Cześć,
zwracam się z uprzejmą prośbą w dziedzinie, w której jestem kompletnie zielony.
1. Zastosowanie i preferencje:
Szukam samochodu, który miałby służyć głównie na dojazdy do pracy/wyjazdy służbowe. Trasy podmiejskie. Chciałbym, żeby był w miare duży, żeby nadawał się na wyjazdy na wakacje nad morze, na deski w alpy itp. Myślałem o segmencie D.
2. Budżet:
Póki co mam odłożone 20.000 (cały budżet - licząc wszystkie opłaty), ale samochodu nie potrzebuje na gwałt. Jeśli naprawdę warto dozbierać, to chętnie wysłucham propozycji.
3. Wymagania:
a) bezawaryjność/koszt eksploatacji
b) rozmiar (jak wspomniałem w punkcie 1)
c) wyposażenie (nie chce żeby był goły - dobrze byłoby mieć klimę, pare poduszek itp)
d) spalanie - tutaj nie mam ciśnienia na super oszczędne silniki, ale nie chce też 5litrowych smoków ze stanów ;)
e) osiągi - też nie mam parcia na bóg wie co, ale jakby ruszał szybciej niż tarpan spod świateł byłoby fajnie
f) wygląd - nie jest to najistotniejsze kryterium, ale nie chce samochodu brzydkiego jak noc... Ale wiadomo to kwestia gustu ;)
4. Moje typy:
a) Mazda 6 I - mój osobisty faworyt, jeśli chodzi o odczucia estetyczne, jednak spotkałem się z negatywnymi opiniami co do kosztu eksploatacji i faktu, że cena szybko spada.
b) Toyota Avensis - dzisiaj mi go polecano, muszę poczytać.
c) Volvo S40 - jw.
d) Skoda Octavia II - słyszałem dobre opinie, ale wizualnie mi się kompletnie nie podoba.
e) VW Passat
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, najchętniej z uzasadniem zrozumiałym dla laika :)
V50/s40 2.0 diesel. Tylko musisz dozbierac dyszke na 2006-2007r.
Dodatkowy plus ze rynek tych samochodow nie jest zepsuty przez handlarzy, mozna kupic egz. od pierwszego wlasciciela, ktory od nowosci zostawial majatek w aso volvo co 20 tys km.
Zeby nie bylo ze chwale co mam, siedze w tym zawodowo i jest to po prostu optymalny wybor.
Tanie czesci (technicznie to Focus), silnik ekonomiczny i dynamiczny.
O Passacie zapomnij, nie da sie kupic tego samochodu w dobrym stanie na naszym rynku.
Avensis tylko po lifcie, 2.0 benz pali jak smok, 1.8 trudno dostac a diesle starczaja na 170 tys, potem konieczna. wymiana silnika.
Mazda rdzewieje i ma pochrzanione totalnie diesle.
Octavia - zajebiscie wygodna, ale 2.0 tdi na pompowtr. nalezy unikac, a rynek jest nimi zalany. Chyba ze 1,9 tdi, wtedy bedZiesz mial na szafie 300-400 tys realnie.
Ja bym kupił Mercedesa C W202.
allegro.pl/mercedes-benz-c220-cdi-elegance-i3354776879.html
Lub Audi A6 ... ale ja się nie znam :)
[2] Dzięki za rzeczową odpowiedź.
Póki co najbardziej się będę skłaniał do Volvo lub Avensis.
Co do Volvo: rozglądać się za egzemplarzami drugiej generacji? Jak wygląda spalanie w silniku, który proponujesz? I czy diesel, przy niezbyt intensywnym użytkowaniu (z reguły 30 km/dziennie poza wyjazdami) ma sens?
Czy jest ten model w wersji liftback czy tylko sedany?
I jeszcze jedno - czy jest sens bawić się w sprowadzanie samochodu zza granicy? Nie osobiście - mam znajomego (a raczej znajomy znajomego, więc rewelacji nie ma :P), który się tym zajmuje...
Loczek --> Samochody używane w dobrym stanie, za granica są droższe, niż takie same w Polsce. Sam więc sobie odpowiedz na pytanie.
Ok to szukam na rynku lokalnym.
jasonxxx: jeszcze jedno pytanie. "Avensis tylko po lifcie" - czyli 2006+ tak?
Loczek ---> Pojechalem sciagnac golfa 4 z + - 2000r. wrocilem z bmw e46 z 2003
ps. Co prawda to juz prawie 3-4 lata temu bylo...
W zasadzie zadna propozycja nie idealna. Skoda i Passat to VAG, wiec ich silniki to najgorsze szroty na rynku, a wiekszosc sprzedawcow tylko czeka, by wcisnac trupa frajerowi. Toyota ma problemy z silnikami diesla i ogolnie jej awaryjnosc stoi obecnie na wysokim poziomie. Mazda jeszcze od biedy mogla by byc, ale bywaja problemy z blacharka. Volvo jest jeszcze stosunkowo niezle, solidne, ale koszty napraw potrafia byc duze.
Oczywiscie, ze sie oplaca samemu sciagnac samochod zza granicy, bo przynajmniej nie kupisz trupa skladanego z trzech innych i przystanku autobusowego, z licznikiem skreconym z 500 tysiecy na standardowe 180 tysiecy. Owszem, kosztuje to odrobine wiecej, ale przynajmniej masz pewnosc co kupujesz. Jesli masz kogos kto sie tym zajmuje i wie co robi, to jest to lepsze wyjscie. Na rynku lokalnym nie ma co tracic czasu, bo 90 procent to powypadkowe trupy z cofnietymi licznikami, zajezdzone maksymalnie, naprawiane na drut i gume do zucia, bo przeciez Polak jedzie z autem do serwisu tylko wtedy jak trzeba go zepchnac ze skrzyzowania, po co wydawac kase na regularne przeglady jesli nie zmusza do tego gwarancja.
Jedynym sensowym wyborem jest BMW 5 E39 z 3 litrowym dieslem i manualna skrzynia. Samochod duzy, wygodny, awaryjnosc silnika na stosunkowo niskim poziomie, spalanie tez w normie. Oczywscie mowie o przywiezieniu takiego z Europy, bo to co jest u nas w ogloszeniach, to w duzej czesci powypadkowy szrot sprzedawany wowczas, gdy naprawy przestaja sie oplacac.
no wlasnie, kolega mechanik mowil, ze 1.9 tdi sa niezle, podobnie jak w a3, ale to premium tylko troche krotsze. ja kupilem ostatnio vectre c, polecalo mi go kilka osob w temacie i narazie jestem bardzo zadowolony.
a co do sciagania z zagranicy to jak mowi Haszon, jezeli mozna dolozyc minimalnie, to jednak pewniej sciagnac sobie z prawdziwym przebiegiem, a do tego jezdzacego te kilka lat po niemieckich drogach lokalnych i autostradach, a nie po tym co jest w polsce.
Mazdy 6 są tylko ładne i nic poza tym to,najgorszy model z mazdy,6-7 letnie auta i już wyłazi rdza,a silniki zwłaszcza diesle są bardzo awaryjne,mój brat miał taką i po pół roku sprzedał do żyda i stracił tylko kupę kasy, na miejscu autora ,trochę bym jeszcze zaoszczędził i poszukał audi a4 buda b6 albo bmw e 46.Passata z polski za tą kasę też bym sobie odpuścił zawieszenie w passatach nie lubi naszych lichych dróg,no i zwłaszcza TDi bo jest to silnik najbardziej upodobany przez polaków ,i nie chodzi tu o awaryjność bo to dobre silniki tyle że ,passkami zazwyczaj jeżdżą ludzi którzy trzepią niesamowite przebiegi , i znaleść takiego który ma mniej niż 250000 tys to prawdziwy cud
A co sądzicie o Saabie 9-3? Mój ojciec taki jeździ, jak do tej pory bezawaryjnie, części też chyba nie najdroższe (sporo z opla). Bo właśnie tata chce kupić coś nowszego i zastanawiam się czy go nie odkupić (zaletą jest to, że wiem co i gdzie było robione), ale rozważam też inne możliwości, chociaż prawda jest taka, że można się w saabie zakochać :)
Cypher. - wisaldbys do a4 to bys zmienil zdanie, chodzi zwlaszcza o jakosc wykonania, kolega mial gts'a , puscil bo zarl olej :P ale nie powiem ,autko ladne :) tyle ze jego ojciec ma tez a4 b6 i jak wisadal z vectry do a4 to jednak czul inna jakosc , zwlaszcza na naszych dziurawych drogach . Sam mam a4 b6 i moge smialo polecic :) Mam je 2 lata i poki co jedyne co wymienilem to : lozysko na przodzie,akumulator, termostat, rozrzad, filtry, olej , gumy wycieraczek, nowe opony na lato :) I tyle . tak to tylko leje rope i jezdze :) Raz mi sie wycieraczki zaczely zacierac, ale rozebralem mechanizm, wyczyscilem tuleje i smigaja jak nowe. A i jeszcze pare zarowek mi sie spalilo :)
Diesel w tych czasach... proszę nie róbcie sobie kłopotów. Przy tych kosztach... A co do samochodów to pomijając to, że Octavia i S40 to kompakty a nie D klasa.
Znam się na tym trochę...
Mazda 6 Plusy:
- Wnętrze dobrze wykończone
- Bogate wyposażenie seryjne
Minusy:
- Wysokie ceny części
- Korozja szybko łapie to auto
Silniki:
Polecane są silniki benzynowe 1.8 i 2.0 a diesle są stanowczo odradzane, bo są problematyczne.
Avensis Plusy:
- Brak problemów z korozją
- Z "japońskiej niezawodności" jeszcze jej trochę zostało...
Minusy:
- Tapicerka jest nieestetyczna
Silniki:
Diesle są nowoczesne i sprawiają kłopoty, silniki benzynowe nie wyróżniają się specjalnie...
S40 Plusy:
- Brak problemów z korozją
- Niezawodność
Minusy:
- CIASNE i JESZCZE RAZ CIASNE
- Drogie części
Silniki:
Nie wyróżniają się specjalnie niezawodnością, ani nietrwałością, wszystkie są w miarę przeciętne.
Octavia Plusy:
- Przestronne jak na kompakt
- Części nie są drogie
Minusy:
- Handlarze!!!!
- Wnętrze nieestetyczne
Silniki:
Awaryjne diesle 2.0 i stare i hałasujące 1.9. Benzyna to 1.6 jest w miarę dobre, ale unikaj 1.6 FSI (nowoczesne i psujące się.
Passat Plusy:
- Dobrze zabezpieczony przed korozją
- Brzydkie, ale solidne plastiki
Minusy:
- Zero egzemplarzy bezwypadkowych :)
- Niski prześwit
Silniki:
Benzynówki są przeciętne, ale diesle to tak: polecane są tylko przestarzałe 1.9TDI, a reszta czyli 2.0 i 2.5 są odradzane.
Myślę, że pomogłem. Możecie się mnie pytać o więcej...
ferrari gto 612
Mam takie 3 naprawdę polecam! Tylko sąsiedzi się ze mnie śmieją, że jestem biedak :(
Accord?
Plusy:
- Tak, jak każda Honda się dobrze prowadzi
- Duże wnętrze, a zwłaszcza bagażnik
Minusy:
- Zawieszenie wielowahaczowe podnosi koszty serwisowania
- I tak jak każde Hondy są często kradzione (chodź nie tak jak Civic)
Silniki:
Diesel 2.2 z pozoru jest idealny, ale jednak trudno go kupić. Benzynówki są bezproblemowe.
Samochody używane w dobrym stanie, za granica są droższe, niż takie same w Polsce
W Polsce też są drogie, jeśli chcesz kupić naprawdę zadbane i pewne auto. Oczywiście klienci nie chcą kupować takich samochodów, bo w końcu u nas kupuje się cenę nie auto.
@BobDestruktor widzę, że się znasz... co sądzisz o saabie 9-3? (dokładniej o wersji 1.9TiD 120km)
1.9TiD to konstrukcja Fiata. Wariant ze 120km jest bardziej polecany niż ze 150 ponieważ części są tańsze. Tak to nie jest to jakoś specjalnie wyróżniający się diesel...
Pewnie chcesz go kupić, bo Cię skusiła cena, a cena jest tak niska, ponieważ zainteresowanie tym Saabem jest niskie, bo m.in. nie ma on charakteru Saaba oraz jest mało warsztatów specjalizujących się tą marką.
Jak interesuje Cię pakowne auto to dlaczego nie zwrócisz uwagi na Mondeo? Za tą cenę miałbyś fajne Mondeo z 2005 lub 2006 roku? Jest to auto, które jest chyba najbardziej pakowne w swojej klasie... a przy tym jak byś wziął wersję Ghia to by była nieźle wyposażona... koszty serwisowania są niewielkie. To auto nie ma specjalnych minusów no może poza tym, że jest dość popularne w naszym kraju i często widuje się je na drogach :)
na pewno nie kazde Mondeo, bo kolegi tata kupil 2 lata temu i wlozyl juz w niego drugie tyle, teraz nie powiem jaki to silnik, moze akurat taki trafil, ale on na pewno nie poleci.
Hondy Accord są dobre ,tyle że 20000tys pln na Accorda VII to trochę za mało
[22] Jak ma się silnik 1.8 SCi (130km) (jedyny awaryjny) albo V6 (nowoczesny, ale dziś drogi w serwisowaniu) to się nie dziwię, ale ja polecam do Mondzioka benzynówkę 2.0 (145km) albo 2.0 TDDi (90km) 2.0 TDCi (116km)
[23] Starczy na egzemplarz z 2002-2004 r. ale fakt faktem ludzie przegięli z cenami Hond...
BobDestruktor -->
ja polecam do Mondzioka benzynówkę 2.0 (145km) albo 2.0 TDDi (90km) 2.0 TDCi (116km)
Aż do tego wpisu brałem twoje posty na poważnie...
[25] Problemy z układem wtryskowym są aż tak duże z nim?
A nie myślałeś o jakimś minivanie?
Renault Scenic, Nissan Note, Toyota Corolla Verso, Citroen Xara Picasso czy cokolwiek
Wygodne, pojemne, mniej popularne więc cena niższa i używki są w lepszym stanie.
Pewnie zostanę wyśmiany ale co tam :)
BobDestruktor --> No niestety.
Ojciec miał wymieniany na gwarancji cały silnik po zaledwie 60tys km.
Po kolejnych 200 tys km wtryskiwacze do wymiany- naprawa za ładnych kilka tys zł.
[28] No ale wiesz... kiedyś trzeba odejść od starych, hałasujących diesli pokroju 1.9 TDI... 2.0 TDDi a 2.0 TDCi dzieli w moim przypadku 25 km a zużycie paliwa jest niemal identyczne, a zyskujemy o wiele lepszą elastyczność.
Poza tym napisałem w pierwszym poście w tym wątku, że odradzam diesle :)
Kiedyś trzeba, ale nie na cholernie awaryjne TDCI.
A tak swoją drogą- sam jeżdżę Cordobą 1.9TDI (110KM) i wcale nie jest to taki bezobsługowy silnik- przebieg 160tys km a turbina była regenerowana już dwa razy. Poza tym, ciągłe problemy z przepływomierzem- na niskich obrotach silnik przytyka przy przyspieszaniu. Dopiero po dwóch-trzech sekundach się odtyka i rusza z kopyta.
Co do 2.0 TDCi to jest idealnym dieslem dopóki nie zacznie się psuć :)
www.autocentrum.pl/oceny/ford/mondeo/iii/silnik-diesla-2.0-tdci-115km-2001-2007/
PS: Nie wierzę, że handlarz nie majstrował z przebiegiem twojej Cordoby :)
Bo wiesz... ja reprezentuje pogląd, że przeciętne 1.9 TDI ma co najmniej 500 000 przebiegu :)
zalezy wszystko od eksploatujacego. jak ktos nie dba o turbine to i moze regenrowac ja 4 razy na dystansie 160k. ja mam taki sam silnik jak Przemo z przebiegiem 340k i jak na razie turbina byla wymieniana jeden raz.
Fordowskie diesle to porazki, kolega kupil focusa i sprzedal , bo zaczal lac wtrysk... szkoda pieniedzy, jak juz forda to lepiej benzyne
sa tez fordy z dieslami 2.0 140 km od psa, ktore byly bardzo udanymi konstrukcjami
BobDestruktor --> Cordoba w rodzinie od nowości, z salonu.
Nawet nie tak dawno śmiałem się tu na forum że będę miał problem z jej sprzedaniem- będą od oszustów wyzywać ;)
Przemo -> obstawiam, że tu jest problem z Twoim stylem jazdy, bo zarówno 1.9 TDI, jak i 2.0 TDCI to bardzo niezawodne konstrukcje przy odpowiedniej dbałości o nie.
U mnie w rodzinie są oba te silniki i jak na razie, mimo przekroczenia przebiegu 300 tysięcy nie były robione jeszcze ani turbiny, ani pompowtryskiwacze. Zawsze jednak, jeśli to możliwe, paliwo tankowane jest na jednej stacji, silnik nie jest piłowany na zimno, a przed jego zgaszeniem zawsze jest schładzany. Wszystkie płyny i filtry wymieniane są nie później niż jest to zalecane. Może to po prostu niebywałe szczęście, a może właśnie umiejętna eksploatacja sprawiają, że te silniki tak się trzymają.
PrzemoDZ ---> 2.0 TDI 260k ani razu turbina nie byla regenerowana, 92% Mocy nowej :)
a ja szukam jakiegos hot hatch'a za okolo 40-50k uzywanego.
polecilby ktos cos?
moze byc klasa B, a ewentualnie klasa C.
patrzylem na clio rs, megane rs, focus st... lub ewentualnie Fiesta ST nowa (tutaj juz koszt rzedu 75tys).
strach uzywane kupowac i chyba wole wziac kredyt i nowy kupic... ale z drugiej strony troche malo racjonalne ekonomicznie.
macie jeszcze jakies hatch'e lub inne żwawe male samochody? szukam raczej pomyslow.
nie chce nic duzego, audi, bmw i vw odpadaja (ostatni tylko dlatego ze kradna tak.., 2 pierwsze bo wstyd tym jezdzic patrzac na wlascicieli a i naprawy duze)
oczywiscie benzyna, najlepiej turbodoladowana.
w diesle poza dynamika nie widze sensu pakowania sie
Ale się wątek rozrósł... Po pracy poczytam wszystko.
Mam jednak pytanie do [2]. Czemu 2006/2007? Widzę, że ta generacje S40 jest już od 2004 roku i prawie się mieści w moim budżecie. Jakieś istotne zmiany zaszły?
np.
http://allegro.pl/volvo-s40-1-6-d-110km-klimatyzacja-alufelgi-i3365594289.html
http://allegro.pl/volvo-s40-i3364349336.html
Nie planowałem, wrzuciłem linka jako przykład... Ale z ciekawości zapytam - dlaczego?
bo w zdecydowanej wiekszosci sprowadzaja szrot
trzeba jednak przyznac, ze opisy aut i zdjecia maja jak z bajki
Tutaj nie tylko chodzi o Płock, ale o jakieś 80-90% samochodów prezentowanych na allegro ;)
Ostatnio sam czegoś dla siebie szukałem i coś mnie podkusiło, żeby obejrzeć kilka aut z allegro, ale szybko dałem sobie spokój.
Lysack --> Generalnie- tak, oleje, filtry i cała reszta części eksploatacyjnych również jest zawsze wymieniana wtedy kiedy trzeba. Poza tym, samochód użytkuję tak, jak benzynówkę, nigdy nie zdarzało mi się specjalnie czekać aż się silnik schłodzi po dłuższej trasie (no, tyle żeby zatrzymać się i otworzyć garaż), ale też auto rzadko w dłuższe trasu jeździ. W ogóle bardzo mało jeździ, o czym świadczy taki przebieg w 13 letnim samochodzie (z czego pierwsze 100 tys zrobione w ciągu pierwszych 4 lat). W sumie odnoszę wrażenie, że gdy samochód bardziej dostawał w dupę, to sprawniej działał...
A ten nieszczęsny TDCI- silniki te są bardzo czułe na jakość paliwa, i nie mówię tutaj o tankowaniu u ruskich- mimo tankowania zawsze na orlenie, jako powód padnięcia wtryskiwaczy serwis podał właśnie niską jakość paliwa.
Generalnie poza tymi nieszczęsnymi wtryskiwaczami większych napraw tam nie było (choć koszty ich wymiany są ogromne)- jestem skłonny uwierzyć, że konieczność wymiany silnika po 60tys przebiegu to mój pech a nie norma, poza tym samochód dostawał w dupę- w ciągu 4 lat, zrobił ponad 600tys km. Wtryskiwacze robione przy 300tys, i sprzedany przy powyższym przebiegu, właśnie dlatego bo zapowiadała się ich kolejna wymiana.
A tak do tematu- sam od handlarza samochodu bym nie kupił.
Jak już miał bym kupować używany samochód to szukał bym krajowego, od osoby prywatnej. Handlarze z tego żyją- kupują taniej picują wóz niskim kosztem, wykonują chałupnicze naprawy i sprzedają drożej.
Sam wolał bym przy kupnie widzieć w jakim faktycznym stanie jest samochód.
Co do Volvo: rozglądać się za egzemplarzami drugiej generacji? Jak wygląda spalanie w silniku, który proponujesz? I czy diesel, przy niezbyt intensywnym użytkowaniu (z reguły 30 km/dziennie poza wyjazdami) ma sens?
Średnio wychodzi około 6-7 litrów / 100 km. 30 km dziennie na diesla ma sens, dolicz do tego wyjazdy i komfort faktu, że spalisz 5.5 - 6 / 100 kilometrów w trasie. I o ile przyjemniejsza jazda niż benzyną... Moment 320 Nm robi swoje.
Jedyny ból to długie nagrzewanie w zimie.
Drugi ból to dwumasa, wytrzymuje 150 - 180 tys. Mało w porównaniu do konkurencji. A wymienić najlepiej ze sprzęgłem, co oznacza wydatek 2000zł.
Na plus za to fakt, że wszystkie egzemplarze do 2005 roku nie miały filtra cząstek stałych, pojawił się dopiero w 2006 i to też nie we wszystkich - siódma cyfra w numerze nadwozia za to odpowiada, jak jest "4"to filtra nie ma na pewno, jak jest "5" to może być ale nie musi, jak "6" lub "7" to jest na 100%.
Czy jest ten model w wersji liftback czy tylko sedany?
S40 to sedan, V50 to kombi a C30 to hatchback - przy czym unikaj tego ostatniego, jest 3-drzwiowy i ma śmiesznie mały bagażnik.
jasonxxx: A filtr DPF to rzecz do której warto dołożyć? Przepraszam, jeśli pytania są mega laickie, ale mam wiedzę zerową i staram się rozeznać jak najlepiej.
Myślisz, że mógłbyś mi podać maila (mój maciej.jasniaczyk(at)gmail.com), żebym mógł zasięgnąć kilku porad? To będzie mój pierwszy samochód, dlatego jestem zielony :)
jasne, ślij na stanson[małpa]wp.pl
DPF/FAP to rzecz, której należy unikać, a nie do niej dokładać :)
To wymysł ekologów, który jedyne co robi to nadwyręża kieszeń użytkowników samochodu weń wyposażonego...
W zależności od rodzaju filtra zastosowanego w samochodzie, wymaga okresowej obsługi - niektóre filtry same się oczyszczają co kilka tys km, co wymaga odpowiedniego stylu jazdy (np. stałe 3000 obr/min. przez 10-15 min, przy okazji wypalania sadzy podnosi się znacznie zużycie paliwa, co kompletnie przeczy idei posiadania diesla), do innych trzeba dolewać odpowiedniego płynu (kilkaset zł), w efekcie każdy filtr i tak prędzej czy później się zatka i wymaga wymiany (a to już kilka tys. zł. w zależności od modelu).
To generalnie najgorsze ustrojstwo jakie można było w ostatnich czasach wymyśleć, a niestety prawie każdy diesel od powiedzmy 2007-2008 roku jest w to chłamstwo wyposażony.
jasonxxx ---> A pozwol ze sie zapytam :) ponoc mozliwa jest samodzielna naprawa filtra FAP/DPF tzn wyrwac gdzies na szrocie :P + plyn + kalkulator dawkujacy + mechanik z programatorem :)
Pewnie że możliwa, tylko po co, skoro lepiej wyciąć za 1500zł wraz z programem oszukującym kompa.
[48] Dzięki! Odezwę się jak pozbieram wszystko co mnie nurtuje i na co nie znajdę konkretnej odpowiedzi w necie do kupy :)
30 km dziennie na diesla ma sens
Nie ma sensu. Kto Ci takich bredni naopowiadał.
[53] nic nie traci, ale na przeglądzie może się dopier*olić...
Pewnie że możliwa, tylko po co, skoro lepiej wyciąć za 1500zł wraz z programem oszukującym kompa.
Tylko, że ponoć wtedy samochód traci homologację.
nic nie traci, ale na przeglądzie może się dopier*olić...
Ja słyszałem, że na upartego to policja ma prawo zabrać ci dowód rejestracyjny i żądać przywrócenia stanu technicznego samochodu do stanu pierwotnego jak w papierach.
kumpel se wycial, ale wtedy czy na pewno bedize przechodzic testy przy przegladzie?
[53] To źle słyszałeś.
Homologację traci tylko teoretycznie. Zresztą, kto i gdzie ją weryfikuje? Nikt i nigdzie...
Na przeglądzie w stacji diagnostycznej nie ma siły, żeby to zweryfikować, nawet nikt nie próbuje, aby to zrobić.
Czasem nawet w ASO danej marki nie są w stanie się połapać, że auto zostało pozbawione DPF-u...
30 km dziennie na diesla ma sens
Nie ma sensu. Kto Ci takich bredni naopowiadał.
Oczywiście, że ma - przy używanym samochodzie.
Nowy to co innego - różnica w zakupie będzie nieopłacalna. Ale przy używce - jak najbardziej.
Znaczy, że niby nie ma prawa?
Tobie chodzi pewnie o to, że jest to sytuacja raczej nieprawdopodobna co nie znaczy,
że nie niemożliwa, a decydujący się na wycinkę dpfu powinien jednak znać potencjalne konsekwencje.
Homologację traci tylko teoretycznie. Zresztą, kto i gdzie ją weryfikuje? Nikt i nigdzie...
To może być urban legend, ale pisali, że niemieccy policjanci coraz chętniej polują na samochody na polskich blachach, właśnie pod kątem wycinania dpf'ów. Ponoć jego brak można stwierdzić poprzez analizę spalin.
Ale to jak zaznaczam, może być totalną bzdurą.
[55] Źle napisałem. Na przeglądzie teoretycznie nie powinien Cię przepuścić diagnosta bez DPF'a bo jest to wyposażenie auta, zamiast tego można wstawić tzw. pustą puchę, no ale mówię jak powinno być, a nie jak jest... czyli auto teoretycznie traci homologacje.\
Cena benzyny i diesla teraz jest praktycznie taka sama (różnica ok. 5 gr.) Co jest droższe w dieslu:
- Ubezpieczenie
- Ceny części i serwisowania i przeglądów
- Więcej elementów mogących się zepsuć
- Cena zakupu auta (nawet używanego) w podobnej mocy
Zalety to tylko mniejsze spalanie o 2-3 litrów na 100 km
Załóżmy więc 10 000 km na rok.
W ciągu 5 lat spalając 3 litry mniej zaoszczędzimy 7 500 zł.
Każdy musi sobie sam przekalkulować co mu się bardziej opłaca.
Nie popadajmy też w paranoję, wiadomo, że utrzymanie auta - każdego - kosztuje i trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie jak te koszty chcemy rozłożyć.
Ja osobiście wolę raz na jakiś czas zabulić więcej i zrobić konkretną naprawę - dajmy na to wymiana turbosprężarki czy dwumasy, a na codzień mieć względny spokój na stacji, gdzie wiem, że autko mi spali 6-7 litrów a nie 10.
Ponadto dochodzi komfort jazdy - z racji wyższego momentu dieslem podróżuje się o wiele przyjemniej, łatwo się wyprzedza i lekko tankuje. Wyższy moment, czyli większa siła to też duży, niedoceniany często plus - obciążenie auta nie ma takiego wielkiego wpływu na jego osiągi jak w przypadku benzynowego egzemplarza. I tu duży plus dla diesela jeśli chodzi o wyjazdy wakacyjne.
Jak dla mnie +1 dla diesla.
Pochwal się czym jeździsz jeśli możesz...
Nie ma się czym chwalić. Obecnie V50 2.0d 136km @(chip) ~180
Wcześniej Accord 2.4 VTEC 190 km.
[60] To masz szczęście bo diesle montowane w tym Volvo czyli 1.6, 2.0 oraz 2.4 należą do dość bezproblemowych. Ale co ma powiedzieć koleś, który chce sobie kupić np. duże Audi A6 C5 jak z Diesli od wyboru ma tylko 1.9 TDI i 2.5 TDI, natomiast polecają mu tylko stare 1.9 ze 130 km, który może i sprawi, że jazda będzie bardziej opłacalna niż na benzynie, ale tylko dlatego, że ten silnik jest prosty jak budowa cepa i nic w nim się nie może za bardzo zepsuć bo nic w nim nie ma prócz turbo :)i jazda jest uciążliwa przez hałas...
a mi nikt nie doradzi?:) ja wiem ze goscinnie sie wpieprzylem w temat, ale nie warto nowego zakladac dla paru pomyslow..
chodzi glownie jakie moga byc inne alternatywy tego co chce kupic...
renautl sie boje, bo z awaryjnoscia we wszelkich rankingach wypada bardzo slabo..
[62] Te TUV'i inne DEKRY są przekupione prze koncern VW i Toyota. Dzisiejsze francuzy się nie psują. Poza tym nowa Megane zajebiście wygląda :)
hot hatch?
A to wszystko jedno. Każdy zakup będzie wyrzuceniem pieniędzy.
Nie wiem po co Ci taki samochód, ale jak już musisz to nastawiłbym się na Focusa ST.
No bo ani nie jeżdżą jakoś super, ani nie są pakowne, ani fajnie nie wyglądają...
Nie wiem może kwestia gustu...
gustu, jedynie zgodze sie z tym, ze nie sa pakowne... tylko ze ja wlasnie nie chce samochodu pakownego, a wrecz przeciwnie, chce maly samochod.
z wygladem tez wole wlasnie hatche od sedanow i "limuzyn".
a czy nie jezdza jakos super... sa dynamiczne, moment np megane rs ma 360, wiec nie jest tak zle jak na benzyniaka
nie ma fajnych malych z tylnym napedem.
moze jeszcze miata mi sie podoba, ale tez nie do konca... ale jak cos zasugerujesz to bedize mile widzinae
ze zacytuje siebie:
"audi, bmw i vw odpadaja (ostatni tylko dlatego ze kradna tak.., 2 pierwsze bo wstyd tym jezdzic patrzac na wlascicieli a i naprawy duze)"
a poza tym nowe BMW to wydatek rzedu 130-140k dla ciut mocniejszych, ale tez nienajmocniejszych silnikow.
czyli 30% drozej niz wszystkie co sam wyminilem.
a jest pewny zwiazek miedzy cena samochodu a kosztem napraw... (pomijajac awaryjnosc, bo tutaj oczywiscie moze byc inwestycja - ale z drugiej strony tez bmw cos ostatnio zlapalo zla opinie jesli chodzi o niemiecka niezawodnosc)
wiec w skrocie, nawet jakbym bral uzywke, musze wziac pod uwag koszty napraw. wiec biorac te 2 rzeczy pod uwage, nie jest stac mnie na ten samochod.
Mam jeszcze pytanie ogólne. Czy propozycja badania w ASO, na zasadach: jeśli nie ma większych odstępstw od ogłoszenia, ja płacę, w przeciwnym wypadku sprzedawca, ma sens? Jeśli tak, to jak to formalnie rozwiązać? Ktoś na taki układ pójdzie? Logicznie rzecz biorąc uczciwy sprzedawca nie powinien mieć obiekcji.
Mowisz gosciowi: jedziemy do aso, jak wyjdzie pierdola to ja place , jak wyjdzie ze pan cos zatail powaznego, to pan placi. Tylko jak pojedziesz to niech fakture na niego robia, bo pozniej jakby cos wyszlo nie tak koles sie wymiga ze faktura nie na niego i bedziesz musial i tak placic. Jesli gosc nie ma nic do ukrycia, pojdzie bez problemu na taki uklad.
Polecam Mazde 3 2005 rok 1.6 disel mało pali ok 5,5l/100 sam takim jeżdżę i przejazd np z Poznania do Gdańska mnie mniej kosztuje niż TLK
Co myślicie o tej ofercie? Ile naprawa tych uszkodzeń będzie +- kosztować?
http://otomoto.pl/volvo-s40-C29791353.html
[75] No co?
Przebieg widzę ładnie zrzucony, lakiernik Ci weźmie trochę pieniędzy... za sam zderzak zapłacisz 300 zł. więc możesz sobie wszystko zsumować... Przód nieoryginalny, swój numer tel. na końcu dziwnie napisał... jak masz jechać do tego auto +50km to sobie odpuść...
"Przód nieoryginalny"... Nawet nie zauważyłem. To źle wróży? :)
No nic, szukam dalej. Myślałem, że niezła okazja ;)
To auto było UPK :)
Użytkowane
Przez
Kobietę :)
Zaliczkowiec. Nie szukaj okazji. Kupienie dobrego egzemplarza to najczęściej średnia cena z otomotoszroto dla danego modelu/wyposażenia/rocznika + 20% albo i trochę więcej.
Dobra to dozbieram :)
Mega mi się spodobały te volvo i teraz non stop siedze na stronach z ogłoszeniami... Muszę ochłonąć trochę ;)
Napalenie to grzech chcącego kupić dobre auto. Jak będziesz jechał oglądać jakiś samochód to pozbądź się tego uczucia i najlepiej weź ze sobą osobę, której jest zupełnie obojętne czy kupisz coś czy nie.
Pytań część dalsza... Postanowiłem poszukać firm specjalizujących sie w sprzedaży samochodów poleasingowych, po tym jak zmęczyło mnie przeglądanie cudów z allegro z tonami szpachli i trafiłem na http://www.car-port.pl.
Co sądzicie o tego typu ofertach? W porównaniu do tego co widzę na allegro, to jest rewelacyjna opcja - raporty rzeczoznawców, ceny niskie, wizualnie - wiadomo, jak to służbowy, często pozostawia wiele do życzenia, ale zdaje sobie sprawę, że 90% tych z allegro wyglądało tak samo jak nie gorzej przed odpicowaniem do sprzedaży.
jedziemy do aso, jak wyjdzie pierdola to ja place , jak wyjdzie ze pan cos zatail powaznego, to pan placi.
Wątpię czy znajdzie idiotę, który na to pójdzie. Sam gdybym sprzedawał samochód to bym kazał się gonić takiemu gościowi.
Skąd ja mam wiedzieć, czy mi nie wyjdzie jakaś poważna usterka, o której nie wiem, na takim przeglądzie?
Nie wiem czy to segment D, ale do 20000 zł polecam Hondę Jazz.
Wygląd to rzecz gustu (mnie nie podoba się), ale auto jest niezawodne, ekonomiczne, świetnie się prowadzi i jest MASA miejsca w środku. Silnik 1.4.
Mam w domu taką Jazz z bezstopniową automatyczną skrzynią biegów i Hondę Civic 1.8. Cóż, moc i komfort (nieznacznie) może i po stronie Civica, ale dynamika, przestrzeń i ...cała reszta to za Jazz. Gdybym wiedział wcześniej to sam bym sobie taką kupił. Ech...
Volvo, owszem, ładne, ale nie zaoferuje na pewno tyle miejsca co Jazz.
Volvo, owszem, ładne, ale nie zaoferuje na pewno tyle miejsca co Jazz.
Jazz/S40
Długość: 3830/4476
Szerokość: 1675/1770
Rozstaw osi: 2450/2640
Pojemność bagażnika: 380/404
Przecież to inny segment.
[85] Jeżeli chcesz kupić samochód po firm to powodzenia. Zwykle ci co jeżdżą tymi samochodami nie szanują ich w ogóle, bo wiadomo - nie należą do nich. Poza tym musisz się pogodzić, że okazyjna cena = mocno eksploatowany lub powypadkowy z cofniętym licznikiem. To są standardy jak kupujesz samochód co ma więcej niż 5 lat.
Za to osoby prywatne dbają bez wyjątków o swoje maszyny, wszyscy serwisują w ASO, nie kręcą liczników i jeszcze dokładają przed odsprzedaniem, żeby nowy nabywca nie musiał inwestować.
Niestety społeczeństwo wciąż kieruje się stereotypami jak kolega powyżej.
Samochód poleasingowy samochodowi poleasingowemu nie równy, tak samo jak ten z rąk prywatnych.
Hmmm hmm to ja też może się podepnę pod ten wątek bo widze że tu mowa o filtrze cząsteczek stałych :).
Otóż moja wiedza na ten temat jest nikła i chciałbym zadac kilka pytań (samochód: peugeot 407 2.0HDI '08):
1. Czy każdy warsztat będzie potrafił usunąc ten filter?
2. Czy ten zabieg jest niebezpieczny dla silnika?
3. Ile to kosztuje?
4. Jeśli nie usunę tego filtra to jak należy o niego dbać i ile to kosztuje?
Liczę na odpowiedzi pewnych użytkowników :D
[90] Miałeś kiedyś do czynienia z takim samochodem? Wiem jaki człowiek ma stosunek do rzeczy które są jego - kupił je, a wiem jaki ma stosunek do rzeczy na których mu nie zależy. Samochód od taksówkarza zawsze będzie zadbany, bo to jest jego auto a zarazem miejsce pracy. Co z tego, że się znajdzie jedno zadbane auto firmowe na 20 jak reszta będzie wysłużona... ASO nie oznacza, że auto jest w dobrym stanie. Liczniki nie kręcą firmy. Gdzie ja to napisałem? Ja napisałem, że cholernie duży odsetek auto starszych ma cofnięte liczniki. Firmy nie mają po co cofać liczników.
1. Czy każdy warsztat będzie potrafił usunąc ten filter?
Nie
2. Czy ten zabieg jest niebezpieczny dla silnika?
Nie.
3. Ile to kosztuje?
700 - 2000
4. Jeśli nie usunę tego filtra to jak należy o niego dbać i ile to kosztuje?
Jeżeli jeździsz głownie trasy to nie musisz nic robić. Jeżeli duża część przebiegu jest po mieście w wolnym tempie, to od czasu do czasu wyjechać na szybszą trasę i mocno przycisnąć przez kilkanaście kilometrów. Koszt to paliwo zużyte na tę operację.
Miałeś kiedyś do czynienia z takim samochodem?
W ciągu roku mam do czynienia z setkami takich samochodów, m.in. tym sie zajmuję zawodowo od ponad 10 lat.
2. Czy ten zabieg jest niebezpieczny dla silnika?
Nie.
Tak, jest bezpieczny w 100 procentach.
4. Jeśli nie usunę tego filtra to jak należy o niego dbać i ile to kosztuje?
Jeżeli jeździsz głownie trasy to nie musisz nic robić. Jeżeli duża część przebiegu jest po mieście w wolnym tempie, to od czasu do czasu wyjechać na szybszą trasę i mocno przycisnąć przez kilkanaście kilometrów. Koszt to paliwo zużyte na tę operację.
Zależy czy filtr jest tzw. mokry czy suchy, w przypadku tego pierwszego dochodzi jeszcze koszt uzupełnienia specjalnego dodatku za 800-1000zł co 60000-80000 kilometrów.
To kim Ty jesteś jeśli mogę wiedzieć?
"2. Czy ten zabieg jest niebezpieczny dla silnika?
Nie.
Tak, jest bezpieczny w 100 procentach."
WTF?
"2. Czy ten zabieg jest niebezpieczny dla silnika?
Nie.
Tak, jest bezpieczny w 100 procentach."
WTF?
Po usunięciu filtra cząstek stałych i wgraniu programu oszukującego sterownik, brak filtra cząstek stałych nie ma w żaden sposób negatywnego wpływu na usterkowość/żywotność silnika. Sprostowałem po prostu to, co stwierdził Sizalus.
To idiotyczne urządzenia ma tylko i wyłącznie za zadanie dostosowanie norm emisji spalin, a konkretnie uwalniających się cząsteczek sadzy, co wymysłu zielonych debili z UE. A płaci za to nikt inny, tylko jak zwykle kierowca. I to słono.
To kim Ty jesteś jeśli mogę wiedzieć?
stansonem :P
Chodziło mi po kiego grzyba jak on napisał, że nie jest niebezpieczne usunięcie filtra, Ty napisałeś "Tak" więc po pierwsze pomyliłeś się i zamiast "nie" napisałeś "tal" po drugie, jeśli miałeś to samo na myśli to poco powtarzasz odpowiedź?
Co/Kto to jest stanson?
Faktycznie źle zrozumiałem odpowiedź.
Zatem nieważne.
Co/Kto to jest stanson?
Uuu... kolega nowy? :)
[98] Od kwietnia 2009 (www.gry-online.pl/forum_user_info.asp?ID=636557)
Albo byłeś kiepskim trollem, albo urzędowałeś nie w tych godzinach co ja :)
[98] Nie dla każdego jesteś celebrytą na tym forum, tak trudno to pojąć ?
[98] Od kwietnia 2009 (www.gry-online.pl/forum_user_info.asp?ID=636557)
Albo byłeś kiepskim trollem, albo urzędowałeś nie w tych godzinach co ja :)
Czy ja wiem czy takim trollem, to raptem 3 konto.
Pierwsze jakoś z października 2001, wytrwało ładnych parę lat, i tak o parę za długo ;)
Bmw e46 moim zdaniem :)
[89] Z tego co czytałem nie jest tak źle:
1. Obowiązkowe wizyty w ASO - stan licznika do potwierdzenia, wiadomo, że nie składak itp.
2. W segmencie jaki mnie interesuje z tego co widzę można trafić na coś fajnego - zazwyczaj przedstawiciele handlowi katują mniejsze autka ;)
3. Raporty dekry bardzo ułatwiają szukanie.
W przeciwieństwie do ofert na allegro - przyjrzałem się kilku ofertom, popytałem tu i na forum volvo - każde bite, przekręcone itp.
I nie - nie chce brać pierwszego lepszego, 1 na 20 w dobrym stanie to dla mnie wystarczający wynik. Pytam czy jest sens szukać w takim miejscu, czy lepiej od prywatnego sprzedawcy?
To kim Ty jesteś jeśli mogę wiedzieć?
Siedzę już tu trochę i przeglądałem kilka wątków o motoryzacji. Opinii Stansona ufam w 100%, dlatego zacząłem się intensywnie za Volvo rozglądać :)
Nie ufaj Dekrze bo VW i Toyota przekupiki raporty TUV i Dekra :)
Ufaj ADAC tam mierzą jak samochód zrypie się na trasie, a nie w serwisie ma hamulce niesprawne....
[88] miałem na myśli miejsce w srodku. Fotele w Jazz są tak rozłożone, że nie ma problemu z zajęciem wygodnej pozycji z przodu i z tyłu dla naprawdę rosłej osoby.
Cześć,
zdecydowałem się jednak na Mazdę 6. Na Volvo bym musiał jednak sporo dołożyć do mojego budżetu. Po długich poszukiwaniach udało się znaleźć egzemplarz, z którego jestem zachwycony :) (sprowadzony z Niemiec, od lekarza - jeździł tylko do kościoła, ale mało bo mało wierzący... No i płakał jak sprzedawał)
http://img202.imageshack.us/img202/1184/08zg.jpg
Dziękuję wszystkim za porady. Do zobaczenia na drodze ;)
Bardzo ładny samochód, gratulacje! Na pewno będziesz zadowolony.
Polecam tylko zainteresować się konserwacją dachu, są specyfiki i sposoby które przedłużą jego żywotność i trochę obronią przed rudą.
Dziękuję :)
Basiu: póki co nie przepuszczam okazji do zrobienia rundki samochodem... Zwłaszcza w takim towarzystwie! :)
Gratuluje. Też szukam właśnie tego typu samochodu i za taką cenę, to mi ten wątek spadł jak z nieba :)
U mnie na razie na topie jest Octavia II - ale raczej w benzynie.
Szerokiej drogi :-)
M. -> Widzisz, a ja wczoraj się męczyłam z zapakowaniem zakupów z Ikei do Smarta ;)