"Podkreślmy: analityk uwzględnił wszystkie pozycje, których twórcy skorzystali z „kreatywnego” AI w takim czy innym stopniu. Czyli uwzględniono tu zarówno tytuły „w 100%” opracowane z pomocą SI, jak i takie, w których sztuczna inteligencja co najwyżej pomogła przy grafikach koncepcyjnych. Oraz, rzecz jasna, wszystko pomiędzy tymi dwoma skrajnymi przypadkami."
no przecież taka analiza jest nic nie warta

"Meta Quest 3 to koszt 329 dolarów"
nieprawda, quest 3s tyle kosztuje, quest 3 kosztuje 549$
Co do ceny steam machine - chłop z kanału moore's law is dead szacuje że koszt produkcji steam machine o około 425$, więc cena do 600$ jest całkiem realna. Valve już się przekonało że ceną można wiele zwojować, więc obstawiałbym że te budzetowe podzespoły zaowocują raczej rozsądnymi cenami. Z drugiej strony valve nie może sobie pozwolic na dumpingowe ceny jak sony i ms zakłądajac że odbiją sobie na grach bo steam machine to otwarty system i jak wypuszczą sprzęt na którym będą tracić to np jakaś duża firma moze uznać że to spoko maszyny do przerobienia na komputery biurowe i kupi sobie tysiące takich komputerów, które nigdy żadnej gry ze steam nie zobaczą.
Więc obstawiam, że cena będzie tak niska jak to możliwe, ale nie mniejsza niż za podobny komputer, który można sobie złożyć samemu.
"Zresztą na steamie jest przekrój narodowościowy tak szeroki, że niektórzy zwykłym trafem nie będą w ogóle rozumieli pewnych rzeczy tak jak Europejczycy. W jakiejś Azji nie rozumie się historii tak jak u nas i vice versa. Jako Europa większy dystans mamy do Japonii gdzie dla Koreańczyka czy Chińczyka, Japonia to historycznie jak dla nas Niemcy. I tak samo Hitler dla jakiegoś Hindusa to jakiś śmieszny typ z wąsem i cała jego wiedza na jego temat i co on robił nie jest tak działająca na wyobraźnię jak dla Polaka."
Tak może być, ale odwróćmy to: ile znacie memów z hinduskimi, japońskimi albo koreańskimi zbrodniarzami? czy to przenikanie memów między odległymi kulturami działa tylko w jedną stronę? czy to może jednak zwykle są Amerykanie albo Europejczycy, którzy doskonale wiedzą co robią?
Ja kojarzę memy z mao: red sun on the sky, ale wiem na czym żart polega i kto to był za typ, no i jeszcze są te memy z wojny w byłej jugosławii - one są mało znane, mało kto wie o co chodzi, ale dzieki temu dobrze działają jako dogwhistle.
"komunizm, ulubiona ideologia lewaków, wymordował więcej ludzi na świecie niż faszyzm?"
ależ to zdanie jest idiotyczne, wrzucasz do jednego wora 3 grupy ideowe, które są zupełnie rozbieżne i historycznie mordowały jedne drugich(zwłaszcza bolszewicy wszystkich innych).
Piszę o faszyzmie z punktu widzenia ideologicznego a nie historycznego i traktuje go jako szerszy parasol ideologiczny pod którym mieści sie też nazizm jako specyficzna odmiana faszyzmu skupiona bardziej na biologii niż kulturze, ale ideologiczne źródło i sposób myślenia jest ten sam.
Faszyzm to konkretna idea: to obsesja na punkcie czystości narodowej - czystości pod względem: etnicznym, kulturowym, językowym, religijnym itd, faszyści potrafią znaleźć różne cechy zanieczyszczające społeczeństwo i zafiksować się na ich eliminacji. W efekcie faszyzm zwykle utożsamia sie z zachowaniami ksenofobicznymi, rasistowskimi, homofobicznymi itd, ponieważ w oczach faszystów takie zachowania są przejawem walki o czystość narodu.
Tak bo z tej wielkiej biblioteki gier rocznie pogram dłużej w kilka tytułów. W momencie kiedy roczna cena gamepassa przekroczy ceny tych kilku gier, na których naprawdę mi zależy - przestaje mieć znaczenie jak duża jest oferowana biblioteka bo i tak z niej nie skorzystam.
Jest kwota abonamentu, do której ludzie machają ręką i płacą nie zastanawiając sie czy im się to opłaca. Gamepass tą podwyżką wskoczył znacznie powyżej tej granicznej wartości i wiele osób zacznie teraz kalkulować.
Ms zdaje się nie rozumieć że gracze xboxa to nie jest monolit, tylko bardzo zróżnicowane grupy klientów. Gdy gamepass był relatywnie tani każdy mógł machnąć ręką i zapłacić, ale gdy trzeba kalkulować - pytanie "czy mi się to opłaca" staje się kluczowe. MS chcę wepchnąć ultimate wszystkim, mimo że mało kto wykorzysta w pełni możliwości tego abonamentu. Tańsze abonamenty(poza pc gamepass)? premium i standard czy jak on tam sie nazywa? to nie są abonamenty skrojone pod inne grupy odbiorców - to ultimate ale okrojony - te abonamenty istnieją po to aby zachęcić cię do ultimate, żeby dać ci poczucie lizania cukierka przez papierek, żeby ultimate przy nich wyglądał lepiej.
Gdyby ms faktycznie chciał zrobić oferty dla różnych grup odbiorców to mielibyśmy abonamenty pod graczy multi, abonament pod graczy singlowych, abonament do grania w chmurze, może nawet abonament z grami dla dzieci albo indie. Zamiast tego mamy abonament ultimate - który ma może na papierze super wartość, ale co z tego skoro ja mam ograniczoną ilość czasu na granie, nie gram w gry multi, i moja kalkulacja jest taka: rocznie zagram na xbox w 5-6 gier - wydam na nie między 500-800zł i cena abonamentu w tym przedziale jest akceptowalna.
Ja po prostu nie wykorzystam pełnego dobrodziejstwa ultimate, dajcie mi tańszy abonament, odpowiadajacy na moje potrzeby, z którego naprawdę będę korzystał.
W życiu bym tak telefonu nie nosił, ale dlaczego miałbym płakać i się denerwować że ktoś inny tak robi?
Bo ludzie muszą się jeszcze nauczyć jak dobrze z czatbotów korzystać, bardzo łatwo można zabrnąć w sytuacje gdy czat pisze bzdury, np podsuwając mu własne, błędne wnioski i przemyślenia. Trzeba się nauczyć, że to na użytkowniku spoczywa kontrola jakości i nauczyć się to robić. Co by jednak złego o czatbotach i ich researchu nie mówić i jak wadliwy by nie był to już jest raczej szybszy i lepszy od tego co większość z nas potrafiłoby używając google.
warto mu czasem napisać żeby jeszcze raz sprawdził dotychczasowe informacje sięgajac do źródeł, napisał jaka jest pewność podawanych informacji, podał opinię przeciwną do zaprezentowanej itd.
"Szkoda tylko, że nie dostaną po łapach jak w przypadku Wii U tylko będą się pławić w dolarach"
Przecież za wii U dostali po łapach bo poszli w innowacje i odcięli się od charakteru poprzedniej konsoli.
Poza tym jednym wyjątkiem Nintendo idzie w innowacje jak im sie sprzęt przestaje sprzedawać albo czują ze formuła się wyczerpuje. Większość konsol od N to zwykłe kontynuacje: nintendo 64, gamecube, kolejne gameboye, kolejne ndsy. Nie wiem czego oczekiwali ludzie, którzy narzekają teraz na brak rewolucji?
Ale też spodziewam się jakiegoś nowego sprzętu od nintendo w najbliższych latach, moze switch1 mini? moze coś zupełnie nowego?
Fajno, biszkopciki z mąką z robali są nieco bardziej odżywcze i lepiej się przechowują od takich z samej mąki
"Replacing 10–20% of wheat flour with mealworm flour reduced the organoleptic properties of the sponge cakes. The level of acceptance was mainly affected by changes in the taste and texture of supplemented products. However, it should be emphasized that the acceptance of sponge cakes with mealworm flour was not much lower than that of the control wheat sponge cakes. The addition of mealworm flour contributed to the increase in the nutritional value of the final products. Sponge cakes prepared from flour with insect powder were characterized by lower hardness and fracturability both on the baking day and throughout the 30-day storage. Except for lysine, which was the limiting amino acid in all sponge cakes, the mealworm flour cakes were characterized by a higher content of all amino acids compared to the FAO recommended standard. The addition of mealworm flour did not diminish the microbiological quality of the sponge cakes, and after a 30-day storage period, TMC10 and TMC20 showed lower numbers of amylolytic bacteria and total bacteria compared to the control cakes."
Swoją drogą zabawne, że w kraju, w którym narodowym przysmakiem jest potrawka ze świńskich jelit, które trzeba godzinami czyścić, płukać i gotować aby pozbyć się zapachu gówna ludzi tak bardzo porusza mąka z larwy.
"Przypomnij proszę jak wygląda obecnie stan zdrowia amerykańskiego społeczeństwa?
Może być gorzej niż jest?
Ulany, przedawkowany i metabolicznie rozdupcony naród."
Oczywiście, że może być gorzej, i będzie bo Kennedy nie bardzo interesuje sie tymi wymienionymi problemami, on będzie walczyć z fluorem w wodzie i ze szczepionkami.
"Bo tego w kampanii Trumpa nie było? Ja obserwowałem przebieg wyborów w Stanach i to co piszesz jest oczywistym kłamstwem. "
Nie było?
Szczucie na imigrantów(rzekomo jedzących koty), mówienie o osobach o odmiennych poglądach "wróg z zewnątrz", którymi powinno zająć się wojsko, nazywanie Harris "antychrystem". Plan aby zlikwidować obywatelstwo nadane z "prawa ziemi" - czy to nie dzielenie obywateli na tych "prawdziwych" i "nieprawdziwych"? do tego masę rasistowskiego puszczania oka typu "niskie IQ Kamali", "dryfująca kupa śmieci co się nazywa chyba Puerto Rico" itd
Patrząc całościowo na narracje Trumpa to prawdziwe USA to biali a reszta to jakaś niefajna narośl, którą trzeba albo wyciąć albo przynajmniej uważnie obserwować i sprawdzać czy się nie rozrasta.
"twoich braci banderowców którzy nabijali dzieci w latach 40 na sztachety"
To muszą być bardzo starzy ludzie.
wiemy doskonale czego chcemy, albo raczej czego nie chcemy - patrz lecące na ryj ubisoft i sony
A co Ubi robi takiego ostatnio czego nie robiło przez ostatnie... 14 lat? może nawet dłużej? Od jak dawna ubi jest niszczone przez woke lewactwo?
I jaka to łołkowska działalność niszczy Sony?
Post ZippoWujo to jest dokładnie to o czym mówie: zalew prawicowych buzzwordów bez konkretnego znaczenia. Może zacznij od wyjaśnienia całej klasie co to jest to straszne ESG i dlaczego powinniśmy się go bać.
SerKamix
typ nazywał się Otto Warmbier, został skazany w 2016 roku na 15 lat ciężkich robót za zdjęcie plakatu ze ściany, zmarł nieco ponad rok później.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Otto_Warmbier
Sasko i Nowakowski nie powinni w ogóle odpowiadać tym oszołomom, to antyłołkowe środowisko(?) nawet nie wie czego chcę, cała ta awantura to bezproduktywne bicie piany na którym ucierpi kilku szeregowych pisarzy i aktorów.
Skoro na liście zakazanych przez społeczność natyłołk/antyDEI gier są takie hiciory jak God of War, Spiderman, Last of us, BG3 czy Elden Ring to nikt rozsądny nie potraktuje poważnie płaczy o tym jak to woke/DEI zabija gry. Z kolei mniejsze indie gry, faktycznie traktujące o mniejszościach nie są w ogóle skierowane do oburzonej społeczności antyDEI.
W najlepszym wypadku kilka firm będzie próbować wydoić to wzmożenie wypuszczając gierki z cycatymi laskami, a gdy któraś z nich flopnie, wtedy może niektórzy zrozumieją że jakość gry nie zależy od politycznego przekazu lub jego braku.
Coś się z nim musiało dziać bo na filmwebie w każdym roku miał po kilka ról ale od połowy 2022 nigdzie już nie grał, żadnych ról w 2023 i żadnych w 2024.
"Fajnie, fajnie, wygląda to tak jakby szykowali nas do wojny."
tak tak, a nakazując kupowanie gaśnicy do samochodu szykują się do podpalania.
nie przeszkadza, normalnie sobie wisi z boku a ja nalewam albo pije, nie rozumiem w czym problem. Chyba tylko jak pierwszy raz się z tym spotkałem to myślałem, że to trzeba oderwać bo coś się nie odczepiło do końca i się z tym szarpałem, ale potem dowiedziałem się że to tak ma być by design.
"ROG Ally oferuje też 7-calowy ekran dotykowy o rozdzielczości 1280x800 pikseli"
Taka laurka i taki babol
to sie elegancko zestarzało:
https://wpolityce.pl/polityka/465541-znamy-kulisy-proby-zniszczenia-meza-malej-emi-przed-nsa
"Operacja próby zniszczenia Tomasza Szmydta zaczęła się w dniu, w którym media ujawniły rzekomą aferę ministra Piebiaka, publikując prywatną korespondencję sędziów i dziennikarzy. „Onet”, „Gazeta Wyborcza” i inne media skorzystały z pomocy Emilii Szmydt, która przekazała im skany korespondencji. Sędziowie, w tym Tomasz Szmydt, zapowiedzieli skierowanie pozwów cywilnych i prywatnych aktów oskarżenia do sądów, ale medialne publikacje wystarczyły, by Prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, opierając się jedynie na przekazach medialnych, zarządzić „natychmiastową przerwę w wykonywaniu czynności służbowych sędziego”. Decyzja zdumiewała, gdyż została ona podjęta z pominięciem właściwego rzecznika dyscyplinarnego, a informacje o niej otrzymał sędzia Tomasz Szmydt, przewodniczący jego wydziału oraz prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego. "
Dziwne, że jeszcze żaden dziennikarz nie zadzwonił do Pawlaka, są tylko spekulacje o co chodziło z tym uchem. Nikt jeszcze ni wpadł na to, żeby go zapytać?
Przecież on tak zawsze wygląda, i w tym wywiadzie późniejszym gadał jak zawsze(tak, trochę niewyraźnie bo on tak ma)
Dej źródła bo to jakieś bzdury.
Przede wszystkim na pewno mylisz liczby zabitych z wyeliminowanymi, czyli sumą zabitych i rannych. A i tak nie wiadomo na ile te liczby są prawdziwe.
To prawda, Nadniestrze nie ma możliwości strategicznych jak Królewiec, ma dużo gorsze. Okręg królewiecki ma dostęp do morza, jakieś sensowne porty, bazy wojskowe i lotniska, Nadniestrze ma dojście do morza przez zatokę kontrolowaną przez Ukrainę. Problem z logistyką i zaopatrzeniem to nie jest cos co jest jakoś "do rozwiązania", to jest krytyczny problem dla jakiejkolwiek operacji wojskowej z Nadniestrza.
Powiedz nam może skąd czerpiesz informacje bo to bardzo ciekawe gdzie takie rewelacje wieszczą?
nie będzie żadnego dużego ataku z naddniestrza, musieliby by tam zgromadzić najpierw jakieś duże siły - jak? drogą morską? A potem jak to zaopatrywać? gdzie się wycofywać w razie problemów? No wspaniały pomysł, niech wojska rosyjskie sami sobie urządzą kocioł i do niego wpakują tyle żołnierzy i sprzętu ile się tylko da.
Bo to jeden z wielu sensacjonistycznych kanałów pseudoinformacyjnych, który tak średnio o czymkolwiek informuje ale za to lubi postraszyć, podsycać wątpliwości, niepewność i grać na emocjach. Merytorykę i bezstronnosć markuje stosując prawdopośrodkowizm.
a miniaturki to ma prawie że atorowe.
Dawno temu jak zakładałem to konto to była taka reklama piwa Lech, gdzie typ krzyczał "Marek z Lechem w rowie!", a że zawsze lubiłem śmieszne, swojsko brzmiące nicki to uznałem że to się nadaje. Oczywiście na imię nie mam ani Marek ani Lech.
Żadnym murem, wszystkim służbom mundurowym trzeba patrzeć na ręcę. Do każdej władzy trzeba podchodzić z pewną podejrzliwością, każda władza jest podatna na wpływ patologii i korupcji a w Polsce mamy niestety długą historię patologii i nadużyć władzy przez służby mundurowe.
Na wsparcie i zaufanie trzeba sobie solidnie zasłużyć. Obecna władza próbuję zdobyć zaufanie poprzez urządzanie koncertów i zatrudnianie armii medialnych klakierów aby ją zachwalała na każdym kroku.
to były by super gogle do VR(abstrahując od absurdalnej ceny), ale apple stawia na brak fizycznych kontrolerów i funkcje AR. AR nie daje jakichs super unikalnych korzyści - zastępuje tv, laptop, tablet, telefon, za cenę krótkiego czasu pracy na baterii i relatywnie niskiej wygody, latem nie da rady w tym wysiedzieć nawet tych 2 godzin. Apple nawet nie wychodzi w swojej prezentacji poza inne funkcje niż to wyświetlania ekranów i zmiany otoczenia, w ich prezentacji to jest po prostu laptop na twarzy.
Rozumiem VR - mimo wszystkich mankamentów oferuje zupełnie unikatowe doświadczenia, rozumiem fizyczne kontrolery, przydatne przecież także do zastosowań profesjonalnych(projektowania, rzeźbienia), ale ten AR, jak go marketuje apple to jest urządzenie do prostej pracy biurowej i konsumpcji treści 2D, nie rozumiem tego podejścia. W tej chwili te gogle to Quest pro na sterydach - plus środowisko aplowe, minus gaming i fizyczne kontrollery.
Bzdura, słaby film to słaby film.
W twoim bajkowym świecie jak film z białą obsadą jest kiepski to nie ma tam żadnej "ideologii", która była ważniejsza od sztuki filmowej ale jak aktor pierwszoplanowy jest czarny to słaby film jest słaby właśnie przez zaangażowanie tego czarnoskórego aktora :D
"jaką dajesz gwarancję że partia która przyjdzie po pisie, nie będzie robić tego samego?"
w sumie żadną, ale tylko wybór pisu daje gwarancję że będzie robić dalej to samo co robi pis.
"Chce zobaczyc jak takie kraje jak Polska, Czechy, Slowacja, Bulgaria, Rumunia itp w ciagu kilku lat zmodernizuje infrastrukture energetyczna do samochodow elektrycznych."
nie kilku tylko kilkunastu albo kilkudziesięciu, bo ten termin pewnie jeszcze ulegnie korekcie, takie rozporządzenie nie wejdzie w życie dopóki nie będzie akceptowalne dla większej części społeczeństwa.
Jak już ten zakaz będzie wchodzić w życie to nikt nie będzie protestować, chyba że stanie się coś co zupełnie odwróci trend upowszechniania się elektryków to wtedy i zakazu nie będzie.
w skrócie - UE baza.
no i bardzo dobrze że 25% by przeszło do X, to by trochę wyrównało szanse.
Ps5 niczym nie zasługuje na taką wysoką sprzeda.
Kupiłem tę konsole i to wielki, brzydki, hałaśliwy złom pozbawiony takich podstawowych funkcji jak chociażby quick resume. Sprzętowo pod każdym względem gorszy, choć droższy od xboxa series x.
Te ich gry to niestety też rozczarowanie jeden za drugim: forbidden west, days gone, to gry przy których wytrzymałem może z 2 godziny, odgrzewane kotlety zawinięte w błyszczące sreberka.
Jak sony dostanie po tyłku i zrozumie gdzie jej miejsce to może zacznie się w końcu bardziej starać i dostaniemy cos lepszego niz kolejny nudny openworld albo kolejny remake gry z dawnych lat świetności playstation.
"psvr2 jest lub bedzie bezprzewodowy za pomocą adaptera maksymalnie w ciągu kilku miesięcy"
nie będzie bo psvr2 ma kabel, którego nie da się łatwo odłączać.
Z konferencji prasowej szefa centralnego CWR płk Brysia.
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-wezwanie-do-wojska-pulkownik-miroslaw-brys-wyjasnia,nId,6460667
To ja mam praktyczne porady bo od 9 lat mieszkam w wynajętych mieszkaniach ze zwierzętami:
po pierwsze - własne meble - żebyś nie musiał chuchać i dmuchać na tapicerkę a potem świecić oczami że kot coś zniszczył .
Po drugie - poszukaj w mieście docelowym firm zajmujących się zarządzeniem nieruchomościami i dzwoń do nich i pytaj czy nie maję czegoś na wynajem, dwa razy wynajmowałem w ten sposób i właścicieli mieszkań, które wynajmowałem nie widziałem na oczy i nikt mi dupy nie zawraca, żadnych kontroli i wizyt. No i za każdym razem nie miałem zapisów w umowie zabraniających mi trzymać zwierzęta.
No i oczywiście pytaj czy zabraniają trzymania zwierząt w mieszkaniach - lepiej trochę dłużej poszukać niż potem się stresować, że sobie kłopotów narobisz.
"Stek bzdur? To przedstaw kontr argumenty inaczej sam wyjdziesz na stek bzdur."
ok lets du dyz!
"Oni odac z kamieniami i kijami spokojnie by cala Europę podbili i wyrżneli, bo NATO by zabraklo amunicji na miliardową armie."
ten fragment mnie nawet zaintrygował i zrobiłem nieco riserczu, wyguglałem że koszt wyprodukowania jednej sztuki amunicji(zalezy w sumie jakiej ale liczmy trochę na wyrost) to jakieś 2,5PLN, Chinczyków jest 1,42 mld, więc koszt wyprodukowania amunicji potrzebnej na zamordowanie każdego jednego Chinczyka który szturmował by europę z kamieniem i kijem to 2,5 * 1 420 000 000 = 3 550 000 000 PLN
to jest zaskakująco mało! możemy nawet zaoferować po dwie kulki na Chińczyka a i tak nie przekroczymy połowy rocznego budżetu wojska polskiego!
oczywiście dochodzą do tego jeszcze koszty tzw. robocizny ale w tym scenariuszu Chińczycy też najwyraźniej dokonują inwazji za nomen-omen miskę ryżu. No i Europejczyków jest około 0,7 mld więc każdy by musiał zabić najwyżej dwóch Chińczyków, to chyba nie jest jakoś dużo pracy? poza tym Chińczycy musieli by do tej Europy jakoś dotrzeć a Europejczycy zabijali by Chińczyków praktycznie bez wychodzenia z domu, więc skoro nie wysiliłeś się aby wskazać wiarygodny kosztorys inwazji to ja nie poczuwam się do podawania kontrargumentów w tym zakresie.
Po co ci wychylanie nachylenia piórka?
jak nie potrzebujesz tego do rysowania tylko do jakiegoś szparowania i w zastępstwie myszki(imo tablet to kiepskie zastępstwo dla myszki ale znam ludzi co nawigują po systemie tylko na tablecie) to bierz cokolwiek. Żadne nachylenia piórka nie są raczej do niczego potrzebne, guziki na tablecie mi osobiście się nigdy do niczego nie przydawały, jeden guzik na piórku wystarczy, na gumkę na drugim końcu piórka też nie warto przywiązywać zbyt dużej wagi. Te wszystkie różnice miedzy tabletami w rozdzielczości i ilość stopni nacisku to jest też coś czego raczej nie odczujesz.
Bezpieczny wybór to Wacom, najbardziej basic pod względem funkcji jaki jest i nie większy niż A5.
10x15 cm brzmi jak strasznie mało, ale gładziki są mniejsze a dają radę wiec może wystarczy ._.
Newsa jako pierwsza chyba podała RT.com
https://www.rt.com/usa/534105-warcraft-game-woke-greenskin/
cytując kilka twittów sugerują narrację o lewicowej poprawności politycznej.
Ale wygląda na to że to jest zmiana, o którą nikt nie prosił, Blizzard też tego nie skomentował. To zdaje się już nie pierwsza taka korekta, i wygląda na to że Blizz albo próbuje wywalić wszystko co można by odebrać jako kłopotliwy komentarz polityczny, albo, jak sugeruje niektórzy, nie chce konfliktu z Games Workshop, w którego produkcjach też pojawia się określenie "greenskins".
To, że powyższe działanie to efekt szalejącego marksizmu kulturowego to narracja wprost z kremlowskiej propagandy.
Oczywiście że Sony ma do tego prawo, tylko problem w tym że Sony samo takich paneli osobno nie sprzedaje, więc na czym polega ich strata i jakie mają korzyści z blokady sprzedaży tych paneli?
tutaj kolejna antyszczepionkowa dezinformacja:
https://www.gry-online.pl/forum/czemu-rzadzacy-sie-nie-szczepia/z3ef9519?N=1
No proszę, Ryszard Makowski jak nie prowadzi studia yayo to całkiem ciekawie potrafi o fizyce opowiadać! kto by pomyślał!
Przecież to nie jest żaden nius tylko znana od lat historia - w 1999 MS próbował kupić N za 25 miliardów, bo zamiast tworzyć departament konsol od zera chciał go sobie po prostu kupić.
A ta historia o wyśmianiu to tylko anegdota z wywiadu.
Poproszę o źródło tej informacji że hdmi 2.0 będzie wymagane.
Z tego co wygugałem to hdmi jest wstecznie kompatybilne, więc nawet starsze modele będą obsługiwane, jedynie nie doświadczysz ficzerów nowego standardu 2.1(8k/120Hz którego Twój tv i tak nie ma)
aby zagrać w jakąkolwiek grę w multi na xbox musisz mieć golda. Nawet jak pójdziesz do sklepu i kupisz grę za pełną cenę to jeśli jest tam multi to bez golda nie pograsz w tryb multi.
Granie na pc mnie akurat nie bardzo interesuje.
Jestem już prawie zdecydowany na XSX, wydaje mi się że to lepsza konsola do grania na co dzień - korzystam z gamepasa od pół roku i już wiem, że dzięki gp mogę liczyć że zawsze będzie w co pograć. PS5 pewnie dostanie sporo fajnych exów i chętnie kupię tę konsolę za parę lat żeby je wszystkie ograć, ale w tej chwili ceny gier i brak w naszym kraju oferty, która była by odpowiedzią na gp skutecznie mnie odstraszają od zakupu w okolicach premiery.
z konta xbox polska na fb:
"Zaczynamy od zestawów z Xbox One S w cenie 99 zł miesięcznie. Więcej informacji odnośnie abonamentów z Xbox Series X | S podamy już wkrótce!"
https://www.facebook.com/XboxPL/
Jeśli XSS wskoczy na miejsce XOS w tej samej cenie miesięcznej to spoczko.
Nie widzę tam też doprecyzowania o który model obecnej Ski chodzi(mamy chyba 3: 500GB, 1TB i SAD).
XboxAllAccess działa już od chyba 2 lat i dopiero u nas pojawia się teraz.
ten all access za 99zł dotyczy one S, a nie series S
Rozczulajaca jest naiwność niektórych tutaj forumowiczów oceniających prezencję, wypowiedzi podczas kampanii i program kandydatów. Tak naprawdę jedyne istotne kryterium, które należy brać pod uwagę, to ostatnie 5 lat rządów pisu: programy socjalne, styl rządzenia, politykę zagraniczną, podejście do protestujących, zmiany w prawie, ewentualne afery i przewały, sposób zarządzania tvp i spółkami skarbu państwa itp itd
i odpowiedzieć sobie tylko na jedno ważne pytanie:
czy chcesz aby to trwało w obecnej postaci przez co najmniej kolejne 3 lata?
To jest jedyny realny wybór i niestety jesteśmy wszyscy tak skutecznie zaszachowani przez obecny duopol partyjny, że wszelkie przemówienia, programy, dokonania kandydatów nie maja znaczenia, liczy się tylko to, który konglomerat partyjny uważasz za mniejsze zło.
Chyba że uważasz że któraś z tych opcji jest "twoja", a jeden z tych kandydatów to zbawca narodu, no to jeśli nie masz legitymacji partyjnej to nawet mi ciebie nie żal.
Podobnie jak mamy nadreprezentację sierot, dzieci z adopcji, amnezji, wdowców i wszelkiej maści osób z zaburzeniami psychicznymi(a w mangach i anime mamy nadreprezentacje geniuszy i jednostek wybitnych w swojej dziedzinie).
To po prostu kolejna z metod nadania prostymi środkami postaci jakiejś głębi i charakteru.
Piszesz postać Zenka i Zenek może być mądry, głupi, kłótliwy, zabawny, uległy, dominujący i na takich cechach można pojechać ale jak długo? ale jeśli Zenek jest wdowcem, sierotą, ma depresje i jest gejem - no to tu już historia pisze się sama.
https://slwstr.net/blog/2019/40-homoseksualistw-to-pedofile
"Badania, o których tu mowa, wykonano pletyzmografem. To urządzenie, które nałożone na penisa, może mierzyć zmiany jego objętości. Innymi słowy stanowi najbardziej bezpośredni i obiektywny miernik pobudzenia seksualnego. W wyniku tych pomiarów stwierdzono, że geje reagują wyraźnie słabiej na obrazy dzieci płci męskiej, niż heterycy na obrazy dzieci płci żeńskiej."
Pewnie o to chodzi, bo tak naprawdę to nieistotne czy pedofile wykazują tendencje homo czy heteroseksualne, bo to nam nic nie mówi o tym czy wśród gejów jest więcej pedofili a przecież to w tę stronę powinien być formułowany ewentualny zarzut.
700 funtów! jaki frajer!
U nas Adaś Andruszkiewicz zawinął 90 tys PLN na zwrot paliwa mimo że nie ma samochodu ani prawa jazdy i w nagrodę został wiceministrem.
O, czy to ta słynna, jakże niewinna sugestia jakoby homoseksualizm = pedofilia?
https://slwstr.net/blog/2019/40-homoseksualistw-to-pedofile
"2 niby też bo ma przesłanie zeby zrobić w telefonie drive-mode, który wyłacza notifikacje itd."
Jest już coś takiego, gugle pixel 3 można sparować z bluetooth w samochodzie aby automatycznie odpalał tryb "nie przeszkadzać" podczas jazdy, także szachmat Czarli Brukerze!
wogle głupi ten odcinek był na maksa, napompowali napięcie pod sufit a potem okazuje się że zarzut, który ma główny bohater jest trywialny i w ogóle nietrafiony. Równie dobrze mógłby dzwonić do producentów samochodów, że go w ogóle produkuje, do jakiegoś prezesa gorzelni, bo alko to zło albo znaleźć jakikolwiek inny czynnik który doprowadził do wypadku i tam ulokować swój sprzeciw.
Trochę szkoda że nie dostaliśmy jeszcze studyjnego nagrania ramm4.
Po prawie tygodniu odsłuchiwania najbardziej siadło mi zeig dich i hallomann. Zeig dich podoba mi się w dużej mierze dzięki przewrotnemu, sarkastycznemu potraktowaniu uczucia religijnego uniesienia. Puppe wiadomo - jest zaskakujące i robi wrażenie ale też dosyć szybko zaczyna nieco męczyć, to nie jest utwór nadający się do częstego odsłuchiwania.
No i trudno mi wskazać jakiś utwór, który jest słaby i często go pomijam, spoko album. Ma być jeszcze co najmniej jeden teledysk, ponoć z zakonnicami i kręcony w kościele, więc typy są na zeig dich, nie wiem czy to jest potwierdzone.
Wszystkie wykonywane na komputerze albo rękodzieło:
grafika 2d, 3d, edycja wideo, programowanie, prace w social mediach itd.
Żadne mlm, revshare i hyip bo to nie praca tylko metody skubania naiwnych na których zarabiają głównie oszuści.
"75x24 = 1800 kcal (tyle ci wystarczy) powyżej to jest nadwyżka energetyczna"
Tylko jeśli siedzi na tyłku cały dzień i nic nie robi.
Bo devy się rzucili na vr licząc że rynek wybuchnie i będzie to nowe eldorado jak wczesny rynek giereczek na smartfony. Teraz sie okazuje że to terra incognita i trzeba własną dupą sprawdzać czy nasz nowy super pomysł na gierkę tak naprawdę nie wpakuje nas na minę bo brakuje sprawdzonych formuł na gry a do tego nawet jak gra zażre to nie przyniesie milionów bo sprzęt hardware jest drogi i baza userów mała. Ci developerzy pewnie wrócą jak już szlaki zostaną przetarte przez pionierów a gogle staną się tańsze i bardziej dostępne - pewnie przy okazji kolejnej generacji konsol i kolejnej generacji gogli vr. Jeśli na następnej generacji producenci gogli nie spartolą i dostarczą wygodny, łatwy w obsłudze, bezprzewodowy produkt w rozsądnej cenie a mimo to VR flopnie to będzie się można przymierzać do ogłaszania śmierci tej technologii w świecie giereczkowym... ale nie wydaję mi się żeby tak się stało.
Teraz to się totalnie opłaca, jest kupa dobrych gier do ogrania na psvr. Jednak też polecam najpierw sprawdzić gdzieś sprzęt przed zakupem, bo niektórzy wykazują się uczuleniem na vr - bo albo kabel niewygodny, albo rozdzielczość za niska, albo inne niedogodności.
Jakieś typowo sportowe gry są, ale nie są chyba zbyt popularne, jest jakiś ping pong, ale musiałem go wyguglać: https://www.youtube.com/watch?v=o86k4c2c4uE
Ale poza tym to bardzo dużo gier na vr to gry ruchowe, i w tym kilka takich dosyć wymagających fizycznie, jak beat saber albo sprint vector.
Gier w ogóle jest sporo, sporo jest crapu i sporo dobrego, niestety gry na vr mają bardzo małe budżety na reklamę, rzadko też pojawiają się recenzje na dużych portalach growych, dlatego o wielu mogłeś nawet nie słyszeć. Polecam poguglać i poszukać na jutubie zestawienia typu 10-20 najlepszych na psvr
Robiąc skarpetkę też nie wymyślam czegoś takiego jak skarpetka ani jej sam nie projektuję tylko skorzystam z gotowych szablonów i istniejących rozwiązań.
Persecuted
tak zgadza się, a jak chcę mieć skarpetkę adidasa i sobie sam taką skarpetkę niskimi kosztami zrobię, albo kupię na bazarze jakąś tanią, bardzo podobną skarpetkę i dorobię jej logo adidasa to wg Twojej definicji ukradłem skarpetkę, bo ja zyskałem skarpetke adidasa a pan w klepie nie sprzedał.
Albo jak sobie wydrukuję na drukarce 3d figurkę np geralta niczem z kolekcjonerskiej edycji gry i pomaluje i będzie wyglądała identycznie jak oryginalna figurka to czy ukradłem figurkę?
Ignoranci pisali prawo, piractwo to nie kradzież tylko piractwo, to jest osobna kategoria i bliżej piractwu do fałszerstwa niż do kradzieży.
Mam od dwóch lat, gram od czasu do czasu jak coś fajnego wyjdzie. Aktualnie przy tej cenie i bibliotece gier jak najbardziej warto, tylko trzeba się dobrze za grami porozglądać bo większość z nich ma zerowy marketing i łatwo je przeoczyć.
O ile zgadzam się że nie ma co popadać w paranoje i z tymi majtkami to oczywiście lekka hiperbola to jednak porównanie z okularami w kinie nie jest trafione.
Takie okulary, przynajmniej te z którymi ja miałem do czynienia, nie miały żadnych chłonnych gąbkowych elementów i nikt się w nich raczej tak nie poci.
no, przecierają jakąś szmatką :D chociaż nie wiem, może co jakiś czas to rozmontowują i czyszczą te najbardziej chłonne elementy.
gogle do vr to urządzenie osobiste, jak majtki, tylko że na twarzy.
jak już koniecznie będziesz chciał kupić używane to licz się z tym że warto by poodpinać te gąbki i gumki i je porządnie wyczyścić. Odepnięcie i założenie gumy to nie taki wielki problem, ale tych gąbek się nigdy nie odważyłem ściągać, są na jakieś zatrzaski i boje się że łatwo tam coś połamać.
poza tym to sprzęt dość podatny na uszkodzenia - u mnie zerwała się jedna gumka zaciskająca ten pierścień wokół głowy i soczewki się łatwo rysują od okularów.
pkt 5:
" EA may terminate your EA Account as well as your access to the Alpha Program and Alpha Materials if you violate this Agreement or any of the Alpha Agreement Terms."
więc sam się zgodził na takie zasady.
Trudno doradzać jakieś konkrety bo przydało by ci się poćwiczyć trochę podstaw: anatomii, proporcji, światłocienia, kompozycji itp. Zrobisz to obserwując świat naokoło, na zdjęciach i w pracach bardziej doświadczonych artystów. Moim zdaniem najzdrowiej jest trzymać równe proporcje miedzy rysowaniem z natury, ze zdjęć i z głowy - każde uczy czego innego.
"Najpopularniejszą pośród gier komputerowych stała się początkowo gra Dungeons and Dragons (Lochy i smoki), zwana w skrócie D&D."
#CO
"Istota gier RPG (Role Playing Game) polega na odgrywaniu wymyślonych ról w nierzeczywistym świecie stworzonym przez wyobraźnię graczy."
pomieszanie z poplątaniem: DnD to najpopularniejsza gra komputerowa a świat gry w komputerowych rpgach wymyślają gracze!
Dawno nie widziałem żeby ktoś tak bardzo nie ogarniał tematu, w którym próbuje się wypowiadać.
"Facebook szybko skomentował sprawę, zapewniając, że nadal inwestuje w sektor gier na PC, ale przedstawiciel firmy nie zaprzeczył, że skasowano projekt Oculus Rift 2."
Jak nie zaprzeczyli jak zaprzeczyli?
https://uploadvr.com/oculus-rift-2-future-version/
https://twitter.com/natemitchell/status/1054460295697944578
"A lot of questions today about the future of Rift — we're still driving forward on the Rift/PC platform with new hardware, software, and content. Lots of great stuff in the works. More to share in the months ahead."
- Nate Mitchell (Konto zweryfikowane)
@natemitchell
Co-founder & Head of Rift at @oculus
a tu Cukier mówi o "new version of rift" ze sceny jakieś dwa-trzy tygodnie temu: https://www.youtube.com/watch?time_continue=9&v=ZPZzK4qjSGU
Jakbyście trochę ogarniali to byście też wiedzieli że oculus sporo mówi o prototypie half dome, który z czasem zapewne przekształci się w rifta 2 oraz o technologiach, które dla niego opracowują. Wynika też z tego że na rifta 2 poczekamy jeszcze co najmniej 2-3 lata
Hej, trochę przykro patrzeć jak jeden z największych polskich serwisów o grach olewa jedno z najlepszych growych zaskoczeń roku. Astrobot wyszedł tydzień temu, zbiera same pozytywne recenzje, ma 90 metascora - ign daje 9/10, eurogamer daje rekomendacje. To jedna z najlepszych gier na psvr, o jakości porównywalnej ponoć z Super Mario a w polskim internecie coś cisza. Smuteczek.
https://www.youtube.com/watch?v=GVcm9yZ4Ml4
Co NZG dementuje? swoją własną interpretacje nagłówków?
Oczywiście że nie ma projektu ustawy, nikt nie twierdzi że jest, ale parlamentarzyści z PiS wyrazili potrzebę ochrony obywateli przed porno, czy NZG to też dementuje?
Błędem jest zapowiadanie gry nic nie mówiącym teaserem i przez kolejne 5 lat(!) nie powiedzeniem o niej niczego konkretnego.
Efekt jest taki jaki widać tutaj w komentarzach: każdy, potencjalny fan, nieobojętny nowej marce zdołał sobie już stworzyć jakieś wyobrażenie i cokolwiek cdpred nie zrobi to jakaś część graczy będzie rozczarowana choćby samą informacją jaki gatunek gra będzie reprezentować.
I tak niewielkim nakładem pracy udało się napompować balonik nierealnych oczekiwań: wystarczyło pokazać tylko tyle aby rozbudzić wyobraźnie i zostawić to tak na 5 lat.
devkity ps4 wyszły pono około półtora roku przed premierą konsoli a i tak za dużo gier na premierę nie udało się wtedy przygotować. Więc devkity wysłane teraz zwiastują premierę najwcześniej w drugiej połowie 2019 roku.
Problem z VR jest taki, że większość ludzi ma jakiś problem z wyjściem poza etap "wow", przejściem do porządku dziennego nad efektem oglądania wirtualnego świata przez gogle. A to jest konieczne bo po tym etapie trzeba sobie znaleźć gre dla siebie i po prostu w nią grać i wkręcić się w grę a nie tylko doszukiwać się zalet i wad z oglądania gry w vr.
To przypomina troche sytuacje z mojego pecetowego grania kiedy więcej czasu spędzałem na grzebaniu w ustawieniach graficznych, szukaniu modów i liczeniu fps niż graniu.
Nie należy vr traktować jako jakiegoś dodatku do gry, któremu należy się przyjrzeć ale skupić się na grze, wtedy dopiero można docenić to medium.
I zanim ktoś zacznie narzekać na rzygogenność wipeouta w vr to polecam przejrzeć ustawienia poprawiające komfort błędnika: https://www.youtube.com/watch?v=Z2hyzDMLa4I
Mam PSVR i polecam, gier jest więcej niż myślisz, chociaż nastaw się że ogromna większość to niska i średnia półka budżetowa.
W zeszłym tygodniu wyszła łatka vr do wipeouta omega collection, chociaż nie wiem czy to najlepsza gra na start(ale też nie bałbym się jej aż tak bardzo). Lepiej może zacząć od czegoś bardziej statycznego, polecam superhot, static, thumper(wbrew pozorom to gra która nie wywołuje żadnych efektów ubocznych praktycznie u nikogo).
eurogamer niedawno zrobił materiał o grach na psvr wartych uwagi: https://www.youtube.com/watch?v=uANPjqZgtj0
Jeżeli spotykała się często z nieprzyjemnym traktowaniem na ulicy to mogła być nieco przewrażliwiona i takie urzędnicze utrudnienia potraktować jako kolejny przejaw rasizmu, a co z resztą historii? opowiadał że prawie co dzień spotykała się z zaczepkami.
No ciekawa opinia. To dosyć zaskakujące, że o grze, która ma około 80/100 na agregatach od recenzentów i graczy potrafiliście z trudnością powiedzieć choć jedno pozytywne zdanie w 12 minutowym materiale.
Dość dziwnie się też obserwuje entuzjastyczne opinie na forach z jednej strony i pogardliwe komentarze o grze pod waszym materiałem na tubie z drugiej.
No ale w polemikę się nie wdam bo jeszcze nie grałem, wiec póki co pozostaje tylko uszanować waszą opinie.
Akurat za pisanie na etykiecie "piwo bez soku" to jakiś uokik albo ihaars może ich ścigać. Nie wolno napisać że produkt jest "bez czegoś" jeśli ten składnik, którego pozbawiony jest twój produkt nie jest powszechnym składnikiem tego produktu. Można by więc zrobić "piwo bez chmielu" albo "piwo bez alkoholu" i poinformować o tym na opakowaniu, bo prawie wszystkie piwa zawierają chmiel i alkohol. Tym samym napisanie "piwo bez soku" sugeruje że wszystkie inne piwa zawierają sok.
też piłem niedawno, bardzo spoko, zdecydowanie słodki ale nie mdli od słodyczki i goryczka choć jest wyczuwalna to nie męczy. Wiele piw wagi ciężkiej potrafi szybko zmęczyć intensywnością, ale imperial geezer wchodzi bardzo lekko mimo że wyrazistości nie można mu odmówić.
No i dobrze, ta formuła raczej się wyczerpała a ostatnie próby jej urozmaicenia niekoniecznie wyszły grze na dobre.
Vita to była(jest) super konsolką, która niestety nie wpisała się w ówczesny/współczesny ekosystem gierkowej branży. Była gdzieś między dużymi konsolami a smartfonami, z cenami gier zbliżonymi do tych z dużych konsol, z jakością gier w powszechnym mniemaniu kojarzoną z tą ze smartfonów i z rynkiem zbytu dużo mniejszym od obydwu. Trudno konkurować z masowym rynkiem smartfonów a z drugiej strony ciężko z jakością gier doskoczyć do dużych konsol.
Dla mnie vita była fajną konsolką do indyków i nielicznych wysokobudżetowych platformówek(Rayman!) i może tak wypadało by ją reklamować, niestety te wszystkie gry na Vitę wychodziły w ostatniej kolejności, długo po premierze na pc i dużych konsolach.
Jest jeszcze chyba "Cascade" jeśli dobrze pamiętam, obydwa piwa rozczarowujące. Za bardzo chmieli nie wyczuwałem, głównie słody i może jakieś aromaty z wad ale nie pamiętam już czy zielone jabłko, czy karton. Chyba nawet nie dopiłem. Do jednego zsypu z tą biedronkową apą z manufaktury.
Wypiłem wczoraj Porter podbity śliwką, ogólnie zgadzam się ze wszystkim co wcześniej napisał NicK - bardzo dobre piwo, intensywne i przyjemne w aromacie; zrównoważone, słodkie i przyjemne w smaku. Dodam tylko jeszcze jedno skojarzenie które od razu mi się narzuciło po otwarciu butelki: kompot z suszu, taki co się na święta robi, wiadomo że każdym domu robi się go pewnie trochę inaczej, ale jeśli pijecie taki z wędzoną śliwką to efekt jest bardzo podobny co w tym piwie. Jak ktoś jeszcze znajdzie to brać co najmniej dwie butelki!
W święta piłem imperatora bałtyckiego z pinty, bardo fajne piwo, zdominowane przez chmiele, nie spodziewajcie się doprawionego porteru bałtyckiego a raczej double american stouta: paloność jest tłem dla aromatów chmieli, również goryczka jest typowo chmielowa. Ogólnie wrażenia pozytywne.
A dzisiaj zanabyłem
Imperator Bałtycki Sherry Oloroso BA
aromat: wyrazisty, słodki: marcepan, czekolada, może wiśnie w likierze, może wanilia, z chmielowego aromatu nie zostało za wiele, a nawet jeśli to nie czuć go tak dosłownie, bardzo przyjemne, przypomina dobrze wyleżakowanego Rasputina(Moord & Doodslag) z De Molena(wiem, bardzo pomocne)
smak: tu jest kontra piwo jest w pierwszym rzucie słodkie, zaraz potem lekko owocowo-kwaskowe po czym bardzo szybko do głosu dochodzi goryczka z chmieli. Finisz typowo chmielowy, raczej długi, wytrawny.
Ogólnie piwo gęste, ciężkie, wyraziste, degustacyjne, do powolnego sączenia. Polecam jeśli jeszcze gdzieś dorwiecie a jest na to szansa bo jakoś teraz przed weekendem był drugi rzut tego piwa do niektórych sklepów, ja swoją butelkę kupiłem w poznańskim Dużym Benie na Garbarach. jakoś koło 22zł jeśli dobrze pamiętam.
Dzisiaj w ogóle były dobre zakupy, mam jeszcze nowosci z Radugi(trapeze i circus), porter podbity śliwką czyli piwo które jest kijem w szprychy kormoranmowi z ich imperium prunum(ponoć nawet lepsze od tegorocznego IP) oraz whisky ba nuclear disarmament(zwykłego nie piłem nigdy) z browaru Bednary - tylko 552 butelki tego wyszły jak podaje browar.

U mnie w osiedlowym sklepu typu jagódka(albo teraz już livio, nvmnd) zaczęły pojawiać się krafty, początkowo była to pinta(apa, atak chmielu, takie standardy) dzisiaj wjechał alebrowar i ponownie pinta ale już z brett ipą. Odważna to decyzja bo brett ipa to piwo na dzikich drożdżach a do dzikich drożdży trzeba się najpierw przekonać.
Brett ipa piłem dwa razy: raz na premierze podczas beergoszczy jakoś rok temu, i waliło takim perfidnym szczochem, potem zaryzykowałem i kupiłem znowu w butelce i było już nieco lepiej, szczoch zelżał i zostały chmiele i aromaty dzikich drożdży czyli takie jakby wiejskie niewiadomo co. Teraz piję znowu i przyznam że to "niewiadomo co" to nawet ciekawe jest, nie jest to aromat lekki łatwy i przyjemne jak cytrusy z chmielu, raczej to coś jak zapach sera pleśniowego, owczego, albo palonego torfu, ani to szczególnie miłe, ale też na granicy bycia odpychającym, tak że po jakimś czasie zaczyna intrygować jak te zapachy wymienione wcześniej. Polecam sprawdzić.

A u mnie w pobliskim Tesco(Poznań, Piątkowo) pojawiło się dziwo o nazwie "Beer Point", nie mogę znaleźć żadnych informacji na necie więc domniemam że to inicjatywa lokalna. Beer Point to taki punkt z około 10 kranami(nie liczyłem, sry) gdzie nalewają piwo do litrowych i półlitrowych plastikowych butelek. Niestety piwa są dość kiepsko opisane, a zamiast nazw browaru mamy tylko region lub miasto - np "Śląsk"albo "Zawiercie(Browar na Jurze?)", wybór piw też nie jest jakoś szczególnie wyszukany: były ze dwa-trzy lagery, piwo piernikowe(może z Olbrachta?) aipa, american stout, "pomarańcza" - cokolwiek by to miało być, koźlak... tyle pamiętam. Inicjatywa ciekawa ale do pełni szczęścia brakuje mi aby na takim stoisku dało się kupić jakieś piwa z browarów które się nie butelkują(bazyliszek, piwne podziemie), wtedy to ma największy sens. No i te nazwy browarów, szkoda też że mają jak na razie zero marketingu w internetach, absolutnie nic nie znalazłem poza jednym postem na instagramie.
Ogólnie inicjatywie kibicuję i mam nadzieję, że jeszcze się trochę poogarniają.
Sam kupiłem aipe z Zawiercia, nie ma co się rozpisywać tym bardziej że do końca nie wiadomo co to za piwo, jest ok, choć dupy nie urywa, o.

Wine Cake - 11% alk 24blg (barrel aged wheat wine)
Zapach - różowe wino, nie jakoś bardzo nachalne, nadal czuć nieco słodów, ale aromat zwiastuje raczej coś cierpkiego i winnego. Wanilię i rodzynki wymienione w morskiej opowieści raczej ciężko mi wyczuć.
piana/wysycenie - niskie, piana nawet jeśli była to zredukowała się do minimalnej obrączki.
barwa - jasne, całkiem klarowne, żadnego osadu w butelce nie stwierdzono.
Smak - no i tu jest niespodzianka, bo jest dość ciekawe połączenie winnej cierpkości całkiem skutecznie maskowanej słodyczą, znaczy w pierwszym momencie jest raczej słodko za to finisz jest już wyraźniej wytrawny i dość długo cierpkość pozostaje. To zaskakuje bo zapach i sama świadomość przeleżakowania piwa w beczce po winie sugerują że będzie wytrawnie po całości a tu jednak niespodzianka. Do tego piwo jest bardzo pełne, gęste i alkohol nadal dość wyraźnie daje o sobie znać... choć teraz jak piję ostatnie łyki to już nie jestem pewien czy to szczypanie w gardło to alkohol czy atak winnej cierpkości na finiszu, być może po trochu jedno i drugie.
Taki trochę piwny ekwiwalent półsłodkiego wina.
20zł, 330ml, Centrala piwna.

Viti - poznańska Centrala piwna,
To uzupełnie tu jeszcze szybko że dzisiaj wypiłem też nutCrackera(biała etykieta), i to jest prawie to samo tylko że wcale nie bo dodali tam aromatu orzechowego, efekt jest taki że kawy nei czuć już prawie wcale za to aromat orzechowy(słodki, nieco waniliowy, trochę też jak ze słoika masła orzechowego tylko że bardziej) wyrównuje tam wszystko na płsko i czuje go w butelce nawet po kilku godiznach po jej opróżnieniu. Ba! do szklanki z której piłem to piwo nalałem sobie później coli(jestem strasznym bałaganiarzem i szklanki u mnie trochę zalegają) i cola zamieniła sie automagicznie w nutcrackera, tylko że mniej ciała i większe wysycenie.
ogólnie bardziej polecam wersję bez aromatów orzechowych, bo te jak wiemy są ---->
straszna bieda ten artykuł, rzucane tezy bez najmniejszych argumentów za ich słusznością:
"Działalność charytatywna powinna z definicji trafiać do osób"
Niby dlaczego? kompletnie bez sensu teza: fundacja wspiera szpitale, kupuje sprzęt który ratuje życie bardzo konkretnym osobom. Co za różnica czy kupimy sprzęt z którego będzie korzystać pojedyncza osoba czy grupa osób? czasem nie ma innego sposobu pomocy pacjentowi niż kupienie sprzętu który będzie służył też innym pacjentom, czy w takiej sytuacji nie należy pomagać wcale? Pomaganie to pomaganie, nie ma znaczenia czy trafia do jednej osoby na raz czy od razu do grupy.
nie chce mi się tych wszystkich pierdół czytać, jeszcze coś o woodstocku jest od osoby co najwyraźniej nigdy na wood nie była(byłem dwa albo trzy razy i hasła "róbta co chceta" nie widziałem i nie słyszałem nigdy, tzw młodzież też jest głównie studencka i raczej w większości pełnoletnia).
a na koniec wisienka na torcie czyli filmiki z Robertem Tekielim i jakiś materiał tv Republika
#ićstond
ale jakie koszty ma nfz? wypłaty dla pracowników(~360 000 ludzi), wyżywienie pacjentów, utrzymanie budynków (prąd, grzanie, etc) utrzymanie sprzętu itd... ile może tego zostać na nowy, specjalistyczny sprzęt?
Większość ludzi chyba nie zdaje sobie sprawy jak gigantyczną i złożoną instytucją jest fundacja wośp, że kasa którą dysponuje wośp to nie tylko pieniądze z puszek ale też reklamowe dile z dużymi firmami(play, lidl), że poza finałami darczyńcy mogą przekazywać kasę fundacji na jej działania statutowe: na akcje edukacyjne, szkolenia, zakupy sprzętu. Że fundacja zatrudnia masę ludzi, że obraca dużymi pieniędzmi, że organizacja tego wszystkiego kosztuje. Jasne, to że fundacja zleca coś firmom należącym do Owsiaków jest kontrowersyjne(jedna firma robi programy tv, druga organizuje szkolenia), ale jeśli są jakieś czarne dziury w rozliczeniach to wynikają raczej ze źle skonstruowanego prawa, które na takie dziury pozwala. Fundacja rozlicza się tylko z tego, z czego musi bo przygotowywanie takich rozliczeń to też nie takie hopsiup. Ktoś to musi zrobić, więc pochłania to czas i pieniądze.
Czasem czytam jakieś porównania do Caritasu, no nie dziwię się że Caritas takich porównań nie chcę, polecam wyguglać sprawozdanie finansowe wośpu, przejrzeć, zobaczyć ile to stron i dokumentów a potem wyguglać sprawozdanie finansowe któregoś z Caritasów, ja kiedyś znalazłem jedno, była to mała, śmieszna, pojedyncza tabelka, w jednej kolumnie były sumy przychodów za dany miesiąc, w drugiej sumy wydatków i koniec, żadnych szczegółów: kto na co od kogo, za ile i po co. A to i tak było dużo jak na Caritas.
Ogólnie: jak wam nie leży w jaki sposób rozliczają się fundacje to narzekajcie na prawo w Polsce a nie na fundacje, bo możecie uwalić swoim hejtem jakąś boguducha winną, pożyteczną inicjatywę.

Deer bear Cracker Imperail Coffee Milk Stout (10% alk, 25% ekstraktu ) foty ładnej nie zrobiłem wiec ukradłem z fb deer bear
Zapach - aromat tu to jest 100% kawy, jak ktoś lubi kawe to tu jest 10/10 piłem już sporo coffee stoutów i to piwo napada, gwałci oraz okazjonalnie morduje wszystkich konkurentów i nie bierze jeńców. Kawa z mlekiem, słodko, może trochę wanilii, nie wiem, nie potrafię pomyśleć o niczym innym poza kawą.
Barwa - no czarne, jak coś bardzo czarnego.
Piana/wysycenie - co?
Smak - no i tu zaczynają się jednak drobne schody, bo mimo że na etykiecie informacja o goryczce jest oznaczona na 4 i pół zaciśniętej piąchy na 5 to gratuluje każdemu kto wyczuje w tym piwie jakąś gorycz. Jest zajebiście słodko, wręcz zapycha i mdli pod koniec. żadna tam gorycz, żadna kwaśność z palonych słodów i kawy, co na plus - żadnego też alkoholu, te 10% jest absolutnie niewyczuwalne.
Kosztowało to 13 albo 14zł, nie wiem bo czarne i białe różnią się ceną o złotówkę a kupiłem oba. Tego z orzechami(z białą etykietą) na pewno dzisiaj już nie ruszę bo 1) starczy browarów na dzisiaj 2) nie dałbym rady drugiej takiej porcji słodyczy zmęczyć. Jak ktoś lubi kawę to oczywiście polecam bo to chyba najbardziej kawowe piwo zrobione w Polsce, więc miłośnik kawy i kraftowego piwa nie może tego przepuścić. Ja w tej chwili niekoniecznie wyobrażam sobie żebym kupił kolejną butelkę ale może to dlatego że w tej chwili jestem przesycony. Dobrze że to tylko 330ml

Poppels DIPA alk 8%
Zapach - słody, nieco jasnych egzotycznych owoców, słodki, nieco mało chmielu jak na dipa ale to import, a takie piwa mają to do siebie że zwykle nie są pierwszej świeżości.
Barwa - jasne, mętne ale tak przyjemnie mętne
Piana - trochę za duża redukuje sie do wysokości palca i już daka na długo dostaje, przy otwieraniu piwo trochę postraszyło i podeszło pod kapsel, bałem się że wyskoczy z butelki ale nic takiego się nie stało.
Smak - przyjemny, orzeźwiający, krótka i niewielka goryczka(niby 80 IBU ale kompletnie tego nie czuć), nieco słodyczy, bardzo zbalansowany.
Bardzo spoko piwo, dałem 9zł za butelkę 330ml w poznańskiej centrali, jak na import to nie jest wysoka cena, piwo ogólnie przyjemne, choć bez fajerwerków.
dzisiaj wypiłem kilka randomowych piw, ale tylko jedno zapadło mi w pamięć: wrężel tropical double ipa(czycoś), chyba najbardizej owocowy aromat jaki czułem z pl piwa: ananasy, brzoskwinie, pomarańcze, niemalże idealnie czyste, bez wad(a jeśli są wady to raczej z tych pasujących do stylu), bardzo ładny aromat, w smaku z to mało ciała i dużo goryczki, idealna kontra do aromatu. Kupie jeszcze kiedyś i opiszę wrażenia nieco bardizej trzeźwym okiem.
To już jest chyba gra robiona z myślą o ps4 pro, i będzie takich gier za chwile dużo więcej.
Na zwykłe ps4 będzie się gry wypychać w jakiejś absurdalnie niskiej rozdzielczości "byle były". Do tego recenzenci za chwile poprzesiadają się na pro więc przed premierą mało kto powie jak gry wyglądają na zwykłym ps4.
litości... jakiś sekciarz ze swoim przerośniętym ministrantem mają być rzetelnym źródłem informacji i wartościowych opinii?
Dołączam się do opinii że na początku najlepiej nie robić nic, znaczy karmić i wywalać kupy z kuwety, ale nie narzucać się, kot jest ciekawski, jak się oswoi z Twoją obecnością to sam się zainteresuje Twoją osobą.
Piwojad - Onyks
czekoladowo - waniliowy imperial stout
ładna buteleczka z długą szyjką, 330mlm etykieta na miarę Pana grafika od Piwojada - miało być chyba exclusiv a wyszedł czar PRLu. Piwo czarne jak smoła, piany brak, w ogóle chyba gazu brak w tym piwie, ale to w sumie szczegół. W aromacie gorzka czekolada z wanilią i to taka na maksa czekolada, taka po prostu wedel gorzka rozpuszczona w kąpieli wodnej, aż mam ochotę dolać mleka :D w smaku w sumie też - piwo raczej wytrawne, choć bez przesady, lekka goryczka, delikatna kwaśność, mało słodyczy, wyczuwalny alkohol(w końcu 8%). Trochę mało ciała jak na taki ekstrakt(22), to nie jest RIS z tych gęstych pełnych i oleistych. Ta czekolada z jednej strony może zachwycić, choć też nietrudno wyobrazić mi sobie narzekania, że przez tę intensywność czekolady piwo wydaje się nieco jednowymiarowe.
Nie mam fot, ale wypite ostatnio były:
Polizei - browar Fabryka piwa - styl: gose
No to jest dziwo! pierwszy raz piłem gose i pewnie jak jeszcze kiedyś zobacze w sklepie albo multitapie to znowu spróbuje. Jesli ktoś jak ja, niezorientowany był, gose to kwaśne piwo z dodatkiem soli, efekt jest taki że kwaśność jest stłumiona(sól ogólnie przytępia inne smaki) na języku, ale dość wyraźnie czuć ją na finiszu. Myślę że to piwo typowo do picia na zimno, raczej boje się nawet myśleć jak smakuje dobrze ogrzane gose, może kiedyś sprawdzę ale dla mnie wszystkie kwachy nadają się do picia tylko na zimno. Zapach i smak tego piwa jest bardzo specyficzny, trudno mi nawet znaleźć teraz jakieś deskryptory(kiszona kapusta? może?), nietrudno mi sobie wyobrazić, że niektórych doznania sensoryczne mocno odrzucą, ja nie miałem problemu z dopiciem do końca, chętnie sprawdzę jeszcze inne piwa w tym stylu.
Fruit ale - browar Jan Olbracht feat. Marcin Senderski - styl: fruit ale(?)
To jedno z piw z kuźni piwowarów, takiego konkursu dla piwowarów domowych. Zwykle jak widzę że piwo jest owocowe to od razu myślę: "kwach", ale nie tym razem. To jest piwo z dodatkiem laktozy, chyba 12 ekstraktu odfermentowane do 4% z kawałkiem, nie powiedziałbym że jest słodkie, po prostu nie jest wytrawne. W aromacie bardzo przyjemna truskawka, może poziomka, może kefir truskawkowy - aromat bardzo wyraźny, intensywny, przyjemny, praktycznie nic mi tam nie przeszkadzało. W smaku bardzo gładkie, wyważone, słodycz nienachalna, kwaśność minimalna, bardzo przyjemne, bardzo pijalne, wysycenie? nie wiem, nie pamiętam, więc na pewno nie przeszkadzało. chyba tak wyobrażałem sobie idealne piwo owocowe. Polecam każdemu.
Zainteresuj się grami z lat '90, wychodziła wtedy masa gier tzw doomopodobnych, niektóre moga być naprawdę spoko, ba wszystko co wyszło do 2005 powiedzmy, to Ci pójdzie, te wszystkie soldier of fortune, stare unreale, half life, heretiki, hexeny, jakieś gothiki, Call of Duty 1 i 2, Medal of Honor: Allied Assault wszystkie te klasyki, jeśli czegoś nie ograłeś a masz dużo czasu to masz okazję.
ha! zobaczyłem tytuł i od razu o tym pomyślałem! :D
https://www.youtube.com/watch?v=6P_lw3FC07Q tutaj wqrf
Mają tam jakichś super irytujących drących ryja klakierów na widowni.
Póki co nudy, dwa cgi-trailery z nowymi grami, o których ciągle nic nie wiemy, cała reszta to festiwal reanimacji trupów.
To uczucie, że pół świata ogląda z zapałem eurowizję, a dla ciebie to największa tandeta w telewizji, która jest większym odmóżdżaczem niż niektóre polskie programy czy gazety :D.
oj ty niezwykły płatku śniegu. Tak, EV to festiwal tandety, wiemy, najciekawsze z tego są komentarze Orzecha i to co się dzieje teraz, czyli ranking popularności, nie plasujemy się najwyżej jak widać.
edit: a, teraz jury, potem głosowanie widzów, to drugie ciekawsze.
Portery to coś, czego jest dużo na rynku i w dobrej cenie. Za 3,5 - 6 PLN można mieć większość dostępnych na rynku i przeważnie lepszych.
nie myl przypadkiem robust portera z porterem bałtyckim, robust porterów nie ma tak dużo, RP to przede wszystkim piwo górnej fermentacji i znacznie lżejsze i subtelniejsze od porteru bałtyckiego.
Tripadelic - trzech kumpli z piwnym podziemiem, american tripel. 18,5blg, 8,6%alc, Dobre piwo, choć nie w moim guście. Bardzo ładny aromat, cytrusy, owoce, nie lubię się rozwodzić nad detalami, po prostu nic mi nie przeszkadzało - przyjemny zapach. W smaku mimo ponad 18% ekstraktu bardzo wytrawne, mało słodyczy, sporo kwaśności i goryczy(gorycz intensywna i krótka), no ja jednak wolę jak gorycz jest bardziej zrównoważona słodyczą, ale na pewno znajdzie swoich amatorów.
Poza tym piwo jest ładne: bardzo jasne, klarowne, ładnie się pieni i warstwa piany zostaje długo po nalaniu.
aha, wcześniej piłem hapana czyli kwacha z wąsosza(jest kwaśne, ciągle czekam na jakiegoś bardziej wyważonego kwacha) i może coś mi sie w smak stało, ale to raczej powinno działać w drugą stronę i wszystko teraz powinno sie wydawać mniej kwaśne, mniej wytrawne.
Szczocha co prawda nigdy nie stwierdziłem ale poza tym totalnie się zgadzam, to taka w sumie mocniejsza, cięższa wersja Crazy Mike, tylko że mi to bardzo odpowiada.
znowu zapytam: jak ma się do innych piw w tym stylu w podobnej cenie? np Lwówka Jankesa albo ŻAPA?
Dzisiaj wjechał mr Hard - barley wine z Pracowni Piwa 25blg, 10% alc, buteleczka 330ml, ibu 75 ale tego w ogóle nie czuć, słodkie w aromacie(białe winogrona), słodkie w smaku, ciała mniej niż można by się spodziewać po takim ekstrakcie ale to dobrze bo piwo dzięki temu jest zaskakująco świeże. Nie wiem jak to do końca opisać, po prostu to piwo nie zapycha mimo swojej słodyczy, wcześneij piłem żywot barley'a chyba z browaru na Mariyensztacie(jaktosiępisze?) i tamto piwo mimo podobnych parametrów było strasznie męczące, to się pije lekko jak soczek owocowy. Oczywiście wole american barley wine i tutaj też trafił się przykład:
Big Sleep z Radugi, niestety z piwa po 7 miesiącach leżakowania w tanku całkowicie uleciał chmiel z aromatu, czuć głownie słody i to zdecydowanie nie tak przyjemne i owocowe jak w mr hard, raczej takie słody jak z imperium atakajue z pinty albo "100" z nogne 0l, w smaku słodkie, goryczkowe - wszystko w sumie na miejscu ale ze względu na aromat to piwo niczego nikomu nie urwie.
inna sprawa to ceny: big sleep kosztuje około 12zł za 330ml, mr Hard z Pracowni za taki sam litraż to wydatek okolo 20zł. Dla mnie to jednak jednorazowa impreza bo jak już chcę się napić piwa tego typu to wybiorę jednak Hard Bride z Alebrowaru, który kosztuje jakoś koło 10zł za 500ml i smakuje mi bardzo, więcten...
ale w butli 0,5? widziałem sink the bismarck(obok nuklearnego pingwina) w bydgoskim leklerku kiedyś, nie pamiętam dokładnie ile kosztowało(dużo) ale jestem prawie pewien że to były buteleczki 0,33.
wyguglałem: https://www.brewdog.com/item/4/BrewDog/Sink-The-Bismarck.html 375ml Bottle Ł40.00
akurat te beczkowe są w większości całkiem spoko(choć ceny często zabijają), większy problem mam z kwachami, a największy ze zwyczajnie nieudanymi albo zepsutymi piwami, które się niestety od czasu do czasu trafiają. Tu chyba przoduje kraftwerk, ale ostatnia ipa z kormorana też niestety była podszyta nieprzyjemnym smrodkiem niewiadomo czego, Birbant też ma jakąś słabą passę. No niestety, piwo kraftowe zrobić to jednak trzeba umieć, to jest jednak taki fach, który dość bezlitośnie weryfikuje umiejętności.
O, też miałem okazje wypić dzisiaj, całkiem przyjemne, karmelowe, lekko czekoladowe, lekko kawowe w aromacie, w smaku całkiem orzeźwiające, nie jest to nic oszałamiającego ale jednak całkiem smaczne piwo.
No, nie ma takiego zawodu jak "grafik komputerowy", to jest tylko taki kontener, do którego laicy wrzucają kilkanaście albo kilkadziesiąt bardzo różnych zawodów, od dtp przez projektowanie po animacje i programowanie, mieszczą się tam zawody zarówno artystyczne jak i mocno techniczne.
Jak jesteś w 1 gimnazjum to ogarnij co lubisz robić, co Cię interesuje a potem sobie znajdź zawód, do którego pasują Twoje zainteresowania. Nigdy odwrotnie.
Fus ro dah, w skrócie Fus, ale uczysz go jego pełnego imienia zamiast komendy "do mnie"
Faktoria - Alcatraz blg20, alk 9,2%
Na etykiecie napisali że to amercina barley wine, ale jak dla mnie to całkiem solidna double ipa. Słodkie, zarówno w smaku i zapachu, czuć chmiel ale nie w takich ilościach jak choćby w Hard bride. Piwo ma dużo ciała, jest gęste, słodycz złamana niezbyt nachalną goryczką, dobre do sączenia w zimowy wieczór.
miałem jeszcze kilka ciemnych piw ale nic szczególnie zapadającego w pamięć, teraz mi jeszcze z weekendu zostało "zielone" z browaru Twigg. Nie wiem dlaczego ale dla mnie kawa w piwie często daje aromat który jednoznacznie kojarzy mi się z kompotem z agrestu(wspomnienie z dzieciństwa), to piwo atakuje agrestem mocno, po zamieszaniu jednak bardzo przyjemne palone aromaty wychodzą. W składzie kawa, i kakao, w smaku lekko słodkawe całkiem przyjemne, może trochę zbyt kwaskowe. Zielone to FES, 16,5 BLG, 5,9%alk
Czy Ursamaior wypuściła jakieś dobre piwo? wczoraj piłem drugie piwo z tego browaru - noguru, czyli nie russian, tylko belgian imperial stout. I niestety trochę lipa, w aromacie niewiele się dzieje - słodki, lekko palony zapach, a w smaku głównie alkohol, nawet cieżko cokolwiek więcej powiedzieć, nudy, po kilku łykach strasznie męczące, cały wieczór sączyłem.
Z kolei Kraftwerk, którego wyrobów miałem już nie ruszać skumało sie z Humalove i razem wypuścili kilka piw, wyszło to Kraftwerkowi zdecydowanie na dobre. Jednym z ich wspólnych piw jest canis lupus - coffee rye brown porter, piwo bardzo przyjemne z aromacie: zapach kawy przyjemnie uzupełnia mleczko kokosowe, w smaku gładkie, może odrobinę zbyt wodniste, wrażenie ostatecznie całkiem pozytywne.
Dzisiaj wypite: headbanger z kingpina. Niestety rozczarowanko: aromat na pół gwizdka, do tego jakaś lekka siara(zgniłe jajo? kiszona kapusta?) momentami w tle wychodziła, w smaku mało słodyczy, mało ciała(a jednak od imperial IPA spodziewał bym się słodkiej kontry do goryczki i ciała) za to gorycz wali już w podniebieniu, ale jest dość tępa i ogólnie to jakoś jednak nie to.
Stoutopia z browaru Bednary.
Tu jak najbardziej pozytywnie, stoutopia to extra stout na słodzie wędzonym torfem więc aromat jest całkiem agresywny: spalone kable i palone słody zwiastują wytrawny, równie agresywny smak, i tu zaskoczenie bo w smaku piwo jest gładkie, łagodne, niemalże przypominające milkstouta. Bardzo mi się to połączenie spodobało, bardzo ciekawe, bardzo smaczne piwo. Polecam.
Z niektórymi grami tak jest, że nie brzmi to zbyt efektownie jak się o nich opowiada albo je nawet pokazuje a jednak gdy samemu się gra to dają dużo zabawy. Podobnie jest z FTL albo Binding of Isaac, niby takie pozornie skromne gry a jednak można z nimi spędzić dziesiątki godzin i się nie znudzić ani nie odkryć wszystkiego.
To jeszcze zależy jakie piwo, jakieś Leszki albo Tyskie mogą być po terminie jeszcze paskudniejsze niż zwykle(albo się zepsują, co łatwo wyczujesz, wtedy wylej), ale jeśli to jakieś portery to nie dość że nie powinny się zepsuć to nawet zyskują na leżakowaniu(o ile butelka się nie rozszczelni) i można je leżakować latami.
Brown ale jeszcze ujdzie, reszta do zlewu. chyba że lubisz lukrecje to jeszcze ten pseud-stout można spróbować.
doktory robią piwa raczej mało wyszukane, najwięcej maja single hopów chyba, ale jakościowo jest zupełnie ok, chyba jeszcze nie trafiłem na jakieś wtopy, no może poza stopro, od tego piwa polecam się trzymać z daleka. Jeśli chodzi o browary na które lepiej uważać to przestrzegałbym przed kraftwerkiem, poza tym ich kawowym stoutem wszystkie te ich ipki jakie piłem ostatnio były strasznie zasiarczone, absolutna tragedia jak dla mnie.
Również polecam http://naukaoklimacie.pl/ dużo informacji, dobrze udokumentowanych i wszystko ze źródłami do badań.
Ten materiał daje nadzieje że gra się fabularnie jeszcze rozkręci bo po paru dniach umiarkowanego grania jestem stroną fabularną dość mocno rozczarowany. Widzę też że w grze jest pełno zadań - zapełniaczy i to takich prowadzonych łańcuszkiem(idź tam, pozabijaj wszystkich, wróć po nagrodę i przy okazji dostań następne zadanie typu:"idź tam, pozabijaj"), w których łatwo się zakopać i szybko znudzić.
Za to ciekawe rzeczy dzieją się w wątku głównym i okolicach i warto się w niego zaangażować.
No ładnie, a ja przegapiłem to wydarzenie gdy mi we wrześniu stuknęło 13 lat, konto zakładałem chyba na jednej z pierwszych lekcji informatyki w szkole.
To już nie pierwszy raz słyszę takie obawy, że w F4 będzie za dużo strzelania i za mało gadania bo trailery są jakie są. Wy wszyscy macie jakąś strasznie słabą pamięć, polecam poszukać newsów sprzed paru lat na miesiące i tygodnie przed wyjściem F3. Wtedy, poza obawami że F3 to będzie oblivion with guns, wszyscy byli zaniepokojeni trailerami, gdzie zajawiano głównie różne bronie, walkę, odpadajace głowy itd, i co trailer to było to samo gadanie co teraz że to bedzie strzelanina a gadania będzie tyle co nic.
No jasne, bo jak się robi supertajny wałek na dziesiątki milionów z majstrowaniem przy maszynie losującej to angażuje się w to absolutnie wszystkich włącznie z modelką wyczytującą numerki(to pewnie mózg operacji) i wszystkimi technikami w reżyserce.
nie wiem ilu z komentujących zadało sobie trud sprawdzić jakie gry robią wymienione w artykule firmy. I o ile rzeczywiście puppy games robi popierdóły za 10 euro, co jest zdecydowanie zbyt wysoką ceną to takie Qwiboo robi popierdóły za 2 ojro.
2 euro za 2 godziny gry to naprawdę mało i to jest bardzo niesprawiedliwe że takie same zasady obowiązują gry za 2, 5, 10, 30 i 60 euro.
Jeśli gra jest dobra, nawet gdy oferuje jedynie 2 godziny zabawy, nie czujemy, że wyrzuciliśmy pieniądze w błoto.
Jasne, ale gdyby wszyscy byli tacy uczciwi to problem piractwa w ogóle by nie istniał, no bo przecież płacąc za dobrą grę nie wyrzucamy pieniędzy w błoto wiec po co ściągać piraty?
Rozwiązaniem problemu były by progi czasowe zależne od ceny gry lub brak możliwości zwrotu gdy gra ma demo(nie mogę się doszukać informacji czy taka zasada już nie istnieje). Można też wprowadzić obowiązkowe triale jak to było z grami arcade na xbox360, rozwiązań jest sporo, dziwne że tego nikt nie przemyślał.
Steam ostatnio lubi takie zmiany na pałę wprowadzać, najpierw płatne mody, teraz to.
2002 rok, 18 lat miałem wtedy, GOL był chyba pierwszym serwisem na jakim założyłem konto(nie licząc maila).
No jak gość handlował kluczami z lewego źródła to jest zwykłym paserem, bardzo dobrze ze go dupli bo potem przez takich biznesmenów ludziom konta na Steam i Origin blokują.
Troche głupio wspominać o filmowych inspiracjach Maxa Payna i pominąć jeden konkretny film, który najbardziej wpłynął na wizualia tej gry. Obroty kamery wokół postaci, pociski latające w zwolnionym tempie, zbliżenia kamery na łuski wyrzucane z pistoletu, ruch rzucania się Maxa w zwolnionym tempie i strzelanie w locie, a w dalszych etapach przeciwnicy w garniturach i przyciemnianych okularach, gdy Max Payne wyszedł to skojarzenie było bardziej niż oczywiste. Gdyby dwa lata wcześniej nie wyszedł Matrix ta gra wyglądała by zupełnie inaczej.
nie no, spoko to może jednak jeszcze coś z tego serwisu będzie, zaglądałem tam jeszcze parę tygodni temu i mapy nie było, nie znalazłem czego chciałem i stwierdziłem że do kitu z takim upgradem.
Na starych gastronautach przy wynikach wyszukiwania była mapka z zaznaczonymi szukanymi lokalami. Poza tym ludzie informują ze sporo lokali, zwłaszcza z mniejszych miast zupełnie poznikało.
O, mapka już wróciła, łał.
Do rzeczywistości rozszerzonej? jakiej rzeczywistości i o co rozszerzonej? chyba mieszacie, Hololens od MS to okulary do rzeczywistości rozszerzonej.
No bo dieta kapuściana to zakamuflowana głodówka, surowa kapusta ma jakieś 30kcal/100gram, dziennie jak się postarasz jedząc samą kapustę wciągniesz może 300kcal, to właściwie tyle co nic, dwie bułki kajzerki mają więcej.
Jeśli umowa jest na okres nieokreślony to powinien być po prostu jakiś okres wypowiedzenia, sprawdź w treści umowy, zwykle jest to miesiąc.
Nie wyobrażam sobie zeby miały być jakieś kary. po to sie zawiera umowę na okres nieokreślony żeby można ją było wypowiedzieć bez żadnych zobowiązań.
zupełnie nie rozumiem tej dramy. Co z tego że jedna historia jest kanoniczna a inna nie? co stoi na przeszkodzie żeby zamykać rozpoczęte wątki i dokończyć historie mimo że są uznane teraz za niekanoniczne? Przecież chyba liczy się historia i to jak jest opowiedziana? To tylko rozrywka, jak historia jest fajna i dobrze opowiedziana to można przy niej miło spędzić czas, jakie to ma znaczenie czy jest kanoniczna? co to właściwie znaczy? Tak jakby Disney miał jakąś moc mówienia co jest prawdziwe a co nie, przecież to Star Wars, oczywiście że to wszystko jest nieprawdziwe, więc co za różnica?
Czyli rozumiem nie ma roznicy jak samochod przejdzie kogos na czerwonym czy zielonym swietle albo po wjechaniu w przystanek? W koncu wypadek to wypadek to wypadek.
no na przykład często zdarz Ci się wsiąść do autobusu/tramwaju gdy dzwonek ostrzegajacy przed zamknieciem drzwi zadzwoni? zgaduje że mogło się kiedyś zdarzyć, mimo że nad kazdymi drzwiami stoi ostrzeżenie że wsiadanie po sygnale jest zabronione. wyobraźmy sobie teraz że w jednym tramwaju firma zamontowała dysfunkcyjne drzwi, które zamykaja sie tak gwałtownie i z taką siłą że ucinają ręce i nogi. Trafiasz na takie drzwi, wsiadasz po sygnale i trach! nie masz ręki i nogi. Niby wina trochę twoja bo trzeba się było słuchać dzwonka alarmowego. Ale kto poniósł większą stratę? kto dopuścił sie większego zaniedbania: ty wsiadając po sygnale czy firma montując wadliwe drzwi? kto poniesie dotkliwszą karę: ty bez ręki i nogi czy firma płacąc odszkodowanie? kto mimo odszkodowania będzie mógł odrobić swoje straty?
W przypadku Meli sąd który poznał wszystkie szczegóły tej sprawy osadził że 1/4 winy za wypadek ponosi Mela, 3/4 Energa. Internety nie znając żadnych szczegółów sprawy osądzają że 99% winy ponosi Mela a 1% jego stara.
Jest inspiracją dla tych którzy powodują wypadek z własnej winy czy niezależnie od nich? Nie jestem zazdrosny, po prostu wydaje mi się śmieszna ta cała sytuacja, robienie z niego bohatera przy takich przyczynach wypadku. 13 latek to nie małe dziecko a i tak nawet mlodsi powinni wiedziec zeby nie pchac palca do kontaktu.
nieno by kazdy w tym wieku jest super rozsądny i nie robi absolutnie żadnych głupstw, a co do pchania palca do kontaktu - wiesz dokładnie co tam się wydarzyło w tej stacji transformatorowej?
To apropos logiki opartej na przypuszczeniach.
moment moment, wy mu ZAZDROŚCICIE tej renty i odszkodowania? :D :D :D
"Znam ludzi z niepelnosprawnoscia nabyta przez lata pracy, ktorzy zyja za ok 600pln. Nie widze powodu, dla ktorego koles ma dostawac 2000pln, bo stracil reke i noge przez swoja glupote."
kierując się ta logiką ci ludzie wiedzieli do jakiej pracy chodzą i wiedzieli czym to grozi, być może mieli to nawet zapisane w umowie o prace i jakiś dodatek za warunki pracy, więc te 6 stów to i tak im się nie należy bo są kalekami na własne życzenie.
W przypadku Meli trafiła się duża firma, która była współodpowiedzialna za ten wypadek: wg sądu w 75% odpowiedzialność ponosi firma Energa(z wiki) bo stacja powinna być zabezpieczona między innymi właśnie po to aby takie 14-latki (które różne głupoty w takim wieku robią) nie zrobiły sobie krzywdy.
Longwinter - od 6 lat robię grafikę pod www, tv, druk oraz ilustrację(etat i zlecenia), nikt mnie nigdy o wykształcenie nie spytał.
Gorzej! jak na rozmowie o prace jako concept artycha(u PP, dawnego naczelnika ŚGK) pochwaliłem się że studiuje na sztukach(jako argument że znam anatomię i robimy tam studium z modela) to usłyszałem że oni "artystów nie potrzebują" :)
Wykształcenie się przyda w niektórych krajach europy zachodniej(chyba Hiszpania, GB), tam może być to wymóg formalny.
sporo jest takich korpo od IT, choćby ATOS(Bydgoszcz, Warszawa, Wrocław, Gdańsk) co ma problem z niedoborem programistów, więc chętnie biorą na staż i wysyłają na szkolenie ludzi którzy coś potrafią.
Grafików od PS i 3DS jest dosyć dużo, w małym miasteczku nie znajdziesz z tym pracy, zresztą musiał byś mieć jakiś papier + najlepiej studia.
to nie jest prawda, jak robisz coś grafiki to musisz przede wszystkim pokazać co i jak umiesz, czyli jakiekolwiek portfolio się przyda. Jeśli portfolio będzie fajne to nikt Cię nie spyta o skończone studia w tym zakresie.
I prawdą jest, że z takimi umiejętnościami roboty trzeba szukać w jakimś większym mieści(typu Poznań, Wrocław, Gdańsk, Warszawa).
Prawda jest taka, że życie jednego człowieka jest więcej warte niż życie miliona psów, kotów itp.
o! dobre, podepnijmy tą tezę pod dylemat wagonika:
Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się milion psów przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?
jeszcze wersje:
a)ten jeden człowiek to Korwin Janusz Mikke
b)to twoje psy a człowiek to pikolo
c)...?
może to podpadać pod znęcanie się nad zwierzętami, wilk ma potrzeby których nie byłbyś w stanie zaspokoić. będzie za wszelką cenę dążył do ruszenia w teren i żerowania, nie będzie się dobrze czuł w zagrodzie nie ważne jak dużej.
Wilk wyrósł, jest moim pupilkiem, jeśli istnieje taka potrzeba chodzi normalnie na smyczy i nie jest w żaden sposób agresywny dla osób postronnych.
rozczulająca naiwność, do poczytania: http://www.dogproject.pl/ewolucja-psa.html http://www.zpazurem.pl/artykuly/eksperymenty_z_udomowieniem_psowatych/strona/1
za to istnieją hybrydy psów i wilków(ale chyba nie w Polsce), są możliwe do wychowania i wyszkolenia ale jest to bardzo trudne i jest to zabawa tylko dla doświadczonych treserów.
Nie znam tej sztuki, opis w serwisie brzmi jak wycinek z 'Faktu' i nie przedstawia żadnych konkretów. Gratuluje rozwagi i rozsądku wszystkim podpisującym.
Jeśli jednak rzeczywiście ta sztuka jest tak zła, wulgarna i obraźliwa to pamiętajcie że tego typu sztuki(nie tylko spektakle, także performance czy happening) dzieją się cały czas. Niektóre wchodzą w dialog z religią, inne nie, jedne mogą obrażać być wulgarne, śmieszne, mądre, ale praktycznie zawsze są to kameralne wydarzenia, osobiste wyznania artysty zwykle odbierane przez grupkę jego znajomych od czasu do czasu trafiające do szerszego grona zainteresowanych. Dopóki oczywiście nie zauważą takiego eventu obrońcy moralności, wtedy robi się z tego wielkie wydarzenie.
Na przykład oprotestowania niedawno adoracja Chrystusa to wideo które istnieje już sobie chyba z 20 lat, wcześniej widziała to grupka ludzi z ASP. Teraz, dzięki protestom znają ją wszyscy, to naprawdę wielki sukces oburzonych.
"2 wczesniejsze prace (...)skladnie zlozone w PSie"
przepraszam, ja to narysowałem od zera . _.
hej, dlaczego dwóch ostatnich prac nie ma w galerii: http://wikingowie2.gry-online.pl/galerie.asp ? . _.
Bóg nie obdarzył mnie takim darem.
plottwist: Bóg nikogo nie obdarzył darem obsługi fotoszopa, jak ktoś umi to widocznie dlatego że się wziął i nauczył.
Stwierdzenie "gry wideo są/będą sztuką" jest już błędne i jest po prostu złym wejściem do jakiejkolwiek dyskusji, jest fatalnym uogólnieniem na którym nie da sie nic zbudować. podobnie nie można napisać że "malowanie jest sztuką" albo że "pisanie jest sztuką", ba! błędne jest nawet dużo dużo mniej ogólne stwierdzenie że "portretowanie ludzi jest sztuką". Powstanie dzieła mającego znamiona sztuki(żeby nie mówić "dzieła sztuki" bo to brzmi bardzo górnolotnie) jest zdarzeniem bardzo konkretnym.
Piszesz o tym że nie chcesz aby autorzy silili się na sztukę, silili się na artyzm bo(i to znowu za duże uogólnienie) cierpią na tym inne aspekty gry. Myślę że to nie tak działa. W przypadku dużych produkcji za każdy element gry odpowiada grupa specjalistów i fakt że firma zatrudni bardzo twórczego dyrektora kreatywnego nie oznacza automatycznie że level designer będzie słaby albo dostanie mniej kasy. Nie. To czy w grę gra się dobrze jest niezależne od tego kto jest dyrektorem artystycznym, czasem po prostu rzeczy wychodzą lepiej lub gorzej, czasem może wybitna kreacja wizualna sprawia że oczekujemy więcej od innych aspektów gry, które nie dociągają do naszych oczekiwań. Również odwrotnie: zatrudnienie kiepskiego artysty albo scenarzysty nie sprawi że rozgrywka zostanie świetnie zaplanowana.
Inaczej sprawa wygląda z indykami. Indyki czasem robione są przez pojedyncze osoby które muszą robić w grze wszystko: grafikę, animację, scenariusz, programowanie i level design i często gość który ładnie rysuje i animuje nie koniecznie musi być dobrym programistą albo game designerem: takim przykładem jest FEZ który jest śliczny i ma zgrabnie wyrzeźbione poziomy, które sie bardziej zwiedza niż na nich gra(nie zgodzę się że FEZ ma świetny gameplay, FEZ ma kilka fajnych zagadek i świat do zwiedzania ale elementy platformowe są marne). W przypadku indyków często wyraźnie widać jak ważny jest dobór ludzi i podział obowiązków: dobrze udało się to przy Braid gdzie mistrzowsko zaplanowany gameplay i zagadki(J.Blow) był wspierany przez świetnie zrobioną grafikę(D. Hellman i McMillen) i ścieżkę dźwiękową(Sieber, Kammen, Fulton). Bodobnie widać zgrabny podział obowiązków przy grach Team Meat: McmMillen rysuje, Refenes programuje i dba o mechanikę i zdaje się że obaj robili level design przy Super Meat Boy. Źle zarządzany team złożony z kiepskich fachowców nie zrobi dobrej gry niezależnie czy będzie się silił na artyzm czy nie i odwrotnie: zdolni, dobrze dobrani, doświadczeni autorzy z łbem na karku mają większe szanse zrobić coś dobrego pod każdym względem a jeśli mają coś do powiedzenia to również będą potrafili umieścić tam jakieś ciekawy przekaz. I wtedy, jeśli wszystko zagra, będzie zrobione szczerze i będzie zawierać jakąś treść poddającą sie interpretacji to dopiero wtedy będzie można traktować taką grę jak sztukę i zastanawiać się nad jej jakością.
edit:
a teraz znowu urodziło mi się pytanie czy dzieło musi być koniecznie dobre(jakościowo, formalnie i pod względem treści) żeby być rozpatrywane jako dzieło sztuki? Z jednej strony mam wrażenie że kryteria są zaniżone w stosunku do uznanych dziedzin sztuki takich jak performance, instalacje czy malarstwo, z drugiej strony mam wrażenie że gra wideo nie spełniająca pewnych wymogów formalnych będzie sobie kiepsko radzić. Z trzeciej strony są jeszcze kryteria współczesnego dzieła sztuki wg których sztuka mus być: nudna, brzydka, pozbawiona poczucia humoru , dziwaczna a przekaz powinien być jak najbardziej zawoalowany.
Na Spotify nie ma Rammsteina ; (
Nie chce mi się czytać wszystkiego ale w pierwszym poście autor martwi sie że artysta ma mało kasy z jego odsłuchiwania muzyki, obawiam się że z kupowania płyt artysta też ma mało kasy. Jak chcesz docenić artystę grającego swoimi pieniędzmi to najlepiej idź na koncert. A jak chcesz bardzo wspomóc to na tym koncercie(albo przed albo po) kup koszulkę artysty na stoisku, które jego koledzy rozstawili.
Nie słuchaj ludzi, którzy cię chwalą, robią ci straszną krzywdę :D
marne są te teksty, sorry, ale za dużo w nich pretensjonalności, za dużo wyświechtanych frazesów i środków stylistycznych(ach te koncerty w filharmonii za setki dolarów i ci wybitni skrzypkowie ze swoimi unikalnymi stardivariusami). Wszystkie teksty strasznie mało konkretne, wszędzie wielkie teorie wszystkiego, o ludziach, uczuciach, życiu, naturze ludzkiej, miłości i śmierci, ach! i och! i jestem taki uduchowiony i patrze ze swojej chmurki na ten plebs na dole! Lecz czyż(och!) sam przypadkiem plebsem nie jestem?
Takie tam naiwne filozofowanie z dupy za przeproszeniem.
Nie lubię poprawiać ludzi ale wypadało by nie przekręcać tak nazwiska: Jerzy Stuhr a nie 'Sztur'.
spoiler start
voxofon Rosalindy A Theory On Our "Death":
Comstock has sabotaged our contraption. Yet, we are not dead. A theory: we are scattered amongst the possibility space. But my brother and I are together, and so, I am content. He is not. The business with the girl lies unresolved. But perhaps there is one who can finish it in our stead.
i jeszcze jeden tejże:
One and the Same: You have been transfused, brother, into a new reality, but your body rejects the cognitive dissonance through confusion and hemorrhage. But we are together, and I will mend you. For what separates us now, but a single chromosome?
i jeszcze taka ciekawostka: zauważyliście że ksiądz który chrzci Bookera przed wejściem do Columbii to ten sam który chrzci Bookera po Wounded Knee? tylko oczywiście sporo starszy.
spoiler stop
"A IMO dobrymi grami do takich okularów z pewnością są horrory, gry typu Deer Esther (pewnie dostaniemy więcej takich, gdzie się tylko zwiedza) i RPG ze swoimi epickimi miejscówkami."
Na Verge wypowiadał sie któryś z producentów Oculusa, mówił że horrory to trochę zbyt intensywne doświadczenie :D I ponoć oculus najlepiej sie sprawdza w grach, w których robimy to samo w rzeczywistości co w grze, czyli: siedzimy na dupie i sterujemy jakimś kontrolerem i tak najlepsze do tego są wyścigi, symulatory mechów(hawken), jakieś gry lotnicze. W momencie gdy musimy w grze chodzić i się rozglądać to korzystamy do tego z kontrolera i błędnik zaczyna wariować jeśli twoja głowa jest w jednym miejscu a obraz przed oczami szaleje. Nie oznacza to że w takie gry się nie da grać, po prostu niektórzy mogą czuć dyskomfort.
edit: o widze że to samo jest napisane w pierwszym poście, ups.
jaroo - nie jestem pewien ale to chyba sam Ken Levine powiedział w jakimś promo materiale do BI albo wywiadzie, że trzeba zostawić w historii jakąś sferę niedopowiedzenia aby nie dać odbiorcy poczucia że wszystko wie i rozumie bo wtedy znika poczucie tajemnicy a razem z nim zaciekawienie i zaintrygowanie odbiorcy historią.
spoiler start
Poza tym przyznasz chyba, że dwa zdania Finka o Songbirdzie nie wyczerpują do końca jego historii
spoiler stop
spoiler start
nie chce mi się odpowiadać na każde wątpliwości po kolei bo opowieść w grze ma sporo niedopowiedzeń i pewnych rzeczy po prostu nie wiadomo jak na przykład pochodzenia songbirda, natury i możliwości "bliźniaków" Lutece, nie wiadomo napewno skąd Elizabeth ma swoje zdolności(są tylko domysły), nie wiadomo też do końca czy istnieje jakaś wersja Bookera który nie podjął nawet próby przyjęcia chrztu, nie wiadomo też czy to tylko Booker przyjmujjący chrzest został zabity czy także ten który chrztu odmówił. W zakończeniu chodziło raczej o to aby dobitnie pokazać że Booker i Comstock to ta sama osoba a w szerszym wymiarze jak bardzo ludzie mogli by być inni w zależności od decyzji jakie podejmują w życiu itd.
BI opowiada raczej historię zaburzenia wielowymiarowej rzeczywistości i jest wariacja na temat dość szalonych, choć pewnie nieudowadnialnych teorii z dziedziny mechaniki kwantowej. Sama historia jest w ogólnym spojrzeniu całkiem prosta: Comstock porywa Elizabeth do równoległej rzeczywistości, w wyniku porwania rzeczywistość się uszkadza a Elizabeth zyskuje superpałery(jak to w amerykańskich historyjkach s-f), Comstock próbując tuszować sprawę wciska wszystkim bajeczkę o tygodniowej ciąży, zabija swoją żonę i próbuje zabić swoich pomocników("bliźniaków"). Bliźniaki jednak nie giną ale znajdują się w jakiejś miedzywymiarowej rzeczywistości (i stają się dobrym wytrychem do wszystkich niezrozumiałych wydarzeń w grze), postanawiają naprawić szkody wywołane porwaniem Elizabeth która w między czasie traci swoje moce, które są wysysane przez wieżę skonstruowaną inżynierów Comstocka. Bliźniaki ściągają do świata Comstocka Bookera. Wyjaśnienie: światów w których istnieje Booker od którego Comstock porywa Anne jest nieskończenie wiele, tak samo jak nieskończenie wiele jest śwatów, w których naukowcy Comstocka wynajdują sposób przemieszczania się między wymiarami, więc do każdej rzeczywistości Bookera można dopasować rzeczywistość Comstocka, wiec zawsze w jakiś sposób Comstock uprowadza Elizabeth.
potem w wielkim skrócie po wielu perturbacjach Booker odbija Elizabeth zabija Comstocka, Songbird niszczy wieżę uwalniając moce Elizabeth, która naprawia rzeczywistość przez zabicie... i tu dwie interpretacje:
1. albo Bookera w momencie przyjęcia chrztu a więc zabijając tylko Comstocka(co obserwujemy z pozycji Bookera aby dobitniej pokazać że Booker=Comstock) - o takiej interpretacji miało by świadczyć fakt że Booker zostaje utopiony a więc ginie przyjmując chrzest.
2. Zabija jednocześnie Comstocka i Bookera bo zabija Bookera przed podjęciem decyzji o przyjęciu/nieprzyjęciu chrztu.
Oczywiscie w tym momencie powstaje paradoks czasowy bo Bookera zabija jego własna córka przed swoimi narodzinami ale nikt tak na prawdę nie wie jak zachowałby się wszechświat gdyby przenieść się w czasie i zabić własnego dziadka w kołysce.
Całej końcówki nie należy traktować zbyt dosłownie, możemy faktycznie w jednym momencie wybrać czy idziemy do latarni z lewej czy z prawej, ale jest to decyzja taka sama jak każda inna jakie podejmujemy w grze - wybór naszyjnika, zaatakowanie kasjera, rzut piłką - bez wiekszego znaczenia dla całej historii. Cały czas bowiem istnieje tylko jedna główna ścieżka rzeczwistości - ta którą obserwujemy jako gracz, gdy giniemy wychodzimy z biura Bookera i przenosimy sie do rzeczywistości w której nie zginął on od kul przeciwników.
Ma to wszytko też trochę wymiar metagrowy jak "would you kindly?" w pierwszym Bio bo można to czytać tak, że równoległe światy to gry rozgrywane przez innych graczy w swoich domach, jest ich nieskończenie wiele, wszystkie różnią się trochę od siebie ale wyglądają bardzo podobnie i dążą do tego samego zakończenia.
Żeby było prościej scenarzyści mają dwa wytrychy: po pierwsze jeśli akcja gry toczy się w równoległych rzeczywistościach to wszystko co może się wydarzyć się wydarza. Po drugie bliźniacy, którzy sprawiają wrażenie jakby równoległe rzeczywistości przeżywali po kolei a nie równolegle(czego dowodzi scena z rzutem monetą na początku gry) - pomagają ciągle Bookerowi w rozwiązaniu historii więc nie dość że podpowiadają bohaterom w patowych sytuacjach to jeszcze jeśli dzieje się coś niezrozumiałego można wytłumaczyć to tak że to bliźniaki zrobili coś prewencyjnie aby pomóc Bookerowi(np zabili gościa w latarnii).
Proste!
spoiler stop
Widząc jak bardzo poprawia ci humor wytykanie statusów społecznych innych, pozwalam ci myśleć o mnie nawet jako o bezrobotnym alkoholiku dorabiającym na przepychaniu kibli.
no nie wiem, rok temu olałem pisanie licencjatu, stwierdziłem że w mojej branży dyplom raczej jest mało przydatny, wiedza ogólna z matematyki i fizyki też. Bardziej przydaje sie wyspecjalizowanie w jakiejś konkretnej dziedzinie, ogłada i umiejętność kulturalnej komunikacji ale o tym ostatnim to na pewno wiesz sporo.
nono, fantastycznie.
żadna z next-genowych konsol nie będzie przestarzała bo to właśnie konsole będą punktem odniesienia do tego co jest a co nie jest przestarzałe.
mnie nauczyli, to marketingowców z nvidii nie nauczyli jak łączyć kropki na wykresie, bo jakby połączyć je uczciwie to wyszły by dwie bardzo podobne krzywe.
Asmodeusz - 4 klasa dopiero ; (
żadna z next-genowych konsol nie będzie przestarzała bo to właśnie konsole będą punktem odniesienia do tego co jest a co nie jest przestarzałe.
[1] - dobry wykres: przedział między 1-10 jest taki sam jak miedzy 10-100 i 100-1000 i 1000-10000 ;D
po kolorkach wnoszę że to materiał reklamowy nvidii.
a grałem na ustawieniach max i nie wiem kompletnie jak można porównywać oprawę wizualną do SoF2.
no jak to? przecież identyko! http://www.youtube.com/watch?v=zHbUjcqkNek
tak, tylko że ja pamiętam jak to 8 lat temu wszyscy spodziewali sieczarnego papieża bo tak "sugerowała przepowiednia", nei było wtedy mowy że to ostatni papież(Piotr z Rzymu) będzie czarny. Naprawde to siezaczyna robić męczące, nie chce sie spierać bo naprawdę uważam tą przepowiednie za bzdurę i to wszsytko zaczyna przypominać jakąś kretyńską dyskusję o tym jak bardzo nieśmiertelne są elfy. zapytam tylko jakim cudem udało się sklecić taka interpretację:
"Zwolennicy teorii twierdzą, iż może być on Włochem (Rzymianin) lub papieżem innej rasy, który przyjmie imię Piotr II."
bo widzę że źródła brak?
[61] - nie psuj zabawy, jeśli uznamy że między wymienionymi papieżami mogą być jacyś niewymienieni to równie dobrze możemy byc ciągle na pierwszym-drugim miejscu tej listy.
A, ok, Piotr z Rzymu nie jest numerowany ale chwała oliwki już tak.
ej, o co wszystkim chodzi z tym czarnym papieżem? Benedykt XVI był czarnym papieżem("chwała drzewa oliwnego") a ten jest ostatnim papieżem i wg Maliachiasza to Pietro Romano(Piotr z Rzymu) i tu kończy się przepowiednia Malachiasza. Po ostatnim papieżu następuje koniec świata. Jak za parę lat wybiorą następnego papieża to przepowiednia Malachiasza zostanie obalona.
edit:
oczywiście ze ja tez w nie nie wierze ale jak już się powołujemy to bądźmy rzetelni.
Pewnie obejrzę, ale nie nastawiam się na nic
Można się śmiało nastawiać. Dzisiaj w nocy Sony pokaże nowe Playstation.
Nic nie było dobrze zrobione to po prostu były spreparowane filmiki wyprodukowane żeby nakręcić hype i sprzedaż preorderów.
ok, znalazłem tą konferencję na jutubie, w pięciu częściach, gdzie muszę przewinąć żeby usłyszeć jakiegoś doświadczonego eksperta od lotnictwa? pilota albo instruktora?
"dowody na to, dlaczego"
Udowodnić dlaczego? jakoś nie lezy mi logiga tego tytułu, czy można udowodnić dlaczego? można udowodnić, wykazać "ŻE coś""pokazać że coś się dzieje", udowodnić że istnieje, że jakieś zjawisko zachodzi. To można udowodnić. Ale udowodnić dlaczego? tego sie nie udowadnia.
Można wyjaśnić dlaczego coś się dzieje, dowodami udowadniasz ŻE tak sie dzieje, potweirdzasz prawdziwość tezy, dowodzisz tezy, ale dowody same w sobie niczego nie udowadniają dowody nie mówią "dlaczego" tylko ich interpretacja.
mogę udowodnić że popełniłeś błąd ale nie udowodnie dlaczego go popełniłeś, mogę jedynie postawić tezę tłumaczącą dlaczego popełniłeś błąd a potem udowodnić prawdziwość tej tezy za pomocą dowodów. Czyli udowodnie prawdziwość tezy tłumaczącej dlaczego ale nie udowodnie dlaczego bo to nie dowody tłumaczą dlaczego tylko teza.
Zmienili zakup gier na subskrypcję usługi.
Ale to jest omijanie prawa nie mające pokrycia w stanie faktycznym.
Steam MÓGŁBY przegrać w sądzie.
a mnie od czasu zmiany tego regulaminu ciekawi takie coś: prawie wszystkie pudełkowe gry na PC wymagają aktywacji na steam, bez tego płyta z grą jest bezużytecznym produktem. Co wiec teraz sprzedają nam sklepy? kod na aktywację gry na steam czyli właściwie co jeśli to już nie produkt a usługa? bo pudełko i płyta są tak naprawdę tylko po to żeby je sobie na półce postawić.
"Powiem szczerze że gra jest niezła, ale 9/10 ? I tu się kłania skala oceniania, 9/10 w skali gier iOS, to tak, gier niezależnych to tak, ale 9/10 ogólnie w stosunku do gier AAA, to tak jakby porównać malucha do rakiety ;) Więc patrzcie na ocenę tej gry przez pryzmat gier ala tetrisowo-pasjansowych w tym wypadku mamy naprawdę solidą pozycję."
Powiem szczerze że "Rzeź" Polańskiego jest niezła, ale 9/10 ? I tu się kłania skala oceniania, 9/10 w skali filmów niskobudżetowych, to tak, filmów niezależnych to tak, ale 9/10 ogólnie w stosunku do filmów wysokobudżetowych, to tak jakby porównać malucha do rakiety ;)
żeby nie być gołosłownym za przykład filmu wysokobudżetowego a więc stawianego automatycznie wyżej nad "Rzeź" przywołamy sobie "2012"(badum-psz!)
to napiszę jeszcze że wiele gier niskobudżetowych i niezależnych oceniam dużo dużo wyżej niż wiele produkcji AAA, bo wiele z tych skromnych gier daje więcej zabawy, niesie więcej treści, jest dużo bardziej świeża od wielu wysokobudżetowych, nudnych produkcji takich jak choćby Assassin's Creed Revelation albo ostatni Mass Effect, które po prostu po paru godzinach rzuciłem w kont.
"Obecnie gra ma większą średnią ocenę niż np. Wiedźmin II, co jest po prostu śmieszne."
Nie jest śmieszne. Czy gdyby HM dostało grafikę 3d, nadal zachowując swoją mechanikę i pozostając grą z widokiem z góry ale dodalibyśmy tej grze trochę dekoracyjnych bajerów typu kamera latająca wokół ostatniego zabitego przeciwnika, jakieś wstawki filmowe i takie tam to czy ta gra łapała by się już do ustawienia jej w jednym szeregu z wiedźminem?
Czy gdybyśmy wiedźmina pozbawili efektownej grafiki i ustawili kamerę w widoku izometrycznym, pozostawaijąc przy tym całą mechanikę walki, dialogi i projekty plansz to czy wiedźmin przestał by być grą z pierwszej ligi?
co wiec świadczy o wartości gry? ładny obrazek?
To o czym mówisz to tylko forma, automatycznie przekładasz ładne obrazki z wiedźmina nad pixel art z HM, ale mnie na przykład ładne obrazki już dawno znudziły, są spoko ale o wiele ciekawsza jest dla mnie stylistyka z HM i byłbym bardzo ostrożny ze stawianiem formy plastycznej wiedźmina ponad to co widzimy w HM.
Oprawa jest ważna ale to nie oprawa czyni grę, to nie efektowność oprawy świadczy o ostatecznej jakości gry. To mechanika, treści, muzyka, w końcu także wizualia, ale wizualia są elementem składowym i mają grać ze wszystkim pozostałym, w HM grają i to w bardziej wyszukany sposób niż robi to wiedźmin który po prostu zasypuje nas ładnymi obrazkami.
4 razy w tygodniu to przecież jest "co drugi dzień".
30 minut biegania przy wadze 90 kilo to prawie 450kcal spalonych to wzrost o prawie 1/4 dziennego zapotrzebowania kalorycznego takiej osoby. To jest sporo. Gdy pare lat temu biegałem to zanim mogłem biegać bez przerwy 15 minut minęły jakieś 2 miesiące i pamiętam że przez ten czas schudłem chyba z 7 kilo.
Duh!
oczywiście że jak ktoś mnie spyta na co czekam to odpowiem że na następny odcinek mojego ulubionego serialu a nie na nowy, niezapowiedziany albo ledwie co zajawiony film mojego ulubionego reżysera ale to nie znaczy że właściwym bedzie ciągnięcie w nieskończoność jednego serialu i nie robienie nowych filmów.
Czekam na to na co wiem że mam czekać a nie na nieznane, ale patrząc długoterminowo to ja chcę więcej nowego.
Jeszcze inaczej:
jeśli gra jest czyms nowym to ja nawet nei wiem czy to na pewno będzie gra dla mnie, nie mamy do końca pewności czym będą te nowe gry, kontynuacje to gry w jakie graliśmy już wcześneij i jakie znamy, jeśli gra przypadła nam do gustu i formuła jeszcze sie nie wyczerpała to wiadomo że będę chcieć więcej tego samego. Od nowych gier nie zawsze nawet wiem czego oczekiwać, nie wiem nawet czy to gra dla mnie i dopiero kampania reklamowo-informacyjna ma mnie zachęcić i zbudować moje oczekiwania, więc oczywiście że w statyce wyjdzie że oczekujemy pewniaków. Za to wnioski z takiej statystyki na pewno nie są takie ze powinno sie ciągnąć sequele w nieskończoność.
Nie wiem jaki kto ma słodzik, ja miód leje(choć i tak nie zawsze), nie wiem czy minute, nie mierzyłem czasu nigdy.
inna metoda:
dwie kostki lodu, kawa rozpuszczalna, mleko, coś tam do posłodzenia(choć niekoniecznie, bez cukru mleko się ładnie spieni), do szczelnego pojemnika i wstrząsamy mocno tak długo jak nam ręce pozwolą, przelewamy. Smacznego.
Przepraszam ale temat felietonu nie dotyczy żadnej gwiazdy ani korporacji napychających swoje kieszenie grubymi milijonami tylko jakiegoś randomowego, anonimowego fotografa, o którym wrażliwy społecznie polityk raczył zapomnieć wrzucając fotę z netu.
Nie znam sprawy ale jeśli fotograf chce sie procesować to to faktycznie jest lekka przesada, w końcu chyba pan polityk na jego zdjęciu nie zarabia, ale o to że się w ogóle odezwał i upomina o swoje jakoś trudno mi mieć pretensję.
Aha, metafora z żebrakami jest zupełnie nietrafiona - od żebraka nic nie dostaniesz, chociaż nie wiem co autor felietonu ma zwyczaj robic z żebrakami.
Autorzy to nic innego jak dziwki, mają swoich alfonsów i klientów, a jedne są lepsze, a drugie są gorsze a gorsze są tańsze, a lepsze są droższe.
bierzesz kawę rozpuszczalna, sypiesz wg uznania, zalewasz zimnym mlekiem, ewentualnie sypiesz jakiegoś słodzika wg uznania(cukru, miodu, co kto lubi), mieszasz mikserem minute, smacznego.
Nie bardzo rozumiem jaki jest sens tego felietonu?
że jak ktoś sobie bierze wytwór wytwórcy kultury i zapomina o autorze to autor ma siedzieć cicho bo widocznie sobie nie zasłużył żeby o nim wspomniano?
problem jest taki że w większości przypadków tak właśnie jest - większość autorów jest pomijana, lekceważona i albo siedzi cicho albo ich sprzeciw jest niezauważalny, ewentualnie reakcja an sprzeciw najczęściej jest taka jak ta twoja, więc spoko - apelujesz o utrzymanie stanu faktycznego.
Ale może faktycznie, może ci wszyscy fotografowie, rysownicy, aktorzy, dziennikarze pisarze i felietoniści mają za dużo pomników, zbyt często się o nich mówi i maja za dużo okazji żeby zarobić? no i jak już zarabiają to zawsze jakieś gigantyczne pieniądze, jak to artyści, conie?
Jeśli oceniać jakość gry to trudno się nie zgodzić z oceną - grze ewidentnie brakuje końcowych szlifów, zwłaszcza w kwestii rozwiązań gejmplejowych. Jeśli udało by się ustawić sensownie checkpointy, poprawić mało precyzyjne sterowanie(winne temu jest chyba koślawa animacja bohatera - postać sie ewidentnie ślizga po ziemi przez co trudno przewidzieć jego położenie), a do tego ograniczyć przypadkowe zgony i przemodelować albo wyeliminować niektóre irytujące fragmenty rozgrywki (średnio udane potyczki z Bigiem) - gra mogła by wtedy zyskać ze dwa oczka do oceny. Większość wad dało by się poprawić na etapie testów, wydaje mi się że winny sytuacji jest niski budżet a do tego sam pomysł na gre jest całkiem ambitny.
Jakościowo wiec 6/10 ale jeśli oceniać pod względem warto/nie warto - myślę za te pieniądze każdy miłośnik indyków powinien jednak spróbować.
O wiele korzystniej jest zmienić swoje nawyki żywieniowe niż polegać tylko na sporcie, ruch bardzo pomaga ale jest duża szansa że w którymś momencie przestaniesz ćwiczyć i bez wysiłku ze złymi nawykami żywieniowymi znowu przytyjesz. Z kolei dobre nawyki w odżywianiu powinny zostać na całe życie.
"Pokrewna sprawa, to pomysł obłożenia farb w sprayu wysoką akcyzą. Co o tym sądzicie? Ilu ludzi używa tych farb w takich ilościach, by dotkliwie odczuli podwyżkę cen, a z drugiej strony nie prowadzą działalności gospodarczj, co mogłoby być podstawą, by im taką akcyzę zwracać?"
artyści?
dla kogo są ulice i sciany budynków? bo teraz chyba głównie dla reklamodawców i nielicznych miłośników białych ścian. W Poznaniu przystanki tramwajowe na jednym osiedlu są całe pomalowane w graffiti i murale i wyglądają spoko.
"MIENIE PUBLICZNE MOŻNA W TYM KRAJU ZAWŁASZCZAĆ BĄDŹ NISZCZYĆ I NIKOGO TO NIE OBEJDZIE. "
w jaki sposób niszczę ścianę jeśli coś na niej maluje? po co ta ściana jest pomalowana na biało? w czym jest lepsza od ściany pokrytej rysunkami?
Jeśli ja maluje przestrzeń publiczną to dlaczego uważasz że ty nie masz prawa odmalować jej tak jak ci się podoba?
"Jest to szalenie antywychowcze i fatalnie wpływa na mentalność społeczeństwa jako całego i wszystkich jego członków z osobna. "
nono, bo jeszcze nie daj Boże zaczną wytwarzać kulturę, no to by była tragedia, faktycznie.
"codeine - a jednak DZIŚ jest to głównie niszczenie mienia i na tym się skoncentrujmy, takie sprawy jak ta powinny rozwiązywać jakieś regulacje o intruzywnej reklamie."
jak nałożymy większe kary za graffiti i nałożymy akcyzę na farbę w sprayu to na pewno zamiast brzydkich wrzutów będziemy mieć od razu tylko ładne obrazki(reklamowe).
Właściwie to problemem nie jest to że to graffiti jest, tylko że dobrego graffiti jest tak mało, ale to już odbicie poziomu kulturalnego polskiego społeczeństwa.
Generalnie mało mnie piłka obchodzi, ale reakcja na koko to jakieś strasznie smutne, polaczkowate spinanie dupy, bo jak kawałek jest śmieszny, za bardzo folkowy to jest źle, bo zamiast starych babć powinny podskakiwać młode, jędrne, duże, słowiańskie(oczywiście!) cycki, umalowane jeden na czerwono, drugi na biało i w brzmieniu coś światowego i popowego, najlepiej w klimatach śródziemnomorskich żeby się dobrze sprzedawało i żebyśmy wyszli na światowców. Albo inaczej: symfonicznego, patriotycznego z męskimi chórkami i nie będzie Niemiec pluł nam w twarz!
Koko jest spoko, jest śmieszne, pozytywne, na luzie, co z tego że nawet trochę głupkowate? w brzmieniu bardzo kojarzące się z Polską i to w bardzo sympatycznym sensie, przestańcie spinać dupy na Boga!
Ale to co pokazałeś to nie jest hiperrealizm . _.
Paolo Eleuteri Serpieri
Frank Frazetta
Simon Bisley
Alex Horley
Coście siętak na tą cyfrową dystrybucje uparli? jasne że jeszcze długo nie będzie konsoli stacjonarnej opartej w całości na cyfrowej dystrybucji bo takie Sony już sie raz przejechało na tym wydając psp go, to dość skuteczny straszak.
Bardziej prawdopodobne są za to karty pamięci, i to ma akurat bardzo dużo sensu o ile tylko ekonomia na to pozwala. Karty pamieci są małe, trudniej je zniszczyć niż płyty, są wygodne w transporcie, eliminują głośny duży kosztowny i awaryjny napęd optyczny, same zalety. O ile tylko to się będzie opłacać, ale na psVita mamy już gry na kartach pamięci a przecież tam już wychodzą całkiem spore gry.
od końca:
3. nie ma bundli jeszcze,
2. Te które są na PSStore
1. Z zakupem każdego nowego sprzętu warto trochę odczekać(pół roku-rok), jak jesteś nakręcony na nową konsole i możesz sobie na to pozwolić to pewnie i tak szybko kupisz i nie będziesz żałować. Jeśłi możesz poczekać to czekaj, wyjdzie jeszcze parę gier może cena trochę spadnie a sprzęt się pewnie też tak szybko nie zestarzeje.
gry z PSP wyglądają na Vicie bardzo jak gry z PSP, może przesiadka z gier i interfejsu vitowego na gre z psp daje taki efekt ale zdaje się że vita ma ekranik o rozdzielczości dokładnie 4xekran psp więc obraz skaluje się idealnie. Na pewno obraz nie jest rozciągnięty w żadna strone i proporcje są zachowane, za to co by nie mówić o grafice to granie w gry z PSP na Vicie jest o niebo wygodniejsze choćby dzięki gałeczkom i lepszej ergonomii samej konsolki.
Nie pokazaliście jednej z najlepszych dostępnych gier ze store: Mutant Blobs Attack czyli przygotowaną specjalnie na Vite kontynuację About a Blob, kosztuje poniżej 30zł i jest chyba jedna z fajniejszych platformówek w jakie grałem w ogóle.
Gra pojawiła się totalnie znikąd, bez wielkiego szumu a wg metacritics jest to teraz jedna z najwyżej ocenianych gier na Vitę.
Prince of Persia i Bulletstorm?
ktoś tu chyba w Rage i Skyrim nie grał ;D
Najgorsze zakończenie to tak naprawdę brak zakończenia, ewentualnie można się licytować która gra miała najgłupsze zakończenie.
"Premiera Mafii II miała miejsce w 2010 roku, a sama gra opowiada o losach Vita Scaletty (weterana II wojny światowej), który w 1945 roku wraca do domu - Empire Bay wzorowane na Nowym Jorku. Ojciec umarł, postawiając siostrze i matce Vita dług do spłacenia. Ten, wraz ze swoim przyjacielem (miejscowym rozrabiaką) Joe Barbaro, napada na sklep jubilerski celem zdobycia pieniędzy potrzebnych do spłacenia długu. Niestety "wpada", jednak Joe pomaga mu wyjść z więzienia, jednocześnie oferując pracę dla jednego z gangsterów rodziny Clemente - Henry'ego Tomasino. "
trochę pomieszałeś: Vito wpada na początku gry podczas rabowania jakiegos sklepu(mozliwe że jubilera), jako skazaniec trafia na front(tutorial na Sycylii) a gdy wraca podczas kilkutygodniowej przepustki przekonuje się że Joe ma już swoje znajomości z gangsterami(jednym telefonem załatwia dla Vita wycofanie ze służby). Okazuje się że siostra i matka Vita maja dług wiec Vito zamiast iść do uczciwej pracy(ładowania pudeł) angażuje się z pomocą Joego w prace dla gangsterów.
"Vita jest tylko do grania, a iPod touch 4g jest do ch*j wie czego"
fixed!
Jak jesteś w tej sytuacji że chcesz pograć w gry na ios, możesz wywalić na ten cel lekką ręką 5 stów ale nie masz kasy na porządny sprzęt typu ipad i oczywiście nie masz smartfona to możesz kupić ipoda touch 4g.
Jak nie dziś to za tydzień albo za miesiąc lub dwa ale kupcie za Alana Wake, to dobra gra jest.
Teraz są poblokowane ale koło południa widziałem tam masę bluzgów :)
"Nie ważne co mówią, ważne żeby mówili"
Ten spot ma nieco ponad 3tyś wyświetleń i zbiera ostry hate, oglądają go i rozumieją tylko zorientowani w temacie, to nie jest ani dobra oglądalność ani dobry PR.
Nie ma żadnych logosów ani nie pojawia się marka PlayStation ani Sony, reklama nie pojawiła sie na kanale należącym do Sony tylko na kanale producenta spotu. To wszystko daje nadzieje na to że to po prostu jakiś odrzut, reklama nie została zaakceptowana i dlatego nie jest(i nigdy nie będzie) rozpowszechniana przez Sony i nie trafi też do telewizji. W końcu to że chodzi o Vite wynika tak naprawdę tylko z naszych domysłów, ani w tytule ani w opisie nikt też nie wspomina marki PlayStation.
ShowMedia robiło już jakąś reklame dla Sony wcześniej:
http://www.showmedia.pl/showmedia,article,6,44,137,dance-star-party-reklama-gry-na-konsole-sony-playstation-3.html
Patrzę po tym ich portfolio i się dziwię że Sony zatrudnia takich przeciętniaków.
Robienie sosu, którego głównym składnikiem są pomidory to jak dla mnie nie taka prosta sprawa.
Nie wyszło trochę za kwaśne?
Z sukcesami przecier pomidorowy dodaje chyba tylko do fasolki po bretońsku, w innych potrawach trzeba uważać żeby nie przesadzić.
Zamiast przecieru można by dać pomidory z puszki w kawałkach, i to też nie całą puszkę. Przed dodaniem pomidorów poddusiłbym bym jeszcze tego kurczaka ze skrojoną w kostkę czerwoną papryką a po dodaniu pomidorów wsypałbym sporo słodkiej papryki w proszku.
A do marynaty jakiejś kurkumy albo curry bym dołożył.
Myślę że wszystko zależy od zawodu, ale jeśli chodzi o mechanika to zdaje się że po paru latach doświadczenia zawodowego w jakimś solidnym warsztacie ukończone wcześniej szkoły nie będą miały większego znaczenia.
Sam pracuje w zawodzie, do którego szkoły przygotowały mnie w stopniu absolutnie minimalnym, większości nauczyłem się sam albo podczas praktyki.
To dziwne przeświadczenie że liceum i studia gwarantują dobry start życiu wyprodukowało nam całe pokolenie młodych niby niegłupich ale bezrobotnych ludzi bez perspektyw.
liceum nie gwarantuje absolutnie niczego, idź do tej zawodówki, z jakimiś podstawami do wykonywanie konkretnego zawodu będziesz w lepszej sytuacji niż większość absolwentów wyższych uczelni, a jak będziesz się czuł na siłach to możesz po tej zawodówce zrobić technikum, zdać maturę i ewentualnie o studiach myśleć. Inna sprawa że to już od sytuacji materialnej twojej rodziny zależy czy będziesz mógł sobie pozwolić na tak długą edukację.
Jeśli mechanika samochodowa jako zawód ci pasuje to to jest bardzo spoko rozwiązanie.
"tylko lo, chyba ze chcesz byc popychadlem "
co to w ogóle ma znaczyć?
To pokazuje że duże nazwiska w tej branży mają racje bytu i mogą sobie na wiele pozwolić, z czasem ta branża będzie znajdować coraz większe oparcie w najważniejszych specjalistach, którzy dla klienta będą mogli być gwarantem jakości. Podobnie jak to ma miejsce w branży filmowej z reżyserami i aktorami.
Mi to pasuje, ja wole polegać na charyzmatycznych osobowościach, które dbają o swój wizerunek niż na solidnie wypromowanych tytułach.
"Jeśli przestaniemy wydawawać pieniądze w kinach - nikt nie kiwnie palcem, by je u nas dystrybutować. Jeśli przestaniemy kupować gry - zapomnijcie o polskich edycjach i dubbingu"
tylko że gry sprzedają się coraz lepiej, coraz więcej tytułów jest dubbingowanych, polski rynek się rozrasta, wiec skoro jest tak źle to dlaczego jest coraz lepiej?
Producenci gier już sobie poradzili, przynajmniej patrząc po sobie: nei wyobrażam już sobie ściągnąć pirata, gry są zbyt tanie, zbyt łatwo dostępne, dystrybutorzy gier mnie kupili i z łatwością wyciągają ode mnie kasę, dlaczego tak nie jest jeszcze z muzyką i filmami? jeden, zbyt drogi itunes wiosny nie czyni niestety. zarabiam, mam pieniążki i chętnie je wydam na muzykę, ale naprawdę mimo najszczerszych chęci nie bardzo mam jak, tu zaporowe ceny, tam niepraktyczny nośnik a do tego wszędzie traktuje się mnie jak złodzieja i kupionej muzyki pewnie nawet łatwo na swoją komórkę nie przeniosę.
To jest prawdziwy problem a nie jakieś tam dzieciaki co ciągną gry z neta bo im rodzice kasy nie dali, i nie ten socjopatyczny, niedouczony margines co ma kasę i możliwości ale i tak bawi się w piraty.
(a tym dzieciakom bez kasy to się wręcz należą te piraty inaczej jak dorosną to niczym sie nie będą interesować, jak bym ja za dzieciaka nie piracił to był miał dziś w dupie gierki)
Najbardziej niepewnym tytułem jest ten nieszczęsny Last Guardian, boję sie że po tej zadymie z odejściem Uedy teraz na szybko skończą prace nad tą grą i będzie to brzydko czuć, mam tylko nadziej że mimo wszystko nei skasują projektu.
na witness chyba jeszcze sobie poczekamy, żałuje też że nie ma tam tak ekscytującego settingu jak w pozostałych grach, design lokacji wygląda zwyczajnie nudno, ale koncept jest całkiem ciekawa bo witness to chyba taki jeden wielki projekt błyskotliwego tutoriala.
Fez ma w końcu wyjść(już już niedługo), robił świetne pierwsze wrażenie, ale teraz nie będę już jakoś strasznie rozpaczał jak okaże sie nudny, za to Journey to pewniak(ma wyjść na wiosne), gra wygląda pięknie, i ma fajny pomysł na multi(trochę a la Dark Souls)
"okrojone i nie chodzi tutaj jedynie o oprawę. .LittleBigPlanet , Assassin's Creed: Bloodlines ,Grand Theft Auto: Liberty City Stories z tych wymienionych prędzej , nawet jeśli są dobrymi pozycjami jak na PSP to są to"popłuczynki" w porównaniu do "oryginalnych" wersji. Ja dziękuję za "nowy" spin-off który oferuje 40% tego co "duże" wersje. Wolę jednak kotleta który oferuję 100% tego co pierwowzór."
W LBP grało mi się równie dobrze na psp jak na ps3, god of war też jest bardzo ok i kompletnie nie rozumiem dlaczego uważasz ze to "popłuczynka"?
Przygotowywanie nowych plansz i historii do wg mnie okazanie szacunku do klienta. Z kolei w takiego super mario 64 ds ze względu na prace kamery i sterowanie marnie dostosowane do handhelda praktycznie sie grać nie da. Z tego co widziałem to jest to kopia z n64 z jakimiś dodatkami(nie wiem ile tego, nie dałem rady szybko spasowałem). Dziękuje za takie "100% tego co oferuje pierwowzór".
"Z tego tylko Patapon 2 jest naprawdę interesujący.
Reszta to okrojone , słabsze odpowiedniki gier z dużych konsol. Wciśnięte na przenośny system i
słabsze jakościowo. Tak , nawet GoW. "
vs
"Tutaj również mamy trochę kotletów ale chociaż również chyba najlepszą ,dopasioną, w niczym nie
okrojoną wersję The Legend of Zelda. Nowiutki , oryginalny , przygotowany specjalnie na tą konsolkęMarian oraz Mario Kart 7 , chociaż w tym przypadku nie wiem czy jest gorszy niż wersje na GC. "
troche lol bo żadna z tych gier na psp nie jest przeniesieniem 1 do 1 wersji z dużych konsol, to wszystko są spin-offy z zupełnie nowymi poziomami i/lub nową fabułą - i to są niby odgrzewane kotlety? Z kolei ta Zelda(przeniesiona 1 do 1 z paroma graficznymi poprawkami z dużych, starych konsol) na 3ds która najbardziej z tego wszystkiego zasługuje na miano odgrzewanego kotleta jest przez ciebie opiniowana jako "w niczym nie okrojona", podobnie jest chyba z raymanem 3d, nie wiem jak z mario kart.
Gdzie tu konsekwencja?
spoko, zadzwonię jutro do kogoś z MS i Sony powiem im żeby zaczekali z tymi konsolami bo niedawno(?) kupiłeś xboxa i nie masz kasy na kolejnego, myślę że cały świat na ciebie poczeka, nie ma problemu.
japrdole, ograj wszystko co wyszło w tej generacji i się nie przejmuj, nowe konsole choćby i wyszły za pół roku(not!) będą potrzebowały kolejnego roku żeby sie rozkręcić, przez ten czas będą na next geny wychodzić jakieś odgrzewane kotlety.
"Nie uważam też, żeby cała zebrana suma stanowiła bezpośredni wzrost "dobra", można by postawić tezę, że bez Orkiestry znaczna część potrzeb byłaby sfinansowana z budżetu"
To nie jest argument przeciwko WOŚP tylko przeciwko fundacjom charytatywnym w ogóle, i jeszcze dorabiasz sobie bezczelnie gębę niosącego oświecenie mesjasza który nam wskaże jak mamy pomagać innym, ale takiego skromnego przecież bo "twoja siła oddziaływania jest taka ograniczona".