Lysack

Lysack ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

06.11.2014 08:17
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Mandatu oczywiście nie przyjalem. w następny czwartek jade na komendę składać zeznania dlatego założyłem wątek :)
Chcę sie dobrze przygotować. Na pewno wezmę ze sobą pełne nagranie, gdzie widoczne jest, ze chwilę przed rozpoczęciem filmiku na yt trzymam się prawej krawędzi. Do tego screen z map google gdzie widać jak jest prowadzona drogą przez pasy.
Do tego liczę na to, ze uda mi się znaleźć jakieś orzeczenie wskazujące na winę kogos kto wyprzedzał prawa strona w podobnej sytuacji.

04.02.2014 19:14
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

[387] ^^

Może ktoś podpowie co z tym zrobić. Wystawić jako uszkodzone, czy dać komuś do sprawdzenia? Jeśli tak to komu?

Obiektyw jest dość sporo wart, a soczewki ma w porządku - szkoda byłoby go sprzedać za grosze, tylko dlatego, że się nie rozsuwa. Może to być jakaś drobna usterka do naprawienia w parę minut...

01.02.2014 23:14
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ja też mogę potwierdzić niezawodność starych Fujitsu - mój działa od 7 lat, codziennie i poza pęknięciami na obudowie przy zawiasach (trochę się zatarły, zbyt duże naprężenia zaczęły się robić), żadnej usterki od nowości.

A teraz zastanawia mnie jak na tle Lenovo, Fujitsu czy Della, stoją takie marki jak Medion, Samsung i MSI.
Ten pierwszy podobno od 2011 roku należy do Lenovo, a chyba żeby zachęcić klientów oferują 36 miesięcy gwarancji. Samsung zresztą chyba ma podobny okres gwarancji.

31.01.2014 23:03
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Sage -> no właśnie jakieś dwa lata temu kupiłem komputer stacjonarny za 320zł i dostałem płytę z xp w tej cenie,

A teraz widzę, że wszystkie laptopy mają windowsa już na partycji recovery, z płytą chyba na żadnej aukcji nie spotkałem... gdyby był na płycie to nie widziałbym problemu z dyskiem.

Sklepu już nie prowadzę :) A zresztą tam i tak miałem oryginalne oprogramowanie... A teraz trochę się obawiam kupowanie laptopa bez płyty z systemem, bo przecież jak trzeba będzie sformatować dysk to co wtedy? i tak trzeba będzie kupić system... no może, że o czymś nie wiem i są jakieś inne rozwiązania

PanSmok -> dzięki za info odnośnie procedury zmiany dysku :) Można go wyciągać i wkładać bez utraty gwarancji, czy trzeba zerwać plomby?
Aha, jak skopiować dyski 1:1? :)

31.01.2014 22:21
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

problem widzę taki, że zmiana dysku wiąże się z utratą windowsa.

Taką odpowiedź uzyskałem od sprzedającego:
problem jest tego typu, iż system ma kodowanie licencyjne UEFI - i aktywacja odbywa sie na tej zasadzie. Jeśli zmieni Pan dysk twardy, to otrzyma Pan komunikat, iż system jest nielegalny.

Gdyby dało się wymienić dysk bez utraty windowsa (i gwarancji na resztę sprzętu), to nie byłoby problemu. Wziąłbym lapka za 1300zł ze wszystkim czego potrzebuję i zmieniłbym sobie dysk.

A kombinuję, bo takie rzeczy jak laptop, telefon czy samochód, lubię mieć dostosowane jak najlepiej do własnych potrzeb. Zazwyczaj przywiązuję się do takich rzeczy na dłuższy czas (głównie właśnie dlatego, że wiem, że dobrze wybrałem i nic mi w danym rozwiązaniu nie przeszkadza) :)

A przy okazji uważam, że płacenie 10-15% ceny więcej, przy tej kwocie to już całkiem sporo. Mógłbym mieć za to drugi dysk, lub bardziej przyziemnie skrzynkę dobrego piwa :D

Dlatego chcę wiedzieć jak to jest teraz z tym windowsem, czy można sobie na kopii pojechać przez chwilę, czy są już jakieś zabezpieczenia silniejsze niż w xp? Czy warto brać pudełkową wersję? Win 7 czy 8?

31.01.2014 21:42
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

No i jeszcze nie wybrałem, choć jestem bardzo blisko.

Parametry jakie chciałbym mieć to:
Procesor i3 lub i5, 4GB RAM, 128SDD, matowa matryca, 14"-15,6", grafika dowolna, system, co najmniej 12 miesięcy gwarancji.

Z tego wynika, że DELL znaleziony wcześniej spełnia te wszystkie warunki, tylko kosztuje 1599zł.
Za 250zł mniej można mieć DELLa 6410 zamiast 6420, który będzie miał te same parametry, jednak gwarancja wynosi tylko 3miesiące. Przedłużenie jej do roku podnosi cenę o prawie 150zł, czyli zostaje stówka taniej i rok gwarancji mniej.
Idąc dalej DELLa 6410, o tych samych parametrach, lecz na dysku HDD zamiast SSD można już kupić za 1100zł.

Wygląda na to, że model niżej i inny rodzaj dysku to aż 500zł różnicy w cenie. Znalazłem też NOWEGO Lenovo B590, o tych samych parametrach co DELL, lecz z dyskiem HDD za 300zł taniej.

Różnica w cenie tych dysków na allegro to jakieś 100-150zł. Czy istnieje zatem jakaś firma, która będzie w stanie wsadzić mi do laptopa dysk SDD zamiast HDD i postawić na nim system bez utraty gwarancji i za rozsądną kasę?

500zł różnicy w cenie między tym DELLem 6410, a 6420, pozwoliłoby kupić dysk SSD i zostałoby mi jeszcze 350zł na windowsa, lecz z kolei jest krótsza gwarancja. Tak w ogóle to pudełkowa wersja windowsa ma jakieś zalety względem tego co jest już zainstalowane na kompie?

Jestem trochę rozbity, bo niby wiem czego chcę, niby wszystko jest, ale jakiś taki niesmak pozostaje, że trzeba będzie przepłacić...

Chyba będę czekał na okazję lub szukał firmy, która mi zmieni dysk i wsadzi windowsa...

no może, że warto kupić bez systemu i tymczasowo posłużyć się kopią ;) potem szybko zmienić dysk z HDD na SDD i wtedy kombinować nad zakupem legalnej wersji?

30.01.2014 16:13
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Dostałem od szwagra obiektyw Nikon DX AF-S Nikkor 18-70mm f/3,5-4,5G ED, tylko, że coś jest w nim zablokowane i nie chce się rozsuwać.

Jakiś pomysł co można z nim zrobić? podobno z aparatem się synchronizuje i dobrze łapie ostrość.

Optyka wygląda w porządku. Na znalazłem parę sztuk na ebayu - od 100 funtów w UK, do 350$ w USA.

Mam też lampę błyskową Cobra 740AFC - też nie mam jej jak podłączyć, żeby sprawdzić. Mam jednak wrażenie, że żarnik jest do wymiany, bo choć jest czerwone okienko pod spodem (prawdopodobnie z czujnik), to pod wpływem błysku się nie wyzwala.
Kontrolki świecą, słychać kondensator (?).

Może ktoś byłby zainteresowany?

30.01.2014 00:51
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

hmm... Spodziewałem się, że skoro często w parametrach laptopów widziałem "Intel HD Graphics 4000 + nVidia GeForce GT710M", to będzie to jakiś osobny, wymienny układ :)

A jak ta karta 7300gt ma się do tych zintegrowanych grafik?

Na laptopie najmocniejsze w co grałem to chyba GTA VC, a karta to GMA950.

Chciałbym mniej więcej zorientować się poprzez porównanie, czego mogę spodziewać się po tym co kupię :)

29.01.2014 23:59
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

napisałem do sprzedawcy della z zapytaniem o stan baterii oraz o możliwość dokupienia karty graficznej (da się w ogóle?)

Pobieżnie przeszukałem internet i nie znalazłem odpowiedzi na pytanie, które przed chwilą zaczęło mnie nurtować :)

Jakie są różnice pomiędzy poszczególnymi grafikami:
Intel HD 3000
Intel HD 4000
nVidia GeForce GT720M
nVidia GeForce 7300GT AGP 8x 128MB DDR3 128bit (taką mam w stacjonarnym i z G3 dawała radę bez problemu)

29.01.2014 21:43
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Dobra, nadszedł czas podjęcia decyzji. W zasadzie biorę pod uwagę już tylko dwa laptopy:

Asus X550CC-XO072H
i3 3217U
500GB HDD
4GB RAM
GeForce GT 720M
Windows 8
1699zł

Dell E6420
i5 2520M
128GB SSD
4GB RAM
Intel HD Graphics 3000
Windows 7
1599zł

Dell dysponuje lepszym procesorem i powszechnie chwaloną gwarancją w systemie next business day. Do tego dysk SSD. Za to Asus ma lepszą kartę graficzną. Dell jest prawdopodobnie poleasingowy, ale mimo to jest 24 miesiące gwarancji. Asus jest nowy.
A może warto do Della dokupić lepszą grafikę lub do Asusa dysk SSD? Duża jest różnica w komforcie użytkowania?

27.01.2014 20:15
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

PanSmok -> w czym są mocniejsze? bo często jest tak, że dodatkowa grafika podnosi cenę o sam jej koszt, a żaden z pozostałych parametrów się nie zmienia.

Obecnie w użyciu mam dwa laptopy - 15,4 oraz 14 cali i jest to wielkość wystarczająca jeśli chodzi o komfort użytkowania - zwłaszcza gdy trzeba laptopa gdzieś przenieść :)

DM - w obecnym laptopie od nowości nie miałem potrzeby zaglądania do dysku, pamięci ani wiatraków. mam nadzieję, że przy tym co kupię też tak będzie ;) Wygoda klawiatury to kwestia przyzwyczajenia :)

kraslan -> drożej i nie spełnia podstawowego wymogu - matowej matrycy.

Hohner -> zasugerowałem się wątkiem z linkiem do aukcji :) Wobec tego napisz do mnie na piwarium [at] gmail [dot] com i myślę, że wątek będzie można na tym zakończyć :) Bardzo się błyszczy ta matryca, bo wcześniej pisałeś, że półmat :) Ewentualnie mogę podjechać i sobie go obejrzeć na żywo, a przy okazji może jakieś piwko czy coś :D

27.01.2014 19:33
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Jakieś propozycje? :)

27.01.2014 16:52
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Image

Dobra, zawężam poszukiwania :) Cenę obniżam do 1800zł max

Znalazłem 18 laptopów spełniających moje kryteria, czyli procek i3 lub i5 oraz matowa matryca.
Obok procesora i karty graficznej jest ich miejsce w rankingu z [11].

Tam gdzie gwarancji jest 3 lub 12 miesięcy, to zazwyczaj komputery używane lub poleasingowe.

Coś z tego warto wybrać? Bo lapek od Hohnera ciut za drogi dla mnie :)

najbardziej przemawia do mnie fujitsu LH531 i DELL Latitude E6410, no i za sprawą ceny Samsung NP300 :)

26.01.2014 22:45
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Znalazłem coś takiego:

Za 2200zł jest Fujitsu: http://www.x-kom.pl/p/169507-notebook-laptop-14-1-fujitsu-lh532-i5-3210m-4gb-500-7hp64-gt620m-czarny.html - markę znam i jestem zadowolony, więc taki jest w nim plus ;)

Za 2300zł jest Asus: http://www.x-kom.pl/p/152459-notebook-laptop-15-6-asus-x550cc-xo055h-i5-3337u-4gb-500-dvd-rw-win8-gt720.html

Jest też Asus bez systemu za 1800zł i na procku I3: http://www.x-kom.pl/p/154890-notebook-laptop-15-6-asus-x550ca-xo270h-i3-2365m-4gb-500-dvd-rw-win8.html

Duża jest różnica w wydajności między I3, a I5? Prawdę mówiąc to laptopa potrzebuję do końca studiów, czyli jeszcze przez jakieś pół roku z kawałkiem. Potem będzie służył już raczej tylko do oglądania filmów, a zastąpi go pewnie jakiś lepszy komputer stacjonarny. Dlatego zastanawiam się czy jest sens wydawać 2200zł zamiast 1100zł i czy różnica będzie aż tak odczuwalna?

Przypominam, że obecnie mam core duo T2050 1.60GHz i 1GB RAM, a komputer służy mi do przeglądania internetu, oglądania filmów i sporadycznie pracy w autocadzie, co jest najobszerniejszym programem jakiego zdarza mi się używać. Do poważniejszych zastosowań, gdyby zaszła taka potrzeba dysponuję służbowym laptopem o znacznie lepszych parametrach.
Mam wrażenie, że na prośbę o tanie auto do przemieszczenia się po mieście z punktu a do b, otrzymuję odpowiedź w stylu "dozbieraj i kup bmw z dużym silnikiem i w kombi, na wypadek gdybyś kiedyś potrzebował sprawnie wyprzedzać na trasie, albo gdybyś z trójką dzieci chciał jechać nad morze" ;)

26.01.2014 21:55
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Zawężając kryteria wyszukiwania do Intela I5, ceny zaczynają się od 1900zł, a żeby jeszcze była do tego matowa matryca i jakiś system, to poniżej 2300zł niczego nie znalazłem...

Czy naprawdę warto dopłacać do tego I5? Obecnie mam Intel Core Duo T2050 @ 1.60 GHz i 1GB RAM. Gdyby chodził tak jak wtedy gdy był nowy, to nie zmieniałbym tych parametrów, bo było ok :) Choć to pewnie też kwestia wymagań, bo od pewnego czasu już kodeki chcą pobierać aktualizację systemu, podobnie jak wiele wtyczek do firefoxa... wszystko chce mi aktualizować komputer, a tych aktualizacji już jest tyle, że chyba procek już przestaje wyrabiać :)

Plan jest taki, żeby kupić lapka na jakieś 2-3 lata.

26.01.2014 21:22
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Mój Fujitsu-Siemens ma już jakieś 7 lat - konfiguracja sprzętowa nadal jest w porządku, ale już z niektórymi rzeczami sobie nie radzi. Nawet świeżo po formacie ma problem z płynnym odtwarzaniem filmów, a czasem przeciąża go kilkanaście zakładek w firefoxie. Znacznie wolniej także działa dysk w porównaniu do tego co było kiedyś, a ostatni skan wykazał parę fizycznych błędów w dysku, co oznacza, że pewnie zaczyna się sypać... A z racji tego, że do powyższych objawów dochodzi absolutny brak baterii i pęknięta obudowa przy zawiasach, nadszedł czas na wymianę laptopa.
Kryteria poszukiwań:
Cena - najlepiej w okolicy 1500zł, maksymalnie jakieś 2200-2300zł.
Ekran - matowa matryca, najlepiej w przedziale 14-15 cali. (13,3-15,6 są akceptowalne)
Zakres prac - głównie biurowe i internet. Z tych bardziej obciążających komputer, sporadycznie autocad i dobrze byłoby gdyby dało się odpalić jakąś grę pokroju gothic 3 (czyli raczej starocie). Przydałoby się też płynne działanie filmów hd ;)
Zależy mi też na dość dobrej jakości sprzętu - Fujitsu, przez te 7 lat nie miał żadnej awarii, przez którą musiałbym go oddawać do serwisu. Pracowniczy laptop tej samej marki również sprawuje się bez zarzutu. Dobrze byłoby gdyby komputer dość długo działał na baterii. Nie mam większych wymagań co do dysku (obecnie mam 60gb i mi wystarcza w zupełności)...

Będę również wdzięczny za polecenie sklepów ze sprzętem w dobrej cenie.

Przykładowe laptopy jakie znalazłem w opcji budżetowej:
http://www.x-kom.pl/p/164123-notebook-laptop-15-6-lenovo-ibm-b575-e2-2000-2gb-500-dvd-rw-hd7340.html
http://www.x-kom.pl/p/160616-notebook-laptop-15-6-lenovo-ibm-g500c-1005m-4gb-1000-dvd-rw.html

ma to rację bytu, czy lepiej dołożyć i kupić coś lepszego? Na co zwracać uwagę, jeśli chodzi na przykład o procesor? Moja wiedza na ten temat skończyła się w momencie wejścia na rynek semprona - wtedy składałem swój ostatni komputer ;)

Aha, jeszcze jedna ważna rzecz. Nie wiem czy da się to wyłączyć, ale bardzo wkurza mnie scroll wbudowany w touchpad - gdy chcę delikatnie przesunąć stronę klikając gdzieś na brzegu touchpada, a tu mi się załącza scrollowanie i przeskakuje na koniec strony lub dokumentu. Jeśli nie da się tego wyłączyć w opcjach to laptop musi być bez tego :D

19.01.2014 16:55
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Belert -> jak na samochód, który da się dostać za 40 tysięcy, 30 kafli za część plus jeszcze z tysiak za wymianę, to trochę dużo :)

"dziwne, kupił mieszkanie za 300 tysięcy, a szczypie się, że wymiana rur 250 k kosztuje..."

;)

19.01.2014 13:58
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Z każdym kolejnym dniem jest coraz gorzej.

Ostatnio zresetowały się ustawienia komputera, takie jak czas po którym załącza się wygaszacz ekranu, zaczęły się pobierać aktualizacje automatyczne (do tej pory to było wyłączone), pojawił mi się pasek szybkiego uruchamiania, który też miałem ukryty... Cały czas w tle dzieją się jakieś procesy, których nie widać, ale znacząco spowalniają komputer.

Widać jest parę z nich i wygląda na to, że są związane z antywirusami, jednak w managerze zadań windows nie mogę ich zakończyć.

Do tej pory, przez ostatnie jakieś 3-4 lata nie miałem żadnego antywirusa, z czym było mi całkiem dobrze, bo nie wyskakiwały mi żadne aktualizacje bazy wirusów, nagłe skanowania, nic nie obciążało procesora, ani nie miałem problemu z otwieraniem jakichkolwiek "podejrzanych" plików. Raz na rok robiłem sobie profilaktyczny skan online i nigdy nic nie znajdowało.

Jakiś czas temu na pendrivie przyniosłem dziwnego wirusa, który tworzy sobie dwa foldery ukryte na pamięciach przenośnych, czasem uniemożliwia autoodtwarzanie i jeśli dobrze kojarzę, na niektórych pendrive'ach potrafi utworzyć sobie skróty do folderów. Z tego co się dowiedziałem, działa na niego tylko antywirus smadav. Przy okazji oczyszczania komputera ze śmieci stwierdziłem, że usunę także tego gnoja - pobrałem smadav - brak znalezionych wirusów. Pobrałem Avirę - ten sam efekt, brak wirusów. Pobrałem także Malwarebytes - również bez rezultatów.

W poprzednim poście opisałem, że z menu start zniknęło mi sporo programów - m.in. nie widać antywirusa smadav, którego nie odinstalowałem, a który z automatu zaczyna mi skanować komputer przy uruchomieniu. Niestety procesu nie da się zamknąć, a tego antywirusa nie ma ani w menu, ani na pulpicie, ani nawet w dodaj/usuń programy.

System mam oryginalny, z dodatkiem SP3 - nie ogarniam jakim cudem, przy wyłączonych aktualizacjach, zmodyfikował się do SP2. Nie wiem jak mogłem nieświadomie pozwalać na instalowanie czegokolwiek, skoro żadne komunikaty mi się nie wyświetlały, a od ostatniego formatu zainstalowałem może z 5 programów, z czego najpoważniejszym był autocad, a oprócz niego jedynie jakieś unlockery czy jakaś gra jeszcze z czasów windowsa 95...

Aha, no i jeszcze jedna rzecz, która mi dokucza. Shockwave Flash mi wywala błąd gdy mam w zakładkach parę filmików otwartych. Skoro nie ma tego w zainstalowanych programach, to myślałem, ze zniknie mi przy odinstalowaniu firefoxa, jako dodatek do tej przeglądarki. Jak się okazało, ponowne zainstalowanie FF niczego nie zmieniło. A przecież w tym samym trybie pracy, jeszcze jakieś pół roku temu nie pojawiał się żaden błąd.

Mam wrażenie, że dopóki nie miałem antywirusów, żyłem w symbiozie z tym śmieciem co mi się zaciągnął na kompa, a jak zechciałem go usunąć, to zaczął się bronić niszcząc przy okazji co się da...

17.01.2014 19:47
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Od jakiegoś czasu komputer mi zaczął chodzić coraz wolniej i wolniej, czasem się przycinał, a przy przeglądaniu stron z filmami (np. youtube) wywalał błąd, że Shockwave uległ awarii.

Obciążenie procesora przy pracy firefoxa dochodziło do kosmicznych rozmiarów, zarówno za sprawą firefoxa jak i plugin-containera.

Zacząłem zatem od defragmentacji dysku, CCcleanerem usunąłem zbędne rzeczy, zainstalowałem antywirus, który w zasadzie nic nie wykrył (jeden wirus gdzieś w folderze z instalką gg). Parę dni później zniknęło mi parę ikonek z pulpitu - nie mam pojęcia z jakiego powodu.

W menu start, po rozwinięciu "wszystkie programy" brakuje większości z tego co mam zainstalowane - również z niewiadomych przyczyn.

w "dodaj/usuń programy" mam mnóstwo rzeczy takich jak: microsoft .net framework, microsoft sql server, microsoft visual c++, msxml 4.0 SP2... po instalacji windowsa tego nie było... Do tego po rozwinięciu "pokaż aktualizacje" lista zainstalowanych programów wydłuża się kilkukrotnie. Nigdy nic z tego nie instalowałem, a wszystko musiało się instalować z automatu, choć nie wiem kiedy.

Do tego chciałem zainstalować ostatnio microsoft project, lecz uniemożliwił mi to brak SP3 w mojej wersji windy - niby ok, tyle, że windows, który instalowałem był fabrycznie z SP3...

Wolałbym obyć się bez formata, bo mam parę programów na których mi zależy, a instalki do nich mam w domu rodziców, gdzie na razie się nie wybieram. Do tego parę programów ma automatyczne logowanie, a w niektórych przypadkach nie wiem jak znaleźć identyfikator klienta, bo był on na przykład w formie papierowej lub wyświetlony w wyskakującym okienku do przepisania do pliku tekstowego.

Da się coś zaradzić w takiej sytuacji?

02.01.2014 00:47
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

hehe, ktoś się walnął w obliczeniach dotyczących planowanego postarzania sprzętu - miał się zepsuć PO upływie gwarancji ;)

21.12.2013 18:44
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Herr -> jak mnie nie było całymi dniami w mieszkaniu, to mi to nie przeszkadzało. Ostatnio trochę więcej czasu spędzam na miejscu, a tak naprawdę to odczuwam to wiercenie dopiero kiedy chcę się zdrzemnąć w ciągu dnia albo wykonać jakąś pracę wymagającą skupienia.

Poza tym odgłosy wiercenia mogą pochodzić z różnych mieszkań - mieszkam w środkowym pionie, przez co mogą to być hałasy w zasadzie z 6 mieszkań: nade mną i po bokach.

21.12.2013 00:19
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Claudespeed -> Przez jakiś czas było tak jakby trochę spokojniej, ale od paru miesięcy problem powrócił i to po raz kolejny z większą mocą. Gość zaczyna wiercić wcześniej, a dzisiaj przerzucił się na mój sufit powodując, że już nawet nie da się normalnie porozmawiać. Przynajmniej teraz mam już pewność, że to dziad dokładnie nade mną, więc jeśli od poniedziałku zacznie mi borować nad uchem to wiem gdzie się udać z pretensjami :)

20.12.2013 23:30
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Wideo

Minął ponad rok i... jest zmiana!

Dzisiaj sąsiad przeniósł się chyba ze ścian na podłogę, będącą jednocześnie moim sufitem. Dziecko wspomniane w pierwszym poście ucichło (może zostało rozwiercone? o_O ), ale tam gdzie ono wcześniej tupało, teraz pojawił się dźwięk mniej więcej taki:
http://www.youtube.com/watch?v=un1VhJIwnxQ

Aha - zmiana jest też taka, że już nie zaczyna o 8 rano... zaczyna o 6:30 :/
Aktualizując dane z pierwszego posta, wynika, że powinien już zrobić ponad 100 tysięcy dziur, na łączną długość około 6 kilometrów, co przy naszych ścianach dałoby powierzchnię ponad 8 metrów kwadratowych. Dokładnie tyle ile ma ściana działowa - po prostu mu się skończyła - nie dziwię się, że przeniósł się na podłogę. Mam nadzieję, że od momentu mojej wyprowadzki z tego mieszkania nie przewierci mi się przez sufit...

Chodziłem, szukałem - nie udało mi się dziada zidentyfikować... Ale najlepsze jest to, że sąsiad przez ścianę robił gruntowny remont całego mieszkania - 3 pokoje, kuchnia i łazienka. Spotkaliśmy się przy windzie, poinformował mnie, że mogą pojawić się hałasy. Faktycznie dźwięk wiertarki i młota był słyszalny przez jakieś 3 dni, ale byłem na to przygotowany - musiał skuć całą łazienkę. Choć remont trwał parę tygodni, to budowlańcy ogarnęli to tak, żeby wszelkie hałaśliwe prace zebrać do kupy i zrobić to wszystko na raz. I takie podejście rozumiem i nie mam nic przeciwko. Jeśli jestem poinformowany to ok - nie planuję wtedy żadnych prac umysłowych w domu, mogę zorganizować sobie jakiś wypad na miasto... Nawet przed planowanymi imprezami mnie ostrzegają, choć nigdy żadnej nie słyszałem (czyli wyciszenie budynku jest dość dobre).
Raz też się pozytywnie zaskoczyłem, kiedy na wejściu do klatki zawisła kartka z informacją, że w dniu ... w godzinach ... planowana jest wymiana ościeżnicy w drzwiach wejściowych do mieszkania z ... piętra, w związku z czym można spodziewać się głośnych prac remontowych związanych z tą wymianą.

20.12.2013 08:39
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Codziennie mijamy na ulicach setki ateistów - aż dziwne, że jeszcze żaden z nich nas nie zamordował - w końcu nie mają nadanej odgórnie moralności :)

I takie tam ciekawostki:
Statystyki więzienne z USA:
http://bornatheist.com/files/Federal_prison_statistics.pdf

O ile wśród generalnej populacji USA udział zadeklarowanych ateistów wynosi 1,6%, a agnostyków i osób nie deklarujących związku z żadną religią 14,5%[25], to w wśród osadzonych w więzieniach osoby deklarujące ateizm stanowią 0,21% spośród osób deklarujących swoje wyznanie
Najwięcej rozwodów jest wśród żydów (30%), potem nowonarodzonych chrześcijan (born again Christians, 27%), innych chrześcijan (24%), najmniej wśród ateistów (21%).
Przestępczość w poszczególnych jest silnie skorelowana z religijnością tych stanów. W tych stanach w których ludzie deklarują iż religia jest dla nich ważna jest jednocześnie najwięcej przestępstw, łącznie z morderstwami.

20.12.2013 08:21
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ahaswer -> widowiskowość to nie jest tak bardzo indywidualna kwestia. Liczy się zmienność sytuacji, wyniku, zaangażowanie zawodników, nieprzewidywalność i umiejętności, a także świadomość danego sportu.

Dlatego ludzie lubią oglądać znanych piłkarzy licząc na efektowne bramki, lubią oglądać mecze wyrównanych drużyn. Lubią też dlatego, że znają zasady. Ja nie znam zasad gry w krykieta i tego nie oglądam :)

Tak jak napisał Hakim - właśnie głównie w afryce czy ameryce południowej dzieci są karmione sławą takich osób jak Pele, Ronaldo czy Roger Milla. I tak, piłka nożna jest tanim sportem, dlatego można zrozumieć jej popularność w tamtych rejonach.

Mi nie chodzi o to, że chciałbym, żeby piłka nożna była mniej popularna - jest popularna to ok, ale jej odgórna popularność (poprzez plan zajęć W-F, czy budowanie stadionów przeznaczonych tylko do piłki nożnej) oddziałuje niszcząco na inne dyscypliny.

Kurde, odnosimy sukcesy w sportach, które nie są ogólnodostępne w szkołach czy obiektach sportowych, do których "każdy ma blisko". Dane dziedziny trenuje grupa osób, która ma gdzieś w okolicy taką możliwość. Cała reszta być może też sprawdziłaby się w danej dziedzinie sportu, gdyby tylko mogła spróbować. Byłby większy wybór wśród zawodników reprezentujących nasz kraj, a co za tym idzie większa szansa na osiągnięcie sukcesów sportowych.

Inna sprawa, że popularność piłki nożnej niszczy ją samą. Monstrualna kasa jaka jest w nią pompowana powoduje, że zawodnicy dostają się do reprezentacji ze względu na układy i znajomości, a nie rzeczywiste umiejętności. Bo nie wierzę, że spośród przykładowo tysiąca osób jesteśmy w stanie stworzyć drużynę która osiąga sukcesy w piłce ręcznej, a spośród setek tysięcy w piłce nożnej zajmujemy miejsce pod koniec pierwszej setki w rankingu, a wyprzedzają nas kraje o populacji znacznie mniejszej niż przeciętne polskie województwo.

Sinic -> ja widzę różnicę między ceną stadionu a dowolnego obiektu multisportowego, który pozwoli na uprawianie dziesiątek różnych dyscyplin.
A dlaczego inwestorzy pompują kasę w piłkę nożną? A dlatego, że TVP pokaże 2-godzinną transmisję meczu, gdzie połowa ekranu będzie zapełniona ich logiem pod różną postacią. W przypadku innych dyscyplin można liczyć co najwyżej na 30-sekundową notkę w teleekspresie, gdzie zostanie podana tylko sucha informacja o kolejnym sukcesie naszych sportowców.

Analogia do piwa jest bardzo trafiona, bo w obu przypadkach mamy do czynienia z machiną, która napędza się od lat. PZPN dostaje olbrzymią kasę od budżetu i sponsorów właśnie po to, żeby piłka nożna była jak najbardziej widoczna, puszczana w telewizji i miała osobną rubryczkę w prasie. Koncerny piwne z kolei stać na to, żeby być w każdym sklepie i na stacji - a stać ich dlatego, że są najbardziej popularne, a z kolei są popularne dlatego, że są wszędzie, choć nie reprezentują sobą totalnie nic, poza pojedynczymi wyjątkami.

Żeby jakakolwiek dyscyplina sportu mogła się wypromować potrzebne są wieloletnie sukcesy na poziomie światowym. Tak było ze skokami narciarskimi - przeciętny kowalski mógł cieszyć się sukcesami Małysza, a oglądając kolejne zawody zapoznał się z zasadami tego sportu na tyle, że chce to oglądać nawet gdy "nasi" nie osiągają szczytowych pozycji. Jeden z najnudniejszych sportów zimowych (przez brak bezpośredniej rywalizacji i mało samej akcji w porównaniu do całego czasu trwania zawodów) urósł do rangi drugiego sportu w Polsce. Zaczęto budować skocznie i szkolić kolejnych sportowców w tej dziedzinie. A nie da się ukryć, że jest ona popularna raptem w kilku krajach (Niemcy, Austria, Norwegia, Finlandia, Czechy i trochę Szwajcaria). To doskonale pokazuje czym jest marketing w sporcie. Pamiętam jak kilkanaście lat temu ludzie narzekali na skoki, bo nikt nie wiedział o co w nich chodzi, a pokazywali je tylko dlatego, że Małysz wygrywał, a teraz większość z nich nie wyobraża sobie jak można byłoby nie puścić w telewizji zawodów - nawet teleekspres się przesuwa ;)

Mi jest najzwyczajniej w świecie szkoda gdy średnio co 2-3 miesiące słyszę, że jakiś polski sportowiec, odnoszący ogromne sukcesy (np. kilkukrotny mistrz świata) nie może pojechać na olimpiadę czy wystartować w zawodach, bo nie ma na to kasy. A z drugiej strony dochodzą mnie informacje o budowie trzydziestego boiska w mieście za publiczne pieniądze.

19.12.2013 19:47
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Stra -> jest dokładnie tak jak napisał Hakim. To marketing kreuje popyt.

Tutaj mam bardzo dobre porównanie do piwa - w cenie około 3zł da się dostać naprawdę dobre piwo. Największe obroty na rynku osiągają jednak marki, które trudno nazwać piwem, a to dlatego że można dostać je w każdym sklepie i na stacji benzynowej. Gdyby każdy z klientów miał możliwość spróbować dobrego piwa i dostać je w każdym sklepie, to zapewniam Cię, że zdecydowana większość zaczęłaby kupować te lepsze - skoro są dostępne i w tej samej cenie. To samo jest z piłką nożną - gdyby w telewizji można było obejrzeć mecze piłki ręcznej czy siatkowej - zwłaszcza jeśli chodzi o ligę i mistrzostwa z udziałem innych drużyn niż nasza reprezentacja, to także byłby na to popyt.

Wystarczy spojrzeć na taką dyscyplinę jak żużel. Dyscyplina znacznie popularniejsza od piłki nożnej, w niektórych regionach naszego kraju - bez reklamy, ale za to z tradycją i osiągnięciami.

Ja pamiętam, że w szkole musiałem kombinować ze zwolnieniami na w-fie, bo zawsze tylko piłka i piłka, a mnie do tego sportu nigdy nie ciągnęło. Nie lubię brać udziału w sportach drużynowych - wolę sam być sobie panem wyniku i jeśli nie wygram to mieć pretensje tylko do siebie. Niestety nie dane mi było spróbować lekkiej atletyki, czy sportów takich jak właśnie łyżwiarstwo... choć wiedziałem, że chcę spróbować. Niestety nie miałem gdzie, a być może zaraziłbym się pasją. W domu czy na podwórku jak tylko miałem trochę piachu to uwielbiałem skakać w dal z całkiem niezłymi wynikami - nie miał mnie jednak kto pokierować ani nie było gdzie trenować w sposób profesjonalny, więc odpuściłem... I jestem pewien, że gdyby dzieciaki w szkołach mogły próbować różnych dyscyplin, to przynajmniej część z nich by się w nich odnalazła osiągając przyzwoite wyniki. No ale cóż - gramy w gałę, a gruby stoi na bramce, choć marzy o pchnięciu kulą, bo ostatnio w domu rzucił 5-kilogramowym kamieniem na odległość 18 metrów, a to raptem 4 metry mniej od rekordu polski...

19.12.2013 14:27
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Stra ->

1. Sporty zimowe, to nie tylko biegi i skoki. To także narciarstwo alpejskie, łyżwiarstwo czy hokej.

2. Dlatego, że w innych krajach świata reprezentuje ona jakiś poziom, a skoro wiąże się z tym duża kasa (głównie nabijana przez kluby, a nie reprezentacje), to się w nią inwestuje. U nas to wygląda tak jakbyśmy większość kasy na rolnictwo przeznaczali na uprawę kawy i bananów. Sadzić można, organizować pola upraw też, ale i tak wiadomo, że żadnych zbiorów z tego nie będzie. I choć kawa jest popularna na całym świecie, to nigdy nie będziemy potentatem w jej uprawie :D

19.12.2013 14:06
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Przecież w "sporcie narodowym" nie chodzi o to, że piłka nożna jest najpopularniejsza. Równie popularna mogłaby być każda inna dyscyplina sportowa, bo pod kątem widowiskowości piłka ręczna, siatkówka czy sporty zimowe w żadnym stopniu nie ustępują piłce nożnej.
To wszystko jest kwestią rozłożenia finansów publicznych. To z nich finansuje się orliki zamiast hal sportowych, to za te pieniądze oglądamy jedenastkę kabareciarzy zamiast prawdziwych sportowców, którzy nierzadko muszą wykładać pieniądze na udział w zawodach z własnej kieszeni (bodajże Sebastian Kawa, który jest 10-krotnym mistrzem świata w szybownictwie, finansuje się sam).

Już nawet na poziomie edukacji w zajęciach z wychowania fizycznego dominuje piłka nożna. Gdyby zamiast boiska, które służy w zasadzie tylko do jednej dyscypliny postawić zespół obiektów do lekkiej atletyki, to jestem pewien, że ujawniłoby się wiele talentów. Skok w dal, bieg przez płotki, rzut młotem czy oszczepem, skok o tyczce - w której szkole można choćby się sprawdzić i zadecydować czy młodego człowieka to kręci czy nie?

17.12.2013 09:01
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Wideo

Nie wiem czy już było, ale:

ZERO - Bania u cygana
http://www.youtube.com/watch?v=xLj5xaahdF8

ZERO - Gdy zgaśnie słońce
http://www.youtube.com/watch?v=qXFeldziQWk

Liroy - Scoobiedoo Ya
http://www.youtube.com/watch?v=sWoTWA8JN8A

Wgórze Ya-Pa 3 - Moje miasto
http://www.youtube.com/watch?v=z7oL9FyQH6Y

Pięć Dwa Dębiec - To my Polacy
http://www.youtube.com/watch?v=XcQdJyo1B-8

Abradab - Rapowe ziarno
http://www.youtube.com/watch?v=OApt5kx1JUU

Mezo feat. Liber - Aniele
http://www.youtube.com/watch?v=3Twa2lBFv80

Liber - Jedna z dróg
http://www.youtube.com/watch?v=8xwK2ycio5U&feature=share

Abradab - Jedziemy po zioło
http://www.youtube.com/watch?v=ZB3TqAtUbY4

Dune - Hardcore Vibes
http://www.youtube.com/watch?v=oAlRtCyr0sQ&feature=share

A do tego jeszcze mnóstwo eurodance w stylu Mr. President, Dr. Alban, Dj Bobo, a także Britney Spears, Spice Girls... aż do Scootera :)

Ostatnio wygrzebałem gdzieś na strychu stos kaset z tamtych lat. Tyle zapomnianych hitów... :D

14.12.2013 22:26
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Nieźle się uśmiałem z wypowiedzi niektórych w tym wątku :D

Niejednokrotnie trafiałem na zepsute światła i przejeżdżałem na czerwonym. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli światła działają prawidłowo na innych sygnalizatorach to widać gdy samochody się zatrzymują i które pasy mają pierwszeństwo - da się to wywnioskować. A gdyby świateł w tym miejscu w ogóle nie było? Przecież z pewnością jest to skrzyżowanie, które da się opuścić na podstawie analizy otoczenia (ustąpienie pierwszeństwa wszystkim nadjeżdżającym).

Zazwyczaj gdy mam taką sytuację i widzę, że ominęła mnie kolejka, a dobrze wiem, że w danej chwili powinienem mięc zielone, to dzwonię na policję i zgłaszam uszkodzoną sygnalizację świetlną. Zazwyczaj rozmowa wygląda tak: "Tak, wiemy, ale dziękujemy za informację. Odpowiednie służby zostały już wysłane, a teraz proszę przejechać przez skrzyżowanie ustępując pierwszeństwa pozostałym uczestnikom ruchu"

Miałem kilka takich przypadków i za każdym razem policjant z dyżurki polecał przejechać przez skrzyżowanie. Myślę, że gdyby ten kierowca zrobił podobnie, czyli zgłosił usterkę, to podczas kolejnej planowanej zmiany świateł mógłby opuścić skrzyżowanie i pojechać dalej. Obstawiam też,że stojąc na skrzyżowaniu mógł ograniczać widoczność pozostałym kierowcom dojeżdżającym do tego skrzyżowania i potrzebującym dobrej widoczności w celu ustąpienia innym.

Brak logicznego myślenia i narażenie firmy na straty spokojnie może być podstawą do zwolnienia. To samo gdy okazałoby się, że ktoś zaparkował przy ciągłej linii - co? nie przejedzie, bo on nie przekroczy linii? Będzie czekał aż właściciel samochodu wróci albo ktoś go odholuje? no bez przesady.

I nie piszcie "co by było gdyby ktoś w niego wjechał" - kurde, po to ma oczy i mózg, żeby przejechać przez skrzyżowanie tak żeby nikt w niego nie wjechał. Na pewno w swojej karierze spotykał się ze znacznie bardziej niebezpiecznymi sytuacjami. Inne samochody nie pojawiają się znikąd! Nikt mu się nie teleportuje nagle, żeby w niego uderzyć.

05.12.2013 22:57
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Hmm... rozumiem, że w grę wchodzą tylko konkretne kształty 2d - bez zaginania, tak?

Postaram się to jakoś ogarnąć w formie projektu lub rysunku technicznego, choć wolałbym wykorzystać coś co jest produkowane na masową skalę, ale do czegoś innego - tak jak właśnie wspomniane plastikowe opakowania na rolety, czy coś podobnego do szufladek warsztatowych.

05.12.2013 22:43
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Image

Problem przedstawia się następująco: zaczyna mnie wkurzać to, że na każdej półce, w każdej szafce i wszędzie indziej gdzie to tylko możliwe leży albo wisi coś z biżuterii żony :D Czas wziąć się za wyznaczenie jakiegoś sensownego miejsca na to wszystko.

Wszelkie pudełka i organizery dostępne na rynku odpadają - w pudełku trzeba szukać, grzebać itd. Poza tym kolczyki wiszące mają widać, bo jak leżą to ciężko ocenić czy będą pasować. Do tego jeszcze było kilka uwag, ale już nie pamiętam. Oprócz biżuterii do ogarnięcia są także lakiery do paznokci i rzeczy z nimi powiązane (pilniczki, zmywacz i nie wiem co jeszcze).

Mój pomysł padł na zrobienie płaskiego wieszaka, który będę mógł przymocować do drzwi szafy (otwieranej, a nie przesuwanej). Wieszak chciałbym wykonać z plexi lub czegoś podobnego. W tym względzie liczę na Waszą pomysłowość i podsunięcie pomysłów na to co można wykorzystać, żeby wyszło dobrze jakościowo i w miarę niedrogo. Nie musi mieć profesjonalnego wyglądu, bo takie wystawki do sklepów już widziałem po około 200zł, a pierdółek jest tyle, że musiałbym kupić trzy takie... (ile za to byłoby lakierów do paznokci albo srebrnych kolczyków!)

Chodzi mi o coś w stylu tego: http://allegro.pl/stojak-na-lakiery-do-paznokci-120-szt-nascienny-i3722186918.html
tyle, żeby nie było to na same lakiery, ale też na inne gadżety, dlatego opracowałem wstępny model tego co chciałbym wykonać :)

Legenda:
1. Gąbeczka do wciskania kolczyków, które nie wiem jak się nazywają (te co nie wiszą)
2. Pręciki, do wieszania kolczyków wiszących
3. Przezroczyste korytka, do których można włożyć biżuterię (bransoletki, pierścionki i inne) oraz "baranki" od kolczyków powciskanych w gąbkę - będę mógł porobić wygodne przegródki.
4. Haczyki do wieszania zegarków i może pasków do spodni (to będzie moja część wykonanego tworu, będąca jednocześnie ukłonem w stronę ministra Nowaka ;)

Szukałem czegokolwiek z czego można byłoby zrobić takie korytka, jednak nie znalazłem niczego sensownego - najbliżej są... opakowania po roletach do okien :) Ale mogą być trochę za cienkie...
Gąbki do kolczyków nawet nie wiem jak szukać - widać coś podobnego czasem w sklepach jubilerskich lub innych z kolczykami - ta gąbeczka bardzo dobrze zaciska przedmiot, który się w niej umieści i szybko wraca do swojej postaci.
Haczyki i druciki są do ogarnięcia we własnym zakresie.

Ktoś wie jak mogę zdobyć lub zakupić takie korytka i gąbeczkę? Może jakieś sklepy do organizacji warsztatu? Coś jeszcze warto uwzględnić przy takim "projekcie"?

W sumie to nie musi być jakoś bardzo tanio, choć uważam, że 200zł za kawałek plastiku, który nic nie robi, a jest jedynie dodatkowym opakowaniem to nie jest niska cena ;)

Hmm... a może jakieś coś do prezentowania kolekcji kolejek lub modeli samochodów w jakiejś małej skali?

05.12.2013 22:15
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Piokos -> dzięki za info :) mam wrażenie, że jest trochę za mała i nie ma możliwości ładowania z sieci...

Poza tym znając życie na allegro da się znaleźć latarkę o podobnej jakości za jakieś 30zł ;) w końcu przez allegro wszystko z elektroniki i pokrewnych dziedzin jest o jakieś 40% tańsze względem sklepów stacjonarnych, a zwłaszcza dużych sieciówek.

05.12.2013 10:03
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Nie chcąc tworzyć nowego wątku podepnę się tutaj.

Szukam jakiejś latarki na prezent dla taty. Latarka do użytku domowego, więc nie musi być mała - tutaj bardziej cenię żywotność i jako taką odporność (nie będzie używana w ekstremalnych warunkach, ale gdyby przypadkiem wypadła z ręki dobrze byłoby gdyby wytrzymała upadek). No i fajnie byłoby gdyby nie było problemu z baterią, bo w dotychczasowych latarkach zawsze był problem z wymianą - rodzice robią zakupy raczej w osiedlowym sklepiku i nie za bardzo chce im się jeździć do marketu czy specjalistycznego sklepu po same baterie. Może jakaś z akumulatorkiem i ładowarką sieciową?

Kwota jaką chciałbym przeznaczyć to około 50zł - nie jest to dużo, ale wymagań też nie mam jakichś szczególnych. Nie musi świecić oślepiającym światłem, nie musi być wodoodporna (choć może), nie musi być odporna na upadki z piątego piętra ani na rozjeżdżanie samochodem ;) Nawet nie musi mieć zasilania umożliwiającego nieprzerwane świecenie przez dwa tygodnie :D

Jest coś godnego polecenia w tej cenie?

04.12.2013 19:57
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Vader -> zgadzam się z tym co napisałeś, ale ma to niewielki związek z tematem.

W ankiecie zapytano ludzi o położenie miast, przedstawiając im mapę konturową Polski. Podobna mapa wisi w każdym urzędzie i w większości firm - nawet wyszukując jakiś adres przez internet na początku pojawia się mapa Polski. A to znaczy, że powtórzenia tego wycinka wiedzy są dość częste.

Umiejscowienie Australii na mapie Polski, Wrocławia na Mazurach, czy Białegostoku w miejscu Warszawy (gdzie była przeprowadzana ankieta) to już chyba lekka przesada - takie rzeczy powinien wiedzieć każdy, bez wyjątku.

To jest pytanie na zasadzie czy kwadrat ma cztery kąty, albo czy samochód porusza się na kołach - można nie poruszać się samochodem, albo nigdy nie rysować kwadratów, ale taka "wiedza" być powinna... nawet nie wyuczona, co po prostu na wyczucie. A akurat z mapy korzysta każdy człowiek - w telewizji pokazywana jest pogoda, przed jakąkolwiek podróżą też się sprawdza miejsce docelowe, nawet w wiadomościach gdy reporter jest w innym mieście to jest to zaznaczone na mapie.

Ciekawe jak długo musiał szukać takich ludzi... Swoją drogą zauważyłem, że obcokrajowcy długo mieszkający w Polsce często znają lepiej historię czy geografię naszego kraju niż rodowici Polacy.

CoP -> nawet jak Turas wypisywał co chciał to i tak musiał mieć rewelacyjną pamięć, żeby tyle miast zapamiętać. Ba, nawet zapamiętał, że Szczecin nie leży nad morzem ;)

01.12.2013 20:11
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Drendron -> a dla mnie w ogóle jest głupotą słuchanie radia dla samej muzyki. Już lepiej kupić sobie parę płyt czy zgrać trochę muzyki na pendrive i słuchać sobie w samochodzie czy w pracy z jakiegoś odtwarzacza.

W radio najbardziej cenię sobie audycje - jadąc w trasę lubię posłuchać, bo często można usłyszeć coś naprawdę ciekawego. Nie mówię tu o konkursach czy gadaniu o dupie maryni, ale jest sporo audycji gospodarczych, opiniotwórczych, kulturalnych i innych. Często też można usłyszeć wywiad z kimś wartościowym, kto jest specjalistą w swojej dziedzinie. Są ludzie, którzy potrafią mnie zaciekawić i przykuć moją uwagę do dziedzin, które uważałem za totalnie abstrakcyjne.

Nawet Radio Maryja potrafi mieć ciekawe audycje.. dopóki nie wejdą na tematy polityczne, bo wtedy zaczyna się komediodramat ;)

25.11.2013 11:28
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Gotman -> bazowałem też na wikipedii, która wlaśnie mówi o dopalaniu HC:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_recyrkulacji_spalin

I nie za bardzo rozumiem jednej rzeczy. W różnych źródłach spotkałem się z różnymi opisami odnośnie temperatury. Jedne, podobnie jak Ty, twierdzą, że przez brak udziału w spalaniu i zmniejszenie ilości tlenu temperatura się zmniejsza. Inne z kolei uważają, że powracające spaliny osiągają na tyle wysoką temperaturę, że znacząco podnoszą ją w momencie spalania.

25.11.2013 08:16
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Gotman -> bo w zasadzie tak jest. Jego głównym zadaniem jest zmniejszenie emisji poprzez dopalenie węglowodorów znajdujących się w spalinach.

Jego zadaniem jest kierowanie części spalin z powrotem do układu dolotowego. Ma to przede wszystkim znaczenie ekologiczne, ponieważ proces ten wymusza dopalenie się szkodliwych związków, powodując ich rozpad i lepsze wchłanianie przez atmosferę.

http://motoryzacja.kustosz.net/motoporady/zawor-egr/

25.11.2013 06:53
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Widzę, że casting przeprowadzony niemal doskonale ;)

Zgierz, Sosnowiec, Żmigród, Będzin... miejscowości cieszące się niezwykłą sławą ;) Zabrakło chyba tylko Żyrardowa i Białegostoku i byłby komplet ;)

Z tego co zobaczyłem (a raczej usłyszałem, bo leciało w tle), to chyba tylko jeden gościu z Poznania trzyma się jakichkolwiek zasad. Choć laska wchodziła mu do łóżka, to kulturalnie odmówił, bo na początku powiedział, że dziewczyn z programu nie tyka (dobrze kojarzę?)

25.11.2013 00:10
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Zaraz minie miesiąc od imprezy, a fotek oficjalnych ani widu ani słychu...

24.11.2013 17:21
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Drendon -> myślę, że znikoma ilość osób do oficjalnej korespondencji używa tego samego maila co zazwyczaj. Oficjalny mail mam na sprawy ważne - nie chcę na nim mieć spamu i newsletterów ze stron, na których się rejestruję.

24.11.2013 02:31
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

swoją drogą właśnie spojrzałem na numer wątku. dosłownie o sekundę spóźniłem się, żeby 13-milionowy post był mój ;)

24.11.2013 02:05
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Stra -> widzę, że też sprawdziłeś gdzie to leciało danego dnia :D no i właśnie ja też nie wiem gdzie to słyszałem... Na pewno tego dnia, na pewno w radio, na pewno w samochodzie :D Wyjechałem z domu o 10 (a w wilnie puszczali o 9:45), a na miejsce dojechałem o 16 (a puszczali w rybniku o 18:30 chyba).

Nie mam pojęcia jakie stacje są po drodze... chociaż tylko jedna przychodzi mi do głowy. Radio Victoria - między Łodzią a Warszawą (w tym także w Rawie Mazowieckiej) - do tego radia nie ma listy, a wiem, że jak swojego czasu jeździłem na tej trasie, to zawsze słuchałem właśnie tej stacji. Puszczali sporo starszych kawałków, których dawno nie słyszałem :)

24.11.2013 01:51
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Wideo

Znalazłem :)

http://www.youtube.com/watch?v=8vsYFEo4GPg

Sean Paul - I'm still in love with you

Chodziło mi o moment 1:00-1:05. Nie dawało mi to spokoju, a teraz czuję się jakbym właśnie opuścił czyściec :)
Tak czy siak dzięki za pomoc :)

Swoją drogą jestem pełen podziwu dla swojej orientacji w czasie - napisałem 8-10 lat temu, a rok wydania piosenki to 2004 :)

24.11.2013 00:31
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

It wasn't me jest zbyt znane :)

No właśnie na żadnej stacji się to nie pojawia - jednorazowa akcja, ale wygląda na to, że w jakiejś regionalnej stacji, bo na liście żadnej z tych popularnych nie było żadnego tytułu, który mógłby pasować do tej piosenki. Jechałem akurat z Radomia do Łodzi przez Rawę mazowiecką - nie wiem co to mogła być za stacja.

23.11.2013 23:34
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Może jednak ktoś... albo chociaż wykonawców w podobnym stylu...

jeszcze może Baha Man? ale też szukam w jego twórczości i nie mogę znaleźć...

23.11.2013 19:53
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Od poniedziałku chodzi za mną pewna piosenka. Wykonawcą jest prawdopodobnie Shaggy lub Sean Paul. Piosenka była dość znana jakieś 8-10 lat temu (tak mi się wydaje), potem już rzadko dało się ją słyszeć... słyszałem ją może ze 3 razy od tamtej pory.

Stylem przypomina trochę Angel, Shaggy'ego lub Like Glue, Seana Paula. Ma bardzo charakterystyczny koniec refrenu lub zwrotki przed samym refrenem. Niestety nie znam słów, ale najpierw pojawiają się szybko wyśpiewane tak jakby dwie linijki składające się z trzech jednosylabowych słów, a potem w trzeciej podobnej linijce trzeci wyraz jest mocno przeciągnięty a głos wokalisty staje się coraz niższy. Nie wiem jak to lepiej określić. Może komuś przyjdzie coś do głowy.

Piosenka leciała w jakimś radio w poniedziałek między 12:00 a 15:00, ale niestety nie wiem na jakiej stacji. Na odsłuchane.eu nie znalazłem nic w tym przedziale czasowym co mogłoby pasować...

23.11.2013 16:31
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Najbardziej wkurza mnie, gdy zatrzymuję się przed przejazdem kolejowym, po czym po 15 minutach przetacza się pociąg z prędkością na oko jakieś max 10km/h. Przynajmniej na pewno dotrzymałbym mu tempa idąc szybkim marszem.

Czasem to wygląda tak, jakby miał się zatrzymać tuż za przejazdem, ale widać, że "jedzie" dalej.
Tak długi czas oczekiwania jest chyba związany z jakimś automatem przekazującym sygnał w danej odległości od przejazdu. Podczas gdy normalnie byłyby to jakieś 2 minuty (np. przy prędkości 75km/h), to przez tę błyskawiczną prędkość pociągu czas oczekiwania na niego na przejeździe wydłuża się tak bardzo.

Taka dygresja odnośnie prędkości pociągów w Polsce ;)

23.11.2013 16:24
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Wychodzę dokładnie z tego samego założenia co Thun.

Wspólne konto jest ok na bieżące wydatki. Większa kasa raczej trzymana osobno - zwłaszcza przy inwestycjach, za które odpowiada się majątkiem. Wtedy rozdzielność majątkowa jest jak najbardziej uzasadniona.

No i nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy ta druga osoba wydaje kasę na kolejną pierdołę bez uzgodnienia ze mną. Tym bardziej gdy wydatki tego typu mogą przekroczyć dochody danej osoby pomniejszone o wydatki bieżące (rachunki, żywność, ubrania, paliwo).

23.11.2013 16:20
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Z motoryzacją jest trochę jak z medycyną.

Można znać pewne pojęcia i wkuwać teorię, tylko po co, skoro bez praktycznej wiedzy i tak nic się nie zrobi. Żeby wkurzać mechanika?

"Bo znalazłem w google, że to na pewno ta usterka". A ja za każdym razem gdy coś mi jest znajduję, że moje objawy pasują do raka, albo już dawno powinienem nie żyć ;)

najlepszą metodą jest zakup samochodu i próba samodzielnych napraw. A jeśli coś się zleca mechanikowi, to od razu dowiedzieć się co to dokładnie było, a jeszcze lepiej być przy naprawie (jeśli się zgodzi).
Kilka stówek przeznaczonych na prenumeratę jakiegoś czasopisma czy zakup jakichś książek, znacznie lepiej przeznaczyć na kupno jakiegoś tico czy malucha i po prostu bawić się, grzebać, rozkręcać.
Jak jest miejsce, to można kupić coś z dobrą blachą i czyścić część po części, doprowadzając samochód do jak najlepszego stanu, a może się okazać, że oprócz zdobytej wiedzy, posiądziesz samochód, który przez Twoje operacje nabierze na wartości. Kolega tak zrobił ze starym kadettem - tyle, że on oprócz mechaniki nawet sam wykonał szycie tapicerki i lakierowanie - muszę przyznać, że wyszło mu to naprawdę dobrze.

22.11.2013 16:32
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
22.11.2013 10:04
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

A czy można to jakoś rozdzielić? Bo niektóre mógłbym udostępnić jako autorskie.

Ewentualnie jeśli jakiś filmik znajdzie właściciela to czy on zostanie po prostu zdjęty, czy mogą pojawić się jakieś konsekwencje?

22.11.2013 09:52
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ostatnio wygrzebałem z szafy sporo starych płyt, jeszcze sprzed czasów powszechnego internetu ;) Jest tam sporo śmiesznych filmików, archiwalnych materiałów telewizyjnych, nagrań z koncertów i teledysków, o których widocznie świat zapomniał jeszcze zanim powstał youtube ;)

Zanim powyrzucam stare płyty chciałbym te materiały w jakiś sposób zachować i najchętniej udostępnić.
Chciałbym jednak działać zgodnie z prawem. Czy wystarczy jedynie zamieścić w opisie materiału jakąś formułkę, czy może jednak nie da się nic z tym zrobić?

22.11.2013 07:26
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

b212 -> niczego podobnego nigdy nie pisałem, chyba coś Ci się pomyliło :)

A rzucanie pracy w takiej atmosferze wydaje się być najlepszym wyborem, nawet bez perspektyw na kolejną w ciągu najbliższych dni. Bez przesady - znaleźć jakiś tymczasowy zapychacz za minimalną jest bardzo łatwo, a w tym czasie można szukać czegoś lepszego. Gdy w pierwszej mojej pracy szef zaczął na mnie wchodzić, na drugi dzień złożyłem wypowiedzenie, po czym parę dni później przeprowadziłem się do innego miasta. Mimo tego, że byłem świeżo po szkole średniej i miałem raptem parę miesięcy doświadczenia w pracy, a oszczędności wystarczyłoby na max 2 miesiące.

22.11.2013 07:05
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

SpecShadow -> albo "za tyle to można sobie rower kupić" ;)

21.11.2013 00:06
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

"odpalaj winampa, przyniosłem płytę..."

stare czasy, a teraz tylko się linki do YT podsyła, jak chce się komuś pochwalić jakimś odkryciem muzycznym...

20.11.2013 13:27
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

A jak ktoś chce coś nowszego to ja mam do sprzedania Lancię Ypsilon 1.4 16v 2005r

http://allegro.pl/show_item.php?item=3699551198

;)

19.11.2013 17:41
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Mi się marzy, żeby kiedyś była możliwość edukacji takich "ludzi" metodą łopatologiczną.

Jak sobie przerzucą paletę piwa z najbliższego legalnego miejsca do parkowania, to może zrozumieją, że łatwiej jest stanąć na te 10 minut pod sklepem i rozładować to raz dwa.

To samo z matołami, którzy chodzą i jeżdżą na rowerach bez jakiegokolwiek oświetlenia czy odblasku po zmroku. Wsiadłby taki jeden z drugim do samochodu i zobaczył jak bardzo jest widoczny - zwłaszcza gdy jedzie inne auto z naprzeciwka i oślepia kierowcę.

13.11.2013 19:06
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Megera -> rezygnacja z pracy na własną rękę poskutkuje tym, że w sądzie będziesz mogła się tłumaczyć, że szef Cię zastraszał, groził i przymuszał do wykonywania obowiązków poza Twoimi kompetencjami. Dyscyplinarka natomiast z jego strony poskutkuje tym, że "dowiedział się" o numerach jakie wyprawiałaś za jego plecami i czuł się w obowiązku, żeby Cię zwolnić.

Dopóki będziesz tam pracować, będziesz stale zastraszana, nękana i zestresowana, co może przełożyć się na nieprzemyślane i nieodpowiedzialne decyzje. Co więcej samodzielna rezygnacja z pracy spowoduje, że obecny szef straci panowanie nad Tobą, przez co mocno zawęzi mu się pole do działania. Będzie musiał brnąć w kłamstwa, które w większości są łatwe do wykrycia.

Na pewno nie jesteś jedyną pracownicą, która ma z nim na pieńku, a jak zacznie się stawiać do innych to będziesz miała ich poparcie. (On zacznie składać fałszywe zeznania przeciwko Tobie, to może zeznać przeciwko każdemu z pozostałych pracowników - oni będą o tym wiedzieć i w obawie o własne tyłki powinni się za Tobą wstawić. No może, że za marne parę złotych i lichą posadkę chcą wziąć na siebie ryzyko otrzymania wyroku i/lub dyscyplinarki)

13.11.2013 18:04
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ja na Twoim miejscu blefowałbym jak Rońda u Kraśki :)

Przy najbliższym spotkaniu z szefem, powinnaś zupełnie przypadkiem wspomnieć, że w momencie gdy kazał Ci podpisywać coś czego nie powinnaś, byłaś przygotowana, że może to kiedyś wyjść na jaw i masz nagrania już z tamtego momentu. (ale tym razem już naprawdę nagrywaj - na sto procent z rozmowy będzie wynikało, że o wszystkim wiedział) Gdy zapyta dlaczego w takim razie łykałaś jego bajer jak młody pelikan, możesz powiedzieć, że liczyłaś na ugodę, bo zależało Ci na tej pracy i mieszkaniu. Że prawdę mówiąc nadal na to liczysz i "wolałabyś" nie ujawniać tych nagrań i nie zrobisz tego dopóki nie będziesz zmuszona sytuacją.
Ostatnie rozmowy też masz nagrane i to już podchodzi pod przestępstwo. A jak Cię zwolni dyscyplinarnie to ujawnisz wszystkie nagrania i on poleci na dno razem z Tobą. Powiedz też, że Twój kolega/kuzyn/ktokolwiek jest bardzo dobrym prawnikiem i wszystkie Twoje działania będą na bieżąco z nim konsultowane.

No i przede wszystkim zacząłbym od złożenia wypowiedzenia i zrezygnowania z mieszkania. Nie widzę żadnych logicznych powodów, dla których cokolwiek mogłoby Cię trzymać w tej pracy. Pieniądze? Mieszkanie? Zawsze zostaje rodzina i znajomi - tym bardziej, że w ciągu paru najbliższych dni gość może Cię uprzedzić i wręczyć dyscyplinarkę i nabruździć w papierach.
No może, że boisz się, że wyciekną jakieś kompromitujące materiały na Twój temat. Jeśli tak, to jestem więcej niż pewien, że prędzej czy później i tak będziesz mogła ich szukać na RT czy PH ;)

Już wcześniej forumowicze podpowiadali Ci, że to nie jest dobry układ. Zrobiłaś po swojemu i nie wyszłaś na tym najlepiej. Teraz też większość ludzi podpowiada Ci, żebyś zrezygnowała jako pierwsza i odpuściła sobie ten temat, ale pewnie i tak zrobisz po swojemu. No cóż - najwyżej zostaniesz oskarżona o składanie fałszywych zeznań, może coś jeszcze ciekawego się znajdzie. I tym samym zostaniesz bez mieszkania, pracy, z dyscyplinarką i wyrokiem na koncie. Wybór należy do Ciebie.

12.11.2013 19:08
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Arxel -> spokojnie :P nie kwalifikuję się do tematyki tego odcinka raczej ;)

Ale jeśli dobrze pamiętam, to Kasia wspominała, że dostała gotowy scenariusz i miała tylko powiedzieć, choć mało miało to wspólnego z rzeczywistością.

12.11.2013 17:17
Lysack
07.11.2013 21:52
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

http://hornsund.igf.edu.pl/wyprawy.html

Proszę bardzo - tegoroczny nabór już się skończył, ale warto dopytać kiedy będzie następny, a w tym czasie spróbować wyszkolić się w jednym z opisywanych kierunków, żeby zwiększyć swoje szanse.

http://nasajobs.nasa.gov/

tutaj możesz poczytać o pracy w nasa - prowadzą stały nabór zarówno do wypraw na orbitę, jak i do badań w jednostkach na ziemi.

Możesz też poszukać w google informacji o stacjach badawczych i wyprawach zagranicznych (zwłaszcza naukowych). Nawet jeśli nie znajdziesz bezpośrednich ogłoszeń, to z pewnością znajdziesz wiele artykułów o ludziach, którzy brali udział w takich akcjach. Wtedy wystarczy znaleźć kontakt do tych ludzi i dopytać jak im się udało załapać w jedno czy w drugie miejsce. Nie wszyscy, ale część z nich chętnie udzieli Ci odpowiedzi na takie pytania, a niektórzy nawet podadzą bezpośrednie namiary do miejsc, które zajmują się organizacją i naborem na takie wyprawy.

07.11.2013 21:33
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Bez doświadczenia może być ciężko, ale często poszukują chętnych na przykład do podróży kosmicznych, do badań na biegunach, pustyniach czy w dżunglach.

Dostać się jest stosunkowo łatwo, o ile posiada się odpowiednie umiejętności i predyspozycje. Po prostu konkurencja jest znikoma, bo mało ludzi jest w stanie się poświęcić dla dobra nauki i na kilka lub kilkanaście lat całkowicie oderwać się od rodziny. Druga sprawa, że jeszcze mniej jest w stanie przetrwać bez grawitacji czy w kilkudziesięciostopniowym mrozie lub upale. Innymi słowy zostają wykluczeni już na poziomie testów sprawnościowych.

No i potrzebne są też predyspozycje, czyli na przykład umiejętność programowania, wiedza z badanego zakresu (na przykład znajomość przekroju przez lodowiec, fauny czy flory występującej pod nim) albo umiejętność obsługi niektórych maszyn wykorzystywanych w innych branżach.

07.11.2013 00:53
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

w przypadku mężczyzn, pieniądze i cechy charakteru idą ze sobą w parze.

bogaty facet zazwyczaj jest też zaradny, a do tego zdobywanie kasy często jest wynikiem negocjacji, a zatem taki gość musi mieć gadane i być wystarczająco towarzyski :)

my niestety po cyckach nie mozemy poznać czy dziewczyna jest inteligentna i towarzyska... :(

05.11.2013 13:32
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Kilgur, Zezibar -> No właśnie na dojazdy do pracy i po małe zakupy takie samochody są najlepsze. Nigdy nie narzekałem na wielkość bagażnika, bo też z niego nigdy nie korzystałem. Jak potrzebuję przewieźć coś większego to mam większe auto, które służy jako to główne.

Na dojazdy do pracy nawet motorynka się nadaje, ale w roadsterze przynajmniej na głowę nie pada jak się dach zamknie ;)

Przetestowałem już fiata barchettę, toyotę mr2, ale też parę małych autek - obecnie tę funkcję pełni rover 200 w limitowanej edycji, ale już szukam czegoś innego - może Honda S2000, może BMW Z4, może Opel GT

05.11.2013 12:53
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Przy takich przebiegach spalanie ma znaczenie drugorzędne - ja dla własnego bezpieczeństwa kupiłbym na drugie auto coś co ma już te 130-150KM, aby w razie czego móc szybko i sprawnie wyprzedzić inny pojazd, czy płynnie włączyć się do ruchu. Sam mam jako drugie auto samochód z ponad 140-konnym silnikiem i spalanie w samym mieście mam w granicach 8-10 litrów. Natomiast wyjeżdżając nim na trasę jestem w stanie spokojnie zejść poniżej sześciu.

No i zawsze wychodziłem z założenia, że drugie auto nie musi być praktyczne i funkcjonalne, a powinno sprawiać frajdę. Dlatego zazwyczaj jako to drugie wybierałem roadstery - ostatnio miałem Toyotę MR2, z której byłem niesamowicie zadowolony, zarówno pod kątem komfortu jazdy, awaryjności, spalania czy frajdy z tylnego napędu ;)

W cenie oscylującej wokół 40 tysięcy ciężko znaleźć coś sensownego, co może cieszyć oko i sprawiać frajdę. Jedyne co jest to Mazda Mx-5 z 2009-2010 roku lub... roczny Renault Wind

http://otomoto.pl/renault-wind-1-2-turbo-gordini-mega-wypas-C29796930.html

Myślę, że to fajna opcja, bo choć auto się wyróżnia, a jazda bez dachu sprawia ogromną frajdę, to z pewnością większość części będzie pasować od innych małych modeli typu nowe twingo czy clio.

05.11.2013 12:15
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Za 250zł to można kupić dobry skórzany pasek lub tanie buty ;)

Swoją droga zastanawiające jest nazywanie sztucznej skóry ekologiczną, skoro ani ona nie jest naturalnego pochodzenia, ani też po wyrzuceniu nie rozłoży się tak szybko jak naturalna, co de facto jest szkodliwe dla środowiska :)

05.11.2013 00:37
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Herr Pietrus -> ale nawet bardziej przyziemny przykład. Po dwóch latach brak pracy, brak perspektyw na szybką sprzedaż tego mieszkania. W przypadku wynajmu szybko można "uciec" tymczasowo do mieszkania rodziców i przewegetować na czas szukania pracy, ale już przy kredycie nie można się tak łatwo uwolnić.

Ja jestem zwolennikiem tego, żeby kapitał odkładać i obracać nim. Dzięki temu można szybko uzbierać na własne M3, a nawet jeśli nie to da się w ten sposób uzbierać na sporą część wkładu własnego. A wtedy można wziąć kredyt na przykład na 10 lat i to niekoniecznie hipoteczny - może trochę droższy, ale za to bez ryzyka utraty całego mieszkania w przypadku opóźnienia ze spłatą.

Jak jest dwoje w miarę dobrze zarabiających ludzi, to spokojnie na te pół metra miesięcznie można odłożyć, a przy dobrych wiatrach nawet i na metr w jakiejś tańszej okolicy. Mając uzbierane kilkadziesiąt tysięcy można też zainwestować w jakiś grunt - kupić, wyrównać, zmienić status z rolnego na budowlany, ogrodzić, podzielić i sprzedać z zyskiem, przybliżając się o kolejnych parę metrów do upragnionego mieszkania.

05.11.2013 00:26
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Halfmaniac -> a może jakiś dobry outlet? w ptaku pod łodzią da się znaleźć markowe buty na niezłych wyprzedażach.

Swojego czasu udało mi się tam znaleźć buty do biegania Nike za.. 79zł, a ostatnio kupiłem sobie tam buty Bugatti Mattia Brown za 199zł, przecenione rzekomo z 499zł, choć widzę, że na internecie ceny zaczynają się od 339, co i tak daje 140zł oszczędności.

05.11.2013 00:14
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Tomusław -> fajna ta własność. Mi byłoby trochę szkoda gdyby po 35 latach spłacania kredytu, tuż przed emeryturą zwolnił mnie pracodawca, a ja nie miałbym z czego spłacać... a wtedy z mieszkaniem trzeba się pożegnać, i to całkiem szybko.

Niby są ubezpieczenia na wypadek utraty pracy, ale znowu... wiek po 60-tce, urząd pracy proponuje pracę fizyczną na budowie za minimalną stawkę - nie przyjąłeś? no cóż, zostajesz wykluczony z ubezpieczenia kredytu, w końcu dobrowolnie zrezygnowałeś z oferowanej pracy.

03.11.2013 11:40
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Imak -> poszkodowanym jest całkowicie inna osoba, niż ta która uczestniczyła w wypadku/stłuczce.

03.11.2013 11:39
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Przy dwóch żarówkach 20W:
2 x 20 x 12 x 30 = 14,4 kWh

Przy dwóch żarówkach 30W:

2 x 30 x 12 x 30 = 21,6 kWh

Średni koszt jednej kWh można przyjąć za 60 groszy, czyli w ciągu miesiąca zapłacisz 8,64zł w pierwszym przypadku i 12,96zł w drugim.

Może się okazać też, że masz niejednolitą taryfę, a żarówki będą świecić tylko nocą - wtedy zapłacisz nawet połowę tego co wyliczyłem. Albo przy niejednolitej taryfie podczas świecenia w godzinach szczytu zapłacisz jakieś 2-3 zł więcej niż podałem powyżej.

03.11.2013 10:04
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ja nadal Cię nie rozumiem :)

Zgodnie z tym co napisał Logan, bank zedrze z Ciebie jakieś 55 tysięcy. Do tego na pewno przydałby Ci się jakiś wkład własny, bo nie sądzę, żeby za 200 tysięcy udało Ci się kupić mieszkanie i do niego nie dokładać (wyposażenie, remonty) - wszystko ponad 200 tysięcy mógłbyś śmiało wpłacić sobie na lokatę lub zainwestować, gdzie przez tych kilka lat mogłoby Ci dojść kolejnych parę tysięcy.

Jesteś młody, a przez te 5 lat możesz:
-wziąć ślub i spłodzić dwójkę dzieci, gdzie mieszkanie w Warszawie za 200 tysięcy będzie zdecydowanie za małe.
-dostać korzystną ofertę pracy w innym mieście lub zagranicą, a wtedy coś z mieszkaniem przydałoby się zrobić (sprzedać, wynająć)
-potrzebować nagłej gotówki, na skutek, no nie wiem... wypadku, włamania, kataklizmu, konieczności leczenia, czy czegokolwiek innego nieprzewidzianego, albo choćby dostaniesz ofertę na zakup czegoś po bardzo atrakcyjnej cenie, co przyniosłoby Ci spory zysk (np. działka od bezdzietnego wujka za 30% wartości rynkowej, b nie chce jej oddawać w obce ręce. Ja podobnie kupiłem samochód od szwagra za ułamek wartości rynkowej).

Dobra, za wynajem zapłacisz powiedzmy 200zł miesięcznie więcej niż w przypadku kredytu, ale też ponosisz pełną odpowiedzialność za mieszkanie. W wynajmowanym, zazwyczaj jeśli coś się uszkodzi w wyniku naturalnego zużycia, odpowiedzialność poniesie właściciel - tutaj już Ty wykładasz kasę.

Ja już 3 lata temu mogłem wziąć kredyt na mieszkanie i urządzać się po swojemu, jednak nie widzę sensu. W międzyczasie udało mi się uzyskać kredyt na działalność i tym samym go w miarę dobrze zainwestować. Przy szukaniu pracy też nie ograniczam się do swojego miasta, tylko szukam po całej Polsce, bo wiem, że kwestia przenosin to raptem kilka godzin pakowania i na drugi dzień może już mnie tu nie być.

No i przede wszystkim nie licz na to mieszkanie co MA ZOSTAĆ przepisane na Ciebie. Bo okaże się, że właściciel kopnie w kalendarz przedwcześnie, nie spisze testamentu i będzie do podziału na 10 innych osób, a Tobie zostanie kredyt do samej emerytury i jeden rok dłużej ;) Albo pokłócisz się z właścicielem i on sam sobie sprzeda i wyleci do Kalifornii :)

03.11.2013 09:37
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

InGen -> ale właśnie o to chodzi. Po pięciu latach oddasz do banku + za formalności jakieś 60 tysięcy złotych, z czego rzeczywiście spłacisz jakieś 15 tysięcy. Czyli po tych 5 latach będziesz miał do oddania jeszcze 185 tysięcy + koszt przedwczesnego zakończenia kredytu, a z tym może być różnie. Zależy od banku. Jeden będzie miał karę umowną, drugi sobie doliczy jakąś kosmiczną prowizję, a w trzecim będzie jeszcze inna opłata.

Wyjdzie na to, że przez 5 lat tę samą kasę co płaciłbyś za wynajem, oddasz bankowi, a sam dalej będziesz musiał spłacić tyle co weźmiesz. No i pamiętaj, kupując mieszkanie na kredyt jesteś uwiązany - w razie potrzeby możesz mieć problem z innym kredytem, może być ciężko się przenieść do innego miasta, a nawet jeśli uda Ci się znaleźć lokatorów, to poczytaj sobie wątek Nutki :)

31.10.2013 08:02
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Kagero -> pamiętaj, że to wszystko wyliczasz na podstawie temperatury i śluzu. Wystarczy zatem, że Twoja partnerka złapie jakiegoś wirusa, przeziębi się, wylecicie na zagraniczną wycieczkę, będzie spożywała większą ilość alkoholu, czy po prostu się odwodni, to wtedy z seksu nici przez pewien czas - przynajmniej dopóki temperatura się nie ustabilizuje. Zazwyczaj wystarczy tylko tydzień obserwacji, żeby zauważyć już prawidłowości w przebiegu temperatury po ustaniu zaburzenia :D

30.10.2013 10:00
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ślub to tylko formalność. Nie widzę żadnego powodu, dla którego miałbym przyjmować bezkrytycznie wszystkie założenia jakiejś organizacji, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam.

Częste chodzenie do kościoła na msze, jak dla mnie, mija się z celem. Jest to tylko wysłuchiwanie tego samego co jakiś czas w dowolnej interpretacji księdza. To tak jakby chcąc z kimś porozmawiać w cztery oczy iść do kina, gdzie przez 2 godziny będziemy zagłuszani przez seans.

Jeśli seks ma być na bazie głębokiego uczucia do drugiej osoby, to nie widzę przeszkód i nie uważam tego jako grzech. Prawdę mówiąc, gdyby formalności były znacznie prostsze i nie było presji otoczenia (wesele, biała sukienka, ogromne wydatki), to ludzie braliby śluby znacznie wcześniej.

Ważne jest też zgranie się w pewnych kwestiach - seks jest jedną z nich. Jeśli jeden z partnerów nie będzie odczuwał satysfakcji, to prędzej czy później zacznie szukać czegoś/kogoś innego, co/kto sprawi mu przyjemność taką, jakiej oczekuje. Jeśli już na poziomie poglądów nie ma zgrania, to idę o zakład, że na przestrzeni kilku lat, poznasz osobę, z którą będzie Ci bardziej po drodze.

Wspólne mieszkanie jest znacznie ważniejsze... wtedy wychodzą na jaw wszystkie wady obojga partnerów, pojawia się mnóstwo kłótni, wychodzą różnice nie tylko poglądowe, ale też behawiorystyczne. Jedno woli zmywać od razu po sobie, a drugie raz dziennie, jedno będzie chciało czytać, a drugie posłuchać muzyki, jedno będzie chciało posiedzieć przy zgaszonym świetle, a drugiemu będzie ciemno... proste rzeczy, ale na tyle frustrujące, że wiele par nie przechodzi próby wspólnego mieszkania.

Po ślubie już nie ma odwrotu. Jest się na siebie skazanym, a jak nie to rozwód - kolejny grzech. Myślę, że statystyka rozwodów wśród par, które nie mieszkały ze sobą przed ślubem jest jeszcze większa niż wśród małżeństw powstałych na skutek wpadki. W tym drugim przypadku jeszcze "trzyma" ich przy sobie dziecko, w tym pierwszym, mogą ponownie być wolni.

27.10.2013 22:27
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Dzięki wszystkim, zwłaszcza tym co byli na afterku ;))

cukier szmato, saneczkowanie, jagody/maliny, czekoladowe kieliszki i ptaki afryki zapisują się na kartach piknikowej historii, dołączając do komandosów i cruisiderow :)

z kolei fox dołącza do afterowej listy przebojów, zaraz po 'ala nie wali mu paly' i 'gdzie jest k***a zbyszek?' :D

już nie moge doczekać się zdjęć i filmów :D

w tym roku jakoś wszyscy szybko się zmyli, wcześniej ostatni ludzie odjezdzali po 18, a teraz o 13 już nikogo nie było... ja wyjechałem po 17, bo szkoda było odpuścić taką pogodę na siedzenie w pociągu :)

do zobaczenia jak najszybciej - oby wcześniej niż za rok :)

25.10.2013 19:14
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

straciłem numery chyba do wszystkich z gola, dlatego proszę, żeby każdy kto ma mój numer wysłał mi smsa z ksywka, żebyśmy się mogli jutro odnaleźć :))

25.10.2013 06:47
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Jedzie ktoś pociągiem TLK, przez Radom, który dojeżdża do Krk o 10:18? Bo jeśli mam jechać sam, to już wolę pojechać busem, który odjeżdża parę minut wcześniej, a w Krakowie jest około 9:30 :)

24.10.2013 18:47
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

No właśnie, Zgredek będzie?

24.10.2013 15:30
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Buja? :)

24.10.2013 12:51
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Gdybyś chciał kupić, to mam na sprzedaż dwa naprawdę wysokiej jakości męskie kremy do twarzy.

http://piwarium.pl/xxx/?51,pl_hugo-boss-skin-instant-moisture-gel-pompka-50ml
http://piwarium.pl/xxx/?52,pl_hugo-boss-skin-revitalizing-moisture-cream-pompka-50ml

Możesz sobie porównać ceny na ceneo. Powinieneś też znaleźć jakieś opinie na stronach typu wizaż czy innych :)

Żeby nie było, to nie jest forma reklamy żadnego komercyjnego sklepu - po prostu wyprzedaję to co mam w mieszkaniu. W razie potrzeby mogę wystawić na allegro :)

23.10.2013 19:04
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

eJay -> bez przesady, miejsca na pewno się nie zmarnują :D najwyżej znowu ściągniemy hostessy :D

23.10.2013 17:59
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Na dobrą sprawę to mógłbym przyjechać nawet dzień wcześniej gdyby się jakiś nocleg znalazł i ekipa :P

Od piątku jestem w pełni dyspozycyjny. Póki co jestem przygotowany na transport w sobotę rano, ale to się może jeszcze zmienić ;)

23.10.2013 15:55
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Khe -> ja mam Twój :D a oprócz tego jeszcze ElRonda [*] i Devilyna :P Myślałem, że miałem jeszcze Arxela, ale chyba coś się pomieszało po ostatnim pikniku :P

23.10.2013 14:24
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

mama wzięła się za odkamienianie czajników octem - nie spodziewała się, że po 14 latach usługiwania Ci, wreszcie zaczniesz sobie sam robić herbatę, dlatego nic Ci nie mówiła :D

spoiler start

bez spiny ;) ale poważnie wygląda mi to na ocet w czajnikach

spoiler stop

23.10.2013 11:06
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Jestem przekonany, że można znaleźć badania, które dadzą jasny obraz tego, jakie jest ryzyko tej operacji.

Na pewno są gdzieś statystyki podające:
-jaki procent operacji laserowej korekcji wzroku był nieudany
-jak przedstawiają się badania pacjentów przechodzących tę operację, po roku, po 5 latach, po 10...

Wtedy trzeba tylko wziąć poprawkę na to, że operacje sprzed 15 lat były wykonywane na znacznie gorszym sprzęcie, czyli można się spodziewać, że jakaś połowa negatywnych przypadków (np utraty wzroku po 10 czy 15 latach) mogła być spowodowana ówczesną myślą techniczną. (w innych dziedzinach ilość błedów spowodowanych wiedzą i jakością sprzętu spada zazwyczaj o około 90-98% na przestrzeni 10 lat)

22.10.2013 12:59
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Neurotyczny -> nie do końca, choć teraz trochę tak się czuję :D Kosmetyki pochodzą bezpośrednio od producenta i były przekazywane w formie zestawów dla rodziny i znajomych - trochę mi się uzbierało i wypadałoby to spieniężyć.

Kurde, naszukałem się jakichś szablonów, poczytałem, aż w końcu wybrałem Quick Cart, tylko, że brakuje mi podstawowej opcji... Nie mogę wpisać ilości przedmiotów na stanie, a co za tym idzie, jeśli mam tylko jeden przedmiot to po jego sprzedaży muszę usunąć go ręcznie z listy. Czyli równie dobrze mógłbym rozsyłać excela po znajomych..

Czy może ktoś z Was potrafi rozszerzyć ten program o tę jedną funkcjonalność? Zgodnie z licencją program można dowolnie modyfikować we własnym zakresie. Kupowanie pełnej wersji (w której stan magazynowy jest dostępny) mija się z celem.
Albo nawet jeśli nie ustawiać ilości danego produktu, to może chociaż ustawić jakąś blokadę automatyczną po złożeniu zamówienia? Najwyżej te produkty, które się powtarzają, będą się powtarzać także na liście, adekwatnie do ich ilości..

21.10.2013 15:19
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Sage -> chodzi mi o to, żeby baza produktów była aktualizowana na bieżąco, ale bez zdjęć i nazw produktów - te chciałbym wysyłać w osobnym katalogu, bez umieszczania ich na stronie.

Na stronie mógłby znajdować się do każdego produktu wiersz, w którym byłby jego kod, miejsce na tekst i przycisk zarezerwuj.

W miejscu na tekst, ludzie mogliby wpisywać coś po czym ich zidentyfikuję (imię i nazwisko, adres e-mail), a zatwierdzając blokowaliby dostęp do tego produktu dla innych, a jednocześnie informowaliby mnie o chęci zakupu danego produktu.

Chodzi o kosmetyki, a to jest niemożliwe do ręcznej aktualizacji bazy, bo każdy ze znajomych musiałby być informowany osobno - wiele produktów występuje pojedynczo, a przewiduję spore zainteresowanie nimi. Tym bardziej, że przy tych produktach zazwyczaj wygląda to tak, że podsyłam znajomemu, on na drugi dzień pokaże żonie, a przez kolejny tydzień będą sobie wybierać koleżanki żony, żeby złożyć jedno większe zamówienie. Nie chcę tyle czekać :)

21.10.2013 14:44
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Posiadam kilkaset sztuk różnego rodzaju produktów do sprzedania. Chciałbym stworzyć coś w rodzaju katalogu tego co mam, żeby móc porozsyłać to do znajomych, rodziny itd.

Zależy mi na tym, żebym mógł wysłać pełną listę produktów wraz ze zdjęciami i paroma słowami komentarza w formie jakiegoś pliku (na przykład na maila). Ale z drugiej strony, żeby całość łączyła się z serwerem i jeśli jedna osoba zarezerwuje sobie jakiś z produktów, to żeby kolejne, które uruchomią plik już nie mogły go zarezerwować.

Chodzi mi o amatorską wersję systemu sklepów internetowych, przy czym nie chciałbym wrzucać zdjęć i opisów na internet. Przedmioty sprzedaży dostałem od pracodawcy i nie mogę ich wystawiać na allegro. Nie chciałbym też problemów ze skarbówką, więc nie powinienem tego zamieszczać na stronie w jawny sposób.

Jeśli to ułatwi sprawę, to każdy produkt posiada swój indywidualny kod, co sprawia, że na serwer mógłby być przekazywany tylko kod, jako "zablokowany" czy coś w tym stylu.

Da się coś takiego ogarnąć samemu, bez pomocy programisty? Może jakiś program?
A może zrobić prostą stronę główną, na podstawie jakiegoś darmowego szablonu sklepu internetowego, a dane (zdjęcia i opisy) pobierać z folderu na komputerze. Czyli na przykład znajomy pobiera sobie folder o danej nazwie i ustawia go na ścieżce np. C:\katalog

16.10.2013 20:41
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

No to większe kółka trzeba założyć :)

Ale z drugiej strony, takie przekłamanie ma swoje zalety - przejeżdżając obok fotoradarów w terenie zabudowanym możesz mieć spokojnie około 75km/h - z reguły ustawione są na 70km/h, a przez przekłamanie będziesz miał faktycznie jakieś 68 ;)

16.10.2013 20:27
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

spoko :)

Jeszcze bardziej się oddalisz :) Z reguły liczniki mają naturalne zakłamanie o około 10%, czyli zbliżysz się do fabrycznego przekłamania :)

Przy większych kołach, te same obroty które odczytuje licznik, spowodowałyby przemierzenie większej odległości, bo obwód kół się zwiększa.

16.10.2013 20:11
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

100km/h na gpsie, to będzie jakieś 110 na liczniku. Jeśli licznik pokazuje Ci mniej niż GPS to jestem baaardzo zdziwiony :) Odczyt z licznika, przy niezmienionej prędkości na GPSie wzrośnie o około 3%

Tak czy siak, im mniejsze koła, tym wskazanie licznika będzie wyższe względem prędkości odczytanej z GPS.

Przy kołach o średnicy 200mm, będą musiały one obrócić się 159235 razy, żeby przejechać 100km. A zatem, przy obecnym przeliczeniu licznika, na takich małych kółkach licznik będzie wskazywał prawie 324km/h ;) a GPS raptem stówkę :)

16.10.2013 14:57
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Teraz na jednym obrocie koła robisz 2033mm, po zmianie opon będziesz robił 1969mm.

Czyli teraz, na odcinku 100km wykonasz 49188 obrotów koła. Wykonując tę samą ilość obrotów pokonasz odcinek 96,85km, czyli rzeczywista prędkość spadnie ze 100km/h do około 97km/h.

Z tego co zauważyłem, w większości samochodów jest ustawione przekłamanie licznika o około 10%, czyli jadąc 100km/h GPS pokazuje mi 91km/h. Jeśli teraz GPS pokazuje Ci 95km/h gdy na liczniku masz 100km/h, to teraz będzie pokazywał około 92km/h, przy tym samym wskazaniu licznika.

15.10.2013 19:01
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

A co mi tam, też spróbuję :)

12.10.2013 22:40
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Co do całej tej nagonki na pedofilię w kościele, bardzo spodobał mi się jeden z komentarzy na sadisticu, dobrze obrazujący skąd się ona bierze, skoro podobne przypadku zdarzają się także wśród świeckich.

Ja odpowiem na ten argument jak i na podobny "księża to tylko ludzie jak wszyscy inni". Otóż drodzy Sadole opowiedz dlaczego tak nagłaśnia się (choć nie tak bardzo jak trzeba) przypadki pedofilii wśród kleru jest prosta. Księdza od innego człowieka odróżnia to ,że ma być od przewodnikiem moralnym i wzorem cnót. On uczy ludzi jak mają żyć by byli dobrzy. To ksiądz wybierając tą drogę życia odrzuca wiele by poświęcić się dla ludzi (w teorii). Dlatego gdy osoba mająca być wzorem grzeszy czy mówiąc inaczej krzywdzi ludzi powinna być piętnowana podwójnie. Identyczna sytuacja występuje gdy policjant, który łamie słowa tej przysięgi:
"Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej, przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych. Ślubuję strzec tajemnicy państwowej i służbowej, a także honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej"
Również powinien być podwójnie za to osądzony. To tyczy się wszystkich ludzi którzy z własnej woli występują z ogółu przyjmują na swoje barki różne zobowiązania, a gdy się im sprzeniewierzą są winni podwójnie. Takie jest moje zdanie w tym temacie.

09.10.2013 20:35
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

EspenLund -> Stwierdzenie "poczytaj o robieniu zdjęć produktowych" jest jak "poczytaj o silnikach diesla", gdy ktoś szuka rozwiązania problemu z autem. Treści jest mnóstwo - bardziej lub mniej profesjonalnej. Nierzadko całkiem mylnej (sam odradzasz to co jest na allegro, a zapewniam Cię, że na co drugim forum, sprzedawca nawet tych najtańszych zestawów będzie zachwalał jakie to piękne zdjęcia można robić).

Dlatego chciałbym kupić lub skomponować jakiś zestaw łączący dobrą cenę z przyzwoitą jakością. Mój aparat nie oferuje jakichś świetnych rezultatów, choć potencjał ma dość spory. Wolałbym też nie wykorzystywać swojej lampy błyskowej, bo najczęściej zdjęcia będą robione z pewnej odległości. A że są to szklane lub plastikowe ale nabłyszczane produkty, to lampę będzie widać zawsze.

Tym samym moim zdaniem fotocela odpada. Ja naprawdę szukam czegoś do zastosowań amatorskich i nie chcę żeby się to skończyło jak w wątkach z pytaniem o "samochód do 10 tysięcy" :) Że pięciu forumowiczów poleci rower, inni powiedzą, że w takiej kwocie dostanie się tylko szrota i drugą dychę trzeba mieć na naprawy, a jeszcze inni zaczną zachęcać, żeby dołożyć jeszcze tylko 40 tysi i może uda się kupić coś sensownego (na przykład dacię z salonu ;) ).

Chcę skompletować jak najtańszy zestaw, który wyeliminuje mi cień i wszelkie odbicia światła i umożliwi robienie zdjęć moim aparatem. Tak żeby zdjęcia nie wyszły zbyt ziarniste (choć i tak będą zmniejszone do wymiarów max 768x1024) czy w inny sposób "uszkodzone".

09.10.2013 20:18
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Image

Espenlund -> czyli co, te świetlówki złe?

moc znamionowa (pobierana) 85W
moc efektywna 400W (świecenie w porównaniu do zwykłej żarówki)
temperatura barwowa 5500K (światło dzienne)

Może się zdarzyć, że będę robił zdjęcia przez kilka godzin w ciągu dnia. Wolałbym zatem, żeby oświetlenie przedmiotu nie miało swojego źródła prądu w akumulatorach, a raczej pobierało prąd z sieci :)

Nie znam się na tym, ale chyba nie ma lamp błyskowych na prąd. No i jak je wyzwolić, skoro chcę robić zdjęcia zwykłym kompaktem (Canon A610)?

Jeśli do przykładowych zdjęć pokazanych w aukcjach używają tego oświetlenia, to efekt mnie satysfakcjonuje. To nie mają być profesjonalne zdjęcia do ekskluzywnego sklepu, a jedynie zdjęcia poglądowe, w których będzie widać na przykład srebrne błyszczące napisy na czarnym tle. Teraz odbija się dosłownie wszystko, a napisów nie widać niemal wcale :)
Po prawej zamieszczam najlepsze zdjęcie jakie udało mi się uzyskać. Na pozostałych albo totalnie nie widać napisów, albo z czarnej robi się niebieska tubka. A zdjęcie już było robione z białym kubeczkiem na lampie błyskowej i dodatkowym oświetleniem z obu stron :)

edit: dobra, już wiem, że są błyski na prąd z sieci :D ale nie pasują mi dwie rzeczy :) Taka lampka ma tę samą temperaturę światła co świetlówki z aukcji (5500K). Czas trwania błysku to 1/1000s, a błysk wyzwalany jest przez błysk innej lampy (wbudowanej), czy aby na pewno nie wystąpi opóźnienie, a taka lampka nie zaświeci gdy już będę miał zamkniętą migawkę?

09.10.2013 13:44
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Image

Widzący, Asmodeusz -> w takim razie jest literówka w programie nauczania. W większości posługiwałem się magiczną metodą ctrl+c, ctrl+v :)

09.10.2013 13:04
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Drackula -> nie to, żebym kogokolwiek tu bronił, ale zaciekawiłeś mnie tą wiedzą z podstawówki i ściągnąłem sobie program nauczania...

Uczeń powinien:
Znać budowę słońca - wielkość, odległość od ziemi, temperatura we wnętrzu i na powierzchni
Wymienić i opisać rodzaje gleb - brunatna, bielica, płowa.
Znać budowę komórki roślinnej i opisać poszczególne elementy (ściana komórkowa, wakuola, ciałka zieleni, mitochondrium)
Znać budowę grzybni (strzępki)
Wymienić elementy charakterystyczne dla poszczególnych okresów:
Era paleozoiczna: trylobity, łodzik, latmieria, widłaki drzewiaste
Era mezozoiczna: amonity, belemnity, miłorząb dwuklapowy
Wiedzieć kto dokonał pomiaru obwodu ziemi (Eratostenes)
Znać postaci z dziedziny przyrody: Ludwik Hirszfeld, Rudolf Weigl, Antonie van Leeuwenhoek

i wiele, wiele innych rzeczy, do których nie wraca się raczej po ukończeniu podstawówki, o ile nie wiąże się z tym swojej przyszłości...

Z ciekawych pojęć jakie znalazłem jeszcze w programie z podstawówki są: epifity, makia, szczekuszki, pardwa górka, Strokkur, margle...

O części z powyższych słyszałem, część znam dość dobrze, ale nie wszystko. I naprawdę nie sądzę, żeby każdy z wypowiadających się krytycznie posiadał tę podstawową wiedzę...

Hehe, sami debile w tym wątku - nie mają elementarnej wiedzy, bo nie potrafią wymienić skamielin robaków z paleozoiku :D W końcu to było w podstawówce ;)

09.10.2013 11:38
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Mephistopheles -> ja nie napisałem, że ignorancja jest w porządku, bo nie jest. Sam znam wszystko co było wymienione na filmiku, jednak zdaję sobie sprawę, że są obszary elementarnej wiedzy, w których sobie nie radzę i warto to zrozumieć, bo każdy z nas ma pewne braki.

Najlepiej widać to oglądając 1z10, gdzie pytania w zdecydowanej większości są z wiedzy podstawowej. Przypomnę też, że do wiedzy podstawowej zalicza się na przykład popkultura, czyli dobrze byłoby znać na przykład wszystkich Beatlesów z imienia i nazwiska, czy kojarzyć najsłynniejsze dzieła Andy Warhola.

09.10.2013 10:06
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Dojrzałem wreszcie do decyzji o zakupie namiotu bezcieniowego. Pytanie tylko co wybrać.

Potrzebuję wykonywać zdjęcia przedmiotów o wysokości do około 35-38cm (zazwyczaj 20-25cm). Jakiej wysokości namiot będzie mi potrzebny?
Planuję wykonać około tysiąca zdjęć, które chciałbym zamieścić w czymś w rodzaju katalogu.

Lepiej skomponować zestaw samemu, czy kupić gotowca? No i czy wystarczy mi coś taniego, jak to:
http://allegro.pl/foto-namiot-bezcieniowy-studio-foto-lampy-tla-hit-i3539658519.html
http://allegro.pl/e1-studio-foto-namiot-bezcieniowy-lampy-tla-statyw-i3540065810.html

Czy lepiej dorzucić i wybrać coś z tego?
http://allegro.pl/zp8-zestaw-bezcieniowy-2x400w-namiot-60cm-wawa-i3541597167.html
http://allegro.pl/zestaw-bezcieniowy-800w-stale-namiot-statywy-i3590494431.html
http://allegro.pl/zestaw-do-fotografii-bezcieniowej-60cm-2x325w-gd-i3596586468.html
http://allegro.pl/zn3-zestaw-do-fotografii-bezcieniowej-2x325w-60cm-i3605602445.html
http://allegro.pl/zestaw-do-fotografii-bezcieniowej-2x400w-60cm-bon-i3598267590.html

09.10.2013 09:12
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

graf -> zgadzam się w pełni z Tobą. Wiele zależy od środowiska, a jednak moda nie jest zbyt powiązana z jakąkolwiek wiedzą ogólną. W przeciwieństwie do filmów czy gier.

InGen -> Żyjesz także w Unii Europejskiej. Jesteś w stanie wymienić wszystkie najważniejsze traktaty i podać daty ich podpisania lub wejścia w życie? Co powiesz o Radzie Europy, ONZ, NATO, WTO, OECD? Przecież to także znacząca część historii naszego kraju. Powiedziałbym nawet, że znajomość powyższych jest znacznie cenniejsza bo bezpośrednio odnosi się do bieżącej sytuacji naszego kraju. Wojna była i już nic z nią nie zrobimy, a w powyższych organizacjach mamy czynny udział i w razie czego powinniśmy interweniować. Ale jak mamy to robić, skoro mało kto wie czym się one zajmują i na co mają wpływ...

Megera -> myślę, że z takiej elementarnej wiedzy to każdy powinien potrafić także wymienić rozrząd w samochodzie, napisać prosty program (np. kalkulator czy generator liczb losowych) albo chociaż wymienić cztery główne utwory Mozarta. A, no i jeszcze warto byłoby znać historię polskiego sportu - choćby kojarzyć złotych medalistów z igrzysk olimpijskich - takich jak Egon Franke, Witold Woyda czy Józef Zapędzki

09.10.2013 08:24
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Nie widzę nic dziwnego w tym, że można nie kojarzyć na przykład nazwy pancernika Schlesswig Holstein, ale nie usprawiedliwia to kreowania się na znawcę. Ja bym po prostu odpowiedział, że nie znam, nie widziałem, więc się nie wypowiem co do "ich projektów" :)

Na historii może i było to w programie, ale u mnie w szkole nigdy nie udało się dojść do czasów wojny. Albo w trakcie szkoły zmieniał się podręcznik i trzeba było nadrabiać różnice, albo zmieniał się nauczyciel i ten drugi chciał nas nauczyć czegoś innego, albo po prostu była obsuwa z programem ze względu na różnego rodzaju uroczystości szkolne.

Całą wiedzę o historii nowożytnej posiadłem z własnej inicjatywy - czytając o niej w necie, lub w książkach. Tematyka wojny nigdy mnie nie interesowała zbyt szczególnie. Dla mnie ważne jest, że historia ta jest zapisywana i przekazywana dalej, ale nie koniecznie ja muszę być pośrednikiem w jej rozpowszechnianiu. Dużo bardziej wolę skupiać się na czasach współczesnych, bo znajomość skutków decyzji podjętych stosunkowo niedawno, ma dla mnie większe znaczenie - pozwala oceniać bieżące decyzje i dość trafnie przewidywać ich możliwe skutki. Jak będę chciał opowiadać dzieciom o historii Polski, to wyciągnę książkę na ten temat i sobie odświeżę tę wiedzę. A tymczasem widzę, że większość osób krytykuje Teemoraya lub TrashMetala, podczas gdy sami nie posiadają elementarnej wiedzy z innych dziedzin, jak choćby z mechaniki czy fizyki, z którymi to mamy styczność na co dzień. Brak wiedzy z historii nie skutkuje filmikami z idiotami, którzy nie potrafią przewidzieć skutków swoich zabaw (np. że próbując się odbić z krzesła na śliskiej podłodze, to krzesło poleci do tyłu, a akrobata wyrżnie twarzą o podłogę)

08.10.2013 06:52
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

^ :(

Przelew poszedł!

Lilus -> jeśli będę jechał ciopągiem, to zabiorę tyle weselnej ile dźwignę :D

07.10.2013 23:45
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ja się natomiast dowiedziałem dzisiaj jak zarabiać na tweeterze :)

http://natemat.pl/77369,wystarczyly-dwa-tweety-zeby-podniesc-wartosc-akcji-apple-a-o-18-mld-dolarow

05.10.2013 23:01
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

^ :)

Będę miał okazję odwdzięczyć się za polecenie foto-dziewczyn :D

05.10.2013 22:12
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

A to nie jest przypadkiem ranking stron internetowych poszczególnych uczelni? A ranking aktualizowany jest co pół roku, a nie co rok :)

05.10.2013 17:59
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Cyniczny rewolwerowiec -> ale co z tego, że tamten będzie miał 5 głosów? Przejdź się teraz pod wiejski sklep, a znajdziesz dziesięć "pustych" głosów od gości, którzy zagłosują na tego co obieca im największy zasiłek - w końcu z niego mają na alkohol.

I zazwyczaj jest tak, że ludzie bogaci nie stają się z przypadku - zazwyczaj wiąże się to z ciężką pracą i ogólną zaradnością życiową. A ich potomstwo, jeśli sobie nie radzi to szybko przepuszcza kasę. Zazwyczaj jednak potomkowie bogatych dziedziczą pewne cechy - to się po prostu wynosi z domu. W końcu ma się dobre wzorce zazwyczaj.

05.10.2013 17:40
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Teemoray -> gdyby ktoś zapłacił, realizując zamówienie z konta przypisanego dla autora wątku, to w którym momencie nastąpiłaby kradzież?

Jeśli ktoś na ulicy podejdzie i zapyta "Teemoray?", Ty odpowiesz, że tak, a ten ktoś wręczy Ci stówę, to uznasz to za kradzież?

No ale tu chodzi i tak o pobranie, więc to zupełnie inna sytuacja.

05.10.2013 00:05
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Na chwilę obecną: Rover 200 BRM 1.8 VVC 99', Lancia Ypsilon 05;, Opel Astra F 97', Fiat Barchetta 97'

Jak sprzedam Lancię i Fiata, będę celował w coś pokroju Mazdy MX-5, BMW Z3 lub może uda mi się wrócić do Toyoty MR2, ale to już będę się dogadywał z mechanikiem, o ile uda mi się go poznać :)

Teraz potrzebuję najbardziej kogoś do Rovera (czujniki temperatury, sonda lambda i widziałem pęknięcie na plastiku, który przylega do silnika po prawej stronie) i do Astry, w której tracę moc i potrzebuję kogoś kto zidentyfikuje mi przyczynę za pierwszym razem, a nie metodą prób i błędów. Wydaje się być prosta sprawa, ale jak na razie bujam się między mechanikami, bo każdy chce wymieniać coś innego nawet nie podpinając się pod komputer (obstawiam, że to coś z przepływem powietrza, sondami, EGRem lub mapowaniem wtrysków)

04.10.2013 23:14
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Llordus -> byłbym bardzo wdzięczny za polecenie mechaników w Łodzi, bo jak na razie to wszyscy, których odwiedzam w swojej okolicy to straszni partacze... dlatego z ważniejszymi naprawami jeżdżę do zaufanego mechanika w Radomiu, ale i on ma swoje potyczki (to ten co nie znalazł uszkodzonego czujnika ciśnienia). Na szczęście sprawy typowo mechaniczne robi bardzo dobrze - wszystko co zrobił mi z zawieszeniem i układem hamulcowym działa bez zarzutu od lat.

W ferworze emocji jakie towarzyszyły mi przy pisaniu tego wątku, zapomniałem o najważniejszym przypadku :)
Wysłałem mechanikowi, który robił mi uszczelkę pod głowicą i rozrząd listę rzeczy, które są do zrobienia. Znalazły się na niej między innymi czujniki temperatury, sonda lambda i magistrala olejowa. Należy ją wymienić przy wymianie uszczelki pod głowicą na nowy typ. Do tego, inny mechanik (który zajmuje się bardziej elektroniką, ale coś tam się zna) zidentyfikował mi solidny wyciek spod tejże magistrali olejowej. Gdy zapytałem po wykonanej wymianie uszczelki czy aby na pewno wymienił także magistralę, ten zapewniał mnie że tak, po czym stwierdził, że była dołączona do uszczelki pod głowicą. Kurde, jak kawał blachy za 220zł może być dołączony do zestawu z uszczelką za 116zł? Okazało się, że według niego magistrala olejowa to jakaś tulejka gumowa... Wygląda na to, że wyciek oleju jest nadal, bo po przejechaniu 200km z 3/4 wskaźnika zrobił się minimalny poziom. Po rozmowie z tymże mechanikiem, stwierdził, że być może "poszło w układ" - no zobaczymy. Jutro doleję olej i zrobię parę kilometrów, choć mam złe przeczucia...

http://sklep.landroverowy.pl/magistrala-olejowa-rover-75-45-25-200-400-mg-lcn000140l.html

Zastanawiam się czy to naprawdę takie trudne, żeby założyć zakład z prawdziwego zdarzenia? Gdzie klient nie jest wrogiem, który dostarcza tylko zbędnej roboty, a samochód jest doprowadzany do stanu bazowego (po konsultacji z klientem)?

04.10.2013 21:23
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Co jeden to lepszy. Zastanawia mnie czy da się gdziekolwiek znaleźć mechanika, który do samochodu podejdzie "z uczuciem". Każdy tylko chce odwalić swoją robotę i choć mógłby zarobić więcej to zazwyczaj olewa sprawę...

To praca podobna do księdza - potrzebne jest powołanie i zamiłowanie do tego co się robi. Przy samochodzie jednak trzeba drążyć i, podobnie jak przy każdym innym sprzęcie, doszukiwać się przyczyn usterki, a nie tylko usuwać jej skutek.

Poniżej opiszę parę przypadków, jak wyglądała moja styczność z mechanikami w ostatnim czasie. Mam potrzebę ich odwiedzać w miarę często, bo użytkuję kilka samochodów i jak to zwykle bywa, zdarzają się mniejsze lub większe usterki.

1. Kupiłem samochód z uszkodzonym silnikiem. Mechanik co prawda silnik wymienił, ale przyczyna destrukcji poprzedniego nadal pozostała. Po zamontowaniu silnik spalał olej i świszczał nieprzeciętnie. Podejrzenie padło na uszczelkę pod głowicą i kilka innych elementów silnika (który kupowałem jako sprawny). Na szczęście zanim zleciłem rozbiórkę silnika, sprowadziłem innego mechanika (u niego akurat jeszcze nie miałem okazji naprawiać auta - być może ten jeden jest akurat dobrym mechanikiem). Tamten posłuchał i bez otwierania maski wydał werdykt - czujnik ciśnienia oleju. Pojechał do siebie, przywiózł jakiś używany czujnik, zamontował i auto zaczęło pracować idealnie. Opis uszkodzeń poprzedniego silnika doskonale pasował do objawów uszkodzonego czujnika. Gdybym spróbował się przejechać tym samochodem choćby kilka kilometrów kolejny silnik byłby do wymiany.

2. Pokrzywiły mi się tarcze hamulcowe i zaczął załączać się przedwcześnie ABS. Pomyślałem, że to od krzywych tarcz, więc zleciłem ich wymianę. Wszystko wskazuje na to, że mechanik po wymianie tarcz nawet nie przejechał się choćby kawałka tym samochodem, bo problem z ABSem pozostał. Okazało się, że to pęknięte pierścienie w przegubach, które odpowiadają za pracę ABSu.

3. Po kolizji, w której samochód został uderzony w koło, mechanik stwierdził jedynie uszkodzenie drążka kierowniczego i końcówki drążka. Po wymianie i ustawieniu zbieżności, według jego opinii samochód jeździ bez zarzutu. Następnego dnia odebrałem zatem auto, przejechałem się kawałek i szok... tuleja wahacza wybita tak, że miałem wrażenie, że zaraz mi się koło urwie (stukanie). Przy większym skręcie kierownicą koła totalnie się rozjeżdżały. Do tego łożysko szumi nawet przy niskich prędkościach, a ABS załącza się znacznie wcześniej niż powinien (czujnik jest w łożysku). Według opinii znajomego, który pracuje jako rzeczoznawca, po uderzeniu w koło, łożysko z automatu kwalifikuje się do wymiany. Niestety tutaj ani mechanik, ani żaden z rzeczoznawców oceniających uszkodzenia nie wpadli na ten pomysł.
Swoją drogą rzeczoznawcy też byli nieźli - stwierdzili "brak uszkodzeń" łożyska, podczas gdy nawet nie spróbowali zdjąć koła czy przejechać się tym samochodem.

4. Z silnika wydobywały się niepokojące dźwięki. Zdecydowałem się na remont generalny silnika. Po zakupie wszystkich niezbędnych części, począwszy od uszczelek aż po korbowody i wał (łączny koszt blisko 3500zł), mechanik złożył silnik i... nie potrafił ustawić rozrządu. Po pierwszym ustawieniu samochód miał na oko jakieś 60KM, podczas gdy nominalnie powinien mieć 136... Po drugim ustawieniu gasł na światłach. Kolejne ustawienie nadal nie było poprawne, choć już samochodem dało się jeździć (choć nadal moc nie była taka jak być powinna)... olałem już temat, bo po 4 miesiącach nie miałem siły już z nim walczyć - auto sprzedałem, może sobie ktoś wyreguluje to do osiągnięcia pełnej mocy.

5. Pojawiły się ślady korozji pod lusterkami. Lakiernik dobrał kolor według katalogu i wszystko wskazuje na to, że nawet nie porównał go z tym jaki jest na samochodzie. W słońcu jest niezły kontrast - na szczęście autem zamierzam jeździć do samego końca, bo nie opłaca mi się go sprzedawać, ale jednak jak by nie patrzeć zbyt estetycznie to nie wygląda...

6. Innemu lakiernikowi zleciłem zrobienie nadkoli z tyłu. Niestety po otwarciu drzwi widać było perfidne kreski w miejscu gdzie kończył lakierować. Mnóstwo pozostałości po paście polerskiej, a od wewnętrznej strony nadkoli pod lakierem położył jakąś gumowatą substancję, którą z tego co było widać nakładał chyba palcem. Widać było takie perfidne nierówności pod lakierem - stwierdził, że to jakaś maź, która zabezpieczy auto na dłużej... taaa...

7. Pojawił się problem z mocą i samochód kopcił na czarno (diesel). Też długo jeździłem po mechanikach, przy czym każdy twierdził, że do wymiany jest inna część. Na szczęście zanim zdecydowałem się na wymianę czegokolwiek, pojechałem do gościa, który przez kilkanaście lat pracował w ASO Mazdy. Zidentyfikował usterkę i naprawił ją w kilkanaście minut. Okazało się, że to nieszczelność na jednym z przewodów. Koszt naprawy - 100zł. To jeden z nielicznych mechaników, którego uznaję za dobrego, lecz niestety zajmuje się tylko jedną marką...

8. Problem z rozrusznikiem. Na forum wyczytałem, że to normalne w danym modelu i dotyczy zatarcia się szczotek. Zleciłem regenerację rozrusznika - gościu posprawdzał, stwierdził, że faktycznie szczotki zapieczone. Skasował za naprawę, lecz po dwóch tygodniach problem powrócił. Stwierdził wtedy, że to zbyt słaby akumulator. Coś tam pogrzebał (w ramach reklamacji do poprzedniej naprawy) i na chwilę pomogło. Lecz znowu problem po niedługim czasie powrócił. Tym razem auto zgasło na światłach i nie dało się odpalić. Zatrzymał się jakiś gościu i zaproponował, że pomoże zepchnąć. Okazało się, że to mechanik - zajrzał pod maskę, zidentyfikował problem (poluzowana klamra na przewodzie, lecz na jego drugim końcu - nie przy rozruszniku), zamocował i od tamtej pory nie ma problemu. Niestety był to typ "bohatera", który po wykonanej akcji ulotnił się bez śladu. Nie zdążyłem wziąć do niego namiarów, a za pomoc nie chciał ani grosza - z trudem udało mi się wcisnąć mu flaszkę ;)

Podobnych sytuacji miałem jeszcze wiele i nadal nie mam mechanika, który potrafiłby zająć się konkretnie samochodem. Tak, żeby po naprawie przejechać się, sprawdzić czy problem został usunięty tak jak powinien i przede wszystkim zainteresować się przyczyną problemu...

A Wy macie jakiegoś swojego sprawdzonego mechanika? A może również mieliście podobne przygody do moich?

Wątek założyłem, żeby po części uwolnić swoją frustrację, a przy okazji może uda się znaleźć jakiegoś mechanika z prawdziwego zdarzenia :)

04.10.2013 19:52
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ostatecznie nie kupiłem żadnego z biletów, które były wtedy w ofercie :) A jedyny cel na piździernik to Kraków, z oczywistych względów :D

Jakiś dalszy wypad będzie na dłużej niż weekend i raczej w okolicy grudnia lub stycznia.

04.10.2013 13:08
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

eJay -> zwalnia się jedno miejsce w hostelu :) już na pewno jadę sam :D

Wpłatę postaram się wykonać dzisiaj jak tylko dojadę do pracy :P

03.10.2013 21:42
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

[7] hehe, jaka spina :D

Kurde, po kurtce nie da się poznać od razu czy jest ciepła. Czasem grube kurtki przepuszczają zimno jak przez sito, a czasem cienkie i ładnie uszyte potrafią utrzymać temperaturę przy -30C. Tym bardziej, że rynek odzieżowy jest baaaardzo rozległy. Ciężko znaleźć coś łączącego parametry użytkowe z odpowiednim wyglądem, bo mało komu chce się przeglądać 5 tysięcy kurtek. A potem i tak się okaże, że sprzedawca kłamał i nawet przy +15 jest zimno :)

A jak ktoś nosił i poleca dany model, to chyba można zaufać. Jak chcę kupić dobre wino, to nie czytam etykiet dwustu win, które są w sklepie, tylko szukam na forum tych, które ludzie polecają. Bo przy winach, podobnie jak przy odzieży, cena nie zawsze idzie w parze z jakością. Dlatego nie raz piłem dobre wino za 20zł (czarny doktor na przykład), a zdarzyło się też kupić coś czego nie dało się wypić za ponad stówkę, bo miało wadę fabryczną, którą rzekomo się szczyci wśród koneserów. (podobną wadę ma piwo berliner kindl weisse, które jest mocno octowe i przez przypadkową osobę jest niemal nie do wypicia, podczas gdy piwosze go usilnie poszukują, ze względu na odmienność smakową)

03.10.2013 21:20
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Gacek -> no z Łodzi, z Łodzi :P no to chyba pociąg w takim razie - to będzie ostrzejsza biba od samego początku :D chociaż z drugiej strony to lubię jednak mieć komfort podróży autem - wrzucam sobie ubrania jakie chcę i nie martwię się, że po pikniku będę musiał chodzić po galeriach w zarzyganych ciuchach (sorry, Filet) i szukać czegoś na szybko :D Bo wiem, że różnie z tym bywa :P

Choć parę lat temu byłem pociągiem i całkiem nieźle wspominam :)

03.10.2013 19:49
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Gacek -> jak zamierzasz dotrzeć? :) wygląda na to, że jednak będę jechał sam, a to znaczy, że zastanawiam się nad alternatywnym środkiem transportu - w końcu po pikniku różnie to bywa z możliwością prowadzenia auta ;))

02.10.2013 15:32
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

przepraszam, dziękuję i inne takie :P

01.10.2013 16:01
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ja co prawda prowadziłem inny sklep, ale mogę napisać parę rzeczy w tej kwestii, bo też skupiłem się głównie na alkoholu :)

Zatowarowanie monopolowego - 100 tysięcy to najbidniej, ale dobrze mieć około 300 tysięcy w sumie, aby wystarczyło na przystosowanie pomieszczenia, opłaty, wyposażenie, pracownika na start, jakąś reklamę. Ja na same piwa wydałem 20 tysięcy na start - około 200-250 różnych piw. Jako że alkohol wysokoprocentowy jest średnio 7-10 razy droższy i potrzebujesz trochę więcej rodzajów, to łatwo wyliczyć, że trzeba dobrze kombinować, żeby zmieścić się w stówce :)

Marże na towarach tego typu to standardowo około 25-30%.

Przy płacy odrobinę większej niż minimalna, czyli jakieś 1300-1400zł na rękę, musisz liczyć jakieś 3-3,5 tysiąca opłaty za pracownika. Oprócz różnicy między pensją netto a pensją brutto, dochodzą jeszcze koszta pracodawcy, dostosowanie miejsca pracy, szkolenia bhp i inne takie. No i pamiętaj, że pracownik ma miesiąc urlopu w ciągu roku, a do tego jeszcze warto policzyć co najmniej 2 tygodnie chorobowego. Przy pracy 24/7 potrzebujesz czterobrygadówkę, czyli przydałoby się co najmniej 5-6 osób, żebyś w razie czego miał kim podmienić nieobecnego pracownika.
Przy tego typu działalności pomyślałbym też o ochroniarzu, wtedy dochodzi Ci kolejne 4 osoby (bo w razie czego bez ochrony też da radę pojechać)
Nie orientuję się za bardzo w różnicy między godzinami dziennymi, a nocnymi. U mnie w pracy jest to dodatek 100% w przypadku nadgodzin, a w przypadku pracy zmianowej do każdej godziny doliczane jest jakieś 30% podstawowej płacy (nie wiem skąd to wynika). No i dodatek zmianowy, wynoszący u mnie w zakładzie 240zł (chyba brutto).

Kradzieże zdarzają się sporadycznie, a mając monitoring, ochronę i dobry rozkład sklepu (brak drobnych przedmiotów na wierzchu, w godzinach nocnych oddzielenie części sprzedażowej kratą) są niemalże pomijalne.

Sklep monopolowy w dobrym miejscu to żyła złota, ale czasem wystarczy przesunąć się z punktem o 20 metrów i obroty spadają kilkukrotnie, przez co sklep przędzie na granicy opłacalności :) Ciężko przewidzieć jak będzie u Ciebie. Przed wyborem punktu polecam posiedzieć sobie w danym miejscu przez kilka różnych dni i obserwować ruch ludzi - czy wchodzą do sąsiednich punktów, ile ich jest w niedzielę, nocą, w poniedziałek, w sobotę itd. Dobrze też przyjrzeć się możliwości reklamy na miejscu (czy nie będziesz potrzebował dodatkowej zgody na reklamę na budynku na przykład), no i jak jest z parkingiem i ogólnym dojazdem.

Zgoda na sprzedaż alkoholu jest do uzyskania bez problemu, ale...
-prawdopodobnie jest ograniczona odgórnie ilość możliwych punktów sprzedających alkohol wysokoprocentowy - polecam zacząć dowiadywanie się właśnie od tego.
-bliskie sąsiedztwo szkoły, kościoła i innych podobnych instytucji dyskwalifikuje miejscówkę
-jeśli będzie to blok, kamienica lub inny budynek tego typu, potrzebujesz zgody mieszkańców.
-muszą też zostać spełnione warunki sanitarne i pożarowe (pożarnicze?)

Godziny pracy raczej nie mają większego znaczenia, ale może być problem ze zgodą od mieszkańców i z przyjęciem przez sasiadów - w końcu mało kto chce mieć pod swoją bramą stadko żuli, którzy piją na umór zaraz obok, bo na terenie sklepu nie można :) A tych ludzi naprawdę ciężko przepędzić... zadzwonisz po policję lub straż miejską, to na drugi dzień obrzucą Ci witrynę gównem lub powybijają szyby. Musisz opracować jakiś dobry sposób eliminacji tałatajstwa :) Ja z takimi ludźmi po prostu bardzo dobrze trzymałem - dawałem zniżki i kulturalnie prosiłem o spożywanie gdzieś dalej. Oni byli zadowoleni i faktycznie oddalali się z miejsca sprzedaży. A do tego miałem zapewnioną dodatkową ochronę - w końcu oni znają wiele osób z okolicy i jakby było trzeba to są chętni do pomocy :)

28.09.2013 17:14
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ja sobie obliczyłem dla wszystkich minionów wydajność. Spada ona z każdym levelem. Obecnie jestem na poziomie zbierania na ostatni statek, bo kosztuje 98020 szt złota na jedną sztukę wydobycia. Następny w kolejności jest już krasnolud, którego sztuka wydobycia kosztuje równo 100 tysi :)

Ale przy moich potionach wystarczy, że uzbieram 150bln, a samym chlaniem rozmnożę to do 300bln :)

Jeszcze tylko muszę upolować legendarny pierścionek i będę miał pełen komplet :) jak znajdę to się pochwalę :P

28.09.2013 11:06
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Teemoray - 2 przykłady:

1. Mam butelkę +5% do posiadanego złota. Jeśli wykorzystam ją mając 1mln złota, to przyrośnie mi 50 tysięcy, natomiast jeśli wykorzystam ją przed samym zakupem krasnoluda, to przybędzie mi 15 bilionów złota :) warto poczekać, tym bardziej jak się ma kilka butelek - pod koniec zbierania kasy można je użyć, co znacząco skraca czas potrzebny na zakup danej rzeczy.

2. Mam dwie czapki, przy czym jedna zbiera tylko 5% złota na sekundę, a druga zbiera wszystko pozostałe (diamonds, magic find, experience i trochę golda). Jeśli zależy mi na szybkim zdobywaniu kasy, to zakładam pierwszą, jeśli na pozostałych parametrach, to drugą :)

28.09.2013 10:45
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Właśnie doszedł mi legendarny amulet Stolen Fate :)

+17595.72 gold per second
+6.1% gold per second
+0.46 magic find
+3 to The Golden Axe
+3 to The Trainer

Mocno podnosi staty :P

No i mam parę flaszek +5% do złota - wykorzystam je przy zakupie krasnala :D

28.09.2013 10:10
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Image

Jak na razie moje najcenniejsze znalezisko :)

25.09.2013 10:18
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Na stronie coursera znalazłem interesujący mnie kurs.

Za dopłatą (49$) można wybrać opcję "signature track" - byłbym wdzięczny za znalezienie informacji czym się to różni od darmowego kursu i jakie wynikają z tego korzyści :)

https://www.coursera.org/course/innovativeideas

Swoją drogą jest też fajny kurs dla graczy :)
https://www.coursera.org/course/videogameslearning

24.09.2013 13:32
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

col Kilgore -> dzięki wielkie :) właśnie tego zwrotu mi brakowało - trzpienie ustalające :)

W chwili obecnej są wykorzystywane takie zatrzaski kulowe jak na początku strony tego polskiego sklepu :) Chcę je zamienić na coś podobnego do tego co znalazłeś na alibabie :) napiszę zapytanie do sklepu, co najlepiej sprawdzi się w moim przypadku :) Bo kulka powinna być dodatkowo izolatorem temperatury - element mocowany ma 180 stopni.

24.09.2013 12:30
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Reality -> tu nie chodzi o rozpieranie czegokolwiek.

Na zewnątrz mamy normalny gwint. W środku jest tuleja, wewnątrz której znajduje się sprężynka ściągająca trzpień do dołu. Po pociągnięciu za kulkę trzpień się podnosi, przez co mogę wyciągnąć przytrzymywany przezeń element bez odkręcania śrubki, a jedynie poprzez pociągnięcie trzpienia wewnętrznego.

Znacząco przyspiesza to wymianę danego elementu i eliminuje konieczność korzystania z narzędzia (wkrętaka).

24.09.2013 12:17
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Poszukuję jakiejś dobrej aplikacji do nauki angielskiego.

Gdy jestem poza domem, a do dyspozycji mam tylko telefon, chciałbym zająć się czymś pożytecznym - pomyślałem zatem o nauce angielskiego :) Czy jest jakaś godna polecenia aplikacja?

24.09.2013 11:16
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Image

Jak na razie wykorzystywana jest śrubka, którą należy wkręcać i wykręcać przy każdej zmianie danej części. Chciałbym zamienić to na coś w rodzaju zacisku widocznego na obrazku obok.

Z zewnątrz jest gwint do wkręcenia na miejsce starej śrubki. W środku znajduje się tulejka na sprężynce. Po pociągnięciu za gałkę do góry, mógłbym wyciągnąć sobie dany element, a po włożeniu nowego taka śrubka zacisnęłaby się sama. Chodzi o zablokowanie ruchów na boki, więc docisk nie musi być duży.

Nie wiem jednak jak nazwać taką śrubkę, której poszukuję - jakieś pomysły?

18.09.2013 18:46
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Czyli gdy ja będę na miejscu pomarańczowego, to mogę sobie zmieniać pas na skrzyżowaniu? :D

Dobra opcja na szybką naprawę samochodu :)

Zawsze sądziłem, że na skrzyżowaniach, przejściach dla pieszych i innych takich nie zmienia się pasa - jak widać się myliłem, ale to akurat pomyłka raczej poprawiająca moje bezpieczeństwo (właśnie od takich sytuacji).

18.09.2013 18:40
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Image

Wyjeżdżając z domu często muszę nawracać na najbliższym skrzyżowaniu. Zastanawia mnie jednak kto ma pierwszeństwo w nastepującej sytuacji.

Lewy pas jest wolny, prawym jedzie samochód. Ja chciałbym wjechać na lewy pas (w końcu jest wolny), ale w momencie gdy rozpoczynam manewr, gość z prawego pasa zmienia sobie go na lewy na mojej wysokości. A wtedy dzwon - czyja będzie wina?

Na skrzyżowaniu w tym miejscu najczęściej nie ma znaków poziomych, lub jest gęsto przerywana linia. (tzn mowa tutaj o różnych skrzyżowaniach, a nie tym konkretnym)

http://goo.gl/maps/t3acG

Zawracam dokładnie w miejscu gdzie jest ciężarówka wyglądająca jak pociąg :P

18.09.2013 00:24
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Wydaje mi się, że przy problemach z silnikiem krokowym, pojawiłoby się falowanie na wolnych obrotach, a tutaj przy odpalonym aucie i zostawieniu go na luzie chodzi równo. Nie słychać też, żeby silnik zaczął inaczej pracować. Oczywiście sprawdzę także to :)

Niedawno wróciłem z pracy i ogólnie podczas powrotu auto zachowywało się znacznie lepiej. W przeciwieństwie do tego co było wcześniej, dało się już przyspieszać od około 2 tys obrotów, przy delikatnym wciśnięciu gazu (około 1/4 zakresu), auto przyspieszało niemal tak jak dawniej. Głębsze wciśnięcie pedału gazu powoduje bardziej wytężoną pracę silnika (słychać, że reaguje na gaz - robi się odrobinkę głośniejszy), ale obroty ani prędkość nie wzrastają.

17.09.2013 22:00
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Mam mały problem z samochodem i szukam przyczyny.

Samochód: Opel Astra F, 1.4 16V ecotec, 97'

Objawy: Samochód traci moc w niskim przedziale obrotów. Do 2,5 tysiąca obrotów niemal wcale nie przyspiesza. Mocniejsze wciśnięcia gazu go jeszcze bardziej przydusza. Największy problem jest przy skręcaniu, bo wtedy na dwójce mam poniżej 2 tysięcy obrotów, a jedynka, jako że powinna być używana tylko do ruszania ma coś w rodzaju blokady - nie można jej wrzucić o ile się jej dość mocno nie wdusi - nie chcę tego robić w obawie o skrzynię biegów. Powyżej 2,5 tysiąca obrotów moc wydaje się być nieznacznie niższa od nominalnej (ubytek około 10%), przy utrzymywaniu stałych obrotów czuć momentami nierówną pracę samochodu, jednak nie ma to wpływu na ogólną prędkość ani na mocno odczuwalne szarpanie. Wcześniej podobny objaw był podczas jazdy na benzynie. Na gazie nie było problemu - myślałem, że to coś z układem paliwowym, dlatego do najbliższych wymian zwlekałem ze zrobieniem tej usterki. Teraz objawy przeniosły się także na gaz.

Podejrzenie: Na początek będę chciał sprawdzić działanie świec. W następnej kolejności filtr powietrza i wężyki podciśnienia. Nic więcej na chwilę obecną nie przychodzi mi do głowy.

Będę wdzięczny za wszelkie porady

13.09.2013 22:33
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

dla mnie też dwójka standardowo :D

13.09.2013 18:37
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

maly -> Klub przyjaciół Myszki Miki :)

Ze swojej strony proponuję więcej aktywności 'pozagrowych' :D może by się postarać o piłkarzyki? zajmują mało miejsca i jest dobra zabawa :D

11.09.2013 21:12
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Jeśli to silnik serii K, to na 99% uszczelka pod głowicą. To chyba najpopularniejsza usterka w autach tej marki - fabrycznie był błąd konstrukcyjny w uszczelkach i układzie chłodzenia. Uszczelki miały silikonowe wstawki, który po pewnym czasie się rozpadały, dlatego teraz przy wymianie uszczelki pod głowicą zakłada się uszczelkę nowego typu, którą najlepiej wymienić razem z magistralą olejową. Bez wymiany magistrali można założyć wzmacnianą uszczelkę starego typu, gdzie silikon został zastąpiony czymś innym.

Układ chłodzenia bywa czasem niewydajny - głównie po ostrej jeździe i później nagłym postoju w korku na przykład. Przy normalnej jeździe nie ma z nim problemu, ale producent zaleca zrobienie paru modyfikacji w układzie, które podniosą jego wydajność (nie pamiętam w tej chwili na czym one polegają). W Land Roverach z tym silnikiem i podobnym układem chłodzenia jest to standardowa modyfikacja.

No i jeszcze jednym z powodów dla których leci uszczelka pod głowicą jest zaworek, który otwiera się pod wpływem ciśnienia płynu chłodniczego. Zaczyna chłodzić silnik, dopiero gdy osiągnie on odpowiednią temperaturę - miało to na celu szybsze nagrzewanie się silnika. Niestety zaworek ten potrafi się po pewnym czasie zabrudzić i otwierać zbyt późno lub wcale, a wtedy wiadomo... uszczelka :)

W moim R200 właśnie pojawiły się pierwsze objawy HGFu, ale po założeniu nowego typu uszczelki powinienem mieć spokój na lata :)

11.09.2013 20:59
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Jeśli chcesz tanie i dobre kosmetyki, to napisz do mnie.

Kremy do twarzy i pod oczy Olay, żele pod prysznic i balsamy do ciała Lacoste, Hugo Boss, Laura Biagiotti :)

piwarium [at] gmail [dot] com

09.09.2013 11:08
Lysack
09.09.2013 06:37
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Przy podobnych wymaganiach (aby siedziało się wysoko, było wygodnie, oszczędnie i z bajerami (ABS, ESP, czujniki parkowania, podgrzewana przednia szyba, klimatronic itp) rodzice kupili Forda C-Max, który od przeszło 5 lat sprawuje się bez zarzutu. Jakość wykonania wydaje się być lepsza niż w Mondeo z tego samego roku. Silnik 1.6 CTDI - rzekomo jeden z najlepszych fordowskich silników.

05.09.2013 23:04
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

gry wyscigowe bedie gry dzialac kazda kierownica

05.09.2013 15:45
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ksionim -> ale przecież to właśnie polska sytuacja pokazuje, że nas stać, a Niemców nie. To nas stać na wymianę podręczników na nowe co rok, podczas gdy niemiecka biedota męczy się na używanych sprzed kilku lat.

Teemoray -> dodałbym jeszcze, że najczęstszą przyczyną biedy jest głupota i niezaradność, które są przekazywane na kolejne pokolenie :) Pomijam choroby i wydarzenia losowe, ale tym osobom z kolei powinny należeć się renty i zasiłki. Ale niestety to nie oni wyciągają po nie ręce mając na uwadze swoją godność, honor czy zwyczajny wstyd w sięganiu po darmowe. Za to głupcy i leniwi korzystają z tego pełną gębą, bez krzty skrępowania :) Po czym przekazują dzieciom wzorce i sposoby jak mieć kasę nic nie robiąc

05.09.2013 10:48
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ahaswer -> Lobby podręcznikowe. W obecnym systemie korzystają wszyscy:
-wydawnictwo zgarnia kasę
-nauczyciele dostają gadżety (czasem nawet netbooki)
-szkoły dostają sprzęt (tablice multimedialne, z których często nigdy żadne dziecko nie skorzysta)
-MEN, bo mogą spędzić parę miesięcy nad ustalaniem standardu podręczników, dochodząc do wniosku, że zmiana okładki powoduje konieczność zmiany podręcznika.

Tracą na tym tylko obywatele, ale kto by się tym przejmował - w końcu te paręset złotych w skali roku nie jest jakąś dużą kwotą. A raczej jest zbyt małą, żeby ludzie zaczęli się buntować.

Poza tym w roku zmiany, trzeba byłoby wyłożyć troszkę więcej kasy niż wpłynęłoby ze składki, a to znaczy, że pogłębiłaby się dziura budżetowa za czasów jednego rządu, podczas gdy wpływy z tego tytułu i realne zyski w budżecie pojawiałyby się wraz z kolejnymi latami, aż po okresie spłaty zakupu podręczników, kolejny rząd mógłby wykazać zyski. A wtedy już stara śpiewka - "poprzedni rząd zadłużył nasz kraj, a my wyprowadziliśmy go na prostą."

05.09.2013 10:38
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ahaswer -> Ja rozumiem, że na niektóre rzeczy wpływ mogą mieć uwarunkowania historyczne - toteż nawet chcąc zmienić niektóre systemy to nadal ciągnie się za nami przeszłość. Tak jest z ZUSem, tak jest z polityką podatkową i wieloma innymi rzeczami. Jednak wprowadzenie obowiązku zakupu książek przez szkołę i zablokowanie zmian w podręcznikach na lata (no może, że pod postacią dodatku do podręcznika), można wprowadzić od ręki. Co więcej przy jednorazowym zakupie na skalę krajową przez MEN, udałoby się uzyskać ceny podręczników nawet parokrotnie niższe niż obecnie.

Tu nie ma co się porównywać do krajów o podobnej przeszłości, a trzeba wzorować się na najlepszych - tam gdzie dany system się sprawdza.

Widzę, że zedytowałeś, to i ja dodam jeszcze parę słów. Zmiana źródła podręczników z prywatnego na państwowe nie wymaga żadnej reorganizacji szkolnictwa. Wystarczy w danym roku zrobić zrzutę, a podręczniki, które jeszcze mogą być wykorzystane skupować od osób prywatnych (na zasadzie zmniejszenia opłaty na początku roku). Zakładając, że podręcznik wystarczy na 5 lat, wystarczy policzyć ile kosztuje zestaw książek (po rabatach związanych z efektem skali), dodać do tego możliwe straty, a następnie podzielić to przez 5 i taką opłatę pobierać. A jeśli podręcznik utrzyma się dłużej niż 5 lat, to jest to tylko z korzyścią dla państwa.

04.09.2013 23:12
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Juanhijuan -> Dzięki za podpowiedzi co do Berlina. Zoo raczej odpuszczę, ale całą resztę chętnie zobaczę :) Chciałbym dojechać tam na godzinę 10 i pozwiedzać do wieczora, a później nocleg i z rana w dalszą trasę.

Sizalus -> do centrum Londynu nie zamierzam wjeżdżać, wolałbym poruszać się komunikacją miejską.
Cena paliwa jest porównywalna na całej trasie, więc nie szukam jakichś specjalnych oszczędności. Choć luksemburg chciałbym zobaczyć tak czy siak :)

Kocyk -> można byłoby się zgadać na jakieś wspólne piwko czy kawę, skoro i tak już będę blisko :) Mam nadzieję, że nie sprawdzają jakoś szczegółowo posiadania alkomatu we Francji - jak na razie byłem tam parę razy z innymi ludźmi i nikt o tym obowiązku nie wspominał :)

Paudyn -> chętnie odwiedzę :D choć mięsa nie jadam, to frytki z majonezem brzmią kusząco :)

04.09.2013 22:07
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Przymierzałem się do wyjazdu autem na zwiedzanie Bałkanów, ale wszystko wskazuje na to, że będę potrzebował wybrać się do Wielkiej Brytanii, w związku z czym chciałbym jakoś sensownie zaplanować sobie podróż w tamtym kierunku.

Na podróż w obie strony mam łącznie 9 dni.

Trasa przedstawia się następująco:
http://goo.gl/maps/q5Mdi

Dopuszczam niewielkie odchyłki, ale nie chciałbym zbaczać z trasy więcej niż 100-200km. Myślałem o odwiedzeniu Tropical Island w Berlinie, chciałbym też zwiedzić Londyn i Paryż. Na całą resztę nie mam pomysłu, choć oczywiście kraje beneluxu także mnie interesują. Będę wdzięczny za wszelkie propozycje miejsc godnych odwiedzenia, które znajdują się w pobliżu wyznaczonej trasy.

Na jakie opłaty warto się przygotować? Jakieś winiety? Przejazdy tunelami lub promem? Obowiązek posiadania czegoś w samochodzie?

Pozdrawiam :)

04.09.2013 21:56
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Sizalus -> niestety, 770zł to trochę drogo :) Jak nie znajdę dobrej oferty to sam sobie pojadę :) Z tego co liczyłem, to z transportem powinienem się zmieścić w 1000zł w obie strony, a biorąc pod uwagę, że i tak zamieszałem wyruszyć na trip po europie, zahaczenie o Anglię wydaje się być całkiem niegłupim pomysłem.

To są 4 koła - dochodzi waga gabarytowa - wychodzi około 100kg wagi gabarytowej, a powyżej 70kg są już tylko palety.

04.09.2013 21:43
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Będę wdzięczny za wszelkie porady, jak możliwie najmniejszym kosztem, przetransportować cztery koła z Wielkiej Brytanii do Polski.

Najchętniej skorzystałbym z prywatnego transportu - gdyby ktoś akurat jechał, lub może ktoś zawodowo podróżuje w tamte okolice, to mogłaby to być dobra opcja :)

Jeśli nie to prawdopodobnie będę musiał poszukać kuriera, ale obawiam się, że cena takiej usługi może być kosmiczna.

Koła znajdują się w okolicy Birmingham.

04.09.2013 13:29
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Sparrhawk -> złego słowa użyłem. Chodziło mi o zarząd (władze) TVP, które lobbują za abonamentem, a jednocześnie kombinują gdzie tu jeszcze można wcisnąć reklamy w swoich programach i pomiędzy nimi.

04.09.2013 12:53
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Potrafisz sobie wyobrazić, że to rząd daje telewizji pieniądze? I mówi - "ok, dostaniecie tyle co w zeszłym roku, ale dajcie transmisję z wiecu naszej partii. I trochę więcej pozytywnych wiadomości o nas w serwisach informacyjnych.

Przecież właśnie teraz tak jest. Każdy kanał ma swoją ulubioną partię i pokazuje ją w jak najlepszym świetle. Należy zdecydować, czy wymaga się abonamentu, w zamian za brak reklam i wypełnianie misji (bezstronność polityczna i poglądowa, funkcja głównie informacyjna, edukacyjna i kulturalna), czy też utrzymuje się telewizję z reklam żeby mogła być darmowa. Póki co władze próbują złapać trzy sroki za ogon - oprócz abonamentów i klasycznych reklam w przerwach oferują także programy sponsorowane i lokowanie produktu gdzie tylko się da. Jeszcze trochę i w wiadomościach będą czyścić stół CIFem, prowadzący będzie pił Lavazzę i nosił garnitur z dużym logo Lacoste...

04.09.2013 00:04
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

W tej branży to przede wszystkim kontakty się liczą :)

Na drugim miejscu stawiałbym wiedzę połączoną z doświadczeniem - jedno powinno wynikać z drugiego. Jeśli jest to potwierdzone papierem, to tym lepiej, bo większa szansa na przedostanie się przez sito rekrutacji.

Kursy robić tylko, jeśli wiesz, że coś Ci dadzą. Kurs obsługi koparko-ładowarki jest dla dziennikarza mało przydatny ;) Kursy w tej branży polegają bardziej na poznawaniu wartościowych osób niż zdobywaniu umiejętności. Do tego samego przydają się też studia i wszelkie eventy, w których warto brać udział.

Poza tym zdobywając doświadczenie można zrobić studia zaocznie - nikt i tak nie patrzy później na to w jakim trybie studiowałeś i jakie osiągałeś wyniki. Liczy się tylko dyplom, uczelnia i ewentualne dodatkowe aktywności. Dla zawodu dziennikarza, prowadzenie gazety/radia/telewizji uczelnianej, czy praca dyplomowa na innowacyjny i ściśle powiązany temat są dużo cenniejsze od piątki z fizyki. Że już nie wspomnę o tym, że studiując zaocznie możesz realizować się zawodowo za kasę, która stopniowo powinna wzrastać :)

03.09.2013 18:01
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Można strzelać, albo poświęcić odrobinę czasu i wyjść do jakichś zabudowań :P

Mój najlepszy wynik jak na razie to 13191 pkt - po udzieleniu odpowiedzi na 5 zagadek, pojawia się okienko z wynikiem.

03.09.2013 17:43
Lysack
👍
odpowiedz
Lysack
68

http://www.geoguessr.com/

Na stronce mamy widok street view z google maps - mamy zgadywać co to za miejsce :) Czasem znajdujemy się w miastach, które mają sporo miejsc typowych dla danego kraju, ale czasem można się znaleźć w środku lasu i trzeba kombinować, żeby znaleźć cokolwiek co może sugerować w jakim kraju jesteśmy :)

Fajna, wciągająca zabawka - polecam!

03.09.2013 15:36
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Lucky -> śmiesznie wyglądałby ten wykres gdyby nanieść na niego jeszcze cenę paliwa w Polsce :D

30.08.2013 18:49
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

czapi -> dlaczego? Jeśli za wysepką byłaby droga w lewo, to puszczanie kierunkowskazu byłoby dla mnie jednoznaczne, że chcesz tam skręcić. Droga dochodząca którą widać nie jest na wprost, tylko jest to droga z prawej strony.

30.08.2013 07:05
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Cycu -> wszystkiego najlepszego :) Pewnie gdyby nie rok w nicku, to nawet nie pamiętałbyś o swojej rocznicy :D

hctkko -> korzystając z okazji - masz gdzieś zachowane materiały ze swojej strony hctkko.simset.net ? wątki warte wzmianki :D

29.08.2013 13:19
Lysack
😈
odpowiedz
Lysack
68

1000 1010 1020 1030 1040 1050 1060 1070 1080 1090 1100 1110 1120 1130 1140 1150 1160 1170 1180 1190 1200 1210 1220 1230 1240 1250 1260 1270 1280 1290 1300 1310 1320 1330 1340 1350 1360 1370 1380 1390 1400 1410 1420 1430 1440 1450 1460 1470 1480 1490 1500 1510 1520 1530 1540 1550 1560 1570 1580 1590 1600 1610 1620 1630 1640 1650 1660 1670 1680 1690 1700 1710 1720 1730 1740 1750 1760 1770 1780 1790 1800 1810 1820 1830 1840 1850 1860 1870 1880 1890 1900 1910 1920 1930 1940 1950 1960 1970 1980 1990 2000 2010 2020 2030 2040 2050 2060 2070 2080 2090 2100 2110 2120 2130 2140 2150 2160 2170 2180 2190 2200 2210 2220 2230 2240 2250 2260 2270 2280 2290 2300 2310 2320 2330 2340 2350 2360 2370 2380 2390 2400 2410 2420 2430 2440 2450 2460 2470 2480 2490 2500 2510 2520 2530 2540 2550 2560 2570 2590 2600 2610 2620 2630 2640 2650 2660 2670 2680 2690 2700 2710 2720 2730 2740 2750 2760 2770 2780 2790 2800 2810 2820 2830 2840 2850 2860 2870 2880 2890 2900 2910 2920 2930 2940 2950 2960 2970 2980 2990 3000 3010 3020 3030 3040 3050 3060 3070 3080 3090 3100 3110 3120 3130 3140 3150 3160 3170 3180 3190 3200 3210 3220 3230 3240 3250 3260 3270 3280 3290 3300 3310 3320 3330 3340 3350 3360 3370 3380 3390 3400 3410 3420 3430 3440 3450 3460 3470 3480 3490 3500 3510 3520 3530 3540 3550 3560 3570 3580 3590 3600 3610 3620 3630 3640 3650 3660 3670 3680 3690 3700 3710 3720 3730 3740 3750 3760 3770 3780 3790 3800 3810 3820 3830 3840 3850 3860 3870 3880 3890 3900 3910 3920 3930 3940 3950 3960 3970 3980 3990 4000 4010 4020 4030 4040 4050 4060 4070 4080 4090 4100 4110 4120 4130 4140 4150 4160 4170 4180 4190 4200 4210 4220 4230 4240 4250 4260 4270 4280 4290 4300 4310 4320 4330 4340 4350 4360 4370 4380 4390 4400 4410 4420 4430 4440 4450 4460 4470 4480 4490 4500 4510 4520 4530 4540 4550 4560 4570 4580 4590 4600 4610 4620 4630 4640 4650 4660 4670 4680 4690 4700 4710 4720 4730 4740 4750 4760 4770 4780 4790 4800 4810 4820 4830 4840 4850 4860 4870 4880 4890 4900 4910 4920 4930 4940 4950 4960 4970 4980 4990 5000 5010 5020 5030 5040 5050 5060 5070 5080 5090 5100 5110 5120 5130 5140 5150 5160 5170 5180 5190 5200 5210 5220 5230 5240 5250 5260 5270 5280 5290 5300 5310 5320 5330 5340 5350 5360 5370 5380 5390 5400 5410 5420 5430 5440 5450 5460 5470 5480 5490 5500 5510 5520 5530 5540 5550 5560 5570 5580 5590 5600 5610 5620 5630 5640 5650 5660 5670 5680 5690 5700 5710 5720 5730 5740 5750 5760 5770 5780 5790 5800 5810 5820 5830 5840 5850 5860 5870 5880 5890 5900 5910 5920 5930 5940 5950 5960 5970 5980 5990 6000 6010 6020 6030 6040 6050 6060 6070 6080 6090 6100 6120 6130 6140 6150 6160 6170 6180 6190 6200 6210 6220 6230 6240 6250 6260 6270 6280 6290 6300 6310 6320 6330 6340 6350 6360 6370 6380 6390 6400 6410 6420 6430 6440 6450 6460 6470 6480 6490 6500 6510 6520 6530 6540 6550 6560 6570 6580 6590 6600 6610 6620 6630 6640 6650 6660 6670 6680 6690 6700 6710 6720 6730 6740 6750 6760 6770 6780 6790 6800 6810 6820 6830 6840 6850 6860 6870 6880 6890 6900 6910 6920 6930 6940 6950 6960 6970 6980 6990 7000 7010 7020 7030 7040 7050 7060 7070 7080 7090 7100 7110 7120 7130 7140 7150 7160 7170 7180 7190 7200 7210 7220 7230 7240 7250 7260 7270 7280 7290 7300 7310 7320 7330 7340 7350 7360 7370 7380 7390 7400 7410 7420 7430 7440 7450 7460 7470 7480 7490 7500 7510 7520 7530 7540 7550 7560 7570 7580 7590 7600 7610 7620 7630 7640 7650 7660 7670 7680 7690 7700 7710 7720 7730 7740 7750 7760 7770 7780 7790 7800 7810 7820 7830 7840 7850 7860 7870 7880 7890 7900 7910 7920 7930 7940 7950 7960 7970 7980 7990 8000 8010 8020 8030 8040 8050 8060 8070 8080 8090 8100 8110 8120 8130 8140 8150 8160 8170 8180 8190 8200 8210 8220 8230 8240 8250 8260 8270 8280 8290 8300 8310 8320 8330 8340 8350 8360 8370 8380 8390 8400 8410 8420 8430 8440 8450 8460 8470 8480 8490 8500 8510 8520 8530 8540 8550 8560 8570 8580 8590 8600 8610 8620 8630 8640 8650 8660 8670 8680 8690 8700 8710 8720 8730 8740 8750 8760 8770 8780 8790 8800 8810 8820 8830 8840 8850 8860 8870 8880 8890 8900 8910 8920 8930 8940 8950 8960 8970 8990 9000 9010 9020 9030 9040 9050 9060 9070 9080 9090 9100 9110 9120 9130 9140 9150 9160 9170 9180 9190 9200 9210 9220 9230 9240 9250 9260 9270 9280 9290 9300 9310 9320 9330 9350 9360 9370 9380 9390 9400 9410 9420 9430 9440 9450 9460 9470 9480 9490 9500 9510 9520 9530 9540 9550 9560 9570 9580 9590 9600 9610 9620 9630 9640

Masz :)

spoiler start

Ale żeby nie było tak łatwo, usunąłem kilka wybranych liczb - poszukaj i sobie dopisz :D

spoiler stop

27.08.2013 09:40
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

A na wodzie morskiej gotuje się muszelki - czasami widać je na plazach... tym bardziej, że woda morska jest już odpowiednio posolona.

27.08.2013 06:26
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

dziewczyna wyglądająca jak chłopak wyglądający jak dziewczyna :)

23.08.2013 23:06
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ja mam :) Jeśli posiadasz odpowiednie umiejętności i chęci, to może moglibyśmy się dogadać - napisz do mnie na piwarium [at] gmail [dot] com

Dobrze byłoby gdybyś napisał też skąd jesteś, bo prawdę mówiąc wolałbym przedstawić temat na żywo.

23.08.2013 16:43
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ja korzystałem przez pewien czas z http://www.alison.com - po ukończeniu kursu okazało się, że... 2 tygodnie później zacząłem przerabiać dokładnie ten sam materiał na uczelni - wszystko się pokryło, a nawet na Alison było trochę bardziej rozbudowane, więc można przyjąć, że wiedza jest dość rzetelnie przedstawiona :)

22.08.2013 15:39
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Legrooch -> analogia do kasy trochę nie trafiona, bo przy kasie czynnikiem blokującym jest szybkość obsługi, a nie szybkość poruszania się ludzi. Korek, jak już wcześniej wspomniałem tworzy się przez konieczność przyhamowania, bo powstaje wtedy reakcja łańcuchowa. Jeśli kierowcy z jednego pasa zostawiają odległości odpowiednie, żeby drugi pas się włączył bez wpychania na siłę, to suwak działa sprawnie. Jeśli trzeba hamować tworzy się korek, a wtedy można go nieco rozładować poprzez ustawienie się na jednym pasie przed zwężeniem. Jest to metoda wysoce bardziej uciążliwa i nieefektywna w stosunku do suwaka, ale z kolei bardziej efektywna od ścisku i wpychania się na siłę.

Podobną reakcję łańcuchową, lecz działającą w przeciwnym kierunku można zaobserwować na pierwszych z brzegu światłach - w idealnym świecie wszyscy mogliby ruszyć w jednej chwili, powodując znacznie większy przepływ na jednej zmianie świateł. Okazuje się jednak, że każdy kolejny samochód generuje mniejsze lub większe opóźnienie, a w rezultacie któryś z kolei rusza dopiero gdy już zapali się czerwone światło.

Lookash -> po prostu zastanawia mnie, jaki masz cel w używaniu wulgaryzmów. Oprócz oczywiście postrzegania Cię jako osoby nie potrafiącej zapanować nad emocjami.
A płynność ma to do siebie, że właśnie brak umiejętności wśród kierowców, aby ją zachować powoduje skutek w postaci tirów blokujących oba pasy.

22.08.2013 01:13
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Jak dla mnie obie strony mają rację.

Blokowanie drugiego pasa jest tylko i wyłącznie odpowiedzią na "cwaniactwo". Wszędzie na świecie, zasada suwaka oznacza to, że gdy pojawia się informacja o zwężeniu, ludzie szukają wolnego miejsca na drugim pasie. Tym sposobem ruch odbywa się płynnie, bo nikt nie musi hamować i wszyscy mogą się zmieścić na zwężeniu.

W Polsce natomiast bardzo często zauważa się cwaniaków, którzy cisną kończącym się pasem do oporu - na jego końcu się zatrzymują i próbują wepchać. Wtedy kierowca, przed którego wepchnie się taki cwaniak musi przyhamować, następny za nim zwolni trochę bardziej, a trzeci lub czwarty musi się już zatrzymać. A zanim ruszy, to się wciśnie przed niego jeszcze dwóch.

W Polsce suwak nie istnieje. Zakładając, że mamy 20 samochodów, to jeśli przejadą one od samego początku jadąc na jednym pasie, zrobią to bez konieczności zwalniania w najszybszy możliwy sposób. Jeśli będzie jechać 10 samochodów na jednym i 10 na drugim i zadziała zasada suwaka, to połączą się one w układ z pierwszej opcji przed zwężeniem i nadal będą mogły przejechać w miarę szybko bez zbędnego hamowania. Natomiast w Polsce wygląda to tak, że jedzie po 10 samochodów na obu pasach, dojeżdżają bezmyślnie do samego zwężenia, po czym dziwią się, że na drugim pasie nie ma miejsca. Zwalniają niemal do samego zatrzymania, a wjeżdżając na drugi pas zmuszają innych kierowców do zwolnienia i dostosowania prędkości do tych de facto włączających się do dalszego ruchu.

Takie zblokowanie, w ostatniej sytuacji może (ale nie musi) doprowadzić, że jeśli jeden pas będzie jechał zwężeniem, to nie będzie musiał on zwalniać przy samym zwężeniu aby wpuścić tych z drugiego pasa. Przy sprawnie działającym suwaku blokowanie nie ma sensu.

21.08.2013 14:43
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Drackula -> dzisiaj akurat odbierałem auto od mechanika, więc miałem okazję przejechać się zarówno 90-konnym silnikiem, jak i 136-konnym :) W tym pierwszym 0-100km/h osiągnąłem w 15 sekund, tym drugim w około 11, jeżdżąc w przedziale 2,5-3 tys obrotów. Nie uważam, żeby to było jakoś bardzo wolno :)
Nie widzę sensu wykorzystywania pełnej mocy przy normalnej jeździe - ona się przydaje przy wyprzedzaniu lub przy włączaniu się do ruchu :)

Swoją drogą, gdybym jeździł tak jak k2o, utrzymując obroty na poziomie 3 tys obrotów, to przy normalnej jeździe w mieście nie miałbym okazji nawet czwórki wrzucić, bo przy 3 tys na trójce jadę 85km/h :) na dwójce ponad 50...

21.08.2013 12:55
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Drackula -> lubisz czytać wybiórczo, co? :)

Gdy chcę wyprzedzić to oczywiście redukuję i staram się trzymać auto w zakresie maksymalnego momentu, czyli z reguły dochodzę do 4-5 tys obrotów.

W 90-konnym silniku, o którym wspomniałem, moment obrotowy w przedziale 2,5-3 tys obrotów wynosi 115-120 Nm, podczas gdy maksymalny moment tego silnika to 125Nm - różnica nie jest zbyt duża. Silnik wtedy uzyskuje moc około 50KM.
W 145-konnym silniku, w tym samym przedziale obrotów uzyskuję moment na poziomie około 150Nm i moc około 80-90KM, czy to naprawdę według Was tak mało? Przecież to wartość porównywalna do maksymalnej mocy podstawowej wersji silnika 1.9 TDI i większa niż w wielu współczesnych benzynowych silnikach pokroju 1.2 czy 1.4.

21.08.2013 06:20
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

fenfir -> przyspieszam wystarczająco, żeby nikogo nie spowalniać ani nie zostawać z tyłu. Nie mówię, że to jest dynamiczne przyspieszanie, ale jest "w miarę" dynamiczne, czyli pozwalające na zachowanie płynności ruchu wśród innych kierujących :) Jeśli widzę, że nie nadążam, to trochę przeciągnę na biegu, ale z reguły nie mam potrzeby z tego korzystać. Droga to nie tor wyścigowy - z nikim nie rywalizuję o pole position ;)

20.08.2013 23:16
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

k2o -> to może napisz chociaż jaki masz silnik, jakie auto? Może tak będzie troszkę łatwiej zrozumieć mi Twoje dość wysokie obroty :)

Ja zawsze staram się przyspieszać energicznie, tzn do czegoś takiego wystarczy zazwyczaj przedział 2,5-3 tys obrotów, dość szybka zmiana biegów, a później utrzymywanie stałych obrotów na możliwie najwyższym biegu, na poziomie około 2 tysięcy. W zasadzie mam tak w każdym samochodzie - niezależnie czy to silnik 1.4 90KM w astrze, czy 1.8 145KM w roverze. W żadnym z posiadanych aut nie odczuwam wtedy braku mocy, bo też jej nie potrzebuję przy jednostajnej jeździe.
Gdy chcę wyprzedzić to oczywiście redukuję i staram się trzymać auto w zakresie maksymalnego momentu, czyli z reguły dochodzę do 4-5 tys obrotów. Po wykonaniu manewru zmieniam bieg na większy i z powrotem jadę swoje. Przy włączaniu się do ruchu też staram się jak najszybciej osiągnąć docelową prędkość. Tak to już jest z benzynami, że lepiej wcisnąć pedał gazu na około 3/4 zakresu, niż przyspieszać w żółwim tempie.

A gdy się spieszę, zmienia się to, że może mi się udać czasem zdążyć przed zmianą świateł, albo być parę samochodów dalej - na następnych światłach mam większą szansę zdążyć przed zmianą itd. Biorę pod uwagę ryzyko, że nie koniecznie będę szybciej, a spalanie wzrośnie, ale o ile jadę bezpiecznie, to mogę się pospieszyć.

20.08.2013 20:23
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

k2o -> no nie wiem, mając w przedziale 2,5-3 tys obrotów przy przyspieszaniu z reguły ruszam ze świateł jako pierwszy. A zatem moc jest wystarczająca do "w miarę" dynamicznej jazdy. Nie widzę sensu kręcić wyżej, skoro i tak nic mi to nie da. Gdy jadę stałą prędkością wystarcza mi 2 tys obrotów - jak chcę sprawniej przyspieszyć to redukuję. Nie widzę sensu utrzymywania 3 tysięcy obrotów, no może że na najwyższym biegu, ale wtedy mam ponad 100km/h, a poza autostradami raczej nie potrzebuję więcej.
Może gdybym miał 60KM pod maską to kręciłbym wyżej, żeby wyłuskać trochę mocy. U siebie maksymalny moment mam przy 4300 rpm, ale z reguły gdy nie wyprzedzam, to nie potrzebuję z niego korzystać. Tym bardziej, że w mieście szybsze ruszanie oznacza zazwyczaj spore straty, bo i tak zaraz trzeba będzie hamować na następnych światłach, czy mając przed sobą kogoś kto jedzie wolniej. Jak się nigdzie nie spieszę to po co?

20.08.2013 19:13
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

k2o -> napisałeś to tak, jakbyś za każdym razem włączał się do ruchu. Żeby jeździć płynnie i nie używać nadmiernie hamulca, śmiało można jeździć w zakresie 2-3 tys. obrotów. Gdy jestem pierwszy, zdarza mi się zakręcić do 4-5, ale gdy ktoś jest przede mną nie ma takiej możliwości. Tzn jest, ale szkoda kręcić, skoro można zmienić bieg uzyskując tę samą płynność jazdy.

Szkoda uszu i paliwa :)

20.08.2013 17:40
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

daro -> motóry z reguły kręcą się do około 12-14 tys obrotów

20.08.2013 15:41
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

wnioskując po obrotach, domyślam się, że pytasz o NFS, tylko kto jeździ korzystając z manualnej skrzyni biegów? :)

18.08.2013 08:11
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

minus jeden -> myślę, że smażyć się na leżaku przez cały dzień, a wieczorem pić do oporu można w tysiącach innych miejsc. Jak się wyczeka na odpowiedni tydzień, to i w Polsce dałoby się coś takiego zorganizować. Gdy ktoś jednak za wszelką cenę pcha się w środek konfliktu, gdzie nie ma żadnych unikalnych atrakcji, to ciężko o kimś takim mieć dobre zdanie.

Rozumiem, że można mieć pasję i postawić sobie za cel zwiedzenie afrykańskiej dziczy, wspinaczkę na jeden ze szczytów himalajów, czy narkotykową wyprawę z szamanem w święte miejsca ameryki południowej - tego nie ma nigdzie indziej i można zaryzykować, gdy pojawia się konflikt w danym miejscu. Ale plaża, skwar i alkohol? No proszę Cię...

No i fakt - typ turysty o którym napisał Stra, zazwyczaj boi się odłączyć od grupy, nie interesuje się okolicznymi atrakcjami ani kulturą miejscowych... już niejednokrotnie słyszałem o robieniu z siebie trzody już w samolocie, gdzie zaczyna się pić darmowe alkohole na umór, później przespać się w autokarze, a na miejscu pierwszym celem jest hotelowa restauracja.

18.08.2013 01:30
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Zapłaciłem to pojadę - mam all exclusiv, przynajmniej pieniędze się nie zmarnujo. A jak wojna, to zawsze troszki taniej będzie, może nawet na perfum dla starej wystarczy.

17.08.2013 20:41
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ja z inpostu jestem bardzo zadowolony.

Rekord paczki to 9 godzin od momentu nadania do dostarczenia - trasa Gdańsk - Łódź.

O 13 była nadana, a o 22 dostałem smsa, ze mogę odebrać :)

17.08.2013 20:01
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Kto siedzi w ziomwagonie w środkowych drzwiach obok elo zioma? Chodzi mi o dwie postaci na prawo :)

17.08.2013 19:10
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Kiedyś, użytkownik hctkko założył stronkę, na której zamieszczał legendarne wątki. Stronka nazywała się hctkko.simset.net - niestety od pewnego czasu jest nieaktywna.

Wątki można było sobie zgrać w formacie rar na komputer. Ciekaw jestem czy ktoś z Was posiada je jeszcze gdzies na swoim komputerze - chętnie przypomniałbym sobie kilka perełek, które się tam pojawiły :)

16.08.2013 21:39
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Czy naprawdę oszczędność paru złotych, względem jakości i konieczności chodzenia/jeżdżenia sporo dalej jest tego warta?

Weź w kieszeń 50zł i idź do najbliższego sklepu - do 25zł za połówkę będziesz miał naprawdę spory wybór czystej.

13.08.2013 21:14
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

U mnie rozliczenie sezonu grzewczego jest w czerwcu, przy czym informację od właściciela mieszkania dostaję z reguły w lipcu, że jest dopłata lub nadpłata za ogrzewanie.

Nic w tym dziwnego - jeśli masz ogrzewanie z sieci, to płacisz kwotę wyliczoną jako średnią roczną z poprzedniego sezonu grzewczego. Niedługo pewnie się okaże, że czynsz miesięczny wzrośnie o jakieś 50zł, ale w przyszłym roku przy takim samym ogrzewaniu już nie będziesz miał dopłaty.

13.08.2013 10:28
Lysack
😉
odpowiedz
Lysack
68

Mieszkańcy kontenerów socjalnych przy ul. Średzkiej mówią, że teraz już wiedzą, jak wygląda piekło. Bo o ile zimą zawsze można założyć jeszcze jeden sweter, kurtkę czy dodatkową parę skarpet, tak latem w zbudowanych z blachy kontenerach ucieczki przed upałem nie ma.

Wystarczy wyjść do pracy ;)

07.08.2013 20:33
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

davis -> prawdopodobnie mam w Radomiu właśnie zimówki o podanym przez Ciebie rozmiarze

nie wiem w jakim są stanie, ale jeśli chciałbyś z nich skorzystać to miałbym je w bardzo dobrej cenie :)

Myślę, że w ten weekend będę mógł sprawdzić dokładny rozmiar.

07.08.2013 17:47
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

http://www.krakowcard.com/

Dwu- lub trzydniowa Karta upoważnia posiadacza do bezpłatnych przejazdów w autobusach i tramwajach miejskich oraz do bezpłatnych wstępów do 30 muzeów krakowskich. Karta zapewnia poruszanie się środkami komunikacji miejskiej zarówno w dzień jak i w nocy. Oferta krakowskich muzeów jest bardzo bogata i różnorodna, niektóre z nich posiadają unikalne zbiory sztuki a swoje siedziby mają w najcenniejszych zabytkach architektury miejskiej. Posiadacze Karty mogą ponadto skorzystać z systemu rabatów w wybranych restauracjach i sklepach oraz na wycieczki lokalne.

3-dniowa karta kosztuje 80zł - przez 3 dni odwiedzisz atrakcje z karty, a przez pozostałe 4 to co polecą Ci pozostali forumowicze :)

07.08.2013 17:18
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Podepnę się do wątku :)

Też mam do sprzedania zimówki na felgach aluminiowych :)

Rozstaw śrub 4x98 (alfa romeo, lancia, być może jeszcze jakieś marki)

Opony Vredestein Snowtrac 3 185/65R14 86 T, nie mam w tej chwili jak sprawdzić ale jeśli dobrze pamiętam to są z listopada lub grudnia 2012. (bodajże 5012 lub 4812)
http://www.opony.com/parametry-opony/vredestein-snowtrac-3-185-65r14-86-t

Cena do ustalenia :) Myślę, że w okolicach tysiaka - muszę tylko dokładnie sprawdzić jakie to felgi :)

07.08.2013 15:32
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Wieża jest wielkości 1:3 - ma 108 metrów, podczas gdy paryska ma 324

01.08.2013 15:29
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

gdyby ktoś był chętny na jakieś wspólne piwko to pisać lub dzwonić :) 697 426 900

może ktoś z pikniku? matmafan?

30.07.2013 23:54
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

s1 -> w rezultacie w dobrych miesiącach wychodziło nawet prawie 3 dla pracownika :)

Niemniej jednak pokonała mnie trochę odległość i natłok obowiązków związanych z pracą i uczelnią :) Stwierdziłem, że już trochę nie wyrabiam, a zarobki dla mnie nie są tak atrakcyjne w stosunku do wyrzeczeń :)

Póki co zbieram fundusze na kolejną działalność - tym razem już chcę się całkowicie poświęcić temu co lubię :) Z dobrych wieści jest to, że też będzie w pewnym stopniu związana z piwem :D

29.07.2013 09:34
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Do wyboru jest umowa o pracę tymczasową lub umowa na zastępstwo.
W obu przypadkach chodzi o około rok czasu, warunki w obu firmach są bardzo zbliżone. Co zatem będzie korzystniejsze dla pracownika?

12.07.2013 22:14
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

o Boże, Boże, Boże... to już jutro...

stres rośnie, choć w sumie nie wiem przed czym :)

11.07.2013 00:23
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Na weselu będzie Stock :) A mięsa nie jem, bo nie lubię - ot, tak po prostu...

10.07.2013 23:21
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Legrooch -> a na piknik tym razem to ja weselną przywiozę :D

Ronn -> czujne oko nie śpi :) Faktycznie do tej pory nie wydaję jakichś kosmicznych kwot na jedzenie - z reguły na osobę mieścimy się w 200-300zł, pomijając oczywiście używki :D Gdybyśmy jedli mięso, to pewnie wychodziłoby więcej, ale myślę, że to temat raczej na inny wątek :)
Ale faktycznie, w 2010 akurat byłem świeżo po swojej pierwszej pracy i pewne nawyki żywieniowe pozostały - z resztą wyniesione z domu, bo moja mama była świetną kucharką i choć się nie przelewało z kasą, to potrafiła zrobić naprawdę bardzo smaczne potrawy niskim kosztem :)

10.07.2013 16:00
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

No właśnie - jeszcze popularne są wina i książki :) Ale wina trzeba mieć gdzie przechowywać, a co do książek, to jednak wolimy sami wybierać to co nam pasuje - w końcu nie każdy chce czytać po kilka pism świętych i poradników dla młodych rodziców ;)

10.07.2013 15:07
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Przede wszystkim dziękuję bardzo za życzenia :)

Co do diety Łysacka, to już kiedyś tłumaczyłem, że wykorzystałem ją przy swojej pierwszej pracy, gdy jeszcze nie dostałem pensji, a nie chciałem brać pieniędzy od rodziców. I mimo tego dało się zjeść smacznie i niedrogo, ale to była przejściowa sytuacja :) Czokoszoki to już wymysł kogoś innego :P
Na weselu stoły będą suto zastawione, a i wódeczki z pewnością nie braknie :)

zloteuszy -> owszem, mieszkamy razem już od kilku lat. To fakt, że trzeba się dotrzeć, czego wiele związków nie wytrzymuje :)

Gacek -> tym razem klasyczny smoking, aczkolwiek szukając stroju na wesele, faktycznie widziałem na wystawie pomarańczowy garnitur :D niestety cena wynosząca przeszło 2 tysiące skutecznie mnie do niego zniechęciła, a szkoda bo to mogłaby być fajna sprawa na imprezy :)

Teemoray -> już od kilku lat młodzi sugerują gościom co chcieliby otrzymać zamiast kwiatów, bo to raczej oczywiste, że każdy z gości przy składaniu życzeń wręczy jakiś upominek.
Jak już Azzie napisał, kwiaty mijają się z celem, bo szybko przemijają, jest problem z ich przechowywaniem i w zasadzie nie przynoszą żadnej korzyści.

Przy zdrapkach nie liczymy na wygraną, ale będzie sporo frajdy ze zdrapywaniem kuponów. A jeśli się coś wygra to jeszcze lepiej - dorzuci się do wózka ;)

09.07.2013 10:33
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Sierściuch -> nie trzeba być naukowcem, żeby wiedzieć, że poziom testosteronu w organizmie wpływa na intensywność zarostu. Jeśli wiemy, że przed nami upojna noc, to poziom testosteronu wzrasta.

08.07.2013 00:05
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Diablo -> dziękuję Ci bardzo :) Jeśli będziesz na pikniku to upomnij się o piwo (i to nie z tej darmowej puli) :)

07.07.2013 18:41
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Sethlan -> inżynierię produkcji :)

07.07.2013 18:26
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Ale za to trwają do października :P

07.07.2013 15:56
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Pewna firma handluje jednym rodzajem produktu i utrzymuje ciągłość stanu zapasów. Spółka wycenia zapasy metodą LIFO, ale proponuje się zastąpienie jej metodą FIFO. Z zapisów wynika, że na początek bieżącego okresu zapasy wynosiły 20000 jednostek. Do magazynu przyjęto 50000 jednostek po 2,5zł, z których 40000 jednostek sprzedano przed końcem okresu, natomiast były w nim zapasy z okresów poprzednich: 5000 jednostek dostarczonych w 1980 roku, po cenie 2,0zł za jednostkę, oraz 5000 jednostek nabytych w 1957 roku po cenie 0,5zł za jednostkę. W okresie od stycznia do czerwca 1982 miały miejsce następujące zdarzenia gospodarcze:
Styczeń — sprzedano 15 500 jedn.po 4,0zł za jedn.
Luty — otrzymano 10 000 jedn. po 2,5zł za jedn.
Marzec — sprzedano 8 000 jedn. po 4,0zł za jedn.
Kwiecień — otrzymano 15 000 jedn. po 2,6zł za jedn.
Maj — otrzymano 6 500 jedn. po 2,7zł za jedn.
Czerwiec — sprzedano 22 000 jedn. po 4,0zł za jedn.

Polecenie:
a. Obliczyć wartość zapasów na 30 czerwca 1982 r., stosując:
i.metodę LIFO,
ii. metodę FIFO.
b. Obliczyć zysk za okres od stycznia do czerwca 1982 r., stosując obydwie
wymienione wcześniej metody wyceny zapasów na początek i koniec okresu.
c. Odpowiedzieć panu Wood, który sugeruje: „W celu zapewnienia spójności,
powinniśmy wyceniać zapasy na początek okresu metodą LIFO, a zapasy na koniec
okresu — metodą FIFO”.
d. Wyjaśnić powody decyzji spółki o zmianie, w chwili obecnej, metody wyceny
zapasów na metodę FIFO.
e. Wymienić wady i zalety stosowania metody FIFO.

Obliczyłem i wyniki przedstawiają się następująco:
FIFO:
Wartość zapasów przed rozpoczęciem okresu: 50000
Zysk sumaryczny za okres: 66650
Wartość zapasów po zakończeniu okresu: 16200

LIFO:
Wartość zapasów przed rozpoczęciem okresu: 37500
Zysk sumaryczny za okres: 68950
Wartość zapasów po zakończeniu okresu: 6000

Byłbym wdzięczny za jasną odpowiedź na pytania C i D, bo nie jestem pewien czy mój tok rozumowania jest w pełni poprawny :)

06.07.2013 14:58
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

^^

05.07.2013 23:06
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
01.07.2013 12:57
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Loczek -> warto dołożyć, żeby go nie mieć :P

01.07.2013 07:27
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Przemo -> obstawiam, że tu jest problem z Twoim stylem jazdy, bo zarówno 1.9 TDI, jak i 2.0 TDCI to bardzo niezawodne konstrukcje przy odpowiedniej dbałości o nie.

U mnie w rodzinie są oba te silniki i jak na razie, mimo przekroczenia przebiegu 300 tysięcy nie były robione jeszcze ani turbiny, ani pompowtryskiwacze. Zawsze jednak, jeśli to możliwe, paliwo tankowane jest na jednej stacji, silnik nie jest piłowany na zimno, a przed jego zgaszeniem zawsze jest schładzany. Wszystkie płyny i filtry wymieniane są nie później niż jest to zalecane. Może to po prostu niebywałe szczęście, a może właśnie umiejętna eksploatacja sprawiają, że te silniki tak się trzymają.

21.06.2013 12:39
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Paudyn -> nie szkodzi. Dzięki takiemu przepisowi, teraz będzie można swobodnie zadzwonić na policję i poinformować, że zatacza się taki delikwent przy drodze. Oni będą zadowoleni, bo przyjadą i zgarną mandat, a przynajmniej żaden kierowca nie będzie miał na sumieniu człowieka, któremu zdarzyło się popić.

Nemrok -> nie liczy się czas posiadania prawa jazdy, a wnioski jakie się wysnuwa z użytkowania dróg. Znam parę osób, które potrąciły pieszego ze skutkiem śmiertelnym i wiem jak wygląda później życie takiej osoby, choć wina pieszego była ewidentna. Niestety ludzie poza terenem zabudowanym mają tendencję to chodzenia ulicą, bo jest równo i nie ma kałuż. Na szczęście ostatnio coraz częściej obserwuję ludzi, którzy noszą ze sobą odblaski lub choćby włączone telefony komórkowe albo lampki rowerowe.

Jedno jest pewne, jak tylko wejdzie ten przepis w życie, będę dzwonił na policję za każdym razem, jak tylko zobaczę osobę idąca ulicą bez odblasków, bo do tej pory, jedyne co można zrobić jak się kogoś takiego spotka przed maską to, jak to ksips określił, przypierdolić.

19.06.2013 21:24
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Idioci... to w zasadzie jedyne słowo, jakie nasuwa mi się na myśl po przeczytaniu tego wątku.

Osoby idące po zmroku poboczem lub krawędzią jezdni bez żadnych odblasków to w zasadzie samobójcy. Przy dozwolonej prędkości 90km/h poza terenem zabudowanym droga hamowania jest dłuższa niż odległość dzieląca samochód od człowieka wyłaniającego się w zasięgu świateł.

Jak dla mnie przepis jest bardzo dobry, bo teraz wreszcie będzie można po prostu zgłosić takiego gościa na policję. Już raz niemal nie wylądowałem w rowie, jak nagle pojawił mi się człowiek na środku mojego pasa. Gdyby jechało cokolwiek z naprzeciwka to już pewnie bym tu nie pisał.

W zasadzie to wystarczyłoby, żeby zamiast mandatów, wina za potrącenie pieszego, który nie miał odblasków była przenoszona na niego. Bo póki co, to jest tak, że jadąc zgodnie z przepisami, pojawia się na drodze człowiek przed którym nie da rady wyhamować, a wtedy wina jest i tak po stronie kierowcy, bo przecież "mógł to przewidzieć" - pewnie, codziennie przecież ludzie w ciemnych ubraniach łażą po środku ulicy...

Chociaż i tak, samo przeniesienie winy na pieszego zbyt wiele nie zmieni. Zabicie człowieka to jednak ogromne obciążenie psychiczne, dlatego mandaty powinny być horrendalnie wysokie. Tym bardziej, że odblaski z reguły można dostać za darmo, a przyczepienie sobie czegoś takiego na rękę trwa maksymalnie 3 sekundy.

Espenlund -> nie do końca. Jak Ty sobie coś zrobisz, to za Twoje leczenie odpowiadają pozostali, a osoba która Cię skrzywdzi, bo tak sobie tego zażyczyłeś, mimo wszystko będzie dość obciążona psychicznie (depresja, załamanie nerwowe, w konsekwencji możliwa utrata pracy, zdrowia, rodziny...)

Kiedyś był taki dokument o tym co przeżywają maszyniści, którym samobójcy rzucają się pod pociągi. Myślę, że to dobra analogia do tematu

18.06.2013 08:41
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

u mnie jest to samo... ctrl+f5 nie pomaga

13.06.2013 18:34
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Jak coś to mam Tomb Raider III do sprzedania na PSX :D

12.06.2013 16:43
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

wysylajtaniej.pl - za niecałe 20zł masz przesyłkę do 30kg

06.06.2013 09:45
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Wyczuwam pewną nutkę ironii w nicku archeologa :D

06.06.2013 07:34
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Chciałbym zakupić konsolę PSP, nie wiem jednak na co zwracać uwagę - jest sporo wersji.

Z tego co zauważyłem to najlepiej byłoby chyba mieć wersję z softem 6.60 - prawdopodobnie PSP Street.

Wiem też, że kolega ma mnóstwo gier - zanim sobie pokupuję gry, fajnie byłoby sprawdzić czy mi odpowiadają, dlatego fajnie byłoby gdyby konsola była przerobiona - czy jednak jest to konieczne? czy może przy niektórych softach/wersjach odpali mi grę z karty bez konieczności przerabiania? orientuje się ktoś w tym temacie?

Gry od kolegi są co prawda oryginalne, ale on swoich oryginałów nie pożycza - wszystko ma pozgrywane na płyty, stąd to pytanie.

02.06.2013 23:14
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Valem -> nad powodzią da się w pewien sposób zapanować, na przykład poprzez odpowiednie kierowanie koryt rzek, zbiorniki retencyjne czy wały przeciwpowodziowe. Z tornadem, czy trzęsieniem już tak dobrze nie jest...

02.06.2013 09:27
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Paput -> chodziło mi o to, że właśnie włoska stylistyka może się podobać bardziej od niemieckiej, ale jednak zawsze lepiej będzie to wyglądać gdy wysiądzie się z mercedesa, niż z fiata :)

Tak samo jak Casio może się bardziej komuś podobać od Omegi, czy Zenitha, ale jednak zawsze lepiej posiadać coś z tych drugich marek.

01.06.2013 21:04
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

InGen -> nie szkodzi, że oceanusy są drogie. Pewnie gdyby wyszła Syrena Sport do seryjnej produkcji, to do najtańszych by nie należała. Ale to wciąż syrena ze słabiusieńkim silnikiem posiadającym raptem kilkadziesiąt koni. Fiat Barchetta albo Coupe też, choć mają sportową stylistykę, to do kwintesencji stylu nie należą, w przeciwieństwie do SLK

01.06.2013 20:15
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

InGen -> Kupować Casio jako biżuterię, to tak jakby kupować Dacię jako prestiżową limuzynę :D

Mi się podobają jeszcze Pontosy marki Maurice Lacroix. Dobrze też wygląda Certina DS-1, która łączy dobrą markę i rewelacyjną cenę - da się ją dostać już za około 2000zł

01.06.2013 20:07
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

InGen -> akurat co do tej punktualności to masz trochę nieprawdziwe dane.

Te "drogie" automaty będą znacznie gorzej wskazywać czas od tanich kwarców. Sam teraz mam automat timexa - jeden z najtańszych, bo wart nieco ponad 1000zł, ale chciałbym teraz zmienić na coś z Omegi lub Zenitha, lecz to już wydatek prawie 5000zł za używany.

Automaty i mechaniki kupuje się z innych pobudek niż samo wskazywanie czasu, bo tę funkcję równie dobrze może spełnić telefon. Tak samo jak ludzie kupują drogie samochody, które z komfortem podróżowania, czy praktycznością mało mają wspólnego. Liczy się frajda z posiadania i "to coś", co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi, że posiadamy daną rzecz.

28.05.2013 23:13
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

tmk13 -> chodziło mi bardziej o dzieci i młodzież :)

Na przykład 10-latek, który interesuje się komputerami i chciałby podążać w kierunku IT, w szkole spotka opór pod postacią informatyki, na której będą podstawy painta i worda. Nauczyciel nie ma czasu (i umiejętności), żeby nauczyć tego 10-latka czegoś więcej, bo podczas zajęć musi się zajmować tymi najsłabszymi.

Nie każde dziecko natomiast będzie potrafiło się zmobilizować i znaleźć kursy na własną rękę. Tym bardziej, że często dodatkowe szkolenia są płatne, a rodziców może nie być na to stać.

O ile dobrze kojarzę, to chyba w UK jest tak, że możesz już na poziomie podstawówki wybierać przedmioty, które Cię interesują, w większym zakresie godzin i o rozszerzonym materiale. Rezygnujesz tym samym z przedmiotów, które zupełnie Cię nie obchodzą (tzn zostają chyba jakieś absolutne podstawy).

Swoją drogą często też słyszałem o przypadkach zdolnych uczniów, których szkoła nie wysyłała na konkursy i olimpiady, tłumacząc się na przykład, że nie ma opiekuna, który mógłby z takim uczniem pojechać, lub że taki wyjazd kosztuje, a szkoła nie ma kasy.

28.05.2013 21:57
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Problem w Polsce polega na tym, że system edukacyjny dowartościowuje ludzi kreatywnych, przedsiębiorczych i sprytnych.

Chociażby to, że wcale nie są to cechy najbardziej pożądane w interakcjach społecznych. Dlaczego bardziej nie wspierać ludzi biednych, niekreatywnych, nieprzedsiębiorczych? Oni też mają prawo do godnego życia.

Dobre :)
Obecny system edukacyjny podcina skrzydła ludziom kreatywnym i przedsiębiorczym - spłyca wszystkich do jednego poziomu, o czym świadczy choćby klucz odpowiedzi na maturze. Nauczyciele w szkołach cieszą się, że część osób sobie dobrze radzi, bo mają mniej pracy - resztę uwagi poświęcają tym słabszym. Nikt nie pomyśli nawet, żeby popchnąć tych lepszych gdzieś dalej, zmotywować ich do dalszego zgłębiania wiedzy :)

A w drugą stroną, ci biedni, nieaktywni i nieprzedsiębiorczy z powodzeniem sięgają po zasiłki i liczne zapomogi ciesząc się, jacy to oni są sprytni, że nie muszą nic robić, a kasę dostają :)

28.05.2013 21:47
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Wystawiłem już pozostałe rzeczy

Mroczna wieża 1-4 jest od 99zł do licytacji.

Wiem, że to dość trudnodostępny zestaw, więc nie ustalałem ceny kup teraz.

28.05.2013 15:37
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Może zainteresuje Was któraś z gier lub książek, które sprzedaję:

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=11186733

Jeszcze dzisiaj pojawią się kolejne pozycje. Pełna lista poniżej:

Gry PSX:
Skullmonkeys
Gran Turismo
Tomb Raider III

Gry PC:
Saga Icewind Dale
The Settlers, Dziedzictwo Królów
Harry Potter i Książę Półkrwi
Command & Conquers Generals
Silent Storm + Sentinels

Książki:
Josef Martin Bauer - Tak daleko jak nogi poniosą
Aleksander Avila - Typy miłości
Stephen King - Mroczna Wieża 1-4 (miękka okładka, poprzednie wydanie)
Stephen King - Roland (Mroczna wieża I) najnowsze wydanie, Albatros
Stephen King - Roland (Mroczna wieża I), twarda okładka, Świat Książki
Stephen King - Powołanie Trójki (Mroczna Wieża II), twarda okładka, Świat Książki
Stephen King - Uciekinier, twarda okładka, prószyński i s-ka
Stephen King - Wszystko jest względne, twarda okładka, prószyński i s-ka
Stephen King - Mroczna Połowa, miękka okładka, prószyński i s-ka

Zachęcam do zakupów :)

26.05.2013 13:29
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Był kiedyś teleturniej, w którym do finału dochodziło dwóch zawodników.

Każdy z nich, nie znając odpowiedzi drugiego, mógł wybrać spośród dwóch opcji. Podział pieniędzy lub zgarnięcie całej puli.

Jeśli obaj zawodnicy wybrali podział - on nastepował.
Jeśli obaj chcieli całą pulę - żaden nie dostawał nic
Jeśli jeden wziął całość, a drugi podział - całość dostawał ten, który tak obstawił, a drugi wychodził z pustymi rękoma.

Kojarzy ktoś nazwę? Teleturniej puszczany był chyba w polsacie

24.05.2013 22:35
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Mi się podoba. I cena też adekwatna to jakości, jak sądzę.

Myślę, że tabliczka jest zbędna - takie tabliczki kojarzą mi się z chińską tandetą, przez co produkt wydaje się tańszy niż rzeczywiście jest warty.

24.05.2013 22:10
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Kharman -> bo to prawda.

Chcąc dbać o turbinę nie powinno się jej załączać na zimnym silniku, dlatego pierwsze 2 kilometry warto sobie odpuścić energiczną jazdę. Gdy już załączymy turbinę, to przed zgaszeniem silnika też warto ją co nieco przestudzić. Tym samym, gdy mamy do pokonania 5km do pracy, prawie połowę drogi się wleczemy, a później jeszcze parę sekund trzeba poczekać pod firmą.

Inna sprawa, że z tego co kojarzę ropa jest mniej oczyszczona od benzyny, przez co zbiera się więcej nagaru, który warto regularnie przepalać na trasie. Przy jeździe miejskiej będzie można odczuć spadek mocy - przynajmniej tak było w starszych dieslach. W nowszych za to mamy dpfy i inne ekobajery, które generują spore koszty napraw - zwłaszcza podczas jazdy w mieście (gdy załączy się kontrolka dpfu w mazdzie, to trzeba jeździć dopóki ona nie zgaśnie - z reguły gaśnie po około 100 kilometrach - w przypadku wyłączenia silnika wcześniej kontrolka zostaje i trzeba ją usunąć przez przepalanie na stacji serwisowej, a to już kosztuje trochę więcej).

Ja na miejscu autora brałbym prawdopodobnie leona lub focusa.

Mazda rdzewieje, Citroeny mają problemy z elektryką i skrzynią biegów, a w Astrze (przynajmniej ja) czułem się jak w czołgu. Ja bym się jeszcze zastanowił nad fabią albo jakąś toyotą.

24.05.2013 09:46
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Stanson -> otóż to. W codziennej eksploatacji, dużo bardziej ceniłem sobie fabię - zarówno za przyspieszenie na niskich obrotach, jak i ekonomikę jazdy.

A kia była nowa - gdy ją brałem miała prawie 6 tysięcy km przebiegu. Fabia trochę starsza, bo 5-letnia.

24.05.2013 08:57
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Miałem okazję być posiadaczem obu samochodów o których wspomniałem. Co prawda kia ogólnie miała kiepski silnik (miałem wrażenie, że radziła sobie gorzej od 90-konnego ecoteca w astrze), ale i tak znacznie lepiej mi się jeździło właśnie fabią. Na niskich obrotach przyspieszało to naprawdę dobrze i spalanie też było całkiem niezłe.

24.05.2013 07:45
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Moment obrotowy w silniku diesla i benzynowym
To waśnie różnica w przebiegu momentu obrotowego w silniku benzynowym i dieslu jest odpowiedzialna za różne wrażenia z jazdy. Jeżeli nawet w samochodzie spotykany jest silnik benzynowy i diesel o tej samej mocy np. 150 KM, samochody te inaczej przyspieszają. W silniku diesla moment obrotowy jest bardzo wysoki, ale w wąskim zakresie prędkości obrotowych. Dlatego jadąc, czujemy mocne przyspieszenia, które jednak szybko się kończy i musimy sięgnąć po kolejny bieg. W silniku benzynowym moment obrotowy jest niższy, ale dostępny również przy wyższych obrotach, np. powyżej 4000 obr/min. Dzięki temu silnik nie przyspiesza tak gwałtownie jak diesel, możemy jednak dłużej przyspieszać na poszczególnych biegach

Ścigałem się już wielokrotnie z kolegami z pracy i doświadczenie pokazuje, że diesel o mocy 136KM spokojnie 'bierze' benzynę 140KM, mimo tego, że różnica w wadze obu samochodów to niespełna 400kg na niekorzyść diesla. (mazda 6 2.0cd vs BMW e36 1.8is). Nawet 75 konny diesel w skodzie fabii daje radę - przyspieszał znacznie lepiej od 106 konnego silnika z kii cee'd. Sam jednak obecnie posiadam 3 benzyniaki i jestem zadowolony, choć pewnie następnym moim zakupem będzie coś z silnikiem diesla.

22.05.2013 17:21
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Klesk -> ja wege-liberał :)

Coś w tym jest, no nie? :D

22.05.2013 12:16
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Jest dokładnie tak jak Stanson napisał.

Przepis dotyczący zatrzymywania się przed strzałką jest po prostu bzdurny. Sam się zatrzymuję tylko wtedy, gdy coś ogranicza moją widoczność, czyli na przykład na lewym pasie stoi samochód, który zasłania mi widok na przejście dla pieszych. Czasem jest jednak tak, że dojeżdżając do skrzyżowania jestem sam - widzę, że nie ma żadnego pieszego w zasięgu wzroku, a żaden inny samochód nie jest w stanie mi go zasłonić. Wtedy przejeżdżam bez zatrzymywania się - bo i po co?

22.05.2013 10:06
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Wideo

Nie każde hobby jest dobre:
http://www.youtube.com/watch?v=b5FKnK7TaUc

17.05.2013 22:04
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Co jak co, ale taki rzecznik byłby bardziej przydatny niż 99% obecnych urzędników.

Przynajmniej rzecznik praw konsumenta jest jedną z najbardziej cenionych i potrzebnych instytucji w Polsce. Sam miałem okazję skorzystać i bardzo sobie chwalę - sprawa rozstrzygnięta niemal natychmiast.

17.05.2013 16:59
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Zależy od kilku czynników:

- krój koszuli - jeśli dół jest profilowany, to na zewnątrz. Jeśli prosty, lepiej wpuścić
- rodzaj spodni - do garniturowych bezwzględnie wpuścić, do jeansów może być na zewnątrz
- okazja - jeśli ma być elegancko, to lepiej wpuścić (wtedy konieczny jest dobry pasek i zalecana marynarka). Jeśli swobodnie to raczej na zewnątrz

16.05.2013 00:47
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Przemo -> dlatego od dealerów najlepsze są samochody tuż po gwarancji. Często się zdarza, że klient kupuje nowy samochód i użytkuje go przez okres gwarancji, po czym kupuje nowy, a stary zostawia w rozliczeniu.

15.05.2013 19:33
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
Wideo

daro -> akurat przelewanie gazu, nawet w swojej normalnej postaci nie jest niczym dziwnym i wygląda to tak:

http://www.youtube.com/watch?v=pUo5xIri0vA
http://www.youtube.com/watch?v=TsRHdG7DYw4

10.05.2013 09:19
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Teemoray -> ale przecież właśnie o to mi chodzi. Jeśli ktoś ucieknie z miejsca wypadku pod wpływem szoku (co może się zdarzyć niezależnie od tego jak pewny siebie i swoich reakcji jest na co dzień), to później gdy już nieco ochłonie wizja ogromnej kary za coś co już się stało, może spowodować próbę zaszycia się.

A jak działa szok? Ano tak, że człowiek z nogami połamanymi w kilkunastu miejscach potrafi przebiegnąć kilkadziesiąt metrów, w przypadku pożaru wyskakiwać z ostatnich pięter wieżowca na betonowy chodnik, a w przypadku napadu z bronią potrafi rzucić się na napastnika z gołymi rękami.

10.05.2013 09:05
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Teemoray -> tu nie chodzi o usprawiedliwianie gościa, tylko samo zrozumienie jego zachowania. To jest zachowanie, które może się zdarzyć, ale nie oznacza to złagodzenia konsekwencji.

A ucieczka sprawcy w tym przypadku nie miała większego znaczenia wobec stanu dziadka. Były w pobliżu inne osoby, które zareagowały od razu po zaistnieniu zdarzenia (co widać na kamerze).

Gdyby zdarzenie miało miejsce na odludziu, gdzie dziadek mógłby leżeć bez pomocy jakiś czas, wtedy można byłoby powiązać ucieczkę z jej konsekwencją w postaci śmierci dziadka.

Kara, niezależnie jak wysoka nie miałaby żadnego wpływu na zachowanie pod wpływem emocji. Powiedziałbym więcej - zbyt duża kara spowodowałaby zapewne częstsze ucieczki i próbę zaszycia się gdzieś z nadzieją jej uniknięcia.

09.05.2013 13:25
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Na Tissoty jeszcze nie patrzyłem, bo jest ich już za dużo w tym pułapie cenowym i przeglądałbym je dwukrotnie dłużej.

Natomiast na stronie tissota, po określeniu parametrów które mnie interesują został mi tylko jeden model, który mi się podoba:
http://uk.tissotshop.com/mens/new-mens-watches/tissot-automatics-iii.html

Też go rozważam :)

09.05.2013 12:40
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Cainoor -> właśnie od samego rana przeglądam stronę chrono24 z używanymi zegarkami i już powoli mi się klaruje co mniej więcej chcę.

W zasadzie już ograniczyłem się do kilku marek: Maurice Lacroix, Omega, Zenith, Longines i ewentualnie Certina.

Wybrałem sobie około 50 zegarków w cenie do 4000zł - teraz będę analizował, który najbardziej mi będzie pasował. Jak na razie najbardziej mi się chyba ten spodobał:
http://www.chrono24.pl/mauricelacroix/pontos-automatic-day-date--id2131571.htm

tym bardziej, że jest nowy, z szafirowym szkiełkiem.

Ale faktycznie, wybór jest ogromny - na szczęście cena mnie dość mocno ogranicza, bo z każdym tysiącem budżetu więcej ilość zegarków rośnie niemal dwukrotnie :)

09.05.2013 10:03
Lysack
odpowiedz
Lysack
68
08.05.2013 21:33
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Zegarek to bardzo specyficzna część męskiej biżuterii. Ciężko porównać ją do czegokolwiek innego.

Zegarek to coś, co zostaje po mężczyźnie na pamiątkę - wszelkie ojcowizny, samochody i inne przedmioty materialne zostają sprzedane, a jednak zegarek z reguły się zostawia. To mała rzecz, która wzbudza dużą ilość wspomnień z daną osobą.

Wiadomo, że za naprawdę dobry i prestiżowy zegarek trzeba wydać kwotę co najmniej 5-cyfrową, a najlepiej powyżej 6 cyfr. Szczerze liczę, że przyjdzie taki dzień, w którym dorobię się na tyle, aby sprezentować sobie zegarek marki Patek Philippe.
Tymczasem już teraz chciałbym mieć na ręku coś, co będzie dobrze wyglądać i będzie wystarczająco trwałe.

Zastanawiałem się także nad kupnem używanego zegarka - obawiam się jednak, że łatwiej wtedy trafić na podróbkę. Może zatem istnieją jakieś sprawdzone sklepy z zegarkami używanymi? Coś takiego, gdzie jest dobry zegarmistrz, który potrafi rozpoznać oryginał, a zegarki skupowane są tylko i wyłącznie z pełną dokumentacją?

A zależałoby mi na szwajcarze, bo prawdopodobnie będę miał możliwość kupienia zegarka w jego ojczyźnie, gdzie ceny akurat na sprzęt tego typu bywają całkiem znośne :)

08.05.2013 17:46
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Przede wszystkim chciałbym podpytać się o firmy godne polecenia - Longines, Atlantic, Adriatica, Festina, Tissot, Bisset? Coś jeszcze? A może coś z tego usunąć?

Zakładam, że Casio, Swatch, Citizen, Seiko to raczej niższa półka, prawda?

Byłoby miło, gdyby zegarek był szwajcarskiej marki (takie tam zamiłowanie do tego kraju) :)

Jeśli chodzi o wygląd, to zegarek będzie noszony głównie do garnituru oraz marynarek sportowych. Zastanawiam się czy nie wybierać zegarka typowo do garnituru, a do marynarek kupić coś taniego - ostatnio widziałem ładną festinę za parę stówek.

Preferuję proste zegarki, z pojedynczą tarczą, bez udziwnień. Tarcza srebrna lub czarna. Jak do garnituru to raczej na srebrnej bransolecie.

Cena do 2000zł

Przykładowe zegarki jakie mi się podobają:
http://www.zegarek.net/zegarki/certina/zegarek_certina_C006.407.16.088.00.html
http://www.zegarek.net/zegarki/certina/zegarek_certina_C006.407.11.051.00.html
http://www.zegarek.net/zegarki/atlantic/zegarek_atlantic_61355.41.21.html
http://www.zegarek.net/zegarki/atlantic/zegarek_atlantic_71360.41.21.html

08.05.2013 12:21
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

w której restauracji można spotkać tego znakomitego pięściarza?

08.05.2013 07:53
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Szukam jakiejś wciągającej gry on-line, w której mógłbym sobie pogadać z innymi graczami z różnych krajów.

Najchętniej coś bezpłatnego, gdzie na wyposażeniu są miecze, łuki, zbroje itp, czyli raczej standard. Wolałbym coś zbliżonego stylem do gothica - raczej odpadają wszelkie gry, gdzie postaci są kolorowe i udziwnione - nie przepadam też za widokiem z góry.

Może lineage 2? Będę wdzięczny za wszelkie propozycje :)

Aha, komputer raczej do najlepszych nie należy, połączenie internetowe także raczej z tych wolniejszych, dlatego przesyt grafiki nie jest wskazany :)

04.05.2013 21:27
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Najlepiej na przedmieściach Warszawy lub Krakowa :)

03.05.2013 09:32
Lysack
1
odpowiedz
Lysack
68

Dewey - ja za zarysowanie błotnika dostałem 350zł w samochodzie o wartości 2000zł :)
Nawet tego nie robiłem, bo nie było sensu - i tak tego prawie nie widać.

Co do cen, to zależy jakiego lakiernika znajdziesz - ja mam znajomego lakiernika, który bierze za element 150-200zł za lakierowanie, bez znajomości powinno wyjść około 300zł za element - masz do malowania 2 elementy. Zderzaka bym nie ruszał, bo jest tylko delikatnie pęknięty.

allegro.pl/blotnik-opel-corsa-b-corsab-prawy-kolor-z283-i3146509339.html
http://allegro.pl/reflektor-lewy-prawy-opel-corsa-b-i3158921388.html

Reflektor kup używany, bo jak kupisz nowy, to będzie różnica w odcieniach między jednym a drugim.
Rzeczoznawca wyceni według aso, gdzie reflektor będzie kosztował około 200-250zł, błotnik + maska + zderzak w ASO to jakieś 1300zł do tego jeszcze koszt naprostowania elementów wewnętrznych, stąd rzeczoznawca powinien wycenić to na jakieś 2000zł.

Tak czy siak, na pewno będziesz wtedy do przodu.

Ostatnio przy takim uszkodzeniu, ale bez reflektora w fordzie mondeo 2003, rzeczoznawca wycenił uszkodzenie na 3700zł. Narawa kosztowała 1500zł na oryginalnych częściach, ściąganych przez Aso Forda

03.05.2013 08:52
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Bierz wycenę przez ubezpieczyciela.
Przyjedzie gościu, popatrzy i powie Ci mniej więcej kwotę jaką dostaniesz. Patrząc po uszkodzeniach, powinien wycenić to na kwotę około 2000zł-2500zł - w grę wchodzi wymiana całego błotnika, reflektora, naprawa/wymiana zderzaka i maski + prostowanie elementów wewnętrznych.

Wtedy na allegro kupisz reflektor i pojedziesz z tym do blacharza, który zrobi Ci auto za 500-700zł.

24.04.2013 22:53
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

blackhood -> nie rozkradli, tylko nam sprzedali ;))

24.04.2013 22:13
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Wypasiona miejscówka znaleziona na google maps :)

fascynujące i zarazem trochę przerażające

https://maps.google.pl/?ll=32.150918%2C-110.827793&spn=0.004932%2C0.010568&t=h&z=17

21.04.2013 17:47
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Psycho -> instynkt samozachowawczy nie dotyczy samochodów, a ogólnych zdarzeń. Kiedyś nie było samochodów, ale były biegające nosorożce, a w Polsce pewnie jakieś żubry i niedźwiedzie - jak taki żubr rozkokosiłby babkę, to co? wina żubra, że się nie zatrzymał? no bez jaj...

Prąd też jest stosunkowo nowym wynalazkiem, a jakoś te babki z dziadkami nie wkładają gwoździ do gniazdek.

A co do przytoczonego przez Ciebie artykułu, to polecam jeszcze raz go przeczytać:
W razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej - chodzi tutaj o to, że gdy osoba niepełnosprawna zacznie już przechodzić przez przejście to może jej to zająć więcej czasu - może się nie wyrobić na zielonym świetle dla pieszych. Gdy kierowcy zapali się już zielone światło, to ma obowiązek taką osobę przepuścić, nawet jeśli jest dwa pasy dalej i teoretycznie zdążyłby przejechać.

Swoją drogą, co do wtargnięcia na jezdnię, to już setki razy się spotkałem z tym, że stoją sobie babki przy samym krawężniku i gadają. Nie mają zamiaru przejść - po prostu stoją i gadają. Zatrzymuję samochód i czekam aż przejdzie, a ta nawet nie zauważa. A gdy nie zatrzymam to wystarczy, że zrobi krok i jest pod kołami - wtedy niezależnie od prędkości nie ma szans na reakcję.

19.04.2013 21:22
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

https://www.facebook.com/KomitetBudowyPomnikaSashyGreyWRadomiu?ref=ts&fref=ts

Ale nic straconego, póki co postawili wielki pomnik Pudziana :)

19.04.2013 20:51
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Mitsukai -> w przyszłym roku będzie miał :)

Marcus -> poważnie dopiero teraz się dowiedziałeś?

W zasadzie jedyna różnica między nim, a poprzednim premierem jest taka, że tamten płacił za seks, a ten na seksie zarabiał :)

19.04.2013 09:02
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

CoP -> jeśli w umowie jest zakaz kontaktów z konkurencją, to samo spotkanie jest już powodem do nałożenia kary. Nikogo nie będzie obchodziło w jakim celu było spotkanie - można się wtedy jedynie odwoływać.

Tutaj takiego zapisu nie ma, więc jest spokój, ale jak już ktoś wspomniał - w przypadku wycieku informacji poufnych, pierwsze podejrzenie padnie na Megerę. Nawet jeśli nie będzie w tym jej udziału, to nie widzę sensu, żeby ryzykować włóczenie się po sądach.

19.04.2013 08:43
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Moim zdaniem w zachowaniu szefa nie ma nic dziwnego.

W umowie powinnaś mieć zapis o zakazie kontaktu z konkurencją, przynajmniej w większości normalnych umów coś takiego jest.
W zasadzie wystarczyłoby, żeby ktoś zrobił zdjęcie Tobie i koleżance (która już jest konkurencją) i można wylecieć z roboty dyscyplinarnie. Często przy tej okazji w umowie pojawia się zapis o karze finansowej za złamanie tej zasady.

Gdyby szef nałożył Ci taką karę, możesz zgłosić sprawę do sądu, ale to po Twojej stronie będzie udowodnienie, że nie rozmawiałaś z koleżanką na tematy służbowe.

18.04.2013 21:57
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

Będzie xperia tipo. Właśnie doszczętnie rozwaliłem swój telefon, a udało mi się jeszcze na dzisiaj umówić odbiór osobisty, a że telefon nowy i cena całkiem niezła, to nawet jeśli mi się nie spodoba to zbyt wiele nie stracę. A przy okazji już na najbliższym zjeździe będę mógł korzystać z materiałów bez konieczności noszenia ciężkiego laptopa ze sobą :)

A co do telefonu muzycznego, to jak sobie radzą wszelkie SE serii W? wytrzymałe, czy raczej rozlecą się po pierwszym upadku?

18.04.2013 21:55
Lysack
odpowiedz
Lysack
68

W Szwajcarii jest mnóstwo konfidentów, ale tam są trochę inne warunki.

Tam się donosi jak ktoś przekracza prędkość, ale nie odbierałbym tego negatywnie - tam nie ma potrzeby przekraczania prędkości, bo system drogowy jest tak skonstruowany, że korki niemalże nie powstają, a przejazd między miastami niemal zawsze odbywa się drogą ekspresową. Jadąc zgodnie z przepisami można przebyć tę samą odległość szybciej niż w Polsce, nawet gdy narusza się wszelkie możliwe przepisy :)

Tam jest porządek, ale ludzie sami nie łamią przepisów i nie naginają prawa - po prostu jest ono wystarczająco dobrze skonstruowane, żeby nie było takiej potrzeby.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl