gościu bada oleje przepracowane, ma już sporą bazę do porównań i czasami wychodzi, że to nie liczba kilometrów powinna wskazywać na wymianę oleju. Niby ten sam olej, podobne silniki, ale jeden w gazie i z układem hybrydowym i już kupa. W badaniach wychodzi, że po 5k km olej powinien być już zmieniony. W drugim aucie nadal był "dobry" po 10k km.
https://youtu.be/-hEljdmEu-I?si=wMt28UJzFI-CIX_a
Tak z ciekawości, co ile i jaki olej. I czy robicie płukankę przed wymianą?
Ja co 8000-10000km lub co rok (w zależności co szybciej).
Leje wyłącznie japoński Eneos, gdyż autka z japońskim silnikami.
A tu ciekawostka, jeżeli ktoś używa longlifówi oraz stosuje się do zaleceń producenta/ASO w kwestii interwałów. Zabawne, jak producenci zalecaj niszczyć nam auta.
https://youtu.be/UfpytP48q5Q?si=I6RQPSMAxfFXvZqI
Jeżeli typowo pod gry, to rozsądniej może być wziąć Ryzne 5 7600 i połączyć go z RTX 4070ti, natomiast połączenie, które stworzyłeś nie jest złe - faworyzuje gry oparte na cpu oraz ew. wymiany kart na lepsze w przyszłości.
Z dysków KC3000 lub SN850x.
Z zasilaczy CPX-850FC lepszy (podałeś dwa Chieftec, ale to jeden i ten sam model), gdyż jest na pojedynczej szynie 12V. BeQ ma podwójną, co jest gorszym rozwiązaniem. Chieftec lepszy energetycznie, ale ma dość agresywną krzywą wentylatora (natomiast przy takim zapasie mocy i tak go nie usłyszysz).
Inna sprawa, że do takiego zestawu spokojnie 650W wystarczy i to ze sporym zapasem, ale jak chcesz kiedyś wrzucać jakaś topową kartę graficzną, to można 750W.
Z płyt Asus TUF GAMING B650-PLUS wi-fi w zupełności wystarczy do zasilania każdego procka AMD. Nie wiem, jak pozostałe twoje wymagania - dzwiękówka, porty m.2 itd., ale serio - tę kasę lepiej włożyć w GPU.
Co do zestawu - da się optymalizować. Wybrać tańszy (ale dalej dobry) zasilacz, wybrać tańszą (ale dalej dobrą) płytę i wrzucić kasę w 2tb ssd lub GPU. Da to dużo więcej.
Niech GPU na chwilę będzie poza równaniem.
Jeżeli ma być stałe 60hz, to CPU musi sobie radzić w miejscach procesorowych, niezależnie od GPU (by nie było mikroprzycięć)
Ryzen 5 7600X powinien zapewnić utrzymanie powyżej 60fps, przy minimalnych spadkach.
Resztą powinien zająć się adaptive sync (g-sync, free sync) oraz generator klatek (trochę niezależny od CPU)
Jeżeli dopłacać, to do 7800X3D (R7 7700X względem R5 w grach niewiele da, gdy piszemy o czasach następujących po sobie klatek).
Czy warto? Nie wiem, ja mam R5 5800x3d i nigdzie się z am4 na razie nie wybieram. Jeżeli grasz dużo w gry procesorowe, to może warto (np. The Last of us Part 1 Remake, Hogwart Legacy z odpalonym RT, Dead Space Remake, Spider Man Remaster z RT), inaczej raczej nie (ale to gdybanie, bo gry mają tendencję do coraz mocniejszego nacisku na CPU).
Za dużo, by pisać.
A w co teraz gram, zamiast nadrabiać? Heroes III hota 1.7 (z nową frakcją :)
Czy ja wiem, czy to takie mocarz?
Cała ta specyfikacja (45% mocniejsza, x tyle tflop lepsza, o tyle lepsy RT, ale zależnie od sytuacji), to dokładnie, jakby przesiąść się z RX6700xt na RX 7800xt. Przy czym wiadomo, że PS5 ma moc bardziej 6650xt, wiec pro to jakby 7750xt (nieistniejący).
Ale to nadal gdybanie (chociaż dość prawdopodobny scenariusz).
1,5x fps brzmi spoko, tylko tu nie wymieniamy samego gpu, jak na pc, a musimy kupic PS5 pro, które będzie za 3k+.
Ale bieżnik ok? Czy też już zajechany o kilka mm?
Michelin to raczej bardzo ceniona marka.
No właśnie mocno rozważałem mocno te Vredenstein, bo kumpel mechanik bardzo chwalił (że obok Michelina będą najlepszymi całosezonowymi).
Czas pokaże, czy Continental da radę.
Z Goodyeara jestem tak średnio zadowolony - były ok, ale po tych paru latach czuć różnicę, a ja tylu km nie robię.
Ja właśnie przed wymianą, więc przeskanowałem rynek od a do z.
Miałem Goodyear Vector 4Seasons gen. 1, zmieniam ponownie na całoroczne (w mieście inne za bardzo nie potrzebne). Padło na Continental AllSeasonContact 2.
Z tańszych rozważałem Vredestein Quatrac lub Kleber Quadraxer 3 (podmarka Michelina), dlatego, że tych km w roku niewiele się robi (5000-10000km) i opona będzie prędzej do wymiany po 5-6 latach, niż z powodu liczby przejechanych km.
Jak u was? Całoroczne czy przekładacie koła? I jakie marki?
Będzie bardziej producentów
1. Najlepsze, które tworzyło kiedyś i tworzy dalej dziś.
AAA:
Valve
Nintendo EPD No.3 (Zelda team)
Indie/art:
Ice-Pick Lodge
Larian Studios (nie wiem, czy to nie do wyższej grupy, ale zdecydowanie gdzieś)
Honorlable: Triumph Studios (Age of Wonders, Overlord); PlatinumGames (Nier Automata, Bayo, Astral Chain); Obsidian, Arkane Studios, IO Interactive, Fatshark, 11 bit studios, Flying Wild Hog (pomimo SW3), może jeszcze Respawn Entertainment (bardziej za Titanfalle).
2. Najlepsze kiedyś, ale martwe dziś
Illusion Softworks (dziś trochę osób w Warhorse Studios) - przejęte przez Take2 (2k czech)
New World Computing (Might & Magic) - bankructwo (ale tę historię powinien poznać każdy gracz)
Black Isle Studios (później wielu w Obsidian, Troika, bioware)
Cryo Interactive (Atlantis, Diuna, Kroniki CK) - wchłonięte przez DreamCatcher (restrukturyzacja Cryo) , a ten następnie przez Jowood (ograniczenie do wydawania, zaprzestanie tworzenia gier przez DreamCatcher)
Westwood Studios (Blade Runner, Eye of the Beholder, Dune 2000, Command & Conquer) - 1998 przejęte przez EA i 2003 zamknięte.
LucasArts (ich przygodówki i gry SW) - dziś niby dalej coś wydają, ale już bez produkcji.
Honorlable: Lionhead Studios aka Petera Molyneux mind (Black & White, Fable), Silicon Knights (Eternal Darkness, MGS TS), Factor 5 (Rogue Squadron), Pandemic Studios (Battlefronty, Full Spectrum Warrior, LotR Podbój), The Neverhood, Inc.
3. Najlepsze kiedyś, dziś kicha lub średniawa
Konami
Piranha Bytes
Telltale Games
RTX 3070Ti był mocno skopany energetycznie - to wyżyłowany rdzeń. Do tego 8gb i używka. No nie paliłbym się do tego. Bardziej 3080, bo to była spoko karta, ale tu cena.
Rozdzielczość 1080p?
RTX 4060 to jakieś 1400-1500zł. W tej samej cenie zauważalnie wydajniejszy RTX 3060ti, tylko bez generatora klatek i też 8gb vram.
Przyszłościowo patrząc to RTX 4060ti wersja 16gb za ok. 2000 zł ma chyba więcej sensu.
Patrząc na czystą moc, bez generatora, to uśredniając:
RTX 4060 = 100%;
wtedy
RTX 3060ti = 115%;
RTX 4060ti v16gb = 125-130%.
Przedział zależne od gry.
Z drugiej strony do twoich zastosowań RTX 4060 może być wystarczający.
Spróbuję dorzucić trochę niewymienionych:
- The Walking Dead: A New Frontier (widać, że najważniejsze osoby opuściły pokład - ucierpiały dialogi, historia, pacing);
- Afterparty (po genialnym Oxenfree poprzeczka była wysoko);
- Star Wars: The Force Unleashed (zakuć gracza w okowy press x - akcji kontektsowych, po Jedi Knight?);
- Gothic 3 Zmierzch Bogów
- Arcania: Gothic 4 (...);
- Wiedźmin 3 (miała być totalna bomba, wyszła gra bardzo mieszana, z elementami formalnymi, jak klimat oraz dość słabymi, jak projekt świata; do tego brak ładunku emocjonalnego w historii, gdyż ta pojawia się co kilka godzin i jak gra się sesjami, "na przestrzeni" kilku tygodni, to...);
- Call of Duty 3 i pominięci PC :);
- seria Uncharted (tyle było gadania co to nie za seria - jak usiadłem do niej po raz pierwszy, to jakoś tej magii nie zobaczyłem, a zamiast tego, stareńka, oskryptowaną grę, która totalnie nie przerwała próby czasu);
- The Last of Us Part 1 (historia, jak historia, ale rozgrywka..., ja chyba coś mam nie tak z Naughty Dogs, chociaż w Crasha kiedyś się zagrywałem i Part II jest też sporo lepszy w tym aspekcie).
90% podanych tu dowodów jest prawdziwa
Których? Z powyższego obrazka?
Jak to, że Jezus żył, dowodzi istnienia Boga? Żył gościu, został lub nie ukrzyżowany, a reszta to narracja po latach.
I tak z każdym argumentem tego obrazka.
Dla przykładu - piramidy też istnieją, każdy z Faraonów też żył i był "Bogiem". Czy to czynni ich stwórcami życia?
Żeby zaistniało samo życie też musi być jakaś celowość tego powstania,PRZYCZYNA i problem złożoności organizmów żywych ale nie tylko ich rozum,instykt,emocje,uczucia.A maralność u ludzi też wyewoluowała samoczynie z materii? z samych procesów fizycznych czy biologicznych?
What? Przecież wiązania silne oraz słabe, dekoherencja itd. to prawdopodobnie wierzchołek góry lodowej. Za 10-50 lat pewnie będziemy pisali o "boskich oddziaływaniach", których jeszcze nie będziemy znali, ale wiele będzie wskazywało na ich istnienie, jako podstawy do wiązań dających życie - być może przekazujących informacje, będącą początkiem życia na poziomie kwantowym.
Nudząc się wieczorem :P
Dla was Bóg to jakaś abstrakcja
A jest inaczej?
Które z istot niezdolnych do abstrakcyjnego myślenia mają religie? (bezsensowne pytanie... i tak, krytykuje sam siebie)
Memetyka jest tu kluczowa. Mamy religie przypisane do danych społeczności (bogów Egiptu, Mezopotamii itd.) i można badać, jak memy (nośniki informacji kulturowej) się rozchodziły.
Inna sprawa, że jako nośnik podstawowych norm i wartości, religia jest kluczowa, a jej wyniszczanie i "naturalne" wycieńczanie, związane z globalizacją (przede wszystkim tą cyfrową), może być zgubne z punktu widzenia cywilizacyjnego (ale i tu się wszystko dostosuje, więc bym nie panikował).
Inaczej pisząc:
- usuń dowolnego Boga z naszych umysłów na 100 lat - jeżeli nie odnajdziemy nośników memów (ksiąg itd.), to będzie to koniec takiego Boga;
- usuń dowolnego Boga z naszych umysłów na 100 lat i wszystkie nośniki memów. Zapewniam, że narodzi się nowy Bóg.
To kto kogo tu stworzył?
Może to symulacja.
Dziś łatwiej uwierzyć, że Ty czy ja to chat GPT wersja 45, a nad wszystkim czuwa jakiś zespół komputerów kwantowych (nie tych dzisiejszych, a tych właściwych).
Łatwiej też dojść do wniosku, że kiedyś sami będziemy tworzyli takie symulacje* - ograniczając je pewnymi stałymi (jak maks. prędkość dla cząsteczek energii, zdefiniujemy Fermiony oraz Bozony itd.). Oczywiście będziemy też sprawdzali, w jakim stopniu Chat GPT wersja 30 jest w stanie odnaleźć się w takiej symulacji i odkryć te stałe, opisując je swoimi systemami miar.
Ale bez względu na to, czy to symulacja, czy jakiś dziwny wieloświat strunowy (lub jeszcze inny), religia ma rację bytu i będzie towarzyszyła (mniej lub bardziej) istotom zdolnym do myślenia abstrakcyjnego.
Tu ciekawa jest teoria konsensusu - coś istniej, gdy społecznie zgadzamy się, że to istnieje.
*-stworzymy taką symulację szukając odpowiedzi dla powstania naszej. Będziemy te stałe zmieniali tak długo, aż pojawią się oddziaływania silne i słabe. Później zmieniali, aż pojawią się planety, czarne dziury i kwazary. A gdy nie pojawi się nigdzie życie, to sami jest wprowadzimy do symulacji.
Dalej nie wiem, czemu tak usilnie mnie wpasowujesz w takie buty, ale jak dla mnie, to didaskalia czy kanał zero mają na ten moment większą wartość niż TVN czy TVP (aktualne lub pisowskie - bez znaczenia).
W ostatnich 2 miesiącach o CPK naprawdę głośno, a tu cisza...
Nawet nowy rząd wydaje się zmieniać ton...
https://www.youtube.com/watch?v=Ry2Zl3EXzL0
A jaki masz teraz, w ile fps celujesz (=ile hz ma twój monitor)?
Zrzesza, stopniując:
R5 3600
R5 5600
R7 5800x3d lub R7 5700x3d
Wszystko zależnie od budżetu.
Jak po taniości, to ten TCL, jak drożej to OLED (77 lub 83"), a ja nie, to tylko SONY XR-85X95L.
Disel? 6 biegów? Jak tak, to uważaj, bo w d4d i dcat wtryski padały przy podobnym przebiegu, a wał 2,4,6 lubił się posypać.
To nie żaden syntetyk, a spadki do low 30/40 fps w Hogwart to norma w Hogsmeade czy Wieży obrony przed czarną magią i są odczuwalne podczas rozgrywki.
Nie ma znaczenia, czy z gsync (czas klatki na monitorze 25-30ms, czy bez - 33ms, ale stałe w tych lokacjach). Badania wariancji jasno wskazują, że zmiana odtwarzania klatki powyżej 4ms jest przez część użytkowników odczuwalna (poniżej 15%); 8ms przez lekko ponad połowę, a 16 ms przez 95%. Dlatego bada się wariancję, a brak gsync tylko pogarsza sprawę (wydłużając te czasy dla powielania klatek).
Innymi słowy - kupujesz kartę RTX 4090, bo jest o 50% lepsza od RTX 4080? Czemu nie zostać na RTX 4080, skoro w 40 fps da radę grać z gsync?

Zbadaj to jeszcze raz, używając CapFrameX, wariancji i np. Hogwart Legacy z rt i dlss lub spider mana z włączonym RT i dlss.
Good luck, ale i9 9900k bedzie w plecy w 1440p jakieś 30-40%.
https://youtu.be/6UAES7F48EU?si=zmzfhGlL8TUlMJae
Jeśli poskładałeś wszystko jak trzeba następny crash w grze zobaczysz -> nigdy.
Windowsa to nie jest tak trudno scrashować.
Sam z rok nie widziałem blue screen (pomijam kwestie testów sprzętu i napięć), ale dwa dni temu, jak testowałem HDR na G8 w RE2 remake, gęsto i często przełączałem się pomiędzy hdr a sdr (window+alt+b). I chyba przy 5 czy 6 przełączeniu blue screen :)

Wyniki na CPU będą mniejsze nie większe to że raz miałeś większy o rzut kosmetyczny to przypadek
Nope
Oczywiście, że UV może poprawiać wynik w syntetykach, chociaż czynników jest masa (temp. otoczenia itd.). Natomiast zakładając dla wszystkiego constans i jedynie robiąc UV, to przy tym, jak dzisiejsze cpu działają (że boostuja na podstawie warunków termicznych), ma to znaczenie.
To, że maił o kilka stopni mniej po UV to też przypadek?
I teraz na koniec grasz w 1440p 21:9 czyli 3440:1440 jakieś 5Mpx + 4080 = CPU jest bez znaczenia. Bo za nim osiągniesz limit na CPU dostaniesz BN na GPU (w większości nowych gier).
Tu masz trochę racji, ale ogólnie bzdura (zresztą błędnie od lat powtarzana). Bez znaczenia w tym przypadku może być UV, bo w grach nie dobije do limitu termicznego, więc to co zyskuje w grach, to cisza (niższa temp, przekładająca się na obroty wentyli).
To nie dotyczy bukarego, ale wytłumaczę, żebyś nie powtarzał jak inni.
Problem z tym twierdzeniem jest taki, że nawet w 8k dany cpu może wpływać na klatki. Nawet gdy średnia liczba klatek dla prawie wszystkich cpu jest taka sama (limitowana przez BN od strony GPU), to po zbadaniu sprawy mikroprzycieć, okazuje się, że w grach kładących nacisk na cpu (wymiennie ponownie np. The Last of us Part 1 Remake, Hogwart Legacy z odpalonym RT, Dead Space Remake, Spider Man Remaster), CPU dają różne wyniki wariancji następujących po sobie klatek, czyli, prosto pisząc, mikroprzycieć (a to one są gorsze od stałego niskiego FPS). Mikroprzycięcia badamy najlepiej sprzętowo, chociaż programowe badanie też jest dość dokładne (i służy do tego CapFrameX).
Na obrazku obok mikroprzycięcia zbadane sprzętowo przez igorslab dla topowych CPU w Far Cry 6, 4k, RTX 4090.
Tłumacząc dane. na żółto mamy wariancję powyżej 8ms. Oznacza to, że CPU wpłynęło na generowanie dwóch następujących po sobie klatek (np. klatki nr 7355 i klatki nr 7356 w danym teście) i frametime (czas generowania klatki) różnił się 8ms lub więcej (czyli np. klatka 7355 powstawała 4ms, a klatka 7356 ponad 12ms). Jeżeli przez to został przekroczony czas związany z odświeżaniem monitora (16,7ms dla 60hz; 8,3ms dla 120hz itd.), to mamy mikroprzycięcie.
Dlatego na czerwono jest >16ms, bo wtedy mamy pewność, że doszło do szarpnięcia klatek, nawet na monitorze 60hz.
Może się też wydawać, że 0,5% klatek na mikro przycięci to niewiele, ale jest to zauważalne, bo piszemy o szarpaniu gry, a nie niższym fps.
Jak widać nawet w 4k cpu może mieć znaczenie. Żeby było ciekawiej, w 1080p CPU będą dawały inne wyniki, gdyż w niższych rozdzielczościach (=wyższym klatkażu od strony GPU), będzie wyższa przepustowość danych, pamięć cpu (czy to cache, czy ram) będzie miała większe znaczenie itd.
W grach raczej ciężko o dławienie, chyba, że masz coś źle zamontowane.
Ogólnie Cyber bardziej dociska GPU niż CPU, tym bardziej w 4k.
Ja już w tym wątku kilkukrotnie podkreślałem, że nie jestem zwolennikiem wyżyłowanych cpu od intela, chociaż amd też się tu jakoś nie popisało (AM5 ma za gruby odpromiennik, który hamuje przewodnictwo cieplne; AM4 było genialne pod tym względem). W obu przypadkach najlepiej zrobić UV, żeby było chłodniej i, przede wszystkim, ciszej. Czy w grach to może mieć znaczenie? W tych, które dociskają CPU i gdy cenimy ciszę, to tak. Piszę o np. The Last of us Part 1 Remake, Hogwart Legacy z odpalonym RT, Dead Space Remake, Spider Man Remaster, chociaz takich gier jest coraz więcej.
Także polecam UV - dla ciszy.
Pytanie, czy tam (do obudowy Bukarego) wchodzi na górę aio 280 mm?
Arctic Liquid Freezer II 280 lub Thermaltake Toughliquid 280 ARGB Sync byłby ok wtedy.
Jak nie, to wersje 240 tych chłodzeń.
Co do wentylatorów, tak - to te, Vardary. Są świetne, tylko też warto się pobawić krzywą, bo na maxa są dość głośne.
Bardziej miałem na myśli, że jakbyś jakieś miał, bo dwa nowe, dobre to będzie koszt połowy aio 240mm. Np. Ek wb vardar.
To może być pompka, ale o ile po cyferkach mogłem pisać, że coś jest nie tak, tak tu sam musisz znaleźć źródło.
Pierw upewnij się, że to to, izolując resztę z testów (np. Wyłączając wentyle).
Wątpię, by się zapowietrzyła, ale może (wtedy można odpowietrzyć).
Trzeba też zobaczyć na recki, bo może ten typ tak ma, a dźwięk, który kogoś nie irytuje, ciebie będzie.
temp cpu dobre, score też (uwierz, ramka robi robotę, bo 240 mm aio to też nie liga nowych i7/i9).
Karta brzmi źle - podobnie kiedyś mój Zotack Amp extreeme latał - łożysko jednego z wentyli było walnięte (po paru latach), ale on był głośniejszy pod full load.
Co można z tym zrobić?
Perfekcjonista pewnie oddawałbym kartę na gwarę, ale kto wie, czy to uznają.
Ty możesz zrobić kilka rzeczy (naraz lub osobno):
- UV karty;
- zmiana trybu pracy karty (np. w oprogramowaniu od karty lub przełączajać bios na "S" - silent https://www.techpowerup.com/review/gainward-geforce-rtx-4080-phantom-gs/images/biosswitch.jpg )
- dostosowywanie ustawień gier i blokowanie maks fps. Jak masz odpalonego g-synca, możesz zablokować liczbę klatek np. na 100. Swoją drogą qd oled Dell z "F" w hdr chyba z automatu blokuje się na 100hz, więc w opcjach karty powinieneś dać limit 97 fps.
Tu wklejam jeszcze raz, jakie jest optymalne ustawienie g-sync https://blurbusters.com/gsync/gsync101-input-lag-tests-and-settings/14/
No jakoś tak
https://www.cgdirector.com/wp-content/uploads/media/2022/02/Correct-AIO-Installation.jpg
Źle to ciężko założyć
https://youtu.be/rIEB37QXq1M?si=KVP_3KHLarp0Z5-I
W zasadzie pojedynek pomiędzy qd-oled (Dell AW3423DWF lug Samsung G8) a MLA woled (ASUS PG27AQDM lub lg 27GR95QE-B).
Masz już TV Samsunga na qd-oled - w monitorze G8 będzie bardzo podobnie co do jakości obrazu, w tym HDR. Sam mam G8 od jakiegoś miesiąca. Nadal testuje.
Soft jest ok, w dodatku to jeden z dwóch panelów qd oled, które w hdr nadal oferują 175hz zarówno po hdmi, jak i DP (drugi to MSI, ale tylko po hdmi). Dell AW3423DWF z odpalonym HDR daje tylko 100hz; AW3423DW 144hz.
Port micro HDMI oraz mini DP mi nie przeszkadzają. Kabel obsługujący hdmi 2.1 micro do zwykłego hdmi to 50zł. DP jest w zestawie.
Nie testowałem jeszcze żadnego MLA woleda.
Samsung G8 ma też jeszcze jedną przewagę względem wszystkich pozostałych monitorów OLED - HDR10+. Ty do filmów masz TV i to dużo lepszy wybór, bo chociaż ten monitor ma też system z TV Samsunga, to procesor obrazu jest gorszy i gdy oglądasz coś w HDR z appek na monitorze, to często pojawia się mocna posteryzacja (w SDR jest ok). Także do oglądania filmów czy coś polecam dorzucić tu apple tv box gen 3 2022, natoamsit nadal - ty masz od tego TV.
HDR10+ niedługo już w grach i tam może już ci się przyda.
Co do minusów:
- czcionki są nieco rozmazane w stosunku do ekranów LCD ips, ale nie ma dramatu (gorzej jest na woled), a w Windows 11 możemy to dostosować;
- stutter (chyba największy minus OLED) - pojawia się głównie przy filmach (24fps) i na pc (w trybie gry lub grafiki) nic z tym nie zrobimy. Gdy oglądamy z poziomu systemu monitora (tizen Samsung) lub apple tv, możemy ustawić "wyrazistość obrazu", idąc na kompromis pomiędzy niwelowaniem stuttera a zwiększaniem nadpłynności.
Ogólnie:
- HDR super (ale to wiesz po TV);
- perfekcyjna czerń;
- płynność dobra (do CRT daleko, ale lepiej niż na LCD bez stroba), tylko ten stutter;
- wypaleń raczej się nie obawiam (jest dużo funkcji przeciwdziałających - najważniejsza to szybki refresh, wykonywany po wyłączeniu do stand by, po 4h działania łącznego, więc nie odłączać go od prądu);
BTW - jak walczyć ze stutterem: https://youtu.be/E5qXj-vpX5Q?si=14Bm0M91ax5cM0JW&t=576
Trochę racji masz (w tym sensie, że im jaśniejszy TV, tym lepiej sobie radzi w HDR10), ale nie - HDR10+/DV zawsze bezie miało przewagę nad HDR10 i wynika to z faktu informacji o maks jasność dla każdej sceny.
Dla przykładu oglądam dowolny film na Disney plus w HDR10 na swoim G8.
Najjaśniejsza scena filmu ma 1000 nitów i dajmy na to, że jest to jakiś wybuch. Inna bardzo jasna scena - np. na plaży ze słońcem w tle, ma już tylko 700 nitów dla maksymalnych detali świateł, ale mój G8 nie jest w stanie tego odtworzyć, bo APL (średnia jasność) sceny na plaży wynosi 60%, a dla 60% G8 uzyskuje 285 nitów.
Odpalam ten sam film na Apple TV (apka lub box gen3 2022) w HDR10+. Wybuch ma 1000 nitów, scena na plaży ma 1000 nitów, ale dzięki metadanym 285 nitów pozwala zachować detal oraz zwiększyć jasność punktową maksymalnych detali świateł (gdyż zmienia się APL i nie jest to już 285 nitów).
Gdzie twoim zdaniem S95c/G8 i HDR10 ma tu przewagę względem HDR10+?
To widać. Porównywałem tak kilka filmów. Kolory w HDR10+ maja większy volume względem HDR10, a każda scena jest w HDR (zachowuje szeroki zakres dynamiki), czego w HDR10 nie widać (zazwyczaj ucinane są detale w światłach).
Możesz jak nakbardziej spróbować z ustawieniami rtings, ale filmaker mode też jeat dobry... gdy działa (wybrane treści).
Ogólnie ten tv będzie najlepiej wyglądał w hdr10+, czyli prime lub apple tv (czy to apka z tv czy box).
Hdr10 bez danych dla każdej sceny wygląda raczej słabo.
Nie jest normalne, ale takie chwilowe peaki się zdarzają.
Robiłeś może reset biosu zworką?
Sytuacje u ciebie jest naprawdę dziwna. W idle temp ok, pod obciążeniem takie klocki. Jaką masz temp. po takich 2h grania, a następnie 10 min idle na samym pulpcie?
PS
Jeżeli cię Bukary pocieszy, to znalazłem dwa tematy na redicie z 13700k, których właścicieli ciągle mieli po 100 stopni pomimo aio 360mm i u obu ramka była rozwiązaniem.
Przed wydaniem pieniędzy zrób to, co możesz bez kosztów:
- reset bios zworką; https://www.asus.com/support/FAQ/1030210/
- rozbierz chłodzenie i ponowny montaż.
Ramki są bezpieczne.
Tu masz testy na dobrych mobo, które niby się nie gną, ale to jakby nie o mobo chodzi, a samo gniazdo cpu.
https://youtu.be/lm42GqNEWAs?si=K2M8ei20FVnMmyGt&t=536
https://youtu.be/iYU1OskbY-Q?si=TtjyTrhYr5J4YRjV&t=772
Jakby to równanie ma dwie zmienne - drugą jest wyniki w CB (o ile uległ poprawie)
Ale w tym momencie powinna być już zmiana co do temp.
Czyli problem z przekazem termicznym leży gdzieś dalej w obiegu.
Dlaczego tak naciskałem na UV? Mamy tu małą powierzchnię z 250W. Obniżenie do 210W lub mniej (przez UV - u ciebie dalej lekko ponad 220W) spokojnie powinno zmniejsza problem przepełnienia termicznego. Jeżeli dalej występuje, to problem jest wyżej w łańcuch i może to jakaś błahostka. Coś z pastą, montażem, pompką, podłączeniem tego, wentylami (chociaż ciecz nagrzewa się w miarę prawidłowo).
Wbrew pozorom aż tak dużo możliwości nie ma. Trzeba zrobić listę i eliminować:
- zostawiamy CPU i UV na boku;
- to co możesz sprawdzić bez odkręcania chłodzenia już chyba było (pompa działa, wentyle też, wszystko dokręcone, ciecz nabiera temp.);
- zostaje czapka i transfer ciepła do AIO (pasta, naklejka, banan na ihs - czyli ramka montażowa itd.).
Pierw sprawdzamy rzeczy bezkosztowe i te, które robimy małym nakładem pracy.
QrKo ma 1.308, a obniżył tylko -0.085,
To nie jest tylko, -0,085 do -0,1 to zazwyczaj maks, jaki uzyskuje się na tych intelach przy obniżeniu offestem.
I może to dać dużą różnicę.
Tu uzyskano 9 stopni w CB;
https://youtu.be/GKLyZQ1yuV8?si=fz1lmfAHM2OYTesC&t=228
Tu uzyskano 8 stopni w dół:
https://www.youtube.com/watch?v=fTKt9AeAwoA
Tu uzyskano 11 stopni:
https://www.youtube.com/watch?v=_oZ4is-nTi4
Na PC lab ludzie też uzyskiwali spokojnie 10-15 stopni i to masa przypadków.
Jak dasz radę, zrób test CB bez UV, a potem zaraz z UV, bo "2-3 stopnie" to raczej mało możliwe na tym CPU.
Czyli po nitce do kłębka. Na razie zostawmy ramkę - asus tuf nie powinien łatwo ulegać, więc pewnie docisk jest ok.
Skoro temp. cieczy też, to pompka lata;
Wentyle też kręcą.
Bukary sprawdzał czy wszystko poodkręcane i poprawnie zmontowane.
Ja dalej szukałbym winny w tym auto oc, zawyżonym ustawieniu load line lub czymś takim.
Problem może kryć się jeszcze pomiędzy cpu a chłodzeniem - może coś z pastą, ale to mało prawdopodobne.
jak możesz, podaj jaki vcore leci u ciebie przy teście cb r24?
A tak btw - chyba pamięci nie są w optymalnym trybie - 6000mhz cl48? Takie kupiłeś?
Myślałem, że może rzeczywiście problem polega na tym, że chłodzenie założone na LGA 1200 albo coś nie jest dokręcone, ale tu musi być jakiś inny problem. :(
Tylko jaki. Score w CB r24 w miarę poprawny. Jasne, niższa temp w pokoju, zmiana pasty na nieco lepszą zawsze może pomóc, ale czy problem faktycznie istniej.
Kupiłeś lekki grzejnik, i grzeje. Na moje nie ma co panikować. Czynników jest masa. Płyta może podawać trochę zawyżone napięć (może w biosie ustawiłeś jakąś opcję auto oc lub coś takiego), ta sztuka procka już tak może mieć, może być, że zrobił się banan (ramka prostująca zalecana, ale przecież tragedii nie ma).
- Dokupię tę ramkę. Możecie podać konkretny model, który warto zamówić?
Są dwie firmy, obie sprawdzają się tak samo: Thermalright LGA1700-BCF lub Thermal Grizzly LGA1700 Contact Frame. Ale czy warto to montować? Hymmm, bo ja wiem - sprawdź wcześniej czy pasuje do twojego chłodzenia aio.
No już dawno ustaliliśmy, że grzeje się za mocno. Teraz trzeba sprawdzić dlaczego. Odkręć chłodzenie z procka i pokaż fotki spodu bloku i samego procesora.
No właśnie niczego nie ustaliliście - w zmiennych warunkach (gdzie spory wpływ miało gpu), bez znanej wartości oczekiwanej (czyli "grzanie się w grze").
Oto wynik testu i zrzut ekranu z temperaturami na 3 sekundy przed zakończeniem testu.
Wynik nie jest zły, a cpu miał tu osiągnąć 100 stopni - celowo. Średnia dla twojego cpu w R24 multi to 1602 pkt, a większość użytkowników ma go na aio.
Szybko idzie znaleźć wątek na redicie, gdzie gościu z jednym z najlepszych aio 420 mm ma 1630 pkt.
Na twoim aio spodziewałbym się wyniku w okolicach średniej, a twój wynik daleko nie odbiega. Ludzie poprawiają temp., a co za tym idzie wyniki w R23/R24 (stałe warunki działanai cpu, bez wpływu gpu, ze znaną wartością oczekiwaną) na kilka sposobów przy tym cpu:
- UV;
- płytka prostująca gniazdo (intel CPU Contact Frame LGA1700).
Oba działają dobrze i pozwalają na uzyskanie niższych temp i ciszy w grach; czy wyższych wyników w takim R23/R24.
Z doświadczenia polecam UV.
Czyli jednak konieczne jest UV? Już widzę Raidena i "a nie mówiłem". ;)
Ale mam też drugie :P
"było brać AMD"
A tak serio, by jakkolwiek pomóc, to w grach ciężko stwierdzić, czy to się przegrzewa, czy może miałeś operę w tle odpaloną i miała ona jeden ze swoich skoków na cpu (co skutkuje właśnie osiągnieciem maks temp na większości współczesnych procków), bo średnie temp nie są jakieś tragiczne, chociaż nie są też dobre jak na grę jadącą bardziej po GPU.
Moja recepta i już ją przepisywałem: zrobić test CB R23 z monitorowaniem temp. hw info w tle (wszystko inne pozamykane) i porównać wyniki z innymi i7.
Co do 10 Bit i 165mhz, to akurat zastanawiające. MSI na tej matrycy po DP 1.4 ma max 144hz, tak samo Dell bez "F". MSI ma tę przewagę, że ma jeszcze HDMI 2.1 i tam mam 175hz@10bit.
Jedynie Samsung G8 daje 175hz 10 bit zarówno po HDMI 2.1, jak i DP.
tak nie da się ustawić wartości większej niż 500 (HDR jest włączony w Windows, a tryb HDR 1000 w ustawieniach monitora).
Co do Alan, to chyba trochę inaczej jest, niż piszesz.
Mamy tam 2 jasności:
- jasność gry, czyli "biel kartki", co powinno odpowiadać jasności 100% white screen i powinieneś chyba ustawić bardziej 250 nitów, bo tyle te panele osiągają na 100% white, żeby nie mieć ucinanych detali w jasnościach (screen z gry z detalami białego nieba - gdzie przy 500 nitach ma wszystko zlane);
- maksymalna jasność ekranu - dal świateł punktowych (2-10% powierzchni) i tu sama gra wykryła dobrze.
Oczywiście takie ustawienie na początku wyda ci się bardziej wypłowiałe, bo obniżysz odpowiedź EOTF, ale jest to bardziej adekwatne odwzorowanie HDR (czyl izachownia detali od cienie po światła).
Widać to na załączonym obrazku. Nie wiem, czy to ograniczenie związane z moim systemem (złymi ustawieniami) czy tak po prostu jest.
Co do sreenów, właśnie ciężko tak porównać, bo screen ma jednak pełna informacje kolorystyczną, zdjęcie z tel już nie.
nie możesz zrobić screena w HDR i pokazać nam na forum taki screen jest bez kolorów całkowicie wyprany i wyblakły u ciebie jakieś tam kolory widać nadal więc nie wiem czy faktycznie masz włączony HDR czy tylko napis uruchom grę w trybie HDR, SDR masz właśnie na tym monitorze w okolicach 400 nitów.
To akurat, u Bukarego, to są zdjęcia z aparatu. Jeżeli robił na bazowym iso, jakimś współczesnym bezlusterkowcem, to uzyskał 14-15 EV, czyli dostatecznie dużo, do pokazania "HDR", choć nie w pełni. Oczywiście można zrobić zdjęcie bardziej "HDR" - łącząc kilka niedoświetlonych, w punkt i prześwietlonych.
Swoją drogą ciekawe, jak HDR został totalnie zawłaszczony przez marketing. Przecież moje Eizo - nawet ten retro - spokojnie pokazują HDR w zdjęciach na Adobe RGB.
Tak, jest ok, lecz w tej grze masz bottlwnck od strony karty graficznej (sytuacja porządna) i ogranicza to wykorzystanie cpu (czyli też temp.).
Wcześniej wymienialem gry najbardziej jadące na cpu.
Aż jestem ciekaw twojego zdania.
Czy podobnie jak mi:
- czcionki nie będą jakoś specjalnie przeszkadzały (przed mdoem), chociaż zauważalnie gorsze niż na ips;
- stutter będzie mocno przeszkadzał - to co pisałem o płynności w filmach (czyli efekt pojawiający się przy błyskawicznych wyświetlaczach, ale w technologi sample and hold - za opisem rtings: Due to the near-instantaneous response time, there's noticeable stutter as each frame is held on longer with low-frame-rate content. It's especially noticeable in slow panning shots.);
- hdr uznasz za najlepszy jaki widziałeś (chociaż ja mam spore porównanie i najlepiej wyglądało to tu z hdr10+ w filmach, a ty tego nie doświadczysz).
A tak btw, testowałeś już pc? Jakie temp?
Zależy od gry.
W tych bardziej cisnących po gpu, spokojnie da radę.
W tych nowszych, z naciskiem na cpu, fps może być limitowany dalej przez kartę w 4k, ale cpu może dawać przycięcia (zależne od miejsca w grze).
Piszę o The Last of Us, Hogwart Legacy z RT, Spider man z RT.
W kolejnym etapie powinieneś pomyśleć o zmianie cpu na coś gamingowego jak r5 5600x3d lub r7 5800x3d.
Tak, bez problemów. Ja korzystam z g-sync na G8, który też nie ma modułu NV.
Ważne jest poprawne ustawienie (niezależnie od modułu i wlepki NV):
https://blurbusters.com/gsync/gsync101-input-lag-tests-and-settings/14/
Może faktycznie poczekać na na jakieś 21:9 w QD-oled gen 2, gdzie czcionki będą nieco czytelniejsze?
https://www.youtube.com/watch?v=puwJBwR-Guw
Co do samego dbania o Oled, to warto w Windzie:
- schować pasek zadań (automatyczne ukrywanie);
- ustawić wygaszacz ekranu na np. "ukryj swe myśli".
Z takich rad użytkowych G8:
- denerwuje mnie brak automatyzacji przy HDR w Windows. skrót "win+alt+b", ale muszę jeszcze za każdym razem wyłączyć/zmienić profil kolorystyczny, a następnie w ustawieniach monitora przestrzeń kolorów z auto (konieczna do uzyskania sRGB) na rec 2020/native;

Czy lepszy to nie wiem. Warto sprawdzić czy Samsungi maja natywny g- sync. Oglądałem jakiś model Odyssey i nie miał. Samsung maja lepsze wsparcie dla konsol ale chyba to nie jest coś wartego uwagi w twoim przypadku.
G-sync w 2023 działa trochę inaczej. W zasadzie każdy wyświetlacz VRR jest g-sync compatible (nie potrzebuje do tego chipu Nvidii, bo ma ten od VRR na płycie).
Tu wszystkie stopnie aktualnego g-sync https://www.nvidia.com/en-us/geforce/news/gfecnt/g-sync-ces-2019-announcements/
Obrazek po prawej
Wyższe standardy to tak naprawdę tylko certyfikat Nvidii, że jest HDR1000 i konieczność użycia ich procesora g-sync, który wymaga chłodzenia (przez to Dell AW3423DW hałasuje). Czy jest w jakimś aspekcie lepszy od tych chipów, które dziś montuje się prawie wszędzie do VRR? Kij wie.
HDR to standard taki jak 4k czy 1080p. 99% gier go obsługuje a jak się nawet zdarzy że jakaś nie to
Pytanie jak go obsługują, bo by nie szukać daleko na to Windzie jednak są problemy HDR. Wspominany przeze mnie Spider-man, ogólnie znane problemy z Destiny 2 (swoją drogą na Xbox Series X, po podpięciu do G8, obie gry działają poprawnie z HDR, a na Windows nie). Nie piszę tego, by hejtować technologię, która jest dobra i powinna być standardem. Piszę, bardziej, by uświadomić
za moment dostajesz autoHDR z W11 i sterownika Nvidii.
Auto hdr mod w sumie już jest i jest ok, jak się dostosuje i pobawi nim zależnie od gry - Special K HDR Retrofit
Auto HDR na Xbox działa całkiem, całkiem.
Oczywiście wymóg to min 600 nitów na oledzie i ok. 1000 na LCD. Her Pietrus pewnie widział fakeHDR na jakimś low endzie gdzie nawet go nie było.
Optymalne byłoby 1000 nitów pełnoekranowe. W końcu HDR10 na Windows to Rec. 2100 (koordynaty Rec. 2020), 1000 nitów. To osiągają jedynie monitory profesjonalne (jak Dual layer na matrycach panasa - Sony i Eizo) i może ze 2 mini-ledy. Na swoim G8 w bardzo jasnych scenach wiem, że nie uda się oddać wszystkiego (będzie albo kompresja - czyli wypłowienie; albo hard clip, czyli utrata detali powyżej maksymalnej jasności wyświetlacza w danej scenie - czyli np. oprócz słońca połowa nieba stanie się biała i nie będzie widać chmur, tylko biel).
Mimo wszystko kierowałbym się mniej więcej wytycznymi od Alexa
Kieruj się głownie tym wyborem HDR potem odświeżanie, potem dodatkowe funkcje jak VRR, G-sync, Freesync itd.
W innym wypadku zmiana wyświetlacza, ma mniejszy sens (raz, że użyteczność; dwa, że koszt).
Żeby jak najbardziej zniwelować wpływ aparatu - masz porównanie z EIZO spva.
W tym gorszym scenariuszu
- tekst word, skala 80%, font 11, https://i.ibb.co/Z8YBgtv/DSCF6868-JPEG.jpg
Przybliżenie na piksele
https://i.ibb.co/wyhsLVH/DSCF6868-JPEG-1.jpg
W rzeczywistości pełna czystość tekstu
A dobre HDR na IPS-ach występuje i ma sens?
Tak, choćby ten Asus ProArt PA32UCR-K, którego polecałem (60hz i 4k), ale w 21:9 to ciężko.
Jest wspominany już AOC Agon Pro AG344UXM, ale on ma bardzo wysoką minimalna jasność.
Był jeszcze ASUS ProArt PA348CGV, ale HDR ma tylko w nazwie... HDR 400, więc tak mocno średnio. Byłby to upgrade względem twojego (120hz, nieco lepsze kolory, obsługa HDR, ale tylko 400, więc bez szans na prawdziwe wow), ale bez szału.
Z bardziej gamingowych będą monitory raczej na VA
21:9
Lenovo Y34wz-30
Philips Evnia 34M2C7600MV/00 (już wspominany - mocne smużenie)
AOC AG353UCG
MSI PAG344CQR
Tylko to VA, więc trzeba posprawdzać dokładnie smużenie.
Potem z campingowych zostają 16:9
ROG Swift PG43UQ (tylko tu kontrast jak na ips, czyli to co masz, ale na tyle duży, że tak ja pisał Alex, zrobisz sobie na nim 21:9 też);
Asus ROG Swift PG32UQXR (tu już lepszy kontrast, ale cena rośnie ostro)
W tym wypadku już bardziej rozważyłbym "wypożyczenie" Samsung G8 lub Della DWF (ew. MSI), by samemu zobaczyć i zdecydować.
W ogóle co się potwierdza? Może i Raiden ma sporą wiedzę ale jak widzę elaborat na temat gorszego niż na IPS/VA postrzegania ruchu bo tam jest ładne rozmycie, a na OLED z super cssem reakcji jest zbyt gwałtowne sample plus hold. i jeszcze to skupienie na strobo (że to niby fajne na tych TN 240 Hz?) to zapala mi się wielka czerwona lampka. Ogromniasta :)
Przecież mam przed sobą te ekrany i CRT, i IPS oraz OLED. Widzę co jak powstaje, w testach ufo można przestawać wszystko i widać, co jest czym. Point sample (czyli stroboskop CRT lub oszukane Point sample ze stroba LCD) zawsze będzie miało przewagę nad sample nad hold w odwzorowaniu ruchu. Nie bez powodu w radarach wojskowych systemów jest to wymóg agencyjny. Ale nie odklejając się. Opisałem to o widzę i napisałem też, że na testowanych OLED Panas i Sony było lepiej.
Ogólnie pomiary rtings, monitors unboxed itd. są bardzo fajnie i pokazują potencjał technologii, lecz wlepianie przy każdym 0,1ms 10 i nadawanie dużej wagi w ocenie końcowej, to trochę marketing.
Tu najbardziej profesjonalne podejście do odwzorowania ruchu https://learn.microsoft.com/en-us/previous-versions/windows/hardware/design/dn642112(v=vs.85)?redirectedfrom=MSDN
Gdyby nie były "gorsze" niż na moim starym IPS, brałbym pewnie OLED
Szybkie porównanie (nie wiem, czy będzie jakkolwiek przydatne, bo wyświetlane na innym monitorze, ale może...), nie patrz na efekt tęczowy/mory na środku - norma przy robieniu zdjęć ekranom oled. Zdjęcia robione z tej samej odległości:
- tekst word skala 120%, font 11, https://i.ibb.co/TTtqhqY/DSCF6864-JPEG.jpg
Bardzo podobnie do tekstu na forum - nie widać tych zielonych (od dołu) lub fioletowych (od góry) przekłamań. Może zielone są delikatnie widoczne.
- tekst word, skala 80%, font 11, https://i.ibb.co/6RqhKSN/DSCF6865-JPEG.jpg
Zielone przekłamanie bardziej widoczne od dołu.
Przybliżenie na piksele https://i.ibb.co/FVr0M2z/DSCF6865-JPEG-1.jpg
Na normalnych czcionkach nie przeszkadza, na małych może.
Możesz to odnieść do tego, co pokazują w reckach.
Z tego, co piszesz, wynika chyba, że nie warto szukać monitora z HDR na tej matrycy, bo ta technologia jakoś pozytywnie na obraz nie wplywa. :(
Co do HDR, to odpaliłem Metro EE i jest bardzo, bardzo dobrze, ale to już testowałem i wiedziałem, że tak będzie. Ogólnie dużo zależy od gier. Ważne też odpowiednie ustawienie monitora. HDR10 na Windows używa Rec 2100 (koordynaty kolorystyczne z Rec 2020), czyli inaczej niż filmy w apkach itd., gdzie większość to DCI P3. Do tego sporo gier ma ten hdr średnio zrobiony (z kolorystycznego oraz gradientowego punktu widzenia). Robią obraz przejaskrawiony i tyle.
Metro Exodus EE ma najlepszy HDR w grach jaki widziałem. RDR 2 robi się lekko pastelowe. Spider Man ma kłopot z maks jasnością, ale da się dostosować, tylko trzeba się pobawić (poświecić czas, potestować, bo wyprowadzenie wyników pomiarów nie daje odpowiedniej jasności). Residen Evil 2 też robi się lekko pastelowy, ale daje radę z jasnościami i zachowaniem detali (ma dobrą kalibrację HDR w grze).
Ogólnie czekam na HDR10+ gaiming, bo to powinno wyeliminować większość bolączek HDR na PC, stąd wybór G8, ale inne pytanie, jest takie, jak to będzie popularny format.
HDR10+ na tv miał ciężkie początki i wszyscy mówili o DolbyVision, ale dziś jest już w miarę dobrze (prime video, rakuten, appleTV, hulu, paramont).
W 21:9 jakieś kompromisy będą. Najlepiej, jakbyś sam zobaczył, czy te fonty w QD OLED ci przeszkadzają. HDR na PC to dalej zamieszanie, chociaż jest lepiej.
Jak budżet poszedł trochę w górę, może trzeba zrezygnować z 21:9 (bo tu raczej twórcy uznali, ze to format adresowany pod rozrywkę - gry, multimedia, HDR) i np. iść w benq PD3220U lub bardziej pod HDR Asus ProArt PA32UCR-K.
Na nich obróbka spoko, wszystko spoko; i na Asusie na HDR da radę, tylko 60hz, 4k.
A nada się też do komfortowej pracy biurowej? Pisałeś o problemie z wyglądem fontów. Będą się prezentować gorzej (mniej wyraźnie) niż na moim dotychczasowym monitorze?
Moim zdaniem tak - ja nie ma z tym dużego problemu teraz odpisuje z niego i jest dobrze. Moim zdaniem na woled jest nieco gorzej, a zwracałem na to uwagę, bo każda recenzja zwraca; i moim zdaniem ten problem jest zbyt uwypuklony. Lekko mniej wyraźnie w porównaniu do ips Eizo jest (nie da się ukryć), ale dramatu nie ma.
Z innej beczki, pograłem trochę w gry, przede wszystkim z HDR i pierwsze wrażenia bez szału. Spider-man albo jest mocno przyciemniony i zachowuje detale w pełnym zakresie, albo jest jasna jak trzeba w HDR (ustawienie bez HDR game w G8), ale gubi detale w highlightach (ustawienie z HDR game w G8) - a ustawiłem mu punkt maksymalnej luminacji oraz białej karty wg pomiarów, więc albo twórcy kręcą dla ogółu (tych co nie mierzą i chcą efektu wow - bez detali, ale jasności), albo coś jest nie tak.
W RE2 remake jest ok, ale ta gra jest taka se pod HDR.
Pobieram Metro Exodus EE - jak do tej pory najlepszy HDR w grach jakie testowałem i tam zobaczę.
Co do płynności w grach, to jest lepiej niż w filmach, gdzie jest to dziwne wrażenie błyskawicznego wznowienie ruchu (rozmycie na LCD wygląda bardziej naturalnie, niż błyskawiczna zmiana na OLED, wynikając z respons time i tego, że to sample and hold). Tu też robotę robi VRR i to, że w grach możemy dodać rozmycie ruchu.
Jak na razie najlepszy HDR jaki widziałem na G8 był a apce amazonu z HDR10+. Gry z HDR10+ dopiero nadchodzą (The First Descendant i inne produkowane na UE 5.2+), ale to też tak, że HDR10+ jest wyłącznie na G8 z monitorów na tej matrycy.
Dam znać, jak w Metro i Chernobylite (btw, w RDR2 było dziwnie z HDR).
Swoją drogą, na Samsungu to z jednej strony dobrze, że można tyle pozmieniać, z drugiej sami co aktualizacje mieszają i zmieniają działanie funkcji.
Teraz siedzę na starym LG 34UC88-B. Widzę, że wciąż jest dostępny w sprzedaży
Monitor masz ok.
Jak chcesz coś pod HDR, to OLED chyba jednak najlepszy.
Jedyna alternatywa, by mieć monitor pod to i to, to płaski AOC Agon Pro AG344UXM - https://tftcentral.co.uk/reviews/aoc-agon-pro-ag344uxm i przy braku multimediów ips nadal ma sens. Tylko ten monitor ma fatalną najniższa jasność - 152 nity. To nawet w dzień, taki jak dziś (pochmurny), zdecydowanie za jasno...

Z taką ostateczną oceną Samsunga G8 jeszcze się wstrzymam, bo trochę muszę go jeszcze potestować, a teraz czasu mniej.
Patrząc na twoje użycie i że ma być 21:9, może by było ok. ale przez duże "M"
- 45%: aplikacje biurowe i do obróbki grafiki czy zdjęć, przeglądanie Internetu;
Kolorki ma ok pod sRGB. Na kalibracji wyszła mi prawie identyczna korekcja co Rtings, więc nawet można te dane wklepać dla 2-punktowego balansu bieli. Problem to ta lekka poświata za literkami (jak pisałem - dla mnie tolerancyjna przy czytaniu/pisaniu), ale to też ma znaczenie przy obróbce photo i tu już może być większa lipa (np. gdybyś korygował poświatę krawędziową na zdjęciu - a ta byłaby tą z monitora).
- 45%: granie.
Właśnie granie muszę jeszcze bardziej przetestować, w szczególności z HDR. Ogólnie, tu by się bardziej nadawał, bo VRR robi swoje. Z 21:9 może nawet najbardziej (i niekoniecznie ten Samsung, ale ta matryca). Problem w tym, że spokojnie większą płynność da się uzyskać - na dowolnym LCD ze strobingiem (ULMB/DyAC+ czy jak tam to dany producent nazywa). Bardziej profesjonalne monitory używające PVM z marszu (strobingu), też, o dziwo, nie będą tak daleko za tym OLEDem. Na zdjęciu po prawej masz porównanie z OLED 240hz (27GR95 - pierwszy od lewej), potem w LCD 360 hz bez włączonego stroba i na koniec z włączonym strobem. Źródło techspot / monitors unboxed YT.
Ale mniejsza, bo większość wystarczy płynność jaką oferuje G8, a za większą zaletę uznają b.dobry HDR.
Sporo też zależy od tego, przed czym teraz siedzisz. Taki OLED pewnie się sprawdzi lepiej, a jak się uprzeć i koniecznie zostać na 21:9, to pytanie o ile jakiś inny LCD byłby lepsze od tego, co masz.
Lista "niby" najlepszy ultrawide: https://www.rtings.com/monitor/reviews/best/by-features/ultrawide
I może ma to sens, bo akurat matryc monitorów 21:9 to nie ma aż tak dużo.
Zostaje kwestia ewentualnych wypaleń, jak masz go mieć na kolejne 6 lat.
Czy z monitorów, które są aktualnie w sprzedaży, testowałeś może coś z dobrym HDR?
Ten G8 jest najlepszym, jaki testowałem z HDR.
Wiem, że nie jest prosto z decyzją, ale też ten monitor (czy sama technologia) nie jest taki jednoznaczny i chyba lepiej być świadomym wad.
Są jeszcze 2 monitorki z mini-led w 21:9. Nie testowałem ich, ale może w tę stronę: Philips Evnia 34M2C7600MV (zakrzywione VA - recka na purepc i toms hardware). Jakaś alternatywa dla OLED (też bardziej w stronę gier i HDR, ale z gorszą czernią, wyższa jasnością - znaczenie tylko przy HDR; i bez ryzyka wypaleń). Tylko będzie ghostling...
Drugi jest płaski i na ips AOC AGON AG344UXM. Zgaduję, że byłby lepszy pod photo, nieco lepsza płynność, ale IPS, nawet na mini led, słabo z czernią w ciemnych pomieszczaniach (większe znaczenie przy multimediach, więc ciebie pomijalne).
EDIT - na Philips Evnia 34M2C7600MV spory ghostling wg https://www.youtube.com/watch?v=k1HqNusTW5A
Co do programików do testów, to już polecałem - darmowy 3d mark ze steam - sprawdzić gpu i cpu score, czy odpowiada wynikom innych RTX 4080 i i7.
Co do monitora, to właśnie testuje Samsunga G8 OLED. Mam tez ostro przetestowanego S90c, Panasa 980 i Sony 80 Tv OLED.
W sumie nie wiem co napisać, by ci nie mieszać. Ja mam zupełnie inne spojrzenie na monitory i odradzam tego OLEDa (21:9 na matrycy samsunga jest 5 monitorów oled). Wrzucę poniżej porównanie z tekstu nt. testów, ale dalej robię pomiary, sprawdzam itd.;
Tekst własny (czemu G8 a nie DELL na testach)
Do wyboru było aż 5 monitorów – każdy na tej samej matrycy. Każdy też oferował podobną jakość z pudełka (fabryczne tryby), lecz nie wszystkie dawał takie same opcje kalibracji. Podobnie wypadały co do ergonomii (tilt, pivot, svilt itd.). Jest jednak kilka sporych zalet Samsunga nad innymi, ale po kolei:
1. MSI MEG 342C QD – oferował najlepsze podłączenia (zwykłe DP 1.4, HDMI 2.1 - 48gb, USB hub, jak i usb-c hub, c alt mode); ładowarkę PD65W, nie dawał natomiast opcji dostosowania gammy (czyli brak pełnej kalibracji, jedynie częściowa przez 1 point balance; zostaje profilowanie); PIP; wyjście audio, brak głośników.
2. Dell Alienware AW3423DW oraz AW3423DWF – oferowały najgorsze podłączenia (DP 1.4 i HDMI 2.0 – a nie ukrywam, że kiedyś może podepnę konsolę), miał najlepsze kolory z pudła, usb hub, brak ładowarki i podobnie jak MSI oferował częściową kalibrację. PIP; wyjście audio, brak głośników. Model z „F” różni się brakiem g-sync oraz 165hz zamiast 175hz, ale karty Nvidii działają z normalnym VRR, więc bez różnicy, tyle, że taniej.
3. Philips Evnia 34M2C8600 – bardzo zbliżona charakterystyka do Della (HDMI 2.0, b. dobry tryb z pudła), lecz praktycznie bez opcji kalibracji (nawet balansu bieli), PIP; wyjście audio, brak głośników.
4. Samsung G8 OLED (min DP 1.4, micro HDMI 2.1 - 40gb, c alt mode), ładowarka PD65W, brak usb huba, pełna opcja kalibracji. Brak PIP, głośniki 5W, brak wyjścia audio.
Powyższe aspekty nieco wpłynęły na wybór, ale nie były kluczowe (chociaż za ogromny minus uznaję brak usb huba, z którego zawsze w monitorach korzystałem oraz brak wyjścia audio pod głośniki). Tymi okazały się dodatkowe funkcje Samsunga. Przede wszystkim multimedialność i system Tizen. Aplikacje jak na TV (Netflix, Prime, HBO itd.) i wszystko spokojnie zadziała w HDR, a nie jak na Windows, gdzie nieraz to przeprawa przez piekło (chociaż dziś jest lepiej niż 2-3 lata temu, to nadal łańcuch uzyskania HDR jest nieco skomplikowany). Do tego HDR10+ (amazon prime, rakuten) oraz HDR10+ gaming (który niedługo debiutuje). Normalnie nie łapie się na takie zabiegi, ale HDR10+ znam i cenię (tak jak i Dolby Vision). Na dodatek pełna kalibracja (nie blokuje opcji w żadnym trybie obrazu) i opcja kalibracji przez apkę ze smartphona Samsung. Dorzucając do tego pełną opcję dostosowania formatu obrazu (czyli filmy 2.35:1 w full screen z aplikacji Netflix, prime itd.). I na ostatek – każdy pozostały QD-OLED 34” jest mniej (DELL z "F", MSI) lub bardziej (Philips oraz DEll bez F) słyszalny (chłodzenie wentylatorem). Ten od Samsunga nie. Możecie się śmiać, ale od lat siedzę przed monitorami chłodzonymi wentylatorami i te potrafią być irytujące, natomiast jestem w tym aspekcie przyzwyczajony do ciszy i nawet mój retro EIZO, po 12000h i 14 latach na karku, jest cichy (niesłyszalny ponad tło, nawet w nocy), gdy mu nie dowalę jakąś dużą jasnością na długo.
Kolejną ważną sprawą były gwarancje oraz wypalenia. Dell i MSI to 36 miesięcy gwarancji; Samsung i Philips 24 miesiące. Nie mam zamiaru go wypalać, ale to OLED. Gwarancje na wypalenia oferuje Dell. Samsung w teorii nie (chociaż to informacje zagranicznych oddziałów, nie wiem jak w PL). Reszta modeli - nie wiem. Ale nie miało to dla mnie większego znaczenia, gdyż przy moim użytkowaniu (80% w 80-120 nitów; 20% hdr) raczej w 2 lata nic się nie pojawi, tym bardziej, biorąc pod uwagę drugi najważniejszy punkt co do wypaleń – technologie przeciwdziałające. Samsung i Philips mają wszystkie opcje. Długi refresh (1h, zalecany po 1500h/2000h); krótki (6/7 min, po każdych 4h użytkowania i przejściu w standy/wymuszony); pixel Shift; jasność elementów statycznych – logo itd. (ABL). Dell oraz MSI mają krótki i długi refresh, brak info o przyciemnianiu elementów statycznych.
Ważna adnotacja – sam tego nie sprawdziłem, gdyż mam GPU Nvidii, ale Oledy na matrycach Samsunga nie chcą za bardzo gadać z GPU AMD. Jedynie MSI i Dell bez „F” nie miały tu problemów. Pozostałem ucinały maksymalną jasność na 500 nitach i/lub miały problem z migotaniem. Do tego, na ten moment HDR10+ gaming działa tylko na gpu Nvidii (tyczy się tylko Samsunga G8, jako jedynego wspierającego tę technologię). Z HDR10+ na ten moment mogą korzystać wszystkie gry na UE 5.2 i nowszym.
Jak widać, na podstawie powyższego, nie ma „idealnego” QD-OLEDa. Samsung byłby dla mnie, gdyby miał usb hub, wyjście audio pod głośniki oraz, może, dłuższą gwarancje z pokryciem wypaleń. Dell i Philips średnie pod ew. konsole, do tego bez smart systemu. MSI wygląda ok. prawie pod każdym względem, poza kalibracją. Ponadto tylko Samsung wspiera HDR10+ (też pod gry) i ma głośnik (nawet znośne), jeżeli to miałoby dla kogoś znaczenie. Poza Dellem z „F” brałem każdy pod uwagę i gdzieś już każdy miałem w koszyku, to jednak Samsung mnie przekonał. Oczywiście Tizen i HDR10+ to sporo marketingowego pierdu pierdu Samsunga, ale też trochę faktycznych zysków. Do tego bezproblemowe podpięcie konsoli z HDR i supersamplingiem z 4k (to oferuje też MSI); oraz pełna kalibracja (to już tylko Samsung).
Po pierwszych testach z marszu mogę powiedzieć, ze chociaż G8 ma własnego smart TV (co jest ogromnym plusem z uwagi na utrudnione życie HDR na windows - np. apki amazon czy Disney nie odpalają na Windows HDR), lecz ogromnym problemem okazuje się procesor obrazu tego monitora. Cokolwiek z niższym bitrate odpalam z apki na monitorze (ograniczone do 1080p i upscaling przez monitor do 1440p), to posteryzacja, pompowanie skalowania i to nie raz i już. Obraz mroczkuje kilka razy na sekundę. Przy wysokim bitrate jest w miarę ok. Rozwiązaniem jest np. podpięcie apple TV (dalej ma hdr10+, 4k - więc będzie supersampling, do tego fps to hz match).
Ale kupujesz monitor, a nie TV, więc pomijając multimedia, to sam monitor ma genialny zakres tonalny, średnią płynność obrazu (na 175hz - tylko w trybie gra jest powiedzmy ok; poza trybem gry 60 lub 120hz i tu jest już gorzej). VRR oczywiście działa (gsync compatible) i nieco pomaga. Miałem już też zonka z przestrzeniami kolorów. W jednej aktualizacji Sasmung niby naprawił tryb auto, w następnej naprawił native ehhhh... w 90% auto będzie odpowiednie, ale np. dla przerabianych hdr, robionych pod rec 2020 (m.in. Piraci z Karaibów na Disney+ w HDR), już trzeba zmienić na native, żeby było ok. Poza tym Kalibracja i profilowanie proste. Co do kalibracja przez smartphona, to jest robiona pod native, więc tak średnio użyteczna. Ale pozostawiając rzeczy, na które może nie zwrócisz uwagi:
- G8 ma przyzwoite głośniki jak na monitor,
- brakuje tego huba usb,
- Czerń, jak czerń, ok, w multimediach się przydaje, ale dalej do grafiki tego monitora się nie użyje.
- G8 jest też zbyt jasny na nocny użytek (min. jasność to niby 60 nitów, ale to przy prawie zerowym kontraście; jak chcemy coś zostawić w rozsądnych wartościach, to bliżej 100 nitów - vide, w zupełnie ciemnym pomieszczenie jako monitor do czytania czy coś, nieużytkowy).
Nie mam też zbyt dużego problemu z czytelnością tekstu (na co zwracają media uwagę przy tych matrycach). Powiedziałbym, że ta poświata przy literakach jest lekko widoczna, ale jest ok.
Podsumowując G8 (i w sumie pozostałem ultra wide na matrycach OLED od Samsunga):
- na TV się nie nadają, chyba, że w parze z apple tv;
- mistyczna płynność OLED jest w przypadku tych matryc średnia (obok CRT czy LCD z włączonym strobingiem to to nie stało) - dopowiem, ze matryce od LG, przede wszystkim te w TV panasa i Sony, gdzie mamy lepsze sterowanie BFI, radzą sobie lepiej; Dlaczego? Sample and hold i tyle w teamcie, a do tego błyskawiczny czas reakcji matrycy przy tej technice szkodzi, a nie pomaga - tworzy screen-door motion resolution effect(na 120hz dość widoczny, na 175hz mniej i widoczne bardziej w filmach niż grach, tym bardziej, że w tych jest opcjonalny VRR).
- genialny zakres tonalny i HDR (potrafią być jasne; przede wszystkim w HDR 10+, chociaż ten jest tylko w G8 - to najjaśniejszy OLED jakiego testowałem);
Co do wypaleń, to każdy z tych monitorów ma technologie przeciwdziałające i jak my ich nie odłączamy od prądu tuż po skończonym użytkowaniu (wtedy przeprowadzają szybki referesh - 6-7 min), to się raczej nie wypalą, tym bardziej jak w SDR będziemy siedzieli na 100 nitach, a nie 240 i wypalali nie tylko ekran, ale też sobie oczy.
Sam pewnie zwrócę/sprzedam G8 i dalej będę siedział na swoim Eizo. Aktualnie trzaskam porównania tej G8 z prawie topowym CRT ;)
Co do wyboru monitora przez Ciebie, to jeżeli nie celujesz w HDR (przynajmniej 20-30% użycia), to OLED ma średni sens. Lepszy będzie jakiś dobry LCD. I to nie kwestia wypaleń , jak pisze Aleks - wygaszacze ekranu nadal istnieją,. G8 po paru min sam włącza swój wygaszacz, do tego kluczowa jest jasność ekranu (240 nit wypali nam wszystko ok, 6 razy szybciej, niż 100 nitów).
Co do monitorów w tym budżecie:
- do SDR i pracy buirowej/lekkiej grafiki i okazjonalnego grania kupiłbym EIZO FlexScan EV2785-BK, a jak się uprzeć na 21:9 to poszukać Fujitsu P34-9;
- do początków z foto itp. kupiłbym EIZO ColorEdge CS2731;
- do CADa oraz wielozadaniowości BenQ PD2725U;
- do hardego grania kupiłbym BenQ Zowie XL2566K;
- pod multimedia i HDR kupiłbym TV.
Xbox wygrywa:
- konstrukcją (lepsze chłodzenie, rozmiary i ogólny pomyślunek),
- game passem;
- boostem gier starszych (do 60/120 fps itd.);
- szybkim powrotem do gry (Quick Resume);
- auto hdr (fajna opcja, dla wykorzystania potencjału TV z HDR; Xbox ma też pełne hdmi 2.1; PS5 ucięte do 40gb, ale bez hdr i 4:4:4 to bez znaczenia)
- dostępnością cenową (xbox series S).
Teoretycznie ma też nieco lepsze GPU i może jest o tych kilka tytułów działających lepiej na Xbox series X więcej niż tych działających lepiej na PS5, ale to niewielki odsetek (ostatnio Alan Wake 2 miał o 60% mniej dropów na Xbox, ale i tak tych dropów nie było tak dużo na PS5).
PlayStation ma przewagę:
- w grach (tylko tu, w tej generacji, póki co szału nie ma),
- kontrolerze (dual sense);
- VR (chociaż to nisza, to Xbox nie ma tego w ofercie).
Kluczowe wydają się gry (chyba, że coś z powyższego szczególnie do ciebie przemawia), więc przejrzeć biblioteki exów i tyle.
Ogólnie Xbox lepsze funkcje, Sony lepsze exy i VR (ale tu też kto, które gry woli).
https://youtu.be/x7fbVYKdCag?si=SrNTcIK432Ipw-VR

Czemu nie robi tego producent od nowości? Bo każda karta jest różna, każda nowa karta chodzi na stabilnych, bezpiecznych zegarach które użytkownik sam sobie może zmieniać.
Lepsze pytanie, czemu Intel tak poleciał z limitami mocy (i napięciami)?
I to już każda szanująca redakcja rozgryzła w pierwszym dniu po otrzymaniu cpu - bo na niższych, dotychczasowych limitach przegrywali w syntetykach z AMD. Przy limicie 210W (najmocniejszy aktualnie procek AMD), byli 5% za nimi. Więc dawaj - cyferki muszą się zgadzać i ogień. https://youtu.be/vcjj1sOPeYc?si=USNFdWI_FvqGOH9T&t=732
Obrazek z morele>>>
Tak, niech więc użytkownik się martwi i kupuje lepsze, droższe chłodzenie, kij, że przy 330W, w stosunku do 210W, zyskujemy tylko 10% wydajności (za 50% więcej W), ale jesteśmy lepsi od AMD.
Użytkownik może zrobić:
- UV (obniżyć temp., pobór, nie tracąc na wydajności);
- ustawić sam limit mocy dla CPU (obniżyć temp, pobór, niewiele tracąc na wydajności);
- ustawić limit oraz zrobić UV (bardziej obniżyć temp, pobór, niewiele tracąc na wydajności).
w dobie ogolniedostepnych AIO polecasz mu wieszac kolejne 800 gram na plycie? jess
Daj ty mu juz spokoj z tym UV. Nie jest mu to do niczego potrzebne.
Jakby nie chcę się sprzeczać, bo AIO to dobre rozwiązanie, ale droższe i nie zawsze lepsze.
Ja mam chłodzenie powietrzne, które ma blisko 10 lat. W międzyczasie przetestowałem kilkanaście innych, w tym AIO. Przede mną też jeszcze kilka chłodzeni, które już mam i czekają na swoją kolej do testów.
Z mojego doświadczenia wynika tyle, że powietrze jest jednak trochę mniej problematyczne (nieco łatwiejszy montaż, chociaż to też zależy od modelu). Nie widzę tego, by jakieś aio działało 10 lat, ale Bukary wybrał dobrze i pewnie będzie zadowolony
Druga sprawa to, co piszesz o UV. Jaki jest cel montażu AIO (czyli wydania większych pieniędzy)? Jeżeli uzyskanie niższych temp, to to samo mamy za darmo (pomijając koszt płyty Z, bo ta ma też inne zalety) - robiąc UV. Co się wiąże z niższymi temp, to spadek hałasu, natomiast UV ma tu też bonus - spadek poboru prądu.
AIO w stosunku do nawet najlepszych powietrznych będzie miało przewagę w kwestii temperatur i obiegu powietrza w budzie (temp. gpu), jeżeli zainstalujemy na górze. Ucierpią jednak temp. sekcji zasilania.
I jakby rozumiem, że Bukary nie będzie nic renderował i u niego bardziej to będzie 120-150W w najbardziej wymagających grach na tej i7 niż 254W w Blenderze. Dlatego zawsze pierwsze skrzypce gra użyteczność vs. cena.
PS
Najbardziej wymagające gry dla CPU dziś to The Last of us Part 1 Remake, Hogwart Legacy z odpalonym RT, Dead Space Remake, Spider Man Remaster z odpalonym RT, trochę jeszcze Resident Evil 4. Są też jeszcze tytułu mocno wymagające, ale tam raczej GPU ograniczy FPS, a tym samym użycie CPU (np. Cyberpunk 2.0, A Plague Tale: Requiem). Sprawdź sobie temp. swojego CPU hw info w którejś z powyższych (swoją drogą Avatar też jest dość wymagający).
PPS
I żeby nie było pod i7 i i9, nawet z UV, pod rendering wymagane raczej AIO lub topowe powietrze (wtedy konieczne UV). Do gier powietrze przy i7 jeszcze się obroni.
W zasadzie to trochę przeszła już rada, związana z tym, jak kiedyś działały kontrolery i że dyski SSD były mniejsze.
Chodziło o ograniczoną liczbę zapisów pamięci falsh i to, że kontroler używał w partycji tylko przypisanych komórek. Czyli jak mieliśmy dysk 256, podzielony na partycje 60 gb i reszta, to kontroler mieląc tylko po tych 60 gb (czy też zmniejszając drugą), był w stanie szybciej wykończyć dysk.
To się zmieniło. Dziś mamy lepsze kontrolery, a dyski większe.
Dlatego to taka naleciałość, ale pozostaje pytanie, po co dzielić, skoro dla dysku to już nie ma znaczenia, jak miało dla mechanicznego. I tu wchodzi zarządzanie partycjami vs. zarządzanie folderami.
Zarządzanie partycjami ma tylko minus w przygotowaniu (rozplanowaniu), ale później daje pewne plusy (możliwość deinstalacji systemu itd., bez ruszania drugiej partycji).
Zarządzanie folderami też ma plus w postaci - dla Windowsa czym innym jest przenoszenie/rozpakowywanie pomiędzy folderami a czym innym pomiędzy partycjami. W folderach będzie wystarczająca zmian adresu; w partycjach częściej trzeba kopiować całość (tym bardziej, gdy w operacji będzie uczestniczył folder temp. eksploratora Windows).
Także kto co woli i kto odnajduje w czym większą wartość. Coś za coś, ale jakieś ogromne różnice to nie są, biorąc pod uwagę żywotność i szybkość dzisiejszych dysków SSD.

Jest masa dobrych poradników w necie, więc ogarniesz. Ważne, to złożyć ile się da poza budą, przygotować sobie kablologię i dopiero wkładać jednostkę.
Padło na intela czy amd? Swoją drogą filmik z dziś, na nowych sterach: https://youtu.be/7KZQVfO-1Vg?si=FoIl9PeulgT9stNd
Z rzeczy oczywistych:
- zasilacz wg instrukcji i tego, jak ma być montowany dla trybu półpasywnego lub pasywnego (jeżeli taki ma) - czyli czy wentylatorem do dołu czy do góry (wnętrza obudowy); (przy budach z piwnicą - obudówką na zasilacz, zawsze w stronę wlotu powietrza (wg instrukcji budy);
- ram w dobre sloty (wg schematu z instrukcji płyty głównej - by działały w dualu);
- dyski m.2 też (slot przy CPU ma zawsze linie do cpu, ten dalej ma do chipsetu, ale jak masz takie same dyski to bez znaczenia)
- GPU - u ciebie przy zasilaczu nie ma problemu, ale zawsze też podpinamy wg schemat z instrukcji zasilacza (przede wszystkim GPU łączymy z odpowiednimi liniami pci - ty masz już nową złączkę, więc jest prosto, bo jest jedna wtyczka, ważne, by było klik przy podłączeniu);
- chłodzenie wodne wg instrukcji/pod aio pump;
- trochę zabawy z podpięciem power up, światełek itd. (wg schematu z instrukcji płyty) chyba, że masz już jedno złączkę od obudowy;
- montaż aio do cpu - zawsze pompa musi być pod najwyższym punktem radiatora (pompa poniżej najwyższego punktu obiegu), a wejście wężyków lepiej, by było na dole niż górze (optymalnie też montaż u góry budy - pod sufitem, żeby wentylatory wyciągały powietrze z budy) https://youtu.be/BbGomv195sk?si=VXsuYl7tnIkT2lXF&t=780
- pasta będzie już pewnie na aio, ale jakby miało nie być, to metoda kropkowa (wiele małych kropek lub znak X). Ma to raczej drugorzędne znaczenie; i lepiej dać dużo za dużo niż prawie nic. https://faqs.noctua.at/en/support/solutions/articles/101000353274-how-should-i-apply-the-nt-h1-or-nt-h2-thermal-paste-onto-the-cpu-and-how-can-i-remove-it-
- sprawdzić sobie w instrukcji gdzie jest zworka do restartu biosu.
Po odpaleniu (można już pod odpaleniu windy):
- update biosu przede wszystkim;
- update driverów chipsetu;
- ustawić drugi dysk w menadżerze jako partycje prostego itd. https://youtu.be/zSDCeCsaDco?si=dAFKCRp2YF4f0ma0 ; raczej nie dzielimy jednego SSD na partycje;
- ustawić profil RAM w bios: xmp (dla intela lub expo /docp dla AMD);
- jeżeli wybrałeś intela i płytę "Z", to ja robiłbym z miejsca UV (można z poziomu pulpitu)
https://youtu.be/GKLyZQ1yuV8?si=TN4zz0yB_WkeiDKA
- ustawić
- pobrać hw info
- zrobić testy np. w cinebenchu lub 3d marku (steam), by sprawdzić, czy mamy odpowiedni score dla naszych podzespołów (= czy działają poprawnie)
Co do samej pasty, to Kryonatu jest dobry, ale chyba tylko do testów... Gelid się ostatnio popsuł, więc jak masz dokupować, to arctica mx4/mx6, Noctuę NT-H2, lub EKWB EK-TIM Ectotherm, chociaż jest też jeszcze kilka innych dobrych past.
Ja bym jednak trochę zbadał sprawę.
Pytanie jak płyta (pamiętaj o updacie biosu przed wymianą cpu)?
Do tego jak masz ten ram (dwie kości?)?
znam się/nie znam, też mam swoje "widzi mi się" (np. na cpu preferuję AMD, płyty asusa itd.).
Ja składam swoje kompy pod granie i okazjonalna obróbkę w Davincim Resolve (bo innej już w domu nie robię).
Jakiś specjalnych uwag, niż te wcześniejsze, nie mam. Jeden dysk 2 lub 4 tb.
Zestaw wygląda ok., tylko zasilacz Corsair RM850X SHIFT CP-9020252-EU, zmienił się chyba w wersję bez ATX 3.0 (CP-9020200-EU). Tak chciałeś?
Bo czemu miałbyś mieć problemy. Jeżeli nie kupiłeś w pierwszych 3 miesiącach po premierze lub używałeś tylko do gier (zapis mało ważny); robiłeś aktualizacje na bieżąco i nie używałeś z ZEN 2 na x570, to raczej nie miałeś problemów.
https://www.purepc.pl/samsung-980-pro-otrzymal-nowy-firmware-ktory-chroni-nosnik-przed-nagla-awaria-lepiej-nie-zwlekac-z-aktualizacja
https://eu.community.samsung.com/t5/sprz%C4%99t-komputerowy/problemy-z-dyskami-samsung-ssd-980-pro/td-p/7002085
https://www.benchmark.pl/aktualnosci/samsung-980-pro-jak-rozwiazac-problem-z-zanizonym-zapisem.html
Ja niestety spełniłem wszystkie powyższe. I zęby nie było - dziś mam wersje 1tb (po wymianie proca na 7 5800x3d zapis ruszył) i jest ok. 2tb mam WD sn850x.
Ram to akurat nie ważny (czy raczje drugorzędny) wydawca. Ważniejsze jakie kości. Samsung b-die są najlpesze, ale też swoje kosztują. dalej mamy inne rozwiązania.
Płyta też zalezna od sekcji zasialnia, portów itd. których potrzebujemy, a nie marki. Chociaż Asus ma najlepsze kotrolery pamięci ram.
Dysk: akurat samsung 980pro to największa wpadka samsunga. Już pomijam, że ma niższy zapisy od konkurencji (4500mb w uzyciu vs. 5500-6000 przy kc 3000 lub wd sn 850), bo tego poza testami użytkownik w grach nie zobaczy (tam liczy się odczyt). Już pomijam mały bufor slc, bo to akurat się zobaczy, w szczególności po zapełnieniu dysku, ale po przekroczeniu slc samsung w miarę trzyma prędkość, więc mu wybaczone. Ale to co odwalili z tym dyskiem to komedia. Po wydaniu prędkość zapisu szorowała po dnie, iops też. Dopiero 3 łatka naprawiła temat. Druga sprawa, to że z prockami zen 2 (u mnie był r5 3600) na plytach x570 (gdzie wszystko działa pci 4.0) zapis nie przekraczał 60%nimianlnego (odczyt był dobry). Tu już łatki nic nie dały. A na koniec akcja z wersjami 2tb i tym, że bez aktualizacji 100% dysków padało. Czyli jak miałeś dysk z pidełka i nie zrobiłeś akutalizcjic, to żegnajcie dane. Brawo Samsung. Dla mnie tyle w temacie 980pro, bo wszystko to przerobiłem. I dalej mam wersję 1tb tego dysku.
Przy zasilaczu też trzeba patrzeć na bebechy i producenta oem. Asus, msi, thermaltake czy bequite nie robią zasialczy. Biorą bazy od seasonic, cwt, fortona (fsp) i innych.
Najlepsze bazy na dziś to SeaSonic prime (też w użyciu przez Asusa rog thor). Ale że w testach wypada o 1% lepiej od najlpeszej bazy fsp, to pytanie, czy to jest warte 20%wyższej ceny...
Nie czytałbym też tego, co pisze Leo Tar. Zasilacze mają zapas na skoki i mają zabezpieczenia (chociaż skoki na rtx 30xx wystepowały naprawdę i były spore). Do rtx 4080 polecany jest 750w i to przy i7. Przy r7 7800x3d spokojnie 650 w by starczylo i tak też ja testowalem (na seasonic prime px 650w). Żyje.
Nie kupiłbym natomiast zasilacza z kilkoma liniami 12v zamiast jednej. Takie są często bequiet.
Co racja, to racja, bo w bechmarki się nie gra i też podzielam to zdanie, chociaż może nieco większą wagę przywiązuje do cyferek.
Co do podawania temp. To rzetelniej jest z hw info (sensory), gdzie mamy temp min, max, obecną i średnią od momentu resetu pomiaru. Tam jest też faktyczna temp rdzeni procka, a nie uśredniona (i to od tej faktycznej zależy zbijanie zegarów).
Pisałem, że w grach, bez znaczenia i by się nie przejmował...
Pytanie, czy masz UV u siebie zrobiony?
Nie za bardzo też rozumiem, co pokazuje ten screen. Brak temp max z testu, podanego czasu, max obciążenia z testu, tylko temp po wyłączeniu gry (na to też wskazuje temp schłodzonego gpu)? Czy coś źle odczytuję?
Przy i7 oraz i9 13th/14th gen bez UV - obniżenia napięcia (wymagana płyta Z) i/lub podstawki montażowej (np. Thermal Grizzly Ramka kontaktowa LGA 1700 TG lub Thermalright LGA1700-BCF) są kłopoty z uzyskaniem pełnego scora w cinebenchu, gdyż te procku zbijają taktowania z uwagi na przegrzanie - i tak, nawet na AIO 240mm.
Nie przejmowałbym się, bo w grach nie będzie miało to najmniejszego znaczenia (w sensie liczby FPS - AIO 240mm spokojnie da radę), bo to inny rodzaj obciążenia, z innymi instrukcjami, zostaje tylko kwestia temp/hałasu.
AMD z am5 też święte nie jest, ale akurat procki z pamięcią 3d są fajne zoptymalizowane, więc gorąco raczej nie będzie, nawet na powietrzu (Fortis 5). gorzej z pozostałymi prockami AMD (bez dopisku x3d), ale o nich nie piszemy a i tak nie jest tak źle jak z Intelami. No niestety, czasy AM4, które było bajecznie łatwe do schłodzenia, się skończyły.

Ryzen 7 7800x3d z b650 i tańszym chłodzeniem, wyjdzie podobne kwotowo jak intel i7.
Wydajność w grach na ten moment >>>> źródło pcgh
Wielkich różnic nie ma (intel na trochę lepszych ramach tu, więc Ryzen 7 na takich samych kościach jeszcze trochę zyska), ale są gdy spojrzysz na wydajność per W (następny post)
W przypadku ramu mhz, jak mhz, ale timingi maja takie samo jak nie większe znaczenie.
Co do płyty, to moje wątpliwości nie dotyczą tego, że to słaba płyta. Ona jest dobra, ale na płycie B jeszcze z pół roku temu nie dało się robić UV CPU (nie wiem, jak jest teraz) i to był dramat. Po prostu procki intela i7 i i9 mocno się grzeją, a to przekłada się na hałas (bo niższego scora w cinebenchu poza cinebenchem nie zobaczysz). Rozwiązaniem zawsze było UV. Inni też dokładali ramki prostujące soket, co, w zależności od płyty i chłodzenia dawał od 2 do 15 stopni w dół.
Stąd moja rada - iść w AMD, chociaż am5 daleko do am4 pod względem bezproblemowości.
Ryzen 7 7800x3d + ASUS TUF Gaming B650-Plus WiFi (jak potrzebujesz wifi, a jak nie, to wersja bez) i tyle w temacie. Będzie chłodniej, mniej W i wydajniej w większości gier. Do tego można w przyszłości zmienić CPU, a na podstawce intela nic nowszego nie włożysz.
EDIT, wtedy można na spokojnie wziąć Fortisa 5, a jak chce się AIO, to byle jakie z polecanych wyżej ogarnie.
Na szybki rzut oka:
Grzejnik od intela (i7 14th gen...) na płycie, gdzie pod znakiem zapytania będzie undervolting?
Sama płyta ok, ale to "B". Z CPU i płytą szedłbym w AMD, ale twój wybór.
Pamięci ram można lepsze.
Dysk do zmiany. Mam Samsunga 980 pro, ale mam też lepszego WD SN850x. I kij z testami, bo tych 1000mb szybszego zapisu na WD w życiu nie zauważyłem, ale buffor SLC już zobaczyłem i tu Samsung jest średni (mały buffor, ale utrzymuje ok prędkości). Jak dysk to WD SN850x lub KC 3000.
Zasilacz jak najbardziej ok. Sam mam SeaSonic prime plata, ale dziś bym za to tyle kasy nie dał. Zastanawiałbym się nad Thermaltake Toughpower GF3 850W ATX v3.0. Bardzo podobna platforma do tego RM850X SHIFT. Bazy robione przez CWT - 90% identyko, jednak Corsair ma lepsze filtry i zabezpieczenie "inrush". Thermaltake ma lepszy wentyl (chociaż Corsair też ma b. dobry).
Chłodzenie proca do zmiany. Jako powietrze, to Fortis 5, a z mocniejszych i dwuwieżowych thermalright peerless assassin 120, ale powietrze tak średnio do i7 bez UV. Z AIO Thermaltake Toughliquid 360 ARGB lub arctic liquid freezer ii 360. 280mm też da radę
Biorąc pod uwagę formę Bethesdy (Fallout 4, Faltout 76, Starfield) to Avowed i Obsidian są jedyną szansa na dobrego TES.
O konieczności powstania CPK (lecz w innej, rozbudowanej, formie) mówi też Marcin Piątkowski (profesor ekonomii z US, wykładowca Harvarda i w London Business School, były główny ekonomista PKO BP za PO, dziś główny ekonomista Banku Światowego na Chiny i Wietnam), przeciwnik rządów PiS i tego, co wydarzyło się przez ostatnich 8 lat.
Kolejne świetne didaskalia [poza CPK, o liście otwartym do rządu; o głupocie 13 i 14 emerytur, Balcerowiczu; potrzebie inwestycji i rozwoju; największej potrzebie dofinansowanie systemu nauczania; celu 30-20-10; głupocie PiS w wielu aspektach (TVP, sądownictwo, TK, aborcja - ogólnym ataku na instytucje), lecz braku poważnych błędów gospodarczych co do PKB (choć NBP nie popełniło ich, to stało się organem politycznym); Stanach Zjednoczonych Europy - wzmocnieniu UE; reformie systemu podatkowego oraz błędach polskiego ładu].
Co robić:
- nie obniżać podatków (nie dla 60k wolnych od podatku), gdyż to wpłynie na najbogatszych, a uderzy w możliwości inwestycyjne (zuboża Państwo oraz zwiększa nierówności dochodowe);
- nie dla 13 i 14 emerytur (ale tak dla rewaloryzacji emerytur);
- zastanowić się nad składką ochronną (tymczasowy podatek na obronność i armię);
- podwyżki dla nauczycieli 30% i 20% dla budżetówki (jako kluczowy czynnik w szansie na rozwój i tworzenie podłoża inwestycyjnego dla zachodnich firm);
- CPK jako część rozwoju łańcuchów dostaw i jako podłoże dla zachodnich inwestycji (zachód przestaje inwestować w Chinach - 200-300 mld $ rocznie musi być inwestowane gdzieś indziej i bez CPK ciężko, by w pełni wykorzystać potencjał naszego kraju i chociaż część tego tortu zdobyć). Proponuje związany z tym projekt strefy ekonomicznej pomiędzy Łodzią a Warszawą.
Sporo amerykańskiego myślenia, ale może potrzebujemy. Kolejny punkt widzenia wrzucony do bagna pt. "co dalej z CPK".
https://youtu.be/8fgd6siB7qw?si=iScrJL9g18-iPt6s
No jakby się zgadzam, ale jednak rozumiem, że chcą monetyzować i ciągnąć w stronę Starfield 2, który będzie miał premierę za 15 lat, jak dobrze pójdzie.
Wyłącz Vsynca i jeżeli dalej tak będzie, to albo sterowniki/coś po stronie karty albo za słaby CPU/porblem z CPU.
W sprawnym kompie (od strony software - sterowników itd.), przy odblokowanym limicie fps (czyli też bez Vsync) mniejsze użycie karty niż 95% oznacza bottleneck od strony CPU w danym momencie (vide - CPU nie jest w stanie dokarmić karty, by ta leciała na maksa).
Jest masa gier, gdzie ten R5 7600x nie dokarmi RTX 4070. Nie wiem, jak powinno być z Forza (może jakiś wpływ mają zabezpieczenia MS, bo poprzednie części specjalne wymagające dla CPU nie był). Co do klatek, to obstawiałbym że przy twoich ustawieniach, gdzie z DLSS tak naprawdę mamy poniżej 1080p, to CPU może nie dobijać do granicy vsync (bo karta jest odciążona - dlss, niskie ustawienia itd.), jeżeli masz monitor 100hz+.
Nie wiem na ile (nie)pomogę, ale miałem kumpla (dziś już się nie kumplujemy) z podobnymi problemami. Nie dam rad psychologicznych, bo pod tym względem byłem dla niego bardzo "cruel" i "no mercy".
Warto ogarnąć podstawy: zbadać poziom teścia, sprawdzić czy przysadka dobrze funkcjonuje, zadbać o florę jelitową (ostatnio zawsze na takie stany przepisują jakeś symbiotyki - wg badań ogromne powiązanie).
https://zdrowie.pap.pl/psyche/jelitowa-mikrobiota-nasza-psychika
Dla mnie:
Jak OLED, to tylko Sony lub Panas, bo jako jedyni oferują BFI/stroboskop sterowany (inni nigdy w to nie potrafili) i mają kolory w miarę z pudła. Gorzej u nich z apkami, ale dowolny stick i po problemie. No i Soniacze miały ten problem z short refreshem, ale chyba już ogarnęli (aktualizacja).
Jak LCD to tylko Sony x95L, bo lepszego na dziś nie ma. Samsung jest mega agresywny co do detali w cieniach (zajeżdża je kosztem lepszej czerni - trochę jak na CRT i ustawieniu brightness).
U Samsunga i LG chyba jest ten sam typ matrycy w modelach, ktore wspomnialem.
Nie, Samsung ma swoją matrycę QD-OLED, a LG swoją wOLED. Matryce qd OLED różnią się w TV i monitorach (choćby kształtem subpikseli). W najwyższym modelu LG G3 oraz Panasie 2000 mamy matrycę z optycznym skupieniem - MLA. Pierdu, pierdu, ale faktycznie daje nieco lepszą jasność i ostrość.
Co do rzeczy użytkowych, Samsungi nieco lepiej wypadają w Prime video, bo mają HDR10+. W Netflixie LG, Sony i Panas, bo mają Dolby, chociaż tylko Panas robi je "onboard". Dodatkowo Panas wspiera wszystkie formaty (już pomijam zwyczajny HDR, bo to jest wszędzie): HDR10 + (Prime Video, Rakuten); Dolby Vision (Apple TV, Netflix, HBO max).
Pewnie i tak tego nie zobaczysz, więc bierz to, co ma najlepsze opinie w użytkowaniu (LG lub Samsung :)
Też zacząłbym od ogarnięcia systemu. Masz ssd?
Tak btw,
Kiedy mogłeś kupić x370 i r5 1600 (co do gtx 1060 wystarczyłoby) i dziś przesiąść się na R7 5800x3d i nawet rtx 4080 :)
Terror na podstawie fenomenalnej powieści Dana Simmonsa.
Krótki i na temat.
Jak pod nastoletni vibe, to Invincible oraz Legendy Vox Machiny mogą być.
Chociaż, patrzę teraz sobie na ceny zasiłek i w podobnej cenie mamy Thermaltake Toughpower GF3 750w lub 850W (750w na Ryzenie spokojnie weźmie rtx 4090 i to ze sporym zapasem).
Thermaltake Toughpower GF to już absolutny top zasilacz. Powyżej już tylko flagowe produkty SuperFlower Leadex (ciężko dostępne w PL) oraz SeaSonic Prime (które kosztują zauważalnie więcej).
Zdroworozsądkowo? To karty lepiej nie kupować, cpu też nie, tylko odpalać sobie Nvidia geforce now na te miesiące, kiedy mamy ochotę na granie.
EDIT, a jakbym miał składać dziś pc, to bym wrzucił sobie lepszą kartę i tle :P (bo reszta raczej domaga)
A tak od deski, to:
Buda: Fractal Design Meshify C
PSU: MSI MPG A850G ATX 3.0
CPU: Ryzen 7 7800x3d
Cooler cpu: Fortis 5
Mobo: ASUS TUF GAMING B650M-PLUS
Ram: G.Skill Trident Z5, DDR5, 32 GB, 6000MHz, CL30 (F5-6000J3040F16GX2-TZ5S)
SSD: Kingston KC3000 2tb lub WD SN 850x 2tb lub lexar NM800pro 2tb (co tańsze na dziś lub w danym sklepie, gdzie składasza)
GPU: nie będzie rozsądnie bo musi być przynajmniej RTX 4080, a lepiej RTX 4090
Ogólnie, jak pod gry, to lepiej iść am5 i R7 7800x3d, bo łatwiej schłodzić (to oszczędność i rozsądek), bardziej przyszłościowa podstawka oraz mniej prądu żre.
Strefy czystego transportu są coraz lepiej zarysowane na papierze w największych miastach Polski i chociaż co do idei polepszenia jakości powietrza się totalnie zgadzam, to irytuje mnie tu brak spójności.
Na dziś, o tych SCT gdzie poczyniona już jakieś kroki w kierunku wprowadzenia, wiadomo, że (będę pisał tylko o Diselach)
Kraków
https://ztp.krakow.pl/sct/wymogi-sct
Pierwszy etap (od 1 lipca 2024 do 30 czerwca 2026) podzieli samochody wg dat ostatniej rejestracji.
Samochody zarejestrowane przed 1 marca 2023 muszą spełnić normę Euro 2 (w skrócie rocznik od 1996 r. do 1999 r. dla samochodów osobowych).
Samochody zarejestrowane po 1 marca 2023 muszą spełnić normę Euro 5 (rocznik auta od 2010 r. dla samochodów osobowych).
Drugi etap
Od 1 lipca 2026 wszystkie Disele muszą spełniać normę Euro 5 (od 2010 r. dla samochodów osobowych).
Dalsze etapy dopiero będą uzgadniane
Warszawa
Etap 1 (lipiec 2024) Euro 4 (rocznik auta od 2006)
Etap 2 (2026) Euro 5 (rocznik auta od 2010)
Etap 3 (2028) Euro 6 (rocznik auta od 2015)
Etap 4 (2030) Euro 6dT (rocznik auta od 2019)
Etap 5 (2032) Euro 6d (rocznik auta od 2021)
https://warszawa19115.pl/-/strefa-czystego-transportu-sct-
Wrocław
Etap 1 (2025) Euro 4 (rocznik auta od 2006)
Etap 2 (2030) Euro 5 (rocznik auta od 2010)
Etap 3 (2035) Euro 6 (rocznik auta od 2015)
Czyli dość liberalnie
https://www.wroclaw.pl/rozmawia/musimy-miec-strefe-czystego-transportu
Oczywiście to jeszcze może ulec lekkim zmianom, ale SCT pojawią się już niedługo. Istotne jest to, jak dużą część miast obejmą (pod linkami macie zarysy). Ludzie mieszkając w strefach, dojeżdżający itd. mogą liczyć na ulgi.
Jak już pisałem, brakuje mi tu spójności.
raczej nie monitor, jak chcesz full retro, chociaż scena retro dziś idzie bardziej w upscalery i wyciągnie pełnej informacji kolorystycznej z konsoli
https://www.retrorgb.com/rgbintro.html
lub... emulują na PC i wtedy ew. retro monitor, jak mój czy coś.
Jak nie tak, to zostaje ci jakiś TV 4:3/ 3:2, a tu dziś trochę loteria z tymi z drugiej ręki. Jakbym miał rzucić nazwą w pole, to np. jakiś Panasonic Quintrix. Było ich sporo w Polsce i miały dobrą jakość.
Jakby do gdzieś do 2005 oferowały najlepszą jakość obrazu (jeżeli chocidzi o domowy użytek).
Plazmy były genialne, pierwsze lcd słabe.
Dziś, z tego co pamiętam, to ty masz jakiegoś 8k samsunga, a jednak są lepsze od niego tv.
No to się wyjaśniło, czemu tak wiele studiów filmowych pracowało na crt do 2008-2010...
Jakby crt dziś nie ma sensu, ale pierwsze lcd i choćby próby podswielanja rgb pod rynek profesjonalny, były średnio udane. Dopiero nieco nowsze monitorki podswietlane wgccfl i z nowszymi matrycami, często o podwójnych subpikselach va (spva), zmieniły ten stan rzeczy.
Czasami sobie po prostu fajnie powspominać. Ja z tej nostalgi to mam stanowsiko retro, ale raczej jestem świadom wad tamtej technologi, tak samo, jak jestem świadom wad alexowego 8k od Samsunga.
Sporo wiedzy z zakresu CRT i jego następców z lat 80/wczesnych 90, niewiele z tego tysiąclecia.
W zasadzie twórcy TV już na to wszystko odpowiedzieli w 2005-2010, kiedy królowała plazma.
Piszę od SED/FED TV, które najprawdopodobniej trafiłby na rynek, gdyby nie kłopoty z prawami do technologii, więc po 3 latach mocnych inwestycji Toshiby i Cannona, zdecydowano się na zamknięcie rozwoju.
Były "płaskie", działa znajdowały się pod pojedynczymi pikselami. https://electronics.howstuffworks.com/sed-tv.htm
Kolory rozumiem, ale czas reakcji? Przecież był bardzo wolny.
CRT z przełomu 2000-2005 wolne? Może w porównaniu do Oledowego 0,2ms tak, ale do LCD? Te najlepsze CRT z tego okresu miały czas reakcji w przedziale 1,5 - 3ms. Teraz zestawmy to np. z babolem jaki robił ASUS, gdzie dawał matrycę LCD 240hz, ale z czasem reakcji powyżej 5ms (czyli piksele nie były w stanie reagować na takie odświeżanie...). Klasa
O płynności w CRT pisałem poniżej więc nie będę się powtarzał.
Co do 3 i 4 punktu nie masz racji - ponownie, dotyczyłoby to monitorów CRT z lat 80/90 a nie tych nowszych. Wszystko zależy od prędkości działa (pasma przenoszenia, Częstotliwość pozioma, Częstotliwość pionowa, liczba plamek)
O jednym jeszcze nikt nie wspomniał - CRT działał na zasadzie rzutowania fotonów z siatki na szkło, czyli mając jeden monitor, mogliśmy dowolnie dobierać mu rozdzielczość i odświeżanie, a ograniczeni tu była "rozdziałka" siatki oraz szybkość działa. (to też odniesienie do twojego 3 punktu - o szybkości pracy CRT)
Zakres pracy mojego to (działo o pasmie przenoszenia 335 MHz i rysowaniu w poziomie do 115kHz):
640 x 480 @ 50 to 160 Hz
800 x 600 @ 50 to 160 Hz
1024 x 768 @ 50 to 138 Hz
1280 x 1024 @ 50 to 105 Hz
1600 x 1200 @ 50 to 91 Hz
1800 x 1350 @ 50 to 81 Hz
1800 x 1440 @ 50 to 76 Hz
1856 x 1392 @ 50 to 79 Hz
1920 x 1440 @ 50 to 76 Hz
Wszystko to rzutowane na 22 cale
A było jeszcze jedno, szybsze działo - o paśmie przenoszenia 370MHz i rysowaniu w poziomie do 140kHz, co przekładało się na 1920 x 1440 @ 50 to 92 Hz (posiadał je Mitsu/NEC Diamond Pro 2070SB)
Linią rozwoju dla CRT nie byłoby więc powiększanie ekranów (jak trochę tu założyłeś), a pójście w stronę SED/FED TV, natomiast to upadło.
Żeby nie było, nie twierdzę, że reszta wad CRT (wielkość, waga itd.) nie istnieje, a dziś z Oledem to ciężko konkurować (chociaż referenty od Eizo czy Sony są na podwójnych matrycach LCD od Panasa - monochrom + kolor, natomiast te średnio sprawdzają się w obrazie ruchomym).
Tak jak ja już pisałem i ktoś wspominał, były próby uwspółczesnienia crt - sed/frd tv
https://electronics.howstuffworks.com/sed-tv.htm
Dziś trochę bez sensu, z uwagi na ograniczenia co do max jasności. Sed tv był w stanie rozkręcić się do 500 nitów.

CRT czerń (CRT ma kontrast ANSI - szachownica - 270:1; ten LCD ma 1040:1)
celowe prześwietlenie (+ 3EV)
Brignetness (czyli świecenie czerni, a nie jasność) na CRT ustawione na 40, czyli z utratą pewnych detali (0-12 w dokładności 8 bitów 0-255).
Gołym okiem nie da się zobaczyć - identyczna jak na OLED. Dla prostszego kolorymetru jak X-Rite i1Display Pro też niemierzalna.

CRT GLOW (CRT ma kontrast ANSI - szachownica - 270:1; ten LCD ma 1040:1)
celowe prześwietlenie (+ 2EV)
Jak pisałem efekt glow tym większy im większy i jaśniejszy obiekt. Wynika z niedoskonałości geometrycznej (fotony uciekające poza cel) oraz faktu rzutowania obrazu z siatki na szkło. W realnym użytkowania w grach praktycznie niedostrzegalny (bardzo rzadko), w filmach czasami (rzadko).
Efekt można zmniejszyć obniżają max jasność monitora (ustawienie kontrast lub poszczególne wartości dla kolorów RGB)

Na retro biurku mam Mitsubishi Nec Multisync FE2111sb (90hz przy 1600x1200, do tego to diamondtron, więc nie na hexach, a linear grip - tak jak sony trinitron Aperture Grille), oczywiście skalibrowany i sprofilowany, z ustawioną geometrią, zbieżnością RGB, korekcją mory itd.
Daje radę. Ostatnio na nim Stalkera przechodziłem.
Nie wiem, po co ci 240hz w CRT, gdzie nie mam hold up time, jak w LCD czy OLED, bo działa stroboskopowo. 75hz+ (aby zniwelować migotanie) i mamy prawie perfekcyjną płynność ruchu (od stronny wyświetlacz). Rozumiem, gdy chcemy oddać więcej ruchu od stronny źródła (np. 120fps, żeby uchwycić jakieś momenty), ale w przeciwnym razie 90hz jest więcej niż wystarczy.
Kontrast ANSI nie powala (270:1 przy standardowym punkcie czerni i 120 nitach), ale w działaniu wypada już dużo lepiej, w szczególności gdy nie ma jasnych punktów w danej scenie. Na CRT sami ustawiamy punkt czerni (parametrem brignetness), więc tak od 40 (na100) w dół czerń na moim przestaje świecić w ciemnym pomieszczeniu, natomiast zaczynam tracić też detale w cieniach. Do obróbki foto, aby zachować pełny detal, daje 55 w ciemny pomieszczeniu i 70 w jasnym. Ma on 100% pokrycia sRGB, więc daje radę.
Z ciekawostek powiem, że coraz mniej rzeczy wspiera 4:3. Mody do Stalker, nowe gry blizzarda.
Jeżeli miałbym opisać CRT pod względem 4 cech jakości obrazu, to:
- kolory - bajka, reprodukcja praktycznie bez filtrów, czysto (płynne przejścia), rzutowana na szkło. Natomaist dziś problemem jest to, że ogranicza się do starych przestrzeni (sRGB, Rec 709);
- szerokość zakresu tonalnego - przeciętna. Punkt czerni i czerń może być bliska ideałowi, ale problem jest, gdy pojawiają się obiekty mocno kontrastujące w danym ujęciu. Im jaśniejszy i większy obiekt, tym większy glare da (efekt białej poświaty, wynikając z tego, że obraz rzutowany jest na szkło, a wcześniej fotony też nie mają 100% celności). Do tego dość niska maksymalna jasność.
- ostrość - niska. Czy to Aperture Grille czy siatka hexów, bez znaczenia. To, co sprawia, że kolory tak płynnie przechodzą, tu jest minusem - niski pixel to pixel kontrast; do tego nigdy nie osiągniemy perfekcyjnej zbieżności RGB.
- płynność ruchu - prawie perfekcyjna. Bardzo niski czas reakcji, brak hold up time (stroboskop), jedyny malutki minus za prezystencje luminoforów - poświatę (widzimy ją jak np. przejedziemy szybko kursorem po ciemny ekranie).
To wszystko nie biorąc pod uwagę otoczenia (czyli np. odbić).
CRT dziś pod pewnymi względami przebija współczesne wyświetlacze. Przede wszystkim płynnością - jak w OLED nie włączymy BFI, a na LCD stroboskopu/BFI (do tego marny czas reakcji na LCD), to nie dogonimy CRT.
Kolory z filtrami też nie wyglądają tak naturalnie, jak na szkle, a mówię to porównując swojego CRT do graficznego EIZO, który stoi obok.
Natomiast problemem dalej zostaje ostrość oraz zakres tonalny. Jasne - byłby CRT przeznaczone do programów biurowych (miały większe odstępy pomiędzy pikselami, a przez to, lepszy kontrast pixel to pixel), ale nadal. O rozmiarach już lepiej nie pisać. Jakoś też wszyscy przeboleli niższa płynność LCD (akceptowali 60hz, hold up time, wysoki czas reakcji - czasami potworne smużenie na tańszych matrycach VA), a teraz, gdy mamy OLED, to już nie problem (czas reakcji jest nawet niższy niż na CRT, a hold up time można zwalczyć BFI, jak komuś przeszkadza i jest gotów poświęcić jasność).
Do tego nie trzeba walczyć z glare (efektem halo przy tych jasnych punktach na ekranie); nie wiem też, jakie musiałoby być tam działo, że dać 1000 nitów ;) Mój monitor jest uznawany za jeden z jaśniejszych, a wyciąga 142 nity na maksa.
Z innych ciekawostek napiszę, że były próby uwspółcześnienia CRT - SED/FED TV by Toshiba/Cannon
EDIT, zresztą wrzucę foto retro stanowiska, zrobiona jakiś rok temu. EIZO (LCD SPVA zimna katoda) vs CRT (ten NEC) vs FOLD 3 jeszcze wtedy (sAMOLED). Ekspozycja pod to, co było widziane okiem (bez podbijania).
Gniazdo światów (Marek S. Huberath) Co ja bym dał, żeby nie znać fabuły i móc poznać jeszcze raz :)
Piknik na skraju drogi (Strugaccy)
Historia twojego życia (zbiór opowiadań) (Ted Chiang)
Prawie cały Lem
Terror (Dan Simmons)
Nie wiem, czy to do mnie, czy obok, bo ja się nie czuję w ani odrobinie PiSowski.
Tak swoją drogą, fajnie jest pisać z pozycji osoby, która do ostatniego dnia nie wiedziała na kogo głosować (i celowo zakładam coś, czego nie wiem - wyłącznie na podstawie jakiejś mglistej przesłanki - że głosowałeś na trzecią drogę).
Co do prognoz, o których ja pisałem (na podstawie filmiku wstawionego), to nie PiS je tworzy (dlatego nie wiem, czy do mnie pisałeś). https://www.travelnewsasia.com/news21/275-AirTravelDemand.shtml#google_vignette
I wg nich do 2050 ma być ponad 10 mld pasażerów (prognoza IATA).
Dodając to, że wszystkie starzejące się porty będą do remontu, co jest związane z "Fly Net Zero" https://www.iata.org/en/programs/environment/flynetzero/
Jak w kontekście tego wszystkiego widzisz rozwój portów lotniczych w PL? Jak sprawić, że skoro gonimy Europę, to jednak nasz wskaźnik mobilności lotniczej (stosunek obsłużonych pasażerów do ludności kraju) rośnie wolniej niż w krajach "Zachodu" (a frach częściej lata z połączeniami pasażerskim). Jaki lepszy pomysł? Biorąc pod uwagę to, co mówią eksperci, że wielu lotnisk nie da się rozbudować lub jest to niezwykle ciężkie (np. Chopin - z przecinającymi się pasam i tym, że jest częścią miasta - czyli przerwa 23:00- 5:00).
Co do kolei, to skoro PiSowi nie wychodzi, to koniec i nic nie róbmy? To co się działo z PKP w latach 2008-2015? Przytoczysz jakieś wskaźniki? Bo ja coś tam kojarzę. Proponuję więc zajechać kolei, jak w USA zniszczono transport miejski/publiczny, na rzecz jakiegoś lobby (tam było to autostradowe/paliwowe/motoryzacyjne)